Czego szukasz

Jak i kiedy poprosić pracodawcę o podwyżkę?

Dla wielu z nas taka sytuacja jest doskonale znana: od lat pracujemy w jednej firmie, z roku na rok projektów przybywa i zadań jest coraz więcej, firma się rozwija, a my zarabiamy dokładnie tyle samo ile w momencie rozpoczęcia pracy. Wreszcie decydujemy się poprosić szefa o podwyżkę i zaczynamy się stresować. Nie wiemy jak to zrobić i od czego zacząć.

  • Katarzyna Radecka - 19/11/2018

Jak poprosić szefa o podwyżkę?

Oto kilka rzeczy, o których warto pamiętać:

1) Wybierzmy dobry moment na rozmowę. Na pewno nie należy rozmawiać o podwyżce, jeśli wiemy, że firma ma kłopoty finansowe lub plany budżetowe nie są realizowane. Niepowodzenie takiej rozmowy jest wtedy raczej przesądzone.

Jeśli natomiast firma świetnie się rozwija, zatrudniane są nowe osoby, a nasze wynagrodzenie od lat stoi w miejscu nic nie stoi na przeszkodzie, żeby porozmawiać z szefem.

Ocena roczna

Najlepszym momentem na rozmowę jest ocena roczna – to podczas niej omawiamy swoją dotychczasową pracę, ustalamy cele na kolejny rok oraz rozmawiamy o naszym rozwoju, w tym o kwestiach finansowych, jeśli stanowią one dla nas problem. Jeśli w Twojej firmie oceny pracy zdarzają się rzadziej niż raz na rok lub w ogóle ich nie ma (może tak być np. w małych firmach), dobrym momentem będzie na przykład zakończenie jakiegoś ważnego dla firmy projektu, którego byliśmy liderem lub ważnym ogniwem zespołu projektowego.

Możemy też porozmawiać w każdym innym dowolnym terminie, pod warunkiem, że umówimy się z szefem na konkretny dzień i godzinę, zaznaczając, że chcemy porozmawiać o swoim rozwoju w firmie. To, wprawdzie ogólnie, ale zasygnalizuje mu temat rozmowy.

2) Jak do każdej ważnej rozmowy, tak i do tej warto się dobrze przygotować: zastanów się najpierw jaką wartość stanowi Twoja praca dla firmy. Pomyśl o tym, jakie projekty ostatnio realizowałaś, w co byłaś zaangażowana, jakie być może nowatorskie rozwiązania zaproponowałaś w firmie lub swoim dziale, czy i jak poszerzyły się Twoje obowiązki lub jak wyglądała realizacja Twojego budżetu. Mów językiem kompetencji i korzyści jakie niosą one dla firmy. Nigdy nie używaj argumentów związanych np. z życiem osobistym („Potrzebuję podwyżkę, bo kupuję nowe mieszkanie”) i nie szantażuj („Mam kilka innych, dużo lepszych ofert pracy”).

Jeśli wiesz, że takie rozmowy są dla Ciebie stresujące, warto wynotować sobie na kartce rzeczy, o których chcesz powiedzieć. To pozwoli Ci uporządkować myśli, ale też ułatwi Ci rozmowę i pozwoli na bycie konkretnym, a to bardzo ważne!

Pomyśl ile chcesz zarabiać

3) Jeśli przychodzisz rozmawiać o pieniądzach, musisz wiedzieć jaka kwota będzie dla Ciebie satysfakcjonująca. Zorientuj się jak wygląda wynagrodzenie na podobnych stanowiskach w innych firmach – w internecie można znaleźć raporty płacowe z różnych branż i firm, poza tym czasem wystarczy porozmawiać ze znajomymi. Warto też sprawdzić w dziale HR swojej firmy, jak wygląda kwestia przyznawania podwyżek lub premii.

Podczas rozmowy z szefem zapytaj co mógłby Ci zaproponować, ale też bądź przygotowana na przedstawienie swoich oczekiwań. Pamiętaj, aby zawsze nieco je zawyżyć, to da Ci możliwość negocjacji.

4) Pamiętaj, żeby emocje zostawić za drzwiami. To ma być partnerska, rzeczowa i spokojna rozmowa dwojga dorosłych ludzi. Nie zaczynaj rozmowy od razu od kwestii finansowych. Wprowadź szefa w temat, nakreślając swoją sytuacje, zakres obowiązków, wskazując na korzyści, jakie Twoja praca przynosi firmie. Warto też zaznaczyć, że bardzo dobrze Ci się w niej pracuje i co cenisz w swoim miejscu pracy. To pokaże, że czujesz się częścią zespołu i że jesteś zaangażowana w rozwój swojej organizacji oraz, że nadal chcesz być jej częścią.

Przygotuj się na wynik rozmowy

5) Przygotuj się również na różne reakcje szefa i wynik tej rozmowy. Oczywiście, w sytuacji idealnej kończy się ona sukcesem, a Ty otrzymujesz wymarzoną podwyżkę. Może się jednak zdarzyć, że szef nie będzie Ci jej chciał przyznać – zastanów się, jakich argumentów może użyć i jak możesz na nie zareagować. Jeśli natomiast Twoje kontrargumenty nie pomogą i niestety podwyżka nie zostanie przyznana, warto ustalić z szefem, kiedy moglibyście do tej rozmowy powrócić lub zapytać, co możesz zrobić, aby taką podwyżkę uzyskać. Być może jest możliwość uzyskania innych, dodatkowych form wynagrodzenia: np. firma może zapłacić za szkolenie, które byłoby dla Ciebie szczególnie interesujące lub dofinansować studia podyplomowe, o których myślisz od dłuższego czasu.

6) Pamiętaj o uśmiechu 🙂 nawet jeśli rozmowa nie potoczy się po Twojej myśli, należy z niej wyjść z podniesioną głową. Nie udało się teraz, uda się następnym razem. Może być też tak, że kwestia wynagrodzenia jest na tyle ważna, że odbiera nam motywację do pracy i przeważa nad plusami, jakie daje nam dana firma. Wtedy być może należy rozważyć zmianę pracy i po prostu rozpocząć poszukiwania.

Powodzenia!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Katarzyna Radecka
Rekruterka, coach kariery. Od 2008 roku związana z branżą rekrutacyjną. Posiada 18-letnie doświadczenie biznesowe z obszaru szkoleń i sprzedaży. Obecnie realizuje projekty rekrutacyjne i aktywnie wspiera osoby szukające pracy, m.in. prowadzi warsztaty dotyczące przygotowania CV oraz efektywnej prezentacji podczas rozmów o pracę. Prowadzi coaching kariery. Więcej informacji na www.hr-inspire.pl

Programuj z POWERem! Nawet 100% dofinansowania kursu

Ruszyła rekrutacja do projektu, dzięki któremu będziesz mogła otrzymać dofinansowanie na dowolny kurs programowania z możliwością zwrotu nawet 100% jego ceny! Program przeznaczony jest dla osób, nie mających do tej pory styczności z IT, ale chcących się przekwalifikować :) Poznaj szczegóły i programuj z POWERem!
  • Agnieszka Kumorek - 05/12/2018
kobieta z laptopem, programuj z powerem

Od humanisty do programisty 🙂

Zapotrzebowanie na specjalistów IT na świecie ciągle rośnie. Trend ten ma się utrzymywać, i co więcej, dotyczy on także Polski. Tworzy się więc spora luka na rynku pracy w branży, której elastyczność, zarobki i benefity już teraz zachęcają do zmiany zawodu 😉

Jesteś humanistką? Skończyłaś kierunek studiów, który nie ma nic wspólnego z programowaniem? Pracujesz w zawodzie, gdzie niewiele słyszałaś o IT?

Ale…

…myślisz o tym, żeby się przekwalifikować?

Właśnie dla takich osób powstał program – Programuj z POWERem.

Jego celem jest, aby uczestnicy zdobyli kompetencje niezbędne dla programisty.

W czym dokładnie pomoże Ci program Programuj z POWERem?

W ramach programu będziesz mogła otrzymać nieoprocentowaną pożyczkę (nawet 18 000 zł) na dowolny kurs programowania, razem z działaniami mającymi podnieść Twoje kompetencje zawodowe, pomóc pozyskać i/lub zmienić pracę.

Pożyczka będzie udzielana na czas kursu (trwającego maksymalnie 12 miesięcy).

Dodatkowo istnieje możliwość umorzenia spłaty do 100% wartości kursu!

Jakie są warunki przystąpienia do programu?

  • masz minimum średnie wykształcenie,
  • nie posiadasz wykształcenia wyższego informatycznego oraz ukończonego pokrewnego kierunku informatycznego,
  • nie masz doświadczenia w branży związanej z oprogramowaniem i doradztwem IT,
  • ukończyłaś „szkolenie próbne” z zakresu programowania oraz test sprawdzający Twój potencjał na stanowisko programisty.

Co więcej: bez znaczenia jest Twój wiek, wykształcenie (o ile nie jest ono związane z IT) oraz obecny status na rynku pracy.

Programuj z POWERem! 100% dofinansowania!

Jeśli ukończysz szkolenie i w 6 miesięcy znajdziesz pracę (jako programista lub innym zawodzie zbieżnym ze zdobytymi kwalifikacjami) – Twoja pożyczka zostanie umorzona (nawet do 100% jej wartości).

Jakie kursy mogłabyś sfinansować z Programuj z POWERem?

Sprawdź nasze propozycje kursów z Branży IT >>>

Szczegółowe informacje o rekrutacji do programu – znajdziesz TUTAJ 🙂

Powodzenia!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

Po 10 latach bycia w domu wróciłam do pracy – historia Joanny z LennyLamb

"Mam piątkę dzieci i przez 10 lat zajmowałam się dziećmi i domem. Do pracy wróciłam 3 lata temu. Moja szefowa jest człowiekiem, który we mnie wierzył, gdy sama w siebie nie wierzyłam, który dodaje mi sił i wspiera" -mówi Joanna Makowska. Joanna pracuje jako koordynatorka marketingu w LennyLamb, firmie szyjącej chusty i akcesoria do noszenia dzieci, którą założyli młodzi rodzice i która właśnie świętuje swoje 10-lecie. Dowiedz się jak wygląda work-life balance pracowników firmy w praktyce i sprawdź, jak możesz dołączyć do Zespołu LennyLamb.
  • Joanna Gotfryd - 05/12/2018
Joanna Makowska z LennyLamb z synem

Asiu jesteś mamą piątki dzieci i prawie od 3 lat pracujesz w LennyLamb. Czym zajmujesz się na co dzień?

Jestem mamą energicznego 5-latka, zamyślonej 8-latki, buntowniczego 11-latka, twórczej 15-latki i pracowitego maturzysty. W LennyLamb jestem koordynatorem marketingu. Zajmuję się też pracą nad nowymi wzorami.

Wiem, że pracujesz głównie zdalnie – jak Ci się pracuje na odległość? Jak często bywasz w firmie i skąd w ogóle decyzja, żeby pracować zdalnie?

Właściwie nie podjęłam takiej decyzji. Z wykształcenia jestem lekarzem, ale przez 10 lat zajmowałam się dziećmi. W tym czasie pokochałam noszenie dzieci w chustach, zostałam doradcą noszenia dzieci. Właścicielka LennyLamb, Asia Bogdan zaprosiła mnie do współpracy. Mieszkam pod Warszawą, firma ma siedzibę pod Piotrkowem, więc praca zdalna była jedyną opcją. Początkowo jeździłam do firmy raz na dwa tygodnie. Teraz dojeżdżam dwa dni w tygodniu.

Lubię pracować w domu, szczególnie w te dni, gdy wszystkie dzieci są w szkole i przedszkolu. Nie znoszę pracować w domu, gdy są w nim młodsze dzieci, gdy chorują, mają ferie czy wakacje. Jednak elastyczność godzin pracy jest bardzo cenna. Pozwala mi być blisko, odebrać dzieci w razie potrzeby, umówić się na spotkanie z wychowawczynią czy pójść na przedstawienie bez konieczności brania urlopu.

W LennyLamb pracuje sporo mam. W końcu to branża przyjazna dzieciom ☺ Jaka jest atmosfera pracy i czy wspieracie się nawzajem?

Pracuje się u nas przyjemnie i mamy przyjacielskie relacje. Każdy rodzic zdobywa wiedzę i doświadczenia, które mogą komuś pomóc. W LennyLamb dzieci też chorują, mają trudności w przedszkolu czy w szkole, a rodzice mocno przeżywają te kłopoty. Zwykle w pracy są to krótkie rozmowy przy kawie czy śniadaniu, wymiany adresów lekarzy, książek, magicznych sposobów na… wszystko. Więcej czasu na takie rozmowy mamy na różnych wyjazdach firmowych.

A jak przełożeni / firma wspierają Was w godzeniu życia rodzinnego i zawodowego?

Moja szefowa – Asia Bogdan – przeczytaj wywiad z Asią Bogdan i poznaj historię powstania LennyLamb – jest moją dobrą znajomą. Jest człowiekiem, który we mnie wierzył, gdy sama w siebie nie wierzyłam, który dodaje mi sił i wspiera. Przez 10 lat zajmowałam się dziećmi i domem. Połączenie życia rodzinnego i zawodowego, nawet teraz, po prawie 3 latach pracy, to wciąż dla mnie wyzwanie. Szczególne znaczenie ma możliwość pracy zdalnej.

Rozwijam się i awansuję mimo, że w biurze bywam, a nie jestem. Nie mam problemu z przełożeniem dnia, w którym przyjeżdżam do biura. Dla mnie – możliwość i warunki pracy są wsparciem. Budowanie balansu – proporcji dom/praca to moja codzienna wewnętrzna praca.

Moi koledzy i koleżanki z pracy też układają godziny pracy według swoich potrzeb. Mimo, że szwalnia pracuje zasadniczo od 6 do 14, jedna z pracownic ze względu na opiekę nad dziećmi pracuje od 8 do 16.

Generalnie, w firmie zawsze rozmawiasz z człowiekiem, który stara się zrozumieć indywidualną sytuację. Przy takim podejściu wiele da się ustalić.

Masz całkowitą rację i to potwierdzają wyniki naszych badań „O jakiej pracy marzy mama?” z 2015 roku – najważniejsze jest zrozumienie pracodawcy…

Dokładnie, i to bardzo dobrze widać w naszym zespole. Mamy w LennyLamb wracają do pracy po urodzeniu dzieci. Szefowa sprzedaży i działu zakupów ma troje dzieci. Wróciła do pracy dość szybko po urodzeniu dziecka, a synkiem zajął się mąż, który wziął urlop tacierzyński.

Moja koleżanka z działu, koordynatorka marketingu analitycznego wróciła właśnie do pracy po urlopie macierzyńskim. Pracuje teraz 4 dni w tygodniu. Jest to standard w LennyLamb i nie wyobrażam sobie teraz, żeby mogłoby być inaczej.

Porozmawiajmy jeszcze o Waszych produktach – bardzo interesuje mnie proces powstawania i wypuszczania w świat chust i nosideł – czy możesz opowiedzieć jak to wygląda krok po kroku?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie muszę rozdzielić je na dwa (śmiech).

Po pierwsze nowe wzory naszych produktów – LennyLamb wypuszcza zwykle dwa nowe wzory tygodniowo i pracujemy nad nimi nieustannie. Mamy w firmie 3 grafików, w tym jeden z nich pracuje nad przekładaniem grafik na język maszyny tkackiej. Najpierw mamy pomysł, inspiracje, następnie prace grafików – od rysunku do gotowego projektu. Ustalamy także kolory – powstają symulacje wersji kolorystycznych. Bierzemy pod uwagę trendy – zarówno mody, jak i sprzedaży.

Po drugie nowy produkt, który jest zwykle odpowiedzią na potrzeby i pytania klientów. Jeśli pojawia się pomysł i uważamy, że taki produkt jest potrzebny, rozpoczynamy pracę. Na początku pracujemy koncepcyjnie. Powstają ankiety. Na ich podstawie projekt i prototyp, a raczej wiele kolejnych prototypów. Zawsze jest to praca kilku osób, a pracami nad nowymi projektami zarządza Kasia Sikorska (współwłaścicielka LennyLamb – przyp. red.)

Gdy jesteśmy zadowoleni z ostatecznej wersji produktu, przeprowadzamy testy z rodzicami pod kontrolą doradców noszenia. Jeśli jest taka potrzeba, wprowadzamy zmiany. Jeszcze tylko testy polskich i międzynarodowych organizacji zajmujących się bezpieczeństwem produktów dla dzieci, praca nad instrukcją – papierową i video, tłumaczeniam, opakowaniem i mamy gotowy produkt służący rodzicom i dzieciom.

A czy pracownicy mogą przyjść z pomysłem na nowy produkt czy wzór? I czy zdarzyło się tak, że uruchomiliście produkcję czegoś, co wymyślił ktoś z pracowników i ten produkt stał się hitem?

Funkcjonuje u nas skrzynka pomysłów i zapraszamy wszystkich pracowników do współtworzenia nowych produktów. Również nasi klienci są nieustannym źródłem nowych pomysłów. To dzięki nim powstały nosidełka WrapTai i LennyUp.

A czy Wasze dzieci jako pierwsze „testują” nowe produkty?

Jeśli tylko są w odpowiednim wieku, to oczywiście tak! Niestety szybko wyrastają z noszenia. LennyLamb ma na szczęście w ofercie także produkty dla starszych dzieci np. odzież i dzieciaki, nawet nastolatki bardzo chętnie testują, a nawet proszą o jeszcze (śmiech).

Zapytam jeszcze o pracę w firmie – kogo poszukujecie do Waszego zespołu i dlaczego warto z Wami pracować?

Nieustannie szukamy w naszej firmie szwaczek! Szyjemy bardzo dużo, różnorodnych produktów. Na pewno w LennyLamb nie ma monotonii! Zapraszamy!

Dziękuję Ci za rozmowę i życzę Wam, z okazji 10 lecia, kolejnych sukcesów!

Jeśli chciałabyś pracować w LennyLamb, firmie, która jest w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie, to sprawdź szczegóły oferty pracy i wyślij swoje zgłoszenie!

Zdjęcia: własność LennyLamb

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail