Czego szukasz

Jak najszybciej wysłać paczkę?

Obecnie dostawa przesyłki trwa niedługo. Jednak o ile przesyłka krajowa dociera do odbiorcy najczęściej już następnego dnia, to doręczenie towaru za granicę zajmuje kilka dni. Dlatego też firmy kurierskie oferują szybkie paczki, czyli błyskawiczne doręczenie od drzwi do drzwi. Jak zatem wysłać przedmiot tak, aby jak najszybciej dotarł do odbiorcy?

  • Dominika Kamińska - 25/01/2017
Kobieta przygotowuje paczki do wysyłki

Przesyłka ekspresowa

Czasy, gdy doręczenie choćby zwykłego listu za granicę trwało kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt dni, na szczęście przeminęły bezpowrotnie. Dzięki rozwojowi transportu i Internetu cały proces dostawy znacząco się skrócił. Jednak z uwagi na wspomniane opóźnienie przy wysyłce za granicę, wielu przewoźników oferuje możliwość szybszej dostawy za dodatkową opłatą.

Ekspresowe przesyłki kurierskie, choć droższe, są chętnie wybierane przez klientów. W ParcelABC wysyłka w trybie przyspieszonym dociera do odbiorcy nawet następnego dnia roboczego. Termin dostarczenia paczki jest uzależniony od liczby kilometrów, którą musi pokonać kurier, ale nawet dostawa do USA czy innych krajów położonych w sporej odległości od Polski nie musi wcale trwać dłużej niż kilka dni.

Tak błyskawiczne doręczenie jest możliwe dzięki rozpowszechnieniu transportu lotniczego. Warto dodać, że gdzieniegdzie dostępna jest również opcja dostawy drogą morską, co pozwala zaoszczędzić pieniądze. Najczęściej klienci decydują się na takie rozwiązanie przy imporcie z innego kontynentu. Wówczas jednak trzeba liczyć się z tym, że czas oczekiwania przekroczy miesiąc.

Formularz

Wypełnienie formularza online zazwyczaj zajmuje kilka minut i nie jest szczególnie skomplikowane. W ParcelABC zgłoszenie zamówienia jest jednak wyjątkowo proste.

Najpierw wystarczy podać kraj oraz miejscowość nadawcy oraz odbiorcy. Wtem ukaże się cennik, a także porównywarka, dzięki której zainteresowani mogą zobaczyć stawki oferowane przez konkurencję. Minimum formalności sprawia, że wypełnienie wszystkich pól zajmuje raptem 2-3 minuty.

Klienci mogą również wykupić dodatkowe ubezpieczenie paczki nawet do kwoty 5000 €. Standardowe zabezpieczenie, które jest zawsze uwzględnione w cenie, sięga w tej firmie maksymalnie 25 €.

Po wypełnieniu formularza można już przejść do zapłaty. Na zainteresowanych czeka tu wiele metod płatności, m.in. Paypal lub karta płatnicza. Po dokonaniu zamówienia warto zadbać o to, by prawidłowo zapakować wysyłany produkt.

Jak zapakować towar?

Odpowiednie zapakowanie wysyłanego produktu jest niezwykle istotne. Nie ma tu znaczenia, czy paczka będzie transportowana samochodem czy samolotem, gdyż zawsze istnieje ryzyko wstrząsów czy upadku.

Dlatego też warto zakupić solidne pudełko, taśmę oraz materiał, który pozwoli ochronić przedmiot wewnątrz paczki. W tym celu najczęściej stosuje się folię bąbelkową. Wysyłany produkt powinien zostać umieszczony w pudełku tak, by pozostawić jak najmniej pustej przestrzeni. Jeśli pozostanie wolne miejsce, można je wypełnić miękkim materiałem, na przykład pianką. To zapobiegnie jego przemieszczaniu się, a zatem także ewentualnym uszkodzeniom.

Za pomocą kuriera można wysyłać także przesyłki paletowe. W takim wypadku kluczowe jest właściwe przytwierdzenie ładunku do palety. Firmy kurierskie wymagają także, aby na paczkę przykleić list przewozowy, dzięki któremu przewoźnik może z łatwością określić, gdzie ją dostarczyć.

Towary zakazane w wysyłce

Kurierzy posiadają własne regulaminy, które zabraniają wysyłki niektórych produktów. Takie obostrzenia są związane m.in. z międzynarodowymi przepisami, w tym z ADR, czyli konwencją dotyczącą transportu towarów niebezpiecznych. Przewóz takich materiałów czy substancji wymaga bowiem zapewnienia właściwych środków transportu. Stosowanie zakazów jest również związane z tym, iż wiele krajów nie pozwala wwozić poszczególnych produktów.

Najwięcej kłopotów niesie ze sobą wysyłka poza UE oraz unię celną. W każdym przypadku warto zapoznać się z przepisami celnymi kraju odbiorcy odnośnie rzeczy zakazanych w bagaż. Przykładowo za pośrednictwem ParcelABC nie można przewozić między innymi wspomnianych towarów niebezpiecznych, w tym kwasów, petard czy rtęci, a także broni, amunicji czy szczątków ludzkich.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Podyskutuj

Kalendarz wakacyjny DIY i rodzinna lista przyjemności

Jak pokazać dzieciom, że ponad 11 tygodni wakacji to dużo czasu i fajnie aby cieszyć się z każdego dnia? Jak pokazać, że czekają na nich różne atrakcje (wspólne wyjazdy, obóz czy wyjazd z babcią) ale też, że są dni kiedy musimy wymyślić coś fajnego aby było fajnie, po prostu? Z pomocą przyszły kredki, kartka i rodzinna burza mózgów. I tak powstają nasze wakacyjne kalendarze DIY! Co sądzisz o tym pomyśle?
  • Agnieszka Kaczanowska - 18/06/2019

Kalendarz wakacyjny DIY

Próbowałam pokazać na zwykłym kalendarzu ile mamy dni wakacji, co się będzie działo i kiedy. Ale to nie działało, to było jakieś abstrakcyjne… Dlatego razem z moją wesołą gromadką, już trzeci rok, przygotowujemy wakacyjne kalendarze DIY 😉

Każde dziecko, z moją pomocą lub bez (na szczęście w tym roku tylko jedno jej potrzebowało) ;-), rysuje na dużej kartce z bloku technicznego swój kalendarz. Zaznaczają każdy dzień wakacji i wszystkie już zaplanowane atrakcje: wyjazd z rodzicami, obóz w górach (starsze) czy to co chcieliby robić – każdego dnia.

A tak wyglądają  kalendarze moich dzieci 😉

Lista rodzinnych przyjemności

Aby nie było, że tylko oni „pracują”, ja w tym czasie spisuję listę przyjemności.

Lista przyjemności, to tworzona razem lista pomysłów na wspólne spędzenie czasu. Liczą się zarówno małe atrakcje jak lody, dużo lodów i jeszcze więcej lodów, jak i podróż wodnym tramwajem, jazda konna, spanie na kempingu czy odwiedziny koleżanek z nocowaniem, a nawet pomalowanie paznokci ;-).

Oczywiście rodzice też swoje przyjemności dodają (no może nie wszystkie trzeba pisać ;-))

Listę wieszamy na lodówce, czy w innym widocznym miejscu aby każdego dnia widzieć i planować kolejne przyjemności.

A może przyda Ci się nasze 101 pomysłów na udane wakacje? >>>

Co potrzebne aby powstał kalendarz?

  • Kartka A3 (njalepsza, nie za duża nie za mała) z bloku technicznego, może być kolorowa
  • Kredki, pisaki, co tam jeszcze chcecie 😉
  • Linijka i ołówek i gumka

No i jeszcze kartka dodatkowa na listę przyjemności 😉

Spodobał Ci się nasz pomysł?

Zrób swój kalendarz lub listę lub i jedno i drugie i podeślij do nas!

Na pewnie zaglądniemy!

Zdjęcia: własność autorki i jej dzieci 😉

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  

Gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Remont generalny to jest wyzwanie! Kto przeżył ten wie. Kto planuje, ten niedługo się dowie. Zwłaszcza jeśli zabieramy się za to pierwszy raz w życiu ;) Tak było w moim przypadku. Błędów oczywiście nie udało się uniknąć. Ale z efektu końcowego jestem zadowolona. Jeśli jesteś ciekawa na co dzisiaj zwróciłabym większą uwagę, to zapraszam do lektury artykułu!
  • Agnieszka Kumorek - 18/06/2019
kobieta i mężczyzna podczas remontu

Długo zabierałam się za opisanie naszej jesiennej „przygody”. W końcu minęło już pół roku odkąd wprowadziliśmy się do własnego mieszkania. Emocje opadły i mogłam na spokojnie pomyśleć nad tym, co zrobiliśmy dobrze, a co można było zrobić lepiej 😉

Bo z perspektywy czasu zmieniłabym kilka rzeczy, i…

…gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Rezerwowałabym ekipę remontową dużo wcześniej

Wiedzieliśmy, że budowlańcy mają długie terminy oczekiwania, więc zaczęliśmy szukać ekipy (w naszym odczuciu) dużo wcześniej. Chcieliśmy, żeby remont zaczął się od września lub października, więc 3 miesiące wcześniej mąż obdzwaniał poleconych specjalistów.

Jak się okazało to już było za późno 😉 Ludzie z polecenia mieli zajęcie na pół roku do przodu, a nawet dłużej. Odpowiadali nam, że mogą przyjść, ale w grudniu…

Na szczęście nam jakoś się udało. Zapraszaliśmy kilka ekip i porównywaliśmy ich wyceny i nasze odczucia 😉 Remont generalny ruszył od końcówki września.

Moja rada: remont generalny, a nawet kupno mieszkania do remontu, warto zacząć od „zaklepania” dobrej ekipy.

Pamiętałabym, że ekipa to Twoi pracownicy a nie koledzy

Brzmi jak oczywista oczywistość. Klient płaci, klient wymaga. Ale kiedy ekipa ma tyle lat co ty, to można trochę o tym zapomnieć…a to niedobrze. „Koleżeńskie” relacje sprawdzały się, gdy wszystko szło dobrze.

Wiadomo jednak, że sielanka nie trwała cały czas i musieliśmy wyegzekwować oczywiste błędy, powiedzieć co nam się nie podoba, negocjować – wtedy rozmowa robiła się trudna.

Moja rada: warto zachować większy dystans z ekipą. Nie trzeba być bardzo oficjalnym, ale podział ma być jasny – zatrudniona osoba/fachowiec robi wszystko najlepiej jak się da, a zatrudniający wymaga i egzekwuje to, na co się umawialiście.

Przygotowałabym się wcześniej na to, że zgranie terminów i materiałów jest trudne 😉

Nie wiem do końca jak opisać ten punkt, bo jest bardzo obszerny. Przy remoncie dobrze mieć naprawdę mocnego skilla logistyki (albo mocne nerwy :P).

W umowie remontowej mieliśmy rozpisane etapy prac, co będzie potrzebne do ich realizacji itp. Nie mieliśmy gdzie trzymać materiałów, więc wszystko chcieliśmy załatwiać na bieżąco. No i się zaczęło… codzienne (a nawet częściej) wizyty w Castoramie, objazdówka po sklepach z drzwiami, wybór meblarza, który zrobi meble do kuchni na wymiar, dogadywanie się z terminem montowania paneli, ogarnięcie elektryki…

Ja nie zdawałam sobie sprawy, że po pierwsze: nawet na coś o standardowych wymiarach czeka się tak długo, po drugie: każdą z tych rzeczy montują inne osoby (o zgrozo), które trzeba ze sobą zgrać, bo inaczej prace stoją…

Nawet jak to piszę, to biorę dwa głębokie oddechy, bo wszystko mi się przypomina 😉

Moja rada/rady: przygotować się psychicznie, że tak już po prostu jest. Załatwiać wszystko najwcześniej jak się da (w końcu niektórych rzeczy nie trzeba przechowywać, np. zgód na podłączenie trzeciej fazy :P). Jeśli ma się taką możliwość, to wziąć ekipę, która zajmie się kilkoma rodzajami prac lub kompleksowo wszystkim.

Dwa razy zastanowiłabym się nad robieniem projektu mieszkania

To już jest rzecz bardzo względna. Znam wiele osób, które zrobiły projekt, trzymały się go i dzięki temu zaoszczędziły sporo czasu i nerwów. My podeszliśmy do tematu zbyt spontanicznie. Zrobiliśmy projekt, podobał się nam… i na tym się skończyło 😉 Nie płaciliśmy za opcję z dokładnymi wymiarami… a przy rynku wtórnym niestety co chwilkę wychodziły nowe kwestie pod tytułem „tego się tak nie da zrobić”. To wystająca rurka, to ściana nie-nośna, ale z żelbetonu 😉 , to drzwi, które były 70, ale nowe 70 już nie pasują, konieczność zrobienia podwieszanego sufitu lub ściana, która musi pójść pod innym kątem, bo „coś tam”.

Sporo rzeczy musieliśmy modyfikować/zmieniać w trakcie.

Moja rada: robić projekt od A do Z, nie bać się dopłacić za dokładne wymiary itd. Inaczej może się okazać, że z niego po prostu nie skorzystamy 😉

Na koniec podsumuję, co w moim odczuciu zrobiliśmy dobrze (taki optymistyczny akcent) 🙂

  • wszystko było zapisane w umowach i na wszystko – WSZYSTKO – braliśmy pisemne zgody, dzięki czemu uniknęliśmy kilku mało przyjemnych sytuacji;
  • przed remontem, w trakcie i po poprosiliśmy znajomego, który zna się na budowniczych kwestiach i który powiedział nam: na co mamy zwrócić uwagę, co jest zrobione super, a do czego ekipa ewidentnie się nie przyłożyła;
  • nie kupowaliśmy najtańszych materiałów, dużo czasu poświęcaliśmy na porównywaniu stosunku ceny do jakości produktów – dzięki czemu z większości jesteśmy bardzo zadowoleni;
  • poinformowaliśmy wcześniej sąsiadów o planowanym remoncie, wywiesiliśmy też kartkę, że „przepraszamy za niedogodności” i dbaliśmy, żeby na korytarzu każdego dnia był porządek a prace nie przedłużały się do późnego wieczoru;
  • prawie codziennie byliśmy w mieszkaniu, żeby zobaczyć postępy prac, dzięki czemu na bieżąco mogliśmy ustalać z ekipą co jest ok, a co chcemy zmienić. Przy rynku wtórnym okazało się to bardzo ważne – wychodziło mnóstwo rzeczy, które zmuszały nas do zmiany wcześniejszych planów.

Remont generalny przeżyliśmy. W najbliższym czasie nie chcemy do tego wracać 😉 Wiemy już, że jest to bardzo czasochłonne zajęcie, które wymaga sporo cierpliwości.

Dzisiaj siedzimy w naszym salonie i wspominamy to wszystko z uśmiechem 🙂
Tobie też tego życzę. Powodzenia!

Zdjęcie artykułu: źródło 123rf.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail