Czego szukasz

Kurs programowania remedium na bezrobocie i niskie zarobki?

Programistą może zostać każdy z nieprzeciętną determinacją do przyswajania nowej wiedzy. W zasadzie nie są potrzebne specjalistyczne studia, by znaleźć dobrą pracę opierającą się na języku programowania JavaScript czy HTML. Wystarczy się nauczyć. Pomocną dłoń podają szkoły programowania, które wypełnią Twój czas pasją i zaangażowaniem do tworzenia rzeczy kreatywnych.

  • Zofia Kowalska - 08/05/2017
kobieta pracuje w biurze przy komputerze

Szkoły wyższe, uniwersytety i politechniki uginają się pod ciężarem coraz to nowocześniejszych kierunków studiów. Młodzi ludzie mają ogromny wybór w specjalizacjach zarówno humanistycznych, jak i ścisłych.

Mimo to, nie każdy po ukończeniu szkoły średniej jest w stanie ostatecznie zadecydować o swojej karierze zawodowej, a studia jakie wybierzemy często nie spełniają naszych oczekiwań.

Zdarzają się też sytuacje, gdzie mijają lata, a obroniony dyplom kurzy się na półce, ponieważ rynek pracy nie jest przygotowany na absolwentów po takim kierunku. Co w takiej sytuacji można zrobić? Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą.

Współczesne realia wykształciły sporą ilość nowych zawodów, które opierają się jedynie na pracy z Internetem. Sposoby wykorzystywania możliwości wirtualnej przestrzeni na rynku pracy wciąż rosną, dlatego warto zwrócić swoją karierę w kierunku branży IT, gdzie deficyt specjalistów rośnie wraz z rozwojem technologii. Na dzień dzisiejszy brakuje dziesiątek tysięcy programistów.

Z jakim językiem będzie Ci do twarzy?

Kursantem Coders Lab, jednej ze szkół programowania działającej w całej Polsce, może zostać każdy, zarówno humanista, który chce zmienić wykształcenie, jak i absolwent fizyki kwantowej chcący urozmaicić swoje portfolio. W ofercie jest nauczanie od podstaw w trybie stacjonarnym najbardziej pożądanych języków m.in. HTML, CSS, JavaScript, PHP, Python czy Ruby. W dodatku, Coders Lab współpracuje ze znanymi firmami, które w 80% przypadków zatrudniają absolwentów kursu.

Pozostaje tylko pytanie jaki język programowania wybrać?

Front-end – jest dla osób dbających o szczegóły estetyczne. Programowanie opiera się na tworzeniu struktury strony, bądź aplikacji webowej, czyli wszystko to co widoczne jest na pierwszy rzut oka. Twoim przyjacielem zostanie HTML, CSS czyli język opisujący formę prezentacji strony, oraz JavaScript zajmujący się wprowadzaniem interakcji.

Back-end – jest dla osób z zamiłowaniem do analityki i umiejętnościami rozwiązywania logistycznych problemów. Na kursie wybrać można trzy języki programowania PHP, Python lub Ruby, które opierają się na działaniach wewnętrznych, czyli budowaniu stron i aplikacji za pomocą kodu.

Jeżeli poświęcisz 240 lub 280 godzin swojego czasu na kurs, już po miesiącu możesz uzupełnić swoje CV i rozglądać się za stanowiskiem junior web developera. Intensywne szkolenie odbywa się w dwóch trybach: codziennym od poniedziałku do piątku lub weekendowym co dwa tygodnie.

Korzyści takiego kursu jest co najmniej kilka:

  • Programistów potrzebuje niemal każda firma posiadająca stronę internetową, bądź chcąca takową założyć, a jest ich przecież całe mnóstwo! Praca w branży IT to jeden z najbardziej przyszłościowych zawodów, nietrudno więc znaleźć zatrudnienie.
  • Już początkujący programista jest w stanie szybko zaoszczędzić na wakacje, ponieważ zarobki na tym stanowisku są dalekie od minimalnej krajowej, a bardziej doświadczony programista zarabia średnio 4-6 tys. zł netto. (na podstawie Raportu płacowego Sedlak & Sedlak dla branży IT – 2016)
  • A najlepsze jest to, że potrzebne są tylko chęci i determinacja, ponieważ jest to zawód, który w swoim gronie posiada wielu samouków.

Budowanie nowych szczebli w karierze zawodowej nigdy nie było tak proste jak w obecnych czasach. Przekwalifikowanie się nie tylko jest możliwe, ale czasem wręcz niezbędne, ponieważ źle dobrane studia nie powinny zamykać furtki do osiągnięcia celów zawodowych.

Artykuł ten powstał przy współpracy z firmą Full Service Office, która wspiera przedsiębiorców oferując biura wirtualne, fizyczne biura do pracy w centrum Wrocławia, sale konferencyjne i szkoleniowe oraz przestrzenie do coworkingu.

Full Service Office troszczy się o rozwój biznesu swoich Klientów, zapewnia wielojęzyczną i pełną obsługę sekretariatu, prestiżowy adres w centrum Wrocławia, oraz, co najważniejsze, znacznie niższe koszty prowadzenia działalności w porównaniu do kosztów wynajmowania i prowadzenia biura na własną rękę.

Pomaga firmom również w rozbudowie sieci placówek czy relokacji z zagranicy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska
Podyskutuj

Czy dziecko przekreśla karierę? Wcale nie!

Ciąża to czas szczególny, a zarazem nośny temat, wokół którego jednak narasta wiele mitów. Jeden z nich mówi o zmniejszeniu zdolności intelektualnych lub nawet pewnym regresie, któremu czoło muszą stawić wszystkie przyszłe mamy. Nic bardziej mylnego! Co więcej, wykorzystanie błogosławionego stanu na naukę i doszkalanie się to najlepszy sposób, w jaki można spożytkować okres oczekiwania na przyjście naszego dziecka.
  • Małgorzata Słoma - 16/04/2019
kobieta w ciąży czyta książkę

Jesteś w ciąży? Twój mózg pracuje wydajniej!

Wydaje się, że biologicznie nie ma lepszego czasu dla kobiety na podnoszenie swoich kompetencji zawodowych i zdobywanie wiedzy jak okres ciąży. Może to brzmieć jak demagogia, szczególnie dla tych z nas, które wciąż wspominają bądź nadal przeżywają nudności, osłabienie czy wahania nastrojów.

Prawda jest jednak taka, że choć z naturalnych przyczyn ciąża często osłabia organizm, ma jednocześnie niesamowicie zbawienny wpływ na procesy myślowe. Wraz ze zmieniającym się ciałem także i mózg „przeprogramowuje” się, przygotowując tym samym na przyjście potomka. Organizm przyszłej mamy przechodzi prawdziwą hormonalną rewolucję, która pozytywnie oddziałuje na mózg, stymulując jego funkcjonowanie m.in. poprzez wyostrzanie się zmysłów, rozwijanie spostrzegawczości oraz podzielności uwagi. Celem tych zmian ma być przygotowanie kobiety do trudnej sztuki zorganizowania czasu, gdy na świecie pojawi się wyczekiwany maluch.

Dobre rozwiązanie dla przyszłych mam, którym okres ciąży upływa w większym stopniu na zwolnieniu chorobowym lub po prostu siedzeniu w domu to właśnie nauka, która z jednej strony jest lekiem na nudę, z drugiej zwiększy atrakcyjność zawodową kobiety. Wiele kobiet decyduje się w tym czasie na podszlifowanie języka obcego lub poznanie nowego, udział w szkoleniach i kursach, które rozszerzają ich horyzonty czy samodzielne dokształcanie się z wybranych dziedzin.

Ciąża i kariera?

Czy znaczy to jednak, że panie w stanie błogosławionym zmuszone są do ciągłego biegania między uczelnią a domem? Absolutnie nie! Obecnie, żądne nowej wiedzy ciężarne mogą wybierać wśród szeregu dostępnych metod, pomagającym im w przyswajaniu wiadomości.

Największy w tym udział ma rozwój nowych mediów i rynku nowych technologii, dzięki którym zdobywanie informacji i dokształcanie się stało się nie tylko bardziej dostępne, ale również niezwykle komfortowe i… sympatyczne. Bo któż zaprzeczy, że np. uczenie się języka obcego, słuchając audiobooka podczas spaceru nie jest połączeniem przyjemnego z pożytecznym? Albo uczenie się podczas kursu e-learningowego, który można włączyć i przerwać o dowolnej porze dnia i nocy?

Zaletą szkoleń on-line jest, oprócz wygody, możliwość dopasowania ich stopnia zaawansowania do poziomu wiedzy kursanta. Ponadto w przypadku pozytywnego przejścia danej ścieżki szkoleniowej, względnie zaliczenia egzaminu końcowego, uczestnik otrzymuje certyfikat poświadczający zdobyte przez niego umiejętności, które może śmiało dodać do swojego CV i zapunktować tym samym u obecnego bądź przyszłego pracodawcy.

Ty sobie lepiej odpocznij…

Wydaje się, że ciąża, zwłaszcza spędzona w domowym zaciszu, to okres zmniejszonej aktywności kobiety, w tym również intelektualnej. Nacisk społeczeństwa na to, by przyszła mama dużo odpoczywała, nie nadwyrężała się, często prowadzi do absurdalnej sytuacji, w której ciężarna zaczyna czuć się w obowiązku… nic nie robić czy wręcz się nudzić.

Warto wyprowadzić przyszłe mamy z tego błędnego toku myślenia i podpowiedzieć im, że czas oczekiwania na potomstwo mogą spędzić konstruktywnie, z pożytkiem nie tylko dla dziecka, ale i dla siebie, nabywając nowe umiejętności, a nawet przekwalifikowując się. Oferta dostępnych na rynku kursów i szkoleń e-learningowych i pomocnych w nauce e-booków niemal z każdej dziedziny jest na tyle obszerna i interesująca, że każda kobieta z łatwością znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Słoma
Jest doświadczoną i pełną pasji edukatorką pracującą dla firmy teb.pl, która po dniu spędzonym w biurze wraca do domu, gdzie z radością i uśmiechem stawia czoła swojej drugiej, pełnoetatowej pracy, jaką jest wychowywanie swoich dwóch córeczek, Basi oraz Jagody.
Podyskutuj

Bycie mamą to styl życia

Różnorodność w biznesie to temat ważny i bardzo popularny. Czy dotyczy on także nas - rodziców? Dotyczy, a jakże! Jak się okazuje status rodzinny mieści się w kategorii "różnorodność", o którą tak się dba, szczególnie w dużych firmach. Dlaczego zatem czasem jeszcze ukrywamy fakt bycia rodzicem? I czy to w ogóle jest możliwe? Zapraszamy do lektury felietonu Moniki Sońty, która słuchając o środowiskach LGBT, odkrywa ważną prawdę o byciu mamą!
  • Monika Sońta - 09/04/2019
mama z małym dzieckiem na rękach

Raczej o tym nie wspominaj

Opowiem Wam o wydarzeniu, na którym poczułam, że bycie mamą to bycie w korporacyjnej mniejszości. Nie, nie dlatego, że w środowiskach zawodowych nie ma mam, ale dlatego, że zazwyczaj się nie uzewnętrzniają.

„Zatrzymywanie w sobie” bycia rodzicem, tak jak każde ukrywanie siebie wpływa na biznes. Prosta zasada: nie jesteś efektywna na 100% w miejscu, w którym musisz ukrywać ważną część siebie.

Mit work&life balance

Sami tworzymy mity. Nawet je ładnie nazywamy. Na przykład koncepcja podziału pionową kreską życia na strefę zawodową i prywatną (work&life balance)… jakby zmycie makijażu i zmiana kapci na domowe odcinała Cię całkowicie od tego, czym żyjesz przez osiem godzin dziennie. Tak nie jest. Te strefy zbyt mocno przenikają się w naszych głowach.

Niecodzienne porównanie …

Jestem w Dublinie, w siedzibie Google – korporacji, docenianej za utrzymywanie startupowej mentalności.  Właśnie trwa pierwsze Diversity Forum (Forum Różnorodności), skierowane głównie do środowisk LGBT w firmach technologicznych. Odczytam nazwy z kilku identyfikatorów: LinkedIn, Facebook, Twitter, Dropbox …

Temat stricte biznesowy: „Why coming out is good for business?”.  (w bardzo wolnym tłumaczeniu: „Dlaczego odkrycie dotychczas utajonej cząstki siebie jest dobre dla biznesu?”).

Od czterdziestu minut siedzę i słucham. Przyszłam z ciekawości. Jako przedstawicielki „mainstreamu”, trwająca na scenie dyskusja o LGBT nie dotyczy mnie bezpośrednio.

A jednak!

W odniesieniu do mojej rzeczywistości – rzeczywistości mamy, mogę podpisać się pod wszystkimi wnioskami z dialogu… (które omówię w kolejnym artykule ;-)). Wróćmy jednak do podstaw i rozumienia różnorodności (żeby coś wspierać i mierzyć, trzeba ustalić lokalną definicję).

„Lifestylowa” różnorodność

W polskich firmach spłaszczamy różnorodność do pojęć: rasa, płeć, wyznanie, preferencje seksualne. Zapożyczamy ze Stanów coś, czego nie przełożymy bezpośrednio na rynek polski… może z wyjątkiem płci i dyskusji o parytetach. A czy „naszą” współczesną różnorodnością na skalę masową nie jest po prostu styl życia i status rodzinny?

Kwestia dzieci (statusu rodzinnego)

Czasem sami wpychamy się w pułapkę niezrozumienia naszego wkładu w różnorodność firmy, robiąc coś wbrew swojej roli rodzinnej i momentu życiowego.

Czy będziesz autentyczna zgadzając się wyjazdową dyspozycyjność?

Być może tak, może przez pierwszy okres, kiedy wyjazd czy nowe wyzwanie będziesz traktowała jak chwilę odmiany. Na dłuższą metę, takie rozwiązanie nie będzie jednak ani w zgodzie z Tobą, ani efektywne dla projektu, nad którym pracujesz.

Wokół Ciebie jest wiele osób, które mają podobne dylematy – od Sheryl Sandberg i strategii „Lean In” zaczynając – i  które proponują systemowe podejścia do tematu.

Nie chodzi o to, żeby epatować swoim statusem rodzinnym czy przynależnością do określonej grupy, ale są takie mniejszości, gdzie nie da się postawić granicy, bo styl życia prywatnego i zawodowego po prostu na siebie wpływają.

A Ty co myślisz na ten temat?

c.d.n.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Sońta
Mama wielowymiarowo aktywna: biznesowo - ekspert komunikacji korporacyjnej; naukowo – doktorantka zarządzania; życiowo – promotorka uważnego spędzania czasu z dzieckiem, co widać po wpisach na blogu http://zmianaperspektywy.pl/ Mama małej Marceliny.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail