Czego szukasz

Klub Rodziców w miejscu pracy, czyli jak efektywnie wspierać pracowników

A gdyby pracodawcy stworzyli przestrzeń, gdzie rodzice – pracownicy mogą wymieniać się swoimi doświadczeniami. Tworzyć wspólnie pomysły dotyczące wsparcia i projektowania nowych benefitów. I najważniejsze, co gdyby rodzice mieli przestrzeń na wdrażanie tych pomysłów w życie? Brzmi jak bajka? To nie fikcja a realne działania Working Parents Club, czyli Klubu Rodziców Pracujących w State Street Bank Polska.

  • Anna Łabno - Kucharska - 08/08/2019
kobieta i mężczyzna w biurze

Moniko i Moniko 🙂 Dziękuję, że zgodziłyście się porozmawiać o Working Parents Club, czyli o miejscu, skąd rodzice pracujący w State Street Bank mogą uzyskać wsparcie tak na prawdę innych rodziców. Na początek proszę opowiedzcie kilka słów o sobie.

Monika Lis: Dziękuję za zaproszenie. Zajmuję stanowisko Skills Trainer and Developer (Trener i Deweloper Szkoleń). Swoją przygodę z firmą State Street Bank Polska rozpoczęłam 10 lat temu, w Krakowie jako Fund Accountant (Księgowa Funduszy). Kolejnym krokiem było przejście do zespołu szkoleniowego, gdzie pracuję obecnie. Jestem odpowiedzialna za prowadzenie szkoleń technicznych oraz innych programów rozwojowych zapewnianych przez naszą firmę. Elastyczne formy pracy oraz wspierająca atmosfera w firmie pozwala mi łączyć pracę na pełen etat i prowadzenie Klubu Pracujących Rodziców z byciem mamą dwóch chłopców.

Monika Lis State Street Bank

Monika Urbańska: Ja jestem Fund Accounting Manager (Menedżer ds. Księgowości Funduszy) w State Street Bank Polska. Z firmą jestem związana już od ponad 11 lat a od ponad dwóch lat prowadzę Klub Pracujących Rodziców w oddziale State Street Bank w Gdańsku. Jestem mamą dwójki dzieci i prowadzę swoją działalność.

Swoją przygodę w State Street Bank rozpoczęłam w Irlandii w 2008 roku. Po 20 latach emigracji zdecydowałam się na powrót do kraju i tutaj właśnie odnalazłam siebie, rzucona w wir pracy przy otwieraniu nowego biura w Gdańsku. Znalazłam też czas na założenie własnego biznesu.
State Street Bank umożliwiła mi pogodzenie bycia mamą z pracą na pełen etat i prowadzeniem własnej działalności. To wszystko między innymi dzięki opcji pracy zdalnej i elastycznemu czasowi pracy. Ta otwartość firmy na takie rozwiązania jest dla mnie bardzo ważna.

Monika Urbańska State Street Bank

Zapoznaj się z profilem State Street w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

Dziewczyny, powiedzcie czym jest Working Parents Club i czym się zajmuje?

ML i MU:  Working Parents Club, czyli Klub Pracujących Rodziców, to jeden z komitetów w State Street Corporation. Jest on dedykowany rodzicom i założony z inicjatywy rodziców. Główne cele komitetu to wsparcie rodziców pracujących w State Street w osiągnięciu work-life balance poprzez stworzenie przyjaznego środowiska pracy.

Osiągamy to dzięki dzieleniu się doświadczeniem, spotkaniom motywującym oraz bardziej wymiernym działaniom jak benefity dla rodziców czy program Buddy4Parent, czyli sesje coachingowe dla pracowników, którzy wkrótce zostaną rodzicami. Na przykład dzięki inicjatywie Working Parents Club i poparciu kadry zarządzającej, firma oferuje dofinansowanie żłobka/przedszkola w ramach współpracującej ze State Street Bank Polska sieci placówek.

Powiedzcie skąd wziął się u Was ten pomysł, żeby dołączyć do tej inicjatywy?

ML i MU: Working Parents Club (WPC) to jeden z najbardziej aktywnych inicjatyw wewnątrz naszej firmy. Wsparcie rodziców pracujących w naszej organizacji jest głównym celem WPC. Zależy nam aby aktywni zawodowo rodzice mogli w naturalny i komfortowy sposób pogodzić rodzicielstwo z pracą. Rodzicom pracującym w naszej firmie zależy na tym by State Street Bank Polska było miejscem gdzie mogą czuć wsparcie, ale też sami dają to wsparcie sobie wzajemnie. To główny powód.

A co oznacza dla Was bycie „Liderką WPC”?

MU: Bycie Liderką WPC oznacza, że decyduję się na dużo pracy z której czerpię ogromną satysfakcję. Pomaganie rodzicom w odnalezieniu się w nowych realiach, w odnajdywaniu work-life balance jest bardzo ważną częścią tej inicjatywy.

ML: Ja jako Liderka WPC uważam, że ta piękna rola daje mi szansę pracy z bardzo zaangażowanymi, pełnymi pomysłów pracownikami – zarówno mamami jak i tatusiami. Pozwala być głosem naszej społeczności we współtworzeniu środowiska pracy w State Street Bank Polska.

Powiedzcie, czy każdy rodzic w State Street Bank należy do WPC?

MU: Każdy pracownik będący rodzicem może dołączyć do klubu w Gdańsku bądź Krakowie na dwa sposoby.

Pierwszy z nich, to dołączenie do grupy liderów WPC, którzy konsultują a potem decydują co w ramach WPC jest do zrobienia a także dzielą się pomysłami na temat różnych planowanych inicjatyw.

Druga opcja to dołączenie do WPC jako grupy rodziców, którzy chcą być częścią forum komunikacyjnego. Dzięki temu można być na bieżąco na temat aktywności podejmowanych na rzecz naszej grupy, można dzielić się swoimi spostrzeżeniami lub przedstawiać pomysły na nowe inicjatywy.

Czy WPC działa lokalnie czy globalnie? I czy to ma przełożenie na realne działania wspierające lub rozwijające rodziców?

ML:  Kluby Rodziców Pracujących działają również w innych lokalizacjach firmy poza Polską. Lokalnie już od prawie 9 lat wspieramy rodziców, między innymi poprzez:

  • Spotkania/eventy dla naszych rodziców i ich dzieci, chociażby Mikołajki czy Bring Your Child to Work, kiedy to pociechy zjawiają się biurze 🙂
  • Sesje coachingowe dla pracowników, którzy wkrótce mają się stać rodzicami, w ramach akcji Buddy4Parent,
  • Współpracę z działem HR w tematyce projektowania benefitów oferowanych dla naszych pracowników-rodziców.

Czyli rozumiem, że WPC działa dla rodziców i z rodzicami kompleksowo. A jakie plany ten komitet ma w Polsce?

ML i MU: Ten rok stawia przed nami wiele ciekawych inicjatyw. To na przykład nowe, lokalne programy mentoringu dla mam odchodzących na urlop macierzyński oraz rodziców, którzy w ostatnim czasie wrócili do pracy.

Docieramy również do naszych menedżerów, ucząc ich jak, w profesjonalny i empatyczny sposób, podchodzić  do urlopu macierzyńskiego lub tacierzyńskiego pracowników w swoich zespołach. Takie szkolenia prowadzone są przez specjalistów w swojej dziedzinie i, co ważne, uwzględniają zarówno mamy jak i ojców.

Drugi ważny punkt na naszej tablicy „rzeczy do zrobienia” to ciągłe doskonalenie istniejących i stwarzanie nowych udogodnień dla naszych pracowników. Tu mamy szerokie pole do popisu i staramy się włączać w te działania praktycznie wszystkich pracowników – rodziców w firmie.

Bardzo dziękuję za rozmowę 🙂

Chcesz bliżej poznać firmę, która prowadzi Working Parents Club? Odwiedź profil State Street Bank w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

 

Logo firmy State Street

Rozmawiała: Anna Łabno-Kucharska

Zdjęcia: State Street Bank

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Jak skutecznie realizować założone cele?

Ile razy zaczynałaś realizować swój cel? Ile razy obiecałaś sobie, że tym razem doprowadzisz sprawy do końca? Jak często obiecujesz sobie, że tym razem będziesz skuteczna? Chcieć to jedno, a bycie skutecznym to coś innego!
  • Joanna Walkowiak - 22/11/2020
młoda kobieta siedzi i patrzy przed siebie przez lunetę zrobioną z papieru

Jak realizować założone cele?

Dobrze się mówi, jeszcze łatwiej czyta na temat bycia skutecznym podczas realizacji celów, a życie pokazuje, że to nie takie proste, prawda? Pokusy, wymówki, przyjemności małe i duże, rozpraszacze – wszystko to powoduje, że oddalasz się od zrealizowania założonego celu.

I tu Cię zaskoczę, ponieważ istnieje zależność między byciem w pełni zaangażowaną, a uleganiu pokusie „odpuszczenia”, czyli im bardziej jesteś zaangażowana, tym mniej działają na Ciebie wszelkiego rodzaju zachcianki! Ale dość o odpuszczaniu, gdyż nie to jest naszym celem!
Skupmy się na tym, jak postępować, aby być skuteczną w realizacji.

Zacznijmy od tego czy obrany cel jest dobrze sprecyzowany. Abyś mogła być skuteczna w realizacji, potrzebne jest jego określenie. To bardzo ważne z wielu powodów, gdyż jak być skuteczną jeśli coś jest zbyt lakoniczne?

Przeczytaj także: Wyciągnij na wierzch pewność siebie i osiągaj swoje cele

Czy dobrze wybrałam cel?

Aby być pewną, że cel był dobrze postawiony, odpowiedz na poniższe pytania:

  • Czy Twój cel jest konkretny? Co chcesz osiągnąć? Szczegółowo opisz rezultaty oraz planowany czas na jego realizację (np. za 4 miesiące tj. i tu data, będę znała 1000 nowych słówek z języka angielskiego, po to, aby….)
  • Czy jest do zmierzenia w liczbach? Podaj konkretne wartości, po których poznasz, że został osiągnięty (np. schudnę 7 kg w ciągu 90 dni, a nie – chcę schudnąć w najbliższym czasie)
  • Czy założony cel jest dla Ciebie ambitny i ekscytujący? (czy jest na tyle ważny i pociągający, że gdy pojawią się trudności i komplikacje to znajdziesz w sobie motywację do działania, czy na tyle ambitny, aby był wyzwaniem?)
  • Czy realne jest, że go osiągniesz za pomocą swoich możliwości, kompetencji oraz posiadanych zasobów? (schudnę 25 kg przy wadze 50 kg – to nie jest możliwe!)
  • Czy jest osadzony w czasie? (czyli od kiedy zaczynasz oraz jaki jest termin na zrealizowanie założeń). Z tak uszczegółowionym celem, Twoja skuteczność będzie zdecydowanie na wyższym poziomie.

Przeczytaj także: Mama wraca do pracy – 5 kroków do celu

A zatem co dalej?

„Nic nie jest szczególnie trudne do zrobienia, jeśli rozłożyć to na etapy” Henry Ford

  • Zastosuj metodę małych kroków, dzieląc Twój główny cel na etapy oraz dokładnie zaplanuj każdy z nich, pamiętając o terminach na realizację.
  • Sprawdź dokładnie, czy jest on spójny z rolami jakie pełnisz w życiu, czy jest zgodny z potrzebami Twojego otoczenia.
  • Pamiętaj, że kiedy wprowadzasz nowe działania do swojego życia, istnieje potrzeba zrezygnowania z innych, wykonywanych do tej pory. Jasnym jest, że coś jest kosztem czegoś.
  • Wyeliminuj rozpraszacze, np. media społecznościowe.
  • Poszukaj wsparcia u innych – fizycznego, emocjonalnego i być może finansowego. Może to być coach, trener, bliska osoba, doradca kredytowy, nauczyciel, mentor rozwoju.
  • Znajdź współtowarzyszy korzystając z grup lub osób, które przechodzą, bądź przeszły podobną drogę, realizując swój cel. Mogą to być grupy na Facebooku bądź Instagramie o tematyce bliskiej Tobie (zachęcam do zainspirowania się projektem, w którym jestem ambasadorką www.przedsiebiorczoscjestkobieta.pl gdzie poruszana jest tematyka z zakresu rozwoju osobistego, biznesu, aktywności fizycznej, finansów, zdrowia psychicznego oraz dobrego żywienia).
  • Wzmacniaj motywację do realizacji poprzez nagradzanie się po każdym zakończonym etapie.
  • Potraktuj swój cel jak kogoś bliskiego, kogo nie chcesz stracić, dbając o niego i troszcząc odpowiednio.
  • Umów się z samą sobą na to, że będziesz systematyczna i konsekwentna, budując tym samym zaufanie do siebie.
  • Korzystaj z kursów i szkoleń, po to, aby zdobywać umiejętności do realizacji swojego celu.
  • Otaczaj się ludźmi, którzy mają podobne wartości w życiu.
  • Nie czekaj na nowy rok, miesiąc czy tydzień – zacznij od zaraz.
  • Wyobraź sobie jakie przeszkody mogą Cię spotkać na drodze do realizacji, zaplanuj jak się zachowasz, po jakie zasoby sięgniesz, jakie działania podejmiesz, aby się nie poddać.
  • Samokontrola i szczerość ze samą sobą będzie nieodzowna.

Wiedz, że nawet jeśli na początku Twojej drogi, realizacja celu sprawia wrażenie trudnego, to jest to tylko wrażenie. Będąc w pełni zaangażowaną, ze wsparciem, ze świadomością swoich zasobów, z konkretnym planem działania, z doprecyzowanymi szczegółami oraz wewnętrzną motywacją, zrealizujesz go skutecznie.

Nagrodą oprócz osiągniętego celu, będzie ogromna satysfakcja, radość, zadowolenie oraz zwiększona pewność siebie.

Zachęcona? Zaczynasz od zaraz? Gotowa?
Trzymam mocno kciuki!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Walkowiak
Manager, certyfikowany trener gry coachingowej "Podróż bohatera"®, pasjonatka rozwoju osobistego, życia i morsowania, Wspiera kobiety w realizacji ich życiowych celów. Jest ambasadorką projektu "Przedsiębiorczość jest kobietą".

Jak znaleźć pracę po przebranżowieniu? Wyróżnić się z tłumu!

„Zmiana branży to trudna droga, na której czasami trzeba zwolnić, aby potem móc przyspieszyć” - mówi Ola Gonta-Kacperska, która po urodzeniu drugiego dziecka, zdecydowała się zmienić branżę na IT. Obecnie pracuje na stanowisku Junior Salesforce Developer i wie, że decyzja o przebranżowieniu była strzałem w dziesiątkę! Serdecznie zapraszamy do lektury!
  • Klaudia Urban - 17/11/2020
Aleksandra Gonta-Kacperska

Olu, raz jeszcze dziękuję, że zgodziłaś się na wywiad. Takie historie jak Twoja, są ogromną motywacją dla osób, które marzą o wejściu do branży IT, ale wciąż mierzą się z obawami i niepewnością. Powiedz, co dla Ciebie było największą motywacją? Jak przeszłaś od tej pierwszej myśli o zmianie, do konkretnego działania?

Pojawienie się dziecka uświadomiło mi, że nie do końca jestem zadowolona ze swojej pracy. To właśnie macierzyństwo popchnęło mnie do działania. 🙂

Kiedy sześć lat temu urodziła się moja córka, stwierdziłam, że chciałabym coś zmienić, spróbować nowej ścieżki kariery. Zaczęłam wtedy pisać książki dla dzieci i szukać nowych możliwości rozwoju. Były to pierwsze próby odkrycia tego, co mogłoby mnie zainteresować. Nie byłam wtedy jeszcze gotowa na radykalne zmiany i po urlopie macierzyńskim, wróciłam do swojej pracy jako nauczyciel języka angielskiego. Jednak poczucie tego, że potrzebuję zmiany branży, nie dawało mi spokoju.

Pomimo, że uwielbiam nauczanie, to specyfika tej pracy była dla mnie coraz trudniejsza do zaakceptowania. Trudności w kontakcie z rodzicami, brak stabilizacji i możliwości rozwoju kariery, a także olbrzymia frustracja związana z postrzeganiem nauczycieli wśród społeczeństwa, ostatecznie utwierdziły mnie w przekonaniu, że po kolejnym porodzie nie wrócę już do starej pracy.

Mój mąż, który pracuje w branży IT, podsunął mi pomysł na naukę programowania, która była coraz bardziej popularna. Ponad dwa lata temu urodził się mój syn. To właśnie wtedy zaczęłam robić swoje pierwsze zadania programistyczne i podjęłam decyzję: wchodzę w to!

kobieta z dziećmi

Jak zaplanowałaś swoje działania? Od początku wiedziałaś, co konkretnie powinnaś zrobić, aby osiągnąć założony cel? W końcu byłaś już wtedy mamą dwójki małych dzieci. Wydaje się, że organizacyjnie było to spore wyzwanie!

Na początku próbowałam samodzielnej nauki. Zaczęłam od aplikacji na telefonie, żeby poznać podstawy języka programowania. Później kupiłam kilka książek do nauki Javy, ale nie byłam w stanie zrozumieć coraz trudniejszych zagadnień. Dlatego znalazłam mentora, który na cotygodniowych zajęciach online, omawiał ze mną kolejne zagadnienia i dawał mnóstwo zadań praktycznych do wykonania. Nie zdecydowałam się na kurs czy bootcamp ze względu na to, że chciałam uczyć się na spokojnie, w tempie dopasowanym do mojego codziennego życia z dwójką małych dzieci.

W międzyczasie śledziłam rynek pracy, zapisywałam się na spotkania techniczne dla kobiet i dołączyłam do wielu grup na Facebooku, dzięki którym od początku wiedziałam, że znalezienie pracy nie będzie łatwe.

Przeczytaj także: Zmiana branży na IT. Od czego zacząć i o co zadbać, aby to było możliwe?

W końcu nastąpił moment, kiedy zdecydowałaś się wysłać pierwsze CV. Opowiedz, jak przebiegał Twój proces poszukiwania pracy?

Zaczęłam wysyłać CV wiedząc, że nie jestem jeszcze w pełni gotowa. Chciałam potrenować rozmowy rekrutacyjne i rozeznać się w wymaganiach pracodawców. Aplikowałam na stanowisko Junior Java Developer, ale konkurencja i wymagania były tak olbrzymie, że nie dostałam nawet szansy na przejście przez pierwszy etap rekrutacji.

Postanowiłam poszukać innych możliwości i doszkolić się, aby wyróżnić się z tłumu konkurencji. Udało mi się dostać do programu Geek Girls Carrot Academy, gdzie mogłam podejrzeć świat IT i zdobyć cenne umiejętności. Przy okazji rozmów z jednym z prowadzących, natknęłam się na platformę Salesforce, w której programuje się w języku Apex bazującym na Javie. Odkryłam, że jest to dla mnie ciekawa opcja, a konkurencja osób początkujących jest znacznie mniejsza.

Postanowiłam zatem aplikować na stanowisko Junior Salesforce Developer, które nie jest tak popularne. Na trzy wysłane aplikacje miałam trzy rozmowy, a potem dwie oferty. 🙂 Znalazłam pracę szybciej niż planowałam i to wtedy, gdy w Polsce rozpoczęła się pandemia.

Kursy

Jak wyglądały początki Twojej pracy w nowym zawodzie? Od razu poczułaś, że jesteś na odpowiednim miejscu czy musiałaś zmagać się z kryzysem początkującego?

Trafiłam do wspaniałej firmy i to z pewnością ułatwiło mi przystosowanie się do nowego zawodu. Początkowe miesiące mogłam poświęcić na naukę i pracę z doświadczonym programistą. Mogłam powoli wdrożyć się w nowe obowiązki i coraz bardziej samodzielnie wykonywać powierzone mi zadania. Oczywiście, byłam trochę zestresowana, bo zależało mi na tym, aby jak najlepiej sprawdzić się w nowej roli, ale nigdy nie był to tak duży stres, jaki towarzyszył mi w pracy nauczyciela. Od początku czułam, że dokonałam dobrego wyboru i ani przez chwilę nie żałowałam decyzji o przebranżowieniu.

Przeczytaj także: Zmiana zawodu po 30-tce? Nie daj sobie wmówić, że jest za późno

Dziękuję serdecznie za tę rozmowę! Czy jest coś, co chciałabyś na koniec powiedzieć wszystkim tym, którzy są dopiero na początku drogi do realizacji swoich marzeń o pracy w IT?

Zmiana branży to trudna droga, na której czasami trzeba zwolnić, aby potem móc przyspieszyć.

Dajcie sobie czas na naukę, która musi być przecież godzona z życiem rodzinnym i wieloma innymi obowiązkami. Szukajcie nowych możliwości rozwoju i skoncentrujcie się na obranym celu. Powodzenia!

Przeczytaj także: Czy humanistka może odnaleźć się w branży IT?

Zdjęcia: prywatne archiwum

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Klaudia Urban
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×