Czego szukasz

Macierzyństwo na Węgrzech uczy mnie otwartości – historia Joanny

Nigdy nie czułam żyjąc tu strachu przed tym, że mogę nie mieć pracy, bo zdecydowałam się na bycie mamą – mówi Asia, która od 14 lat mieszka na Węgrzech. Z wykształcenia jest pedagogiem, ale bez znajomości języka i bez doświadczenia mogła tylko pracować w korporacji. Gdy została mamą, żaden z pracodawców nie robił jej z tego powodu problemu, a jeden z nich wygrał konkurs na pracodawcę najbardziej przyjaznego mamom. – Ale nie tylko ten pracodawca był tak przyjazny, większość korporacji ma takie podejście – opowiada Asia. Zapraszamy Was na kolejną podróż z cyklu #mama za granicą, tym razem na Węgry 🙂

  • Ewa Moskalik - Pieper - 26/07/2018
Asia Karpiniak z córeczkami

Asiu, mieszkasz na Węgrzech i tam założyłaś rodzinę. Masz dwie córeczki, a Twój mąż jest Węgrem. Co Cię sprowadziło na Węgry i jak długo tam mieszkasz?

Z mężem poznaliśmy się w Polsce i wtedy gdy podejmowaliśmy decyzje co z nami będzie i gdzie, stanęło na tym że jednak Węgry. Tak było prościej, a może ja byłam odważniejsza… 🙂

Na Węgrzech jestem od 14 lat. Mamy dwie córeczki: Flora ma 8 lat, a Janka 5.

Chciałabym Cię zapytać o Twoje macierzyństwo na Węgrzech. Za co cenisz sobie najbardziej życie na Węgrzech jako mama?

Żyjąc tu, nigdy nie czułam strachu przed tym, że mogę nie mieć pracy przez to, że zdecydowałam się na bycie mamą. Poza tym zawsze czułam się tu bezpieczna pod względem opieki, zarówno będąc w ciąży i po urodzeniu dziewczynek. Nigdy nie odczułam braków z racji tego, że nie jestem Węgierką.

Jestem spokojna o to, że wszystkie nasze potrzeby są zaspokojone w takim stopniu w jakim potrzebujemy.

Podoba mi się też to, że mamy kontakt z lekarzem pediatrą nie tylko jak któraś z dziewczynek jest chora. Pani doktor wysyła maile informacyjne do rodziców np. zimą, gdy panuje grypa, jak się przed nią chronić, latem – co dziecku zapakować do plecaka z punktu widzenia lekarza, o szczepionkach i itp.

Poza tym jest łatwo dostępna i mailowo i telefonicznie, to dla mnie duże ułatwienie.

Jak wygląda opieka medyczna nad kobietą, która oczekuje dziecka i zaraz po jego urodzeniu ?

Jak tylko lekarz potwierdził ciążę musiałam nawiązać kontakt z lokalną pielęgniarką środowiskową i systematycznie miałyśmy spotkania. Poza tym comiesięczne wizyty u ginekologa. W moim przypadku to był lekarz prywatny i w większości przypadków to właśnie jest najczęściej praktykowane.

Poród odbył się w tym szpitalu, w którym pracuje mój lekarz. Przy obu porodach w momencie kiedy się zaczęły, zadzwoniłam do swojego lekarza z informacja, że to już i spotkaliśmy się w szpitalu, bo ani w jednym ani drugim przypadku nie miał w tym czasie dyżuru.

Nie miałam dodatkowej położnej przy porodzie, choć jest taka możliwość, tyle że jest to płatna usługa. Położna, która była przy porodzie i jednym i drugim wystarczyła mi w zupełności (choć możliwe, że byłoby jeszcze lepiej gdybym miała taką „własną” położną).

Przy drugim porodzie pojawiły się komplikacje, dziecko było duże (4 560 g), poród sporo po terminie (8 dni), więc dziecko trafiło do inkubatora. Musiałyśmy zostać w szpitalu dłużej niż zwykle.

Potem jeszcze byłyśmy przez tydzień w specjalistycznym szpitalu na oddziale neurologii, żeby mieć pewność, że z moją małą Janką wszystko jest porządku. Przy porodzie dostała 4 pkt. w skali Apgar. To były bardzo stresujące dla mnie chwile. Do tego po wyjściu z tego pierwszego szpitala byłam tydzień w domu z 40 stopniową gorączką spowodowaną zapaleniem piersi.

Miałam straszne wyrzuty sumienia, bo moja pierwsza, wtedy trzyletnia córka Flora, była beze mnie tyle czasu (tydzień w szpitalu, tydzień w domu z gorączką i tydzień na neurologii). Oczywiście był z nią tatuś i od tamtego czasu są ze sobą bardzo zżyci.

W trakcie tych przejść, nerwów i stresu byłam też zła na swojego lekarza, że pozwolił na naturalny poród przy tak dużym dziecku. Oczywiście brałam też winę na siebie, że nie walczyłam o cesarkę… ale po pierwszym udanym porodzie do głowy mi nie przyszło, że za drugim razem mogą być jakieś komplikacje. Flora – pierwsze dziecko też była duża, bo 3 960 g 🙂

Jeśli chodzi o opiekę po urodzeniu dziecka, to zaraz po przyjeździe ze szpitala odwiedził nas lekarz pediatra. Znowu spotkania z pielęgniarką środowiskową. Przy drugiej córce systematyczne wizyty na wspomnianej już neurologii do pierwszego roku życia. Pediatra natomiast wyznaczał nam terminy na kolejne wizyty, kontrole, szczepionki.

To miałyście trudne początki. A powiedz z jakich zasiłków, urlopów może korzystać młoda mama, przed i po urodzeniu dziecka? Jak szybko Ty wróciłaś do pracy po urodzeniu dziewczynek?

Trochę zmieniły się przepisy od czasu moich porodów w kwestii wypłacanych zasiłków. Czas trwania chyba jednak się nie zmienił i tak: jeszcze przed porodem można wykorzystać 4 tygodnie z 24 tygodni macierzyńskiego. Potem do trzeciego roku życia dziecka, przysługuje opieka nad dzieckiem.

Te wspomniane 24 tygodnie są płatne obecnie w wysokości około 70% wynagrodzenia. Do drugiego roku życia dziecka dostaje się również 70% pensji, ale tutaj nie można przekroczyć określonego progu, tak więc maksymalnie jest to kwota w przeliczeniu na złotówki około 2 300 pln.

Potem jeszcze przez rok (do trzeciego roku życia dziecka) około 380 zł. Oprócz tego dostaje się rodzinne, przy dwójce dzieci to około 350 zł. Jest też coś takiego jak w Polsce ulga prorodzinna i tutaj przy dwójce dzieci, to około 460 zł miesięcznie.

Do pracy wróciłam gdy pierwsza córka skończyła 2 lata. Mogłam pracować i pobierać zasiłek przez ten ostatni rok – do skończenia przez nią trzeciego roku życia.

Wróciłam na dosłownie na kilka miesięcy i znowu byłam w ciąży. Wróciłam dlatego, bo potem do tych zasiłków wliczał się poprzedni rok, tzn. zasiłki były wyliczane na podstawie dochodów z poprzedniego roku. To też uległo zmianie na korzyść mam, nie trzeba wracać do pracy z tego powodu, bowiem obecnie brane są pod uwagę dochody z poprzednich 2 lat.

Z drugą córką też spędziłam 2 lata w domu.

W jaki sposób jeszcze węgierski rząd wspiera rodziny z dziećmi? Czy są jakieś programy wspomagające młodych rodziców?

Oferują wspomniany już zasiłek rodzinny i ulgę prorodzinną. Ta ulga przysługuje już w trzecim miesiącu ciąży. Jest jeszcze tzw. becikowe około 850 zł.

Od niedawna funkcjonuje też program wspierający młode rodziny, które zadeklarują posiadanie 3 dzieci. Rząd wypłaci im 10 000 000 ft (135 000 zł), a dodatkowo mogą otrzymać kredyt na 10 000 000 ft na bardzo korzystnych warunkach. Pieniądze maja być przeznaczone na dom lub mieszkanie. Dla tych, którzy już mają dwójkę dzieci i chcieliby mieć trzecie, również to wsparcie jest możliwe.

Jeśli rodzina chce pozostać przy jednym lub dwójce dzieci, ale chcieliby kupić sobie nowe mieszkanie, też otrzymają wsparcie. Oczywiście nie w takiej kwocie jak w przypadku 3 dzieci, ale odpowiednio około 8000 zł i 35 000 zł.

Wspomniałaś mi wcześniej, że pracujesz w korporacji. Jak Twój pracodawca wspiera mamy?

Tak, z wykształcenia jestem pedagogiem, ale przyjeżdżając tutaj jeszcze bez doświadczenia w zawodzie i bez znajomości języka węgierskiego mogłam liczyć tylko na korporację. Wtedy, kilkanaście lat temu kiedy byłam na początku swojej kariery zawodowej, to było świetne rozwiązanie.

Jeden z moich pracodawców wygrał nagrodę w konkursie na najbardziej przyjaznego mamom. I tak, nie mogłam chyba sobie lepiej wyobrazić podejścia pracodawcy do mam, macierzyństwa. Ale nie tylko ten pracodawca był tak przyjazny, większość korporacji ma takie podejście.

Nie robił mi żadnych problemów ani przed porodem ani też po. Nie pracowałam do końca ciąży, a do pracy wróciłam wtedy, kiedy planowałam, bez żadnych nacisków z jego strony. Wróciłam na to samo stanowisko. Przy drugiej ciąży to ja czułam się niekomfortowo, bo popracowałam tylko kilka miesięcy i znowu byłam w ciąży… ale wybaczył mi i to 🙂

Z jakimi różnicami kulturowymi się spotkałaś na Węgrzech, np. w wychowywaniu dzieci, czy w życiu codziennym? Czy coś Cię szczególnie zaskoczyło?

Nie przychodzi mi nic do głowy jeśli myślę o różnicach. Jesteśmy do siebie podobni kulturowo. Pomyślałam jednak o czymś innym, chodzi o finansowe wsparcie dla lekarzy. Nie spotkałam się z tym w Polsce wtedy, kiedy tam mieszkałam. Teraz jak podpytuję rodzinę czy znajomych, to też nie słyszę o takich przypadkach. Chodzi o tzw. koperty… Przy pierwszym porodzie, mój lekarz jeszcze mówił, że nie ma taryfy, gdy pytałam go, bo znałam tutejszą praktykę, ile będzie kosztował poród… Przy drugim porodzie już w cenniku pojawiła się pozycja – poród. Jest to zazwyczaj dziesięciokrotność jednej wizyty. Ludzie płacą, np. za operacje złamanej ręki w szpitalu państwowym. I ta zapłata wcale nie gwarantuje Ci lepszej opieki, warunków czy też nie wiem czego jeszcze… To mnie zawsze dziwiło tutaj.

Druga rzecz, to szaleństwo młodych matek w temacie przyrostu wagi noworodka, niemowlaka. Zresztą nie tylko młodych matek, wszyscy to tutaj praktykują, od razu w szpitalu po porodzie.

Każda matka powinna być zaopatrzona w wagę. Ja też miałam 🙂 Po to żeby ważyć dziecko przed każdym karmieniem i zaraz po karmieniu. Służy to kontrolowaniu przyrostu masy. Prowadzi się zeszyt i zapisuje w nim każdy jeden gram. Nie chciałam tego robić, bo to dodatkowy stres…. I pamiętam jak ktoś mnie pytał (np. teściowa) ile je Flora czy Janka, czyli ile gramów pokarmu wysysa jednorazowo….paranoja 🙂 A ja tego nie wiedziałam… jak to ? Ano tak to!

Poza tym Polak Węgier dwa bratanki… kochamy się i rozumiemy, naprawdę!

Czego uczy Cię macierzyństwo na Węgrzech?

Kontrolowania przyrostu masy ciała dziecka….żartuję 🙂

Nie wiedziałam, że drzemie we mnie taki patriotyzm. Wzruszam się bardzo szybko w sytuacjach kiedy widzę jak moje dziewczyny czują się Polkami, bo nie oszukujmy się, mieszkamy tutaj i chyba wygodniej jest im czuć się Węgierkami. Chociaż to jest bardzo obszerny temat do dyskusji. Są dwujęzyczne, ja mówię tylko  po polsku do nich, ale one wiedząc, że mówię po węgiersku i rozumiem, w 80% odpowiadają po węgiersku. Nie daję za wygraną i nie odpuszczam – czyli wskrzesza się we mnie duch walki 🙂

Na uroczystościach w polskiej szkole z okazji polskich świąt płaczę jak nigdy przedtem przy takich okazjach, a jestem raczej z tych twardych niewzruszonych…

Uczę się jak być otwartą na innych, wytrwałości w realizowaniu swoich własnych projektów. Macierzyństwo na Węgrzech uczy mnie w pokonywania nieśmiałości, bo wiem, że muszę, ale i chcę, podejścia, że jak nie ja, to kto? Nieraz muszę przekraczać własne granice i potem dobrze się z tym czuję, zazwyczaj. Odkrywa przede mną bardzo dużo nowego…

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: archiwum Joanny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak wybrać idealny planer? Przegląd planerów na 2019 rok

Jak wybrać idealny planer? Wydawać by się mogło, że to błaha decyzja, a jednak nie. Przecież taki kalendarz, planer ma nam towarzyszyć często nawet przez cały rok. Przygotowałyśmy to zestawienie, żebyście zobaczyły co jest na rynku planerów i mogły wybrać ten jeden, idealny dla siebie. A uwierzycie, że to już nasz czwarty przegląd planerów? :) Tak, tak. I podobnie jak w zeszłym roku, udało nam się zaprosić aż 11 autorek. Wśród nich są debiutanci. Same zobaczcie. Zapraszamy!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 03/12/2018
10 planerów na 2019 rok

Jak wybrać idealny planer dla siebie?

To ogromna przyjemność móc gościć po raz czwarty w naszym zestawieniu tak imponującą ilość pięknych, tworzonych z pasją planerów. W naszym tegorocznym przeglądzie bierze udział 11 marek. W międzyczasie wiele pozycji zniknęło z rynku, ale pojawiło się też kilka nowości.

Wśród gości naszego przeglądu, podobnie jak w poprzednich latach, mamy planery kołowe, planery tygodniowe, dzienne, z datami i bez dat. Jednak zauważam pewien rosnący trend. W większości planerów spotkałam się z miejscem do planowania swojego budżetu i wydatków, z czym dotychczas rzadziej można było się spotkać. Uważam, że to bardzo dobry trend, bo kontrolowanie wydatków się po prostu się opłaca 🙂

Niektórzy z naszych uczestników przygotowali dla Was rabaty na planery 🙂 Wszystko znajdziecie w opisach.

Kolejny raz z nami

Design Your Life

Alina Szklarska to już weteranka naszych przeglądów 🙂 Ten fakt bardzo nas cieszy, ponieważ oznacza zaufanie, za które serdecznie dziękujemy! To również dowód, że planowanie się sprawdza i działa, co w przypadku planera Aliny dzieje się bez pomocy z góry narzuconych dat. Zaczynasz swoją przygodę z planowaniem wtedy, kiedy czujesz się na to gotowa. Nie musisz czekać na początek roku.

Alina swój pierwszy planer stworzyła w 2013 r. i jeszcze w tym samym roku, na prośbę swoich użytkowniczek przygotowała wersję drukowaną planera. Na stronie Aliny znajdziecie też inne jej autorskie narzędzia do planowania.

Jak już wspomniałam, planowanie z planerem Design Your Life możesz zacząć w dowolnym momencie, a jego inne cechy to:

  • wygodny format A5,
  • układ tygodniowy,
  • miejsce na plan roku,
  • 192 strony do planowania i organizacji,
  • 2 arkusze naklejek,
  • miejsce na postanowienia, plany i marzenia oraz notatki,
  • twarda, solidna oprawa z zamknięciem na magnes,
  • spięty białą, metalową sprężyną,
  • ciekawe, inspirujące cytaty,
  • rozbudowany układ tygodniowy – dzień za dniem z harmonogramem godzinowym,
  • strony z tygodniowym zestawieniem możesz wykorzystać do np. planowania menu lub budżetu.

Kod rabatowy MAMOPRACUJ – 10% zniżki na wszystkie produkty. Ważny do końca tego roku!

Glam Planner

Aneta Sawicka zaprojektowała swój planer dla kobiet, którym nie jest obojętne jak wygląda produkt, z którego mają korzystać dzień w dzień przez cały rok. To nie tylko użyteczny i spełniający wszelkie potrzeby organizacyjne kalendarz, ale również produkt stawiający na kobiecość i elegancję. Glam Planner nie jest obojętny również wobec trendów kolorystycznych, dlatego możesz kupić planery w kolorach eleganckiej szarości, śliwkowym lub morskim. Ten ostatni szczególnie wpada w oko. Dla fanek delikatnego pudrowego różu, też coś się znajdzie.

  • format A5,
  • 384 strony,
  • układ dzienny,
  • miejsca na podsumowanie każdego kwartału i miesiąca,
  • możliwość zapisania rocznego planu finansowego,
  • miejsce na notatki, wyzwania, listy prezentów, filmów i książek,
  • miejsce na listę haseł (to bardzo potrzebne w naszych czasach :)),
  • twarda oprawa ze złotymi okuciami i napisami.

15% na hasło : mamopracuj ważny do 15 grudnia

Happy Planner Madama

Teresa Kuhn i jej córka Klaudia Kuhn są już z nami po raz trzeci. To dla nas wielka przyjemność móc gościć jeden z najbardziej rozpoznawanych na rynku planerów. Happy Planer to oczywiście nie jest jedyny produkt tego od lat zgranego duetu, matki i córki. W nasze ręce trafił planer dzienny. W tym roku planery mają nową, ciekawą szatę graficzną.

Założę się, że są wśród Was osoby, które lubią wszystko notować, zapisywać, podkreślać kolorami i w ten sposób powstaje nie tylko symfonia barw, ale też planów, celów i pamiątkowych wpisów. Happy Planner jakby tylko na to czekał. Jest idealnym fundamentem do tej ferii barw i wydarzeń. Myślę, że może być idealnym uzupełnieniem barwnej, kreatywnej duszy, która nie będzie potrafiła rozstać się z nim nawet na moment.

Jeszcze jedna refleksja – po tych trzech latach obecności Madama w naszych przeglądach, mam nieodparte wrażenie, że obie Panie tworząc swoje planery po prostu dobrze się bawią i spełniają. 🙂

  • format A5, 150×210 mm,
  • 448 stron,
  • autorska, kolorowa mapa celów,
  • układ dzienny lub tygodniowy,
  • miejsce na notatki, kontakty oraz działania finansowe,
  • przestrzeń na 30-dniowe wyzwania oraz 12 motywacyjnych wkładek,
  • twarda oprawa, złote napisy i okucia, trzy tasiemki do zaznaczania,
  • waga 850 g.

Mam Planner 

Autorki Mam Planner towarzyszą nam od początku tworzenia naszych zestawień planerów, z czego również bardzo się cieszymy 🙂  Tworząc swój planer Agnieszka i Ania pozostawiły dużą swobodę planowania swoim użytkowniczkom.

Mam Planner bez problemu zmieści się już w średniej wielkości damskiej torebce, więc możesz mieć go zawsze przy sobie. Jego główne zalety to, że jest lekki i kompaktowy. Wnętrze planera jest zaprojektowane w uproszczony sposób, tak aby nie rozpraszać niepotrzebnie Twojej uwagi.

Planer jest pozbawiony dat i posiada wiele rubryk, które możesz przeznaczyć na co chcesz. Albo, podobnie jak w przypadku rodzinnego Mamy Kalendarza, zapisujesz zadania wszystkich członków rodziny, wtedy każdy ma swoją rubrykę, albo, jest to wyłącznie Twój kalendarz i rybryki służą do zapisywania Twoich spraw. Mam nadzieję, że jedna będzie na przyjemności. W tym roku, podobnie zresztą jak w poprzednich latach, Mam Planner ma nową szatę graficzną.

  • format 15x19x1 cm,
  • układ tygodniowy,
  • plan roczny,
  • spinany gumką, gumka na długopis, długopis z końcówką do tabletu,
  • tasiemka do zaznaczania,
  • arkusz kolorowych naklejek – NOWOŚĆ,
  • miejsce na dobre myśli, notatki,
  • kieszonka na ważne dokumenty,
  • twarda oprawa, zaokrąglone rogi.

10 % zniżki z kodem MP2018

OgarniamSię

Magdalena Mazurkiewicz ze swoimi kalendarzami bierze udział w naszym zestawieniu po raz drugi. W tym roku można zamówić sobie u Magdy planer personalizowany z bardzo dużym wybórem pięknych, niebanalnych okładek.

Zanim kupisz planer, możesz wybrać nie tylko podpis, okładkę, ale również układ kalendarza. Masz wiele opcji: planer dzienny bez dat na 3 m-ce, tygodniowy bez dat na 6 m-cy, tygodniowy bez dat na 12 m-cy oraz tygodniowe z datami na pierwsze pół roku lub na cały rok. Ogranicza Cię tylko liczba kartek.

Dodam jeszcze tylko, że oferta Magdy na planerach się nie kończy. Sama zobacz!

  • format A5,
  • układ tygodniowy lub dzienny,
  • z datami lub bez dat -Ty wybierasz,
  • spięty spiralą w kolorze białym lub czarnym – możesz wybrać,
  • personalizacja,
  • miękka oprawa.

Piękne Przydatne

Pamiętacie Anię Legenza, autorkę bloga Niebałaganka i Balancy Calendar? Ania i tym razem jest w naszym zestawieniu, ale już pod innym „szyldem”. Piękne Przydatne to nowa marka, pod którą swoje projekty, wspólnie z Sebastianem tworzy teraz Ania. Nazwa marki oddaje ideę projektów Ani. Jak sama mówi, ceni sobie rzeczy, które są ładne, ale jednocześnie praktyczne.
Planer Przydatne i Piękne taki właśnie jest.

  • format A5
  • widok tygodniowy,
  • wielość widoków pozwala na korzystanie z planera na różne sposoby,
  • bez dat,
  • cztery różne plany: roczny, kwartalny, miesięczny i tygodniowy, możesz robić plany i podsumowania,
  • miejsce na notatki,
  • odporna na zabrudzenia, elastyczna, miękka okładka.

Kupując 2 planery otrzymasz notes – gratis.

Simple Calendar

Podejrzewam, że tej marki nie muszę Wam szczególnie przedstawiać, tym bardziej, że w zeszłorocznym zestawieniu również brała udział. Autorka planerów, Monika Baczewska Aleksandropolou stworzyła planer typowo kobiecy. W tym roku zadbała również o piękne żywe kolory, ale znajdą też dla siebie planery miłośniczki spokojnych, pastelowych barw. Projektując swój kalendarz można zauważyć, że autorka zadbała o wszystkie obszary kobiecej aktywności. Znajdziesz miejsce na zapisanie swoich priorytetów, podziękowań i notatek tylko dla siebie.

W ofercie LoveSimple znajdziemy kalendarz na 2019 r. oraz planer dzienny bez dat. Z kalendarza będziemy korzystać przez cały rok, natomiast planer wystarcza tylko na pół roku.

  • format A5,
  • 404 strony,
  • waga 700 g,
  • zamawiając kalendarz możesz się spodziewać kilku bonusów w prezencie, bardzo przydatnych przy planowaniu,
  • przestrzeń na wyznaczanie celów, planów finansowych, domowego budżetu,
  • planer posiada wiele tabelek przeznaczonych na konkretne zapiski, co ułatwia planowanie i zapisywanie,
  • twarda oprawa, złote i srebrne napisy i okucia (w zależności od modelu),
  • w tym roku po raz pierwszy kalendarz posiada miejsce na plan roku, na 3 lata z góry oraz plan kwartalny na rok 2019 i 2020,
  • plan projektu – 3 rocznie.

Kod mamopracuj – aktywny do końca grudnia – 10% na kalendarze i planery.

Po raz pierwszy z nami

Dziennik Kobiety Niezależnej

Najlepszą rekomendacją Dziennika Kobiety Niezależnej dla wielu z Was zapewne będzie informacja, że Kamila Rowińska, autorka kalendarza, również planuje pracować z nim na co dzień 🙂

Dziennik powstał na prośbę kobiet i jest wynikiem ich realnych potrzeb. Kobiet, dla których sukces Kamili jest inspiracją do działania. To nie tylko miejsce do notowania ważnych wydarzeń, celów, planów oraz ich podsumowań. To również przestrzeń, w której możesz zapisywać i planować swoje wydatki. Kamila zadbała o miejsce na planowanie, ale również na podsumowanie i docenienie osiągniętych celów. Planer jest bardzo dopracowany, a Kamila nie byłaby sobą, gdyby nie spełniał on również funkcji motywacyjnej jego posiadaczkę, do realizacji wytyczonych celów.

  • format 175 x 240 mm,
  • 240 stron,
  • widok tygodniowy oraz miesięczny,
  • planer budżetu domowego,
  • posiada daty,
  • układ dnia godzinowy,
  • dodatkowe miejsce na notatki, planowanie comiesięcznego budżetu i podsumowanie miesiąca oraz cele na każdy miesiąc,
  • kolor malinowy,
  • inspirujące cytaty,
  • okładka z ekoskóry, trzy wstążeczki do zaznaczania, zamknięcie na gumkę i gumka na długopis,
  • waga 470 g.

Kupon zniżkowy 10% na hasło: mamopracuj, w związku z wyczerpaniem nakładu Dziennika Kobiety Niezależnej  rabat obowiązuje na Planery.

Pan Kalendarz

To już jego siódma z kolei odsłona, ale w naszym zestawieniu bierze udział po raz  pierwszy. Jest to wspólne dzieło grupy znajomych projektantów z Cuda Wianki Studio i Oku Miłe. Każdy z autorów kalendarza zaprojektował trzy miesiące. Jest to prosty w formie, niemalże eklektyczny kalendarz, który z powodzeniem może zmieścić się nie tylko w małej damskiej torebce, ale też w większej kieszeni 🙂

  • wielkość 115 x 165 mm,
  • 256 stron,
  • kolory czarny i złoty,
  • posiada daty,
  • dodatkowe strony na notatki,
  • zaokrąglone rogi,
  • posiada cztery wersje okładek, wewnątrz jest taki sam we wszystkich wariantach, wstążeczka do zaznaczania,
  • wzmocniony grzbiet, twarda oprawa, zamknięcie na gumkę.

Zestaw pocztówek gratis na hasło „mamo pracuj” w komentarzu do zamówienia.

Planer taki jak Ty

Czyli jaki? Ostatecznie to Ty decydujesz 🙂 bo jest to jeden z planerów w naszym zestawieniu, który jest bez dat. I to od Ciebie zależy kiedy zaczynasz. Może początek roku na planownie, to nie jest dla Ciebie odpowiedni czas? Ty wybierasz. Ten planer będzie taki ja Ty 🙂 Znajdziesz w nim harmonogram miesięczny, tygodniowy plan, listę rzeczy do zrobienia każdego dnia, cytaty, miejsce na menu, listę zakupów oraz na dodatkowe podsumowania i notatki, a także na wpisanie planu zajęć lekcyjnych swoich dzieci.

Planer Taki jak Ty miał swoją premierę zupełnie niedawno. Jest w sprzedaży od 31. 10. 2018 r. i został wydany nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona. Dla wielbicielek Gabrieli Gargaś miłą informacją może być, że w planerze wykorzystano cytaty z książek autorki.

  • format A5,
  • kolory pastelowe,
  • planer bez dat,
  • widok tygodniowy,
  • dodatkowe strony na weekend i podsumowanie tygodnia,
  • cytaty,
  • twarda oprawa,
  • miejsce na notatki, plany i cele,
  • trzy wstążeczki do zaznaczania,
  • zaokrąglone rogi stron i okładki.

Planner & Co

Jeśli cenisz sobie prostotę i przejrzystość to jest to idealny planer dla Ciebie. Narzucone masz tylko daty, więc planowanie możesz zacząć już z początkiem roku, jednak jego układ pozwala na pełną swobodę. Nie ma w nim sztywnych tabel z godzinami i harmonogramem. Ten kalendarz możesz dopasować do swojego rytmu dnia. Masz miejsce na notatki i zadania do zrobienia na dzisiaj oraz na to, co właśnie teraz jest dla Ciebie najważniejsze.

Autorka planera, Katarzyna Walacik przygotowała dwa rodzaje kolekcji. Jedna to kolekcja Linen z płócienną okładką i złotymi napisami. Druga to kolekcja Pastel z matową okładką, złotymi napisami i okuciami.

Katarzyna pomyślała również o Panach. Bo kto powiedział, że planowanie to domena kobiet? 🙂 W wersji kolorystycznej navy lub black, ten planer może również sprawdzić się dla Twojego partnera. Jeśli lubi planowanie, to będzie udany prezent pod choinkę 🙂

  • format A5
  • kolory: różowy, navy, black,
  • 388 stron,
  • układ dzienny, weekend na jednej stronie,
  • okładka lniana, twarda oprawa,
  • tracker dobrych nawyków,
  • bez podziału godzinowego i harmonogramów,
  • wstążeczka do zaznaczania.

10% rabatu na hasło MAMOPRACUJ, promocja trwa do 12.12.2018 r.

Zdjęcia: zdjęcie planera OgarniamSię – własność Magdalena Mazurkiewicz; pozostałe zdjęcia Alina Gamza Fotografia

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Co robić, aby dziecko nie stało się ważniejsze od relacji z partnerem?

Miodowy okres małżeński kończy się wraz z pojawieniem się dziecka. Pomimo 9 miesięcy na przygotowanie, nowa sytuacja potrafi zaskoczyć nawet najbardziej zakochane pary i doprowadzić do pogorszenia relacji. Czasu nie da się cofnąć, można natomiast wprowadzić w życie działania, które pomogą naprawić sytuację.
  • Agnieszka Wadecka - 03/12/2018
kobieta i mężczyzna razem przygotowują posiłek

A było tak pięknie

Przed dzieckiem było tak pięknie. Spokojne poranki, wspólne śniadania, randki po pracy, albo kolacja, wino i film. Weekendy spędzane na spotkaniach ze znajomymi. Noce dla Was. Było tak wspaniale, że postanowiliście założyć rodzinę, a dziecko miało być dopełnieniem Waszego szczęścia i miłości. W teorii 🙂

Już w ciąży okazało się, że jednak nie jest tak idealnie. Większość imprez przepadła, odwołaliście wakacyjny wyjazd, ciążowe humory nie jeden raz zepsuły radosną atmosferę. A to tylko ciąża, kilka miesięcy i potem będzie lepiej, wszystko się ułoży.

Na pewno?

Nadchodzi wielki dzień i pojawia się dziecko – ta malutka, krucha istotka, oczywiście wspaniała i kochana, ale jednak ogromnie absorbująca. Wkrótce przewraca Wasze życie do góry nogami, odbiera Wam dużo czasu, tego, który dotychczas był tylko dla Was. Swoim płaczem będzie wybudza Was każdej nocy przez najbliższe miesiące, a może i lata. W powietrzu czuć rosnące napięcie, a Wy czujecie się jak  tykające bomby. Do awantury tylko krok.

Tylko spokój może Was uratować

Trochę brzmi jak hasło z dobrej komedii, ale naprawdę tak jest. Pamiętajcie, że nerwy niczemu nie służą. Dziecko poczuje Wasze napięcie i jeszcze będzie trudniej je uspokoić. Wy w zdenerwowaniu możecie też palnąć coś głupio, a potem będziecie żałować nieprzemyślanych słów.

W takiej chwili weź dziecko na spacer, albo zajmij się czymś co pozwoli ukoić nerwy. Męża wyślij z kumplem na mecz, wróci spokojniejszy i pełen sił. Umówcie się, że czasem Ty też wyjdziesz na kawę z przyjaciółką, bez dziecka. Wygospodarujcie czas dla samych siebie.

Pomoc osób trzecich

Jeśli macie możliwość to zaangażujcie w opiekę babcię, ciocię albo opiekunkę. Wyjdźcie sami tylko we dwoje. Ustalcie, że będzie to np. raz w miesiącu. Naprawdę nie trzeba więcej. Zaplanujcie specjalny dzień, w którym zrobicie coś romantycznego, lub coś co robiliście przed ciążą, a przy dziecku nie macie na to możliwości.

Nauczcie się korzystać z rozrywkowego życia z maluszkiem. Oczywiście nie weźmiecie go do klubu na tańce i drinka albo do głośnej sali kinowej (choć pojawiają się już sale dla rodziców – dźwięk jest przyciszony, są przewijaki i inne udogodnienia). Możecie robić sobie weekendowe wyprawy za miasto, chodzić po górach czy też wyjechać na wakacje za granicę. Potrzebna jest tylko odwaga i wiara w to, że się uda.

Wiele rodzin podróżuje z malutkimi dziećmi i czerpią z tego ogromną satysfakcję. Taki czas wzmocni Wasze relacje, zdobędziecie nowe doświadczenia i zobaczycie, że z dzieckiem możecie nadal czerpać z życia garściami.

Dbajcie o Waszą relację

Okazujcie sobie czułość w każdej chwili. Na spacerze trzymajcie się za ręce, ot tak dajcie sobie buziaki, przytulajcie się, mówcie miłe słowa i komplementy. Napiszcie czasem smsa z miłym słowem i pytaniem „co słychać?”. To nie są gesty przeznaczone na specjalne okazje. Używanie ich codziennie będzie budować u partnera poczucie, że jest kochany i że nie zszedł na drugi plan.

Róbcie sobie małe upominki bez okazji. Ulubione perfumy, książka, o której mąż mówił, że chciałby ją przeczytać albo inny drobiazg będą świadczyły, że myślisz o ukochanym i chcesz mu sprawić przyjemność.

Nie lekceważcie się nawzajem. Pewnie po całym dniu spędzonym z dzieckiem masz dość i najchętniej wystrzeliłabyś się w kosmos, a mąż wraca i mówi, że jest zmęczony. Pewnie chcesz powiedzieć, że i tak miał lepiej, nie musiał wycierać kup i miał do kogo się odezwać. Pomimo, że to trudne staraj się tego nie robić. Dla mężczyzny to sygnał, że nie interesuje Cię to jak on się czuje i jak minął mu dzień. Po kilku takich sytuacjach utwierdzi się w tym przekonaniu i może przestać go interesować to, jak Ty spędziłaś czas. Ta sytuacja będzie ciągnąć Was w dół. Gdy wraca pytaj jak się czuje i czy chce się napić z Tobą herbaty, na pewno się ucieszy, odwdzięczy albo z radością sam zrobi dla Was ciepły napój i kolację.

Inwestycja w małżeństwo to najlepsza lokata. Skorzysta na niej cała Wasza rodzina. Nie bójcie się podjąć tych dobrych, małych kroków, dzięki nim będziecie cieszyć się sobą tak jak wcześniej i unikniecie przykrych kryzysów.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail