Czego szukasz

Klocki JustBlocks – budowanie i twórcza zabawa dla dzieci

Czasami siadamy z mężem i śmiejemy się, że nawet jeśli nasz biznes „nie wypali” to była to świetna inwestycja w nasze własne dzieci – mówi Agata Potiopa, właścicielka marki JustBlocks, stworzonej z myślą o dzieciach i ich potrzebach rozwojowych. Agata wraz z mężem stworzyli klocki do budowania, których nikt wcześniej nie wymyślił, a w procesie powstawania kolejnych projektów aktywny udział biorą ich dzieci.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 10/08/2018
Agata Potiopa

Kiedy pojawił się pomysł na Wasz własny biznes i dlaczego właśnie taki? Jak wyglądały początki?

Pomysł należał do mojego męża. Zawsze twierdził, że jako dziecku brakowało mu klocków do budowania i że przez tak wiele lat nikt nie wymyślił tego typu zestawu i dalej brakuje na rynku takich klocków. Szanowałam jego marzenie o produkcji klocków, ale wiedząc jak nasycony jest rynek zabawkarski nie sądziłam, że kiedyś zabierzemy się za jego realizacje.

Moje myślenie zmieniło się po narodzinach dzieci. Coraz więcej czytałam o ich prawidłowym rozwoju i potrzebach, a równocześnie obserwowałam własne dzieci. Im bardziej głośną i kolorową zabawką się bawili tym bardziej byli po takiej zabawie rozdrażnieni i pobudzeni. Równocześnie wiedziałam, że twórcza zabawa to dla dziecka najlepszy sposób na rozładowanie emocji, na radzenie sobie z nimi.

Tak rozpoczęły się moje poszukiwania naturalnych zabawek, które nie będą gotowym produktem, gotowym rozwiązaniem, a równocześnie będą nadawały się do kreatywnej zabawy. Wówczas zorientowaliśmy się, że takich drugich klocków jak JustBlocks nie ma, że warto ten pomysł opatentować i spróbować je sprzedawać.

Początki były dość trudne. Jako matka dwójki dzieci karmiąca piersią, miałam cały czas zajętą głowę, trudno było mi podejmować kluczowe decyzje. Nasza strona nie była tak efektowna jak teraz, szata graficzna nie do końca nam pasowała, mieliśmy słabe zdjęcia i mało udokumentowanych budowli. Teraz cieszę się, że zaczęliśmy wcześniej, gdyż zawsze na początku popełnia się wiele błędów i miałam dodatkowy czas by wprowadzać poprawki.

Jak wygląda proces projektowania, wymyślania nowych produktów, projektów?

Projekty pojawiają się w mojej głowie bardzo spontanicznie. Bardzo często inspirują mnie do ich powstania moje własne dzieci. Podpatruje ich pomysły, sposób w jaki budują i następnie styl zabawy. Najbardziej fascynuje mnie łączenie naszych klocków ze zwykłymi zabawkami, autkami, laleczkami, koralikami. Powstają wówczas niesamowite konstrukcje, w każdej nowej zabawie inne.

Czasami siadamy razem, całą rodziną, i improwizujemy. Łączymy trzy, cztery klocki i pomysły same przychodzą. Później okazuje się, że nasza nowa budowla jest całkiem imponująca i warto jej zrobić zdjęcie. Dzieciaki same upominają się o fotografie ich budowli, przyzwyczaili się, że mama dokumentuje ich pracę.

Zdarza się, że to ja sama wymyślam jakiś projekt, bo nasze dzieci są jeszcze za małe na skomplikowane budowle. Tworzę je i okazuje się, że taka konstrukcja to był strzał w dziesiątkę, dzieci są zachwycone, wypełniają tę budowlę swoimi zabawkami i mam spokój na kilka godzin (tak było ze szkatułką na biżuterię czy wielopoziomowym parkingiem).

Jak wygląda Wasze planowanie i podział pracy?

Działamy razem z mężem. Podział wyklarował się sam. Ja jestem lepsza w oprawie graficznej, robieniu zdjęć, odpisywaniu na maile. On ma bardziej biznesowe usposobienie, decyduje co nam się opłaca, w jaką reklamę warto zainwestować, nadzoruje naszą stronę internetową, robi wysyłki. Jednym słowem uzupełniamy się w tym biznesie.

Jak godzisz pracę i życie rodzinne, wychowanie dzieci? Czy jest to w ogóle możliwe?

Dopóki dzieci nie zaczną chodzić do przedszkola czy żłobka to prowadzenie własnego biznesu jest naprawdę sporym wyzwaniem dla każdej matki. Bywały dni, że nie byłam w stanie poświęcić naszej firmie ani minuty. Generalnie staram się dzielić swój czas na klocki, dom, gotowanie, dzieci i jeszcze na własne hobby i przyjaciół.

Każdego dnia ten podział procentowo wygląda trochę inaczej. Staram się to jakoś wyważyć, myślę, że na razie mi się to udaje. Liczę jednak, że przedszkole od września bardzo mnie odciąży i będę miała na nasze klocki więcej czasu.

Co w prowadzeniu własnego biznesu jako mama najbardziej Ci przeszkadza, a co wyjątkowo cenisz?

Największą przeszkodą jest brak skupienia, ciszy w momencie kiedy jej bardzo potrzebujesz. Siadam do komputera, potrzebuje chwili i tej chwili nie mam. To są bardzo trudne momenty. Ale jest tego druga strona. Dzieciaki też uczą się, że mama potrzebuje popracować, a oni muszą chwilę poczekać, że nie wszystko w życiu dostaną od razu.

A co cenię? Czasami siadamy z mężem i śmiejemy się, że nawet jeśli nasz biznes „nie wypali” to była to świetna inwestycja w nasze własne dzieci. To jak rozwijają się przy klockach JustBlocks, co z nich tworzą, jakie zabawy wymyślają, jest bezcenne. Prawie w każdej ich zabawie widzę te klocki, to niesamowite. Doceniam cały poprzedni rok, że mimo bardzo trudnego łączenia opieki nad dzieckiem w domu i rozkręcania własnej firmy udało mi się tak dużo.

Gdy mam kryzys wchodzę na naszą stronę internetową do galerii i dociera do mnie jak dużo przez ten rok zrobiliśmy. I uświadamiam sobie , że to dopiero początek, tak wiele projektów można jeszcze zrealizować.

Jaka historia czy anegdota w czasie prowadzenia własnej firmy najbardziej Ci zapadła w pamięć?

Ostatnio zamawialiśmy kartonowe opakowania na średni zestaw klocków i zamiast normalnych rozmiarów dostaliśmy pudełka na pizzę. Taka drobna pomyłka, zdarza się w każdym biznesie.

Gdybyś miała wskazać kroki milowe Waszego biznesu, jakie by to były momenty?

Zaczęło się od wspominek mojego męża o klockach.
Narodziny naszych dzieci- zainteresowanie biznesem zabawkarskim.
Rozpoczęcie urlopu wychowawczego- myśli co będę robić po nim, czy chce wracać do zawodu na etat?
Założenie firmy, zrobienie strony internetowej.
Pierwszy klient.
Facebook. Instagram. Reklama.

Jaką radę dałabyś mamom, które planują założenie własnej firmy?

Początki są bardzo trudne i trzeba bardzo dużo cierpliwości. Bardzo ważne jest aby nie wylewać swoich frustracji na dzieci, aby one na rozkręcaniu nowego biznesu nie ucierpiały. Rozmawiajcie ze swoimi dziećmi, tłumaczcie im co się dzieje, dlaczego nagle macie dla nich mniej czasu.

Praca z domu to dla mnie ciągłe podejmowanie decyzji, z czego w danym momencie zrezygnować, co jest ważniejsze i musi zostać zrobione jako pierwsze. Ale wartością jest to, że to wy decydujecie o tym, nikt was nie popędza i nie dyktuje rytmu. Dajcie sobie czas na rozwój firmy, nie załamujcie się, że wciąż musicie inwestować siebie i pieniądze. Na naszym rynku to normalne!

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie główne: Sławomir Potiopa

Pozostałe zdjęcia: Agata Potiopa

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Rozwód to szansa na rozwój – rozmowa z psychologiem społecznym z Wise Mind

Często łudzimy się, że akurat w te święta będzie inaczej. Że partner, który na co dzień jest nieobecny, nagle w wyniku świątecznej atmosfery przejdzie cudowną przemianę. Święta to trudny czas dla wszystkich żyjących samotnie i samotnie się czujących w związku. W święta częściej niż zwykle uświadamiamy sobie jakie jest naprawdę nasze małżeństwo. I często, właśnie podczas świąt podejmujemy decyzję najtrudniejszą: że chcemy iść inną drogą.
  • Zofia Kowalska - 12/12/2019
Męska i damska dłoń z narysowanymi czerwonymi przekreśleniami

Rozwód to trudna decyzja, ale może też przynieść nowe możliwości

Dzisiaj o tym, że ta inna droga może nam niespodziewanie przynieść nowe i niespodziewane szanse na rozwój i poznanie siebie, rozmawiamy z Anną Klaus – Zielińską psychologiem społecznym, założycielką Wise Mind.

Wise Mind to inicjatywa zrzeszająca grupę specjalistów – od prawników i mediatorów – po psychoterapeutów, którzy w większości sami mając za sobą doświadczenie rozwodu, stworzyli miejsce kompleksowo wspierające osoby w procesie rozstania.

Pani Anno, kto najczęściej korzysta z Państwa pomocy?

Każdy klient to unikalna historia osobista. Ale to prawda, że stosunkowo najwięcej mamy Pań, które decyzje o rozstaniu z mężem odkładały od kilku – kilkunastu lat. Czasem są to historie wielkiej samotności w małżeństwie w którym mąż ma równolegle drugi związek.

Czasem to relacje, w których partner od początku nie był dojrzały do roli męża, a potem ojca, i z czasem nic się w tej kwestii nie zmieniło.

A czasem, to po prostu historie o tym, jak wielkie tempo życia codziennego, gigantyczny natłok obowiązków, stres związany z pracą i wypełnianie roli rodzica pozostawiają bardzo niewiele miejsca na bycie dla siebie mężem i żoną, mężczyzną i kobietą, kochankami i przyjaciółmi.

Prawda jest niestety taka, że związek sam z siebie rzadko bywa po prostu dobry, zwłaszcza po siedmiu, czternastu, czy dwudziestu latach. O związek trzeba dbać właściwie bez spoczynku; o dobrą, nieraniącą komunikację, o czas na randki, o uważność na drugą osobę. Gdy tego nie ma, związek umiera i często jedyną łączącą parę kwestią są dzieci – są wtedy parą rodziców, ale już nie stanowią diady małżeńskiej.

Czy wtedy doradza Pani klientce rozwód?

Nigdy nie doradzam rozwodu. To musi być autonomiczna decyzja klientki. Jestem zdania, że zawsze warto najpierw popracować nad związkiem i o niego powalczyć.

Tych dwoje, którzy dzisiaj czują, że nie chcą być razem kiedyś świata poza sobą nie widziało. Mają długą wspólną historię i unikalne wspomnienia. Każde z nich było dla drugiego najbliższym świadkiem codziennego życia przez wiele lat. To wielka wartość.

Dlatego, oczywiście pod warunkiem, że w związku nie ma przemocy, warto najpierw pójść na terapię par. Poprzyglądać się sobie, swojej komunikacji w związku, temu jak na naszą relację oddziałują wzorce wyniesione z rodzin generacyjnych. Często te wzorce, skrajnie odmienne, obciążają nas i utrudniają zrozumienie partnera, a my nawet nie mamy świadomości dlaczego tak się dzieje.

Nie do końca rozumiem…

Już tłumaczę: np pan może mieć ze swojej rodziny generacyjnej przekaz, że wszystkie kobiety manipulują mężczyznami głównie za pomocą manifestowania swojej słabości fizycznej (np. tak robiła mama tego pana, ustawicznie domagając się z tego powodu atencji i współczucia), a pani ma z domu przekaz, że kochający partner czule opiekuje się żoną, jeśli ta czasami cierpi na jakąś niedyspozycję. I co się teraz dzieje?

Jeśli pani ma np. okres i jasno i wyraźnie oczekuje od męża opieki i czułości, to on się czuje manipulowany i wykorzystywany więc się odsuwa. Pani ma poczucie bycia odrzuconą i niekochaną, a im więcej robi z tego powodu wymówek mężowi, tym on czuje się mocniej atakowany i stawiany pod ścianą. Potwierdzają mu się jego schematy dotyczące roli kobiecych dolegliwości. Koło się zamyka.

Rozumiem, że do takiej wiedzy o sobie, możemy dotrzeć na terapii dla par. A co, jeżeli w wyniku tej terapii podejmujemy decyzję, że chcemy się rozstać?

Wtedy niemal zawsze rekomendujemy mediacje rozwodowe. W bezpiecznej atmosferze tworzonej przez dwójkę bezstronnych mediatorów, para ma szansę na porozumienie się we wszystkich kwestiach dotyczących podziału majątku, alimentów, i planu rodzicielskiego definiującego rodzaj i zakres opieki nad dziećmi. Dodać należy, że taka ugoda ma moc ugody sądowej.

Mówiła Pani wcześniej, że bazując na własnym doświadczeniu życiowym, mocno poleca Pani coaching albo psychoterapię w trakcie rozwodu?

Tak, to prawda. W trakcie własnego rozwodu korzystałam z doradztwa psychologa, a zaraz po rozwodzie przeszłam przez własną, roczną terapię. Patrząc na to z perspektywy czasu wiem, że obie te rzeczy były mi niezbędne żeby zrozumieć jakie błędy popełniałam, czego w życiu potrzebuję, jak chcę się realizować i jak chcę budować nowy związek.

I zaowocowały zmianą ścieżki zawodowej i szczęśliwym małżeństwem z dziewięcioletnim obecnie stażem.

Właśnie o tę ścieżkę zawodową chciałam dopytać. To dość częsty scenariusz, że po rozwodzie kobiety szukają nowych wyzwań zawodowych.

Tak, to częsty scenariusz, ale by tak się stało zwykle musi być spełniony jeden warunek: trzeba wykonać w trakcie rozwodu lub po rozwodzie dużą pracę własną.

Zarówno coaching jak i terapia (w nurcie Ericssonowskim) którą ukończyłam opiera się na zasobach klienta.

Każdą dużą zmianę w życiu możemy potraktować jako szansę na rozwój.

Rozwód jest wielką zmianą właściwie w każdym obszarze naszego życia; musimy przeformułować bliższe i dalsze relacje, zmienić wzory spędzania wolnego czasu, a często i ścieżki kariery. Dochodzą nowe obowiązki i odpowiedzialności.

Mocno namawiam, żeby ten moment potraktować jako szansę na głębsze przyjrzenie się sobie tak naprawdę. Czego w życiu potrzebuję dla siebie? Właśnie nie dla innych, tylko dla siebie? Co mi sprawia prawdziwą frajdę? Co kiedyś lubiłam robić/ byłam w tym dobra, ale robić przestałam (bo mąż, bo dzieci, bo dom, bo praca).

Może w którymś z tych obszarów mogłabym rozpocząć swoją działalność? Kto mógłby mi w tym pomóc (doradzić, pomalować lokal, pomóc ze stroną internetową, posiedzieć czasami z dziećmi)? Czego potrzebuję żeby rozpocząć? (pieniędzy, odwagi, determinacji, wspólniczki, paru dni dla siebie w górach żeby oderwać się i pomyśleć).

Przy dzieciach to trudne, oderwać się i spokojnie pomyśleć…

Oczywiście że trudne – sama mam dwie małe żywe dziewczynki, więc wiem, jak wyglądają domowe realia. Ale prawda jest taka, że rozwód to moment, w którym szczególnie powinnyśmy zadbać o siebie i swój dobrostan psychofizyczny.

Właśnie miedzy innymi po to, żeby mieć z czego dawać dzieciom – miłość, cierpliwość, uważność i zainteresowanie. Żeby mieć z czego to dawać musimy najpierw zadbać o siebie. To tak jak z maską w samolocie, która wypada w trakcie awarii – zawsze najpierw nakładamy sobie, dopiero potem dziecku.

I jeszcze jedno zdanie na koniec – dobrze by było gdybyśmy zaczęły odczarowywać rozwody. Bo rozwód to tylko wynik nieudanego związku.

Dziękuję za rozmowę.

Jeśli interesuje Cię ten temat przeczytaj również

Rozwód z orzeczeniem o winie i alimenty dla eksmałżonka

Kiedy mogę dostać rozwód?

Co to jest separacja i czym różni się od rozwodu?

Zdjęcie: Pixabay

Tekst powstał we współpracy z partnerem portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska

Siła dodatków – czyli jak wyglądać bosko i nie zrujnować budżetu

W czasach, gdy tak zwana szybka moda zasypuje planetę tonami używanych ubrań, trzeba zrobić wszystko, by ograniczyć ilość kupowanej odzieży. Mądrze dobierane akcesoria mogą w wydatny sposób przyczynić się do redukcji tekstylnych śmieci.
  • Justyna Kowalcze - 11/12/2019
modne dodatki i akcesoria do garderoby

Zadbaj o akcesoria i dodatki

O kim, jak o kim, ale o mojej przyjaciółce Dominice naprawdę mogę powiedzieć, że jest właścicielką świetnie zorganizowanej garderoby! I nie mam tu na myśli ilości szuflad w jej szafie, praktycznych segregatorów w tychże szufladach czy wysokości, na jakiej zamontowała lustro.

Brawa należą się Dominice za to, że wypełniła garderobę nie tylko ubraniami, ale zadbała też o akcesoria. To dzięki nim codziennie wygląda świetnie, choć wcale nie posiada wielu ubrań. Jak to możliwe? Przeczytajcie, dlaczego opłaca się kupować dodatki.

Akcesoria kreują wizerunek

Po pierwsze chodzi o styl! Warto pamiętać, że nasze odzieżowe wybory komunikują światu: taka jestem, tak siebie postrzegam, takie mam poczucie estetyki. A akcesoria mają potężną moc kreowania indywidualnego wizerunku!

W czasach, gdy większość z nas kupuje podobne ubrania w podobnych sklepach, to właśnie paski, broszki, szaliki czy bransoletki dają możliwość wyróżnienia się z tłumu, zamanifestowania własnej odrębności, podkreślenia gustów i upodobań. I choćby dlatego warto po nie sięgać jak najczęściej.

Efekt wow dzięki modnym dodatkom i akcesoriom

Indywidualizm indywidualizmem, ale większości z nas chodzi głównie o to, żeby dobrze się prezentować w środowisku, w którym się obracamy. I tu z pomocą także przychodzą dodatki. Dzięki nim jesteśmy w stanie stworzyć prawdziwie dopracowany wizerunek, czy też – mówiąc kolokwialnie – efekt WOW.

Zobacz jak stworzyć garderobę kapsułową?

Ubrana w sukienkę, koszulę i dżinsy czy kostium będziesz wyglądać dobrze, ale tylko tyle. Odpowiednio dobrane kolczyki, pasek, zegarek, torebka i buty uzupełnią Twoją stylizację, przyciągną wzrok i stosunkowo niewielkim kosztem dopieszczą image.

Tak przygotowana wyróżnisz się na plus pośród kobiet, którym nie przyszło do głowy, by dodać tych kilka niewielkich elementów!

Siła dodatków – odzieżowa ekonomia

Trzecim powodem, dla którego warto stawiać na dodatki, jest… czysta ekonomia! Aby codziennie wyglądać inaczej, nie potrzebujesz dziesiątek bluzek, swetrów czy sukienek. Wystarczy, że ograniczysz się do kilkunastu elementów dobrej jakości i dodasz im wyrazu, żonglując akcesoriami. Jak to zrobić?

Na przykład łącząc prostą granatową sukienkę z błyszczącymi kolczykami i lakierowaną torebką, by stworzyć stylizację do teatru. I wkładając tę samą sukienkę na konferencję, tyle że w towarzystwie wzorzystego szala, delikatnej bransoletki na łańcuszku i balerinek. Bo nie jest sztuką dużo kupować, ale częściej nosić, prawda?

Jakie dodatki i akcesoria warto mieć?

Skoro już wiemy, dlaczego warto, czas na pytanie o ilość. Jakie akcesoria trzeba mieć w szafie? Na pewno kilka pasków (do dżinsów, sukienki, eleganckich spodni), codzienne i wieczorowe kolczyki, prosty łańcuszek z zawieszką i wyrazisty naszyjnik, choćby jedną bransoletkę i jeden zegarek.

Plus szale, chusty, apaszki, w zależności od wykonywanej pracy i trybu życia. Do tego torebki: elegancką kopertówkę, małą listonoszkę, duży shopper. Kilka par butów na co dzień i od święta. Cienkie i kryjące rajstopy. Dużo? Biorąc pod uwagę wymienione wyżej korzyści, nie tak znów wiele.

Akcesoria i dodatki na każdą kieszeń

Tym bardziej, że Twoje akcesoria nie muszą być drogie! Poszperaj w sieciówkach i sklepach młodzieżowych, zajrzyj na targ staroci i do babcinej szafy, kup na lokalnym targu, przywieź z podróży lub wykonaj sama! Grunt, by było interesująco, oryginalnie i z gustem.

Wystrzegaj się dodatków, które wyglądają tanio, tandetnie i są niedbale wykonane. Te nie tylko nie dodadzą Ci uroku, ale i zepsują najstaranniej dobraną stylizację.

Modowe dodatki a ekologia

Przekonałam Was do spojrzenia łaskawym okiem na temat dodatków? Mocno wierzę, że tak. Kto jednak nie uległ perswazji stylistki, być może podda się argumentom ekologów?

Sprawdź jeszcze co powinnaś mieć w swojej szafie, gdy planujesz powrót do pracy!

W czasach, gdy tak zwana szybka moda zasypuje planetę tonami używanych ubrań, trzeba zrobić wszystko, by ograniczyć ilość kupowanej odzieży. Mądrze dobierane akcesoria mogą w wydatny sposób przyczynić się do redukcji tekstylnych śmieci. Warto poświęcić trochę czasu na stworzenie własnego zbioru dodatków, nie tylko z korzyścią dla własnego wizerunku, ale też środowiska naturalnego.

Zdjęcia: Justyna Kowalcze

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Justyna Kowalcze
Kolorowa stylistka osobista. Jej misją nie jest moda, są nią kobiety. Pragnie, by akceptowały swoje ciała i czuły się pięknie każdego dnia. Dlatego pracuje nad powierzonym wizerunkiem tak długo, aż zobaczy blask radości w oczach klientki. Prywatnie mama Hani i Marysi oraz żona Michała, zakręcona na punkcie książek, gór i podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail