Czego szukasz

Mamy na studiach

Napisały do nas Ania i Kasia, mamy, które wychowanie dziecka połączyły ze studiami. Dwie różne historie, dwie mamy w różnym wieku, które pokazują nam, że chcieć to móc. …warto. Robisz coś tylko dla siebie. To są Twoje chwile, Twoja wiedza, Twój rozwój, których nikt Ci nie zabierze – mówi bohaterka jednej historii.  

Ania, o ciąży w trakcie studiów…

Gdy byłam na ostatnim roku studiów to zaszłam w ciąże, bezpieczny plan zakładał że ewentualnie wezmę półroczny urlop dziekański, ale okazało sie to zbędnę.
Będący w ciąży już zaczęłam pisać pracę licencjacką, miałam na to więcej czasu gdy przeszłam na L-4.
Następnie 2 miesiące po porodzie wróciłam na studia zaoczne, było to o tyle świetne rozwiązanie że po całym tygodniu siedzenia samemu w domu, mogłam wyjśc do ludzi i zająć sie czymś innym niż tylko pieluchami. Oczywiście było ciężko, piersi pełne mleka, tęsknota za dzieckiem i niepewność czy mąż sobie poradzić.
Mąż sobie poradził a ja dzięki uczelni nie zwariowałam od siedzenia w domu 🙂
Studia czy kurs języka obcego – macierzyństwo to świetny moment, aby pomyślec nad rozwojem osobistym.
Anna

 

Kasia, o studiach po 30-tce…

Przeczytałam dzisiaj artykuł o Basi – Studentce i chciałam się troszkę podzielić moją historią.
Moja córeczka urodziła się w listopadzie 2010 roku, a ja w październiku 2011 roku zaczęłam studia zaoczne na kierunku germanistyka.
Młoda już nie jestem, w tym roku skończyłam 35 lat. Życie różnie się układało dlatego dopiero teraz studiuję. Ale udało się to, co wydawało się niemożliwe do zrealizowania.
W lipcu tego roku zdałam licencjat z wynikiem bardzo dobrym, teraz zacznę studia drugiego stopnia.
Zjazdy mam dwa razy w miesiącu, sobota-niedziela. Studiuję w innym mieście oddalonym o 100 km, więc tam też nocuję. Udało się znaleźć uczelnię, która oferuje studia tylko w weekendy, a nie jak większość również w piątki. Dla nas to było bardzo istotne ze względu na pracę męża. Głównie mąż zostaje sam z córką, czasem jego mama przyjeżdżała mu pomóc, chociaż tej jej pomocy było niewiele, bo mąż sobie doskonale sam radził.
Ja miałam mieszane uczucia, zapewne jak każda matka, która podjęła taką decyzję. Żal mi było że zostawiam córkę, czułam się nieraz jak okropna matka. Jednak potrzeba walki o siebie, o swoje własne ja zwyciężyła. Nie było łatwo. Uczyłam i uczę się po nocach lub wcześnie rano, jak córka śpi. Teraz córka poszła do przedszkola, ja szukam pracy, jednak studia będę kontynuować.
I powiem wszystkim: warto. Robisz coś tylko dla siebie. To są Twoje chwile, Twoja wiedza, Twój rozwój, których nikt Ci nie zabierze. Masz chwilę oddechu od szarej codzienności i masz możliwość wyjścia do ludzi i pozormawiania z nimi, a nie tylko z małym dzieciątkiem. Z biegiem czasu okazało się, że wszystkim to wyszło na dobre: mąż więcej czasu spędzał z córką, zbliżyli się do siebie. Córka nie jest tak uwiązana tylko do mamy i uczy się przebywać z innymi osobami.
Pozdrawiam wszystkie mamy i zachęcam do tego aby zrobiły krok naprzód w kierunku własnego rozwoju:)
Kasia
Zdjęcie: pedrosimoes7 / Foter / CC BY

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie