Czego szukasz

Jaką pracę wybrać, żeby mieć więcej czasu dla rodziny?

Ania Tomaniak ma 3 dzieci, właśnie ukończyła kurs WordPress & Freelancing i stawia pierwsze kroki w nowym zawodzie. Na kurs zdecydowała się dlatego, że chce mieć pracę zdalną, którą mogłaby wykonywać niezależnie od chorób dzieci i brzydkiej pogody. Czujesz, że Ty też potrzebujesz takiej pracy? Chcesz pracować elastycznie, z domu? Nauka przy dzieciach może być trudna, ale… Rusza 3 edycja kursu – zgłoś się już teraz!

  • Joanna Gotfryd - 19/11/2017
Ania, uczestniczka pierwszej edycji kursu WordPress & Freelancing na spacerze w lesie

Aniu jesteś mamą 3 dzieci w wieku od roku do 4 lat, panią od przyrody – prowadzisz zajęcia przyrodnicze w lesie dla przedszkoli i pracujesz raz w tygodniu jako wirtualna asystentka dla Fundacji Ashoka. Sporo tego już na tym etapie. Dlaczego zdecydowałaś się jeszcze na kurs WordPress & Freelancing?

Uwielbiam prowadzić zajęcia przyrodnicze (Ania jest z wykształcenia geografem – przyp. red.). Mają one jednak wielką wadę. Muszę się na nie stawić w określonym czasie i miejscu. A niestety mając trójkę maluchów bardzo często w tym samym czasie któreś z dzieci zaczyna chorować czy ma wizytę u lekarza. A to oznacza, że muszę przekładać lub odwoływać moje warsztaty. Dlatego postanowiłam nauczyć się czegoś, co będę mogła robić w domu, niezależnie od pory dnia. Stawianie stron na WordPressie wydało mi się ciekawe, a jednocześnie na tyle „proste”, nie wymagające jeszcze znajomości kodowania, programowania, że zdecydowałam się nauczyć tej nowej umiejętności.

Czyli szukałaś kolejnego źródła dochodu, niezależnego trochę od chorób dzieci, brzydkiej pogody itp.?

Dokładnie. Mając już trzy źródła dochodu, mogę być spokojna o finanse. Nawet jeśli w danym miesiącu nie uda mi się prowadzić zajęć przyrodniczych, będę mogła przyjąć więcej zleceń związanych ze stronami. I na odwrót. Pracując w domu oszczędzam też na dojazdach i mam więcej czasu dla rodziny.

A co tak naprawdę przekonało Cię do zapisania się na kurs WordPress&Freelancing?

Chyba najbardziej to, że kurs uczy od podstaw stawiania stron i jest dla laików. Dzięki temu wiedziałam, że dam radę. I bardzo też liczyłam na część o freelancingu. Mimo iż mam swoją firmę od paru lat, do tej pory działam jedynie w realnym świecie. Świat wirtualny wymaga innego podejścia do klientów, innych sposobów poszukiwania tychże klientów. Dlatego tak ważna była dla mnie część materiału przekazywana przez Olę Gościniak.

A nie miałaś w sobie obaw, że to będzie za trudne? Czy miałaś wcześniej doświadczenie z robieniem stron?

Bardzo prostą stronę mojej pracowni postawiłam na wordpress.com. Jest to darmowa wersja, dla tych którzy nie posiadają własnego serwera. I to w zasadzie moje jedyne doświadczenie. Wiedziałam jednak, że kurs może mnie poprowadzić krok po kroku, jak robić ciekawe strony, wykorzystujące wszystkie możliwości WordPressa. A w czasie kursu poznałam ich tyle, że teraz nie boję się nawet trochę grzebać w html i css.

Co najbardziej pozytywnie zaskoczyło Cię w kursie?

Bardzo podobała mi się spójność materiału i to, w jaki sposób Sylwia Błach uczyła nas WordPressa. Było sporo ćwiczeń, bez których trudno by było nauczyć się obsługi kokpitu, zmian w szablonach czy wykorzystania wtyczek. Dzięki webinarom zaś mogłam zobaczyć między innymi, jak korzystać z niektórych funkcji. Zresztą tyczy się to też części dotyczącej freelancingu. Ola Gościniak nie tylko opowiadała i podpowiadała, ale postawiła nam także konkretne zadania. A przynajmniej dla mnie „praca domowa” to coś bardzo motywującego.

Wiem, że cierpiałaś na brak czasu w trakcie intensywnej nauki. Mówiłaś, że nie miałaś czasu obejrzeć na żywo żadnej z lekcji, wszystkie oglądałaś dopiero jak zagoniłaś dzieciaki do spania. Czy to jedyna trudność na jaką napotkałaś w trakcie nauki?

Niestety, czas to mój główny nieprzyjaciel. Jednak napotykałam również problemy techniczne. Komputer odmawiał posłuszeństwa. A przez pierwsze dwa dni walczyłam z samą instalacją WordPressa, która powiodła się dopiero po kilkunastu próbach.

A chwile zwątpienia – czy były? Czego dotyczyły?

Głównie właśnie tych problemów technicznych. Niekiedy długo szukałam podpowiedzi, w jaki sposób zmienić coś w ustawieniach motywu. Zawsze mogłam liczyć na wsparcie mentorek, ale zanim pytałam, próbowałam sama znaleźć odpowiedzi. I niestety kolejne próby zmian były jednak trochę frustrujące, ale nie poddawałam się.

Jaki miałaś rytm nauki? Ile godzin tygodniowo przeznaczałaś na naukę?

Mój rytm nauki ograniczał się do wieczorów. Zazwyczaj były to 3-4 godziny dziennie. Czasem zasypiam z dziećmi i nawet mąż nie jest w stanie mnie dobudzić, więc tygodniowo uczyłam się średnio ok. 15 godzin.

Kurs ukończyłaś pod koniec września. Jakie masz plany, żeby wykorzystać tę wiedzę? Kiedy pokażesz swoje portfolio i jak w tej chwili szukasz zleceń?

Dzięki Oli Gościniak, która w ramach ćwiczeń zleciła nam przygotowanie strony dla swojej marki, pod którą będę szukać zleceń wordpressowych, czeka ona na aktywację. MamyStrony.pl na razie jeszcze nie jest aktywna, gdyż kończę stronę mojej pracowni przyrodniczej PracowniaDzikieWisnie.pl oraz stronę dla mojej koleżanki. Gdy znajdą się już w portfolio, zacznę aktywnie poszukiwać zleceń, nie tylko wśród znajomych, ale i szerzej, także w internecie. Plan jest taki, by jeszcze w listopadzie hucznie otworzyć MamyStrony.pl.

Trzymam kciuki za realizację Twojego planu! Ale wiesz, jesteś chyba bardzo dobrze zorganizowana. Bo pomysł nauczenia się nowego zawodu, przy 3 dzieci i już jednej pracy, wydaje się lekko szalony. Jak Ty to ogarniasz?

Najlepszą odpowiedzią będzie – nie ogarniam. OK, no nie do końca. Po prostu przyjmuję, że nie wszystko muszę robić sama (np. sprzątanie, gotowanie), i że nie wszystko musi być zrobione (np. sprzątanie, gotowanie). W tym systemie najbardziej traci dom, bo dla męża i dzieciaków staram się zawsze mieć wygospodarowany czas. Ale dom przynajmniej nie krzyczy wciąż „mamo”, więc porządki odpuszczam i robię je rzadziej.

Jak zareagował Twój mąż, na wieść, ze idziesz na kurs i zdobywasz nowy zawód? (rozmawiamy ostatnio dużo w naszym zespole o roli mężów, jaką oni odgrywają w „karierze” żony) – jak to było u Ciebie?

Mój mąż ucieszył się i bardzo mnie wspierał. On pracuje niestety poza domem, dojeżdża pociągiem, więc raczej rzadko ma możliwość zająć się chorym dzieckiem czy pojechać z synem do dentysty. Takie rzeczy są na mojej głowie.

Dzięki zdobyciu nowego zawodu, który mogę wykonywać w domu, niezależnie od pory dnia i nocy, mogę pogodzić pracę oraz ogarnianie dzieci i domu. Mąż jest tego świadomy, dlatego wspierał mnie w czasie kursu i to jemu zawdzięczam nazwę mojej wordpressowej marki.

Komu poleciłabyś 3 edycję kursu? Zapisy już ruszyły.

Kurs polecam tym, którzy poszukują nowego zawodu i nie boją się internetu. Mentorki pomagają na każdym etapie kursu, więc nie ma możliwości, by utknąć na którymś z tematów. W czasie trwania bootcampu można się wiele nauczyć i na dobrą sprawę, można od razu zacząć potem działać jako twórca stron www opartych na WordPressie.

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę powodzenia!

Zdobądź nowy zawód – naucz się robić strony internetowe i zacznij zarabiać na zleceniach z całego świata.

Kurs WordPress & Freelancing

trwa 8 tygodni i jest intensywnym kursem on-line, przygotowanym specjalnie z myślą o mamach. Startuje trzecia edycja kursu, nie przegap tej szansy!

Zobacz webinar o kursie!

Kurs możesz też sfinansować z nieoprocentowanej pożyczki na rozwój z Ministerstwa Rozwoju. Wybrane uczestniczki drugiej edycji szkolą się dzięki pożyczce! Szczegóły na: www.inwestujwrozwoj.pl

Nie warto czekać! To totalnie nowy zawód w 2 miesiące!

Tak zapisuję się!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Mama–testerka inspiracją dla innych kobiet

Czy dużej odwagi wymaga decyzja o zmianie branży? Czy warto rzucić pracę, żeby zająć się nauką testowania? Co jest ważne na początku nowej drogi zawodowej? I dlaczego warto mieć wsparcie w najbliższych? O tym wszystkim opowie Kasia Meinhardt, Integration & Verification Engineer in Nokia Networks.
  • Agnieszka Kaczanowska - 17/07/2018
Kasia Meinhardt i Agnieszka Kaczanowska

Kasiu, bardzo się cieszę na naszą rozmowę! Kiedy w trakcie naszego spotkania #MamoPracujwIT we Wrocławiu (jesienią 2016 r.) opowiadałaś swoją historię, widziałam ogromne poruszenie na sali. Czy Ty wiesz, że jesteś inspiracją dla wielu kobiet?

Mnie również jest bardzo miło, że możemy ponownie porozmawiać. Dziękuję za zaproszenie. Odpowiadając na pytanie, czy ja wiem, że jestem inspiracją… nie spodziewałam się, ale niezmiernie się cieszę, że tak jest. Do pewnego czasu zupełnie nie byłam tego świadoma. Aż do momentu, kiedy koleżanka z pracy podesłała mi cytat z bloga jednej z kobiet, gdzie faktycznie pokazała mi, że tą inspiracją jestem. Jest to dla mnie wspaniałe uczucie i zadowolenie, że nie tylko sobie pomogłam, ale innym mogę w ten sposób pomóc, zachęcić, pokazać, że się da.

Kasiu, a jak to się stało, że zdecydowałaś się pójść drogą testerki i jak wyglądała Twoja samodzielna praca, aby dotrzeć do miejsca, w którym jesteś teraz?

W decyzji, aby pójść drogą testerki pomógł fakt, że mój Ukochany pracował już jako integrator/tester. Widziałam, że był zadowolony, obserwowałam czym się zajmuje, podpytywałam, interesowałam się, choć zupełnie nic nie rozumiałam 🙂 To On powiedział mi, że powinnam spróbować swoich sił w testowaniu. Widział jak bardzo się męczę, jak wypalam się w ówczesnej pracy, jak nie wykorzystuję swoich możliwości. Przekazał mi również informację, że są organizowane w NOKII spotkania kobiet. Fakt uczestniczenia w spotkaniu Grils4Girls, organizowanym przez kobiety pracujące w NOKIA dla innych kobiet, był dla mnie niesamowitym motywatorem.

Mogę użyć tego słowa – „zazdrościłam” tym wykładającym dziewczynom, opowiadającym o swojej pracy. Od tamtej chwili zdałam sobie sprawę, że faktycznie to dobry moment na zmianę, na zrobienie czegoś dla siebie. Ja oczywiście bałam się, mówiłam, że nie umiem, nie znam się, że zupełnie jestem z innej branży, że nikt nawet nie popatrzy na mnie jako kandydatkę. Że nie dam rady, że jestem kobietą i mamą i wcale nie pierwszej już młodości itp. Natomiast jestem też osobą bardzo ambitną. Postanowiłam, że zostanę testerką.

Na początku czytałam ogłoszenia jakie są wymagania na stanowiska testera. Zaczęłam czytać dużo publikacji na tematycznych stronach internetowych, zakupiłam podręcznik opisujący pracę testera, zrobiłam kilka internetowych szkoleń z wymaganych obszarów i zaczęłam nieśmiało wysyłać CV.

Podsumowując odpowiedź na czym polegała moja samodzielna praca, to na przeglądaniu ogłoszeń, zapoznawaniu się z firmami, które poszukują testerów na rynku wrocławskim i dostosowywaniu się do ich wymagań i tutaj słowo klucz – uczeniu się. Zupełnie obca była dla mnie to branża, więc tym więcej pracy w poznanie jej od podstaw musiałam włożyć.

Miałaś chwile zawahania na początku drogi, czy później też? Możesz się nimi podzielić?

Tak, oczywiście że miałam. Nie tylko na samym początku i przy podjęciu decyzji. To niestety nie był koniec trudnych momentów. Gdy uznałam, że mam już pojęcie o tematyce testowania, zaczęłam wysyłać CV. Wysyłałam, wysyłałam, wysyłałam… i nic. Wielkie NIC. NIKT, zupełnie NIKT nawet nie zadzwonił, aby się ze mną spotkać, porozmawiać, czy dać mi szansę na to, żebym mogła pokazać co umiem. To było bardzo przytłaczające uczucie. Zaczęłam wątpić, czy to wszystko ma sens.

Nadszedł czas kolejnej edycji Girls4Girls w NOKIA i już nie z takim wielkim zapałem jak to miało miejsce wcześniej, poszłam na to spotkanie kobiet. Tam miałam okazję porozmawiać z osobami z działu HR NOKII. Zapytałam wprost – „dlaczego nawet do mnie nie zadzwonicie, abym mogła pokazać ile już wiem, ile się nauczyłam”. Dostałam odpowiedź, że dlatego, że nie jestem z branży, że mam niewystarczające doświadczenie… ale, że jest dla mnie szansa.

NOKIA raz na jakiś czas organizuje na wrocławskich uczelniach wydarzenia o nazwie „Speed Recruitment” i tam może przyjść każdy na rozmowę wstępną i przekonać rekrutera o swoich umiejętnościach. Oczywiście czekałam na „Speed Recruitment” z wielką niecierpliwością, uczyłam się jeszcze więcej niż przedtem, miałam tyle energii, zapału. Czułam, że teraz albo nigdy.

Nadszedł ten dzień, poszłam nastawiona na 15-minutową rozmowę, a wyszłam po około godzinie. Przed rozmową myślałam, że wiem już dużo. Po tej rozmowie zrozumiałam, że wiem zaledwie „coś” (pomimo, że tak dużo się uczyłam i to każdego dnia). Ostatecznie udało się. Manager-rekruter, który mnie wówczas przesłuchiwał zobaczył, że chociaż nie mam jeszcze tyle wiedzy co powinnam, mam dużo chęci i zapału do nauki oraz pracy. Przekazał mi GoldenTicket, czyli przepustkę do właściwej rozmowy kwalifikacyjnej o pracę. Nie chcąc zawieść rekrutera, który dał mi szansę, a przede wszystkim nie chcąc zawieść siebie, kolejny miesiąc bardzo intensywnie się uczyłam. Na rozmowie właściwej, z tego co słyszałam, wypadłam bardzo dobrze 🙂 i ofertę pracy dostałam.

Spotkanie Nokia Wrocław

Pamiętam jak opowiadałaś, że miałaś wsparcie w mężu, rodzinie. To jest ważny aspekt, prawda? A czy możesz podpowiedzieć innym kobietom, które są na początku drogi, jak rozmawiać z najbliższymi? Na naszej grupie na FB #MamoPracujwIT pojawiają się czasem takie wypowiedzi: „mój mąż we mnie nie wierzy”, „śmiał się, że ja chcę iść do branży IT”.

Tak, miałam wsparcie w mężu, w synu również, za co jestem im bardzo wdzięczna. Natomiast mój tato nie wierzył we mnie. Nie wierzył w to, że dam radę się przebranżowić, w tak zupełnie dla mnie obcy obszar, jakim jest IT i testowanie. Bał się mojego rozczarowania. A ja mu pokazałam, że mogę i dziś jest ze mnie dumny.

Ważne jest, aby mieć wsparcie rodziny. Natomiast dla tych kobiet, które nieszczęśliwie wsparcia nie mają, mam radę: spróbujcie potraktować to jak kolejny motywator. Coś w stylu „a ja ci pokażę” i utrzeć im nosa. Pokażcie na co nas kobiety stać.

A jeśli chodzi o naukę – jaki sposób polecasz? Co sprawdziło się u Ciebie?

U mnie sprawdziły się kolorowe notatki i ciągłe powtarzanie. Każdego dnia (poza weekendami, bo też trzeba sobie dać odpocząć :)) powtarzałam to, czego nauczyłam się wcześniej. Bez takiego systemu nic w głowie by mi nie zostało. Dla mnie to były na początku zbyt trudne tematy, zbyt nowe i zbyt obszerna wiedza, aby raz się nauczyć i myśleć, że już to wiem. Konieczny jest czas. Ja sama zrezygnowałam z pracy, postawiłam wszystko na jedną kartę, aby mieć czas na naukę. Uczyłam się każdego dnia, wtedy kiedy mąż i dziecko byli w pracy czy w szkole.

Ważny jest czas. Potrzebne jest zacięcie, silna wola, aby nauczyć się czegoś o czym zupełnie nie miało się pojęcia. Ja ucząc się chciałam jak najwięcej zrozumieć. Na pamięć starałam się uczyć jak najmniej, oczywiście niektórych rzeczy nie da się inaczej. Czasami poświęcałam cały dzień, aby „rozgryźć” jeden temat np. modulacji-QAM. Jak dziś pamiętam, gdy na YouTube znalazłam film, który tak dokładnie mi to wyjaśnił, że mogłam rozrysować sobie sama i wyjaśnić co z czego wynikało, nie musiałam uczyć się na pamięć, ponieważ zrozumiałam mechanizm.

Wiele osób podkreśla, że kursy, szkolenia, studia to jedno, ale to tylko początek drogi, że cały czas de facto musimy podnosić swoje kwalifikacje i się rozwijać. Czy tak rzeczywiście jest?

Ja wiem jedno, nie papier, nie dokument jest ważny – tylko to, jakim jest się człowiekiem, jakie się ma predyspozycje i co ma się w głowie. Nie raz słyszałam, że przychodziły na rozmowy kwalifikacyjne osoby po studiach profilowych, z doświadczeniem branżowym, a pracy ostatecznie nie dostawały. Wydawało się tym osobom, że wiedzą wszystko. Nie poświęcili czasu na douczenie, przygotowanie się.

Ja pracując już 2 lata w NOKII cały czas się uczę – branża telco i IT to branże, które żyją i ciągle trzeba się doszkalać, ponieważ wchodzą nowe rozwiązania. A poza tym, to tak ogromnie rozległa wiedza, że nie da się nauczyć wszystkiego. Można użyć sformułowania, że to niekończąca się nauka. Oczywiście nie w aż takim stopniu jak to było na początku. Natomiast każdego dnia w pracy poznaję nowe rozwiązania, nowe funkcjonalności. Pewne jest jedno – nie ma czasu na nudę 🙂

Pojawiają się głosy naszych Czytelniczek, że nie ma ofert dla początkujących, że trudno znaleźć pracę dla takich „świeżaków”. Jak Ty uważasz? Co mogłabyś poradzić?

Wiem, że bardzo dużo zdolnych osób dostało pracę dzięki okresowo organizowanym „Nokia Academy”. Niestety ciężko jest dostać pracę tylko poprzez wysyłanie CV – w szczególności jeśli nie ma się doświadczenia i wykształcenia branżowego. Sądzę, że działy rekrutacyjne mają takie wytyczne i niejednokrotnie „świeżaki” odbijają się od muru, wraz z każdym wysłanym CV. Tak, jak to było w moim przypadku.

Zachęcam zatem do szukania innych ścieżek niż wysyłanie CV. Potrzebne jest zdobycie informacji o tym, czy dana firma, w której chciałybyście pracować, organizuje takie akacje, o których wspomniałam. Dodatkowo każde spotkanie branżowe czy networkingowe to kopalnia wiedzy i możliwość poznania ludzi z branży.

Nokia we Wrocławiu bardzo aktywnie wspiera kobiety w branży IT poprzez różne programy dedykowane np. Girls for Girls czy Akademię Nokia i inne działania. Już sama o nich wcześniej wspominałaś. Czy widzisz zmianę, czy jest więcej kobiet w Waszej firmie? To zmiana odczuwalna?

Zdecydowanie tak, i widzę, że jest znacznie więcej kobiet zatrudnianych w NOKII. Ogromnie mnie to cieszy, że branża IT i Telco nie jest już dedykowana tylko dla mężczyzn. Doceniam pracę osób, którzy organizują te dedykowane programy, dające szansę innym kobietom, chcącym zmienić swoje życie zawodowe.

Kasia Meinhardt

A czy mogę zadać bardziej osobiste pytania? Jesteś mamą – jak sobie radzisz z wymagającą pracą na etacie, rozwojem i byciem mamą? W jakim wieku masz dzieci? Jeśli starsze, jak one reagują na Twoją pracę? Są dumne z Ciebie?

Tak. Ja pracuję na cały etat i niekiedy nadgodziny, gdy zajdzie taka potrzeba. Mój syn ma już 12 lat, więc zaczyna wchodzić w trudny czas dorastania, ale jest zdecydowanie dumny ze swojej mamy. Wiadomo, że wolałby, abym wracała z pracy wtedy, kiedy on wraca ze szkoły, ale rozumie, że tak się nie da. Wie, że za ewentualne nadgodziny jestem wynagradzana.

NOKIA organizuje eventy dla dzieci i rodzin pracowników. Syn wie, co robię, gdzie pracuję. Był też w laboratorium, więc jest zaznajomiony z charakterem mojej pracy. To doskonały pomysł pracowników NOKII, że umożliwiono rodzinom pokazanie naszego miejsca pracy. Słowa nie oddadzą tego wszystkiego co tutaj można zobaczyć. Dla kobiet z małymi dziećmi też jest udogodnienie, ponieważ powstało przedszkole w budynku WestLink. Dodatkowo są dofinansowania do żłobków i przedszkoli, jest prywatna opieka medyczna, organizowane są wspaniałe dni dziecka. Po pracy większość z nas, kobiet, idzie „do drugiej” pracy, czyli do obowiązków domowych, ale tego się nie uniknie. To kwestia tylko poukładania sobie dnia.

Jakie elementy wsparcia, benefity, które zapewnia Nokia Wrocław rodzicom cenisz najbardziej? Są dla Ciebie najważniejsze?

Nie powiem, które konkretnie, bo cenię je wszystkie: co miesiąc zasilana karta LunchPass, którą mogę zapłacić za lody czy w restauracji; dofinansowanie do wypoczynku dzieci, organizowane kursy programowania dla dzieci, prezent dla dziecka na święta, wspaniałe imprezy z okazji dnia dziecka, prywatna opieka medyczna, dofinansowanie do opieki nad dzieckiem, kwartalne zasilenie na zakup biletów do kina lub pakiety sportowe. Dużo tego jest 🙂

Czy możesz podzielić się swoim mottem do działania, czymś co motywowało Cię, kiedy nie było lekko? A może nie motto, ale jakieś kilka słów, dodających siły do działania?

Trzeba wziąć swoje życie we własne ręce i dążyć do celu. Nic samo nie przyjdzie i łatwo nie będzie. Ale da się. Da się zmienić swoje życie, zacząć od początku. Dziewczyny! Nie rozmyślajcie jak Wam jest źle, tylko zakasujcie rękawy i do „roboty”, bo dacie radę! Skoro ja dałam i wiele innych kobiet, to i Wy dacie! Tylko bądźcie wytrwałe. Powodzenia!

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Odwiedź profil firmy Nokia Wrocław w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie oraz zapoznaj się z najnowszymi ogłoszeniami dotyczącymi pracy >>>

Zdjęcia: Łukasz Sulka i archiwum Kasi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  

Jak upór, wsparcie najbliższych oraz Girls 4 Girls i Nokia Academy zmieniły moje życie

Czy inżynierka budownictwa może zostać testerką? Jak porażkę przekuć w sukces? Co jest najważniejsze na pełnej wyzwań i niespodzianek drodze do przekwalifikowania się? Katarzyna Wilma, 5G Software Integration Specialist w Nokia Wrocław, a prywatnie mama, opowiada jak z powodzeniem realizować swoje plany zawodowe, nawet te najambitniejsze. Sprawdź koniecznie!
  • Anna Łabno - Kucharska - 06/07/2018
Katarzyna Wilma, Nokia Wrocław

Kasiu, z wykształcenia jesteś inżynierem budownictwa, pracowałaś też na budowach. Jak to się stało, że z placu budowy trafiłaś do Nokii?

Punktem zwrotnym w moim życiu był dzień, w którym dowiedziałam się, że będę mamą. Byłam pewna, że dziecku będę chciała poświęcić jak najwięcej czasu i energii, nie tracąc przy tym swojej niezależności, możliwości rozwoju osobistego i kontaktu z ludźmi. Praca w budownictwie nie była dla mnie niestety złotym środkiem pomiędzy życiem osobistym a zawodowym. Nie ma co ukrywać, jest to praca ciężka, po 10-12h dziennie plus niektóre weekendy. Kłóciło się to z tym, co zakładałam – chciałam widzieć jak moje dziecko każdego dnia się zmienia, być z nim zawsze, kiedy mnie potrzebuje.

W tym momencie znaczącą rolę odegrał mój mąż, za co jestem Mu niezmiernie wdzięczna. Czasami przez ramię zaglądałam do tego co robi. Jestem osobą z wykształceniem technicznym, nie była to dla mnie czarna magia. Rozmawialiśmy o tym, co w danym momencie robi, co zawierają poszczególne linijki kodu, o zagadnieniach z telekomunikacji. To były takie luźne rozmowy, ale dały mi dużo. Dałam się wciągnąć w tę tematykę, co zauważył mój mąż. Pewnego dnia zaproponował, że może spróbowałabym swoich sił w IT?

Miałam Jego pełne wsparcie, plus wiedzę techniczną. Dodatkowo zaproponował, żebym po urlopie macierzyńskim nie wracała do pracy, tylko kontynuowała naukę i całkowicie zmieniła swoje życie, wchodząc do świata IT. Poświęciłam sporo czasu na naukę, dostałam zaproszenie na pierwszą rozmowę o pracę na stanowisku integratora. Wielka radość, wszystko szło dobrze… i klapa, pierwsza rozmowa nie zakończyła się propozycją zatrudnienia.

Z tego co mówisz, to po pierwszej rozmowie rekrutacyjnej, która nie zakończyła się pomyślnie dla Ciebie, nie poddałaś się i działałaś dalej. Wzięłaś udział w Nokia Academy. Opowiedz o tym programie, bo właśnie zbliża się kolejna edycja!

Pierwsza rozmowa nie mogła zakończyć się pomyślnie, wiem to z perspektywy czasu. Moja wiedza była zbyt chaotyczna i niewystarczająca. Jednak to nie był koniec przygody z Nokią. Dostałam podpowiedź, żeby spróbować swoich sił w Nokia Academy. To była kolejna złota rada jaką dostałam na mojej ścieżce zmiany zawodu.

Złożyłam CV, dostałam zaproszenie na wykład (ja i ok 100 innych osób), po wykładzie był test. Przygotowywałam się do niego intensywnie, ale dzięki temu wynik był pozytywny. Po przejściu procesu rekrutacyjnego Akademia ruszyła. To było 8 h dziennie przez cały miesiąc. To był bardzo wyczerpujący i wymagający skupienia okres czasu, chyba nawet sesja na studiach nie była tak intensywna. Dużo materiałów, jeszcze więcej nauki, ale dało mi to tak solidne podstawy, jakich nie dałby mi mój self-learning.

Jestem typem człowieka, który lubi ten sposób przyswajania wiedzy – wykładowca nakreśla istotę zagadnień, dzięki czemu nie błądzę, nie uczę się na zapas, mam podane konkrety. A konkrety przy egzaminowaniu były ważne, tematy były bardzo obszerne, kto miał z nimi styczność, wie że nie ma tu przesady. Nokia Academy otworzyła mi drzwi do świata IT, dostałam propozycję pracy, pełny sukces.

Katarzyna Wilma

Od początku wspierał Cię mąż. Dużo pracowałaś sama, później wzięłaś udział w Nokia Academy. Czy z tej perspektywy polecasz spotkania dla kobiet, które myślą o branży IT jak choćby „Girls 4 Girls” organizowane przez Nokię we Wrocławiu?

„Girls 4 Girls” to świetna inicjatywa dla dziewczyn i kobiet, które się wahają, bądź też nie są pewne swoich umiejętności. Osobiście na warsztatach organizowanych przez fantastyczne dziewczyny z Nokii, byłam 2 razy. Python, testy automatyczne, specyfikacja, warsztaty w laboratorium, każda z możliwych ścieżek dostępnych w Nokii pokazana przez specjalistki w swojej dziedzinie. Czy to nie jest piękna inicjatywa? W dodatku całkowicie za darmo, z przepysznym jedzeniem i świetnym towarzystwem. Przyjemne z bardzo pożytecznym.

Nie dziwi mnie, że miejsca na warsztaty rozchodzą się tak szybko. Warsztaty też dały mi wiele, szczególnie że uczestniczyłam w nich, będąc już po rozmowie rekrutacyjnej a przed Nokia Academy. Upewniłam się tam, że kierunek jaki obrałam jest właściwy.

Wiem, że od niedawna jesteś w trakcie zmian związanych z zakresem Twoich obowiązków. Opowiedz czym się zajmowałaś jeszcze nie tak dawno, a co będziesz robić teraz.

Do niedawna (przez 10 miesięcy) byłam częścią działu, w którym zajmowałam się sprzętem (praca w laboratorium, składanie test linii), testowaniem paczek oprogramowania przygotowanych przez programistów na tej labowej stacji bazowej, wsparciem zespołów deweloperskich.

Obecnie jestem w dziale, w którym zajmę się pisaniem testów automatycznych, więc całkowita zmiana kompetencji. Pragnę podkreślić jednak, że dla mnie istotna, ponieważ docelowo chciałam automatyzować.

Sprawdź aktualne oferty pracy we wrocławskiej Nokii >>> 

Pracujesz w dużym zespole i to w dodatku międzynarodowym, co pomaga Wam skutecznie współpracować?

Niewątpliwie znajomość języka angielskiego jest w takiej komunikacji niezbędna. Współpracujemy ściśle z ludźmi z różnych stron świata, Chiny, Indie, ale także lokalnie Francja czy Niemcy. Używamy sporo języka specjalistycznego dla tej branży, jednak ten podstawowy język użytkowy jest jeszcze ważniejszy. Do osób, które języka obcego dawno nie używały, bądź też nigdy się go nie uczyły, Nokia wychodzi naprzeciw – mamy możliwość uczestniczyć w kursach organizowanych przez firmę, wystarczą chęci i odrobina pracy własnej.

Katarzyna Wilma

Kasiu, jesteś mamą 3-letniego Aleksandra. Twój mąż też pracuje w Nokii. Powiedz jak łączycie swoją pracę, rozwój zawodowy, opiekę nad synkiem i jak znajdujesz czas na realizacje swoich pasji?

Mąż jest dla mnie nieocenionym wsparciem. Od dnia urodzenia syna, jest bardzo zaangażowanym tatą, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych w tym temacie. Założyliśmy wspólnie, że najważniejszy jest dla nas Alek. Rodzicielstwo bliskości nie jest łatwe, ale bardzo procentuje i nas jako małżeństwo scala mocną więzią.

Mamy jednak czas dla siebie, oboje mamy swoje pasje, ja uwielbiam czytać książki i jak tylko wieczorem mam trochę czasu i energii, zatapiam się w lekturze. Bycie pracującym rodzicem nie jest łatwe, podziwiam mamy które ogarniają wszystko mając więcej niż jedno dziecko, my jako rodzice jedynaka nie mamy aż tak trudnego zadania.

Natomiast Nokia to firma, którą można nazwać przyjazną rodzinom. Mamy elastyczny czas pracy, mogę przez ok. 5 dni w miesiącu pracować zdalnie, podobnie mąż. Jeśli synek zachoruje i muszę wziąć zwolnienie, to wiem, że nie jest to niemile widziane. Mam duży komfort psychiczny i spokój, a jak wracam do pracy robię swoje bez presji zostawania po godzinach. Nie bez powodu znalazła się w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie na Waszym portalu!

Oczywiście! W Twoim miejscu pracy otrzymujesz dużo wsparcia przy godzeniu życia zawodowego i prywatnego. Co jeszcze cenisz sobie u Twojego pracodawcy?

Otrzymując zatrudnienie w Nokii wiedziałam, że trafiłam dobrze. Wsparcie w godzeniu życia prywatnego i zawodowego, to bardzo istotna kwestia. Niewątpliwym benefitem, poza tymi oczywistymi – finansowymi, jest możliwość ciągłego rozwoju swoich umiejętności oraz wsparcie managerów w wypełnianiu założonego planu rozwoju kompetencji.

Znam osoby, które z testowania poszły w pisanie kodu – wystarczyła chęć rozwoju plus samozaparcie w dążeniu do wyznaczonego celu. Warto złapać przysłowiowego byka za rogi i realizować założony wcześniej plan.

Nie byłoby mnie tu teraz, gdyby nie mój upór, ale też wsparcie osób pracujących w Nokii, zarówno dziewczyn z G4G jak i kadry zarządzającej.

Bardzo dziękuję za podzielenie się swoją historią i mocno trzymam kciuki za Twój dalszy rozwój!

Dziękuję!

Chcesz dowiedzieć się więcej o pracy w Nokii Wrocław? Zapraszamy do profilu firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie!

Zdjęcia: archiwum prywatne Kasi, grafiki Nokia Wrocław

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail