Czego szukasz

Jak ustalić alimenty na potrzeby złożenia wniosku o 500+ dla samotnego rodzica?

Od 2017 r. wszyscy samotni rodzice starający się o świadczenie 500+ muszą potwierdzić fakt ustalenia alimentów na dziecko od drugiego rodzica. Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zasada ta obowiązuje zarówno rodziców starających się o świadczenie na pierwsze dziecko, jak też tych, którzy starają się o świadczenie na drugie i kolejne dzieci.

  • Joanna Szewczyk-Stępień - 07/01/2019
mama z niemowlakiem na rękach

Alimenty na potrzeby złożenia wniosku o 500+ dla samotnego rodzica

Wedle brzmienia ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, która reguluje zasady przyznawania świadczenia 500+, rodzic samotnie wychowujący dziecko może potwierdzić fakt ustalenia tych alimentów przedstawiając tytuł wykonawczy pochodzący od sądu lub zatwierdzony przez sąd.

Pod pojęciem tym kryje się przede wszystkim wyrok sądu zasądzający alimenty, zaopatrzony w klauzulę wykonalności. Nowe zasady wiążą się zatem z koniecznością składania do sądu rodzinnego pozwu o alimenty oraz przeprowadzenia postępowania w tym przedmiocie, co znacząco wydłuża otrzymanie prawomocnego wyroku ustalającego alimenty.

Terminy oczekiwania na pierwszą rozprawę są oczywiście różne w zależności od obłożenia sprawami danego sądu, jednak w większych miejscowościach mogą dobiegać do kilku miesięcy. Czy istnieje jakakolwiek możliwość przyśpieszenia całej procedury?

Jak ustalić alimenty sprawnie i małym kosztem?

Po pierwsze należy wskazać na możliwość złożenia wniosku o zabezpieczenie alimentów na czas trwania postępowania. Uwzględnienie go przez sąd będzie równoznaczne z wydaniem postanowienia zabezpieczającego, które stanowi samodzielny tytuł wykonawczy, któremu sąd nadaje klauzulę wykonalności z urzędu. Cała procedura powinna potrwać około miesiąca.

Warto również wskazać na sposoby ugodowego załatwienia sprawy o ustalenie alimentów. To rozwiązanie będzie szczególnie polecane rodzicom, którzy nie są skonfliktowani i nie spierają się o wysokość należnych alimentów. Ugodę można zawrzeć przed mediatorem, jednak wówczas należy zatwierdzić ją przed sądem.

Pozornie wydawać by się mogło, że jest to rozwiązanie najszybsze, gdyż termin spotkania mediacyjnego z pewnością uda się ustalić szybciej niż termin rozprawy sądowej. Cały szkopuł tkwi jednak w tym, że okres oczekiwania na zatwierdzenie ugody w sądzie znacznie wydłuża całą procedurę.

Zdarza się również, że sądy odmawiają nadawania klauzuli wykonalności ugodzie zawartej przed mediatorem, co naraża nas na niebezpieczeństwo tego, że koniec końców stracimy czas na procedurę, która doprowadzi nas do punktu wyjścia. To samo ryzyko dotyczy ugody alimentacyjnej zawartej przed notariuszem. Ceny ugody notarialnej są bardzo zróżnicowane i dochodzą do 1.200 zł.

Wniosek o zawezwanie  do próby ugodowej

Istnieje jeszcze jedna możliwość ugodowego ustalenia alimentów, która z pewnością będzie rozwiązaniem tańszym, a także omijającym niebezpieczeństwo odmowy nadania klauzuli wykonalności. Taki też sposób polecam najczęściej swoim klientom.

Wystarczy złożyć w sądzie rodzinnym wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Dla rodzica reprezentującego małoletniego uprawnionego do alimentów wniosek ten jest zwolniony od opłaty sądowej, a całe postępowanie jest ograniczone do jednej rozprawy.

Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej podlega dużo łagodniejszym rygorom formalnym, nie trzeba przeprowadzać również czasochłonnego postępowania dowodowego. Z tego względu może się okazać, iż jest to rozwiązanie najszybsze oraz najtańsze.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Szewczyk-Stępień
Absolwentka kierunku prawo na Wydziale Prawa i Administracji UJ w Krakowie; od 2012 r. członek Krakowskiej Izby Adwokackiej. Adwokat specjalizujący się w prawie rodzinnym, cywilnym i gospodarczym. Posiada bogate doświadczenie w prowadzeniu spraw rozwodowych i alimentacyjnych. Angażuje się w skomplikowaną tematykę poświęconą relacjom rodzic – dziecko, czego wyrazem jest prowadzony przez nią blog (www.egzekucjakontaktow.pl) dotyczący wykonywania kontaktów rodziców z małoletnimi dziećmi.

Jak milczeć w takiej sytuacji?

Wydarzenia ostatnich dni nie pozwalają nam przejść obojętnie i nie wyrazić naszego głębokiego żalu i smutku. Mamy nadzieję, że nie będzie tak jak przewiduje wielu komentatorów, że tylko na chwilę przyjdzie opamiętanie, a potem wszystko wróci do "normy".
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 15/01/2019
kwiat lilii wodnej

Czy rzeczywiście będzie tak, przytaczając za prof. Ewą Marciniak, że “język polityki po tragicznym wydarzeniu w Gdańsku, zmieni się na język współczucia, refleksji, zadumy, taki, jaki na co dzień mógłby i powinien charakteryzować polityków, ale będzie to trwało krótko. Niewykluczone, że stanie się podobnie, jak po śmierci Jana Pawła II”?

Mamy nadzieję, że będzie inaczej

Jako Fundacja Mamo Pracuj staramy się łączyć, nie dzielić i docierać do rozwiązań, które będą ułatwiać życie każdej rodzinie, dlatego wyrażamy głęboką nadzieję, że jako społeczeństwo zaczniemy się wspierać, zamiast zwalczać i odnajdziemy wspólny język, który nie będzie ranił żadnej ze stron. A jeśli nie potrafimy znaleźć odpowiednich słów do sytuacji, to lepsze niech będzie milczenie.

Zdjęcie: Pixabay.com

Źródło cytatu: pomorska.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Na narty z maluchem – poradnik

Narty to jeden z najbardziej rodzinnych sportów. Nie dość, że kilka dni na białych stokach niesamowicie naładowuje energią na resztę zimy, to jeszcze jest to idealny sposób na wspólne spędzanie czasu. Zanim jednak będziemy mogli wspólnie szusować po stokach, nasze dzieci czeka nauka jazdy na nartach, a to nie zawsze odbywa się bezproblemowo.
  • Kasia Myślicka - 10/01/2019
grupa dzieci w szkółce narciarskiej

Trudne początki

Kto z nas nie widział zapłakanych, szlochających dzieci oddawanych naprędce instruktorom szkółek narciarskich. Bo rodzice śpieszyli się sami pojeździć. Czasami w imię naszych ambicji narzucamy maluchom zajęcia, na które jeszcze nie są gotowe.

Przy pierwszych wyjazdach na narty z dziećmi musimy się nastawić, że rytm nie będzie taki sam jak wtedy, gdy jeździliśmy sami. I że na pewno sami pojeździmy mniej. Po prostu jest to cena, którą musimy zapłacić za chęć zainteresowania dzieci naszym hobby. Warto więc jest nie spinać się i podejść do tematu z dużą cierpliwością.

Od kiedy nauka jazdy na nartach

Każde dziecko jest inne. Niektóre maluchy od początku ochoczo zakładają narty i ruszają za instruktorem, inne szybko się męczą. 4 lata mogą być dobrym momentem na pierwsze próby. Chociaż zdarza się, że dzieci, które zaczynają naukę w wieku 6 lat, momentalnie nadrabiają zaległości. Na pewno dzieciom, które w ciągu roku są aktywne, są przyzwyczajone do wysiłku fizycznego, spacerów i biegania, będzie łatwiej.

Warunki pogodowe

Oczywiście czekanie na warunki idealne nie jest możliwe, jednak ważne jest, żeby te pierwsze lekcje nie odbywały się w warunkach ekstremalnych. Dotkliwe zimno może w skuteczny sposób zniechęcić do nauki jazdy na nartach.

Sprzęt i odpowiednie ubrania

Jeśli jest to debiut naszych dzieci, skupmy się na wygodnym i ciepłym ubraniu. Koszulki termiczne, polary, skarpetki narciarskie i dobre rękawiczki to podstawa. Kombinezon czy spodnie to sprawa indywidualna. Spodnie mogą być z przeznaczeniem na dwa sezony. Można spokojnie je podwinąć. Jeśli wybieramy się na Południe Europy – Andora, Alpy Południowe we Francji czy południowe stoki we Włoszech – pamiętajmy, żeby dzieci nie przegrzać.

W słoneczne dni w południe, zawłaszcza na osłoniętych stokach, będą mogły jeździć tylko w koszulce termicznej i polarze. W słoneczne dni pamiętajmy koniecznie o ochronie przed słońcem – zawsze woźmy ze sobą kremy z filtrem i okulary słoneczne!

Na pierwszy sezon lepiej jest skorzystać ze sprzętu z wypożyczalni. Ten w najmniejszych rozmiarach zazwyczaj jest w dobrym stanie. W następnych sezonach można skorzystać z giełd narciarskich i sprzętu z drugiej ręki. Dzieci przecież rosną tak szybko! Jeśli już inwestować, to w dobry kask.

Lekcje z instruktorem

Zanim zapiszemy kilkuletnie dziecko do szkółki narciarskiej i zapłacimy za kilka dni z góry, warto sprawdzić, czy jest już gotowe na rozpoczęcie przygody z narciarstwem.

Zarezerwujmy 2 godziny z instruktorem i zobaczmy, czy faktycznie już ma na tyle silne nogi, żeby spędzać kilka godzin na nauce. Czasami my rodzice na siłę chcemy przyspieszyć pewne procesy.

Niektórzy rodzice zapewne zdecydują się na korzystanie tylko z usług instruktora na początku. Jest to dobra opcja, jeśli w naszym ośrodku nie ma kameralnych zajęć grupowych.

Wybór szkółki

Jeśli nasz maluch ma dopiero 3-4 lata, zacznijmy od miejsca kameralnego, z własnym stokiem tuż przy budynku szkółki. Komfort małego narciarza jest naprawdę ważny. Stok zarezerwowany tylko dla najmłodszych dzieci, wygodny wyciąg dywanowy – to podstawa.

Ważne jest też to, żeby dzieci nie musiały zbyt długo stać w miejscu i czekać na zebranie grupy. To przy sporym mrozie może być dla nich traumatycznym przeżyciem. Jeśli zmęczy się przed końcem zajęć, dziecko powinno mieć możliwość pobawienia się w ciepłym miejscu.

Małe grupy także pozwalają maluchom lepiej się odnaleźć na stoku. Ważne jest, żeby miały instruktora skoncentrowanego na ich potrzebach. Doświadczenie mówi, że znane szkoły na stokach w Europie, takie jak ESF (Ecole du Ski Français) czy Scuola Nacionale Sci we Włoszech mają dosyć spore grupy i lepiej jest tam wysyłać starsze dzieci.

Rozkład dnia na nartach z maluchem

Istnieje kilka opcji w szkółkach narciarskich w zależności od szkoły i kraju. Można wysłać dzieci do przedszkola narciarskiego, gdzie będzie miało zajęcia na nartach połączone z zabawą, a także posiłki. Tak jest na przykład w jardins de neige i klubach Piou-Piou we Francji.

Na kolejnych etapach w szkołach nauki można skorzystać z lekcji rano i po południu. Jednak na obiad trzeba dzieci odebrać. Podobnie jest w wielu oficjalnych szkołach we Włoszech. Co nie znaczy, że w dużych ośrodkach nie ma szkół całodziennych.

Bogata oferta zajęć całodziennych jest w Andorze – połączenie nauki z innymi zajęciami na dworze (np. rakiety) i pod dachem.

Rodzinny wyjazd na narty

Każda rodzina rządzi się swoimi prawami. Jeśli jednak wychodzimy z założenia, że wyjazd w góry służy także byciu razem, pobądźmy razem naprawdę. Najmłodsze dzieci na pewno docenią czas spędzony z rodzicami. Idealnie, na początek wybierzmy ranne zajęcia w szkole, a popołudniami wspólne rozrywki.

W dużych ośrodkach nie brakuje dodatkowych atrakcji jak lodowiska czy basen. Czasami największą frajdę dzieci mają po prostu na sankach.

Wyjazdy w grupie przyjaciół

Oczywiście wyjazdy na narty są zawsze najweselsze, jeśli jedziemy z grupą przyjaciół i dziećmi w podobnym wieku. Po pierwsze dzieciom jest raźniej podczas zajęć w szkole narciarskiej. Po drugie, na pewno nie będą narzekać na nudę ani w restauracji ani wieczorami.

A jeśli jeszcze wydzielimy jeden z pokoi na dziecięcą sypialnię i ulokujemy tam wszystkie maluchy, radość będzie gwarantowana. Co tu dużo mówić, dzieci muszą się dobrze bawić, żeby entuzjastycznie reagować na następne wyjazdy narciarskie!

Zdjęcia: Kasia Myślicka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Myślicka
Mama kilkuletnich bliźniaków, które stara się zarazić swoją pasją do podróży i aktywnego trybu życia. Od kilku lat mieszka w Prowansji. Po godzinach prowadzi blog Kids&Go, na którym zamieszcza informacje o sprawdzonych miejscach na wyjazdy z dziećmi i praktyczne porady przydatne do planowania rodzinnych podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail