Czego szukasz

Kobiety w IT Nationale-Nederlanden to agentki do zadań specjalnych

Kobieta w IT to nie jest już przypadek jeden na milion. Coraz więcej z nas decyduje się na odkrycie świata, który umożliwia elastyczność oraz work-balance. I w drugą stronę – umiejętności, które posiadamy my kobiety, mamy, są coraz częściej doceniane wśród pracodawców z branży informatycznych. Honorata Stuczka-Kucharska, żona i mama dwójki cudownych dzieci, zaczynała w bankowości. Dzisiaj jest Agile Functional Analysis & Quality Assurance Managerem w Nationale-Nederlanden, a dziewczyny zajmujące się testami w jej zespole nazywa agentkami do zadań specjalnych 🙂

  • Agnieszka Kaczanowska - 08/01/2018
Honorata Stuczka-Kucharska, Agile Functional Analysis & Quality Assurance Manager w Nationale-Nederlanden

Honiu, z bankowości i stosunków międzynarodowych do testowania oprogramowania, zarządzania zespołem i branży IT? To tak można? Opowiesz w kilku zdaniach jak to się stało?

Wbrew pozorom to nie jest najbardziej diametralny zwrot w mojej karierze zawodowej ;). Rzeczywiście studiowałam na kierunku Stosunków Międzynarodowych, pracę magisterską poświęciłam rozwojowi bankowości na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Po kilkunastomiesięcznej pracy w branży bardzo odległej od mojego wykształcenia (w jednostce naukowej, realizującej programy badawcze związane z onkologią), postanowiłam jednak spożytkować wiedzę, którą zdobyłam podczas studiów i zaczęłam szukać pracy w bankowości.

Tak trafiłam do Inteligo na stanowisko Analityka Biznesowego. I wtedy odkryłam, że choć wiedza zdobyta na studiach wiele mi ułatwia, zdecydowanie bardziej pomagają mi moje wrodzone cechy, takie jak skupienie na detalu, wytrwałość, umiejętność spojrzenia na temat z wielu perspektyw. Ku mojemu zaskoczeniu nie to, czego nauczyłam się podczas studiów, ale to jaka jestem, pozwoliło mi określić, w jakim kierunku chciałabym stawiać kolejne kroki zawodowe.

Pracowałam w IT, ale na początku moja wiedza z tego obszaru była bardzo podstawowa. Dlatego musiałam się szybko i wiele nauczyć. Czułam, że ja nie tylko idę, ale wręcz gnam do przodu. Pogłębiałam wiedzę z dziedziny technologii, doskonaliłam naturalne kompetencje (nagle skłonność do dzielenia włosa na czworo okazała się zaletą a nie wadą ;)), i co najważniejsze – każdego dnia musiałam ujarzmiać moją piętę achillesową tj. trenować asertywność podczas komunikacji z programistami. Nigdy nie pomyślałabym, że definiowanie wymagań dla systemów informatycznych oraz weryfikacja jakości oprogramowania okażą się być moją pracą marzeń.

A teraz jesteś Agile Functional Analysis & Quality Assurance Managerem – brzmi ciekawie, ale czym się zajmujesz? Na czym polega Twoja praca?

Z biegiem lat moja kariera naturalnie ewoluowała w kierunku zarządzania zespołami. Pozostałam wierna quality assurance w IT. Nadal ogromną frajdę sprawiają mi analiza i testy. I choć ze względu na obowiązki wynikające z roli menadżera nie mam już czasu na to, by osobiście podejmować tego typu zadania, bardzo lubię wspierać osoby z mojego zespołu w poszukiwaniu odpowiedzi na typowe analityczno-testerskie pytania: jak zaprojektować zmiany w aplikacji, by spełniały oczekiwania zamawiających, oraz jak upewnić się, że w dostarczonym przez programistów rozwiązaniu nie ma błędów.

Obecnie zarządzam zespołem Analityków Systemowych i Analityków QA. Nasz zespół liczy ponad 20 osób i jesteśmy odpowiedzialni za definiowanie i testowanie rozwiązań systemowych wynikających z potrzeb biznesowych naszej organizacji. Znaczna część mojego zespołu pracuje w Scrumach – to one wyznaczają codzienny rytm naszej pracy. Ja czuwam nad tym, żebyśmy działali w sposób spójny i zgodny ze standardami, które wspólnie zdefiniowaliśmy.

Projekty, w które jesteśmy zaangażowani są bardzo różnorodne. W dobie digitalizacji niemalże każda inicjatywa biznesowa łączy się ze zmianami w aplikacjach IT. Jeszcze kilka lat temu użytkownikami tych aplikacji byli przede wszystkim pracownicy Biura Głównego obsługujący papierowe wnioski i zlecenia agentów oraz klientów NN. Dziś narzędziami pracy agenta są komputer, tablet i telefon. Nasi klienci kupują polisy przez internet i mają możliwość zarządzania swoimi produktami także poprzez dedykowany serwis internetowy.

Czyli każdy z nas, kto korzysta z polis ubezpieczeniowych czy innych produktów Nationale-Nederlanden de facto korzysta z systemów, które przechodzą przez ręce Twojego zespołu?

Dokładnie. To mój zespół musi zadbać o to, by te systemy spełniały oczekiwania naszych działów biznesowych i tym samym umacniały dobry wizerunek Nationale-Nederlanden wśród pracowników Biura Głównego, agentów, oraz naszych najważniejszych odbiorców – klientów NN.

Muszę o to zapytać, bo firmę Nationale-Nederlanden wszyscy znamy, ale ona nie kojarzy się nam z branżą IT tak od razu. Wyjaśnij proszę, jak to jest.

Tak jak wspomniałam wcześniej – obecnie systemy IT stanowią rdzeń właściwie każdego biznesu. Branża ubezpieczeniowa nie jest tu wyjątkiem. IT w NN liczy ponad 100 osób. Poza działami zajmującymi się rozwojem i utrzymaniem aplikacji, w Pionie IT pracują specjaliści czuwający nad bezpieczeństwem systemów, eksperci zajmujący się infrastrukturą IT, Architekci IT odpowiadający za wybór i spójność wykorzystywanych narzędzi i technologii, oraz Service Desk, czyli informatyczni lekarze pierwszego kontaktu dla naszych pracowników.

Czyli praca w branży IT to nie tylko software housy, start-up’y czy korporacje technologiczne? Tych miejsc jest o wiele więcej!

Zdecydowanie! IT w Nationale-Nederlanden to, jak widać, całkiem spora jednostka organizacyjna. Wśród naszych systemów są zarówno produkty gotowe dostosowane do indywidualnych potrzeb, aplikacje budowane od początku przez dostawców zewnętrznych jak i takie, które są tworzone i rozwijanie wyłącznie wewnętrznymi siłami. Absolutnie nie pozwalamy sobie na technologiczną stagnację, dlatego istotną kwestią w NN jest wzmacnianie innowacyjności pracowników. Kilka tygodni temu odbył się hackathon, podczas którego zespoły ze wszystkich jednostek biznesowych NN na świecie pracowały nad innowacyjnym rozwiązaniami. Oderwanie od korporacyjnego ładu, intensywny trening myślenia out of the box i praktyczne ćwiczenie samoorganizacji i efektywnej współpracy – to clou takich przedsięwzięć. Większość z nas kojarzy je z branżą stricte informatyczną – jak widać na przykładzie Nationale-Nederlanden – niesłusznie.

A kogo szukacie do swoich zespołów? Jakie kompetencje są najważniejsze?

Niezależnie od tego, o jakim zespole w Pionie IT mówimy, cenimy ludzi, którzy z jednej strony będą kreatywni, ale z drugiej będą mieli wysokie poczucie odpowiedzialności. Jesteśmy firmą ubezpieczeniową – naszym priorytetem jest nie tylko zadowolenie, ale przed wszystkim poczucie bezpieczeństwa i zaufanie klientów. Oczekujemy, że nasi pracownicy będą o tym pamiętać.

Kompetencje techniczne są oczywiście ważne, ale równie istotny jest potencjał do ich zdobywania, czyli umiejętność szybkiego uczenia się i duża determinacja.

Zaciekawiło mnie, kiedy wspomniałaś, że masz wiele kobiet w zespole i większość z nich nie ma wykształcenia technologicznego. Jak to możliwe?

W moim zespole połowę składu stanowią kobiety. Większość z nich trafiła do IT, bo chciała się rozwijać zawodowo i nie bała się spróbować swych sił właśnie w IT. Obszar, którym zajmuje się mój zespół jest do tego idealnym miejscem. Na początku poza podstawową wiedzą z zakresu IT ważne są umiejętność prowadzenia konstruktywnego dialogu zarówno z osobami nietechnicznymi jak i programistami, dostrzeganie wielowymiarowości zmian technicznych. Dziewczyny w moim zespole zaczynały właśnie z takimi umiejętnościami. Część z nich wcześniej pracowała w działach biznesowych, wniosły więc do IT unikalne doświadczenie, które z biegiem czasu uzupełniły i nadal uzupełniają o wiedzę techniczną.

Powiedziałaś tak ładnie, że „kobiety, matki są niezastąpione w zespołach testerskich” – dlaczego? Z czego to wynika?

Myślę, że większość kobiet (a mam w szczególności) cechuje wysoko rozwinięta umiejętność znajdowania wyjścia z sytuacji kryzysowych. Nie bez przyczyny funkcjonuje powiedzenie „gdzie diabeł nie może tam…itd.”. Dziewczyny zajmujące się testami w moim zespole to właśnie takie agentki do zadań specjalnych. Niezależnie od tego czy pracujemy w modelu kaskadowym czy zwinnym, to testerzy są na końcu procesu wytwórczego i to oni bezpośrednio mierzą się ograniczeniem każdego projektu, jakim jest termin wdrożenia.

Trzeźwe myślenie i umiejętność pracy w wielu wątkach jednocześnie są kluczowymi faktorami sukcesu naszej pracy. Kobiety, mamy doskonalą te umiejętności nie tylko w pracy ale przed wszystkim w życiu prywatnym :).

Czyli nasze życiowe role mogą pomagać w pracy! To takie ważne, aby to zrozumieć, a wcale nie takie łatwe.

Tak, trzeba zrozumieć, że to, że jako matka, kobieta umiem poradzić sobie z czasami bardzo karkołomnymi organizacyjnie sytuacjami domowymi, nie tracę głowy, gdy traci ją mój partner, potrafię wykazać się anielską wręcz cierpliwością wobec dziecka, wzmacnia mój potencjał zawodowy. W końcu praktyka czyni mistrza!

Honiu, sama jesteś mamą 10-latka i 5-latki, i mówisz, że ten zawód pozwala Ci być spełnioną mamą i spełnioną kobietą. Jak myślisz, co o tym decyduje? Wsparcie męża, pracodawcy, elastyczne godziny czy możliwości pracy z domu?

Wszystkie te czynniki, które wymieniłaś są istotne. Bez zrozumienia męża, że moja praca zawodowa, czy rozwój pasji są równie ważnym elementem w układance pt. Spełniona Ja, jak bycie mamą i żoną, nie mogłabym żyć, tak jak żyję.

Jednocześnie bez zrozumienia pracodawcy, że każdy z nas ma życie poza pracą, typowe rodzinne obowiązki oraz sytuacje losowe, na które nie mamy wpływu, nie mogłabym być tak efektywnym pracownikiem, jakim (mam nadzieję) jestem.

Nationale-Nederlanden rzeczywiście wychodzi naprzeciw indywidualnym potrzebom pracowników. Praktykujemy elastyczne godziny pracy oraz pracę zdalną. To nie tylko ułatwia organizację codziennej logistyki rodzinno-zawodowej, ale także zwiększa efektywność naszej pracy. Dla mnie warunki sprzyjające zachowaniu work-life balance są bardzo silnym motywatorem. Pracuję z zapałem i bez niepokoju, że tzw. domowe awarie są nie do ogarnięcia.

Twój syn Maciek ma zespół Aspergera i wymaga więcej Waszej uwagi i troski. Czy miałaś taki moment w życiu, że myślałaś, że już nigdy nie będziesz pracować zawodowo? Co Ci wtedy pomogło?

Myślę, że każdy rodzic chce poświęcać swojemu dziecku maksimum uwagi. Gdy dowiedzieliśmy się z mężem, że Maciek będzie tej uwagi potrzebował więcej, musiałam zweryfikować moje życiowe priorytety. Już sam fakt przeprowadzenia z samą sobą tej rozmowy bardzo mi pomógł. Postanowiłam skupić się na działaniu, zarządzeniu bieżącymi potrzebami, odsunęłam na bok teoretyczne rozważania na temat tego, co mogę, co muszę itd. Rzeczywiście nie jest łatwo pogodzić grafik terapii Maćka z potrzebami jego siostry Ani i pracą na pełen etat. Do minimum skurczył się czas, jaki mam na rozwój mojej pasji – fotografii. Ale dzięki temu sprawia mi ona dużo więcej radości. Chwile z aparatem są moim osobistym dobrem luksusowym ;).

Jednocześnie chciałabym podkreślić, że dzięki mojemu synowi rozwijam kompetencje menadżerskie takie jak precyzja w komunikacji, umiejętność aktywnego słuchania, poszanowanie potrzeb innych czy wreszcie asertywność. Maciek jest dla mnie najlepszym trenerem osobistym, jakiego mogłam sobie wymarzyć.

W naszej rozmowie padło bardzo ważne stwierdzenie – że macierzyństwo niczego nie odbiera! I choć to takie oczywiste, to aby to zrozumieć potrzeba czasu, wsparcia, zgody na to, że będzie inaczej, że pewne sprawy będą toczyć się wolniej… Możesz rozwinąć?

Zgadza się. Często słyszymy, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Ważne jest to, żeby umieć zdefiniować, co znaczy w moim, Twoim przypadku „szczęśliwa mama”. Przy kilkumiesięcznym dziecku utrzymanie tempa kariery sprzed macierzyństwa jest raczej niemożliwe. Trzeba dać sobie do tego prawo, bez poczucia winy czy krzywdy. I jak mantrę powtarzać, że szczęśliwa ja to szczęśliwy ten mały człowiek najważniejszy dla mnie na świecie. Z czasem nasze potrzeby oraz potrzeby naszych dzieci ewoluują.

Ani się nie obejrzysz, a dziecko przestanie tak bardzo Cię potrzebować, a Ty poczujesz potrzebę powrotu do pracy. I znowu – trzeba dać sobie do tego prawo, bez poczucia winy spełniać się jako matka, kobieta, człowiek, pracownik.

Twoja historia jest wspaniałą inspiracją! Kiedy wcześniej rozmawiałyśmy, powiedziałaś, że to przypadek, a ja sobie myślę że wcale nie! I bardzo się cieszę na spotkanie w Warszawie! Bo już 22 lutego br. zapraszamy wspólnie z Nationale-Nederlanden na spotkanie #MamoPracujwIT w Warszawie!

Dlaczego warto przyjść? Pomożesz mi zachęcić nasze Czytelniczki z Warszawy?

Podczas spotkania w Nationale-Nederlanden będzie okazja, by osobiście spotkać agentki do zadań specjalnych, czyli kobiety, które w NN pracują w IT. Opowiemy Wam więcej o tym, jak wygląda struktura IT w korporacji takiej jak nasza, jakie umiejętności są szczególnie cenne w pracy w poszczególnych zespołach. Myślę, że to przekona Was jak wiele różnych możliwości zawodowych dla kobiet stwarza IT i to nie tylko w branży stricte informatycznej. Podczas panelu dyskusyjnego będzie czas na pytania i wzajemne bliższe poznanie.

Dziękuję za rozmowę i już teraz zapraszam na spotkanie! Więcej informacji już wkrótce!

kobiety w it, honorata stuczka-kucharska

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: Ewa Mezglewska, Nationale-Nederlanden

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Jak zostać analitykiem biznesowym IT? 5 wskazówek od mamy, która się przebranżowiła

Pola Figacz jest mamą dwójki dzieci i od kilku lat pracuje jako analityk biznesowy IT. Choć najpierw ukończyła studia humanistyczne, świetnie odnalazła się w branży IT. Jaka była jej droga do analityka biznesowego? Jakie działania, książki i blogi poleca, żeby zmienić swój zawód i zacząć swoją drogę zawodową od początku?
  • Joanna Gotfryd - 01/07/2018
Ręce kobiety na laptopie

Pola w rozmowie z nami opowiedziała dokładnie jak wyglądała jej droga od studiów humanistycznych do pracy jako analityk biznesowy. Dlaczego zdecydowała się na własną firmę i co zyskała dzięki elastyczności.

Poznaj rekomendacje Poli i dowiedz się jak przebranżowić się krok po kroku.

Zanim Pola została analitykiem biznesowym IT, zaczęła pracę w firmie, która zajmuje się tworzeniem oprogramowania. Na początku zajmowała się tworzeniem dokumentacji dla użytkownika końcowego systemów, które tworzyła firma. Z czasem miała coraz więcej różnorodnych zadań i obowiązków. Zajmowała się testowaniem manualnym, poznawała technologie, obsługę baz danych, zasady modelowania procesów biznesowych, pracy z klientem itp.

Potem nadeszła pora na zmiany.

Czym zajmuje się analityk biznesowy w IT?

Analityk biznesowy to taka osoba w zespole projektowym, która pełni trochę rolę tłumacza – przede wszystkim pomiędzy klientami, a programistami, lub bardziej ogólnie między biznesem, a technologią.

1. Znajdź firmę, w której możesz się uczyć i w której znajdziesz mentorów

W firmie, w której w zasadzie zaczynałam pracę jako analityk zdobyłam ogromną wiedzę codziennie ucząc się od bardziej doświadczonych ode mnie i uważam, że jest to najlepszy sposób na zdobywanie wiedzy. Miałam seniora analityka, do którego mogłam się zwrócić w razie pytań i wątpliwości, mogłam też pracować w zespole i uczyć się warsztatu pracy – od prowadzenia rozmów z klientem po organizację dokumentów, jakie analityk musi przygotować.
Jak się zaczyna przygodę z analizą, dobrze jest znać zagadnienia np. z zakresu inżynierii wymagań, jeśli ktoś wie w czym chce się specjalizować, to też dobrze jest taką wiedzę zgłębiać – ja np. bardzo dużo czytałam i szkoliłam się z zakresu portali internetowych, ich użyteczności, sposobu powstawania stron www, zarządzania nimi itd.

2. Kursy, konferencje i spotkania branżowe.

Kursy mogą też pomóc w zdobywaniu wiedzy z konkretnych zagadnień związanych z zawodem analityka, np. modelowaniem procesów biznesowych, tworzeniem przypadków użycia czy diagramów klas.

Dobrze jest na bieżąco śledzić co się dzieje w branży jako takiej i oczywiście co dzieje się w obszarze analizy – są konferencje i różne spotkania branżowe.

3. Blogi i książki

Polecam też blogi osób, które od lat zajmują się analizą biznesową w Polsce i są kopalnią wiedzy na ten temat. Ja z czystym sumieniem rekomenduję blogi Michała Wolskiego, Hanny Tomaszewskiej i Jarka Żelińskiego.
Jeśli chodzi o książki – to są już bardzo dobre po polsku z obszaru analityki biznesowej – odnośnie zbierania wymagań, modelowania w BPMN, ale dobrze jest się opierać na anglojęzycznej literaturze.

Analitycy mają też swoją „biblię” BABOK – to jest taki ustandaryzowany przewodnik wiedzy analitycznej stworzony przez organizację International Institute of Business Analysis.

4. Rozwijaj kompetencje miękkie i ciągle się ucz

Od samego początku staram się rozwijać swoje kompetencje dotyczące prowadzenia rozmów, zbierania wymagań, organizacji swojego czasu, zarządzania zespołami – dzięki temu jest mi zdecydowanie łatwiej pracować.
Oczywiście mając dzieci, męża, psa, obowiązki zawodowe i domowe oraz hobby czasem mam mało tego czasu, ale mam zasadę, że chociaż 5 minut dziennie poświęcam na to, żeby się czegoś nauczyć.

5. Nieważne z jakiego miejsca zaczynasz, pamiętaj, że czeka Cię dużo pracy!

Uważam, że nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk, trzeba mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się wiedzą podzielić. Trzeba tylko zakładać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę jak się planuje zmianę zawodu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Analityk biznesowy w IT – co robi, jak nim zostać i dlaczego warto – historia Poli

Nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk biznesowy w IT. Trzeba za to mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się podzielić wiedzą. I warto pamiętać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę” – mówi Pola Figacz, mama 2 chłopców i analityk biznesowy w IT. Jaką ścieżkę do nauki zawodu proponuje i czym zajmuje się na co dzień? Przeczytaj jej historię!
  • Joanna Gotfryd - 10/06/2018
Pola Figacz (analityk biznesowy w IT) z synem przy komputerze

Polu, jesteś pierwszą mamą – analitykiem biznesowym, z którą robimy wywiad na portalu Mamo Pracuj. Proszę powiedz czym zajmujesz się na co dzień w pracy i za co odpowiadasz?

Analityk biznesowy to taka osoba w zespole projektowym, która pełni trochę rolę tłumacza – przede wszystkim pomiędzy klientami, a programistami lub bardziej ogólnie, między biznesem, a technologią.

Analityk spotyka się z klientem, który ma określone potrzeby w zakresie stworzenia lub rozbudowania jakiegoś systemu, np. do rezerwacji lotów, ma być sklepem internetowym lub być oprogramowaniem do zarządzania klientami jakiejś firmy usługowej itd.

Analityk zbiera wymagania, dokładnie określa co i jak ma robić system. Jeśli ma to być system dla jakiejś organizacji to zapoznaje się z firmą, dla której rozwiązanie ma być przygotowane, jak ta firma funkcjonuje, jakie procesy biznesowe się w niej odbywają, jakie czynności, które w firmie odbywają się obecnie „ręcznie”, mają zostać zautomatyzowane oraz jak wygląda struktura organizacyjna firmy.

Jeśli system jest dedykowany dla użytkowników z zewnątrz, czyli np. osób, które mają rezerwować sobie przez internet loty, to trzeba się dowiedzieć kim jest taki użytkownik, jakie ma potrzeby, jaki cel ma osiągnąć korzystając z systemu itd.

Czyli analityk trochę projektuje taki system, nadaje mu kształt?

Tak, dokładnie. Analityk biznesowy po przeanalizowaniu tych wszystkich informacji, po przedyskutowaniu wymagań z architektem systemowych lub programistą, tworzy koncepcję jak ma wyglądać system, który ma powstać. Jak ma działać, z jakich elementów i funkcji będzie się składał, jak będzie wyglądał.

Na tym etapie analityk współpracuje z grafikiem i UX Designerem – w zakresie wyglądu zewnętrznego i funkcjonalności rozwiązania. Analityk ściśle współpracuje z zespołem programistów, bo wspólnie określają jak teraz wymagania „przerobić” na działanie systemu.

Analityk nadzoruje proces tworzenia systemu od strony merytorycznej, weryfikuje czy system spełnia zdefiniowane funkcje. Oczywiście współpracuje też z zespołem testerów, wspiera przy tworzeniu scenariuszy testowych i samych testach.

Analityk jest też do pewnego stopnia odpowiedzialny za zarządzanie zmianami, za określanie ryzyka w projekcie. Zakres zadań analityka bardzo mocno zależy od wielkości firmy w jakiej się pracuje i od metodyki w jakiej projekt jest zarządzany.

Uff, sporo tych zadań i wydają się bardzo ciekawe! Jak Ty znalazłaś się w branży IT, bo wiem, że ukończyłaś studia na wydziale filologii?

Moja pierwsza poważna praca po skończeniu studiów to udział w projekcie tworzenia Dolnośląskiej Biblioteki Cyfrowej na Politechnice Wrocławskiej. Idealne połączenie dla absolwentki Informacji Naukowej na Wydziale Filologicznym z ciągotami w kierunku IT.

Tworzenie wymagań dla biblioteki cyfrowej, współtworzenie strony www, zgłębianie technologii związanych z digitalizacją zbiorów i ich użytecznym prezentowaniem użytkownikom tak mnie wciągnęło, że postanowiłam rozpocząć uzupełniające studia magisterskie na Wydziale Informatyki i Zarządzania na Politechnice tym bardziej, że były w akceptowalnym dla mnie stopniu techniczne. Wtedy jeszcze nie było tak dużego jak obecnie wyboru studiów podyplomowych dedykowanych analitykom biznesowym.

Ukończyłaś studia informatyczne magisterskie i zaczęłaś szukać pracy?

Tak, zaczęłam szukać pracy w firmie, która zajmuje się tworzeniem oprogramowania. Pracę znalazłam i na początku zajmowałam się przygotowywaniem dokumentacji dla użytkownika końcowego systemów, które tworzyła firma. Po zdobyciu doświadczenia dopuszczano mnie do coraz większej ilości zadań i obowiązków.

Zajmowałam się w tej firmie testowaniem manualnym, poznawałam technologie, obsługę baz danych, zasady modelowania procesów biznesowych, pracy z klientem w obszarze utrzymania tworzonych systemów itd.

Czyli wdrażałaś się do branży IT, przechodząc przez wiele stanowisk?

Właśnie tak ☺ W międzyczasie jeszcze zaszłam w ciążę, obroniłam magistra w 9 miesiącu ciąży i zajęłam się wychowywaniem synka. A kiedy mój syn miał 9 miesięcy wróciłam do pracy, ale już do filii w Warszawie, gdzie wynegocjowałam, że będę 2-3 razy w tygodniu pracować zdalnie.

I już jako pracująca mama doszłaś do wniosku, że pora na zmianę pracy… ☺

No właśnie, dość szybko stwierdziłam, że obecna praca to nie jest to, co chciałabym robić docelowo, więc zaczęłam szukać pracy jako junior analityk biznesowy. Trafiłam do mniejszej firmy, z bardzo fajnym zespołem analityków. Przez kilka lat zdobywałam wiedzę i doświadczenie jako analityk biznesowy. Potem zmieniłam firmę na dużą korporację, bo chciałam zobaczyć jak to jest pracować w takiej organizacji.

Trzy lata temu ponownie zaszłam w ciążę i ponownie zrobiłam sobie przerwę, tym razem zdecydowanie dłuższą, dzięki czemu miałam więcej czasu dla rodziny. Po urlopie macierzyńskiem nie wróciłam do korporacji, ponieważ zupełnie nie znalazłam zrozumienia dla moich potrzeb jako mamy, która chce zachować zdrową równowagę między pracą, a rodziną.

W związku z tym urlop macierzyński przedłużyłam o roczny urlop wychowawczy. Dodatkowo okazało się, że mój młodszy syn ma dość poważne problemy zdrowotne, co ostatecznie zaważyło na tym, że założyłam własną firmę i obecnie pracuję jako analityk biznesowy na zlecenie.

I tak dochodzimy do momentu, w którym jesteś teraz. Prowadząc własną działalność robisz to samo co robiłaś w korporacji, tylko masz więcej elastyczności i czasu dla swoich synów?

Jestem mamą 2,5 letniego Tymona i 7-letniego Mikołaja. Bardzo zależało mi na pracy zdalnej, bo dzięki temu mieszkając pod Warszawą nie tracę czasu na dojazdy i jestem bardziej dostępna dla mojej rodziny.

Do Warszawy jeżdżę tylko jak mam spotkania z klientem i czasem, żeby bezpośrednio spotkać się z zespołem, z którym akurat współpracuję. Oczywiście jeśli ten zespół jest w Warszawie, bo najczęściej programiści lub testerzy są rozsiani po całej Polsce lub nawet świecie.

Praca zdalna wymaga ogromnej samodyscypliny i dobrej organizacji. Ja już wiedziałam, że mam wypracowany system działania i zdrowe podejście do tematu – czyli to, że pracuję w domu nie oznacza, że w tym czasie robię pranie i gotuję obiad.

Założyłam też firmę, żeby pracować w zgodzie ze sobą – mam swój system wartości, który przekłada się na projekty jakie robię. Obecnie mogę pracować z ludźmi lub firmami na partnerskich zasadach, co bardzo mi odpowiada. A poza tym cenię sobie spokój i ciszę, jaką mam pracując w domu, czego nigdy nie miałam pracując w wieloosobowych pokojach w firmach.

Praca analityka to oprócz rozmawiania, praca „sam na sam”, w skupieniu. Cenię sobie to, że jak potrzebuję kogoś spytać o coś, to po prostu dzwonię, robię wideokonferencję, piszę maila i mam konkretne odpowiedzi – nie marnuję czasu, który jest dla mnie wartością, bo chcę go spędzać produktywnie, a potem mieć czas dla rodziny lub po prostu dla siebie.

Twoje podpowiedzi jak zostać analitykiem biznesowym IT możemy znaleźć w artykule: Jak zostać analitykiem biznesowym IT? 5 wskazówek od mamy, która się przebranżowiła>>>

Tak, to konkretne wskazówki dla wszystkich, którzy chcą się przebranżowić.

To, co chciałam jeszcze raz podkreślić, to, że nie trzeba mieć studiów technicznych, żeby rozpocząć pracę jako analityk, trzeba mieć ciekawość, pasję i szczęście do ludzi, którzy chcą się swoją wiedzą podzielić. Trzeba tylko zakładać, że droga do zdobycia wymarzonego zawodu może potrwać dłużej i może wiązać na początku z wyrzeczeniami, które trzeba wziąć pod uwagę gdy się planuje zmianę zawodu.

Polu, mówiłaś, że nie jesteś osobą „techniczną”, nie programujesz. Jakie kompetencje, umiejętności, cechy charakteru są najważniejsze w zawodzie analityka biznesowego?

Po pierwsze analityk musi lubić rozmawiać, ale jeszcze ważniejsze jest to, żeby umiał rozmawiać. Analityk non stop z kimś rozmawia – z klientem, programistą, architektem, testerem, project manegerem i każdy mówi inaczej, a on każdego musi zrozumieć i jeszcze musi postarać się o to, żeby wszyscy inni też zrozumieli przekaz.

Podstawa to otwartość, pozytywne nastawienie, pewność siebie, asertywność, elastyczność w myśleniu. W tej pracy dobrze jest być dociekliwym i generalnie ciekawym świata, gotowym na poszerzanie wiedzy.

Bardzo często trzeba dość szybko poznać jakąś nową dziedzinę wiedzy, bo np. będzie się tworzyło system dedykowany dla firmy logistycznej, więc po prostu trzeba ten obszar poznać.

Mnie w pracy bardzo pomaga moje pesymistyczno-realistyczne podejście do życia, bo jak tworzę nowe rozwiązanie to momentalnie włącza mi się myślenie „a co będzie, gdy…” i tu umieszczam dowolny mniejszy lub większy problem. Takie podejście powoduje, że na etapie projektowania „wyłapuję” problemy, jakie mogą się potencjalnie wydarzyć w systemie.

Dobrze jest umieć „analitycznie” myśleć – rozkładać zagadnienia na czynniki pierwsze, widzieć powiązania między elementami. Warto jest znać języki obce – analityk, który zna angielski lub inny język obcy jest bardzo mile widziany.

Znam bardzo wielu filologów, którzy właśnie z tego powodu wykonują ten zawód. Natomiast umiejętność programowania nie była mi nigdy potrzebna, oczywiście podstawy trzeba mieć, żeby łatwiej rozmawiać z programistą czy architektem, ale nigdy nie wgłębiam się w szczegóły techniczne, bo to nie jest moja rola.

Podpytam Cię jeszcze o work-life balance i dzielenie się obowiązkami w Twoim domu. Jak to wygląda u Ciebie?

W mojej rodzinie podstawą jest to, że oboje z mężem wspieramy się w łączeniu pracy i obowiązków rodzinnych. Mój mąż również pracuje w domu z dokładnie takich samych powodów jak ja. W naszym związku oczywiste jest i było to, że wspólnie zajmujemy się dziećmi i domem.

Czasem mój mąż zajmuje się tymi tematami w większym stopniu, czasem to ja biorę na siebie więcej – jest to omawiane, planowane i działamy. Nie wyobrażam sobie mieć innego niż wspierającego układu w związku.

Polu, a jak Ty odpowiesz mamom, które dopiero myślą o zmianie zawodu i wejście do branży IT – czy warto, dlaczego warto i jak się nie bać zmiany zawodu?

Jeśli ktoś czuje, że chce coś zmienić, że chce spróbować w branży IT, to oczywiście warto podjąć takie wyzwanie. Najważniejsze jest, żeby po prostu lubić to co się robi, bo to daje wewnętrzną motywację. Jeśli kogoś interesują technologie, czuje, że go ciągnie w tym kierunku, to jestem jak najbardziej za tym, żeby podejmować wyzwania.

Ja uwielbiam to co robię, choć moja praca bywa bardzo stresująca i absorbująca. Jednocześnie jako doświadczony analityk mam możliwość zapewnienia rodzinie dobrego poziomu materialnego.

Zawód analityka może dać bardzo dużo satysfakcji i radości, że stworzyło się jakiś pomocny ludziom system. Ja zawsze myślę o ludziach, którzy korzystają z „moich” systemów, które projektuję i to mnie bardzo pozytywnie nakręca.

Fajnie jest mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku, że dzięki mojej pracy, np. jakaś mama może w prosty i szybki sposób umówić przez internet wizytę do lekarza dla swojego chorego dziecka.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę!

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: archiwum Poli Figacz

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail