Czego szukasz

Jak się zorganizować? 7 porad od Pani Swojego Czasu

Zdarza Ci się pić zimną kawę? Albo padać zmęczona bo choć cały dzień byłaś na nogach, zrobienie WSZYSTKIEGO było po prostu niemożliwe? Dobrze to znamy. Dlatego rozpoczynamy tydzień pod hasłem #OgarnęTo. Na początek zapytałyśmy Olę Budzyńską, Panią Swojego Czasu, jak się zorganizować, aby znaleźć czas na to co najważniejsze dla każdej z nas. Gotowa?

Ola Budzyńska

1. Niczego nie planuj

Zaskoczona? Wiedziałam! A jednak piszę to w pełni świadomie.

Pierwsze miesiące po urodzeniu dziecka najczęściej stanowią  szok dla  matki, zwłaszcza tej, która była wcześniej doskonale zorganizowana. Dlaczego?

Nagle okazuje się, że niczego nie możesz zaplanować. Zapomnij o wyjściu z domu, zapomnij o przygotowaniu kolacji o stałej porze; ba! – zapomnij nawet o umyciu włosów! Wykonanie każdego z zaplanowanych zadań to niezawodny sposób na zwiększającą się frustrację. Planowanie zakłada, że to ty wyznaczasz rytm, tymczasem nie oszukujmy się – przy małym dziecku okazuje się to zupełnie niemożliwe.

W pierwszych miesiącach po urodzeniu życia dziecka warto więc poddać się jego rytmowi, nawet jeśli (albo zwłaszcza jeśli) ten rytm codziennie jest inny.

2. Zastanów się, po co

Kluczowe pytanie Pani Swojego Czasu.

Jako młoda mama sprzątasz dom na błysk, prasujesz tony dziecięcych ubranek (w dodatku – dwustronnie – zgroza!) i wykonujesz setki czynności, których cel nie jest Ci znany. A potem dziwisz się, że padasz ze zmęczenia.Najpierw zastanów się, po co to robisz.

A następnie pomyśl, czy Twoja odpowiedź przekonuje Ciebie samą.

3. Nie jesteś sama

Nie musisz robić wszystkiego sama. Nie jesteś samotną wyspą. Mąż, przyjaciółka, mama, tata, teściowa, sąsiadka – bezwstydnie korzystaj z wszelkiej dostępnej pomocy, a nawet proś o nią i domagaj się jej. Osobom bezdzietnym wydawaj pokwitowania z datą i obietnicą tego, co zrobisz dla nich, gdy zostaną rodzicami. Osobom posiadającym dzieci niczego nie musisz obiecywać – oni już swoje przeszli i doskonale Cię rozumieją.

4. Oszczędzaj

Oczywiście – czas.

Zakupy – rób przez Internet.

Gotowanie – przekaż komuś, a  jeżeli nie masz możliwości – gotuj tyle, by wystarczyło w przypadku kryzysowych sytuacji (czyli codziennie).

Wizyta znajomych – czemu nie, ale niech wpadają z obiadem. I dodatkową porcją, którą będziesz mogła zamrozić. I czymś słodkim. I pieluchami dla dziecka.

5. Baw się na 100%

Dzieci posiadają wbudowany radar wykrywający fałsz, udawanie i ściemę. Bez względu na wiek doskonale potrafią wyczuć, czy mama w pełni oddaje się zabawie z nimi, czy tylko myśli o tym, kiedy zdąży ugotować obiad lub ogarnąć mieszkanie, nie wspominając o opracowaniu artykułu na blog czy odpisaniu na mejle.

6. Pij kawę na 100%

Ponownie zaskoczona, prawda?

Rada uzasadniona moim uzależnieniem od kofeiny – dzień bez kawy jest dla mnie dniem straconym. ZAWSZE pijam kawę w okolicach 11.00 i 16.00, nie robiąc od tego rytuału jakichkolwiek odstępstw.

Mój nawyk nie uległ zmianie nawet po urodzeniu dzieci (mimo że kawa bywała wtedy nieco słabsza). W takich momentach zawsze mówiłam – i nadal mówię – swoim chłopakom: „Kochanie, mama ma teraz czas na kawkę”, i o ile tygodniowe, miesięczne czy półroczne dzieci nic sobie z tego nie robiły, o tyle już jako 4-letni i 7-letni chłopcy szanują to niezmiernie i nigdy mi nie przerywają (ewentualnie podchodzą, by sprawdzić, ile jeszcze tej kawy pani mamie zostało).

7. Stwórz przestrzeń przyjazną dziecku

Bezpieczeństwo – kwestia oczywista i niepodlegająca dyskusji. Jeśli zamierzasz oddać się pracy choćby na 15 minut i chcesz nakłonić swojego potomka do samodzielnej zabawy – twój dom/mieszkanie/kąt – powinny nadawać się do samodzielniej i nieskrępowanej zabawy.

Wielokrotnie podczas pracy z innymi mamami w ich domu słyszałam: „Nie dotykaj!”, „Zostaw to!”, „Odłóż to!”, „Nie wchodź tam!”, „Nie ściągaj tego!”, „Nie brudź! itp. itd.

Gdybym była na miejscu dziecka – największą rozrywkę stanowiłaby dla mnie właśnie mama, skoro niczego wokół nie wolno robić!

W naszym salonie są 4 ściany, podłoga i stół – nie ma innych mebli, nie ma firanek, zasłonek, dywanów i półek. Stół ma 30 cm wysokości, więc siedzimy przy nim na podłodze. Można biegać, skakać, tańczyć, malować, pisać, chlapać farbą, grać w piłkę, ganiać za kotem sąsiadki. Nawet można rysować po ścianach, bo pokryte są farbą tablicową.

Moje dzieci bawią się – ja mam chwilę na pracę.

Jak lepiej zarządzać czasem?

Książka Pani Swojego Czasu i Planer Pełen Czasu pomogą Ci w tym idealnie.

Na zdjęciu: Ola Budzyńska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem żoną, mamą dwóch synów, trenerką zarządzania czasem, prowadzę blog Pani Swojego Czasu oraz Mama Cukiereczka i własną firmę. Jestem Panią Swojego Czasu i doradzam innym Kobietom jak zarządzać swoim czasem po Kobiecemu. Wierzę, że każda Kobieta może wziąć czas w swoje ręce. A pomogą jej w tym idealnie - Książka Pani Swojego Czasu i Planer Pełen Czasu.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie