Czego szukasz

Jak regulować temperaturę w pokoju dziecka?

Jak każdy rodzic wie, niemowlęta nie są w stanie regulować własnej temperatury jak dorosły człowiek. Zamiast tego, są one podatne na przegrzanie w lecie lub przeziębienia w okresie zimowym. Wiedza, jak regulować temperaturę pokoju Twojego dziecka tak, że będzie ono spokojnie spać może czasem brzmieć jak nauka ścisła.

  • Alicja Zielińska - 31/05/2017
mały chłopiec śpi, obok niego leży budzik

Optymalna temperatura w pokoju dziecka

Optymalna temperatura sypialni dziecka wynosi od 16 do 20 stopni Celsjusza. Może wydawać się trochę chłodna, ale okazało się, że taka temperatura zapewnia bezpieczny i komfortowy sen dziecka. I choć kuszące jest owinięcie dziecka szczelnie w koc i kołdrę oraz podkręcić kaloryfery, chłodniejszy pokój jest o wiele bardziej korzystny.

Przede wszystkim ważne jest, by mieć jakiś termometr w pokoju dziecka, co ułatwia utrzymanie sypialni w idealnej temperaturze. Istnieje wiele dostępnych na rynku rozwiązań, które są wielofunkcyjne. Termometry mogą jednocześnie pracować jako lampki nocne i zmieniać kolor, by powiadomić Cię, czy pokój jest zbyt gorący, czy też jest w nim za zimno.

Ubieranie na cebulkę

Niemowlęta tracą większość swojego ciepła przez głowę, ze względu na to, że jest ona niewspółmiernie duża do reszty ciała. W ciągu dnia jest to łatwe do ogarnięcia, ale przykrywanie główki małych dzieci w nocy może doprowadzić do przegrzania. Zamiast tego ważne jest, aby ubrać je w wiele cienkich warstw, które będą zatrzymywać ciepło i chronić je przed zimnem.

Jeśli dziecko zaczyna odczuwać gorąco można po prostu usunąć jedną warstwę ubrań. Dobrym wskaźnikiem bez użycia termometru, że niemowlakowi jest zbyt ciepło jest fakt, że dziecko jest spocone. Usuń jedną warstwę ubrań i sprawdź po chwili czy dziecko ma ponownie dobrą temperaturę ciała.

Korzystanie z ogrzewania : czego nie robić

Inną opcją jest włączenie ogrzewania. Powinieneś tylko go delikatnie rozgrzać. Staraj się oprzeć się pokusie owinięcia dziecka w koc, ponieważ może to być niebezpieczne, jeśli np. zakryje sobie twarz. Zamiast tego można użyć śpiwora dla niemowląt lub używać grubszych warstw piżamki. Nigdy nie umieszczamy termofora lub koc elektrycznego w łóżeczku. Kończyny niemowlęcia zwykle są chłodne, zwłaszcza stopy i dłonie, więc dopóki one jak i głowa są ciepłe, wtedy nie musisz się martwić. Jeśli ręce i stopy wyglądają na przebarwione, wskazuje to, że Twoje dziecko jest przemarznięte.

Wietrzymy sypialnię dziecka

Być może najbardziej prostym rozwiązaniem gorącej sypialni jest otworzenie okna. To nie tylko umożliwi cyrkulację powietrza, ale schłodzi pokój i odświeży powietrze, którym oddychamy. Jednakże – chociaż wszyscy rodzice zaglądają do sypialni dziecka co kilka godzin – pogoda może się zmienić bardzo szybko. Z tego powodu, jeśli zamierzasz pozostawić otwarte okno, powinieneś również regularnie wchodzić i kontrolować sytuację.

Utrzymywanie chłodnych i świeżych wnętrz

Inną opcją do chłodzenia pomieszczenia jest klimatyzator lub wentylator, choć dziecko powinno zawsze spać z dala od nich, również z dala od okien, dla własnego bezpieczeństwa. W przypadku klimatyzacji może ona odświeżać i poprawiać jakość powietrza, o ile jest właściwie utrzymywana i czyszczona. Klimatyzator generuje jednostajny dźwięk, który często pomaga ułożyć dziecko do snu.

Materac dla dziecka

To na czym dziecko leży też ma znaczenie. Najlepsze są materace lateksowe (np. firmy materace koło), które charakteryzuje idealna cyrkulacja powietrza. Materac oddycha, dzięki licznym kanalikom. Taki materac da nam pewność, że dziecko nie spoci się, nie przegrzeje podczas spania.

Materiał powstał przy współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Podyskutuj

Nowy Sącz stolicą macierzyństwa – II Sądeckie Forum Mam

Przez ten jeden miesiąc w roku Nowy Sącz jest stolicą macierzyństwa. Zbliża się piękny czas, nie tylko dla wszystkich zakochanych, ale przede wszystkim dla Aktywnych Mam – maj, a w maju II Sądeckie Forum Mam. Sądeczanki będą mogły świętować Dzień Matki już 25.05.2019 i poczuć się nad wyraz wyjątkowo, jak na to święto przystało.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 18/04/2019
zdjęcie z I Sądeckiego Forum Mam

Klub Aktywnych Mam

Podobnie jak w zeszłym roku, nie zabraknie wspaniałości w wielu dziedzinach. Każda mama znajdzie w programie coś dla siebie i na pewno nie będzie się nudzić.
W tym roku na zaproszenie Aktywnych Mam odpowiedzieli wspaniali goście.

Będzie coś o wychowaniu, dzieciach, relacjach w związku jak również coś innego, czyli męski punkt widzenia… Brzmi tajemniczo, ale nie chcemy za dużo zdradzać a tylko zachęcić nasze mamy, by licznie przybyły na to fantastyczne wydarzenie do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

II Sądeckie Forum Mam

Przed wydarzeniem uruchomiona zostanie rejestracja, dzięki której każda mama zagwarantuje sobie miejsce podczas wykładów. Wstęp na to wydarzenie to jedyne 10 zł płatne na konto stowarzyszenia, jest to gwarancją otrzymania pamiątkowej torby z gadżetami.

Podobnie jak w ubiegłym roku na forum zaprezentują się lokalni przedsiębiorcy i sprzedawcy. Będą zachęcać do swoich usług/wyrobów i odpowiadać na wszystkie pytania uczestniczek. W tym dniu przygotowane będą specjalne rabaty i promocje.

#MamyMoc!

My kobiety wiemy, że czasem do szczęścia potrzeba nam odrobina słodyczy i ogarnianie całego domostwa staje się banalnie proste. Klub Aktywnych Mam nie zapomniał również o tym. Swoje słodkie wyroby przygotują do poczęstowania sądeccy cukiernicy i nie tylko.

Każda mama bez wyjątku ma poczuć się  jak „u siebie”, na luzie, bez spięcia i z uśmiechem na twarzy. Zapamiętać ten dzień, poznać inne kobiety/mamy, a przede wszystkim dobrze się bawić.

Będzie ciekawie i warto już dziś zapisać to wydarzenie w swoim kalendarzu!

Kto chce być na bieżąco już dziś zapraszamy do śledzenia strony na Facebooku, jak również stronę WWW, gdzie na bieżąco umieszczane będą informacje na temat tego wydarzenia.

Niech Nowy Sącz będzie stolicą macierzyństwa po raz drugi, a my mamy pokażemy siłę i to, że #MAMYMOC!

Zapraszamy Was już 25 maja 2019 r. o godz. 9:00!  do Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu! >>>

Zarejestruj się!  >>>

 

Zdjęcie: własność organizatora wydarzenia; I Sądeckie Forum Mam

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail