Czego szukasz

Dzień Matki – pomysł na udany prezent

Mama jest najważniejszą osobą w życiu każdego z nas, dlatego 26 maja jest świętem, w którym w sposób szczególny należy okazać jej swoją miłość i wdzięczność za wszystko, co dla nas robi. Tego dnia warto pomyśleć o sprawieniu mamie wyjątkowego prezentu, który będzie jej przypominał o tym, że jest dla nas całym światem.

  • Zofia Kowalska - 24/05/2019

Wyjątkowy dzień wyjątkowych kobiet

Choć doskonale wiemy, że każdy dzień powinien być Dniem Matki, to w ferworze codziennych obowiązków często zapominamy lub zwyczajnie nie mamy czasu na to, aby dać jej wyraz naszych uczuć, troski i wdzięczności. 26 maja jest zatem idealną okazją ku temu, by nie tylko jej to wynagrodzić, ale również w sposób szczególny podkreślić wyjątkowość naszej mamy.

Bez względu na to, w jakiej formie to uczynimy, warto tego dnia postarać się o to, aby niespodzianka czy prezent, jaki dla niej przygotowaliśmy, miał indywidualny charakter, dopasowany do jej potrzeb czy charakteru.

Pomysły na prezent dla mamy

  • Markowy zegarek

Dzień Matki to idealny czas, aby podarować mamie coś wyjątkowego. Zegarek to ten rodzaj prezentu, który uznawany jest za ponadczasowy i sprawdza się w przypadku każdej okazji. Obecnie na rynku jest tak wielu producentów, że każdy jest w stanie znaleźć coś odpowiadającego gustowi swojej mamy.

Stylowe, markowe zegarki stanowią doskonały upominek z klasą, który będzie praktyczną pamiątką na długie lata. Aby nabrał on wartości sentymentalnej, warto zamówić specjalny grawer na bransoletce czy na deklu. Może to być cytat, który bliski jest mamie lub nasza własna dedykacja od serca. Dzięki temu, za każdym razem, gdy nasza rodzicielka będzie zakładać zegarek, przypomni sobie moment, gdy otrzymała ten wyjątkowy prezent.

  • Biżuteria z duszą

Każda mama ucieszy się z prezentu w postaci biżuterii, a jeśli jeszcze będzie ona spersonalizowana, stanie się ulubionym dodatkiem do każdej stylizacji. Dobrym pomysłem będzie wybór biżuterii z kamieniem szlachetnym odpowiadającym znakowi zodiaku naszej mamy lub minerałem, któremu przypisuje się konkretne właściwości. Trafionym upominkiem będzie również zawieszka z symbolem, który budzi miłe skojarzenia związane, na przykład, ze wspólnymi wakacjami, ulubionym filmem czy innymi ważnymi wydarzeniami.

  • Film rodzinny

Ten pomysł będzie wymagał nieco więcej wysiłku i inwencji twórczej, ale efekt końcowy z pewnością wprawi mamę w zachwyt i wywoła łzy wzruszenia. Do przygotowania tej niespodzianki potrzebne będą zdjęcia, filmiki, nagrania, cytaty, piosenki, które kojarzą się z mamą lub waszymi wspólnie spędzonymi chwilami.

Z zebranych materiałów montujemy film lub pokaz slajdów z oprawą muzyczną, który będzie ukazywał najpiękniejsze momenty w życiu mamy. Ten wyjątkowo sentymentalny prezent będzie dla niej idealnym sposobem na ocalenie ważnych momentów od zapomnienia, do których będzie mogła teraz w każdej chwili wrócić.

  • Naturalne kosmetyki

Tak jak w przypadku biżuterii, zdecydowana większość kobiet kocha kosmetyki. Każda mama potrzebuje chwili dla siebie, a dzięki odpowiedniemu zestawowi zorganizuje sobie domowe SPA. Warto na prezent wybrać kosmetyki naturalne, które, choć droższe, są zdecydowanie zdrowsze i bardziej przyjazne skórze. Wybierając kosmetyki na prezent warto sięgnąć po te ekskluzywnych marek, których nasza mama z pewnością sama by sobie nie kupiła.

  • Dobre wino

Jeśli mama gustuje w winach, zestaw kilku butelek tego trunku może okazać się strzałem w dziesiątkę. Aby podkreślić indywidualny charakter tego podarunku, świetnym pomysłem będzie przygotowanie personalizowanych etykiet na wino, zawierających zabawny wierszyk, złotą myśl lub specjalną dedykację dla mamy. Za każdym razem, gdy będzie ona miała ochotę na kieliszek wina, etykieta na butelce będzie jej przypominać o naszych uczuciach i miłości.

Najcenniejszy prezent na Dzień Matki

Niezależnie od tego, czym obdarujemy swoją mamę, najcenniejszą rzeczą, jaką można jej podarować jest czas i pamięć o niej. Zwłaszcza wówczas, gdy mieszkamy daleko od siebie, spędzenie wspólnego czasu będzie dla niej bezcennym podarunkiem.

Możemy zabrać mamę do kawiarni na kawę i wspaniały deser, pójść razem do kina na ciekawy film lub do restauracji na elegancki obiad albo po prostu posiedzieć razem w domu przy herbacie i domowej szarlotce.

Nic przecież tak bardzo nie ucieszy naszej mamy jak wspólne rozmowy, wspomnienia i żarty. Warto o tym pamiętać i bez względu na wybrany prezent, podarować mamie przede wszystkim siebie i swój czas.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska

Kalendarz wakacyjny DIY i rodzinna lista przyjemności

Jak pokazać dzieciom, że ponad 11 tygodni wakacji to dużo czasu i fajnie aby cieszyć się z każdego dnia? Jak pokazać, że czekają na nich różne atrakcje (wspólne wyjazdy, obóz czy wyjazd z babcią) ale też, że są dni kiedy musimy wymyślić coś fajnego aby było fajnie, po prostu? Z pomocą przyszły kredki, kartka i rodzinna burza mózgów. I tak powstają nasze wakacyjne kalendarze DIY! Co sądzisz o tym pomyśle?
  • Agnieszka Kaczanowska - 18/06/2019

Kalendarz wakacyjny DIY

Próbowałam pokazać na zwykłym kalendarzu ile mamy dni wakacji, co się będzie działo i kiedy. Ale to nie działało, to było jakieś abstrakcyjne… Dlatego razem z moją wesołą gromadką, już trzeci rok, przygotowujemy wakacyjne kalendarze DIY 😉

Każde dziecko, z moją pomocą lub bez (na szczęście w tym roku tylko jedno jej potrzebowało) ;-), rysuje na dużej kartce z bloku technicznego swój kalendarz. Zaznaczają każdy dzień wakacji i wszystkie już zaplanowane atrakcje: wyjazd z rodzicami, obóz w górach (starsze) czy to co chcieliby robić – każdego dnia.

A tak wyglądają  kalendarze moich dzieci 😉

Lista rodzinnych przyjemności

Aby nie było, że tylko oni „pracują”, ja w tym czasie spisuję listę przyjemności.

Lista przyjemności, to tworzona razem lista pomysłów na wspólne spędzenie czasu. Liczą się zarówno małe atrakcje jak lody, dużo lodów i jeszcze więcej lodów, jak i podróż wodnym tramwajem, jazda konna, spanie na kempingu czy odwiedziny koleżanek z nocowaniem, a nawet pomalowanie paznokci ;-).

Oczywiście rodzice też swoje przyjemności dodają (no może nie wszystkie trzeba pisać ;-))

Listę wieszamy na lodówce, czy w innym widocznym miejscu aby każdego dnia widzieć i planować kolejne przyjemności.

A może przyda Ci się nasze 101 pomysłów na udane wakacje? >>>

Co potrzebne aby powstał kalendarz?

  • Kartka A3 (njalepsza, nie za duża nie za mała) z bloku technicznego, może być kolorowa
  • Kredki, pisaki, co tam jeszcze chcecie 😉
  • Linijka i ołówek i gumka

No i jeszcze kartka dodatkowa na listę przyjemności 😉

Spodobał Ci się nasz pomysł?

Zrób swój kalendarz lub listę lub i jedno i drugie i podeślij do nas!

Na pewnie zaglądniemy!

Zdjęcia: własność autorki i jej dzieci 😉

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  

Gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Remont generalny to jest wyzwanie! Kto przeżył ten wie. Kto planuje, ten niedługo się dowie. Zwłaszcza jeśli zabieramy się za to pierwszy raz w życiu ;) Tak było w moim przypadku. Błędów oczywiście nie udało się uniknąć. Ale z efektu końcowego jestem zadowolona. Jeśli jesteś ciekawa na co dzisiaj zwróciłabym większą uwagę, to zapraszam do lektury artykułu!
  • Agnieszka Kumorek - 18/06/2019
kobieta i mężczyzna podczas remontu

Długo zabierałam się za opisanie naszej jesiennej „przygody”. W końcu minęło już pół roku odkąd wprowadziliśmy się do własnego mieszkania. Emocje opadły i mogłam na spokojnie pomyśleć nad tym, co zrobiliśmy dobrze, a co można było zrobić lepiej 😉

Bo z perspektywy czasu zmieniłabym kilka rzeczy, i…

…gdybym robiła remont generalny drugi raz, to…

Rezerwowałabym ekipę remontową dużo wcześniej

Wiedzieliśmy, że budowlańcy mają długie terminy oczekiwania, więc zaczęliśmy szukać ekipy (w naszym odczuciu) dużo wcześniej. Chcieliśmy, żeby remont zaczął się od września lub października, więc 3 miesiące wcześniej mąż obdzwaniał poleconych specjalistów.

Jak się okazało to już było za późno 😉 Ludzie z polecenia mieli zajęcie na pół roku do przodu, a nawet dłużej. Odpowiadali nam, że mogą przyjść, ale w grudniu…

Na szczęście nam jakoś się udało. Zapraszaliśmy kilka ekip i porównywaliśmy ich wyceny i nasze odczucia 😉 Remont generalny ruszył od końcówki września.

Moja rada: remont generalny, a nawet kupno mieszkania do remontu, warto zacząć od „zaklepania” dobrej ekipy.

Pamiętałabym, że ekipa to Twoi pracownicy a nie koledzy

Brzmi jak oczywista oczywistość. Klient płaci, klient wymaga. Ale kiedy ekipa ma tyle lat co ty, to można trochę o tym zapomnieć…a to niedobrze. „Koleżeńskie” relacje sprawdzały się, gdy wszystko szło dobrze.

Wiadomo jednak, że sielanka nie trwała cały czas i musieliśmy wyegzekwować oczywiste błędy, powiedzieć co nam się nie podoba, negocjować – wtedy rozmowa robiła się trudna.

Moja rada: warto zachować większy dystans z ekipą. Nie trzeba być bardzo oficjalnym, ale podział ma być jasny – zatrudniona osoba/fachowiec robi wszystko najlepiej jak się da, a zatrudniający wymaga i egzekwuje to, na co się umawialiście.

Przygotowałabym się wcześniej na to, że zgranie terminów i materiałów jest trudne 😉

Nie wiem do końca jak opisać ten punkt, bo jest bardzo obszerny. Przy remoncie dobrze mieć naprawdę mocnego skilla logistyki (albo mocne nerwy :P).

W umowie remontowej mieliśmy rozpisane etapy prac, co będzie potrzebne do ich realizacji itp. Nie mieliśmy gdzie trzymać materiałów, więc wszystko chcieliśmy załatwiać na bieżąco. No i się zaczęło… codzienne (a nawet częściej) wizyty w Castoramie, objazdówka po sklepach z drzwiami, wybór meblarza, który zrobi meble do kuchni na wymiar, dogadywanie się z terminem montowania paneli, ogarnięcie elektryki…

Ja nie zdawałam sobie sprawy, że po pierwsze: nawet na coś o standardowych wymiarach czeka się tak długo, po drugie: każdą z tych rzeczy montują inne osoby (o zgrozo), które trzeba ze sobą zgrać, bo inaczej prace stoją…

Nawet jak to piszę, to biorę dwa głębokie oddechy, bo wszystko mi się przypomina 😉

Moja rada/rady: przygotować się psychicznie, że tak już po prostu jest. Załatwiać wszystko najwcześniej jak się da (w końcu niektórych rzeczy nie trzeba przechowywać, np. zgód na podłączenie trzeciej fazy :P). Jeśli ma się taką możliwość, to wziąć ekipę, która zajmie się kilkoma rodzajami prac lub kompleksowo wszystkim.

Dwa razy zastanowiłabym się nad robieniem projektu mieszkania

To już jest rzecz bardzo względna. Znam wiele osób, które zrobiły projekt, trzymały się go i dzięki temu zaoszczędziły sporo czasu i nerwów. My podeszliśmy do tematu zbyt spontanicznie. Zrobiliśmy projekt, podobał się nam… i na tym się skończyło 😉 Nie płaciliśmy za opcję z dokładnymi wymiarami… a przy rynku wtórnym niestety co chwilkę wychodziły nowe kwestie pod tytułem „tego się tak nie da zrobić”. To wystająca rurka, to ściana nie-nośna, ale z żelbetonu 😉 , to drzwi, które były 70, ale nowe 70 już nie pasują, konieczność zrobienia podwieszanego sufitu lub ściana, która musi pójść pod innym kątem, bo „coś tam”.

Sporo rzeczy musieliśmy modyfikować/zmieniać w trakcie.

Moja rada: robić projekt od A do Z, nie bać się dopłacić za dokładne wymiary itd. Inaczej może się okazać, że z niego po prostu nie skorzystamy 😉

Na koniec podsumuję, co w moim odczuciu zrobiliśmy dobrze (taki optymistyczny akcent) 🙂

  • wszystko było zapisane w umowach i na wszystko – WSZYSTKO – braliśmy pisemne zgody, dzięki czemu uniknęliśmy kilku mało przyjemnych sytuacji;
  • przed remontem, w trakcie i po poprosiliśmy znajomego, który zna się na budowniczych kwestiach i który powiedział nam: na co mamy zwrócić uwagę, co jest zrobione super, a do czego ekipa ewidentnie się nie przyłożyła;
  • nie kupowaliśmy najtańszych materiałów, dużo czasu poświęcaliśmy na porównywaniu stosunku ceny do jakości produktów – dzięki czemu z większości jesteśmy bardzo zadowoleni;
  • poinformowaliśmy wcześniej sąsiadów o planowanym remoncie, wywiesiliśmy też kartkę, że „przepraszamy za niedogodności” i dbaliśmy, żeby na korytarzu każdego dnia był porządek a prace nie przedłużały się do późnego wieczoru;
  • prawie codziennie byliśmy w mieszkaniu, żeby zobaczyć postępy prac, dzięki czemu na bieżąco mogliśmy ustalać z ekipą co jest ok, a co chcemy zmienić. Przy rynku wtórnym okazało się to bardzo ważne – wychodziło mnóstwo rzeczy, które zmuszały nas do zmiany wcześniejszych planów.

Remont generalny przeżyliśmy. W najbliższym czasie nie chcemy do tego wracać 😉 Wiemy już, że jest to bardzo czasochłonne zajęcie, które wymaga sporo cierpliwości.

Dzisiaj siedzimy w naszym salonie i wspominamy to wszystko z uśmiechem 🙂
Tobie też tego życzę. Powodzenia!

Zdjęcie artykułu: źródło 123rf.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail