Czego szukasz

Jaka polityka prorodzinna naprawdę pomoże polskim mamom?

Elastyczny czas pracy i większe zaangażowanie ojców w opiekę nad dziećmi. Zwiększenie liczby żłobków i obniżenie kosztów opieki. Tanie mieszkania na wynajem – to tylko niektóre z działań, które mogą wesprzeć kobiety w decyzji o macierzyństwie i pomóc polskim rodzinom lepiej żyć – mówi Irena Wóycicka, polska ekonomistka i polityczka społeczna, była wiceminister pracy i sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/07/2017
na zdjęciu Irena Wóycicka

Co może dzisiaj pomóc kobietom, aby chciały mieć dzieci? Patrząc na doświadczenia z innych krajów wydawać by się mogło, że najbardziej pomaga wsparcie łączenia życia rodzinnego i zawodowego. Czy jest tak w istocie?

Ułatwienia w godzeniu ról zawodowych i rodzinnych to w Polsce szczególnie ważna kwestia i to z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że Polska należy do tych krajów UE, w których konflikt pomiędzy pracą, a opieką jest szczególnie silny. Odstajemy od większości krajów, gdy chodzi o dostęp do opieki nad dziećmi do lat trzech (w około 80% gmin w Polsce nie ma ani jednego żłobka lub innych instytucji opieki i edukacji najmłodszych dzieci).

Pomimo radykalnej poprawy, jaka miała miejsce w ostatnich dziesięciu latach, nadal zdarzają się problemy ze znalezieniem miejsca w przedszkolu, zwłaszcza w pobliżu miejsca zamieszkania. Ostatnie zmiany w systemie edukacji ten problem potęgują. W wielu szkołach brakuje też świetlic lub funkcjonują one jako przechowalnie.

Rodzice w Polsce mają też bardzo ograniczone możliwości takiej organizacji czasu pracy, by można ją było łączyć z obowiązkami rodzinnymi. A ponadto wciąż mało ojców (niespełna 2%) korzysta z urlopów rodzicielskich. To wszystko powoduje, że ciężar opieki nad dzieckiem spoczywa na rodzinie, a dokładniej na kobietach.

Tymczasem z badań wynika, że dla większości Polek posiadanie pracy jest często warunkiem decyzji o urodzeniu dziecka. Polki chcą pracować i to nie tylko dlatego, że rodzinie potrzebne są pieniądze, ale również dlatego, że chcą być finansowo niezależne i w tej pracy realizować się.

To drugi powód, dla którego działania na rzecz godzenia ról zawodowych i rodzinnych powinny być priorytetem polityki rodzinnej. Rozpiętość pomiędzy aspiracjami kobiet dotyczącymi ich pracy zawodowej, a rzeczywistością, która je otacza prowadzi często do opóźniania decyzji lub rezygnacji z posiadania kolejnego dziecka.

Jak poprawić sytuację polskiej mamy na tyle, żeby młode kobiety, nie chcąc dziś rezygnować z pracy zawodowej, nie były zmuszone odkładać macierzyństwa na czas bliżej nieokreślony?

Potrzebna jest zmiana społecznego postrzegania aktywności zawodowej kobiet. W tradycyjnym myśleniu praca zawodowa kobiet akceptowana jest jedynie jako zajęcie dodatkowe, po wychowaniu dzieci. To nastawienie wyraźnie się zmienia. Rośnie aprobata dla kobiet łączących pracę z opieką nad dzieckiem.

Kluczowe znaczenie ma równiejszy podział obowiązków rodzinnych pomiędzy ojca i matkę. Gdyby ojcowie częściej angażowali się w opiekę nad małym dzieckiem, kobieta przestałaby by być postrzegana jako jedyna opiekunka, jedyna osoba, która bierze urlop rodzicielski czy opiekuńczy, czy musi się zwolnić wcześniej z pracy by odebrać dziecko ze szkoły. Oczywiście, dobrze funkcjonujące otoczenie: żłobki, przedszkola itp. też ma tu znaczenie.

Co musiałoby się zmienić w polskiej polityce rodzinnej, żeby rodziło się więcej dzieci?

Nie ma jednego, złotego środka. Co prawda z doświadczeń takich krajów, jak kraje skandynawskie, czy Francja wynika, że polityka rodzinna skierowana na usuwanie barier dzietności przynosi efekty, ale warunkiem długotrwałych pozytywnych trendów jest jej kompleksowość i stabilność.

Wiele się w ostatnich kilku latach zmieniło na lepsze. Polityka rodzinna zyskała na znaczeniu, a w tworzenie „dobrego klimatu dla rodziny” włączyły się samorządy, organizacje pozarządowe, organizacje pracodawców.

Przypomnijmy: za rządów PO-PSL działania ułatwiające godzenie pracy z obowiązkami domowymi. Choćby takie jak roczny, elastyczny urlop rodzicielski, urlop ojcowski, ogromna poprawa w dostępie do przedszkoli, przedszkole za złotówkę, czy opłacanie z budżetu państwa składek emerytalnych za osoby wychowujące dzieci do lat 3, uruchomienie programu tworzenia żłobków, klubów dziecięcych i opiekunów dziennych dla najmłodszych dzieci. Ale również działania wspierające materialnie rodziny z dziećmi, takie jak reforma ulg podatkowych, zwiększająca pomoc dla rodzin biedniejszych i z większą liczbą dzieci, ogólnopolska i samorządowe karty dużych rodzin czy też roczne wsparcie finansowe dla matek lub ojców, którzy przed urodzeniem dziecka nie pracowali lub z innych powodów nie mają prawa do zasiłku macierzyńskiego, uruchomiono również pod koniec kadencji program budowy mieszkań na wynajem. Do tego PIS dołożył 500 plus.

Potrzebna jest dalsza, kompleksowa rozbudowa systemu pomocy dla rodzin z dziećmi. Priorytetem jest opieka dla dzieci najmłodszych – do trzeciego roku życia. Opieką instytucjonalną objętych jest około 8% dzieci w tym wieku i w wielu miejscowościach, zwłaszcza w miastach ustawiają się ogromne kolejki do żłobków. Żłobek prywatny, jeśli w ogóle jest, to oferta dla zamożnych rodzin – 500 plus tu nie wystarczy.

Potrzeba nie tylko zdecydowanie więcej żłobków, klubów dziecięcych i opiekunów dziennych, ale również, podobnie jak zrobiono to w przypadku przedszkoli, zdecydowanego obniżenia ich kosztów. Inaczej kobiety z małymi dziećmi nadal nie będą mogły po urlopie rodzicielskim wrócić do pracy. Trzeba też zadbać, aby były to instytucje przyjazne dla dzieci i wspierające ich rozwój: ich samodzielność, poczucie sprawczości, relacje z innymi dziećmi oraz ciekawość świata.

Kolejne dwie sprawy to elastyczna organizacja czasu pracy dla rodziców oraz równiejszy podział obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem pomiędzy rodzicami. Obydwie te sprawy ujęte zostały w projekcie tzw. dyrektywy równościowej UE, przeciw której polski rząd właśnie zaprotestował. Kobiety, które mogą liczyć na to, że ich partnerzy wezmą na siebie część obowiązków związanych z wychowaniem ich małego dziecka, łatwiej decydują się na urodzenie dziecka. Większe uczestnictwo ojców w opiece wyrównuje też szanse kobiet i mężczyzn na rynku pracy, wzmacnia związek i sprzyja rozwojowi więzi między ojcem i dzieckiem.

Na pewno potrzebne są mieszkania na wynajem o umiarkowanym czynszu, ale program Mieszkanie plus utknął, a budownictwo społeczne, uruchomione pod koniec poprzedniej kadencji sejmu ma zbyt mało pieniędzy by się szybko rozwijać. Są też kwestie ważne, choć nie tylko z perspektywy polityki rodzinnej: to przede wszystkim poprawa funkcjonowania systemu zdrowia.

Mało popularny jest u nas również model rodziny wielodzietnej. Z czego to wynika, że nie jest on tak częsty jak, np. we Francji? (Można odnieść wrażenie, że np. francuskie kobiety często będąc mamami dużej gromadki dzieci są bardziej „wyluzowane”, przedsiębiorcze i czerpią więcej z życia, niż nasze polskie mamy.)

Wcale nie jest tak mało popularny, na tle krajów UE wypadamy nieźle. Przeciętne preferencje Polaków to dwoje dzieci. I gdyby te preferencje mogli realizować, nie byłoby źle.

W wielu środowiskach pokutuje pogląd, że rodzina wielodzietna to coś nie tak. Mam nadzieję, że to się zmienia między innymi dzięki kartom dużych rodzin. Bo te karty to nie tylko pomoc, ale również docenienie i znak solidarności z tymi, którzy podjęli się wychować dużą gromadkę dzieci. Wychowanie większej gromadki to duży trud i koszt.

Francuski system pomocy rodzinom jest znacznie bardziej kompleksowy – nic dziwnego, że mamy są bardziej wyluzowane. Chciałabym, żeby i w Polsce wychowanie większej liczby dzieci nie kojarzyło się z heroizmem.

Od kogo, od jakich krajów możemy się uczyć? Jakiego kraju założenia polityki prorodzinnej mogłyby być inspirujące dla nas?

Warto sięgać do dobrych, ale i złych doświadczeń. Na przykład Niemcy bardzo długo, ze względu na konserwatywną politykę zwlekały z inwestycjami w żłobki i przedszkola, zamiast tego, proponując wysokie zasiłki dla rodzin. Bez skutku. Niemki są aktywne zawodowo, ale nie decydują się na dzieci.

Inne kraje – takie jak np. Szwecja czy Francja, gdy tylko kobiety zaczęły masowo wchodzić na rynek pracy, zadbały o to, by mogły one godzić pracę zawodową z obowiązkami rodzinnymi. To kraje w UE, nie tylko o najwyższej dzietności, ale również o wysokiej aktywności zawodowej kobiet. Szwecja ponadto postawiła na równość kobiet i mężczyzn zachęcając ojców do opieki nad dziećmi.

Środki muszą odpowiadać na współczesne problemy. Na przykład powszechne zasiłki rodzinne, takie jak nasze 500 Plus, wprowadzano w krajach Europy Zachodniej w latach 40-tych i 50-tych poprzedniego wieku. Miały one wspierać ekonomicznie tradycyjną rodzinę, gdzie tylko mężczyzna pracuje. To były zasiłki na dzieci i niepracującą żonę – spełniły swoje zadanie, ale w latach siedemdziesiątych, gdy kobiety zaczęły wchodzić na rynek pracy – ich funkcje w dużej mierze się wyczerpały. Potrzeba było nowej polityki i kraje, które taką politykę wdrożyły, mają sukcesy.

Czy polityka programu 500 Plus działa na korzyść dla rodziny, dla dzietności? Czy to wystarczy i jakie mogą być konsekwencje? Pytając krótko: to dobry czy zły program?

Lepiej mieć dodatkowe 500 zł niż nie mieć, więc nie ma się co dziwić wysokiemu poparciu społecznemu dla tego programu. Jednak hojne dodatki dla rodzin z dziećmi nie zastąpią kompleksowego programu polityki rodzinnej. Duży wysiłek finansowy nie przełoży się na usuwanie barier, jakie napotykają młodzi ludzie przy podejmowaniu decyzji o rodzicielstwie, a tym samym na wysoki i trwały wzrost dzietności.

Warto przypomnieć, że wzrost liczby urodzonych dzieci w zeszłym roku o 13 tys. to łączny efekt polityki rodzinnej prowadzonej od kilku lat i poprawy sytuacji na rynku pracy. Doświadczenie pokazuje, że zwiększenie liczby urodzeń w jednym lub paru latach nie gwarantuje stałej poprawy. Np. w 2008 r. liczba urodzeń wzrosła o blisko 27 tys. w stosunku do roku poprzedniego, 2009 r. jeszcze o 3 tys., w kolejnym spadła o ponad 4 tys., a w 2011 urodzeń było już o prawie 25 tys. mniej niż w roku poprzednim.

Wzrost urodzeń jaki nastąpił w tym okresie przypisuje się poprawie sytuacji na rynku pracy. Kłopot polega na tym, że wysokie koszty tego programu powodują, że brak jest pieniędzy na inne działania. Na 500 plus wydajemy rocznie ok. 25 mld zł, a na żłobki 151 mln. Również pozytywny efekt w postaci zmniejszenia ubóstwa wśród dzieci, można było osiągnąć znacznie mniejszym kosztem, koncentrując pomoc na rodzinach uboższych.

Ostatnio też było głośniej o propozycji jednej godziny dla rodziców, na zaopiekowanie się dzieckiem przed lub po jego codziennych zajęciach szkolno – przedszkolnych. Co sądzi Pani na temat tego pomysłu?

Sądzę, że lepszym pomysłem jest elastyczna organizacja czasu pracy, tak jak przewiduje to projekt tzw. dyrektywy równościowej UE.

My jako portal wspieramy mamy, które chcą pracować i łączyć życie rodzinne i zawodowe; publikujemy ofert pracy od pracodawców przyjaznych mamom, organizujemy dni otwarte dla mam u ciekawych pracodawców, publikujemy teksty, inspirujemy do działania. A to i tak mało… Co jeszcze możemy zrobić, my mamy, aby ta zmiana następowała szybciej?

Bardzo lubię Wasz portal i gratuluję świetnego pomysłu i wytrwałości. Kobiety mogą tam znaleźć konkretną pomoc i inspirację, a pracodawcy mogą się uczyć, że mama to dobry i zaangażowany pracownik. To świetna inicjatywa.

Nawiązując do wcześniejszego pytania, czy miałaby Pani jakieś podpowiedzi działań dla Mamo Pracuj? Może jest jakaś „niezaopiekowana” sfera, w której nasz portal świetnie by się sprawdził, jako propagator idei – mamo, pracuj jeśli chcesz? Dziękujemy za wszelkie podpowiedzi!

Może warto pokazywać pracodawcom, jak świetnymi pracowniczkami są mamy? Bo są!!!

Serdecznie dziękujemy za wywiad.

Rozmawiała: Ewa Moskalik – Pieper

Zdjęcia: archiwum Ireny Wóycickiej

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Otwartość pracowników Accenture Advanced Technology Center Poland oczarowała uczestników spotkania #MamoPracujwIT

Jak wygląda proces rekrutacyjny? Jakie programy edukacyjne są realizowane w firmie? Na jakie wsparcie może liczyć każdy pracownik? I co najważniejsze, jak można rozwijać się w branży IT? Na te wszystkie pytania odpowiadali pracownicy firmy Accenture w Katowicach podczas spotkania #MamoPracujwIT! Zapraszamy do relacji >
  • Anna Łabno - Kucharska - 14/05/2019
Spotkanie w Accenture Advanced Technology Center w Katowicach

Tuż przed Dniem Kobiet, 4 marca br., Accenture Advanced Technology Center Poland w Katowicach zaprosiło do siebie wszystkie osoby, a w szczególności rodziców zainteresowanych rozwojem i pracą w branży IT. Zapisy na spotkanie cieszyły się dużym zainteresowaniem, stąd też szybko zabrakło wolnych miejsc.

Przybyłych gości witały organizatorki spotkania, w tym Justyna Kasprowska, Kamila Boba, Magdalena Mucha oraz nasz Zespół. A także… Minionki 🙂 i animatorki, które dostarczały wielu atrakcji, w szczególności najmłodszym uczestnikom spotkania.

Accenture, czyli firma przyjazna pracownikowi

Spotkanie rozpoczęła Marta Szymańska – IT Recruiter, która opowiedziała o tym, jak firma wspiera pracowników w tym, aby w pracy czuli się sobą i żeby mogli rozwijać nie tylko umiejętności techniczne, ale także swoje pasje. Dodatkowo podkreśliła, jakie wsparcie firma oferuje wszystkim pracownikom, w tym rodzicom – pełny opis wsparcia dla rodziców znajdziecie w profilu firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

Spotkanie w Accenture w Katowicach

Następnie o swojej drodze rozwoju w Accenture opowiedziała Joanna Nyziak – Application Development Associate Manager, leader zespołu technicznego z 12-letnim doświadczeniem w branży IT. Asia z dużą otwartością mówiła o swoich początkach w IT oraz o tym, jak łączy pracę zawodową z życiem prywatnym. Dodatkowo opowiadała o programach edukacyjnych, które oferuje Accenture, w których jest również ekspertką i mentorką.

Autentyczność i uśmiech – ważne atuty!

Niezmiernie ciekawą częścią spotkania był panel dyskusyjny, w którym brali udział pracownicy firmy z różnym stażem:

  • Barbara Aganze Mihigo – Application Development Associate
  • Izabela Głębocka – Test Engineering Senior Analyst
  • Justyna Kasprowska – Talent Brand Lead Accenture Advanced Technology Center Poland
  • Kamila Miłkowska – Application Development Senior Analyst
  • Witold Miroń – Application Development Senior Analyst

Opowiadali o tym, czym zajmują się w Accenture, jakie wsparcie firmy jest dla nich najważniejsze i pozwala na godzenie życia prywatnego i zawodowego oraz jak ważna w pracy jest przyjazna atmosfera oraz otwartość i dobra kawa 🙂

Spotkanie w Accenture w Katowicach

W kolejnej części, uczestnicy spotkania mieli okazję zobaczyć nowoczesne i ergonomiczne biuro, które sprzyja współpracy, ale również umożliwia złapanie oddechu wśród zieleni i w pokojach służącym wyciszeniu się.

Accenture biuro

„Co najbardziej mi się podobało? To, że osoby z firmy były tak otwarte i chętnie odpowiadały na wszystkie pytania. Czułam się tam bardzo dobrze!”

Co szczególnie zwróciło uwagę uczestników spotkania?

Spotkanie w Accenture

Otwartość i autentyczność pracowników była mocnym punktem spotkania, które oficjalnie skończyło się po godzinie dziewiętnastej, ale w praktyce networking oraz opowieści o realizowanych projektach zakończyły po godzinie dziewiątej 🙂 I co ważne, nikt nie chciał wracać do domu, nawet dzieci 😉

„Spotkanie było bardzo interesujące, na pewno będę aplikować do Accenture”

Reportaż filmowy ze spotkania

O Accenture

Accenture jest wiodącą globalną firmą świadczącą profesjonalne usługi i rozwiązania w obszarach: Strategy, Consulting, Digital, Technology i Operations. Dzięki szerokiemu doświadczeniu i specjalistycznej wiedzy ekspertów z ponad 40 branż oferuje usługi łączące biznes z technologią. Ta firma wie, że innowacja jest wynikiem kreatywności, u której podstaw leży różnorodność. Różnorodność doświadczeń, ról i punktów widzenia.

Sprawdź profil Accenture Advanced Technology Center Poland w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>

 

Zdjęcia: Joanna Gotfryd, Fundacja Mamo Pracuj

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Historia Karoliny i jej biznesu z Edukido

No właśnie... jak osiągnąć satysfakcję z pracy? I pracować 6 godzin dziennie? Poznajcie historię Karoliny, która od wielu lat prowadziła własny biznes, ale dopiero kiedy zamieniła butik odzieżowy na placówkę Edukido wszystko ułożyło się jak trzeba. Tysiące klocków LEGO® w domu, scenariusze zajęć, eventy i synowie uwielbiający pracę mamy :) Karolina dzisiaj ma dochodowy biznes oraz spędza więcej czasu z mężem i dziećmi. A wszystko to dzięki Edukido!
  • Agnieszka Kumorek - 12/05/2019
Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Karolina Kulesza, właścicielka Edukido

Marzysz o własnym biznesie? Chciałabyś mieć satysfakcję z pracy?

Poznaj historię Karoliny. Możesz tak jak ona skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes i postawić na współpracę z Edukido – kształtować ciekawość świata u dzieci poprzez zabawę klockami LEGO® oraz zarabiać konkretne pieniądze!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który chętnie odpowie na Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zajrzyj też na stronę internetową:
www.edukido.com.pl

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - Karolina podczas zajęć w Edukido

Karolino, jesteś mamą dwóch chłopców i od wielu lat prowadzisz własny biznes. Czy to jest właśnie Twój sposób na work-life balance i niezależność?

Pracując „u siebie” dużo łatwiej osiąga się niezależność niż work-life balance. Za niezależność, szczególnie na początku, trzeba niestety zapłacić dość wysoką cenę w postaci dużej ilości czasu spędzanego w pracy. I brakiem czasu dla siebie i rodziny.

Dla mnie osobiście ważne było, żeby na starcie precyzyjnie określić cele i czas w jakim chcę je osiągnąć. Mam na myśli te cele, które dadzą mi możliwość spokojnej egzystencji. To ułatwia codzienne działanie i podejmowanie walki w chwilach słabości. A czasem bywa, że nic mi się nie chce. Dopiero osiągnięcie tych celów będzie dla mnie równoznaczne z niezależnością. No i wtedy pomyślę o work-life balance (śmiech).

Życiowa równowaga dla każdego może oznaczać coś innego. Każdy sam powinien znaleźć jej definicję. Dla mnie oznacza to satysfakcję zarówno z pracy, jak i z życia codziennego. Sama sobie wyznaczam czas pracy i cele, ale z tymi celami staram się nie przesadzać. Muszą być ambitne, ale jednak realistyczne.

Życie to także rodzina, miłość i pasje. Rano mam czas, aby zjeść śniadanie z rodziną. Bez pośpiechu i stresu, że nie dojadę na czas do biura. Pracuję wtedy, kiedy dzieci są w szkole. Bardzo ważna jest dla mnie poranna kawa, spokojna rozmowa z synami po powrocie ze szkoły, rodzinne granie w planszówki, wieczorne czytanie i rozmowy z mężem. W sumie to jest właśnie moja równowaga.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - dziewczynki podczas zajęć Edukido

Butik odzieżowy zamieniłaś na własny oddział Edukido. Co Cię przekonało? Jak wyglądały Twoje początki w biznesie z klockami LEGO?

Butik pochłaniał całą moją energię i czas, którego niestety nie da się od nikogo pożyczyć. Gdy ja spędzałam cały dzień w pracy, to mąż był z dziećmi w domu i to on jeździł z nimi na różne zajęcia. Ja nie miałam na to czasu.

Sama tworzyłam zasady i procedury w moim biznesie. Sama odpowiadałam za zatowarowanie, a następnie o cały marketing i sprzedaż. Tworzyłam ten butik od podstaw, to też było moje dziecko. Jednak temu dziecku poświęcałam najwięcej czasu, a na tym traciła rodzina. Stałam zbyt często obok, zamiast być w środku.

Dlatego powstał pomysł o zmianie biznesu na taki, który będzie dla mnie i dla moich dzieci. Pomyślałam, że teraz to ja będę mogła je wozić na zajęcia – do siebie.

Będę mogła mieć synów i pracę w jednym miejscu. A moi chłopcy najbardziej na świecie uwielbiają Lego. I tak trafiłam do Edukido.

Autorski program wspierający rozwój dzieci poprzez zabawę z klockami Lego wydał mi się wyborem idealnym. Przekonało mnie przede wszystkim duże doświadczenie twórców, prosty model biznesowy i innowacyjny program. Duże znaczenie miał też fakt, że jako franczyzobiorca otrzymałam pełen system franczyzowy, co było dla mnie kluczowe. Mam na myśli szkolenia menadżerskie i produktowe, różne narzędzia elektroniczne wspomagające codzienną pracę i bardzo cenne wsparcie centrali w marketingu, sprzedaży i obsłudze klienta.

Nie bez znaczenia był też fakt, że aby zacząć biznes Edukido nie trzeba mieć lokalu, a to mocno obniża koszt inwestycji początkowej. Gotowe były też zestawy klocków, system CRM, materiały marketingowe, oferty. Nic, tylko zaczynać!

Prowadząc swój butik przez kilka lat nie doszłam do tego, co w Edukido otrzymałam na wejściu.

W tym biznesie największe wyzwanie to pracownicy. Mam na myśli instruktorów. Chociaż sama przeszłam szkolenie instruktorskie, to nie prowadzę zajęć. Najlepiej czuję się w sprawach organizacyjnych. Właśnie problemy ze znalezieniem odpowiednich instruktorów spowodowały, że na początku szło mi gorzej, niż oczekiwałam.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia Edukido

Czy było coś czego się bałaś, rozkręcając nowy biznes?

Szczerze mówiąc, bałam się przede wszystkim konkurencji. W Trójmieście jest ona bardzo duża. W większości szkół i przedszkoli są jakieś zajęcia dodatkowe, również robotyka z klockami Lego. Nie byłam pewna, czy szybko znajdę nowych klientów.

Okazało się to łatwiejsze niż myślałam. Rodzice oraz różnego rodzaju placówki szukają nowości i innowacji dla swoich dzieci lub podopiecznych. Warunkiem jest dostarczanie im tego, co obiecujemy. Jeżeli ustalamy termin zajęć, ich zakres, sposoby komunikacji z rodzicami – to musimy tych ustaleń przestrzegać!

Na przykład przedszkola stają się coraz bardziej wymagającym klientem. Oczekują ciekawych i nieszablonowych zajęć, ale też bardzo precyzyjnej obsługi i komunikacji. W tym pomagają systemy Edukido.

Edukido daje różne możliwości zarabiania. Bazą są zajęcia regularne w przedszkolach, szkołach i moim Centrum Edukido. Ale przygotowujemy także jednorazowe warsztaty z przedmiotów szkolnych, urodziny, półkolonie, różnego rodzaju eventy.

Organizowaliśmy atrakcje dla dzieci podczas pokazów lotniczych Aerobaltic w Gdyni w 2018 roku. Będziemy też obecni na tegorocznej edycji. Współpracowaliśmy z Gdynia Design Days. Dzieje się dużo ciekawych rzeczy. Tego rodzaju praca jest naprawdę bardzo ciekawa i urozmaicona. Na pewno nie siedzę 8 godzin dziennie w biurze czy za ladą (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia z klockami LEGO w Edukido

Czy wspierali Cię najbliżsi? Wspominałaś, że Twoi chłopcy mocno zaangażowali się w „działania firmy” i dzięki temu mogliście spędzać dużo czasu razem? 😉

Chłopcy bardzo mi pomogli w pierwszych dniach, kiedy odebrałam zestawy klocków. To był dla mnie ocean klocków, rożnego rodzaju. Wtedy moi synowie wpadli na pomysł, że możemy razem posegregować, opisać i przy okazji przećwiczyć scenariusze zajęć.

Praca łączy się z zabawą i pasją moich dzieci do klocków. Kiedy mają czas chętnie mi pomagają. Zapraszają mnie także na zajęcia do swoich klas, co ma dla mnie dodatkową wartość. A mój starszy syn jest bardzo dumny ze swojej koszulki instruktora. Pomaga podczas festynów młodszym dzieciom. Prawdziwy instruktor!

Nie zapomnę też cytatu kolegi syna po warsztatach: „Ale Ty masz fajną mamę i ma super pracę, bo ma tyle klocków, którymi możesz się bawić… ”. To było wspaniałe.

Mąż oczywiście też jest jak „duże dziecko” i nie odpuszcza okazji do wspólnej zabawy. Chętnie mnie wspiera w kwestiach sprzedażowych, organizacyjnych czy technicznych, gdy np. nie wiem, co to jest mimośród (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w placówce Edukido

Twój starszy syn mówi, że w przyszłości chce być instruktorem Edukido 🙂 A co Ciebie zachwyciło w takiej formie zajęć dla dzieci?

Jest dużo rzeczy, które mnie zachwyciły w tej formie zajęć dla dzieci. Zajęcia Edukido są zajęciami edukacyjnymi. Dotykamy tu różnych obszarów wiedzy i wielu dziedzin życia. Jednego dnia budujemy średniowieczny zamek, po tygodniu omawiamy cykl życia motyla, na kolejnych zajęciach budujemy katamarany, a miesiąc kończymy konstruowaniem karbowarki do papieru…

Dzieci kochają klocki, kochają tę różnorodność tematów Edukido… My chcemy pokazywać dzieciom świat i mechanizmy nim rządzące. Pobudzamy dziecięcą, naturalną ciekawość, która w dzisiejszych czasach jest skutecznie zabijana przez bierne korzystanie z różnego rodzaju monitorów.

Przy tym cały czas sami się uczymy, bo do każdych zajęć trzeba się przygotować. Tak jak powiedziałam, sama nie prowadzę zajęć, ale znam dobrze każdy scenariusz. Na początku każdego tygodnia wraz z instruktorami omawiamy wszystkie tematy nadchodzącego tygodnia.

Czym zajęcia Edukido różnią się od zabawy klockami LEGO w domu?

Wiesz, prawie każde dziecko ma w domu zestaw Lego. Komercyjne zestawy uczą dziecko pracować z instrukcją. To jest ważne. Często jednak po zbudowaniu tego, co jest w instrukcji budowla trafia na półkę i się kurzy. Uwielbiam słyszeć, jak po kilku tygodniach rodzic mówi mi, że jego dziecko pierwszy raz zburzyło modele z półki i samo buduje temat, który przerabiało na zajęciach. To wielka radość dla mnie jako przedsiębiorczyni.

Na zajęciach Edukido nie ma instrukcji. Pobudzamy dziecięcą kreatywność, ale zawsze moderujemy lekcję, by dzieci doszły do założonych przez nas wniosków. To prawdziwa nauka przez zabawę. Każdy temat jest najpierw omawiany – dzieci dowiadują się np. po co ludzie latają na Księżyc. Następnie podczas budowania instruktor przekazuje dzieciom wiedzę na ten temat.

Nie jest najważniejsze, co zostanie zbudowane. Liczy się budowanie, rozmowa, edukacja, zainteresowanie dziecka tematem zajęć. Zaangażowane dzieci lepiej koncentrują się na temacie, dużo więcej zapamiętują i dzięki temu dużo się uczą. A na końcu opowiadają o tym, co zbudowały. Angażują się na 100% i to jest fantastyczne.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w Edukido z klockami LEGO

Co zmieniło się w Twoim życiu? Jak teraz wygląda Twój zwykły dzień pracy?

Nie spędzam 10-12 godzin w pracy, co było normą w butiku.

Pracuję maksymalnie 6 godzin dziennie. To jest dla mnie priorytet. Czas, który tak szybko ucieka. Dzieci dorastają w okamgnieniu.

To z jednej strony tak niewiele, a jednocześnie tak dużo. Dla mnie to ostatecznie jest najważniejsze.

Zapewne pracując więcej mogłabym osiągnąć jeszcze więcej i więcej zarabiać. Ale myślę, że każdy ma swój poziom i swój… work-life balance. Łatwo jest zapędzić się w kierat. Mnie, to co mam, w pełni satysfakcjonuje. W końcu jest jeszcze mąż, który też zarabia 🙂

A jak wygląda mój zwykły dzień pracy? W tej pracy każdy dzień jest niezwykły i nie mam stałego grafiku. Dużo zależy od tego, w którym momencie rozwoju firmy jesteś. Na początku dużo więcej uwagi poświęcasz sprzedaży, prezentowaniu swojej firmy w przedszkolach i szkołach, ale im dłużej jesteś na rynku, tym więcej masz dzieci i pracowników. Wtedy to z koordynatorami i instruktorami pracujesz najwięcej. Miesiące wzmożonej pracy to wrzesień, październik, luty, marzec, maj i czerwiec. Za to w lipcu odpoczywam prawie cały miesiąc.

Dziś nie żal mi czasu na analizę i optymalizację wskaźników biznesowych. A co więcej, w końcu umiem to robić. 🙂 Już wiem, że łatwo jest pójść na ilość, a w tym biznesie ilość nie jest najważniejsza.

Uwierz, można mieć większe zyski ze 100 miesięcznych abonamentów niż ze 150. Trzeba tylko dobrze poukładać biznes – i tego nauczyło mnie Edukido.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - chłopcy podczas zajęć Edukido

Pewnie czytają nas mamy, które zastanawiają się nad wystartowaniem z własnym biznesem. Co mogłabyś im powiedzieć na zachętę? Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? 😉

Takich mam jak ja jest w Edukido znacznie więcej i namawiam kolejne!

W każdy biznes trzeba na początku zainwestować. Ja mam porównanie z butikiem. Tylko na jego zatowarowanie lekką ręką wydałam 50 tysięcy złotych, a był to czubek góry lodowej. Pomijam już fakt, że nie wiadomo czy ten towar sprzedasz, czy trafi w gusta klientów. Ryzyko jest ogromne. Trzeba znaleźć lokal, zapłacić kilkumiesięczną kaucję, przeprowadzić adaptację, zadbać o marketing, zatrudnić pracowników etc.

W Edukido nie musiałam zaczynać z własnym lokalem. Nie trzeba też od razu zatrudniać pracowników, choć ja to zrobiłam i jestem z tego zadowolona. Licencja za obszar zamieszkały przez 100 tysięcy mieszkańców to koszt 18,5 tysięcy zł brutto. Do tego kupujesz klocki, akcesoria do zajęć i gotowe materiały marketingowe. Dostajesz dostęp do scenariuszy zajęć, systemów wspomagających biznes oraz do kolejnych folderów i plików z wiedzą. Wszystko poprzedzone jest 5-dniowym szkoleniem. I możesz zacząć działać. Cały koszt wystartowania z biznesem Edukido mieści się w 35 tysiącach zł brutto. A mnie udało się jeszcze wynegocjować raty.

W porównaniu z innymi biznesami, przynajmniej tymi, którymi się interesowałam, to naprawdę mała kwota. A ta branża i praca z dziećmi jest naprawdę bardzo wdzięczna. Czuję, że zarabiam pieniądze, ale też realizuję jakiś wyższy cel. Może brzmi to górnolotnie, ale tak naprawdę jest.

Duża satysfakcja z pracy, konkretne pieniądze i mityczny work-life balance, od którego zaczęłyśmy rozmowę. Czego chcieć więcej?

Dziękuję Ci za rozmowę!

Karolina ma pracę, która przynosi jej jednocześnie satysfakcję i pieniądze. A także pozwala spędzać więcej czasu z rodziną 🙂

Jeśli Ty też chciałabyś założyć swoją własną placówkę Edukido, zacząć działać pod sprawdzoną marką, oferować zajęcia edukacyjne z klockami LEGO® dla dzieci w swoim mieście – to skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który odpowie na wszystkie Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zobacz pełny opis franczyzy Edukido w naszych pomysłach na biznes! >>

Logo Edukido

Zdjęcia: własność Karolina Kulesza oraz Edukido

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail