Czego szukasz

Jak przygotować dobrą ofertę handlową?

Jeśli zdecydowałaś się sprzedawać swoje produkty lub usługi, to prędzej czy później będziesz musiała stworzyć ofertę handlową. Świetny produkt nie wystarczy do osiągnięcia sukcesu, jeśli nie potrafisz go odpowiednio zaprezentować i dotrzeć z informacją do Klienta. Jaka powinna być oferta handlowa? Z pewnością skuteczna. Dla każdej branży, klienta, produktu oferta handlowa będzie wyglądała nieco inaczej, jednak jest kilka generalnych zasad, które obowiązują zawsze.

  • Dagmara Janowicz - 27/05/2013

Ciekawy tytuł

Zacznijmy od tego, że osoby, do których wysyłamy swoje oferty – bez względu na to czy oczekują na naszego maila czy nie- są zajęte i otrzymują zapewne wiele maili dziennie. Dlatego pierwsza zasada oferty handlowej brzmi – ciekawy tytuł. Większość wysyłanych ofert nawet nie jest czytana, lądują w koszu z różnych powodów m.in. nieciekawego/niewyróżniającego się tytułu.

Właściwy adresat

Kolejny błąd to wysyłanie maila na skrzynkę ogólną (np. [email protected]….., [email protected]….). Jeśli nie jesteśmy pewni, że obsługuje ją ktoś, kogo zainteresuje nasza oferta, nie wysyłajmy maila w ciemno. Zdecydowanie lepiej jest poświęcić trochę czasu i zdobyć maila imiennego osoby, która może być naszą ofertą zainteresowana lub będzie wiedziała do kogo ją przesłać.

Znajomość Firmy/ osoby, do której wysyłamy ofertę

Przykład: jeśli opracowaliśmy genialną recepturę wędzenia wędlin domowym sposobem i chcielibyśmy zdobyć lokalnych Klientów, to z pewnością nie wyślemy swojej oferty do osób, które są weganami bądź wegetarianami bowiem istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie spotka się ona z zainteresowaniem. Ta sama zasada obowiązuje przy wysyłaniu ofert do Firm- zanim wyślemy ofertę musimy być pewni, że jej odbiorca jest naszym potencjalnym Klientem. I tutaj znowu z pomocą przychodzi nam Internet. Na forach tematycznych, czatach można zdobyć większość potrzebnych informacji.

Oferta to nie poezja – pisz konkrety

Tytuł oferty powinien być ciekawy, powinien wzbudzić zainteresowanie i chęć otworzenia maila. Kolejna sprawa to pierwszy akapit oferty, który bardzo często decyduje o tym czy oferta będzie przeczytana. Tutaj w dwóch, trzech zdaniach powinna się znaleźć informacja o Twoim produkcie. Z pierwszych akapitów Klient powinien dowiedzieć się, że to co oferujesz jest lub będzie dla Niego przydatne. Często spotykam się z ofertami handlowymi, które pełne są bogatego słownictwa, ubarwień i epitetów. Uważam, że jest to błąd. Oferta handlowa to nie jest tomik poezji, Klient powinien otrzymać pismo handlowe krótkie, konkretne, napisane zrozumiałym językiem. Na tym etapie Klienta nie interesuje jak bardzo nowoczesny i wspaniały jest Twój produkt dopóki nie zrozumie, ze za jego pomocą osiągnie swój cel lub rozwiąże problem.

Jaka korzyść dla klienta?

Po przeczytaniu pierwszych akapitów Klient oczekuje, iż w dalszej części uzyska konkretne informacje.  Dlatego w tej części oferty nazwanej potocznie „treścią”, powinnaś skupić się na opisaniu tego, co dokładnie oferujesz i zaprezentowaniu korzyści, jakie Klient uzyska decydując się na Twój produkt. Jeśli oferujesz produkt konkurencyjny na rynku, wskaż jego mocną stronę (np. lepsza wytrzymałość, lepszy smak, niższa cena, lepsza jakość, dłuższy okres gwarancji, pakiet usług dodatkowych etc). Postaraj się skupić na jednej lub dwóch głównych korzyściach. O języku korzyści wie każdy handlowiec i każda rozpoczynająca przygodę ze sprzedażą osoba, jednak z zastosowaniem go nadal są duże problemy. Co to znaczy „korzyść” i czym korzyść różni się od zalety i cechy? Dla przykładu zaprezentuję buty sportowe do biegania w terenie, językiem korzyści:

Cecha– to parametry techniczne czyli: podeszwa buta wykonana jest z gumy węglowej BRS 1000.

Zaleta– to inaczej wyróżnik produktu czyli: guma węglowa BRS 1000 ma lepszą przyczepność do podłoża niż inne podeszwy.

Korzyść– to inaczej informacja „co Klient z tego będzie miał” czyli: lepsza przyczepność do podłoża powoduje, iż ryzyko pośliźnięcia się na nierównym terenie maleje, co pozwoli zapobiec wielu kontuzjom, na które narażony jest każdy kto biega w terenie (np. skręcenie kostki, zwichnięcia etc).

W ten sposób Twój Klient wie, co zyskuje kupując buty, które oferujesz. W ten sposób również niejako uzasadniasz cenę swojego produktu, jeśli jego główną zaletą nie jest właśnie niska cena. W tej części oferty powinnaś podać również informację w jaki sposób Twój produkt można kupić, lub z kim się skontaktować aby go kupić. Możesz również dodać informację o cenie lub umieścić informację o tym, że z każdym Klientem cena negocjowana jest indywidualnie (wszystko zależy od produktu i branży).

Zakupy bez ryzyka

Każdemu z nas zdarzyło się zapewne dokonać zakupu czegoś, co na pierwszy rzut oka wydawało się spełniać nasze oczekiwania a w efekcie okazywało się nieprzydatnym bublem. Aby przekonać Klienta do Twojego produktu należy pokazać, że niczym nie ryzykuje decydując się na Twój produkt. W tej części oferty dobrze jest zatem podeprzeć ją opinią kogoś (osoby, lub firmy), kto dokonał zakupu Twojego produktu i może go z czystym sumieniem polecić . W przypadku gdy oferujesz usługę można dołączyć do oferty referencje lub podać link do strony z referencjami. Jeśli ich jeszcze nie posiadasz, podeprzyj ofertę swoim doświadczeniem, które dla potencjalnego Klienta jest cenne. Ważne, aby każda opinia czy referencja była podpisana imieniem i nazwiskiem osoby wystawiającej oraz aby Klient mógł się z Nią skontaktować w razie potrzeby.

Jeśli dopiero zamierzasz wejść na rynek lub Twój produkt jest nowy i nie masz referencji, dobrym rozwiązaniem jest zaznaczanie w ofercie, iż oferujesz Klientowi pełną gwarancję, lecz nie chodzi tu o gwarancję, która dotyczy serwisu produktu. Tutaj mowa jest o specjalnej gwarancji, dzięki której przenosisz ryzyko zakupu z Klienta na Ciebie czyli np. zwrot pieniędzy w przypadku gdy Klient stwierdzi, że produkt nie spełnił jego oczekiwań. Jeśli jesteś pewna swojego produktu lub usługi, to warto takiej gwarancji udzielić, powoduje ona, że z punktu widzenia Klienta Twoja wiarygodność rośnie.

Zachęć do zakupu

Kolejna ważna sprawa to uświadomienie sobie prostego faktu: sprzedaż to jest transakcja wiązana, w której biorą udział dwie strony: Klient i Ty. Nie ma takiej możliwości aby jedna ze stron była zadowolona a druga nie, dlatego tak konstruuj ofertę aby obie strony były zadowolone. Jako, że w kolejnym akapicie napiszę nieco o wynagradzaniu Klientów bonusami, uczulam przed drastycznym obniżaniem cen czy dodawaniem niezliczonych ilości bonusów, co spowoduje, że opłacalność Twojego biznesu spadnie.

Ofertę handlową tworzymy po to aby sprzedać konkretny produkt, nie może w niej zatem zabraknąć tzw. „wezwania do działania”  czyli wyzwolenia u Klienta reakcji na przeczytaną ofertę, którą jest zakup. Często dobre oferty przepadają bowiem nie ma w nich tzw. „zakończenia” czyli czegoś, co zachęci Klienta do kupienia. Jeśli nie ma tego w ofercie, to w większości przypadków Klient odkłada decyzje zakupu na później czyli w bliżej nieokreśloną przyszłość. Tak jesteśmy skonstruowani. W jaki sposób zachęcić Klienta do kupna? Warto zastosować specjalne bonusy i np. każdego kto dokona zakupu Twojego produktu w przeciągu 5 dni od daty przeczytania oferty wynagrodzić procentowym rabatem, lub dodatkową usługą wliczoną w cenę produktu, której nie otrzyma kupując produkt w późniejszym terminie. Zwracam uwagę na ostatnia część zdania specjalnie podkreśloną : „której nie otrzyma kupując produkt w innym terminie” . Wprowadzanie w błąd Klienta to droga donikąd. Jeśli Klient dokona zakupu, otrzyma obiecany bonus a za jakiś czas dowie się, ze taki sam bonus mógłby otrzymać kupując produkt w terminie późniejszym- straciliśmy Klienta. Dlatego każdą ofertę należy dokładnie przemyśleć. Oczywiście bonusy są zależne od branży, Klienta i Twoich możliwości. Ważne jest również aby Klient na tym etapie nie musiał szukać informacji o tym gdzie i jak kupić. To jest jedna z najważniejszych informacji, która powinna być widoczna na każdym etapie czytania oferty. Dokonanie zakupu nie powinno również wiązać się z wypełnianiem czasochłonnych formularzy, tworzeniem pracochłonnych kont etc. Takie utrudnienia często zniechęcają Klientów.

We właściwym czasie

W sprzedaży niezwykle ważny jest czas, w którym oferta trafia do potencjalnego Klienta. Może się bowiem okazać, ze zarówno oferta jak i produkt spełniają wszelkie oczekiwania Klienta, jednak zakupu Klient może dokonać w kolejnym kwartale. Dlatego warto pamiętać do kogo, kiedy i co się wysyła, aby po jakimś czasie móc się Klientowi przypomnieć.

Podsumowując, uważam, że warto poświęcić czas na skonstruowanie dobrej oferty handlowej, warto poszukać informacji na temat naszych potencjalnych Klientów, bowiem dobra i dobrze skierowana oferta to jedno z najskuteczniejszych narzędzi zwiększających szanse na sprzedaż.

Zdjęcie: 123rf.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dagmara Janowicz
Wieloletnia Dyrektor Handlowa w Spółkach giełdowych, korporacjach i małych, rodzinnych Firmach. Posiada doświadczenie w sprzedaży i marketingu. Trener biznesu, konsultant i doradca, coach w firmie Amarok Concept. www.amarok-concept.pl
Podyskutuj

Wirtualna asystentka bez tajemnic – jak pracuje, co robi i czy chodzi na urlop?

Ela Wolińska od 7 lat pracuje jako wirtualna asystentka, wspierając przedsiębiorców w ich pracy. Czym zajmuje się na co dzień i jak łączy swój zawód z wychowywaniem 2 dzieci? Jeśli Ty też chciałabyś pracować z domu, to sprawdź, jak kurs on-line Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja pomoże Ci to osiągnąć!
  • Joanna Gotfryd - 18/01/2019
Ela Wolińska, wirtualna asystentka

Chciałabyś pracować zdalnie, żeby mieć więcej czasu dla rodziny?

Poznaj szczegóły kursu on-line! Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja 

Możesz sfinansować go w 100% z nieoprocentowanej pożyczki z Funduszu OPEN!

Tak, chcę poznać szczegóły!

Elu, od 7 lat pracujesz zdalnie, jako wirtualna asystentka. Co Ty konkretnie robisz, czym się zajmujesz?

Wspieram przedsiębiorców w ich codziennej pracy.

Zwięźle i na temat 😉 W czym dokładnie pomagasz firmom? Jakie są Twoje obowiązki na co dzień?

W moim konkretnym przypadku zajmuję się stronami internetowymi: od administrowania, redakcji tekstów, ustawiania SEO, po tworzenie tych stron (pełny content, grafiki, treści itp.).

Obsługuję również profile w social mediach, prowadzę grupy na Facebooku w imieniu klientów. Piszę teksty, robię transkrypcje, tworzę analizy w Excelu, prezentacje, materiały reklamowe, wysyłam oferty i wiele innych. Pomagam tworzyć blogi, vlogi i podcasty, kursy internetowe, artykuły branżowe – są dziesiątki różnych zadań.

Pracujesz dla kilku klientów jednocześnie – czy to są podobne zakresy czynności, czy każdy klient ma inne zlecenia i wymagania?

Początkowo zlecenia były bardzo różne. Zresztą to jest dość charakterystyczne dla tej profesji, że trzeba wypracować swoją specjalizację lub znaleźć niszę.

Kiedy zaczynałam pracę jako VA, nie wiedziałam, że właśnie tak nazywa się mój zawód! Szukałam więc pracy na etacie, byłam nawet dość długo asystentką osobistą trenera biznesu. Dla niego organizowałam głównie szkolenia i konferencje. Jednocześnie szukałam zleceń zdalnych. Było to przeważnie pisanie tekstów, tworzenie prezentacji, pisanie CV, ofert i podań, research w sieci na zadany temat. Potem doszło administrowanie stroną internetową dużej instytucji.

Obecnie, zadania nadal są zróżnicowane, ale gro moich klientów nawiązuje ze mną współpracę przy administrowaniu stron opartych o WordPress oraz przy prowadzeniu profili na Facebooku.

Jakie umiejętności powinna posiadać wirtualna asystentka?

Przez lata pracy obserwowałam zarówno mój własny rozwój zawodowy, jak również moich koleżanek – na Facebooku, na spotkaniach networkingowych czy konferencjach i doszłam do wniosku, że aby być dobrą wirtualną asystentką powinno się reprezentować umiejętności i cechy charakteru takie jak:

  • umiejętność budowania komunikacji,
  • opanowanie,
  • nastawienie na efekty (bycie konkretnym).

Obligatoryjnie trzeba być bardzo dyskretnym, obowiązkowym i świetnie zorganizowanym.

Specyfiką tego zawodu jest również freelancing i praca z technologiami oraz trendami. Trzeba więc za nimi podążać, nieustannie się dokształcać, czytać, uczyć nowych programów, być otwartym i kreatywnym.

W zależności od zadań jakie zostaną powierzone wirtualnej asystentce, umiejętności twarde mogą się różnić. Podstawowymi jednak, moim zdaniem są: znajomość WordPressa, umiejętność pisania tekstów oraz znajomość na wysokim poziomie programów takich jak Word, Excel i PowerPoint.

A czy wirtualna asystentka musi znać języki obce?

Teoretycznie nie, ale im więcej zna, tym ma więcej możliwości pracy. Jak w każdej branży – znając języki możesz pracować dla klientów z całego świata.

Uważam również, że niezbędna jest minimum podstawowa znajomość języka angielskiego. Im wyższy poziom tym lepiej. Wiele programów ma angielskie menu, np. częściowo WordPress, Photoshop itp. Co więcej, dobra znajomość tego języka pozwala na swobodny research w sieci, a to zadanie należy do podstawowych umiejętności wirtualnej asystentki.

ela wolińska, wirtualna asystentka

Jesteś mamą dwójki dzieci – jak zorganizowałaś sobie pracę? Czy jesteś dostępna on-line 24/7? Czy pracujesz w konkretnych godzinach?

Staram się reagować ad hoc, dlatego moi klienci mają ze mną kontakt niemal całą dobę. Prowadzę również, jak wspominałam, profile w social media, co również wymaga ode mnie bycia online. To nie znaczy jednak, że 24/7 siedzę ze wzrokiem utkwionym w monitor. Większość obowiązków mam stałych, abonamentowych, dlatego wypełniam je kiedy dzieci są w przedszkolu. Inne, o ile nie mam wyznaczonego deadline’u, wykonuję w pierwszej wolnej chwili. Zawsze informuję klienta kiedy będę mogła się zająć tymi najpilniejszymi zadaniami.

Kiedy jednak dzieci wracają po południu do domu, staram się być tylko dla nich. Weekendy również pracuję o wiele mniej. Robię tylko to, co pilne.

Oboje z mężem prowadzimy swoje firmy. We własnym biznesie zawsze jest coś do zrobienia. Zauważyłam jednak, że bardzo dużo korzyści wynika z odkładania na bok obowiązków, kiedy jest czas dla rodziny.

Czuję równowagę, nie przegapiam niczego w życiu moich maluchów, ale i, paradoksalnie, nie zawalam terminów. Spokojnie, z rozwagą gospodaruję czasem. Dzięki temu wszystko zrobione jest punktualnie, a ja nie czuję nacisku ani frustracji. Moje dzieci zaś wiedzą, że mogą na mnie liczyć.

Mamy często pytają nas o pracę, którą mogą wykonywać jednocześnie opiekując się dzieckiem, z doskoku – czy praca Wirtualnej Asystentki w takim systemie jest możliwa?

Praca wirtualnej asystentki to normalne stanowisko i wymaga od nas takiego samego profesjonalizmu jak każdy inny zawód. To, że pracujemy z domu nie zwalnia nas z zaangażowania i zawodowstwa. Owszem, ta praca wiele ułatwia przy organizacji opieki nad dzieckiem, w pogodzeniu obowiązków z wychowywaniem maluchów. Nigdy jednak nie zapominajmy, że to są wciąż obowiązki.

Ja bardzo mocno „walczę” z brakiem profesjonalizacji w tym zawodzie. Nie wyobrażam sobie odpisywać na e-mail trzymając dziecko na ręku albo tworzyć prezentację dla klienta jednocześnie zabawiając swojego malucha.

Dobrą umiejętnością jest brak oporów przed proszeniem o pomoc. W Polsce wciąż pokutuje przeświadczenie, że to kobieta ma wychowywać dzieci, a po porodzie okres macierzyński poświęcić tylko maleństwu. Prowadząc własną działalność gospodarczą nie można sobie pozwolić na rok wolnego. No chyba, że chcemy od nowa wszystko zaczynać po upływie tego czasu, albo mamy zatrudnioną własną wirtualną asystentkę, która przejmie nasze obowiązki 😉

Po urodzeniu drugiego syna 2-3 razy w tygodniu przychodziła do nas niania, żeby odciążyć mnie przy małym. Kilka razy usłyszałam komentarze w stylu, że sobie nie radzę. W ogóle się nimi nie przejmowałam. Byłam za ścianą, kiedy niania spędzała czas z moim dzieckiem, więc nadal mogłam karmić i w razie czego reagować na potrzeby maleństwa, ale mogłam też skupić się na pracy.

My kobiety mamy podzielną uwagę, ale i granice możliwości. Prośmy więc o pomoc – może babcia mogłaby przychodzić, może niania, chociaż na kilka godzin bądź w wyznaczone dni.

Jestem też bardzo przeciwna traktowaniu zawodu wirtualnej asystentki jako pracy dorywczej. Często dostaję oferty współpracy, w których mamy wprost piszą, że ze względu na dziecko, albo pracę w innej firmie na etacie są dyspozycyjne np. godzinę – dwie dziennie. Nie. Takie podejście do niczego nie prowadzi. Albo decydujesz się na konkretną ścieżkę kariery jako WA, albo na pracę na etacie gdzieś indziej. Dorobienie na waciki mija się z celem.

Ja popełniłam ten błąd i zmarnowałam kilka lat. Gdy zdecydowałam się tylko na tę właśnie ścieżkę kariery, nabrała ona ogromnego rozpędu. Okazało się również, że wszystkie moje lęki o brak zleceń, o niewystarczające umiejętności itp. były nieuzasadnione.

Prowadzisz własną działalność, w jaki sposób szukasz klientów? Jak szukać klientów w tym zawodzie na początku?

Paradoksalnie, na początku klienci znajdowali mnie 😉 Zawsze miałam tzw. lekkie pióro, więc zaczęło się od tego, że kilku znajomych poprosiło mnie o napisanie jakiegoś tekstu. Proszono mnie o redakcje, o research itd. A potem zaczęto polecać.

Mam również firmę, która zajmuje się oprawą muzyczną uroczystości. Zaczęłam więc wykorzystywać umiejętności organizacyjne i zostałam asystentką osobistą trenera biznesu.

W każdym razie polecano mnie, zlecenia wpadały jedno za drugim.

Przełomowym momentem było utworzenie własnej strony www.pomocdlabiznesu.pl z ofertą i dołączenie do kilku grup biznesowych na Facebooku.

To właśnie na grupach można znaleźć najwięcej najciekawszych zleceń. Jest też Oferia, Useme i mnóstwo innych portali z ofertami pracy zdalnej.

Czy wirtualna asystentka idzie czasem na urlop? 😉

Tak, ale zabiera ze sobą laptopa 🙂

Ja dużo podróżuję. Często jeździmy też odpocząć na wieś. W czasie np. wakacyjnego urlopu zawsze informuję klientów, że będę mniej dostępna. Jednakże nie urywam kontaktu, nie znikam na 2 tygodnie, nie zostawiam niedokończonej pracy. Moi klienci cenią tę responsywność i szczerość.

ela wolińska

Elu, jesteś jedną z mentorek w kursie on-line Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja. Będziesz się dzielić swoim doświadczeniem, wiedzą – czego konkretnie mamy nauczą się od Ciebie?

Oprócz niezbędnych umiejętności twardych, programowych, będzie okazja do nauczenia się również tego, jak tworzyć oferty, wyceniać usługi, budować relacje, tworzyć komunikację, gdzie i w jaki sposób szukać ofert, jak na nie odpowiadać, gdzie i czego się uczyć itd.

Wydaje mi się, że ważną rzeczą jest to, że jest to pierwszy tak duży kurs na wirtualną asystentkę, który dodatkowo łączy wspomniane umiejętności twarde z miękkimi oraz life stylem jako mama, jako kobieta aktywna i jako przedsiębiorca.

Jak przekonałabyś mamy, że bycie wirtualną asystentką to świetny pomysł na pracę i pogodzenie jej z wychowywaniem dzieci?

Z roku na rok przybywa pracowników zdalnych. Przybywa przedsiębiorców, specjalistów i freelancerów. Rośnie tym samym zapotrzebowanie na pracowników, którzy zdalnie ogarną techniczne zaplecza właścicieli firm.

Praca zdalna jako wirtualna asystentka daje ogromne możliwości. Znajdując swoją niszę, swoją specjalizację, sama sobie stajesz się swoim szefem.

To Ty decydujesz kiedy i co robisz, Ty planujesz swój grafik, Ty wyceniasz swoje usługi i zarządzasz swoim czasem, domem i umiejętnościami.

Ciekawe zlecenia, fantastyczni klienci z ogromną wiedzą branżową to dodatkowa wartość dodana.

A największą wartością jesteś Ty, Twoje szczęście, Twoja wolność, oraz Twoje dzieci.

Przy nich jeszcze bardziej doceniam moją pracę. Gdy któreś zachoruje, nie martwię się kto będzie z nim w domu, nie biegam po L4 i nie zamartwiam się co powie szef. Nigdy też nie brakuje mnie na uroczystościach w przedszkolu. Wbrew pozorom mam dla moich chłopców o wiele więcej czasu niż kiedykolwiek miałabym na etacie.

Co dla mnie jest równie ważne – to dzięki takiemu systemowi pracy mam bardzo poukładane relacje z moim mężem. Wspieramy się nawzajem i dopingujemy w rozwoju.

Napisałaś też książkę o pracy Wirtualnej Asystentki, co w niej zawarłaś?

Wydałam e-book o pracy WA w Polsce. Na Zachodzie ten zawód jest bardzo popularny. U nas to wciąż nowość. Kiedy mówię komuś czym się zajmuję, nieustannie widzę zaskoczenie. To moja misja, żeby nauczyć czym jest zawód wirtualnej asystentki, pokazać jak i co można oddelegować i w czym można pomóc.

Dziękuję Ci za rozmowę!

Chciałabyś pracować tak jak Ela? Sprawdź datę kolejnej edycji kursu Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja!

W 8 tygodni zdobędziesz nowy zawód i zaczniesz pracować zdalnie.

Tak, chcę poznać szczegóły nowego zawodu, chcę pracować z domu, na własnych zasadach!

Zdjęcia: archiwum Ela Wolińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Łatwiejsze wystawianie faktur ze specjalnym programem

W dobie, kiedy ułatwiamy sobie życie w każdym jego aspekcie, warto postawić także na ułatwienie przepływu rożnego rodzaju dokumentów pomiędzy stronami. Dokumentami, których pojawia się na co dzień najwięcej, są faktury i innego rodzaju rozliczenia. Dzięki nim można potwierdzić, że dana transakcja miała miejsce i określić koszty. W zależności od działalności i jej zasięgu wystawia się ich w ciągu dnia więcej lub mniej. Bez względu na ilość możliwe staje się usprawnienie generowania faktur i przekazywania ich kontrahentom.
  • Alicja Zielińska - 17/01/2019
otwarty laptop na stole, dokumenty

Sprawne wystawianie faktur

Sprawne przekazywanie sobie dokumentów poświadczających transakcje i ich koszty umożliwia program do wystawiania faktur. Dzięki niemu obieg dokumentów zostaje ułatwiony praktycznie w każdym zakresie. O jego zaletach można by mówić bardzo wiele, wystarczy jednak podać kilka, a dzięki nim na pewno przedsiębiorcy przekonają się, że da się usprawnić swoją pracę.

Zalety programu do wystawiania faktur

Pierwsza zaleta to duża wygoda w użytkowaniu. Tradycyjny sposób wystawiania faktur jest taki, że wprowadzanie danych odbywa się więcej niż raz. To dość żmudne, jeśli chce się sprawę załatwić szybko. Dlatego też program do wystawiania faktur wychodzi naprzeciw oczekiwaniom usprawnionej pracy i pozwala wprowadzać dane potrzebne w dokumencie tylko raz.

Dzięki temu można faktycznie oszczędzić sporo czasu. Co więcej, dzięki temu da się uniknąć błędów, które często się pojawiały, kiedy fakturę wypisywało się, dbając o każdy szczegół kilka razy.

Szybkość w użytkowaniu to kolejna duża zaleta. Jak się realizuje? Otóż za pomocą tylko jednego kliknięcia można wysłać fakturę bezpośrednio do kontrahenta. I oczywiście mieć pewność, że dotrze w miejsce przeznaczenia. A jeśli trzeba ją wysłać w kilka miejsc jednocześnie, to wcale nie trzeba dołożyć dodatkowego czasu. Przesyła się oczywiście drogą elektroniczną, co wpływa na mniejsze koszty.

Możliwości programu

Program do wystawiania faktur ma całą gamę dodatków, które mają na celu jak najbardziej usprawnić współpracę z kontrahentami. Przede wszystkim oprócz samych faktur można tu także wystawić dokumenty księgowe i nieksięgowe. Ułatwieniem jest to, że wszystkie informacje wprowadza się za pomocą szablonu i nie trzeba samodzielnie zastanawiać się nad tym, jak trzeba to zrobić – program robi to za nas.

Ponadto umożliwia przechowywanie faktur przez wiele lat w archiwum. To bardzo ułatwia sprawę. Nie trzeba gromadzić dokumentów w segregatorach i poświęcać na nie miejsca, wystarczy miejsce na dysku. Ułatwienie polega też na tym, że można sprawnie kontrolować, czy wszystkie faktury zostały opłacone. Jeśli nie, to kontrahentowi można w łatwy sposób o tym przypomnieć – wystarczy kliknąć i zostanie wysłane powiadomienie.

Możliwości, jakie daje program do wystawiania faktur, są nie do przecenienia. Usprawnienie pracy, usprawnienie kontaktu z klientami, szybkość oraz sortowanie i przechowywanie ważnych dokumentów to wszystko, co wpływa na ułatwienie codziennej pracy.

Materiał mógł powstać dzięki firmie Faktury, w której ofercie znajduje się najlepszy program do wystawiania faktur – Faktury.pl

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail