Czego szukasz

Kraków, Londyn i Gdańsk! Dzięki pracy w korporacji możemy spełniać marzenie o podróżach

Swoją inspirującą historią dzieli się Mariola Stelmachowska, Training Manager w State Street Bank, która wraz z całą rodziną odkrywa kolejne miasta, pracując w różnych oddziałach jednej firmy! Jak to jest pracować w różnych miejscach w tej samej firmie? Dlaczego również dzieci korzystają z podróżowania i rozwoju rodziców? Jak firma State Street Bank wspiera swoich pracowników w godzeniu życia prywatnego i zawodowego? O tym wszystkim przeczytacie w najnowszym wywiadzie.

  • Anna Łabno - Kucharska - 24/02/2019
Mariola Stelmachowska, Training Manager w State Street Bank

Mariolu, pamiętam jak słuchałam Twojej opowieści o początkach pracy i przeprowadzce do innego kraju, pomyślałam, że to była fantastyczna przygoda. Kraków – Londyn – Gdańsk – w skrócie tak to wyglądało. Opowiesz naszym czytelniczkom coś więcej na ten temat oraz o tym, jak zrodził się pomysł na pracę w State Street Bank?

Na State Street Bank zwrócił mi uwagę mój mąż. Wtedy State Street było nowością na rynku pracy w Krakowie, gdzie królowały shared service centers. Finanse, fundusze inwestycyjne – brzmiało to ciekawie zarówno dla absolwenta Uniwersytetu Ekonomicznego, jak i matematyka. W tym samym czasie wspólnie wyjechaliśmy na szkolenie do Luxemburga i Belgii. Weekendy wykorzystaliśmy na zwiedzanie, pojechaliśmy między innymi autostopem do Paryża.

Po powrocie do Krakowa pracowałam w dziale wyceny funduszy, później w dziale szkoleń, gdzie jestem do dziś. Po drodze był ślub, urodziły się nam dwie córki, które teraz mają 6 i 4 lata. W czasie ciąży zaczęliśmy myśleć o wyjeździe do innego kraju. Mąż znalazł ciekawą ofertę pracy w biurze State Street Bank w Londynie. Odpowiedział na nią i po pozytywnym wyniku rekrutacji zaczęliśmy planować przenosiny.

Tak po prostu? ☺

W sumie tak. A dodatkowo, krótko po urodzeniu drugiej córki, ja również znalazłam dla siebie stanowisko w State Street i wyjechaliśmy. Starsza córka chodziła przez 8 miesięcy do londyńskiego przedszkola i to wystarczyło, żeby płynnie mówiła i czytała po angielsku. Zabraliśmy ze sobą nianię z Polski, w charakterze au pair, dzięki czemu oboje mogliśmy połączyć pracę zawodową z wychowaniem dzieci. Zwiedziliśmy Anglię, spędziliśmy wakacje w nieodległej Bretanii we Francji, to był wspaniały czas.

Po roku mąż chciał wrócić do Polski i złożyło się to z otwarciem nowego biura State Street w Gdańsku. Pomyśleliśmy, że to świetna okazja do powrotu do kraju. Dziś mieszkamy w Gdańsku.

Powiedz, czy życie i wychowywanie dziecka w Polsce różnią się od tego, jak wygląda to w Wielkiej Brytanii? A jak z pracą? Ta sama firma, ale różne kraje, zauważyłaś różnice?

Londyn jest ogromny i zatłoczony. Codzienne dojazdy z Greenwich na Canary Wharf, gdzie znajduje się State Street, potrafiły zająć nawet 45 minut w jedną stronę. W godzinach szczytu tłum był czasem tak duży, że byłam w stanie wsiąść dopiero do trzeciego z kolei pociągu metra. Kraków czy Trójmiasto są jednak bardziej kameralne.

Szczególnie w Gdańsku czuje, że mamy więcej przestrzeni. Rekompensatą za londyński tłok był dostęp do kultury: muzea, teatry w West End, za czym teraz tęsknię. W marcu lecę ze starszą córką odwiedzić znajomych i zobaczyć musical „Matilda”.

Pytałaś co odróżniało pracę w State Street w Londynie od biura w Polsce. Pierwsza różnica, jaka mi przychodzi do głowy, to na pewno częstszy kontakt z klientem. Dotyczy to również działu szkoleń, w którym pracowałam w Londynie. Dla przykładu, miałam okazję przeprowadzić szkolenie z procesu wyceny funduszy dla klientów z Bliskiego Wschodu, co było bardzo ciekawe. W tamtym czasie różnorodność ról była dużo większa w Londynie niż w Polsce.

Ale w ostatnich latach w Polsce zostały otworzone działy takie jak Client Service Operations, czy IMS, których praca opiera się na kontakcie z klientami State Street Bank, więc nastąpiło wiele zmian.  Przybyło bardzo wiele nowych funkcji, między innymi oddział odpowiadający za zarządzanie aktywami State Street Global Advisors, otwarty niedawno w Krakowie.

A wracając do życia i wychowania dzieci – dzielnice Londynu były dla mnie jak małe miasteczka. Takie z pełną infrastrukturą społeczną i można by z nich nie wyjeżdżać. Jest to wygodne oczywiście, ale czasem miałam poczucie, że bardzo ograniczające. Co ważne, odpowiedni kod pocztowy w Londynie to dostęp do dobrej szkoły czy przychodni, więc wybór miejsca zamieszkania ma ogromne znaczenie.

Szkoła mojej córki była jedną z tzw. City schools w przeciętnej dzielnicy, ale metody nauczania są tam nowoczesne, a na terenie szkoły jest ogród z ulem i oczko wodne z rybkami, z czym nie spotkałam się w Polsce.

Brzmi bardzo ciekawie. Razem z mężem pracujecie w jednej firmie. Czy często rozmawiacie o pracy? I czy zauważasz jakieś plusy pracy „pod jednym dachem”?

Myślę, że zdecydowanie za często rozmawiamy o pracy, ale pracujemy nad tym 🙂 Praca pod jednym dachem? Nigdy nie narzekałam na ten stan rzeczy, było to pod wieloma względami wygodne. Ułatwia nam dzielenie się obowiązkami związanymi z dziećmi. Mamy jeden samochód i z łatwością się nim wymieniamy. Mój mąż zawozi dzieci do szkoły i przyjeżdża do pracy, ja jadę do biura komunikacją miejską lub rowerem, po pracy zabieram samochód i jadę po dzieci.

Zdarzyło się również, że mąż był na moim szkoleniu, co wydawało mi się w pierwszej chwili trochę niezręczne, ale później bardzo doceniłam szczerą informację zwrotną.

Wydawałoby się, że jak planowałaś z mężem powrót do kraju, to naturalnym wyborem będzie zamieszkanie w Krakowie, a zdecydowaliście się na Gdańsk – nie powiem, zazdroszczę 😉 Skąd taki pomysł?

Wyjazd do Londynu był jak odcięcie pępowiny. Zostawiliśmy dziadków, znajomych, opuściliśmy bezpieczne i znane tereny, zostawiliśmy nasze mieszkanie. I nigdy tego nie żałowaliśmy. Dla mnie osobiście było to ogromnie pozytywne doświadczenie. Bardzo ważne dla mnie było to, że odkrywaliśmy nowe miejsce razem, ponieważ chciałabym, aby moje córki wyrosły na odważne i otwarte na świat osoby.

Dlatego decyzja o kolejnej przeprowadzce była już łatwiejsza. Otwarcie biura w Gdańsku bardzo dobrze złożyło się w czasie z naszymi planami powrotu do kraju. Gdańsk nas pociągał, jest to atrakcyjna do życia lokalizacja. Gdybyśmy wrócili do Krakowa, to pewnie byśmy tam już na zawsze zostali, ponieważ byłoby nam zbyt wygodnie. A tak, nasza podróż trwa! I dostarcza nam wielu wspaniałych doświadczeń.

To, czym się zajmujesz teraz, również jest bardzo ciekawe. Opowiesz, jakie zadania i obowiązki masz jako kierownik działu szkoleń?

Zajmuję się działem szkoleń technicznych. Jako trenerzy prowadzimy szkolenia z wiedzy finansowej, z obszaru funduszy inwestycyjnych. Naszym zadaniem jest wdrożenie nowego pracownika do organizacji, przygotowanie „gruntu” pod szkolenie na stanowisku pracy oraz wspieranie doświadczonych pracowników w poszerzaniu wiedzy branżowej. W tym celu projektujemy i dostarczamy kursy stacjonarne oraz online.

Moim zadaniem jest między innymi zaplanowanie odpowiednich szkoleń wdrażających w zależności od departamentu, do którego dołącza pracownik. Czuwam również nad miesięcznym kalendarzem szkoleń oraz utrzymuję relacje z departamentami, czy zbieram informacje o ich potrzebach szkoleniowych. Dbam o to, żeby nasze programy szkoleniowe były aktualne i odpowiadały potrzebom oraz pozytywnie wpływały na działalność organizacji.

W naszym dziale kluczowe jest planowanie. Kalendarz szkoleń układany jest nawet z półtoramiesięcznym wyprzedzeniem. Sama również prowadzę szkolenia, co dostarcza mi wiele radości.

Czyli jest duża szansa, że jeśli któraś z Czytelniczek mamopracuj.pl będzie aplikowała do pracy w State Street Bank w Gdańsku, to spotka się z Tobą lub kimś z Twojego Zespołu na szkoleniach?

To jest pewne, że spotka kogoś z mojego zespołu lub mnie. I to już drugiego dnia w State Street! Program wdrażający nowego pracownika zaczyna się od dnia pierwszego, kiedy to zostanie przywitany przez reprezentanta kadry zarządzającej oraz przejdzie obowiązkowe szkolenie BHP. Drugiego dnia natomiast, każdy pracownik uczestniczy w szkoleniu przygotowanym przez mój dział – State Street and Industry Overview. Podczas tego szkolenia omawiamy branżę, w której działa State Street.

Nie trzeba być po finansach czy matematyce, aby odnaleźć się w naszej firmie. Jest u nas wiele przykładów wspaniałych karier absolwentów filologii, psychologii czy prawa.

Super to słyszeć, myślę że to może być ważna informacja dla naszych czytelniczek. Zapytam o jeszcze jeden aspekt Twojej pracy. Planowanie na co najmniej miesiąc do przodu swoich obowiązków zawodowych, o którym wspominałaś wcześniej, to niewątpliwa zaleta Twojej pracy. W szczególności, że jesteś mamą dwóch dziewczynek. Co jeszcze pomaga Ci w łączeniu obowiązków zawodowych i prywatnych?

Zgadzam się, że planowanie bardzo pomaga. Ale przyznam też, że nie od zawsze lubiłam i umiałam planować. Z natury jestem bardzo spontaniczna i lubię niespodzianki. Planować nauczyłam się w dziale szkoleń w State Street Bank.

Szybko potwierdziło się powiedzenie „Failing to plan is planning to fail”.

Po tym, jak założyłam rodzinę, bardzo pomogło mi to połączyć obowiązki zawodowe z prywatnymi.

Inną pomocną rzeczą jest możliwość pracy zdalnej. State Street Bank to umożliwia i promuje. Korzystam, oczywiście jeśli tylko nie prowadzę szkolenia. Pozwala mi to zaoszczędzić czas na dojazd do biura, zdążyć na zebranie rodziców w szkole, przygotowywać się w spokoju i ciszy do nowego szkolenia. Bardzo cenię sobie tę możliwość.

Chciałabym też podkreślić, że State Street Bank w Polsce to firma duża i różnorodna pod względem oferowanych ról. Wiele z moich koleżanek przeniosło się w ramach rekrutacji wewnętrznej do innych działów, które bardziej je interesowały, bądź też tryb pracy był bardziej dopasowany do ich potrzeb.

Bardzo dziękuję Ci za ciekawą rozmowę.

Odwiedź profil State Street Bank w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie i zobacz, kogo aktualnie poszukuje firma>>

Logo firmy State Street

Zdjęcia: własność State Street Bank

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

10 książek, które pozytywnie wpłyną na Twoją karierę

Zmienić coś. Rozkręcić biznes, zacząć coś swojego. Pokazać swoją wartość. I przestać tracić czas! Niemal każda z nas raz na jakiś czas doświadcza takich pragnień: stać się kimś ważnym, osiągnąć sukces i móc być dumną z siebie. Jeśli czytasz ten artykuł, to wiedz, że już zrobiłaś krok w stronę dobrych zmian – szukasz informacji, jak je rozpocząć. I te 10 tytułów na pewno Ci w tym pomoże.
  • Karolina Wojtaś - 11/03/2019
młoda kobieta czyta cos na smartfonie

1. „Szef to zawód. Psychologia szefa” (Jerzy Gut, Wojciech Haman)

To nie książka dla tych, którzy pragną zostać szefami, ale dla tych, którzy już nimi są… i nie spełniają się w tej roli. Oparta na dwudziestoletnim doświadczeniu biznesowym autorów pozycja podpowiada, jak tworzyć dobry zespół pracowników, jak motywować swoich podwładnych, a także przekazywać swoje decyzje.
Pozycja wyjątkowa, bo dopasowana do polskich realiów, a przez to niezwykle wiarygodna.

2. „Wzór na sukces. Wyrób w sobie dobre nawyki” (Judith Williamson)

Ta książka to nic innego, jak… kurs! Składa się on z 14 części i pomaga zmienić nastawienie do życia, nabrać optymizmu, pozbyć się kompleksów i wreszcie zacząć działać. To, co wyróżnia tę niezwykłą książkę na tle innych, to bogaty zestaw ćwiczeń, dzięki którym rzeczywiście mamy okazję sprawdzić własne postępy. Jeśli więc wierzysz, że sukces jest w Tobie, że masz szansę robić w życiu to, czego pragniesz, tylko musisz się „uwolnić” z pewnych błędów i przekonań – wiesz już, co kupić w księgarni.

3. „Zadbaj o swoją prezencję” (Dianna Booher)

W tej książce skupiono się na zupełnie innym aspekcie osiągania sukcesu, mianowicie – na dobrej prezencji. Według autorów to właśnie ona sprawia, że ludzie potrafią zjednywać sobie innych i nakłaniać ich do współpracy. Komu przede wszystkim polecamy tę książkę? Tobie, jeśli chcesz mówić tak, aby ludzie Cię słuchali. Jeśli chcesz nauczyć się panować nad emocjami i wzbudzać szacunek. Jeżeli pragniesz wpływać na otoczenie i czuć się szanowaną.

4. „Przeskok. Jak rozwinąć własny biznes, gdy wciąż pracujesz na etacie” (Grzegorz Kubera)

Kobiet (i mężczyzn), do których skierowana jest ta książka, jest tysiące. „Uwięzieni” na etacie licznymi zobowiązaniami, marzący o własnym biznesie, ale niemający wystarczająco odwagi i wiedzy, aby dokonać zmian. Ta książka pozwoli Ci zrozumieć, jak zyskać jedno i drugie – nawet, gdy masz 50 lat i kredyt. Przesłanie autora jest bardzo zachęcające – masz siły, masz chęci, więc przestań się blokować!

5. „15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?” (Kevin Kruse)

Powiedzmy sobie szczerze – wszystkim nam wydaje się, że czasu jest za mało. Że zrobilibyśmy więcej, że działalibyśmy efektowniej, że odnieślibyśmy sukces… gdyby tylko doba była dłuższa. A przecież ludzie, którzy odnoszą rzeczywiste sukcesy, nie kupili sobie dodatkowych godzin – mają dokładnie tyle dnia, ile my. Jak więc to zrobili? Odpowiedź w książce, razem z opisami nawyków miliarderów, sportowców oraz licznych, prężnie działających przedsiębiorców.

6. „Sukces jest kobietą” (Curly Martin)

Fantastyczne jest to, że ktoś napisał książkę dedykowaną tylko kobietom, uwzględniając typowo damskie cechy. Autorka ma spore doświadczenie i pełne prawo do udzielania porad – pracowała na stanowiskach kierowniczych przez ponad 20 lat. W książce dzieli się tym doświadczeniem pomagając czytelniczkom stworzyć własny model rozwoju osobistego, nabrać pewności siebie, ustalić główne cele, realizować plany i… odnosić piękne sukcesy. Bardzo polecamy.

7. „Liderzy jedzą na końcu” (Simon Sinek)

To także pozycja kierowana w stronę osób, które co prawda mają już własną firmę i własny zespół pracowników, ale ciągle czują, że coś im „zgrzyta”. W książce skupiono się na budowaniu postaci lidera, którym powinien być dobry szef – wyrozumiały, wzbudzający zaufanie, ale potrafiący zmotywować i zachęcić do działania. Chcesz wiedzieć, jak się to robi w innych firmach? W tej książce znajdziesz odpowiedź.

8. „Możesz to zrobić!” (Paul Hanna)

Tutaj nie znajdziesz słów „kariera”, „biznes”, „sukces”. Znajdziesz za to odpowiedzi na pytania, jak poprawić swoją samoocenę, radzić sobie w kontaktach z negatywnymi ludźmi, dobrze i optymistycznie nastawić się do życia, a nawet – jak poprawić życie w małżeństwie. Jaki to ma związek z karierą? Otóż dowiadujesz się, że MOŻESZ wiele. A to podstawa zawodowego sukcesu.

9. „Sukces bez wyrzeczeń” (Martin Bjergegaard, Jordan Milne)

Czy możliwe jest cieszenie się życiem osobistym i jednoczesne osiąganie sukcesu zawodowego? Czy można żyć szczęśliwie i odseparować od siebie te dwa aspekty życia? A także – jak zdobywać wspólników i znajdować nowe metody działania, gdy stare zawodzą? Na te wszystkie pytania znajdziesz odpowiedź w tej książce. I zrobisz to… bez wyrzeczeń!

10. „Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem?” (Laura Vanderkam)

Bądźmy szczerzy – z chęcią podejrzelibyśmy po cichu życie ludzi sukcesu i sprawdzili, jak wypełniają sobie dzień. O której wstają? Co jedzą? Jak odpoczywają? Nie musisz jednak niczego podglądać – wystarczy, że sięgniesz po tę książkę i przeczytasz wywiady z ludźmi, którzy wiele osiągnęli. A potem po prostu zaczniesz ich… naśladować.

Zdjęcie: 123 rf

Zdjęcia okładek książek: internet

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Video: Jak wejść do branży IT?

Przed rozpoczęciem zmiany zawodowej dobrze jest zweryfikować czy posiadamy właściwe predyspozycje. Warto także sprawdzić czy to, co podoba nam się w teorii - w praktyce będzie równie interesujące. Co zatem powinniśmy zrobić? Jak wejść do branży IT? Zobacz co podpowiada ekspertka :)
  • Agnieszka Kumorek - 10/03/2019
uśmiechnięta kobieta siedzi przed laptopem

Wywiad z ekspertką IT na grupie #Mamo Pracuj w IT

Zapraszamy do posłuchania naszego wywiadu z ekspertką IT – Moniką Braun, o tym jak wejść do branży IT.

Monika to… wiele pasji skumulowanych w jednej osobie: zapalony coach, wyznawca agile, propagator rozwijania umiejętności miękkich oraz miłośnik pracy z ludźmi. Na co dzień pracuje w Allegro oraz prowadzi szkolenia i warsztaty.

Zawsze z pasją dzieli się doświadczeniami i wiedzą, wspierając w odkrywaniu swoich możliwości i szukaniu nowych efektywnych sposobów na znalezienie swojego miejsca i pasji życiowych.

A tematem rozmowy jest tytułowe pytanie: Jak wejść do branży IT?

Agnieszka Czmyr-Kaczanowska z Fundacji Mamo Pracuj pytała:

  • jakie ścieżki można obrać na początek?
  • co można zrobić, zanim wie się w jakim kierunku w IT pójść?
  • czy warto mieć mentora i jak go znaleźć?
  • jak zweryfikować czy w ogóle nadaję się do branży IT? Jaki test można zrobić?

Jeśli jesteś zainteresowana odpowiedziami, to poniżej znajdziesz nagranie całego wideo:

A może jesteś ciekawa czy po kursie można znaleźć pracę? Zobacz drugie video >>>

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o projekcie #MamoPracujwIT i jego efektach odwiedź stronę projektu >>>

Zdjęcie: pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail