Czego szukasz

Jak wybrać odpowiednią zabawkę dla trzylatka?

Sklepowe półki uginają się od kolorowych i różnorodnych zabawek dla dzieci. Wybór prezentu dla trzylatka wydawać się więc może prosty, biorąc pod uwagę tak szeroką ofertę. Jednak, gdy zaczynamy się zastanawiać, która zabawka będzie najbardziej odpowiednia, pojawiają się wątpliwości. Co już potrafi trzylatek i czym będzie umiał się bawić? Jaka zabawka z kolei może być już dla niego za prosta i tym samym nieatrakcyjna?

  • Jagoda Jasińska - 09/08/2017
budowla z klocków

Co lubi trzylatek?

Dziecko w wieku trzech lat posiada już mnóstwo umiejętności. Samodzielnie się przebiera i korzysta z toalety. Spokojnie zaczyna komunikować swoje potrzeby, jak również zainteresowania. Zaczyna z łatwością porozumiewać się ze światem budując pełne zdania i sprawnie rozmawiając na różne tematy.

Dziecko w tym wieku zaczyna bacznie obserwować otoczenie, dlatego lubi bawić się w dom i odgrywać rolę innych „bohaterów”, jak lekarz czy policjant. Ponieważ jest to okres, w którym błyskawicznie chłonie wiedzę, warto wykorzystać to poprzez zabawki, które dostaje w prezencie.

Jest to również moment, kiedy zainteresowania chłopców i dziewczynek zaczynają się od siebie różnić, dlatego warto zwrócić uwagę na rodzaj zabawki, a nawet podpytać rodziców o upodobania malucha.

Idealne zabawki dla trzylatka

Bez względu na płeć, idealnym prezentem dla dziecka w wieku trzech lat będą różnego rodzaju tablice magnetyczne do rysowania i przyczepiania magnesów. Wśród magnesów mogą znajdować się literki i cyferki lub przedmioty z otoczenia dziecka.

Dla dziecka w tym wieku świetnie sprawdzi się seria magnetycznych układanek francuskiej marki Janod dostępna na przykład na stronie internetowej sklepu dziecięcego Bobomio.

Układanki dotyczą różnych dziedzin życia, a zabawa nimi polega na dowolnym przyczepianiu kolorowych magnesów na planszy, by stworzyć swoje własne obrazy. Tego typu zabawa rozbudza zmysł artystyczny, ćwiczy logiczne myślenie oraz koordynację manualną.

Innym niezawodnym prezentem dla trzylatka są zabawki edukacyjne, pobudzające do logicznego myślenia i kreatywności. W tej grupie nie może zabraknąć różnego rodzaju klocków. Ciekawym pomysłem może być zestaw kolorowych klocków Kubix z torem kulkowym marki Janod (na zdjęciu). Zawiera elementy rynnowe, walce i bryły z otworami, a także 5 małych drewnianych kulek, dzięki czemu można z nich budować specjalne tory kulkowe według własnego pomysłu.

Dzięki różnorodnym kształtom klocków dzieci mogą również tworzyć inne wymarzone budowle, wysokie wieże czy małe domki. Ten zestaw, jak i całą gamę innych klocków marki Janod znajdziecie na stronie Bobomio.

Dziecięce podobania

Kupując zabawkę dla trzylatka warto dowiedzieć się, jakie ma upodobania. W tym wieku można już wyraźnie zaobserwować, czy dziecko bardziej lubi zwierzątka, lale, gotowanie czy majsterkowanie. Bawiące się dzieci odrywają się od rzeczywistości, tworząc swój własny świat, dlatego mając do dyspozycji swoich ulubionych bohaterów lub przedmioty, z większą przyjemnością włączą je do zabawy.

Dla miłośników wsi czy zwierząt idealnym pomysłem będzie zestaw figurek z domkiem Farma z serii Story Box. Z kolei dziewczynki lubiące lale mogą zainteresować magnetyczne klocki 3D Księżniczka, a wszystkie maluchy, które uwielbiają święta na pewno ucieszy drewniana szopka z serią świątecznych figurek.

Nie warto kierować się wyłącznie ceną. Zabawka musi być adekwatna do wieku dziecka, ale również zachęcająca do kreatywnej zabawy. Pierwsza zabawa powinna odbyć się w obecności osoby dorosłej, aby osobiście mogła sprawdzić jakość zabawki i przy okazji spędzić radosną chwilę na zabawie z dzieckiem. Jeśli chcecie mieć pewność, co do jakości kupowanych zabawek, polecamy sklep Bobomio, w którym kupicie wyłącznie bezpieczne produkty dla swoich maluchów.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Podyskutuj

Nowy Sącz stolicą macierzyństwa – II Sądeckie Forum Mam

Przez ten jeden miesiąc w roku Nowy Sącz jest stolicą macierzyństwa. Zbliża się piękny czas, nie tylko dla wszystkich zakochanych, ale przede wszystkim dla Aktywnych Mam – maj, a w maju II Sądeckie Forum Mam. Sądeczanki będą mogły świętować Dzień Matki już 25.05.2019 i poczuć się nad wyraz wyjątkowo, jak na to święto przystało.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 18/04/2019
zdjęcie z I Sądeckiego Forum Mam

Klub Aktywnych Mam

Podobnie jak w zeszłym roku, nie zabraknie wspaniałości w wielu dziedzinach. Każda mama znajdzie w programie coś dla siebie i na pewno nie będzie się nudzić.
W tym roku na zaproszenie Aktywnych Mam odpowiedzieli wspaniali goście.

Będzie coś o wychowaniu, dzieciach, relacjach w związku jak również coś innego, czyli męski punkt widzenia… Brzmi tajemniczo, ale nie chcemy za dużo zdradzać a tylko zachęcić nasze mamy, by licznie przybyły na to fantastyczne wydarzenie do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

II Sądeckie Forum Mam

Przed wydarzeniem uruchomiona zostanie rejestracja, dzięki której każda mama zagwarantuje sobie miejsce podczas wykładów. Wstęp na to wydarzenie to jedyne 10 zł płatne na konto stowarzyszenia, jest to gwarancją otrzymania pamiątkowej torby z gadżetami.

Podobnie jak w ubiegłym roku na forum zaprezentują się lokalni przedsiębiorcy i sprzedawcy. Będą zachęcać do swoich usług/wyrobów i odpowiadać na wszystkie pytania uczestniczek. W tym dniu przygotowane będą specjalne rabaty i promocje.

#MamyMoc!

My kobiety wiemy, że czasem do szczęścia potrzeba nam odrobina słodyczy i ogarnianie całego domostwa staje się banalnie proste. Klub Aktywnych Mam nie zapomniał również o tym. Swoje słodkie wyroby przygotują do poczęstowania sądeccy cukiernicy i nie tylko.

Każda mama bez wyjątku ma poczuć się  jak „u siebie”, na luzie, bez spięcia i z uśmiechem na twarzy. Zapamiętać ten dzień, poznać inne kobiety/mamy, a przede wszystkim dobrze się bawić.

Będzie ciekawie i warto już dziś zapisać to wydarzenie w swoim kalendarzu!

Kto chce być na bieżąco już dziś zapraszamy do śledzenia strony na Facebooku, jak również stronę WWW, gdzie na bieżąco umieszczane będą informacje na temat tego wydarzenia.

Niech Nowy Sącz będzie stolicą macierzyństwa po raz drugi, a my mamy pokażemy siłę i to, że #MAMYMOC!

Zapraszamy Was już 25 maja 2019 r. o godz. 9:00!  do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu! >>>

Zarejestruj się!  >>>

 

Zdjęcie: własność organizatora wydarzenia; I Sądeckie Forum Mam

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail