Czego szukasz

Jak nie marnować pieniędzy i jedzenia, czyli kuchnia zero waste

Kontynuując ekologiczne rozważania, dziś na warsztat bierzemy nasze poczynania w kuchni, a raczej grzechy, jakie popełniamy wobec Matki Natury. A może Tobie udaje się już robić małe kroki w kierunku ekologii? Może nawet są to kroki milowe? Daj nam znać!

  • Małgorzata Krzyworączka - 24/10/2019
zmywające mydło do naczyń

Marnowanie energii

W kuchni mamy kilka urządzeń, które na co dzień zużywają prąd, jednak te trzy najwięcej: kuchenka elektryczna, lodówka i zmywarka. Warto wprowadzić kilka rozwiązań, aby nie marnować niepotrzebnie energii, nie tylko ze względów finansowych.

Wykorzystanie energii elektrycznej wiąże się z negatywnymi skutkami dla środowiska. Podczas produkcji energii, mamy do czynienia z emisją dwutlenku węgla, odpowiedzialnego za wzrost temperatury na powierzchni naszej planety, tzw. efekt cieplarniany.

Marnowanie jedzenia

Wyrzucona żywność to zmarnowane hektolitry wody, mnóstwo energii potrzebnej do jej produkcji, transportu i przechowywania. Wyrzucanie żywności to także marnowanie zasobu, jakim jest ludzka praca. Skutkiem jest zmniejszanie rezerw wody i energii na Ziemi oraz zwiększanie ilości śmieci. To także sztuczne nakręcanie konsumpcji, która prowadzi do podwyżek cen żywności.

Marnowanie resztek organicznych

Wszelkie odpady ulegające biodegradacji (obierki z warzyw, części roślin, resztki jedzenia), to cenny materiał, którym – po odpowiednim procesie kompostowania – można na nowo zasilić glebę. Ta z kolei posłuży nam do wyprodukowania czegoś nowego: jedzenia, drzew przerabianych na papier itp.

Odpady organiczne są cennym zasobem, jednak wymagają odpowiedniego traktowania, aby mogły być wykorzystane. Resztki organiczne, które trafią na wysypisko odpadów i zostaną przysypane innymi materiałami, nie ulegną biodegradacji, bo zostanie odcięty tlen i słońce. Będą gnić w beztlenowym środowisku i w rezultacie powstanie szkodliwy dla środowiska metan.

Generowanie zbyt dużych ilości odpadów

Do kuchni trafia większość naszych codziennych zakupów, a to wiąże się z generowaniem odpadów w postaci opakowań, głównie plastikowych. Znajdą się też puszki, słoiki, papier, generalnie wszystko w co jest zapakowana żywność, środki czystości. Ale to nie jedyny problem. Z kuchni na wysypiska elektrośmieci trafiają też zepsute sprzęty. Często kupujemy sprzęty słabiej jakości z krótkim terminem gwarancji. Gdy się psują – nie naprawiamy ich, lecz kupujemy nowe.

Stosowanie zbyt dużej ilości agresywnych detergentów, które nie tylko szkodzą domownikom, ale też wlewane do kanalizacji nie ulegają biodegradacji i obciążają środowisko naturalne.

Marnowanie wody

W kuchni do kanalizacji trafia sporo tzw. “szarej wody”, która powstaje przy myciu warzyw i owoców, płukaniu naczyń itp. Patrząc na zmiany klimatu, widoczne gołym okiem, na przedłużające się okresy suszy, łatwo zrozumieć, że konieczność jej ponownego wykorzystania staje się już sprawą oczywistą.

Wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej rośnie nasza potrzeba bycia dobrym dla otaczającego nas świata i nas samych. To, co początkowo może wydawać się trudne, okazuje się życiem bliżej natury, symbolicznym powrotem do domu, do korzeni, do nas samych. Gdy zrobisz pierwszy krok, może kolejne wcale nie będą takie trudne.

Oto kilka prostych działań, które wpłyną na Twoje rachunki, ale też będą pozytywnie oddziaływać na Naszą Planetę. Wybrałam te najprostsze, które nie wymagają jakichś radykalnych zmian, ani dużych nakładów finansowych. Wystarczą szczere chęci i można coś zmieniać.

Jak oszczędzać energię w kuchni?

Lodówka to symbol nowoczesnego życia, ale też największy konsument energii w domu. Ustaw termostat na odpowiednim poziomie, żeby nie marnować niepotrzebnie energii. Jeśli lodówka stoi w pobliżu okna, zastosuj zasłonę, żeby nie świeciło na nią słońce. Regularnie czyść kondensator i pilnuj, żeby taśmy uszczelniające drzwi lodówki dobrze przylegały do drzwi. Wyjeżdżając na urlop opróżnij i wyłącz lodówkę, a drzwi zostaw nieco uchylone.

Piekarnik wykorzystuj wydajnie. Sprawdź czy uszczelki nie są uszkodzone, bo to powoduje, że ciepło ucieka. Sprawdź czy działa oświetlenie wewnętrzne, żebyś nie musiała ciągle otwierać drzwiczek w celu sprawdzenia czy ciasto jest gotowe, bo to również sprawia, że ciepło ucieka.

Zmywarka zużywa sporo energii elektrycznej na podgrzanie wody, dlatego – jeśli to tylko możliwe – nastawiaj zmywanie ekonomiczne i zmywaj tylko wtedy, gdy zmywarka jest w pełni załadowana.

W czasie gotowania już samo przykrycie garnka pokrywką i wolne gotowanie – zamiast intensywnego wrzenia – zmniejsza straty energii.

Jeśli robisz sobie herbatę, wlewaj do czajnika taką ilość wody, jakiej rzeczywiście potrzebujesz – a nie do pełna.

Jak nie marnować jedzenia w kuchni?

Wg badań Federacji Polskich Banków Żywności, najwięcej jedzenia wyrzucają ludzie w wieku 25-35 lat, żyjących w dużych miastach. W większości osoby z tego przedziału wiekowego nie planują swoich posiłków, a to podstawa, jeśli chcemy nie marnować żywności.

Przygotowywanie posiłków to operacja logistyczna, którą należy zacząć od planowania. Po pierwsze ustal menu, a potem zaplanuj mądrze zakupy. Jeśli robisz je raz w tygodniu i kupujesz spory zapas jedzenia, to weź pod uwagę fakt, że w ciągu kolejnych 2-3 dni musisz te produkty przetworzyć i zjeść, aby nic się nie zmarnowało. Jeśli nie masz czasu na wielkie gotowanie lub często wyrzucasz zepsute jedzenie, rozważ inny system zakupowy: częściej, a mniej.

Jeśli zdarzy Ci się nadwyżka żywności, czujesz, że Twoje zapasy żywności lada dzień nie będą się już nadawały do spożycia, trzeba szybko działać, bo każdy produkt w koszu to zmarnowane zasoby, ale też wyrzucone Twoje pieniądze, na które TY pracujesz.

Z jarzyn, które zbyt długo leżały w lodówce, zwiędły, nie wyglądają zbyt apetycznie, zawsze możesz ugotować bulion, który będzie świetną bazą do zupy czy sosu. Bulion wlany na gorąco do wyparzonego słoika może postać w lodówce jeszcze kilka dni.

Jeśli zostało Ci sporo owoców, które niebawem nie będą się nadawały do jedzenia, ugotuj z nich kompot. Ten zapomniany napój znów przeżywa swój renesans, bo okazuje się wersją totalnie zero waste w porównaniu z rozmaitymi “kartonikowymi” i butelkowymi soczkami.

O kompocie czy innych przetworach można też pomyśleć, gdy mamy nadmiar własnych owoców i warzyw sezonowych lub np. dostaniemy od cioci skrzynkę czereśni. Warto wówczas pomyśleć o zapasach na zimowe miesiące i zamknąć trochę lata w słoikach. Pamiętaj też o mrożeniu i suszeniu. Te procesy również przedłużają trwałość produktów.

Jak wykorzystać resztki organiczne?

Odzyskiwanie odpadów organicznych to temat jeszcze świeży w Polsce. Do tej pory można było to robić na własną rękę. Ta forma recyklingu bio-odpadów jest popularna na terenach wiejskich, czasem osoby dysponujące własnym ogródkiem zakładają gdzieś w rogu kompostownik. Teraz będzie można także korzystać z miejskich programów kompostowania. Wystarczy tylko mieć w kuchni osobny pojemnik na bio-odpady.

Od 1 lipca 2017 mamy nowe regulacje odnośnie segregacji odpadów. Według nowych zasad dotyczących segregacji odpadów, powinniśmy zacząć również oddzielać bio-odpady i na to przeznaczone są brązowe kontenery. Zmiany pojawiają się stopniowo (mamy okres przejściowy) – w niektórych gminach pojawiły się już właściwe pojemniki, w innych wciąż jeszcze obowiązują stare zasady segregacji. Docelowo każde gospodarstwo ma wydzielać frakcję bio-odpadów, a przedsiębiorstwa komunalne mają zapewnić ich odbiór.

Jeśli masz ogródek, warto spróbować stworzyć własny kompostownik, który da nam organiczny nawóz. Jeśli uprawiasz warzywa lub kwiaty w doniczkach, dostarczysz swoim roślinom niezbędnych składników pokarmowych, takich jak azot i fosfor. Jest kilka sposobów kompostowania. Można wybrać odpowiednią metodę dostosowaną do własnych potrzeb i możliwości. Znajdziesz na ten temat wiele informacji w Internecie.

Odzyskiwanie odpadów biodegradowalnych jest bardzo ważnym punktem w ochronie Naszej Planety. Przede wszystkim przyczyniamy się do zmniejszenia ilości odpadów na składowiskach oraz redukujemy emisję gazów cieplarnianych. Pośrednio ograniczamy także hałas związany ze zbiórką odpadów i zmniejszamy stosowanie nawozów sztucznych.

Jak ograniczyć ilość innych odpadów w kuchni?

Utensylia na całe życie. Kupuj sprzęty kuchenne z myślą że posłużą Ci przez całe życie. Unikniesz wówczas niepotrzebnego wyrzucania ich na wysypiska, które i tak już są przepełnione. Nie kupuj rzeczy tanich: noży, desek, chochelek, które łatwo wygiąć, złamać czy stopić. Zainwestuj w dobrej jakości akcesoria. Drewniane deski do krojenia nasącz olejem lnianym lub oliwą z oliwek, aby przedłużyć ich trwałość. Deskę do krojenia można wygładzić papierem ściernym, jeżeli są na niej głębokie ślady od noża. Wybierając do kuchni czajnik, mikser i inne urządzenia, szukaj takich, które mają najdłuższą gwarancję.

Zdekompletowana zastawa, czyli pokochaj niedoskonałe

Trochę to trudne, gdy obserwujemy na Instagramie czy Facebooku perfekcyjną zastawę innych ludzi, jednak miej świadomość tego, że to, co obserwujesz mediach społecznościowych, jest “rzeczywistością”, do której wcale nie musisz dążyć. To co jest niedoskonałe jest piękne, dlatego zachwycaj się starym, lekko wyszczerbionym kubkiem z dzieciństwa, zadrapanym, nadgryzionym zębem czasu stołem, poplamionym obrusem po babci, czy kwiatami w słoiku po dżemie.

Twój stół wcale nie musi być nakryty perfekcyjną, lśniącą zastawą. Nic się nie stanie, gdy goście zasiądą do stołu i każdy zje na innym talerzu. Kupowanie nowego zestawu śniadaniowego tylko dlatego, że zbił się jeden z talerzyków od kompletu jest totalnie no eco! Jeśli nie kupisz nowego kompletu, producent wyprodukuje o jeden komplet mniej. Na każdym etapie cyklu życia tego produktu producenci i cała sieć dostawców wykorzystają mniej energii i wyemitują mniej zanieczyszczeń do środowiska. Przypomnij sobie, co to jest cykl życia produktu.

Mniej opakowań w kuchni

Opakowania wielorazowe i materiały naturalne (len, bawełna, drewno) świetnie sprawdzą się w procesach przechowywania żywności, w kuchni oraz na zakupach. Warto do nich wrócić, by móc wyeliminować szkodliwą dla środowiska folię.

Idea zero waste pokazuje nam, jak ograniczać śmieci, jak dbać nie tylko o naszą planetę, ale także o domowy budżet, organizując dom zrównoważony. W takiej sytuacji sprawdzają się:

  • woreczki wielorazowe na warzywa i owoce, pieczywo – lniane lub z innego materiału – uszyte samodzielnie, bądź kupione. Wystarczy je mieć zawsze przy sobie, gdy robisz zakupy. Pomogą Ci świadomie zrezygnować z oferowanych przez sprzedawców foliówek. Są lekkie i wytrzymałe. Sprawdzą się na zakupach w sklepie i na targowisku.
  • pojemniki spożywcze, słoje, słoiczki, puszki, lunchboxy – warto posiadać naczynia pozwalające zachować świeżość produktom. Nie musisz zapełniać wysypiska plastikowymi torebkami. Resztki posiłków, lunch do pracy, kanapki dla dziecka przekładaj do pojemników z pokrywkami, miseczek, słoików, zamiast zawijać je w folię lub wkładać do plastikowych woreczków. Dzięki temu kosz zapełni się znacznie wolniej.
  • szklane butelki, bidony, termosy – sprawdzają się za każdym razem, gdy wychodzimy z domu – do pracy, do szkoły, na spacer, wycieczkę. Rezygnacja z wody i napojów w butelkach PET to podstawa w przestrzeganiu zasad zero waste.

Drewniane szczoteczki do naczyń, myjki z naturalnych włókien, lniane ściereczki. Używaj przedmiotów wykonanych z zasobów odnawialnych, a nie tworzyw sztucznych. Mają istotną zaletę: bezpieczeństwo dla środowiska. Wyrzucając je po zużyciu, mamy pewność, że nie będą się rozkładać przez setki lat.

Stosując drewnianą szczoteczkę do mycia naczyń zamiast syntetycznej myjki, przyczynisz się do ograniczania plastikowych odpadów w naszym środowisku. W tym samym czasie kilkadziesiąt tradycyjnych myjek z tworzywa sztucznego wylądowałoby w koszu, obciążając nasze środowisko.

Mimo naszych starań, odpady w kuchni będą powstawały – w mniejszych ilościach, ale jednak. Bardzo ważne jest ich sortowanie. Niby to takie oczywiste, ale wciąż jedna trzecia Polaków nie segreguje odpadów!

Jak ograniczyć chemię w kuchni?

Na rynku mamy ogromny wybór chemii gospodarczej. Niestety komercyjne środki są niebezpieczne, zarówno podczas ich produkcji, kiedy to zanieczyszczają środowisko, niszczą zdrowie pracowników fabryk, jak i podczas stosowania. Co więcej, gdy się skończą, opakowania po nich dodatkowo stanowią balast dla środowiska naturalnego. Jest to argument za tym, aby używać domowych, łagodniejszych środków czyszczących. Charakteryzują się prostotą, bezpieczeństwem i oszczędnością.

Nie potrzebujemy dużej ilości chemii, aby wyczyścić kuchnię na błysk, czy umyć przybory kuchenne. W Sieci jest mnóstwo pomysłów na wykonanie środków czystości opartych na składnikach dostępnych w sklepach spożywczych, zielarskich czy w Internecie. Chcąc wykonać własne środki do czyszczenia, warto zaopatrzyć się w takie produkty, jak: ocet spirytusowy, kwasek cytrynowy, soda oczyszczona, soda kalcynowana, gliceryna roślinna, woda utleniona, boraks, szare mydło, wódka lub spirytus, naturalne olejki eteryczne. Z pomocą tych składników można wyczarować naprawdę skuteczne środki, które pozwolą nam zaoszczędzić sporo pieniędzy, ale też sprawią, że ograniczymy kontakt z wszelkimi szkodliwymi substancjami podczas codziennego sprzątania kuchni.

Oto kilka prostych trików do zastosowania w czasie sprzątania kuchni:

  • pociemniałe srebrne sztućce odzyskają swój blask, gdy zanurzysz je w gorącej wodzie z sodą i odrobiną płynu do mycia naczyń,
  • mosiądz pięknie się błyszczy po przetarciu roztworem octu z solą.,
  • blat i zlew można łatwo doczyścić szmatką i odrobiną sody,
  • wnętrze piekarnika czyść namydloną szmatką, gdy jest jeszcze ciepły; oporne zabrudzenia można przetrzeć sodą.

Jeśli nie masz czasu na robienie własnych środków czystości, używaj środków przyjaznych dla środowiska, ulegających biodegradacji. Szukaj detergentów, które nie zawierają syntetycznych środków zapachowych, surowców petrochemicznych, syntetycznych barwników, syntetycznych konserwantów, surowców modyfikowanych genetycznie, fosforanów, wybielaczy optycznych, zwierzęcych tłuszczy i innych surowców z martwych zwierząt. Używając produktów ekologicznych dokładasz swoją symboliczną cegiełkę na rzecz budowy bardziej zdrowego świata.

Zmywające mydło to produkt zastępujący płyn do mycia naczyń. Usuwa tłuszcz i brud z naczyń, a przy tym posiada skład przyjazny środowisku. Stosując tę kostkę w kuchni, zamiast tradycyjnego płynu do mycia naczyń, przyczynisz się również do ograniczania plastikowych odpadów w naszym środowisku.

Jak oszczędzać wodę w kuchni?

Nie pozwól, aby woda z mycia warzyw uciekała do kanalizacji. Wykorzystaj ją do mycia naczyń, podłóg, podlewania roślin.

Kropla co kilka sekund wyciekająca z nieszczelnego kranu to kilka tysięcy litrów zmarnowanej wody rocznie. Napraw cieknący kran i zainwestuj w perlator, który zmniejszy przepływ wody.

Pij kranówkę

Bezmyślnie marnujemy w kuchni bardzo dobrej jakości wodę, a do picia kupujemy wodę w butelkach, która często ma o wiele gorsze parametry niż woda z kranu. Kranówka wciąż uważana jest w Polsce za coś niezbyt zdrowego, nie smacznego, a nawet trującego. Być może są to uprzedzenia z czasów PRL’u, kiedy jakość wody była dużo gorsza niż dzisiaj. Obecnie, z powodu unijnych regulacji, woda z kranu jest o wiele ściślej monitorowana niż woda butelkowana. Na każdym etapie produkcji jej skład badają akredytowane laboratoria, które sprawdzają aż 62 różne parametry ustalone przez Światową Organizację Zdrowia. Dlatego wodę z kranu można pić bez obaw.

Czy zero waste to chwilowa moda?

Plastikowe butelki po wodzie w znacznej części nie są poddawane recyklingowi i trafiają na wysypiska śmieci, a co gorsze na pobocza dróg, do lasów, rzek i oceanów, dlatego lepiej sprawić sobie butelkę wielokrotnego użytku i napełniać ją wodą z kranu. Będzie taniej, zdrowiej i bardziej ekologicznie.

Gdy mam gości, na stół trafia dzbanek pełen wody z kranu z ziołami (bazylia, mięta) i plasterkami pomarańczy, cytryny.

Produkty lokalne najmniej obciążają środowisko

Przemysłowa uprawa warzyw i owoców zużywa olbrzymie ilości paliw kopalnych. Owoce i warzywa kupowane w supermarketach przemierzają tysiące kilometrów, aby trafić na nasz stół, nie mówiąc już o kosztach pakowania i przechowywania. Dlatego najbardziej ekologiczne jest kupowanie produktów lokalnych i sezonowych.

Dla osób, które dysponują chociaż niewielkim skrawkiem ziemi, świetną alternatywą jest własny warzywniak.

Własne warzywa i zioła to oszczędność pieniędzy, a przy tym mniejsza ilość opakowań, w których kupiłabyś te produkty. Po drugie, zawsze masz pewność, że warzywa są świeże, zrywasz tyle, ile potrzebujesz i nic się nie marnuje. Jesz prawdziwe zdrowe jedzenie, które czerpie energię ze słońca. Własny ogródek to świetny sposób na relaks, a dla dzieci prawdziwa lekcja przyrody.

Jeśli nie podchodzisz entuzjastycznie do tematu uprawy, albo po prostu nie masz do dyspozycji ogródka, możesz spróbować zasiać zioła do doniczek lub skrzynek i umieścić je w kuchni na parapecie, bądź na balkonie. Świeże zioła będą cennym uzupełnieniem waszej diety.

Gdy masz własny warzywniak, pomyśl o zbieraniu deszczówki. Co może być bardziej oszczędnego niż zbieranie wody deszczowej, która za darmo spada z nieba?

I to tyle rozważań na temat ekologii w kuchni. Mam nadzieję, że pomysły Cię zainspirowały do działań.

Pisanie tego artykułu zbiegło się z największą w historii światową mobilizacją w sprawie ochrony klimatu. Przewodziła jej młodziutka Greta Tumberg ze Szwecji. Wspominałam o niej już w moim pierwszym artykule. Od tego czasu ludzie coraz częściej wychodzą na ulice, domagając się całkiem nowego modelu gospodarczego i nowego sposobu dzielenia się naszą Planetą, która umiera na naszych oczach.

Szczególnie ostatnio da się słyszeć to rozpaczliwe wołanie językiem pożarów, powodzi i suszy, które mocno uświadamia nam, że żyjemy na Planecie, gdzie z każdym dniem jest coraz mniej życia. Jeśli to wołanie nie jest Ci obojętne, przyłącz się do nas, szukaj inspiracji do proekologicznych zmian, bądź jej częścią, wybieraj świadomie, zabieraj głos w tej sprawie.

Zobacz też jak zacząć przygodę z pielęgnacją w duchu zero waste!

Zdjęcia: Małgorzata Krzyworączka

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Krzyworączka
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl

Przed wyjazdem na wakacje zadania się mnożą

Jak to jest, że przed urlopem odbywają się te najbardziej kluczowe zebrania, których nie sposób ominąć i zadania, które koniecznie trzeba zrobić na wczoraj?
  • Tomasz Kaczanowski - 07/08/2020
mały chłopczyk bawi się na łóżku - obok leży walizka

A my właśnie …

w rodzinnym wirze przedwyjazdowych przygotowań. Ach, ileż do zrobienia!

Przygotowanie, załatwianie, kupowanie, naprawianie, ogarnięcie, zreperowanie – bo przecież bez TEGO nie można wyjechać!

No i jeszcze te najważniejsze czynności: znalezienie, poskładanie, pozbieranie, zgromadzenie, przejrzenie, wypranie, (o zgrozo wyprasowanie), przygotowanie, spakowanie… Do tego jeszcze dwukrotne upewnienie się, że wszystko naprawdę trafiło do waliz. Ech, gdzie tam! Część rodziny (ta starsza) rzeczy gromadzi, a to młodsze rozwleka je po różnych zakątkach domu (suszarka! suszarka! gdzie dałyście suszarkę!?).

Przeczytaj także: Jak nie zwariować w podróży z dziećmi

No i nie zapominajmy o pracy

Jak to jest, że przed samym urlopem odbywają się te najbardziej kluczowe zebrania, których nie sposób ominąć? Zadania, które koniecznie trzeba zrobić na wczoraj?

A głowa wypełniona mądrymi napomnieniami z kolorowych pism, jak to wypoczynek należy zacząć przynajmniej tydzień przed wyjazdem… Wyciszyć się, wyluzować, zwolnić i przygotować do odpoczywania…

Chętnie, ale to już chyba w kolejne wakacje, bo w tym roku wszystko znowu na ostatnią chwilę. 🙂 Wsiadając do auta będziemy pewnie jedną ręką upychać walizy, a drugą pisać niezwykle ważne maile.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

Ale, co tam

Jak już wsiądziemy, policzymy dzieci, upewnimy się, że mamy to co najważniejsze (tj. telefony i ładowarki), to na naszych twarzach zagości uśmiech. I niech tak zostanie na najbliższe dwa tygodnie!

Czego sobie i Wam, Drogie Czytelniczki życzę!

Ja, niespodziewany autor tego artykułu (bo Agnieszka zaginęła gdzieś między gromadzeniem, a ogarnianiem)

Tomasz “TatoPracuj” Kaczanowski

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Tomasz Kaczanowski
Zawodowo informatyk, prywatnie mąż i tata. Prowadzi bloga poświęconego technologii. W 2012 wydał swoją własną książkę (dla hardcorowych programistów, nie polecam ;), a obecnie odpoczywa wyczerpany twórczym wysiłkiem.
Podyskutuj

10 książek o emocjach dla małych dzieci

Warto rozmawiać z dziećmi o uczuciach. Wprowadzać je w świat emocji, by mogły lepiej rozumieć siebie i innych. To nie jest łatwe zadanie, ale możemy korzystać z pomocy książek. Tych o emocjach jest bardzo wiele. Wybrałam dla Was te, które sprawdziły się u nas. Poniżej 10 propozycji książek, które pomogą Wam rozmawiać z dziećmi o uczuciach.
  • Anna Gotowalska - 07/08/2020
mama z dzieckiem leżą i czytają książkę

1.„Uczucia Gucia. Jestem zły” Aurelie Chien

Złość to bardzo często wyrażana przez małe dzieci emocja. Pojawia się szybko, a zrozumienie dlaczego się pojawiła nie jest już takie proste. Ta książka świetnie pomoże maluszkowi zrozumieć, co to jest złość i jak nad nią zapanować.

2. „ Kolorowy potwór” Anna Llenas

Format 3D sprawdzi się nie tylko u młodszych dzieci, ale również u starszych. Każde dziecko lubi ruchome elementy i barwne obrazki, a to główny atut tej książki, który pomaga poprzez skojarzenia z kolorem uczyć się nazw emocji. Dzieci będą potrafiły szybciej określać swój stan w jakim się znajdują i na podstawie tej bajki szybciej go nazywać.

3. „Zbyt miła” Pellegrino Marjorie White

Świetna książka dla tych, którzy gorzej radzą sobie z asertywnością. Doskonale sprawdzi się u też nastolatków. Rewelacyjna wskazówka dla małych i dużych jak nauczyć się mówić „nie”.

Przeczytaj także: 10 książek, które warto przeczytać razem z dzieckiem

4. „Powiedz komuś !” Elżbieta Zubrzycka

Rewelacyjna i bardzo potrzebna książka. Rozmawianie z dziećmi na trudne tematy bywa dla nas kłopotliwe. Ta książka pomaga dobra odpowiednie słowa i będzie wsparciem w rozmowie o zagrożeniach, z którymi może zetknąć się nasze dziecko. Uczy szacunku do siebie i własnego ciała. Podpowiada co zrobić, gdy czuje się zakłopotane.

5. „W pogoni za życiem” Przemysław Wechterowicz

Jętka ma bardzo mało czasu. Jej życie zakończy się o zmierzchu. Czy zdąży przed zachodem słońca zrealizować swój plan? Historia Jętki porusza ważny temat przemijania, doceniania każdej minuty. To książka nie tylko dla dzieci. Zabawne ilustracje i bardzo dobre tempo akcji, spodobają się również starszym dzieciom i dorosłym. Warto mieć tę książkę w swojej biblioteczce.

6. „Radość i wyspa Hop – Siup” Jovanka Tomaszewska

Ta bajka to zbiór praktycznych porad dotyczących obsługi uczucia radości. Tak z radością też musimy umieć sobie poradzić. 🙂 Adresowana dla dzieci przedszkolno-szkolnych, jednak nie jeden dorosły znajdzie coś dla siebie. Pokazuje, że uczucia są czymś naturalnym, a ich świadomość wpływa na dobre relacje z innymi ludźmi.

Przeczytaj także: 10 książek, które będą wspierać Twoje rodzicielstwo

7. „Góra uczuć – gra terapeutyczna”

Nie tylko książki mogą ułatwić nam poznanie naszych emocji. Poprzez wspólną grę możemy również dowiedzieć się, co czują nasze dzieci. Jak bardzo są świadome swoich emocji, jak radzą sobie z wyrażaniem uczuć. Ta gra świetnie sprawdzi się także w pracy terapeutów, psychologów i pedagogów.

8. „Nie trzeba słów” Armando Qiuntero

Ukazanie jak poprzez gesty można wyrażać uczucia. Wyrażanie miłości poprzez przytulanie. Przedstawienie więzi rodzinnych, ukazanie bohaterów poprzez zwykłe, codzienne zabawy. Nie tylko poprzez słowa możemy dawać swojemu dziecku wyraz miłości, akceptacji i szacunku. Możemy to również okazywać za pomocą dotyku i o tym opowiada historia z ksiażeczki.

9. „Chce mieć przyjaciela” Elżbieta Zubrzycka

Doskonała pozycja dla tych, którzy starają się utrzymywać przyjaźnie, ale tak jak wszędzie zdarzają im się różne kłótnie oraz spory. Książka uczy, że nie zawsze jest tak, że inni robią to czego od nich oczekujemy, że przyjaciół należy akceptować takimi jacy są. Opowiada na czym polega przyjaźń i czego możemy oczekiwać od naszych przyjaciół. Lektura, która przydałaby się niejednemu dorosłemu.

Przeczytaj także: Co powinnam przeczytać zanim zostanę mamą? 30 propozycji książek

10. „Jak kózka uczyła się pływać” Nele Moost

Nie musimy być tacy jak inni, że inny nie znaczy gorszy i co ważne każdy z nas ma prawo do bycia sobą. Mamy prawo być w czymś słabsi, zachowując swoje indywidualne talenty i właśnie je rozwijając. Możemy odkrywać świta po swojemu i być najlepszą jego częścią pozostając sobą.

A jakie książki dla dzieci o opowiadające o emocjach i jak sobie z nimi radzić, Wy cenicie najbardziej? Dajcie znać!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Gotowalska
Pedagog, absolwentka Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Mama małego Tadeusza. Założycielka bloga Looppu. Miłośniczka designu, mody oraz pedagogiki dziecka. Autorka tekstów dotyczących macierzyństwa oraz wychowania. Aktywnie uczestniczy w kursach i szkoleniach dotyczących kreatywności, zdolności oraz zabawy. Instruktorka masażu Shantala. Wielbicielka gadżetów dla dzieci i nie tylko. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail