Czego szukasz

Jak nie marnować pieniędzy i jedzenia, czyli kuchnia zero waste

Kontynuując ekologiczne rozważania, dziś na warsztat bierzemy nasze poczynania w kuchni, a raczej grzechy, jakie popełniamy wobec Matki Natury. A może Tobie udaje się już robić małe kroki w kierunku ekologii? Może nawet są to kroki milowe? Daj nam znać!

  • Małgorzata Krzyworączka - 24/10/2019
zmywające mydło do naczyń

Marnowanie energii

W kuchni mamy kilka urządzeń, które na co dzień zużywają prąd, jednak te trzy najwięcej: kuchenka elektryczna, lodówka i zmywarka. Warto wprowadzić kilka rozwiązań, aby nie marnować niepotrzebnie energii, nie tylko ze względów finansowych.

Wykorzystanie energii elektrycznej wiąże się z negatywnymi skutkami dla środowiska. Podczas produkcji energii, mamy do czynienia z emisją dwutlenku węgla, odpowiedzialnego za wzrost temperatury na powierzchni naszej planety, tzw. efekt cieplarniany.

Marnowanie jedzenia

Wyrzucona żywność to zmarnowane hektolitry wody, mnóstwo energii potrzebnej do jej produkcji, transportu i przechowywania. Wyrzucanie żywności to także marnowanie zasobu, jakim jest ludzka praca. Skutkiem jest zmniejszanie rezerw wody i energii na Ziemi oraz zwiększanie ilości śmieci. To także sztuczne nakręcanie konsumpcji, która prowadzi do podwyżek cen żywności.

Marnowanie resztek organicznych

Wszelkie odpady ulegające biodegradacji (obierki z warzyw, części roślin, resztki jedzenia), to cenny materiał, którym – po odpowiednim procesie kompostowania – można na nowo zasilić glebę. Ta z kolei posłuży nam do wyprodukowania czegoś nowego: jedzenia, drzew przerabianych na papier itp.

Odpady organiczne są cennym zasobem, jednak wymagają odpowiedniego traktowania, aby mogły być wykorzystane. Resztki organiczne, które trafią na wysypisko odpadów i zostaną przysypane innymi materiałami, nie ulegną biodegradacji, bo zostanie odcięty tlen i słońce. Będą gnić w beztlenowym środowisku i w rezultacie powstanie szkodliwy dla środowiska metan.

Generowanie zbyt dużych ilości odpadów

Do kuchni trafia większość naszych codziennych zakupów, a to wiąże się z generowaniem odpadów w postaci opakowań, głównie plastikowych. Znajdą się też puszki, słoiki, papier, generalnie wszystko w co jest zapakowana żywność, środki czystości. Ale to nie jedyny problem. Z kuchni na wysypiska elektrośmieci trafiają też zepsute sprzęty. Często kupujemy sprzęty słabiej jakości z krótkim terminem gwarancji. Gdy się psują – nie naprawiamy ich, lecz kupujemy nowe.

Stosowanie zbyt dużej ilości agresywnych detergentów, które nie tylko szkodzą domownikom, ale też wlewane do kanalizacji nie ulegają biodegradacji i obciążają środowisko naturalne.

Marnowanie wody

W kuchni do kanalizacji trafia sporo tzw. “szarej wody”, która powstaje przy myciu warzyw i owoców, płukaniu naczyń itp. Patrząc na zmiany klimatu, widoczne gołym okiem, na przedłużające się okresy suszy, łatwo zrozumieć, że konieczność jej ponownego wykorzystania staje się już sprawą oczywistą.

Wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej rośnie nasza potrzeba bycia dobrym dla otaczającego nas świata i nas samych. To, co początkowo może wydawać się trudne, okazuje się życiem bliżej natury, symbolicznym powrotem do domu, do korzeni, do nas samych. Gdy zrobisz pierwszy krok, może kolejne wcale nie będą takie trudne.

Oto kilka prostych działań, które wpłyną na Twoje rachunki, ale też będą pozytywnie oddziaływać na Naszą Planetę. Wybrałam te najprostsze, które nie wymagają jakichś radykalnych zmian, ani dużych nakładów finansowych. Wystarczą szczere chęci i można coś zmieniać.

Jak oszczędzać energię w kuchni?

Lodówka to symbol nowoczesnego życia, ale też największy konsument energii w domu. Ustaw termostat na odpowiednim poziomie, żeby nie marnować niepotrzebnie energii. Jeśli lodówka stoi w pobliżu okna, zastosuj zasłonę, żeby nie świeciło na nią słońce. Regularnie czyść kondensator i pilnuj, żeby taśmy uszczelniające drzwi lodówki dobrze przylegały do drzwi. Wyjeżdżając na urlop opróżnij i wyłącz lodówkę, a drzwi zostaw nieco uchylone.

Piekarnik wykorzystuj wydajnie. Sprawdź czy uszczelki nie są uszkodzone, bo to powoduje, że ciepło ucieka. Sprawdź czy działa oświetlenie wewnętrzne, żebyś nie musiała ciągle otwierać drzwiczek w celu sprawdzenia czy ciasto jest gotowe, bo to również sprawia, że ciepło ucieka.

Zmywarka zużywa sporo energii elektrycznej na podgrzanie wody, dlatego – jeśli to tylko możliwe – nastawiaj zmywanie ekonomiczne i zmywaj tylko wtedy, gdy zmywarka jest w pełni załadowana.

W czasie gotowania już samo przykrycie garnka pokrywką i wolne gotowanie – zamiast intensywnego wrzenia – zmniejsza straty energii.

Jeśli robisz sobie herbatę, wlewaj do czajnika taką ilość wody, jakiej rzeczywiście potrzebujesz – a nie do pełna.

Jak nie marnować jedzenia w kuchni?

Wg badań Federacji Polskich Banków Żywności, najwięcej jedzenia wyrzucają ludzie w wieku 25-35 lat, żyjących w dużych miastach. W większości osoby z tego przedziału wiekowego nie planują swoich posiłków, a to podstawa, jeśli chcemy nie marnować żywności.

Przygotowywanie posiłków to operacja logistyczna, którą należy zacząć od planowania. Po pierwsze ustal menu, a potem zaplanuj mądrze zakupy. Jeśli robisz je raz w tygodniu i kupujesz spory zapas jedzenia, to weź pod uwagę fakt, że w ciągu kolejnych 2-3 dni musisz te produkty przetworzyć i zjeść, aby nic się nie zmarnowało. Jeśli nie masz czasu na wielkie gotowanie lub często wyrzucasz zepsute jedzenie, rozważ inny system zakupowy: częściej, a mniej.

Jeśli zdarzy Ci się nadwyżka żywności, czujesz, że Twoje zapasy żywności lada dzień nie będą się już nadawały do spożycia, trzeba szybko działać, bo każdy produkt w koszu to zmarnowane zasoby, ale też wyrzucone Twoje pieniądze, na które TY pracujesz.

Z jarzyn, które zbyt długo leżały w lodówce, zwiędły, nie wyglądają zbyt apetycznie, zawsze możesz ugotować bulion, który będzie świetną bazą do zupy czy sosu. Bulion wlany na gorąco do wyparzonego słoika może postać w lodówce jeszcze kilka dni.

Jeśli zostało Ci sporo owoców, które niebawem nie będą się nadawały do jedzenia, ugotuj z nich kompot. Ten zapomniany napój znów przeżywa swój renesans, bo okazuje się wersją totalnie zero waste w porównaniu z rozmaitymi “kartonikowymi” i butelkowymi soczkami.

O kompocie czy innych przetworach można też pomyśleć, gdy mamy nadmiar własnych owoców i warzyw sezonowych lub np. dostaniemy od cioci skrzynkę czereśni. Warto wówczas pomyśleć o zapasach na zimowe miesiące i zamknąć trochę lata w słoikach. Pamiętaj też o mrożeniu i suszeniu. Te procesy również przedłużają trwałość produktów.

Jak wykorzystać resztki organiczne?

Odzyskiwanie odpadów organicznych to temat jeszcze świeży w Polsce. Do tej pory można było to robić na własną rękę. Ta forma recyklingu bio-odpadów jest popularna na terenach wiejskich, czasem osoby dysponujące własnym ogródkiem zakładają gdzieś w rogu kompostownik. Teraz będzie można także korzystać z miejskich programów kompostowania. Wystarczy tylko mieć w kuchni osobny pojemnik na bio-odpady.

Od 1 lipca 2017 mamy nowe regulacje odnośnie segregacji odpadów. Według nowych zasad dotyczących segregacji odpadów, powinniśmy zacząć również oddzielać bio-odpady i na to przeznaczone są brązowe kontenery. Zmiany pojawiają się stopniowo (mamy okres przejściowy) – w niektórych gminach pojawiły się już właściwe pojemniki, w innych wciąż jeszcze obowiązują stare zasady segregacji. Docelowo każde gospodarstwo ma wydzielać frakcję bio-odpadów, a przedsiębiorstwa komunalne mają zapewnić ich odbiór.

Jeśli masz ogródek, warto spróbować stworzyć własny kompostownik, który da nam organiczny nawóz. Jeśli uprawiasz warzywa lub kwiaty w doniczkach, dostarczysz swoim roślinom niezbędnych składników pokarmowych, takich jak azot i fosfor. Jest kilka sposobów kompostowania. Można wybrać odpowiednią metodę dostosowaną do własnych potrzeb i możliwości. Znajdziesz na ten temat wiele informacji w Internecie.

Odzyskiwanie odpadów biodegradowalnych jest bardzo ważnym punktem w ochronie Naszej Planety. Przede wszystkim przyczyniamy się do zmniejszenia ilości odpadów na składowiskach oraz redukujemy emisję gazów cieplarnianych. Pośrednio ograniczamy także hałas związany ze zbiórką odpadów i zmniejszamy stosowanie nawozów sztucznych.

Jak ograniczyć ilość innych odpadów w kuchni?

Utensylia na całe życie. Kupuj sprzęty kuchenne z myślą że posłużą Ci przez całe życie. Unikniesz wówczas niepotrzebnego wyrzucania ich na wysypiska, które i tak już są przepełnione. Nie kupuj rzeczy tanich: noży, desek, chochelek, które łatwo wygiąć, złamać czy stopić. Zainwestuj w dobrej jakości akcesoria. Drewniane deski do krojenia nasącz olejem lnianym lub oliwą z oliwek, aby przedłużyć ich trwałość. Deskę do krojenia można wygładzić papierem ściernym, jeżeli są na niej głębokie ślady od noża. Wybierając do kuchni czajnik, mikser i inne urządzenia, szukaj takich, które mają najdłuższą gwarancję.

Zdekompletowana zastawa, czyli pokochaj niedoskonałe

Trochę to trudne, gdy obserwujemy na Instagramie czy Facebooku perfekcyjną zastawę innych ludzi, jednak miej świadomość tego, że to, co obserwujesz mediach społecznościowych, jest “rzeczywistością”, do której wcale nie musisz dążyć. To co jest niedoskonałe jest piękne, dlatego zachwycaj się starym, lekko wyszczerbionym kubkiem z dzieciństwa, zadrapanym, nadgryzionym zębem czasu stołem, poplamionym obrusem po babci, czy kwiatami w słoiku po dżemie.

Twój stół wcale nie musi być nakryty perfekcyjną, lśniącą zastawą. Nic się nie stanie, gdy goście zasiądą do stołu i każdy zje na innym talerzu. Kupowanie nowego zestawu śniadaniowego tylko dlatego, że zbił się jeden z talerzyków od kompletu jest totalnie no eco! Jeśli nie kupisz nowego kompletu, producent wyprodukuje o jeden komplet mniej. Na każdym etapie cyklu życia tego produktu producenci i cała sieć dostawców wykorzystają mniej energii i wyemitują mniej zanieczyszczeń do środowiska. Przypomnij sobie, co to jest cykl życia produktu.

Mniej opakowań w kuchni

Opakowania wielorazowe i materiały naturalne (len, bawełna, drewno) świetnie sprawdzą się w procesach przechowywania żywności, w kuchni oraz na zakupach. Warto do nich wrócić, by móc wyeliminować szkodliwą dla środowiska folię.

Idea zero waste pokazuje nam, jak ograniczać śmieci, jak dbać nie tylko o naszą planetę, ale także o domowy budżet, organizując dom zrównoważony. W takiej sytuacji sprawdzają się:

  • woreczki wielorazowe na warzywa i owoce, pieczywo – lniane lub z innego materiału – uszyte samodzielnie, bądź kupione. Wystarczy je mieć zawsze przy sobie, gdy robisz zakupy. Pomogą Ci świadomie zrezygnować z oferowanych przez sprzedawców foliówek. Są lekkie i wytrzymałe. Sprawdzą się na zakupach w sklepie i na targowisku.
  • pojemniki spożywcze, słoje, słoiczki, puszki, lunchboxy – warto posiadać naczynia pozwalające zachować świeżość produktom. Nie musisz zapełniać wysypiska plastikowymi torebkami. Resztki posiłków, lunch do pracy, kanapki dla dziecka przekładaj do pojemników z pokrywkami, miseczek, słoików, zamiast zawijać je w folię lub wkładać do plastikowych woreczków. Dzięki temu kosz zapełni się znacznie wolniej.
  • szklane butelki, bidony, termosy – sprawdzają się za każdym razem, gdy wychodzimy z domu – do pracy, do szkoły, na spacer, wycieczkę. Rezygnacja z wody i napojów w butelkach PET to podstawa w przestrzeganiu zasad zero waste.

Drewniane szczoteczki do naczyń, myjki z naturalnych włókien, lniane ściereczki. Używaj przedmiotów wykonanych z zasobów odnawialnych, a nie tworzyw sztucznych. Mają istotną zaletę: bezpieczeństwo dla środowiska. Wyrzucając je po zużyciu, mamy pewność, że nie będą się rozkładać przez setki lat.

Stosując drewnianą szczoteczkę do mycia naczyń zamiast syntetycznej myjki, przyczynisz się do ograniczania plastikowych odpadów w naszym środowisku. W tym samym czasie kilkadziesiąt tradycyjnych myjek z tworzywa sztucznego wylądowałoby w koszu, obciążając nasze środowisko.

Mimo naszych starań, odpady w kuchni będą powstawały – w mniejszych ilościach, ale jednak. Bardzo ważne jest ich sortowanie. Niby to takie oczywiste, ale wciąż jedna trzecia Polaków nie segreguje odpadów!

Jak ograniczyć chemię w kuchni?

Na rynku mamy ogromny wybór chemii gospodarczej. Niestety komercyjne środki są niebezpieczne, zarówno podczas ich produkcji, kiedy to zanieczyszczają środowisko, niszczą zdrowie pracowników fabryk, jak i podczas stosowania. Co więcej, gdy się skończą, opakowania po nich dodatkowo stanowią balast dla środowiska naturalnego. Jest to argument za tym, aby używać domowych, łagodniejszych środków czyszczących. Charakteryzują się prostotą, bezpieczeństwem i oszczędnością.

Nie potrzebujemy dużej ilości chemii, aby wyczyścić kuchnię na błysk, czy umyć przybory kuchenne. W Sieci jest mnóstwo pomysłów na wykonanie środków czystości opartych na składnikach dostępnych w sklepach spożywczych, zielarskich czy w Internecie. Chcąc wykonać własne środki do czyszczenia, warto zaopatrzyć się w takie produkty, jak: ocet spirytusowy, kwasek cytrynowy, soda oczyszczona, soda kalcynowana, gliceryna roślinna, woda utleniona, boraks, szare mydło, wódka lub spirytus, naturalne olejki eteryczne. Z pomocą tych składników można wyczarować naprawdę skuteczne środki, które pozwolą nam zaoszczędzić sporo pieniędzy, ale też sprawią, że ograniczymy kontakt z wszelkimi szkodliwymi substancjami podczas codziennego sprzątania kuchni.

Oto kilka prostych trików do zastosowania w czasie sprzątania kuchni:

  • pociemniałe srebrne sztućce odzyskają swój blask, gdy zanurzysz je w gorącej wodzie z sodą i odrobiną płynu do mycia naczyń,
  • mosiądz pięknie się błyszczy po przetarciu roztworem octu z solą.,
  • blat i zlew można łatwo doczyścić szmatką i odrobiną sody,
  • wnętrze piekarnika czyść namydloną szmatką, gdy jest jeszcze ciepły; oporne zabrudzenia można przetrzeć sodą.

Jeśli nie masz czasu na robienie własnych środków czystości, używaj środków przyjaznych dla środowiska, ulegających biodegradacji. Szukaj detergentów, które nie zawierają syntetycznych środków zapachowych, surowców petrochemicznych, syntetycznych barwników, syntetycznych konserwantów, surowców modyfikowanych genetycznie, fosforanów, wybielaczy optycznych, zwierzęcych tłuszczy i innych surowców z martwych zwierząt. Używając produktów ekologicznych dokładasz swoją symboliczną cegiełkę na rzecz budowy bardziej zdrowego świata.

Zmywające mydło to produkt zastępujący płyn do mycia naczyń. Usuwa tłuszcz i brud z naczyń, a przy tym posiada skład przyjazny środowisku. Stosując tę kostkę w kuchni, zamiast tradycyjnego płynu do mycia naczyń, przyczynisz się również do ograniczania plastikowych odpadów w naszym środowisku.

Jak oszczędzać wodę w kuchni?

Nie pozwól, aby woda z mycia warzyw uciekała do kanalizacji. Wykorzystaj ją do mycia naczyń, podłóg, podlewania roślin.

Kropla co kilka sekund wyciekająca z nieszczelnego kranu to kilka tysięcy litrów zmarnowanej wody rocznie. Napraw cieknący kran i zainwestuj w perlator, który zmniejszy przepływ wody.

Pij kranówkę

Bezmyślnie marnujemy w kuchni bardzo dobrej jakości wodę, a do picia kupujemy wodę w butelkach, która często ma o wiele gorsze parametry niż woda z kranu. Kranówka wciąż uważana jest w Polsce za coś niezbyt zdrowego, nie smacznego, a nawet trującego. Być może są to uprzedzenia z czasów PRL’u, kiedy jakość wody była dużo gorsza niż dzisiaj. Obecnie, z powodu unijnych regulacji, woda z kranu jest o wiele ściślej monitorowana niż woda butelkowana. Na każdym etapie produkcji jej skład badają akredytowane laboratoria, które sprawdzają aż 62 różne parametry ustalone przez Światową Organizację Zdrowia. Dlatego wodę z kranu można pić bez obaw.

Czy zero waste to chwilowa moda?

Plastikowe butelki po wodzie w znacznej części nie są poddawane recyklingowi i trafiają na wysypiska śmieci, a co gorsze na pobocza dróg, do lasów, rzek i oceanów, dlatego lepiej sprawić sobie butelkę wielokrotnego użytku i napełniać ją wodą z kranu. Będzie taniej, zdrowiej i bardziej ekologicznie.

Gdy mam gości, na stół trafia dzbanek pełen wody z kranu z ziołami (bazylia, mięta) i plasterkami pomarańczy, cytryny.

Produkty lokalne najmniej obciążają środowisko

Przemysłowa uprawa warzyw i owoców zużywa olbrzymie ilości paliw kopalnych. Owoce i warzywa kupowane w supermarketach przemierzają tysiące kilometrów, aby trafić na nasz stół, nie mówiąc już o kosztach pakowania i przechowywania. Dlatego najbardziej ekologiczne jest kupowanie produktów lokalnych i sezonowych.

Dla osób, które dysponują chociaż niewielkim skrawkiem ziemi, świetną alternatywą jest własny warzywniak.

Własne warzywa i zioła to oszczędność pieniędzy, a przy tym mniejsza ilość opakowań, w których kupiłabyś te produkty. Po drugie, zawsze masz pewność, że warzywa są świeże, zrywasz tyle, ile potrzebujesz i nic się nie marnuje. Jesz prawdziwe zdrowe jedzenie, które czerpie energię ze słońca. Własny ogródek to świetny sposób na relaks, a dla dzieci prawdziwa lekcja przyrody.

Jeśli nie podchodzisz entuzjastycznie do tematu uprawy, albo po prostu nie masz do dyspozycji ogródka, możesz spróbować zasiać zioła do doniczek lub skrzynek i umieścić je w kuchni na parapecie, bądź na balkonie. Świeże zioła będą cennym uzupełnieniem waszej diety.

Gdy masz własny warzywniak, pomyśl o zbieraniu deszczówki. Co może być bardziej oszczędnego niż zbieranie wody deszczowej, która za darmo spada z nieba?

I to tyle rozważań na temat ekologii w kuchni. Mam nadzieję, że pomysły Cię zainspirowały do działań.

Pisanie tego artykułu zbiegło się z największą w historii światową mobilizacją w sprawie ochrony klimatu. Przewodziła jej młodziutka Greta Tumberg ze Szwecji. Wspominałam o niej już w moim pierwszym artykule. Od tego czasu ludzie coraz częściej wychodzą na ulice, domagając się całkiem nowego modelu gospodarczego i nowego sposobu dzielenia się naszą Planetą, która umiera na naszych oczach.

Szczególnie ostatnio da się słyszeć to rozpaczliwe wołanie językiem pożarów, powodzi i suszy, które mocno uświadamia nam, że żyjemy na Planecie, gdzie z każdym dniem jest coraz mniej życia. Jeśli to wołanie nie jest Ci obojętne, przyłącz się do nas, szukaj inspiracji do proekologicznych zmian, bądź jej częścią, wybieraj świadomie, zabieraj głos w tej sprawie.

Zobacz też jak zacząć przygodę z pielęgnacją w duchu zero waste!

Zdjęcia: Małgorzata Krzyworączka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Krzyworączka
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl

Kiedy za karierą męża stoi kobieta, czyli o pani Einstein i innych osobistościach

Jest takie powiedzenie, że za każdym mężczyzną, który odniósł sukces, stoi kobieta. Historia i biografie znanych osobistości zdają się to potwierdzać – jak choćby książka „Pani Einstein”. Spójrzmy dzisiaj z bliska na wspaniałych mężczyzn, którzy odnieśli wielkie sukcesy oraz na ich jeszcze wspanialsze, choć niebędące na pierwszym planie, partnerki i żony.
  • Karolina Wojtaś - 13/11/2019
kobieta i mężczyzna razem siedzą na sofie i przeglądają coś na laptopie

Mileva Marić, czyli „pani Einstein”

Postać Alberta Einsteina rozświetla tak wielki blask, że niewiele osób zawraca sobie głowę szukaniem informacji o jego pierwszej żonie, Milevie Maric. Tymczasem, jak podają źródła i jak możemy dowiedzieć się w niezwykłej książce, debiutanckiej powieści Marie Benedict „Pani Einstein”, to właśnie Mileva Marić w dużej mierze stała za sukcesem swojego małżonka. I to do tego stopnia, że do dzisiaj wielu uczonych spiera się nad wkładem „pani Einstein” w szczególną teorię względności.

Mileva Marić urodziła się w ówczesnych Austro-Węgrzech. Jej wyjątkowy umysł objawił się już w gimnazjum, w którym osiągnęła najlepsze z całej klasy wyniki z matematyki i fizyki. Była jedną z pierwszych kobiet, które zaczęły studiować te przedmioty i to właśnie na studiach poznała swojego przyszłego męża. Niestety, nie zdała egzaminów końcowych – wkrótce po oblanej poprawce zaszła w ciążę z najwybitniejszym fizykiem wszechczasów.

Kiedy Albert Einstein otrzymał nagrodę Nobla, nikt już nie myślał o jego byłej żonie. Tymczasem korespondencja między małżonkami wskazuje, że szczególna teoria względności mogła być ich wspólnym dziełem. Dla przykładu, w 1905 roku fizyk pisał do małżonki: „Jakże szczęśliwy i dumny będę, gdy doprowadzimy naszą wspólną pracę nad ruchem względnym do zwycięskiej konkluzji”. Dlaczego więc prace były podpisane tylko jednym nazwiskiem? Według ekspertów wynikało to z obyczajowości – oficjalna współpraca z kobietą miała umniejszać znaczenie i powagę pracy fizyka.

Czy rzeczywiście tak było? Tego nie dowiemy się już nigdy. Wiadomo jednak, że małżonkowie pracowali wspólnie przez 15 lat i oboje byli wybitnymi fizykami.

Nancy Reagan, czyli pani Reagan

Kiedy 6 marca 2016 roku Nancy Reagan zmarła, ówczesny prezydent Barack Obama kazał opuścić flagi do połowy masztu. Żona Ronalda Reagana uznawana była za najbardziej wpływową pierwszą damę w historii Stanów Zjednoczonych. Spekulowano, że miała ogromny wpływ na decyzje polityczne męża, a nawet sugerowano, że to właściwie ona rządzi krajem. Trudno odnieść się do tych informacji, wiadomo natomiast, że Nancy Reagan była kobietą niezwykle silną, pewną siebie i decyzyjną.

Rozpoczęła programy walki z narkomanią i alkoholizmem, zorganizowała konferencję pierwszych dam z różnych krajów, i z całą pewnością miała poważny wpływ na decyzje kadrowe.

Przede wszystkim jednak wiele wskazuje na to, że była ogromną podporą swojego męża i obiektem jego wielkiej miłości. Ronald Reagan przez 40 lat pisał do swojej żony listy – później zostały one opublikowane w jej pamiętnikach pod tytułem: „I Love You, Ronnie”. Kiedy miał 71 lat, pisał do niej:
„Kocham cię to mało, nie jestem w pełni sobą bez ciebie. Jesteś moim życiem. Kiedy cię przy mnie nie ma, czekam na twój powrót, żeby zacząć życie na nowo”, w innym liście z kolei zawarł słowa: „Nie ma słów, którymi mógłbym opisać szczęście, jakie mi dałaś. Nie jest tajemnicą, że byłbym totalnie zagubiony i przygnębiony bez Ciebie”.

Ostatnimi okolicznościami, w których Nancy Reagan pojawiła się publicznie, był pogrzeb jej męża. Wówczas położyła flagę na trumnie męża, rozpłakała i szeptem powiedziała: „I love you”.

Anna, „pani Religa”

W jednym z wywiadów udzielonych jakiś czas po śmierci męża Anna Religa mówi tak:
– Dla mnie było ważne zapewnienie mu maksimum komfortu. Począwszy od czystej koszuli, skończywszy na tym, że jak przyjedzie, to może iść do swojego pokoju i nikt mu nie będzie przeszkadzał. To nie było dlatego, że on był dobrem narodowym – był ważnym dla mnie człowiekiem.

Z kolei w programie telewizyjnym, zapytana o podobieństwo sytuacji z prawdziwego do tych z filmu o życiu Zbigniewa Religi („Bogowie”) odpowiada:
– Wigilię odkładało się na trochę później, jeżeli była szansa, że mąż wróci. Kiedyś zaczęła się po pierwszej w nocy.

Żona najsłynniejszego polskiego kardiochirurga – pierwszego, który przeprowadził operację przeszczepienia serca w Polsce, sama jest lekarzem i pochodzi z „lekarskiej” rodziny. To były zapewne te czynniki, które pozwalały jej wspierać męża w codziennych wyzwaniach i rozwijaniu kariery. Choć, sądząc ze słów rzuconych przez jej syna w jednym z wywiadów („Ojciec był gościem w domu, wychodził rano, wracał wieczorem”) musiało być jej trudno pogodzić własną karierę z wychowaniem dwójki dzieci, z jej ust nigdy nie padło z jej strony słowo narzekania. Para była ze sobą ponad 50 lat, aż do śmierci Zbigniewa Religi.

Melinda, czyli pani „Gates”

Melinda Gates, żona jednego z najbogatszych ludzi na świecie – założyciela Microsoftu, mogłaby właściwie nie robić nic oprócz wrzucania kolejnych zdjęć na Instagram. Tymczasem kobieta ta nie tylko chroni swoje życie prywatne, ale też jest niezwykle aktywna. Mówi się, że to właśnie ona stoi za sukcesem swojego męża, ponieważ otworzyła mu oczy nie tylko na to, co zarobkowe, ale też na to, co najważniejsze.

Niedawno, bo w 2019 roku, wydana została autobiografia żony Billa Gatesa. Kobieta pisze w niej o tym, jak naprawiła atmosferę w firmie męża, tworząc w Microsofcie kobiece sfery. Przytacza zabawną anegdotkę o tym, jak to przed wielu laty Bill Gates zapraszał ją na randkę „za dwa tygodnie”, na co ta odprawiła go z kwitkiem. Podkreśla, że kluczem do związku jest wielka cierpliwość, ale opisuje też sytuacje, w których najzwyczajniej w świecie dała mężowi popalić. W jednym z wywiadów szczerze mówi o swoim związku i wspieraniu męża:
– Musiałam wyjść poza swoją strefę komfortu.

Pewność siebie Melindy Gates bije z każdego jej ruchu. Pracuje na trzech etatach, walczy o prawa kobiet i wraz z mężem wydaje miliardy na pomoc dzieciom – Fundacja im. Billa i Melindy Gatesów uznawana jest za najpotężniejszą na całym świecie. Podobno Bill Gates regularnie radzi się jej w kluczowych sprawach – i trudno się mu dziwić.

„W cieniu męża” nie znaczy „bez znaczenia”

W sieci od lat krąży ciekawa anegdotka o Baracku Obamie i jego żonie Michelle. Mianowicie para miała udać się do restauracji. W pewnym momencie właściciel lokalu poprosił ją o rozmowę sam na sam. Gdy wróciła, mąż zapytał:

  • Kto to był?
  • Kolega ze szkoły. Kiedyś się we mnie kochał.
  • Widzisz, gdybyś wyszła za niego, teraz byłabyś właścicielką restauracji.
  • Nie, Barack. Gdybym za niego wyszła, on teraz byłby prezydentem.

Ta cudowna historia jest najlepszym podsumowaniem tego, jak wielką rolę w życiu mężczyzny odgrywa kobieta. Pewna siebie, stanowcza, odważna, a jednocześnie wspierająca i empatyczna, potrafi wnieść swojego partnera na wyżyny. Niewidoczne dla świata żony słynnych mężów nie dodają im skrzydeł – one po prostu nierzadko pożyczają swoje własne.

Zobacz jeszcze, jakie extra moce odkrywają w sobie kobiety, gdy zostają mamami!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Masz w sobie moc! Sztuka szukania i odkrywania swoich mocnych stron

Jestem zwolenniczką, aby opierać swoją karierę o swoje mocne strony. Dlatego potrzebujesz podjąć konkretne działania w kierunku poznania siebie i odkrycia swoich mocnych stron. Jaka byłaby odpowiedź, gdybym zapytała Cię o określenie siebie?
  • Kamila Kozioł - 11/11/2019
młoda uśmiechnięta kobieta

Twoje mocne strony to Twój potencjał, który wpływa na Twoje myśli, emocje i działania. Określa kim jesteś i określa Twoją wyjątkowość. Jeśli jesteś świadoma tego, w czym jesteś dobra, masz większe szanse na podjęcie właściwych dla siebie decyzji.

Szukając swoich mocnych stron trudno jest zacząć. Dlatego zacznij od wypisania działań, jakie na co dzień wykonujesz. Aby zidentyfikować swoje mocne i słabe strony, pomyśl o działaniach, w których albo najczęściej uczestniczysz, albo czerpiesz dużo przyjemności. Poświęć około tygodnia na spisanie wszystkich czynności, które wykonujesz w ciągu dnia, oceniając je od jednego do pięciu, w zależności od tego, jak bardzo lubisz je wykonywać.

Ze swojej praktyki coachingowej, wiem, że trudno jest na początku dostrzec swoje mocne strony, dlatego warto zapytać innych, co uważają o nas. To pomoże Ci dowiedzieć się, co myślą o Tobie inni, aby pomóc Ci znaleźć swoje mocne strony.

Na początek pomyśl o ludziach w każdym aspekcie swojego życia. Uwzględnij osoby z pracy, dawnej pracy, nauczycieli, a także przyjaciół i rodzinę. Każdy z nich dostrzeże w Tobie coś innego. Ponieważ w każdym obszarze wykorzystujesz inne mocne strony. Oczywiście mogą się powielać lub łączyć, ale dzięki tak szerokiej perspektywie uzbierasz ich więcej i być może będziesz je mogła połączyć.

Dobrym odzwierciedleniem Twoich mocnych stron będzie analiza Twoich zachowań w różnych sytuacjach. Zastanów się, jak reagujesz w chwilach wymagających działania, przemyślenia i analizy. Zanim zrobisz coś bardziej konkretnego, spróbuj przeanalizować swoje spontaniczne reakcje na doświadczenia, które już miałaś w życiu.

Dlaczego trudno jest znaleźć mocne strony?

Mam wrażenie, że zakładamy zbyt mocne okulary przeciwsłoneczne i zasłaniamy sobie nas samych. Z mojej praktyki psychologicznej wiem, dlaczego tak się dzieje.

Nie widzisz siebie tak, jak postrzegają Cię inni

Inne osoby widzą tylko Twoje osiągnięcia, podczas gdy Ty widzisz kulisy tych działań, pełne emocji i troski. Widzisz też działania, które zaczęłaś, ale nie skończyłaś, ale inni o nich nie wiedzą. Dlatego inni ludzie mogą postrzegać Cię jako mistrzynię produktywności, podczas gdy Ty postrzegasz siebie jako osobę pozbawioną samodyscypliny i konsekwencji.

Wskazówka: jeśli jest coś, co postrzegasz jako słabość, podczas gdy inni widzą to jako jedną z Twoich mocnych stron, zastanów się, czy prawda nie leży gdzieś pośrodku.

Twoje atuty to często rzeczy, które uważasz za zbyt łatwe, aby się tym szczycić

Oto kolejna konsekwencja tego, że postrzegamy sytuacje z naszego własnego punktu widzenia: jeśli coś jest dla Ciebie łatwe, możesz założyć, że jest to łatwe dla wszystkich, a zatem nie jest to szczególnie ważna ani wyjątkowo mocna strona.
Kiedy jest coś, co naturalnie i z łatwością Ci przychodzi, wtedy ledwo zauważasz, że jest to mocna strona, zanim zauważy to ktoś. Być może nie jesteś w stanie wyobrazić sobie robienia czegoś w inny sposób.

Myślisz zbyt wąsko na temat mocnych stron

Często słowa „talent” lub „mocna strona” powodują paraliż i spowolnienie myślenia u Ciebie. Albo natychmiastową blokadę i wypowiedziane słowa „nie, ja nie mam żadnych talentów!” A tak naprawdę mocna strona, to predyspozycja, która przychodzi Ci z łatwością, którą możesz wykorzystać i zmonetyzować.

Porównujesz się do innych

Jednym z powodów, dla których trudno zaakceptować posiadanie siły jest to, że zawsze znajdzie się wielu innych ludzi, którzy są lepsi od Ciebie. Istnieje szansa, że gdy spotykasz na drodze osobę, która powie Ci komplement: „doskonale rodzisz sobie w projektach, szybko dostosowujesz się do zmian”, Twój umysł natychmiast widzi lepszą osobę, którą Ty znasz i jest dla Ciebie mentorem lub jest lepiej wykwalifikowaną w tej dziedzinie osobą.

Skoro znasz swoje słabe strony, dostrzegasz obszary do zmiany, poprawy lub rozwoju powinnaś tak samo znać swoje mocne strony.

Jest to część krzywej uczenia się życia i bezpośrednio przyczynia się do samorozwoju i poprawy. Dzięki dostępnym nam dzisiaj możliwościom rozwoju swojej kariery naturalne jest przytłoczenie i zbłądzenie. Silne zrozumienie mocnych i słabych stron może przynieść pożądaną zmianę we właściwym czasie i doprowadzić nas tam, gdzie chcesz.

Twój potencjał jest nieograniczony, a znajomość mocnych stron otworzy przed Tobą szeroko drzwi do kariery, w której się spełnisz i zrealizujesz.

Zdjęcie: 123 rf


Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kamila Kozioł
Kobieta, która pragnie zrozumieć ludzką psychikę. Rozumie emocje i wie, jak wzmacniać moc i wewnętrzną siłę. Ukończyła studia z psychologii oraz akredytacyjne i certyfikujące kursy coachingowe. W zawodzie psychologa i coacha od 9 lat. Współautorka „Dziennika coachingowego. 365 pytań od Twojego coacha”, napisanego wspólnie z Kamilą Rowińską oraz współautorka książki „W poczuciu własnej wartości. Zbuduj swoją wewnętrzną siłę”.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail