Czego szukasz

Mama, prawniczka i projektantka – rozmowa z Marzeną Pilarz – Herzyk

„Rola mamy nie wyklucza robienia czegokolwiek innego, bo macierzyństwo daje niewiarygodną szkołę łączenia różnych obowiązków, elastyczności, umiejętności dostosowania się do zmieniających się warunków” – mówi Marzena Pilarz – Herzyk, z zawodu prawniczka, z pasji projektantka i autorka bloga Mama Prawniczka.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 17/01/2018

Marzeno prowadzisz blog Mama Prawniczka. Z wykształcenia jesteś prawnikiem, prywatnie mamą i żoną. Na blogu dzielisz się również informacją o swoich pasjach, którymi są architektura, fotografia, projektowanie. To dlaczego blog prawniczy, a nie np. fotograficzny?

Pomysł bloga lub portalu prawniczego powstał tuż po studiach, a więc kilka lat temu. Jak przystało na pomysł prawniczy, musiał przejść swoje „vacatio legis”, aby wejść w życie. Dopiero, gdy awansowałam na stanowisko Mama, wraz z pierwszymi krokami mojego osobistego Szefa, do raczkowania dojrzał również blog.

Choć nazwa bloga może już coś sugerować, to zapytam z myślą o kim go założyłaś?

Nazwa bloga łączy właśnie te dwie role, o których mówiłam. Niewątpliwie w tej mieszance, obecnie znacznie więcej jest mamy, niż prawniczki.

Uznałam jednak, że macierzyństwo w żaden sposób nie musi wykluczać rozwoju zawodowego. W tym bardzo prywatnym świecie macierzyństwa, pozostała jakaś część na przestrzeń zawodową i zdecydowałam się, że wypełnię ją blogiem prawniczym.

Droga do bycia dobrą mama, nie wymusza skupienia się tylko i wyłącznie na tej roli. Stąd też pomysł, aby nazwa dawała wyraz temu przeświadczeniu. 

Z drugiej strony nazwa jest odzwierciedleniem pierwszej grupy docelowej. Gałęzi prawa, o których można by pisać jest bardzo wiele, ale nie da się trafić do wszystkich, pisać o wszystkim – trudno byłoby taki blog sprofilować.

Wiedząc jak wiele pytań trafia do mnie choćby od znajomych, dotyczących tego szczególnego okresu macierzyństwa, to właśnie Mamy były pierwszą mobilizacją do stworzenia miejsca, gdzie znajdą zaserwowane w przystępny sposób odpowiedzi na problemy, związane z okresem ciąży i macierzyństwa w kontekście przepisów prawa. Dodatkowo z racji faktu, że sama byłam w tym właśnie okresie życia, sprawy te były mi bardzo bliskie.

Kto najczęściej zwraca się do Ciebie z pytaniami, z prośbą o poradę? Z jakimi pytaniami się spotykasz?

Pytającymi najczęściej są kobiety w ciąży i mamy na urlopach macierzyńskich, mamy wracające do pracy. Najwięcej wiadomości, dotyczy ochrony kobiet w ciąży i na urlopie, następującym po ciąży, przed zwolnieniem z pracy.

To daje do myślenia, jak dużym problem w Polsce jest powrót mam do pracy.

Pojawia się coraz więcej pytań, dotyczących prawnej strony rodzicielstwa, czyli spraw związanych bezpośrednio z prawem rodzinnym i opiekuńczym, pewnie więc będzie to jedna z kategorii, którą będzie można na blogu znaleźć.

Czy udzielasz indywidualnych porad prawnych?

Na ten moment, biorąc pod uwagę fakt, że w październiku drugi raz zostałam mamą, nie udzielam porad indywidualnych. Niestety nie mam jeszcze na tyle tej przestrzeni zawodowej, aby móc przyjrzeć się każdej sprawie z osobna, dopytać o szczegóły, których brakuje zwykle w pierwszych wiadomościach mailowych, a które mogą być kluczowe dla sprawy.

Uważam, że bez takiej indywidualnej atencji dla każdej osoby, która się do mnie zwraca, porada prawna byłaby nierzetelna. Ale odpowiadam na każdego e-maila.

Jeśli pytania, dotyczą problematyki, o której pisałam odsyłam do konkretnych materiałów. Staram się aby w miarę możliwości, każda osoba, która do mnie się zwraca, wiedziała gdzie może szukać sposobów na rozwiązanie swoich problemów. Zachęcam zawsze do pisania wiadomości, bo często one są inspiracją do kolejnych artykułów.

Zatem inspiracją są maile i historie od Czytelniczek. A jakie jeszcze tematy poruszasz na swoim blogu i skąd czerpiesz pomysły na nie? Czy piszesz też coś o sobie i swoim życiu prywatnym?

Najwięcej artykułów powstało w cyklu „poradnik macierzyński” , opisujący kolejno uprawnienia i obowiązki, które mogą pojawić się w tym szczególnym okresie.

Kontakt z czytelniczkami utwierdził mnie w przekonaniu, że każda z nas doskonale zna fizjologiczne czy medyczne objawy tego stanu, ale często zupełnie nie zdajemy sobie sprawy, że z każdym centymetrem ciążowego brzuszka, coraz bardziej zbliża się bardzo duża zmiana zawodowa (przynajmniej na jakiś czas).

Przyszłe mamy przygotowują się do ciąży, ale najczęściej zupełnie zapominają o tym, aby przygotować się do niej również pod kątem sprawdzenia jak ten okres wygląda od strony prawnej.

Tak jak powiedziałam, bardzo często inspiracją do kolejnych artykułów są właśnie czytelniczki. Mnie się bowiem wydaje, że temat jest już wyczerpany, a otrzymuję kilka wiadomości z pytaniami szczegółowymi.

Dostaję mnóstwo pytań od mam, posiadających działalność gospodarczą, stąd też na pewno kolejnym cyklem będzie zapowiedziana już „mama przedsiębiorca”. Wiele wiadomości, dotyczy również problemów życia codziennego, reklamacji, zwrotu zakupów, umów etc. Te tematy staram się wplatać w międzyczasie pomiędzy artykuły, związane z macierzyństwem.

O życiu prywatnym raczej nie piszę, przede wszystkim dlatego, że tych pytań, inspiracji, pomysłów na tematy prawnicze jest tak wiele, że trudno mi znaleźć czas na coś zupełnie innego na blogu. Prowadzę profil na facebooku, instagramie. Zwłaszcza ten drugi częściej #mamaprawniczkapogodzinach.

Dużo czasu poświęcasz na prowadzenie bloga?

Od dwóch miesięcy bardzo mało, bo rola podwójnej mamy pochłania znacznie więcej czasu, a doba wciąż ma tylko 24h. Powoli wracam jednak do regularnego pisania.

Od kiedy prowadzisz blog i czy masz zamiar go jakoś rozwijać, np. wprowadzić właśnie porady prawne?

Blog w grudniu obchodził swój roczek, przeszedł swoje kroki milowe, a teraz oczywiście, jak przystało na roczniaka myślę, że jest gotowy do dalszego rozwoju. Mam kilka pomysłów i na pewno z biegiem czasu będą pojawiać się nowości, ale na razie muszę na nowo znaleźć czas i balans pomiędzy mamą i prawniczką.

Porady indywidualne to tak naprawdę największe marzenie, dotyczące rozwijania bloga i rozwoju osobistego. Widzę ogromną potrzebę w tym zakresie i mam nadzieję, że porady indywidualne Mamy Prawniczki są tylko kwestią czasu.

Od dłuższego czasu współpracuję, pisząc artykuły dla mamopracuj.pl Rozpoczęłam współpracę z Fundacją Prawo dla Mam. W tym obszarze również mam jeszcze kilka pomysłów na rozwój, ale tak jak podkreśliłam, w tej chwili skupiam się głównie na byciu mamą i powoli na nowo rozdzielam siebie na wszystko to, co mam do zrobienia.

Marzeno wiem, że oprócz prowadzenia bloga zaprojektowałaś kolekcję drewnianych zabawek i można je już zobaczyć i kupić na stronie http://www.bubuconcept.pl/. Opowiedz o tym pomyśle, jak powstał i jak działa?

BUBU Conept to przejaw mojej trzeciej życiowej roli, czyli artystki.

Projektowanie, to coś co jest głęboko we mnie, moja pasja, która co jakiś czas daje o sobie znać w różnej formie.

Tutaj ten przejaw jest bardzo mocno związany z rolą mamy. Pomysł na zabawki pojawił się jakiś czas temu, ale czekał chyba na czas, aż będę miała własne dzieci.

Kompletowanie wyprawki, przeglądanie mnóstwa stron internetowych, pokazało mi czego na rynku zabawek brakuje, w jakim kierunku się rozwija. Utwierdziło mnie to też w przekonaniu, że rynek polski jest gotowy na naprawdę jakościowe, designerskie produkty i że takie produkty przez rodziców są doceniane. To wszystko utorowało drogę na rozwój tego projektu.

W tej chwili powstała pierwsza kolekcja drewnianych zabawek BUBU, której bohaterem jest Hipolit – uroczy hipopotam. Ale w głowie mam pomysły na kolejnych przyjaciół naszych małych odbiorców.

Zabawki BUBU mają charakter edukacyjny, rozwijają zdolności motoryczne maluchów. Zgodnie z założeniami i przekonaniami wykonywane są w Polsce, tylko i wyłącznie z polskich surowców. Każda zabawka wykańczana jest ręcznie, co daje nam przekonanie, że do małych rączek trafiają bezpieczne produkty.

Dbamy jednak o to, aby zabawki były również ciekawe i designerskie. Mam nadzieję, że docelowo BUBU Concept będzie całą gamą produktów, stworzonych z myślą o dzieciach, zgodnych z naszą zasadą: To proste! To ekoLOGICZNE!

A masz jakieś wykształcenie w kierunku projektowania? Czy po prostu odkryłaś w sobie taką pasję i zdolności?

Zanim zostałam prawnikiem, ukończyłam liceum plastyczne. I wbrew powszechnej opinii, żaden z tych kierunków nie był fanaberią. Po prostu zawsze interesowało mnie wiele rzeczy i nie widziałam powodów, aby z czegoś rezygnować, bo przecież czy nie wypada być prawnikiem po liceum plastycznym?

Takie głosy ciągną się tak naprawdę za mną od lat, ale myślę, że skutecznie udowadniam, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby prawnik miał również pasję. Tak samo, jak nie ma nic złego w tym, aby mama rozwija własne pasje i poświęcała również czas na rozwój zawodowy. I to wcale w mojej opinii nie jest czas ukradziony dzieciom, rodzinie.

Dzięki temu, że staram się ten czas znajdywać, pozostały mogę pełniej oddać dzieciom, bo nie mam poczucia, że tak zatraciłam się tylko w tej jednej roli, że na mnie samą nie ma w niej już miejsca.

Dwa lata temu ukończyłam szkołę projektowania i wystroju wnętrz. Z jednej strony była to odpowiedź na to, że chciałam sama zaprojektować nasze mieszkanie, a miałam świadomość, że muszę zdobyć dodatkowe umiejętności, aby podjąć się tego przedsięwzięcia.

Z drugiej strony ta szkoła pokazała mi, że pewnych rzeczy się nie zapomina, że rzeczywiście ręka wymaga ćwiczeń i ćwiczeń, ale nadal mam w głowie mnóstwo kreatywnych pomysłów, które nadal potrafię przenieść na papier. W tej dziedzinie nawet kolorowanie z dwulatkiem może być rozwojowe 🙂

Muszę Cię teraz zapytać, co będzie Ci bliższe? Tematy prawnicze, czy projektowanie? Czy po prostu masz zamiar realizować się w obu tematach, na obu przestrzeniach? Jakie masz plany na przyszłość?

Zawodowo niewątpliwie chciałabym rozwijać tematy prawnicze. Mam nadzieję, że wraz z planowanym rozwojem bloga, uda mi się w tym kierunku rozwijać również siebie.

BUBU Concept to realizacja pasji, więc jak najbardziej ten projekt zamierzam dalej realizować. Chciałabym, aby te zabawki rosły z moimi dziećmi. Rozpoczęliśmy od gryzaków, które były odpowiedzią na ząbkowanie mojego Malucha, obecnie jesteśmy na etapie zabawek do pchania, puzzli, jak na dwulatka przystało.

Tak sobie myślę, że moje dzieci będą potrzebowały jeszcze wielu różnych produktów w swoim zabawowym świecie. A przecież inne dzieci, to inne potrzeby i pomysły.

Sądzę więc, że na obu polach działania mam jeszcze wiele do zrobienia. Na ten moment te działania w żaden sposób nie wykluczają się, tak jak

rola mamy nie wyklucza robienia czegokolwiek innego. Co więcej uważam, ze macierzyństwo daje niewiarygodną szkołę łączenia różnych obowiązków, elastyczności, umiejętności dostosowania się do zmieniających się warunków.

Myślę, że rodzina i macierzyństwo dopełniło moje życie, ale wiele nowych umiejętności mogę przenieść na grunt zawodowy i wykorzystać do realizacji swoich projektów.

Jeśli potrzebujesz jakiejś wiedzy na tematy prawne, związane z macierzyństwem, ale i innymi kwestiami zajrzyj na blog Marzeny.

A jeśli szukasz, edukacyjnych i ekologicznych zabawek dla swojego maluszka to znajdziesz je na http://www.bubuconcept.pl/.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum prywatne Marzeny Pilarz – Herzyk

 

Mama Prawniczka przygotowała e-book Urlopy. Macierzyński, Rodzicielski, Wychowawczy, wraz z kompletem wniosków. Może tego właśnie potrzebujesz? Sprawdź!

Rabat jest ważny do 30.09.2018

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Powiedziałam w pracy, że jestem w ciąży – historie prawdziwe

Niepewność i obawy towarzyszą mamom, które stoją przed zadaniem poinformowania pracodawcy o ciąży. Czasem spotykają się z gratulacjami i specjalnym traktowaniem przez współpracowników, a czasem usłyszą kilka niemiłych słów, które na długo zostają w pamięci. Zapytałyśmy kiedyś na naszym profilu na Facebooku, jak było w przypadku naszych czytelniczek. Oto ich odpowiedzi.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/01/2020
dwie kobiety w biurze

Szefie jestem w ciąży – miła reakcja pracodawcy

  • Mój przełożony pogratulował, przytulił, kazał o siebie dbać. Zdecydowałam się pracować dopóki siły pozwolą. Później kupił dla mnie kawę bezkofeinową, przynosił rarytasy od babci z ogródka i garnka, jak miałam spadek energii, to pozwalał kimnąć się na zapleczu. Gdy przychodził klient, o którym wiadomo było, że jest „trudny”, to brał go na siebie, żebym nie musiała się stresować. (Marta)
  • Bardzo pozytywnie, pogratulował mi i powiedział, że teraz to najlepiej bliźniaki…. 😉 I kurczę, dwa tygodnie później przychodzę i mówię: Szefie: wykrakałeś!!! Po macierzyńskim wróciłam do pracy i jest mi w mojej firmie naprawdę spoko. Nigdy nie miałam problemu by wyjść kiedy trzeba, by brać urlop na szczepienia dzieci, czy coś. (Ola)
  • Przy pierwszej ciąży było fatalnie. Przy drugiej ciąży, już w innej firmie, bałam się potwornie… Zadzwoniłam do szefa (pracujemy w różnych miastach), na jednym wdechu powiedziałam co i jak i że na żadne zwolnienie się nie wybieram… Usłyszałam gratulacje!!! Potem przeszliśmy do konkretów – kiedy potrzebuję mogę pracować z domu, zwolnienie na 3 trymestr, roczny macierzyński. Teraz na macierzyńskim wspieram zespół, powrót ma być dostosowany do mnie… A jak leżałam na porodówce to szef namawiał mnie żebym dała dziecku na drugie jego imię. (Ewelina)
  • Wszyscy dbali o mnie. (Inga)
  • Przy obu ciążach u dwóch różnych pracodawców reakcja była normalna, tzn. gratulacje i ustalenie, do kiedy planuję pracować. Nie pracowałabym w miejscu, w którym bałabym się powiedzieć o ciąży. (Anastazja)
  • Szef zatrudnił mnie na stałe, bo byłam na próbnym. (Kinga)
  • Zostałam wyściskana przez wszystkich, to było bardzo miłe! (Amelia)
  • Kazał mi o siebie dbać. (Mirka)
  • Mój szef bardziej się cieszył ode mnie. (Iza)
  • Ja usłyszałam, że to super, dzieci są potrzebne. Oczywiście też gratulacje. (Monika)
  • Pozytywnie i trochę zabawnie – powiedział „jak pracujesz z kobietami, to nie zadajesz sobie pytania „czy?” tylko „kiedy?””. Docenił też moje zaangażowanie i pracę w zaawansowanej ciąży (mimo, że nie bezproblemowej) umową na czas nieokreślony. (Wiola)
  • Ja dostałam awans będąc na urlopie macierzyńskim. (Ewa)

Jak i kiedy powiedzieć pracodawcy o ciąży?

Szefie jestem w ciąży – reakcja, którą wolałabym zapomnieć

  • Powiedziano mi: ja ci daję pracę, a ty w ciążę zachodzisz? Nie licz na przedłużenie umowy po porodzie. Tak więc po porodzie zostałam bez pracy, ale nie żałuję. (Dominika)
  • Kontrolę z ZUS, kolejne kontrole, zero okresu ochronnego po macierzyńskim, zero zaległego urlopu do odebrania, nie miałam też do czego wracać. (Kalina)
  • Zostałam zwolniona. (Sara)
  • Zapytał czy nie da się jeszcze usunąć… Moja reakcja: rzucenie L4 do porodu i nigdy więcej nie chciałam go widzieć na oczy. (Wioletta)
  • Obcięciem premii. (Jagoda)
  • Druga ciąża i drugi raz tak samo. Rozwiązanie umowy z dniem porodu. Polska to nie kraj dla kobiet, które chcą mieć i pracę i rodzinę. (Weronika)
  • Była rozmowa z kierownikiem regionalnym, że po urlopie rodzicielskim zatrudni mnie z powrotem (w trakcie trwania tego urlopu kończyła mi się umowa). Zatrudniona nie zostałam…. Może to i dobrze… (Maria)
  • Mimo że zaznaczyłam, że będę pracować tyle ile będę miała siły, to dyrektor uważam zagrał niefajnie. Jestem nauczycielem i pracowałam w przedszkolu na umowie na zastępstwo. W momencie kiedy dowiedział się o ciąży zmienił mi umowę dając do podpisania aneks. Była tam zaznaczona data kiedy kończy mi się umowa (mimo że tamta osoba nie wracała). Prosiłam by chociaż dał mi do końca ciąży, bo inaczej nie dostanę zasiłku. Powiedział „ciesz się, że tak długo tu pracowałaś. Nie potrzebujemy, żeby kadra aż tak się zmieniała”. Było mi strasznie przykro, zostałam w ciąży bez pracy, na o połowę mniejszym zasiłku… (Justyna)
  • Akurat kończyła mi się umowa, więc wręczono mi zwolnienie. (Patrycja)
  • Powiedział, ile tysięcy złotych ciąża pracownicy kosztuje pracodawcę. Zignorowałam to, ale chyba się spodziewał, że powiem „przepraszam” albo w inny sposób wyrażę „skruchę”. (Ela)
  • Ja dowiedziałam się, że puszczę firmę z torbami. (Patrycja)

Jak chcesz pracować w miejscu przyjaznym mamom, to poznaj pracodawców z naszej bazy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mama to świetny pracownik! Dlaczego?

Bywa, że ktoś powie “ale, że mamo pracuj?” - bez sensu! A my mówimy: “i tu się mylisz!!” Bo kobiety, które każdego dnia organizują życie domowe, planują i realizują tysiące zadań, są także świetnymi pracownikami! To czego potrzebują to: zrozumienie i elastyczność, aby rozwinąć skrzydła i być rewelacyjnym pracownikiem! O tym dlaczego mama to świetny pracownik rozmawiamy z Lidią Okruta z Early Stage, sieci szkół językowych, gdzie pracuje wiele mam!
  • Agnieszka Kaczanowska - 06/01/2020

Jakiś czas temu przyglądałam się cechom idealnego pracownika w tekstach, postach – po prostu w sieci i odkryłam, że de facto, te cechy pokrywają się z zaletami pracujących mam! Zaangażowana, efektywna, odpowiedzialna, potrafiąca działać pod presją i potrafiąca współpracować z zespołem. Można długo wymieniać. A jakie są Twoje obserwacje?

Bardzo mocno pokrywające się z Twoimi – tak naprawdę. Mamy, z którymi miałam okazję współpracować do tej pory były niesamowicie zaangażowane, odpowiedzialne i przede wszystkim świetnie zorganizowane. Często obserwowałam, że dziewczyny po urlopach macierzyńskich czy wychowawczych wracały z super energią do działania, z nowymi pomysłami. Przekładało się to na ich kontakt z dzieciakami i pracę w klasie.

Muszę przyznać, że początkowo zastanawiałam się nad tym, czy rola mamy nie będzie zbyt mocno wpływać na jakość naszej współpracy i okazało się, że rzeczywiście wpływa, ale na plus! Dlatego bardzo lubię pracować z mamami.

Jak doszliście do tego, że właśnie mamy będą dla Was bardzo ciekawą grupą docelową?

Grupa mam była dla nas bardzo naturalnym i oczywistym wyborem. Nasza szkoła to rodzinna i bardzo kobieca firma – stworzona przez matkę i rozwijana przez córkę, i tak już zostało – większość naszych szkół prowadzą kobiety, wśród nich sporo mam.

Wiele z naszych obecnych „mam-lektorek” rozpoczęło z nami współpracę zaraz po studiach, w międzyczasie zaszły w ciąże, i wróciły do nas po urlopach macierzyńskich, bądź wychowawczych i świetnie nam się z nimi współpracuje.

Ale są też takie dziewczyny, które miały już 2-3 dzieci, kiedy zaczynały z nami działać i i udaje im się łączyć obowiązki domowe z pracą w Early Stage. Ważny jest tutaj odpowiedni dobór ilości grup i grafiku. Możemy bardzo elastycznie go ułożyć, więc wszystko udaje się pogodzić.

Jakie cechy najbardziej cenicie właśnie wśród swoich lektorów?

Jesteśmy szkołą dla dzieci, więc to co najbardziej cenimy, (oczywiście zaraz po poziomie językowym), to odpowiednie podejście do uczniów – pełne empatii, wsparcia i zrozumienia.

Bardzo ważne są dla nas dobre relacje zarówno między lektorem i uczniami, jak i te, które budujemy między sobą – w naszych zespołach. Oczywiście ważnymi cechami są dla nas także samodzielność w pracy, dobra organizacja, kreatywność i chęć rozwoju.

Early Stage to szkoła, która mocno się rozwija i inwestuje również w poszerzanie kompetencji swoich współpracowników, tak więc otwartość na nowe jest również bardzo ważna.

A jak wygląda praca u Was? Nie jest to standardowa metoda, prawda?

Rzeczywiście, to jak prowadzimy zajęcia różni się od tego, co znamy ze szkolnej ławki. Jest dużo ruchu, śmiechu i zróżnicowanych aktywności – wszystko to, co kochają dzieci i dzięki czemu efektywnie się uczą. Oczywiście ten model pracy wymaga od naszych lektorów sporo energii, poczucia humoru, wspomnianej już kreatywności i dobrej organizacji pracy – ale wiemy, że mamy są w tym świetne. 🙂

Myślę, że to co jest jeszcze ważne w kontekście pracy u nas, to możliwość dopasowania grafiku do dyspozycyjności każdego lektora. Jest opcja pracy na pełen etat, czyli prowadzenia kilkunastu zajęć w tygodniu, albo zawężenia go do mniejszej ilości grup i pracy np. tylko wieczorami lub w wybrane dni tygodnia. Wszystko zależy oczywiście od możliwości danej filii i indywidualnych ustaleń, ale zazwyczaj już podczas rekrutacji można umówić się na konkretny wymiar i warunki współpracy.

Współpracując z pracodawcami od lat, za każdym razem upewniamy się, że relacja pracodawca – pracownik musi opierać się na zaufaniu. Bez tego nie będzie „tzw. chemii” – trochę jak w związku… Zgodzisz się z tym?

Zdecydowanie tak. W naszej szkole mocno stawiamy na partnerskie relacje. Staramy się dbać o atmosferę wsparcia, zaufania i o regularny feedback. Mówiąc o feedbacku, mam na myśli informacje zwrotną w obu kierunkach – rozmawiamy z naszymi lektorami zarówno o ich warsztacie i o tym, jak im współpracuje się z nami. Dzieje się to na bieżąco i w różnej formie – spotykamy się i rozmawiamy zawsze kiedy któraś ze stron tego potrzebuje, ale mamy także planowane spotkania lektorów z metodykami oraz spotkania semestralne, podczas których rozmawiamy o ścieżce dalszego rozwoju.

Brzmi świetnie, ale muszę też poruszyć temat nieco trudniejszy. Bo zatrudnianie mam, to także wyzwania. Choćby chorujące dzieci – to jest prawie pewne. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?

To prawda, zdajemy sobie sprawę z tych wyzwań. W sytuacji, o której wspomniałaś organizujemy po prostu zastępstwo lub, gdy nie jest to możliwe, przekładamy zajęcia na inny termin. Oczywiście pod względem organizacyjnym bywa to czasami dla dyrektora trudne – mamy konkretny grafik zajęć, dokładną realizację materiału i pracujemy z dziećmi, które czekają na swoje zajęcia. Staramy się więc, aby ilość zastępstw czy przekładanych zajęć była jak najmniejsza i rozmawiamy o tym z naszymi lektorami. Mamy jednak świadomość, że każdy ma prawo wziąć dzień wolny, bez względu na to czy ma dzieci, czy nie.

Nazwa naszego portalu mamopracuj.pl nie jest łatwa. W końcu mamą się jest dla swoich dzieci, a nie dla pracodawcy 😉 ale wiesz dlaczego właśnie w tym kierunku poszłyśmy? Bo wierzymy, że bycie mamą to nie jest coś, co warto ukrywać. Chcemy, aby nasze czytelniczki były dumne z faktu bycia mamą i szukały takiej pracy, takich rozwiązań, które umożliwiają połączenie roli mamy i pracownika. Wiem, że Wy to doskonale rozumiecie.

Bardzo bliskie są nam te wartości. Jak mówiłam wcześniej –

Early Stage to babska firma. Rozwijamy się dynamicznie w całej Polsce dzięki sile kobiet, ich naturalnym predyspozycjom do łączenia różnych ról – czerpania satysfakcji zarówno z pracy, jak i z posiadania rodziny.

Dlatego tym bardziej cieszy mnie, że Early Stage jest postrzegane jako firma przyjazna mamom – bardzo staramy się w swoich działaniach tacy właśnie być – stąd np. możliwość ułożenia grafiku pod indywidualne potrzeby.

Jest też trochę mniej oczywisty, ale równie ważny benefit pracy u nas – dzieci naszych lektorek mają super rozśpiewane mamy które, zawsze mają pod ręką kolorowe stempelki, krepinę i brokat. 😉

I pozostaje mi tylko zaprosić wszystkie czytelniczki i czytelników do profilu Early Stage w bazie pracodawców, aby Was lepiej poznać, i może zacząć z Wami współpracę!

Ja również zapraszam, dziękuję za rozmowę 🙂

Dziękuję!

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Chcesz przeczytać inne wywiady z kobietami pracującymi w Early Stage?

Zdjęcia: prywatne archiwum oraz Early Stage

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail