Czego szukasz

Jakie odkryłam w sobie extra moce będąc w ciąży?

Czy wiecie, że mamy to superbohaterki, które posługują się niezwykłymi mocami? Te moce odkrywają w sobie już w ciąży i mierzą się z nawet najtrudniejszymi zadaniami. Bo tak naprawdę ciąża wiele w nas zmienia – na dobre!

  • Agnieszka Wadecka - 28/05/2019

Napływ sił nadprzyrodzonych

Nie wiadomo skąd się biorą, nie wiadomo kiedy się pojawiają, ale dają niesamowitą chęć do działania. Najczęściej myśl o tym, że wkrótce pojawi się dziecko, któremu trzeba będzie poświęcić czas wyzwala w nas te siły i chęci. Potwierdzają to nasze superbohaterki.

Życiowe zmiany

Ewa, redaktor portalu Mamo Pracuj pod sam koniec pierwszej ciąży zmierzyła się z kupnem mieszkania. Powiecie, „co to za wyczyn załatwiać kredyt i tonąć w morzu dokumentów”? Ja Wam powiem, że dla osoby, która nigdy nie miała z tematem do czynienia jest to pewne wyzwanie, szczególnie będąc w ciąży, gdy ma się pełne prawo do odpoczynku. A to przecież nie koniec, bo potem Ewa zajęła się urządzaniem mieszkania, od malowania i tapetowania zaczynając. Wszystko miało być gotowe na powitanie dzidziusia.

Nasza druga bohaterka Magdalena, właśnie w ciąży podjęła najważniejsze decyzje swojego życia. Najpierw postanowiła przeorganizować swoje życie i zmienić miejsce zamieszkania, przeprowadzając się do innego miasta. To jednak nie wszystko! Gdy była w dziewiątym miesiącu ciąży postanowili z ukochanym, że chcą się pobrać. W dwa tygodnie załatwili wszystkie sprawy związane ze ślubem i weselem, a po pół roku powiedzieli sobie tak.

(Nie)Zwyczajne bohaterki

Dwie dziewczyny, z którymi rozmawiałam, powiedziały mi, że nie odkryły w sobie nic nadzwyczajnego w ciąży, raczej dotykały je typowe dolegliwości i starały się wypoczywać na zapas, choć zauważyły, że w tym czasie zaszły w nich pewne zmiany.

Patrycja gdy tylko zauważyła, że przestały ją męczyć mdłości, postanowiła, że będzie gotować, choć nigdy tego nie lubiła. Dziś cieszy się, że mogła się tego nauczyć jeszcze w ciąży, gdy miała sporo czasu, a teraz może z przyjemnością pichcić dla najważniejszych osób w jej życiu. Patrycja dodała też, że w ciąży zainteresowała się polityką. Uznała, że to bardzo ważne, by wiedzieć co się dzieje w kraju i na świecie, szczególnie gdy ma się o kogo troszczyć.

Druga z dziewczyn, Agata postawiła na przerwę od pracy, długie spacery i intelektualną rozrywkę – filmy i książki, bo chciała dobrze wykorzystać wolny czasu. Agata powiedziała mi, że ciąża to był dla niej czas pełen przemyśleń i pewnych zmian, głównie dotyczących zdrowia i bezpieczeństwa.

Do tej pory była osobą beztroską i żywiołową. Wszystko robiła szybko, nieraz kosztem zdrowia lub sporo ryzykując. W ciąży uświadomiła sobie, że cokolwiek się stanie, życie jej dziecka będzie dla niej zawsze ważniejsze niż jej własne, a ryzykując naraża zarówno siebie jak i dziecko. Stwierdziła, że ciąża nie była dla niej ostatnim gwizdkiem by coś zrobić, nie miała nadzwyczajnych misji do wypełnienia, ale patrząc z boku stwierdzam, że zmiany, jakie zaszły w jej patrzeniu na życie były odkryciem swoich extra mocy.

Moja historia

Moją pierwszą ciążę mogłabym porównać do filmu akcji. Ciągle coś robiłam, stale coś załatwiałam. Na samym początku ciąży wychodziłam za mąż, musiałam szyć suknię z myślą o rosnącym brzuszku, biegałam i załatwiałam różne sprawy, walcząc przy tym z mdłościami i naprawdę upiornymi humorkami.

Po ślubie przeprowadzaliśmy się z mężem dwa razy, drugi raz na miesiąc przed porodem. Pamiętam jak na ostatnią chwilę prałam i prasowałam maleńkie ubranka oraz kilka razy dziennie przestawiałam łóżeczko, nie mogąc się zdecydować gdzie ma stać.

Wtedy też borykałam się z bolącym zębem. U dentysty okazało się, że w bardzo krótkim czasie ząb się zepsuł, a stan zapalny może zaszkodzić dziecku. Stomatolog odmówił leczenia i przypisał antybiotyk, który niestety nie pomógł. Poczułam w sobie napływ nadprzyrodzonych sił. W trosce o dziecko i obawiając się przedwczesnego porodu poszłam wyrwać zęba (bez znieczulenia!), by nie zaszkodzić maleństwu. Niby nic takiego, ale to właśnie w ciąży odkryłam, jak wiele mam w sobie sił i odwagi – moje extra moce.

Odkryj moc w sobie

Takich bohaterek jest więcej! Znałam dziewczyny, które przed samym porodem broniły swojej pracy na studiach lub pracowały prawie do końca ciąży, bo czuły, że mają wiele ważnych zadań i spraw do zamknięcia.

A może właśnie Ty jesteś mamą, która w ciąży zrobiła coś niezwykłego?

Dokończyłaś wszystkie projekty w pracy by zdążyć przed porodem? Uczyłaś się, studiowałaś albo robiłaś kursy? Może zrobiłaś wszystko co mogłaś, by pracować zdalnie, żeby jak najdłużej być z dzieckiem, na przykład wynegocjowałaś z szefem te specjalne warunki?

W ciąży możemy odkryć swoje niezwykłe moce, cechy i umiejętności – takie, o których istnieniu, nie miałyśmy dotąd pojęcia. Nie musimy umieć latać jak Superman czy strzelać pajęczą siecią jak Spiderman, ale znajdujemy w sobie siłę, odwagę i umiejętności robienia rzeczy, z którymi nie miałyśmy wcześniej do czynienia. Odkrywamy też w sobie bezwarunkową miłość i troskę, do osoby, której jeszcze nawet nie znamy.

Przeczytaj co ciąża może jeszcze zmienić w życiu kobiety >>>

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Foteliki obrotowe – bezpieczeństwo i wygoda

W podróży, nawet tej najkrótszej, nie ma nic ważniejszego niż bezpieczeństwo pasażerów - zarówno dorosłych, jak i dzieci. Dlatego tak ogromne znaczenie ma to, jaki fotelik samochodowy wybierzemy.
  • Jagoda Jasińska - 05/12/2019
mężczyzna zapinający dziecko w foteliku samochodowym

Zakup fotelika nie powinien być decyzją podejmowaną pod wpływem chwili, a raczej poprzedzona dogłębną analizą tego, co dostępne na rynku. Każdy rodzic powinien poświęcić chwilę, by przeanalizować to, co dzisiaj proponują producenci.

Na pewno interesującym rozwiązaniem jest obrotowy fotelik samochodowy. Nie dość, że jest bardzo praktyczny, to jeszcze służy przez lata – od momentu narodzin aż do 4 roku życia dziecka!

Masz wątpliwości, czy to bezpieczne? Nasz artykuł powinien rozwiać wszelkie wątpliwości. Fotelik RWF obrotowy zapewnia spokojną podróż i to przede wszystkim chcemy Ci przekazać.

Fotelik RWF obrotowy – jedź bezpiecznie i wygodnie

Foteliki samochodowe z obrotowym siedziskiem mają naprawdę sporo zalet. Nie ma nic dziwnego w tym, że podbijają rynek i serca młodych rodziców. Ich niewątpliwą zaletą jest połączenie tego, co daje fotelik RWF dla niemowlęcia oraz drugi fotelik do 18 kg. Dzięki temu rodzice nie muszą wymieniać ich co kilka miesięcy i tym samym oszczędzają.

Pieniądze jednak nie są najważniejsze – przede wszystkim liczy się bezpieczeństwo. A foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy okazują się najskuteczniejsze w najtrudniejszych testach zderzeniowych. Obrotowy fotelik dla dziecka to także najwyższy komfort użytkowania. Rodzice mogą skierować go w swoją stronę podczas wyjmowania i wkładania maluszka, co ułatwia z pewnością także dokładniejsze jego zapięcie.

Nowoczesne foteliki obrotowe spełniają oczekiwania nawet najbardziej wymagających rodziców. Warto podkreślić łatwość ich montowania dzięki innowacyjnej metodzie instalacji, z którą poradzą sobie także niedoświadczeni wujkowie czy dziadek.

Co więcej, nawet w samochodzie o sporym kącie nachylenia kanapy, bez trudu zamontujesz je poziomo. To bardzo praktyczne rozwiązanie na bezpieczne przewożenie maluszka nawet w sportowym aucie. Fotelik RWF obrotowy sprawdzi się także tutaj. Powiększająca się rodzina nie oznacza od razu konieczności wymiany samochodu.

Obrotowy fotelik samochodowy – rośnie razem z Twoim dzieckiem

Fotelik RWF obrotowy łączy w sobie cechy pierwszego i drugiego fotelika, pozwalając tym samym na korzystanie z niego od 1. dnia po 4. rok życia. Został bowiem wyposażony w wyjątkowy moduł niemowlęcy i specjalne wkładki, które dają odpowiednie wsparcie na każdym etapie rozwoju dziecka. Najważniejsze okazuje się pierwszych kilka miesięcy, gdy konieczny jest prawidłowy kąt siedzenia i dodatkowa ochrona w czasie potencjalnego zderzenia bocznego.

Obrotowy fotelik samochodowy chroni w szczególny sposób także to, co najdelikatniejsze – główkę twojego maluszka. To bardzo ważne, by upewnić się, czy producent zadbał o umieszczenie w zagłówku specjalnych pochłaniaczy energii. Właśnie dzięki takim rozwiązaniom możesz czuć się pewniej w drodze. Twoje dziecko jedzie bezpiecznie i w komfortowych warunkach.

Dostęp do coraz nowszych technologii sprawia, że foteliki samochodowe dostępne na rynku są już dziś odpowiedzią na większość potrzeb dzieci i ich rodziców. Pamiętaj jednak, by nie wybierać ich losowo. Foteliki RWF obrotowe muszą być dopasowane do wieku, wzrostu i wagi twojego maluszka, ale także pasować do modelu auta, którym się poruszacie. W ten sposób zagwarantujesz swojej rodzinie spokojną podróż.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Z życia matki – Mikołaj w przedszkolu

Czy paczki mikołajowe dla przedszkolaków są potrzebne? Głos mamy, którą idea mikołajek i zawartość paczki, którą otrzymała jej córka, bardzo rozczarowała...

  • Marta Młodawska - 04/12/2019
dziewczynka w nausznikach na tle choinki

Zbiórka na Mikołajki

Przy zapisie dziecka do przedszkola poinformowano mnie, że Rada Rodziców zbiera na paczkę z okazji szóstego grudnia. Dobrze niech będzie, chociaż paczka dla niespełna trzylatki wydaje mi się przerostem formy nad treścią.

Jak dla mnie moje dziecko dosyć abstrakcyjnie postrzega kwestię prezentów od Mikołaja. Ale nie wychylam się. Pytam: ile? Czterdzieści złotych. Zaskoczenie. To co jest w tej paczce za kwotę czterdziestu złotych?! Nie wiadomo, ponieważ wybrani Rodzice dopiero pojadą i wybiorą, co będzie w paczkach. Tak ustalono na zebraniu z Rodzicami. A że zapisuje dziecko do placówki już po zebraniu, to nie za bardzo mam pole manewru.

Myślę – trudno, jednocześnie obiecując sobie, że w przyszłym roku podniosę tę kwestię na zebraniu. W końcu czterdzieści złotych to dużo jak na jedną paczuszkę dla malucha. Kwestię prezentów od dziadków i w domu pomijam. Chociaż wizja zasypania mojego dziecka prezentami ponad potrzebę zbytnio mi się nie podoba. Pozostaje czekać z ciekawością na rozwój wypadków.

Nadszedł ten dzień…

Moje dziecko dostało pierwszą mikołajową paczkę w przedszkolu. Dostało, to za dużo powiedziane. Dosłownie trzy rzeczy zostały przeze mnie uznane za właściwe uwagi niespełna trzyletniego dziecka.

Kolorowanka i książeczka pt. ”Moje zoo” oraz czekoladki dla dzieci pewnej znanej wszystkim firmy. Pozostałe rzeczy nie były przeznaczone dla dziecka w takim wieku. Oczywiście, moim skromnym zdaniem.

Jakość nie ma związku z kosztami

Co jeszcze było w paczce?

Bransoletka, bleroczek, mały kucyk pony (jak ja lubię takie zabawki…), jakieś wzory samoprzylepne i łatwo zrywalne, na szyby, ściany itp. Jak już wspomniałam kolorowanka oraz książeczka, draże (po otwarciu pudełka powaliły mój nos swoim chemicznym składem), żelki – z nazwą producenta (chyba), ale bez nazwy pełnej i uwaga bez składu! To nie koniec. Były jeszcze batoniki również z nazwą producenta (tak mi się wydaje), ale bez składu. A co jak dziecko ma jakieś alergie? Albo chcemy wiedzieć co dajemy dziecku? Następnie: paluszki oraz słodkie pieczywo o smaku waniliowym w kształcie zwierzątek pewnej znanej firmy. Zgrzytam zębami kiedy wyjmuję te rzeczy z paczki…

Ile to mnie kosztowało? Czterdzieści złotych w większości wyrzuconych w błoto! Jestem rozczarowana i zła. Rozumiem: standaryzacja paczki w starszej grupie, ale u maluchów? Czy nie można było zrobić osobnej paczki dla najmłodszej grupy? Na przykład: miś, puzzle, książeczka, kolorowanki, kredki, blok rysunkowy, plastelina. Opcjonalnie za te pieniądze wybrać dwie rzeczy. Albo nawet za połowę tej kwoty. I niech już będą te czekoladki znanej firmy. Zawsze jako rodzić mogę dziecku wydzielać porcje przez dłuższy okres czasu.

A potem się dziwimy, że dziecko ciągnie nas w sklepie do kolorowych, niekoniecznie najmądrzejszych zabawek. Sami rodzice wybierają takie zabawki tym samym ucząc dziecko wyborów. Dla mnie niekoniecznie dobrych. Każdy ma do tego prawo. Ja mu je daję, ale jednak ta paczka mnie uwiera.

Czy ja mam za duże wymagania?  Obawiam się, że najprawdopodobniej tak.  Miałam okazje podpytać innego Rodzica z grupy. Przyjął ze zdziwieniem moje zastrzeżenia dotyczące prezentu. „Przecież niech się dzieci cieszą….”.

Paczka posegregowana. Kolorowanka i książeczka dają dużo radości i zabawy. Chociaż tyle.  Dobrze, że następny Mikołaj dopiero za rok…

Spodobał Ci się ten tekst? Masz ochotę na więcej treści w temacie świątecznym? Zajrzyj:

Co możesz dać swojej rodzinie na Święta?

7 sposobów, aby święta były dla Ciebie, a nie Ty dla świąt!

A może sama masz swoje super patenty na wybór świątecznych prezentów lub zorganizowanie świąt bez stresu i biegania? Napisz nam o tym!


Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Młodawska
Książki są dla niej jak oddychanie. Z księgarni nigdy nie wychodzi z pustymi rękami. Zaraziła pasją do książek swoje małe dziecko. Bloguje, oczywiście o książkach! Wciąż szuka pomysłu na swoją drogę zawodową i snuje plany o własnej firmie.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail