Czego szukasz

Jestem dla siebie ważna. Prawda czy fałsz?

Poszłaś do sklepu kupić bluzkę, wróciłaś ze spodniami dla córki i koszulą dla męża. Umówiłaś się z koleżankami na wieczór, ale mąż dzwoni, że znowu musi zostać dłużej w pracy i rezygnujesz ze spotkania. Nie masz kiedy zrobić zaległych badań, jakoś ciągle brakuje Ci czasu… Jeśli te sytuacje brzmią znajomo, zadaj sobie jeszcze jedno pytanie: Na ile w skali od 1 do 10 czujesz się ważna w swoim życiu?

  • Joanna Baranowska - 27/04/2016
Kobieta siedzi w fotelu z filiżanką kawy i odpoczywa

Co to znaczy być dla siebie ważną?

Każda istota żywa na Ziemi ma swoje potrzeby. Drzewa potrzebują wody, światła i przestrzeni, zwierzęta są „szczęśliwe” gdy oprócz jedzenia mogą realizować swoje naturalne instynkty, a ludzie? Z ludźmi sprawa jest bardziej złożona. Ludzie potrzebują dbać o siebie w każdym obszarze, potrzebują relacji społecznych i rozwoju. Potrzebują czuć się ważni i znaczący w społeczności i są szczęśliwi, gdy realizują swoje talenty.

Drzewo nie zastanawia się, czy to dobry moment by rozwinąć liście na wiosnę, tymczasem my, kobiety często rezygnujemy z zaspokajania swoich potrzeb przez dłuższy czas. I wcale nie chodzi mi o egoistyczne podejście nieliczenia się z innymi. Myślę, że nie byłybyśmy w pełni szczęśliwe widząc, że potrzeby innych są niezaspokojone, lub że w jakiś sposób ich krzywdzimy. Jednak myślę, że zbyt często nawet nie próbujemy pogodzić naszych potrzeb z potrzebami innych, z góry i niemal nieświadomie rezygnując z siebie.

Dlaczego to w ogóle jest ważny temat?

Człowiek, by się rozwijać i w pełni realizować swój potencjał potrzebuje zaspokajać swoje ludzkie potrzeby. Co się dzieje jeśli tego nie robi? Tak jak drzewo zaczyna usychać.

Człowiek traci energię, zaczyna działać na minimalnych obrotach. Rośnie Twoja frustracja, złość na wszystkich: siebie, dzieci i męża. Pogarszają się Twoje emocje, jesteś coraz bardziej krytyczna. Może też pojawić się poczucie bezsensu, a nawet załamanie fizyczne. Niektóre moje klientki opowiadają o sytuacji, kiedy z dnia na dzień nie były w stanie wstać z łóżka.

Tracisz siebie, zmniejszasz się, starasz się wszystkim ułatwiać życie, dajesz z siebie wszystko i … znikasz. Przestajesz być sobą.

Czy taką mamą, partnerką, sobą chcesz być?

Dlaczego tak często zapominamy o sobie?

Zauważyłam, że w ciągu ostatnich lat wzrosła świadomość naszych potrzeb i coraz lepiej, bez zdenerwowania, umiemy zabiegać o ich zaspokajanie i rzeczywiście zaspokajać. Ale ciągle część z nas wpada w nawyk „zapominania o sobie”. Tak jakbyś traciła siebie z oczu. Czasem się poświęcasz, a czasem po prostu brakuje Ci uważności, odrobiny energii by zadbać o siebie.

  • Brakuje Ci zdrowych nawyków związanych ze snem, jedzeniem i ruchem. Spece od nawyków nazywają je nawykami podstawowymi, ponieważ jeśli ich brakuje, to nie jesteś w stanie zadbać o siebie w innych obszarach, ani dokonać zmian w swoim życiu. Po prostu brakuje Ci energii.
  • Bagatelizujesz te małe ustępstwa robione na każdym kroku. Przecież nic się nie stanie, jeśli dzisiaj nie zdążysz iść pobrać krwi. Problem pojawia się, gdy taka sytuacja powtarza się codziennie.
  • Chcesz uchylić nieba swojej rodzinie. Wydaje Ci się, że dobrze robisz. Tymczasem jeśli za bardzo się starasz, Twój mąż i dzieci stają się coraz mniej samodzielni. Jeśli zawozisz dziecku do szkoły zeszyty, których zapomniało, nie nauczy się o nich pamiętać. Robienie czegoś za kogoś nie uczy odpowiedzialności za siebie, a wręcz przeciwnie, może rozleniwiać.

Jeśli ciągle rezygnujesz ze swoich planów, bo mąż musi zostać nagle w pracy, to on nie nauczy się lepiej zarządzać sobą i dzwonić do teściowej po pomoc, kiedy Ty masz zaplanowany wieczór dla siebie.
Jedna z moich klientek, kiedyś zawiozła dzieci mężowi do pracy, gdy on, po raz kolejny, nie zdążył przyjechać na czas.

Czy inni zadbają o nasze potrzeby?

Co się dzieje jeśli oczekujemy, że inni uznają nasze potrzeby za ważne, chociaż my tak o nich nie myślimy?

Pewnie scenariuszy jest kilka. Niektóre z moich klientek, mają wspaniałych mężów, którzy nakłaniają je do zadbania o siebie, ale one mają wyrzuty sumienia, gdy to robią.

Czasem ustępujesz i frustrujesz się. Przywozisz te nieszczęsne zeszyty gderając o tym, że to już ostatni ras, „przecież jesteś już duży i musisz być odpowiedzialny. Narzekasz też na męża, że jest jak trzecie dziecko, czego już zupełnie nie rozumiem. Ogólnie, na koniec dnia jesteś zmęczona, zawiedziona postawą innych: „jak ten mój mąż mógł tak znowu zrobić, przecież wie, jak bardzo zależało mi na tym spotkaniu” i swoją.

Nie zaspokajasz swoich potrzeb, więc jesteś zmęczona. I na koniec, zapominasz o tym kim jesteś, tracisz ze sobą kontakt, tracisz siebie jeszcze bardziej.

Napiszcie mi jeśli o czymś zapomniałam.

Jak to zmienić?

Po pierwsze uznać, że to ważne być dla siebie ważną

Po drugie zacząć choćby minimalnie bardziej zaspokajać swoje potrzeby i zachcianki, tak żeby rozszerzyć swoją przestrzeń.

Po trzecie szukać sposobów na zaspokajanie swoich potrzeb w najlepszy dla wszystkich sposób.

Bycie ważną jest dla mnie tak ważne, że stworzyłam program Mama bez frustracji i poczucia winy,  w którym między innymi zajmujemy się tym tematem. Analizujemy swoje życie i zaczynamy zmianę we wszystkich kluczowych obszarach. Pozwalamy sobie na życie na własnych zasadach i zaczynamy je takim tworzyć.

Teraz, w związku z akcją #JestemWażna proponuję Ci ten program po super cenie. 167 zł zamiast 297 zł. Jeśli czujesz, że ten artykuł chociaż w pewnym zakresie mówi o Tobie, zajrzyj na stronę programu dowiedz się więcej i zacznij tworzyć życie na własnych zasadach. Kurs zaczyna się 16 maja i potrwa 21 dni, więc

Zrób pierwszy krok do bycia ważną

Zaplanuj co w tym tygodniu dla siebie zrobisz. Może to będzie super kąpiel, a może po prostu pójdziesz godzinę wcześniej spać. Cokolwiek dla siebie zrobisz, myśl o tym, że jesteś dla siebie ważna. Powodzenia i do zobaczenia w kursie MAMA BEZ FRUSTRACJI I POCZUCIA WINY

Dowiedz się więcej

kurs (4)

Nasza nowa akcja

#JestemWażna

Porozmawiamy o tym, co to znaczy, że jesteśmy dla siebie ważne. Jak to manifestujemy na co dzień i co dzieje się, kiedy zapominamy o sobie.

jestemważna

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Baranowska
Coach i psycholog specjalizująca się w pracy z mamami, które czują się rozczarowane swoim życiem. Stworzyła i realizuje programy kierowane do mam: Wyjdź z pieleszy; Uwolnij moc; Ogarnij dziecko; Mama bez frustracji i poczucia winy. www.joannabaranowska.pl
Podyskutuj

Jak wybrać laktator?

Powrót do pracy z macierzyńskiego i regularnego życia zawodowego to niełatwe zadanie. Jednoczesna troska o maleńką pociechę i chęć powrotu do pracy wymagają odpowiedniego wsparcia. Jak może sobie poradzić kobieta, która chce być aktywna zawodowo i nadal karmić swoje dziecko mlekiem naturalnym? Pomocny w tej sytuacji jest laktator. Jak wybrać odpowiedni?
  • Jagoda Jasińska - 11/12/2019
stopy niemowlaka

Dodatkowym utrudnieniem w klasycznym karmieniu piersią, mogą być również rozmaite infekcje lub podrażnienia brodawki sutkowej, które często powodują dyskomfort, bądź wręcz uniemożliwiają karmienie dziecka naturalnym mlekiem.

Niezbędny jest wówczas właściwy sprzęt, który w wygodny i przede wszystkim bezpieczny sposób, pomoże odciągnąć mleko z piersi. Przy tym musi on oferować szereg usług, które uczynią ten proces efektywnym i optymalnym w szybkim oraz nieprzewidywalnym tempie życia aktywnej kobiety.

Laktator, czy jest bezpieczny?

Dwufazowy laktator Medela Swing jest kompaktowy i idealny do codziennego, aktywnego użytkowania. Jest to urządzenie elektryczne, które odwzorowuje naturalny odruch ssania dziecka. Z kolei unikalna technologia 2- Phase Expression perfekcyjnie oddaje fazę wywołania wypływu – ssania szybkiego oraz płytkiego i fazę odciągania efektywnego – ssania wolnego i głębokiego.

Udogodnieniem dla użytkowniczki jest również możliwość doboru indywidualnego lejka do wielkości brodawki typu PersonalFit, który zapobiega urazom brodawki. Dodatkowy komfort gwarantuje płynna regulacja siły podciśnienia, co zapewnia bezbolesne odciąganie i niebywale wysoką efektywność w niezwykle krótkim czasie, dzięki wydajnemu, szwajcarskiemu silniczkowi.

Kiedy wybrać odpowiedni Laktator?

Dwufazowy laktator Medela Swing jest atrakcyjny dla kobiet oczekujących wygody użytkowania pod względem wielkości, lekkości i cichości działania. Laktator elektryczny to jedna z najlepszych pozycji w swojej klasie we wspomnianych aspektach. Jest łatwy w przenoszeniu, działa zarówno na prąd, jak i na baterie.

Laktator posiada możliwość przymocowania go za pomocą klipsa do spodni lub paska, mieści się w torbie i oczywiście może też być użytkowany w warunkach stacjonarnych. Jego obsługa i czyszczenie są wygodne i domyślne.

Dwufazowy laktator Medela Swing, jako urządzenie mające kontakt z mlekiem jest rzecz jasna wolny od Bisfenolu A (BPA free). W kwestii regularnej dezynfekcji istotne jest, aby umyć poszczególne części detergentem i dokładnie wypłukać. To wszystko sprawia, że dwufazowy laktator Medela Swing jest doskonałą opcją w okresie powrotu z macierzyńskiego.

Marka Medela może się poszczycić 60 latami doświadczenia i 20 latami obecności na polskim rynku. W chwili obecnej, jest na wielu oddziałach położniczych oraz polecana przez lekarzy i fachowców. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie świeżo upieczonej mamie, aby wrócić do życia zawodowego i rozwijać dalej swoją karierę, a przy okazji połączyć to z urokiem wychowywania swojej pociechy. Powrót do pracy po macierzyńskim nie jest już czymś, czego można się obawiać. Więcej na ten temat znajdziesz na stronie https://almamed.pl/przenosny-laktator-medela-swing

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Jak dobrze chwalić dzieci?

To, że dzieci trzeba chwalić nie ulega wątpliwości. Okazuje się, że nie zawsze robimy to dobrze. Jak zatem robić to z pożytkiem dla naszych dzieci i nas samych? Co ciekawe działa to też w dorosłym życiu, ale słabiej.
  • Jacek Branas - 10/12/2019

Teoria chwalenia dzieci

Od kilkudziesięciu lat słyszy się, że dzieci powinny być chwalone. To podobno zwiększa ich poczucie własnej wartości. Większość rodziców się temu przychyla i chwali swoje dzieci. Często zatem słyszymy i widzimy, jak rodzice mówią: „Jesteś taki mądry…”, „Masz do tego talent!”, „Jesteś taka zdolna!”, „Jesteś taki cudowny!”, „Jak pięknie wyglądasz!”, „Jaki jesteś sprawny!” itd.

Teoria chwalenia wydaje się być prawdziwą, a jednocześnie prostą do zastosowania. Pod koniec XX w. Claudia Mueller i Carol Dweck z Uniwersytetu Kolumbia przeprowadziły program badawczy w dziedzinie psychologii sukcesu, który sprawdzał jak działają pochwały. W ich eksperymentach uczestniczyło ponad czterysta dzieci w wieku od dziesięciu do dwunastu lat. Dzieci, które uczestniczyły w badaniach pochodziły z rodzin o różnej sytuacji ekonomicznej, czy też społecznej.

Test na inteligencję

Badaczki prosiły dzieci o rozwiązanie testu na inteligencję, w którym należało znaleźć figury, które były kolejnymi w sekwencji. Po rozwiązaniu testu prowadzący zbierali testy i obliczali wynik. Wszystkie dzieci dostawały fałszywą ocenę.

Mówiono im, że poradziły sobie doskonale i uzyskały wynik ponad 80% poprawnych odpowiedzi. Dodatkowo połowie dzieci powiedziano, że muszą być naprawdę inteligentne, skoro tak dobrze rozwiązały ten test. Pozostałe dzieci nie usłyszały żadnej pochwały. Jeżeli przytoczona na początku teoria dobrego wpływu chwalenia dzieci byłaby prawdziwa, to taka pochwała miałaby bardzo dobry wpływ na dzieci. Dalsza część badania pokazała, że faktycznie, wpływ był ogromny.

W dalszej części badacze poprosili dzieci, żeby wybrały jeszcze jedno zadanie do rozwiązania. Do wyboru były zadania o odmiennym stopniu trudności, jedno było łatwe i najprawdopodobniej dziecko go bez problemów rozwiąże, choć wiele się przy tym nie nauczy. Z drugim, trudniejszym, może sobie nie poradzić, ale za to jest ciekawsze i nawet jeżeli go się nie rozwiąże, to może się przy nim wiele nauczyć. Około 65% dzieci z grupy, której powiedziano, że są inteligentne wybrało łatwiejsze zadanie. Z drugiej grupy było ich mniej – ok. 45%. Dzieci, które chwalono za inteligencję wolały wybrać łatwiejsze, bezpieczniejsze zadanie. Teoria chwalenia zaczyna chwiać się w posadach.

Kolejne zadania było już bardzo trudne (takie same dla wszystkich) i wiele dzieci sobie z nimi nie poradziło. Uczestników eksperymentu zapytano, czy podobały im się zadania i czy mają ochotę popracować nad nimi samodzielnie kiedy już będą w domu.

Teoria chwalenia dzieci otrzymała cios, po którym wydaje się całkowicie pogrzebana. Okazało się mianowicie, że dzieci, których inteligencję chwalono nie były skłonne do pracy nad zadaniami w domu! Grupa, której nie pochwalono w zdecydowanej większości chciała się zajmować zadaniami!

Badacze byli jednak bezlitośni dla teorii chwalenia dzieci. Ostatnia część eksperymentu polegała na rozwiązywaniu łamigłówek o podobnym poziomie trudności jak w pierwszej części. Okazało się, że dzieci z pochwalonej grupy osiągnęły słabsze(!) wyniki, niż w pierwszym teście.

Dlaczego dzieci chwalone za inteligencję radziły sobie gorzej?

Jest wiele przyczyn, dla których tak się dzieje – Carol Dweck poświęciła temu zagadnieniu książkę pt. „Nowa psychologia sukcesu”, którą gorąco polecam! Wymienię tutaj kilka przyczyn.

Jeżeli chwalisz dziecko, że jest mądre, to poprawiasz mu nastrój, ale powodujesz powstanie lęku przed porażką. Takie dziecko będzie unikać wyzwań, bo popełnienie błędu będzie oznaczać, że nie jest takie mądre! Porażka powoduje utratę motywacji i brak chęci podejmowania wyzwań.

Dzieci, które uczestniczyły w eksperymencie zostały poproszone o powiedzenie kolegom, jak sobie poradziły. Okazało się, że aż 40% dzieci z pochwalonej grupy podało zawyżone wyniki! Tylko 10% dzieci z drugiej grupy zawyżyło swoje wyniki.

Czy można coś z tym zrobić?

W drugiej wersji tego badania badacze również pochwalili połowę dzieci, ale tym razem chwalili ich wysiłek! Powiedzieli im: „Musiałeś się mocno postarać, żeby uzyskać tak dobry wynik!”. Następne części eksperymentu pokazały siłę chwalenia za wysiłek. Tylko 10% tak pochwalonych dzieci poprosiło o łatwe zadanie! Znacznie więcej z nich zdecydowało się również o zabranie zadania do domu. Na końcowym teście (tak samo trudnym jak na początku) grupa dzieci pochwalonych za wysiłek rozwiązała więcej zadań i uzyskała lepsze wyniki!

Jak chwalić dziecko, żeby było dobrze?

Jeżeli chcesz, żeby Twoje dziecko miało lepiej w życiu, chwal go za pracę i wysiłek, a nie za inteligencję, czy zdolności.

Chwalenie za wytężoną pracę motywuje do działania, niezależnie od konsekwencji – bez strachu przed porażką!

Chęć nauczenia się czegoś jest w tym przypadku większa, niż lęk przed słabą oceną. Jeśli się im nie uda, to dzieci chwalone za wysiłki będą przypisywać porażkę temu, że niewystarczająco pracowały na sukces. Zła ocena dla nich to informacja, że muszą więcej pracować.

Jeżeli Twoje dziecko dostało dobrą ocenę, to powiedz mu, że widać efekty jego/jej pracy! Jeżeli Twój syn strzelił bramkę na meczu, to pochwal go za ciężką pracę na treningach.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jacek Branas
Trener rozwoju osobistego. twojecele.eu
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail