Czego szukasz

Kraków, Londyn i Gdańsk! Dzięki pracy w korporacji możemy spełniać marzenie o podróżach

Swoją inspirującą historią dzieli się Mariola Stelmachowska, Training Manager w State Street Bank, która wraz z całą rodziną odkrywa kolejne miasta, pracując w różnych oddziałach jednej firmy! Jak to jest pracować w różnych miejscach w tej samej firmie? Dlaczego również dzieci korzystają z podróżowania i rozwoju rodziców? Jak firma State Street Bank wspiera swoich pracowników w godzeniu życia prywatnego i zawodowego? O tym wszystkim przeczytacie w najnowszym wywiadzie.

Mariola Stelmachowska, Training Manager w State Street Bank

Mariolu, pamiętam jak słuchałam Twojej opowieści o początkach pracy i przeprowadzce do innego kraju, pomyślałam, że to była fantastyczna przygoda. Kraków – Londyn – Gdańsk – w skrócie tak to wyglądało. Opowiesz naszym czytelniczkom coś więcej na ten temat oraz o tym, jak zrodził się pomysł na pracę w State Street Bank?

Na State Street Bank zwrócił mi uwagę mój mąż. Wtedy State Street było nowością na rynku pracy w Krakowie, gdzie królowały shared service centers. Finanse, fundusze inwestycyjne – brzmiało to ciekawie zarówno dla absolwenta Uniwersytetu Ekonomicznego, jak i matematyka. W tym samym czasie wspólnie wyjechaliśmy na szkolenie do Luxemburga i Belgii. Weekendy wykorzystaliśmy na zwiedzanie, pojechaliśmy między innymi autostopem do Paryża.

Po powrocie do Krakowa pracowałam w dziale wyceny funduszy, później w dziale szkoleń, gdzie jestem do dziś. Po drodze był ślub, urodziły się nam dwie córki, które teraz mają 6 i 4 lata. W czasie ciąży zaczęliśmy myśleć o wyjeździe do innego kraju. Mąż znalazł ciekawą ofertę pracy w biurze State Street Bank w Londynie. Odpowiedział na nią i po pozytywnym wyniku rekrutacji zaczęliśmy planować przenosiny.

Tak po prostu? ☺

W sumie tak. A dodatkowo, krótko po urodzeniu drugiej córki, ja również znalazłam dla siebie stanowisko w State Street i wyjechaliśmy. Starsza córka chodziła przez 8 miesięcy do londyńskiego przedszkola i to wystarczyło, żeby płynnie mówiła i czytała po angielsku. Zabraliśmy ze sobą nianię z Polski, w charakterze au pair, dzięki czemu oboje mogliśmy połączyć pracę zawodową z wychowaniem dzieci. Zwiedziliśmy Anglię, spędziliśmy wakacje w nieodległej Bretanii we Francji, to był wspaniały czas.

Po roku mąż chciał wrócić do Polski i złożyło się to z otwarciem nowego biura State Street w Gdańsku. Pomyśleliśmy, że to świetna okazja do powrotu do kraju. Dziś mieszkamy w Gdańsku.

Powiedz, czy życie i wychowywanie dziecka w Polsce różnią się od tego, jak wygląda to w Wielkiej Brytanii? A jak z pracą? Ta sama firma, ale różne kraje, zauważyłaś różnice?

Londyn jest ogromny i zatłoczony. Codzienne dojazdy z Greenwich na Canary Wharf, gdzie znajduje się State Street, potrafiły zająć nawet 45 minut w jedną stronę. W godzinach szczytu tłum był czasem tak duży, że byłam w stanie wsiąść dopiero do trzeciego z kolei pociągu metra. Kraków czy Trójmiasto są jednak bardziej kameralne.

Szczególnie w Gdańsku czuje, że mamy więcej przestrzeni. Rekompensatą za londyński tłok był dostęp do kultury: muzea, teatry w West End, za czym teraz tęsknię. W marcu lecę ze starszą córką odwiedzić znajomych i zobaczyć musical „Matilda”.

Pytałaś co odróżniało pracę w State Street w Londynie od biura w Polsce. Pierwsza różnica, jaka mi przychodzi do głowy, to na pewno częstszy kontakt z klientem. Dotyczy to również działu szkoleń, w którym pracowałam w Londynie. Dla przykładu, miałam okazję przeprowadzić szkolenie z procesu wyceny funduszy dla klientów z Bliskiego Wschodu, co było bardzo ciekawe. W tamtym czasie różnorodność ról była dużo większa w Londynie niż w Polsce.

Ale w ostatnich latach w Polsce zostały otworzone działy takie jak Client Service Operations, czy IMS, których praca opiera się na kontakcie z klientami State Street Bank, więc nastąpiło wiele zmian.  Przybyło bardzo wiele nowych funkcji, między innymi oddział odpowiadający za zarządzanie aktywami State Street Global Advisors, otwarty niedawno w Krakowie.

A wracając do życia i wychowania dzieci – dzielnice Londynu były dla mnie jak małe miasteczka. Takie z pełną infrastrukturą społeczną i można by z nich nie wyjeżdżać. Jest to wygodne oczywiście, ale czasem miałam poczucie, że bardzo ograniczające. Co ważne, odpowiedni kod pocztowy w Londynie to dostęp do dobrej szkoły czy przychodni, więc wybór miejsca zamieszkania ma ogromne znaczenie.

Szkoła mojej córki była jedną z tzw. City schools w przeciętnej dzielnicy, ale metody nauczania są tam nowoczesne, a na terenie szkoły jest ogród z ulem i oczko wodne z rybkami, z czym nie spotkałam się w Polsce.

Brzmi bardzo ciekawie. Razem z mężem pracujecie w jednej firmie. Czy często rozmawiacie o pracy? I czy zauważasz jakieś plusy pracy „pod jednym dachem”?

Myślę, że zdecydowanie za często rozmawiamy o pracy, ale pracujemy nad tym 🙂 Praca pod jednym dachem? Nigdy nie narzekałam na ten stan rzeczy, było to pod wieloma względami wygodne. Ułatwia nam dzielenie się obowiązkami związanymi z dziećmi. Mamy jeden samochód i z łatwością się nim wymieniamy. Mój mąż zawozi dzieci do szkoły i przyjeżdża do pracy, ja jadę do biura komunikacją miejską lub rowerem, po pracy zabieram samochód i jadę po dzieci.

Zdarzyło się również, że mąż był na moim szkoleniu, co wydawało mi się w pierwszej chwili trochę niezręczne, ale później bardzo doceniłam szczerą informację zwrotną.

Wydawałoby się, że jak planowałaś z mężem powrót do kraju, to naturalnym wyborem będzie zamieszkanie w Krakowie, a zdecydowaliście się na Gdańsk – nie powiem, zazdroszczę 😉 Skąd taki pomysł?

Wyjazd do Londynu był jak odcięcie pępowiny. Zostawiliśmy dziadków, znajomych, opuściliśmy bezpieczne i znane tereny, zostawiliśmy nasze mieszkanie. I nigdy tego nie żałowaliśmy. Dla mnie osobiście było to ogromnie pozytywne doświadczenie. Bardzo ważne dla mnie było to, że odkrywaliśmy nowe miejsce razem, ponieważ chciałabym, aby moje córki wyrosły na odważne i otwarte na świat osoby.

Dlatego decyzja o kolejnej przeprowadzce była już łatwiejsza. Otwarcie biura w Gdańsku bardzo dobrze złożyło się w czasie z naszymi planami powrotu do kraju. Gdańsk nas pociągał, jest to atrakcyjna do życia lokalizacja. Gdybyśmy wrócili do Krakowa, to pewnie byśmy tam już na zawsze zostali, ponieważ byłoby nam zbyt wygodnie. A tak, nasza podróż trwa! I dostarcza nam wielu wspaniałych doświadczeń.

To, czym się zajmujesz teraz, również jest bardzo ciekawe. Opowiesz, jakie zadania i obowiązki masz jako kierownik działu szkoleń?

Zajmuję się działem szkoleń technicznych. Jako trenerzy prowadzimy szkolenia z wiedzy finansowej, z obszaru funduszy inwestycyjnych. Naszym zadaniem jest wdrożenie nowego pracownika do organizacji, przygotowanie „gruntu” pod szkolenie na stanowisku pracy oraz wspieranie doświadczonych pracowników w poszerzaniu wiedzy branżowej. W tym celu projektujemy i dostarczamy kursy stacjonarne oraz online.

Moim zadaniem jest między innymi zaplanowanie odpowiednich szkoleń wdrażających w zależności od departamentu, do którego dołącza pracownik. Czuwam również nad miesięcznym kalendarzem szkoleń oraz utrzymuję relacje z departamentami, czy zbieram informacje o ich potrzebach szkoleniowych. Dbam o to, żeby nasze programy szkoleniowe były aktualne i odpowiadały potrzebom oraz pozytywnie wpływały na działalność organizacji.

W naszym dziale kluczowe jest planowanie. Kalendarz szkoleń układany jest nawet z półtoramiesięcznym wyprzedzeniem. Sama również prowadzę szkolenia, co dostarcza mi wiele radości.

Czyli jest duża szansa, że jeśli któraś z Czytelniczek mamopracuj.pl będzie aplikowała do pracy w State Street Bank w Gdańsku, to spotka się z Tobą lub kimś z Twojego Zespołu na szkoleniach?

To jest pewne, że spotka kogoś z mojego zespołu lub mnie. I to już drugiego dnia w State Street! Program wdrażający nowego pracownika zaczyna się od dnia pierwszego, kiedy to zostanie przywitany przez reprezentanta kadry zarządzającej oraz przejdzie obowiązkowe szkolenie BHP. Drugiego dnia natomiast, każdy pracownik uczestniczy w szkoleniu przygotowanym przez mój dział – State Street and Industry Overview. Podczas tego szkolenia omawiamy branżę, w której działa State Street.

Nie trzeba być po finansach czy matematyce, aby odnaleźć się w naszej firmie. Jest u nas wiele przykładów wspaniałych karier absolwentów filologii, psychologii czy prawa.

Super to słyszeć, myślę że to może być ważna informacja dla naszych czytelniczek. Zapytam o jeszcze jeden aspekt Twojej pracy. Planowanie na co najmniej miesiąc do przodu swoich obowiązków zawodowych, o którym wspominałaś wcześniej, to niewątpliwa zaleta Twojej pracy. W szczególności, że jesteś mamą dwóch dziewczynek. Co jeszcze pomaga Ci w łączeniu obowiązków zawodowych i prywatnych?

Zgadzam się, że planowanie bardzo pomaga. Ale przyznam też, że nie od zawsze lubiłam i umiałam planować. Z natury jestem bardzo spontaniczna i lubię niespodzianki. Planować nauczyłam się w dziale szkoleń w State Street Bank.

Szybko potwierdziło się powiedzenie „Failing to plan is planning to fail”.

Po tym, jak założyłam rodzinę, bardzo pomogło mi to połączyć obowiązki zawodowe z prywatnymi.

Inną pomocną rzeczą jest możliwość pracy zdalnej. State Street Bank to umożliwia i promuje. Korzystam, oczywiście jeśli tylko nie prowadzę szkolenia. Pozwala mi to zaoszczędzić czas na dojazd do biura, zdążyć na zebranie rodziców w szkole, przygotowywać się w spokoju i ciszy do nowego szkolenia. Bardzo cenię sobie tę możliwość.

Chciałabym też podkreślić, że State Street Bank w Polsce to firma duża i różnorodna pod względem oferowanych ról. Wiele z moich koleżanek przeniosło się w ramach rekrutacji wewnętrznej do innych działów, które bardziej je interesowały, bądź też tryb pracy był bardziej dopasowany do ich potrzeb.

Bardzo dziękuję Ci za ciekawą rozmowę.

Odwiedź profil State Street Bank w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie i zobacz, kogo aktualnie poszukuje firma>>

Logo firmy State Street

Zdjęcia: własność State Street Bank

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Praca i macierzyństwo – jaki zawód wybrać?

Wiele mam szuka możliwości pracy zdalnej, która pozwoliłaby jednocześnie na opiekę nad dzieckiem w domu. Znalezienie pracy idealnej z elastycznym grafikiem to duże wyzwanie. Podpowiadamy, w jakiej branży warto szukać, a następnie jak się zorganizować, żeby skutecznie połączyć macierzyństwo z obowiązkami zawodowymi.
mama siedzi na podłodze z laptopem na kolanach obok bawi się dziecko

Praca i macierzyństwo – jaki zawód wybrać?

Praca i jednoczesna opieka nad dzieckiem to nie lada wyzwanie. Przyjęcie zlecenia, choćby na część etatu, wpływa jednak pozytywnie na nastrój i poczucie samorealizacji mamy. Jednym z prostszych pomysłów może okazać się opieka nad dzieckiem, najlepiej w podobnym wieku do własnej pociechy. Brzdące będą miały towarzystwo, a mama dodatkowy zarobek.

Inny sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym to pieczenie ciast na zamówienie. Jeśli lubisz gotować i eksperymentować w kuchni, dlaczego by nie przerodzić tego w własną działalność? Możesz przygotowywać piękne torty na zamówienie albo catering na wydarzenia i eventy. Rozważ również założenie bloga o kulinariach, żeby dzielić się pomysłami na przepisy z innymi mamami. Wykorzystaj to, w czym jesteś dobra, a następnie stwórz sklep internetowy i sprzedawaj swoje rękodzieło: biżuterię, obrazy, kosze upominkowe.

Niektóre mamy decydują się na założenie bloga, często o charakterze parentingowym. Konkurencja w branży jest jednak dość spora. Równie ciężko rozpocząć działalność w zakresie marketingu online, na przykład jako copywriterka. Autorów tekstów jest w sieci dużo, dlatego zarobki początkowo mogą wydawać się bardzo niskie. Istnieją jednak liczne portale dla freelancerów, na których codziennie pojawiają się oferty związane z tłumaczeniami lub copywritingiem, jak na przykład Useme, Freelanceria, Fiverr, czy Freelancer.

Wystarczy założyć profil i aplikować na wybrane zlecenia. Do pracy potrzebny będzie jedynie laptop i dobre połączenie z Internetem, można też zainstalować usługę VPN, która zapewni dostęp do zagranicznych witryn bez względu na blokadę krajową i dodatkową warstwę bezpieczeństwa. Po zakończeniu pracy zarówno freelancer jak i klient wystawiają sobie opinie – w miarę zbierania pozytywnych komentarzy, zarobki rosną.

Jak efektywnie zorganizować dzień pracy?

Najważniejszy krok to umiejętne przygotowanie miejsca pracy, zwłaszcza jeśli wybierzesz pracę o charakterze biurowym. Nie zawsze będzie możliwość przeznaczenia całego pokoju, ale powinien to być chociaż spokojny kącik. W przypadku starszych dzieci trzeba będzie wytłumaczyć im, że w tym konkretnym miejscu mama pracuje i nie można jej przeszkadzać kiedy tam przebywa. Powinno to być miejsce dobrze oświetlone, niedaleko od wtyczki do ładowania komputera.

Harmonogram zależeć zapewne będzie od wieku dziecka i specyfiki pracy. Najwygodniej – w miarę możliwości – ustalić stałe godziny i na ten czas zaplanować dziecku zajęcia. Twórz listy zadań i odhaczaj zrealizowane pozycje. Możesz skorzystać z dostępnych aplikacji mobilnych, które pomogą zorganizować home office.

LastPass to świetny generator i menedżer haseł – nie trzeba wymyślać długich i skomplikowanych haseł do każdej witryny – wystarczy zapamiętać jedno hasło główne, a system sam i bezpiecznie wprowadzi je w polu logowania. Alegra to aplikacja księgowa dla mikro i małych przedsiębiorstw, która bardzo pomaga w uporządkowaniu finansów, a Tasks organizuje dzień pracy pod kątem liczby zadań do wykonania. Trello pozwala na tworzenie wirtualnych notatek w formie tablic do zapamiętania oraz na dodawanie zdjęć i plików.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Jak szukać pracy w czasie pandemii? 5 kroków

Koronawirus nagle zmienił rzeczywistość, niespodziewanie wiele z nas zostało zmuszonych do aktywnego poszukiwania nowej pracy. Warto podkreślić hasło - aktywnego, ponieważ wejście na popularny portal z ogłoszeniami od pracodawców i kliknięcie w przycisk aplikuj, dziś nie jest wystarczające. Jeszcze kilka miesięcy temu zdecydowanie byłoby to właściwe, dziś musimy zrobić coś więcej. Uwaga! Będzie to wymagało poświęcenia czasu oraz zaangażowania.
młoda kobieta siedzi przed ekranem monitora i szuka pracy

Jak szukać pracy w czasie pandemii?

Poniżej znajdziecie kilka wskazówek, dzięki którym staniecie się bardziej widoczne dla potencjalnych pracodawców, jednocześnie zwiększając swoje szanse na otrzymanie nowej, wymarzonej oferty pracy w tym trudnym czasie. Sytuacja ta wywołuje stres, ale zdecydowanie jest do opanowania.

1. Odwiedź co najmniej kilka miejsc publikujących oferty pracy

Przeanalizuj portale, które publikują ogłoszenia o pracę. Sprawdź, w jakich miejscach można znaleźć interesujące Cię oferty, nie skupiaj się wyłącznie na jednym czy dwóch portalach, które są wszystkim znane. Zajrzyj również na portale, które są skierowane do osób związanych z konkretnymi branżami np. HR, IT, TSL. Użytkownicy Linkedin mogą skorzystać z zakładki OFERTY PRACY, dostaniecie tu również propozycje ofert w oparciu o Wasz profil zawodowy.

Co więcej, agencje pracy często publikują ogłoszenia wyłącznie na swoich stronach, warto więc zajrzeć na te strony bezpośrednio. Twoja aktywność nie może się zakończyć na przesłaniu CV.

Przeczytaj także: Zawody po kryzysie – kto będzie miał pracę?

2. Pokaż, że jesteś zmotywowana – zbuduj relacje

Przesłałaś już CV? Świetnie! Teraz czas na nawiązanie kontaktu z przedstawicielami firm, do których aplikowałaś. Niemal 100% firm posiada swoje strony internetowe, dzięki czemu kontakt z nimi jest bardzo łatwy. Nic prostszego, niż wykonanie telefonu i po krótkim przedstawieniu dopytanie, czy CV dotarło lub po prostu czy proces jest w dalszym ciągu aktualny. Informacja na temat tego, czy rekrutacja jest prowadzona lub czy została wstrzymana jest bardzo ważna. Jeśli rzeczywiście tak będzie, skup się na miejscach, gdzie procesy są kontynuowane.

Jeśli nie jesteś fanką rozmów telefonicznych z nieznanymi osobami, sprawdź kontakt do osoby odpowiedzialnej za procesy rekrutacyjne i wyślij maila lub wiadomość poprzez Linkedin do osoby, która odpowiada za obszar związany z pozyskiwaniem talentów.

Co zyskasz kontaktując się bezpośrednio? Przede wszystkim zaprezentujesz się jako osoba zmotywowana i zdeterminowana, aby dołączyć właśnie do tej konkretnie, a nie innej przypadkowej organizacji. Nawet jeśli w tym momencie nie uda Ci się zdobyć wymarzonego stanowiska, zostawisz po sobie ślad w postaci pozytywnego wrażenia i zwiększysz szansę na kontakt w przyszłości. To bardzo częsta praktyka, aby powracać do kandydatów z wcześniejszych procesów, którzy wyróżnili się na tle innych osób.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

3. Znajdź interesujących Cię pracodawców i nawiąż z nimi kontakt

Jakie firmy z lokalnego rynku wydają Ci się szczególnie atrakcyjnymi pracodawcami? Uwielbiasz ich produkty? Jesteś przekonana, że świadczą usługi na wysokim poziomie? Twoi znajomi pracowali w tej firmie i rekomendują ją? Nic prostszego, wystarczy wziąć telefon i skontaktować się z nimi, nawet jeśli aktualnie nie znalazłaś w sieci informacji o otwartej rekrutacji. Przed rozmową zastanów się jaka jest Twoja motywacja, daj argumenty, pokaż dlaczego warto z Tobą kontynuować rozmowę. Kto wie może akurat szukają kogoś z kompetencjami podobnymi do tych które posiadasz!

Przeczytaj też: Rynek pracy w trakcie i po pandemii. Możliwe scenariusze, szanse i ryzyka

4. Rozwiń sieć kontaktów i odśwież znajomości

Poczta pantoflowa ma dużą moc, dlatego warto wśród rodziny, znajomych, byłych współpracowników podzielić się informacją, że aktualnie poszukujesz pracy. Koniecznie poproś, aby takie osoby dały Ci znać, jeśli zauważą nowe oferty w obszarze, który Cię interesuje.

Daj znać Twojej sieci kontaktów na Linkedin, jeśli zgodzą się udostępnić Twój post, będzie widoczny dla większej liczby osób. Wykorzystaj fakt, jeśli w przeszłości kontaktował się z Tobą jakikolwiek rekruter. Nawet jeśli nie byłaś zainteresowana zmianą pracy, odśwież kontakt i wróć do rekrutera z informacją, że to dobry moment, aby porozmawiać o ewentualnych zmianach.

5. Daj sobie czas na wybór najlepszej drogi rozwoju

Pozwól sobie na chwilę wytchnienia i zastanowienia. Postaraj się wyciągnąć wnioski i choć jeden pozytyw z zaistniałej sytuacji. Dokładnie przeanalizuj, w którym kierunku chcesz się rozwijać, jaka rola jest dla Ciebie najbardziej atrakcyjna. To dobry moment, aby zastanowić się nad rozwojem nowych czy dotychczas zdobytych umiejętności. Jeśli w przeszłości rozważałaś zmianę branży, to może jest to dobry moment, aby dołączyć do firm aktualnie prężnie działających. np. FMCG, IT, logistyka, branża medyczna czy budowlana.

Konsekwencje związane z pojawieniem się COVID-19 sprawiły, że kryzys pojawił się w wielu branżach. Nie jest to dobry moment, aby wysłać CV i czekać na kontakt. Zauważcie, że wiele osób może znajdować się w podobnym momencie i ich schemat działania będzie zgodny z zasadą “wysłać – czekać”. Wyjdźcie z inicjatywą, zróbcie coś ponad standard i uwierzcie w siebie, a na pewno zostaniecie zauważone na rynku pracy.

Życzę Wam powodzenia w poszukiwaniach Waszego wymarzonego miejsca pracy!

Przeczytaj też: Szukasz pracy? Sprawdź, jak zmienił się rynek zatrudnienia w okresie pandemii

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Psycholog biznesu, łącząca sprzedaż z rekrutacją. Obecnie pracuje w agencji doradztwa personalnego, jako konsultant 360, łącząc kandydatów z potencjalnymi pracodawcami. Jednocześnie wykorzystuje swoje doświadczenie zdobyte w sprzedaży powierzchni reklamowych. Prywatnie mama Maksia wierząca, że macierzyństwo i rozwój zawodowy to świetnie połączenie.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×