Czego szukasz

Jak wrócić do formy po porodzie zimą?

Ciąża to stan, w którym w ciele kobiety zachodzą niesamowite zmiany dążące do utrzymania oraz wykształcenia się nowego życia. Dziecko w ciele matki czerpie energię z pożywienia, które zjada kobieta, dlatego ciężarne panie często „jedzą za dwóch”. Szacuje się, że podczas ciąży, kobiety przybierają na wadze około 11-15 kilogramów. Część tej masy to oczywiście waga dziecka, jednak większość nadprogramowych kilogramów zostaje. Wiele kobiet chciałoby zachować swoją dawną figurę i formę fizyczną, jednak nieuniknione są pewne zmiany, dlatego należy powoli wracać do poprzedniego stanu. Kiedy można zacząć ćwiczyć i jakie ćwiczenia wykonywać?

  • Dominika Kamińska - 21/12/2018
mama ćwiczy przy niej jest malutkie dziecko

Pierwsze aktywności po porodzie

Każda kobieta ma inny organizm, przez co trudno wskazać konkretny odstęp między porodem, a rozpoczęciem ćwiczeń mających na celu powrót do dawnej kondycji. Przede wszystkim należy to skonsultować ze swoim lekarzem. Obserwacja własnego ciała to także ważny aspekt – jeśli nawet po kilku tygodniach pojawia się ból, nie warto katować się treningiem. Średnio po około 6-8 tygodniach można zacząć pracować nad powrotem do formy, jednak zgodę musi wyrazić lekarz.

Jak zacząć?

Po długim okresie ciąży oraz co najmniej kilku tygodniach zajmowania się niemowlęciem, kobieta może czuć się osłabiona i zmęczona. Dlatego pierwsze ćwiczenia, które można wykonywać po porodzie zimą, to aktywności w domu lub na siłowni czy w klubie fitness.

Należy zacząć bardzo ostrożnie, od kilkunastominutowych treningów, które powoli będą przygotowywać ciało na powrót do formy. Warto na początek rozgrzać się poprzez trucht czy szybki spacer na bieżni, a następnie rozciągnąć mięśnie. Zapobiegnie to kontuzji oraz pozwoli na przygotowanie zastałych części ciała do wysiłku.

Intensywność wysiłku trzeba zwiększać powoli – nie można dopuścić do tego, żeby organizm został przeciążony. Na początek można ćwiczyć 2 razy w tygodniu, następnie 3 razy w tygodniu wydłużając też czas treningu.

Zima nie sprzyja ćwiczeniom na świeżym powietrzu, zatem bardzo dobrym rozwiązaniem jest trenowanie w domu. Można ćwiczyć proste zestawy ćwiczeń jogi, co pomoże odzyskać dawną elastyczność całego ciała, a także przywrócić równowagę ducha. Joga uprawiana w domu ma niestety jeden minus – nie ma instruktora, który mógłby korygować postawę w trakcie wykonywania ćwiczeń. Mimo to, nie warto się zrażać, domowy trening nic nie kosztuje i można ćwiczyć, mając na oku maluszka.

Domowe treningi przy użyciu prostego sprzętu świetnie urozmaicą ćwiczenia. Rowerek stacjonarny, trenażer czy stepper będą idealne do wykonywania treningu aerobowego, który ma za zadanie spalać tkankę tłuszczową. Niestety, są to przyrządy, które zajmują sporo miejsca w mieszkaniu, dlatego nie każdy może je przechowywać w swoim domu.

Inną aktywnością, która nada się dla kobiet po porodzie zimą jest basen. Wbrew pozorom, pływanie angażuje wiele mięśni, dlatego świetnie nada się dla pań chcących zrzucić kilka kilogramów po ciąży. Wymaga jednak trochę czasu, ponieważ sam dojazd na basen zajmuje cenny czas, którego brakuje mamom.

Jak widać, świeżo upieczone mamy mają bardzie wiele możliwości, aby poprawić swoją kondycję po porodzie zimą i wrócić do dawnej formy. Należy przede wszystkim skonsultować się z lekarzem aby zwiększyć motywację oraz wybierać aktywności, które sprawiają nam najwięcej przyjemności.

Nie można nie wspomnieć, że dieta również odgrywa dużą rolę w tym procesie. Nie trzeba chudnąć za wszelką cenę, liczy się zdrowe ciało oraz zadowolenie ze swojej obecnej formy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Jak milczeć w takiej sytuacji?

Wydarzenia ostatnich dni nie pozwalają nam przejść obojętnie i nie wyrazić naszego głębokiego żalu i smutku. Mamy nadzieję, że nie będzie tak jak przewiduje wielu komentatorów, że tylko na chwilę przyjdzie opamiętanie, a potem wszystko wróci do "normy".
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 15/01/2019
kwiat lilii wodnej

Czy rzeczywiście będzie tak, przytaczając za prof. Ewą Marciniak, że “język polityki po tragicznym wydarzeniu w Gdańsku, zmieni się na język współczucia, refleksji, zadumy, taki, jaki na co dzień mógłby i powinien charakteryzować polityków, ale będzie to trwało krótko. Niewykluczone, że stanie się podobnie, jak po śmierci Jana Pawła II”?

Mamy nadzieję, że będzie inaczej

Jako Fundacja Mamo Pracuj staramy się łączyć, nie dzielić i docierać do rozwiązań, które będą ułatwiać życie każdej rodzinie, dlatego wyrażamy głęboką nadzieję, że jako społeczeństwo zaczniemy się wspierać, zamiast zwalczać i odnajdziemy wspólny język, który nie będzie ranił żadnej ze stron. A jeśli nie potrafimy znaleźć odpowiednich słów do sytuacji, to lepsze niech będzie milczenie.

Zdjęcie: Pixabay.com

Źródło cytatu: pomorska.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Na narty z maluchem – poradnik

Narty to jeden z najbardziej rodzinnych sportów. Nie dość, że kilka dni na białych stokach niesamowicie naładowuje energią na resztę zimy, to jeszcze jest to idealny sposób na wspólne spędzanie czasu. Zanim jednak będziemy mogli wspólnie szusować po stokach, nasze dzieci czeka nauka jazdy na nartach, a to nie zawsze odbywa się bezproblemowo.
  • Kasia Myślicka - 10/01/2019
grupa dzieci w szkółce narciarskiej

Trudne początki

Kto z nas nie widział zapłakanych, szlochających dzieci oddawanych naprędce instruktorom szkółek narciarskich. Bo rodzice śpieszyli się sami pojeździć. Czasami w imię naszych ambicji narzucamy maluchom zajęcia, na które jeszcze nie są gotowe.

Przy pierwszych wyjazdach na narty z dziećmi musimy się nastawić, że rytm nie będzie taki sam jak wtedy, gdy jeździliśmy sami. I że na pewno sami pojeździmy mniej. Po prostu jest to cena, którą musimy zapłacić za chęć zainteresowania dzieci naszym hobby. Warto więc jest nie spinać się i podejść do tematu z dużą cierpliwością.

Od kiedy nauka jazdy na nartach

Każde dziecko jest inne. Niektóre maluchy od początku ochoczo zakładają narty i ruszają za instruktorem, inne szybko się męczą. 4 lata mogą być dobrym momentem na pierwsze próby. Chociaż zdarza się, że dzieci, które zaczynają naukę w wieku 6 lat, momentalnie nadrabiają zaległości. Na pewno dzieciom, które w ciągu roku są aktywne, są przyzwyczajone do wysiłku fizycznego, spacerów i biegania, będzie łatwiej.

Warunki pogodowe

Oczywiście czekanie na warunki idealne nie jest możliwe, jednak ważne jest, żeby te pierwsze lekcje nie odbywały się w warunkach ekstremalnych. Dotkliwe zimno może w skuteczny sposób zniechęcić do nauki jazdy na nartach.

Sprzęt i odpowiednie ubrania

Jeśli jest to debiut naszych dzieci, skupmy się na wygodnym i ciepłym ubraniu. Koszulki termiczne, polary, skarpetki narciarskie i dobre rękawiczki to podstawa. Kombinezon czy spodnie to sprawa indywidualna. Spodnie mogą być z przeznaczeniem na dwa sezony. Można spokojnie je podwinąć. Jeśli wybieramy się na Południe Europy – Andora, Alpy Południowe we Francji czy południowe stoki we Włoszech – pamiętajmy, żeby dzieci nie przegrzać.

W słoneczne dni w południe, zawłaszcza na osłoniętych stokach, będą mogły jeździć tylko w koszulce termicznej i polarze. W słoneczne dni pamiętajmy koniecznie o ochronie przed słońcem – zawsze woźmy ze sobą kremy z filtrem i okulary słoneczne!

Na pierwszy sezon lepiej jest skorzystać ze sprzętu z wypożyczalni. Ten w najmniejszych rozmiarach zazwyczaj jest w dobrym stanie. W następnych sezonach można skorzystać z giełd narciarskich i sprzętu z drugiej ręki. Dzieci przecież rosną tak szybko! Jeśli już inwestować, to w dobry kask.

Lekcje z instruktorem

Zanim zapiszemy kilkuletnie dziecko do szkółki narciarskiej i zapłacimy za kilka dni z góry, warto sprawdzić, czy jest już gotowe na rozpoczęcie przygody z narciarstwem.

Zarezerwujmy 2 godziny z instruktorem i zobaczmy, czy faktycznie już ma na tyle silne nogi, żeby spędzać kilka godzin na nauce. Czasami my rodzice na siłę chcemy przyspieszyć pewne procesy.

Niektórzy rodzice zapewne zdecydują się na korzystanie tylko z usług instruktora na początku. Jest to dobra opcja, jeśli w naszym ośrodku nie ma kameralnych zajęć grupowych.

Wybór szkółki

Jeśli nasz maluch ma dopiero 3-4 lata, zacznijmy od miejsca kameralnego, z własnym stokiem tuż przy budynku szkółki. Komfort małego narciarza jest naprawdę ważny. Stok zarezerwowany tylko dla najmłodszych dzieci, wygodny wyciąg dywanowy – to podstawa.

Ważne jest też to, żeby dzieci nie musiały zbyt długo stać w miejscu i czekać na zebranie grupy. To przy sporym mrozie może być dla nich traumatycznym przeżyciem. Jeśli zmęczy się przed końcem zajęć, dziecko powinno mieć możliwość pobawienia się w ciepłym miejscu.

Małe grupy także pozwalają maluchom lepiej się odnaleźć na stoku. Ważne jest, żeby miały instruktora skoncentrowanego na ich potrzebach. Doświadczenie mówi, że znane szkoły na stokach w Europie, takie jak ESF (Ecole du Ski Français) czy Scuola Nacionale Sci we Włoszech mają dosyć spore grupy i lepiej jest tam wysyłać starsze dzieci.

Rozkład dnia na nartach z maluchem

Istnieje kilka opcji w szkółkach narciarskich w zależności od szkoły i kraju. Można wysłać dzieci do przedszkola narciarskiego, gdzie będzie miało zajęcia na nartach połączone z zabawą, a także posiłki. Tak jest na przykład w jardins de neige i klubach Piou-Piou we Francji.

Na kolejnych etapach w szkołach nauki można skorzystać z lekcji rano i po południu. Jednak na obiad trzeba dzieci odebrać. Podobnie jest w wielu oficjalnych szkołach we Włoszech. Co nie znaczy, że w dużych ośrodkach nie ma szkół całodziennych.

Bogata oferta zajęć całodziennych jest w Andorze – połączenie nauki z innymi zajęciami na dworze (np. rakiety) i pod dachem.

Rodzinny wyjazd na narty

Każda rodzina rządzi się swoimi prawami. Jeśli jednak wychodzimy z założenia, że wyjazd w góry służy także byciu razem, pobądźmy razem naprawdę. Najmłodsze dzieci na pewno docenią czas spędzony z rodzicami. Idealnie, na początek wybierzmy ranne zajęcia w szkole, a popołudniami wspólne rozrywki.

W dużych ośrodkach nie brakuje dodatkowych atrakcji jak lodowiska czy basen. Czasami największą frajdę dzieci mają po prostu na sankach.

Wyjazdy w grupie przyjaciół

Oczywiście wyjazdy na narty są zawsze najweselsze, jeśli jedziemy z grupą przyjaciół i dziećmi w podobnym wieku. Po pierwsze dzieciom jest raźniej podczas zajęć w szkole narciarskiej. Po drugie, na pewno nie będą narzekać na nudę ani w restauracji ani wieczorami.

A jeśli jeszcze wydzielimy jeden z pokoi na dziecięcą sypialnię i ulokujemy tam wszystkie maluchy, radość będzie gwarantowana. Co tu dużo mówić, dzieci muszą się dobrze bawić, żeby entuzjastycznie reagować na następne wyjazdy narciarskie!

Zdjęcia: Kasia Myślicka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Myślicka
Mama kilkuletnich bliźniaków, które stara się zarazić swoją pasją do podróży i aktywnego trybu życia. Od kilku lat mieszka w Prowansji. Po godzinach prowadzi blog Kids&Go, na którym zamieszcza informacje o sprawdzonych miejscach na wyjazdy z dziećmi i praktyczne porady przydatne do planowania rodzinnych podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail