Czego szukasz

Jak odmienić swoje życie?

Nazywam się Dorota Barczak-Perfikowska. Mam wiele ról. Do niedawna byłam mamą, żoną, urzędnikiem, a od kilku miesięcy, jestem mamą, żoną, urzędnikiem, autorką książki „Wszystko mam w sobie” i studentką Polskiej Szkoły Reportażu. I o mojej książce chciałabym właśnie opowiedzieć. Ale od początku…

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 01/05/2016
Książka autorki na stole z kwiatami

Kim jestem?

Nazywam się Dorota Barczak-Perfikowska. Jestem mamą 3-letnich bliźniaków Zosi i Kuby oraz żoną Jaśka. Jeszcze półtora roku temu, jedną ręką mieszałam zupę, w drugiej trzymałam płaczącego Kubusia, a nogą przytrzymywałam podskakującą Zosię. W głowie robiłam listę zakupów na następny dzień, przypominałam sobie datę wizyty u okulisty i niezapłacony rachunek. Zastanawiałam się, czy odpowiedziałam na maila służbowego, czy tylko miałam zamiar to zrobić, bo ktoś zadzwonił ze żłobka i poprosił, by szybko odebrać chore dzieci. Ciągły stres, frustracja, kłótnie, choroby jedna za drugą, które przechodziliśmy sprawiedliwie wszyscy, życie w biegu i Ja, której nie było.

Pewnego dnia spojrzałam w lustro i zadałam sobie pytanie, czy jestem szczęśliwa. Odpowiedź brzmiała: NIE. Stwierdziłam, że nie chcę tak żyć. Zaczęłam się zastanawiać, czym jest szczęście. Dlaczego niektóre kobiety odczuwają radość, a inne nie?  Postanowiłam zapytać o to kobiety spełnione. Tak powstał pomysł na książkę.

Co było dalej?

Tęsknota za sobą samą była tak ogromna, że odpuściłam sobie bycie idealną mamą, żoną i pracownikiem i wyruszyłam w drogę. Zaczęłam moją podróż w trudnym momencie życia, jako mama dwuletnich bliźniaków, pracująca na pełen etat. Nie ma dobrego momentu, żeby zmienić swoje życie na lepsze, a ja nie chciałam czekać dłużej. Sama spakowałam plecak, zanim moi domownicy wystawili mi walizki.

Wyruszyłam w drogę, którą nigdy nie szłam, nie widziałam kolejnych zakrętów, nie wiedziałam dokąd zmierzam. Wiedziałam, że chcę znów głośno się śmiać, dobrze o sobie myśleć i robić coś, co ma głębszy sens. Tak powstała książka „Wszystko mam w sobie”, dzięki której odzyskałam siebie.

Wszystko mam w sobie

„Wszystko mam w sobie” to szczere rozmowy o szczęściu i spełnieniu z kobietami w wieku od 32 do 70 lat, które prowadziłam podróżując po Polsce. Moje bohaterki podzieliły się ze mną swoją drogą do szczęścia, która nie zawsze była łatwa i przyjemna. Opowiadały o kryzysach, które przeszły, o trudnych lekcjach od życia, o akceptacji siebie, o zmianie w postrzeganiu świata i ludzi, jakiej doświadczyły, o radości z bycia sobą, bycia mamą, bycia blisko z drugim człowiekiem, o szczęściu i smutku, od którego już nie uciekają, o fascynacji życiem i miłości do tego, co robią.

Chciałabym przekonać kobiety, że warto walczyć o siebie i swoje szczęście, warto poznać człowieka, którego ciało na co dzień nosimy, warto zastanowić się, czy kierunek, w jakim zmierzamy jest tym właściwym i czy jestem tym człowiekiem, którym zawsze chciałam być.

Dzięki mojej podróży po Polsce i w głąb siebie moje życie się zmieniło. Przeszłam trudną drogę, w trakcie której zobaczyłam kim jestem i jaką mam wrażliwość. Zmierzyłam się też z kilkoma demonami. Pokonałam perfekcjonizm, przestałam narzekać i szukać dziury w całym. Zaczęłam pisać.

Czego potrzebuję?

Twojego wsparcia, aby wydrukować książkę!

Zdecydowałam się na zbiórkę środków przez platformę Polak Potrafi, ponieważ chciałabym zachęcić kobiety do stawiania na siebie i swoje marzenia. Jeśli mnie się uda, to dlaczego Tobie miałoby się nie udać? Chciałabym, abyście były częścią mojej historii. Wierzę, że możemy zmieniać bieg naszego życia, jeśli tylko chcemy, a każda kobieta zasługuje na to, by być szczęśliwą.

Co zyskujesz wspierając mnie?

Każdy, kto zdecyduje się dorzucić kilka złotych, może liczyć na coś więcej, niż miłe słowo…

Zapraszam tutaj >>>

i na mój profil na Facebook’u >>>

dorota_perfinowska_wszystko_mam_w_sobie_640_kwadrat

Zdjęcia: własność Doroty

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Fundacja Rodzic w Mieście

Rodzicielska dola potrafi być mocno przytłaczająca. Nieraz plany zrobienia z dzieckiem czegoś fajnego kończą się fiaskiem. Czasem można polec już na próbie łączenia pracy i macierzyństwa. Jest jednak ktoś kto może przyjść strapionym rodzicom z pomocą. Czy znacie już Fundację Rodzic w Mieście? Jeśli nie, przekonajcie się w co na co dzień angażuje się pięć warszawskich mam i jak to zmienia rodzicielską rzeczywistość.
  • Listy do Redakcji - 06/02/2019
 dziewczyny z Fundacji Rodzic w Mieście

Poznajmy się!

Cześć – tu zespół Fundacji Rodzic w Mieście. Kim jesteśmy? Pięcioma warszawskimi mamami, które chcą oswajać życie w miejskiej dżungli, zmieniać czasem niełatwą rzeczywistość w łagodną i dostępną dla wszystkich, bez wykluczeń.

Czym się zajmujemy?

Działamy wolontarystycznie, właśnie po to, byś Ty, Drogi Rodzicu, czuł się pełnoprawnym i chcianym petentem/klientem/pacjentem/odbiorcą w każdej instytucji, w jakiej się znajdziesz. Byś nie czuł się intruzem lub pominiętym w miejskiej infrastrukturze. Zajmujemy się kilkoma projektami: radzimy Wam jak ułatwić podróżowanie z dziećmi, radzimy Waszym pracodawcom jak pomóc Wam łączyć karierę z rodzicielstwem, organizujemy co miesiąc bezpłatne spotkania Klubu Przedsiębiorczych Mam oraz prowadzimy i ciągle aktualizujemy stronę www.zmaluchem.pl.

Odwiedź naszą stronę

Czym jest ten ostatni projekt? To baza prawie 240 miejsc, osobiście przez nas ocenianych, w których możesz przewinąć swoje dziecko, nakarmić je, znaleźć kącik do zabawy, wziąć udział w warsztatach dla dzieci i rodziców. To źródło informacji o miejscach kultury przyjaznych rodzinom, miejscach sportu i zabawy; to zbiór restauracji, kawiarni, gdzie będziesz swobodnie czuł się ze swoimi dziećmi. Gorąco zachęcamy do regularnego odwiedzania tej strony – jest prosta i przejrzysta! Podział na dzielnice Warszawy i kategorie miejsc pozwalają błyskawicznie znaleźć miejsce, którego co weekend szuka wielu rodziców (wiemy, znamy to z autopsji 😊).

Pomożesz?

Działamy pro bono, ale oczywiście ponosimy też koszty. Jeśli chcesz – możesz wesprzeć nasze działania darowizną, zrób to tutaj.

Ada

Zdjęcie: z galerii Fundacji Rodzic w Mieście

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Helena znowu do nas napisała. Historia mamy, która wkracza do branży IT

Pamiętacie Helenę? Co jakiś czas wysyła do nas list, w którym dzieli się z nami i z Wami kolejnymi etapami swojej drogi do świata IT. Historia Heleny to dla nas kolejny namacalny dowód, że można i trzeba spełniać swoje marzenia. Jesteś ciekawa czy Helena w końcu znalazła swoje miejsce i pracę w branży IT? Przeczytaj jej list!
  • Listy do Redakcji - 31/01/2019
młoda kobieta pracuje jako tester, laptop

Po długiej przerwie wracam z listem. Ostatnim razem list był pełen pytań, wątpliwości, planów, w które momentami trudno było uwierzyć, że się spełnią. Jednak nastąpił wreszcie moment, że …

Mogę cieszyć się sukcesem

Jednak od początku. Dla przypomnienia, zaczęłam się interesować branżą IT w listopadzie 2016 roku. Uczyłam się podstaw programowania, a potem dzięki seriom webinarów poznałam zawód testera oprogramowania. Następnie odbyłam kurs oraz zdałam egzamin ISTQB, miałam praktyki zdalne, a potem urodził się synek. Zaczął się wtedy zupełnie inny okres w moim życiu. Nie zrezygnowałam z poszerzania wiedzy testerskiej mimo zmęczenia oraz momentów trudnych związanych z macierzyństwem. Wiedziałam jednak, że na szukanie pracy mam jeszcze chwilę.

W międzyczasie podjęliśmy decyzję o przeprowadzce do Gdyni, aby cieszyć się nadmorskim klimatem oraz czystszym powietrzem. Powoli zatem zbliżał się czas, w którym na poważnie musiałam myśleć o szukaniu pierwszej pracy. Przewertowałam informacje o rynku trójmiejskim, poszłam na wydarzenie testerskie, poznałam nowych ludzi, którzy pracują w branży.

W czasie wakacji zaczęłam szukać pracy i poszłam na pierwszą rozmowę o pracę, która niestety nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Kontynuowałam standardowe wysyłanie CV oraz puszczanie wici wśród ludzi, że szukam pracy jako testerka. Planowałam powrót do pracy w październiku. Miałam sporo telefonów oraz e-maili od rekruterów, ale niestety z rozmów dalej nic nie wychodziło. Brak doświadczenia był kluczową cechą, która mnie dyskwalifikowała.

Oczywiście rozumiem to, ponieważ osoba bez doświadczenia to inwestycja. Nastawiłam się na cierpliwe czekanie na swoją szansę. Jednak zaczęła się pojawiać frustracja i stres, że nic z tego nie wyjdzie.

Bardzo potrzebowałam już możliwości rozwoju, synek zaczął adaptować się w żłobku, a ja nadal jestem bezrobotna. Do końca roku dalej nic, rozmowa za rozmową w siedzibie firmy, przygotowania przez kilka dni przed rozmową, stres związany z tym czy synek da mi pojechać na rozmowę czy się pochoruje i zostanie w domu.

Niestety początek żłobka to u nas był klasyczny atak chorób, który trwa do teraz. Nowy, 2019 rok  chciałam zacząć z nadzieją, że musi się w końcu udać. Pomimo, że frustracja zaczęła wygrywać, a stres był duży, nie poddawałam się tym odczuciom i w styczniu miałam kolejne dwie rozmowy. Jedna z nich odbyła się dzięki koleżance, która mnie poleciła do swojej firmy.Ta właśnie rozmowa przyniosła długo oczekiwany rezultat.

Dostałam pierwszą pracę jako testerka oprogramowania

Dawno już nie czułam takiej radości i dumy z siebie. Momentami myślałam, że coś jest ze mną nie tak i że do tego się nie nadaję. Jednak wreszcie dostałam szansę i wykorzystam ją w 200%. Nawet jak nie będę się wysypiać, tak jak przez ostatnie 1,5 roku 🙂 Zaczynam pierwszego lutego.

Jeśli jakaś mama będzie to czytała, a szuka również pierwszej pracy w tym zawodzie to podpowiem kilka rzeczy:

  1. Klasycznie – nie poddawaj się, ale to jest podstawa wszystkiego.
  2. Pamiętaj, że konkurencja na rynku jest teraz duża, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i nie zniechęcać się jak nikt się nie odzywa – tak się dzieje nie tylko w branży IT.
  3. Pamiętaj, że nie każdy pracodawca zdecyduje się na współpracę z osobą niedoświadczoną. Zrób wszystko, aby na rozmowie pochwalić się czymś, co pracodawcę zachęci do zatrudnienia Ciebie.
  4. Poznawaj ludzi, nie tylko na żywo, ale też online. Wertuj grupy z ogłoszeniami, obserwuj rynek, zgłaszaj się do ludzi, którzy mogliby polecić Cię do pracy.

Dam znać jak podoba mi się praca

Trzy pierwsze miesiące będą na pewno intensywne i ważne, aby firma podjęła ze mną dłuższą współpracę. Dali mi szansę, więc muszę ją wykorzystać. Muszę pochwalić się jeszcze jedną istotną rzeczą: firma ma siedzibę po drugiej stronie ulicy :).

Pozdrawiam całą redakcję i proszę o mocne trzymanie kciuków za kolejną początkującą testerkę.

Od Redakcji: Trzymamy kciuki!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail