Czego szukasz

Do wszystkiego dochodzę małymi krokami – list od Heleny

To już drugi list od naszej czytelniczki Heleny, świeżo upieczonej mamy, która wymarzyła sobie pracę w branży IT. Już w czasie ciąży uczęszczała na kurs dla testerów, a miesiąc po porodzie może pochwalić się egzaminem ISTQB i odbywaniem praktyk w firmie testerskiej. Jesteś ciekawa jak wyglądały ostatnie dwa miesiące w życiu Heleny? Przeczytaj jej list!

  • Listy do Redakcji - 08/01/2018

We wrześniu opublikowałyśmy pierwszy list od Heleny

Potrzeba rozwoju i samorealizacji

Minęły 3 miesiące odkąd zostałam mamą. Był to taki okres życia dziecka, w którym to ono znajduje się w centrum zainteresowania. Pewnie później też tak będzie 🙂 Jednak teraz maleństwo dopiero zaczyna poznawać rzeczywistość, więc samo się nie zabawi, potrzebuje zainteresowania, bliskości. I oczywiście noszenia i bujania 🙂

Czy da się 24 godziny poświecić dziecku? Pewnie się da, ale wtedy trzeba zapomnieć o sobie, o swoich potrzebach. A mama przecież musi być wypoczęta, najedzona, zrelaksowana.

Ja osobiście nie wyobrażam sobie zaniedbać jeszcze jednej bardzo ważnej dla mnie potrzeby – potrzeby rozwoju i samorealizacji.

Staram się o to dbać. W jakikolwiek sposób. Czy to poprzez czytanie lub słuchanie książek, uczestnictwo w prelekcjach, webinariach, konferencjach, uczenie się nowych rzeczy, zajęcie się swoim hobby, budującą rozmowę.

Portal Mamopracuj.pl dalej skutecznie motywuje mnie do działania i w miarę moich możliwości, do rozwijania siebie. Inspiruję się również działaniami innych mam.

Małymi krokami

W związku z tym, że chcę zmienić branżę na IT i po okresie opieki nad dzieckiem dostać nową pracę, uczę się ile mogę, aby ten cel osiągnąć.

Robię to głównie na własną rękę. Wymaga to wiele czasu, motywacji i samozaparcia, żeby nawet, kiedy maluch zaśnie wieczorem, mimo zmęczenia usiąść jeszcze na godzinkę i trochę się pouczyć.

Dojrzała we mnie myśl, że do wszystkiego dochodzi się małymi krokami. Dzięki temu cieszę się nawet z 15 minut dziennie, które poświęciłam na swój rozwój.

Staram się nie porównywać z innymi mamami, które robią więcej niż ja w trakcie urlopu macierzyńskiego. Wcześniej podchodziłam do tej kwestii bardzo nerwowo. Miałam do siebie pretensje, że robię zbyt mało, za mało się staram.

Ciągle myślałam o tym, co zrobię po urlopie macierzyńskim, zamiast myśleć nad tym, co mogę zrobić już teraz, żeby zmienić swoją sytuację. Momentami zapominałam i nie cieszyłam się tyle ile powinnam z tego, że synek przynosi mi mnóstwo radości i uśmiechu.

Poza mężem, to właśnie mój synek motywuje mnie do działania. Jego uśmiech dodaje więcej energii niż wypita kawa o poranku. Jeszcze o tym nie wie, ale na pewno kiedyś mu o tym powiem.

Aby zachęcić mamy do działania mówi się, że szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko. Trzeba jednak uważać, żeby nie zaangażować się w zbyt wiele rzeczy.

Maluszki przecież potrzebują kogoś, kto będzie je prowadził za rękę, przytulał, bawił się z nimi, po prostu był. W tym wszystkim potrzebny jest balans. Mąż, który będzie współuczestniczył w opiece nad dzieckiem, również się przyda 🙂

Moje nowe „super moce”

Ostatnie 2 miesiące nie spoczęłam na laurach. Zakończyłam zdalne praktyki testerskie.

Mam już małe doświadczenie, z którym mogę stawiać kolejne kroki. Podjęłam decyzję, że na razie skupię się na rozwijaniu umiejętności testerskich, a programowania będę uczyć się dalej, ale z myślą, że daję sobie czas zanim zacznę szukać pracy jako programistka.

Dodatkowe doświadczenie zbieram dzięki zapisaniu się na platformy zagraniczne dla testerów. Założenie konta nic nie kosztuje – wystarczy dodać informacje o sobie, o urządzeniach jakie się posiada i zacząć testować.

Odkryłam także wielką moc audiobooków, które mogę mieć puszczone w tle, nawet kiedy kołyszę malucha. Często to jest dobra metoda usypiania.

Bardzo pomogła mi także chusta do noszenia. Synek bardzo lubi w niej spać, a gdy zaśnie, mogę zasiąść przed komputerem.

Nauczyłam się również trzymać książki jedną ręką w trakcie karmienia i robić wiele rzeczy za pomocą telefonu, oczywiście też trzymanego jedną ręką 🙂

Uzbroiłam się w jeszcze jedną „moc”, która pomaga w trudniejszych chwilach: nie spinanie pośladów. Gdy jestem zmęczona, nie mam po prostu ochoty, to wolny czas spędzam bardziej relaksująco niż rozwojowo. Odrywam się wtedy od świata książek i IT, żeby pobyć we własnym.

Połączenie macierzyństwa i rozwoju nie jest łatwe. Ważne, żeby mieć pomysł jak to zrobić. Przydadzą się też „super moce” i wsparcie bliskich, a także samodyscyplina. Moim zdaniem bardzo ważna jest radość i zadowolenie z siebie, że tak dużo udaje nam się zrobić.

Pozdrawiam serdecznie całą redakcję oraz wspaniałe mamy, które ten list przeczytają 🙂

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Fundacja Rodzic w Mieście

Rodzicielska dola potrafi być mocno przytłaczająca. Nieraz plany zrobienia z dzieckiem czegoś fajnego kończą się fiaskiem. Czasem można polec już na próbie łączenia pracy i macierzyństwa. Jest jednak ktoś kto może przyjść strapionym rodzicom z pomocą. Czy znacie już Fundację Rodzic w Mieście? Jeśli nie, przekonajcie się w co na co dzień angażuje się pięć warszawskich mam i jak to zmienia rodzicielską rzeczywistość.
  • Listy do Redakcji - 06/02/2019
 dziewczyny z Fundacji Rodzic w Mieście

Poznajmy się!

Cześć – tu zespół Fundacji Rodzic w Mieście. Kim jesteśmy? Pięcioma warszawskimi mamami, które chcą oswajać życie w miejskiej dżungli, zmieniać czasem niełatwą rzeczywistość w łagodną i dostępną dla wszystkich, bez wykluczeń.

Czym się zajmujemy?

Działamy wolontarystycznie, właśnie po to, byś Ty, Drogi Rodzicu, czuł się pełnoprawnym i chcianym petentem/klientem/pacjentem/odbiorcą w każdej instytucji, w jakiej się znajdziesz. Byś nie czuł się intruzem lub pominiętym w miejskiej infrastrukturze. Zajmujemy się kilkoma projektami: radzimy Wam jak ułatwić podróżowanie z dziećmi, radzimy Waszym pracodawcom jak pomóc Wam łączyć karierę z rodzicielstwem, organizujemy co miesiąc bezpłatne spotkania Klubu Przedsiębiorczych Mam oraz prowadzimy i ciągle aktualizujemy stronę www.zmaluchem.pl.

Odwiedź naszą stronę

Czym jest ten ostatni projekt? To baza prawie 240 miejsc, osobiście przez nas ocenianych, w których możesz przewinąć swoje dziecko, nakarmić je, znaleźć kącik do zabawy, wziąć udział w warsztatach dla dzieci i rodziców. To źródło informacji o miejscach kultury przyjaznych rodzinom, miejscach sportu i zabawy; to zbiór restauracji, kawiarni, gdzie będziesz swobodnie czuł się ze swoimi dziećmi. Gorąco zachęcamy do regularnego odwiedzania tej strony – jest prosta i przejrzysta! Podział na dzielnice Warszawy i kategorie miejsc pozwalają błyskawicznie znaleźć miejsce, którego co weekend szuka wielu rodziców (wiemy, znamy to z autopsji 😊).

Pomożesz?

Działamy pro bono, ale oczywiście ponosimy też koszty. Jeśli chcesz – możesz wesprzeć nasze działania darowizną, zrób to tutaj.

Ada

Zdjęcie: z galerii Fundacji Rodzic w Mieście

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Helena znowu do nas napisała. Historia mamy, która wkracza do branży IT

Pamiętacie Helenę? Co jakiś czas wysyła do nas list, w którym dzieli się z nami i z Wami kolejnymi etapami swojej drogi do świata IT. Historia Heleny to dla nas kolejny namacalny dowód, że można i trzeba spełniać swoje marzenia. Jesteś ciekawa czy Helena w końcu znalazła swoje miejsce i pracę w branży IT? Przeczytaj jej list!
  • Listy do Redakcji - 31/01/2019
młoda kobieta pracuje jako tester, laptop

Po długiej przerwie wracam z listem. Ostatnim razem list był pełen pytań, wątpliwości, planów, w które momentami trudno było uwierzyć, że się spełnią. Jednak nastąpił wreszcie moment, że …

Mogę cieszyć się sukcesem

Jednak od początku. Dla przypomnienia, zaczęłam się interesować branżą IT w listopadzie 2016 roku. Uczyłam się podstaw programowania, a potem dzięki seriom webinarów poznałam zawód testera oprogramowania. Następnie odbyłam kurs oraz zdałam egzamin ISTQB, miałam praktyki zdalne, a potem urodził się synek. Zaczął się wtedy zupełnie inny okres w moim życiu. Nie zrezygnowałam z poszerzania wiedzy testerskiej mimo zmęczenia oraz momentów trudnych związanych z macierzyństwem. Wiedziałam jednak, że na szukanie pracy mam jeszcze chwilę.

W międzyczasie podjęliśmy decyzję o przeprowadzce do Gdyni, aby cieszyć się nadmorskim klimatem oraz czystszym powietrzem. Powoli zatem zbliżał się czas, w którym na poważnie musiałam myśleć o szukaniu pierwszej pracy. Przewertowałam informacje o rynku trójmiejskim, poszłam na wydarzenie testerskie, poznałam nowych ludzi, którzy pracują w branży.

W czasie wakacji zaczęłam szukać pracy i poszłam na pierwszą rozmowę o pracę, która niestety nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Kontynuowałam standardowe wysyłanie CV oraz puszczanie wici wśród ludzi, że szukam pracy jako testerka. Planowałam powrót do pracy w październiku. Miałam sporo telefonów oraz e-maili od rekruterów, ale niestety z rozmów dalej nic nie wychodziło. Brak doświadczenia był kluczową cechą, która mnie dyskwalifikowała.

Oczywiście rozumiem to, ponieważ osoba bez doświadczenia to inwestycja. Nastawiłam się na cierpliwe czekanie na swoją szansę. Jednak zaczęła się pojawiać frustracja i stres, że nic z tego nie wyjdzie.

Bardzo potrzebowałam już możliwości rozwoju, synek zaczął adaptować się w żłobku, a ja nadal jestem bezrobotna. Do końca roku dalej nic, rozmowa za rozmową w siedzibie firmy, przygotowania przez kilka dni przed rozmową, stres związany z tym czy synek da mi pojechać na rozmowę czy się pochoruje i zostanie w domu.

Niestety początek żłobka to u nas był klasyczny atak chorób, który trwa do teraz. Nowy, 2019 rok  chciałam zacząć z nadzieją, że musi się w końcu udać. Pomimo, że frustracja zaczęła wygrywać, a stres był duży, nie poddawałam się tym odczuciom i w styczniu miałam kolejne dwie rozmowy. Jedna z nich odbyła się dzięki koleżance, która mnie poleciła do swojej firmy.Ta właśnie rozmowa przyniosła długo oczekiwany rezultat.

Dostałam pierwszą pracę jako testerka oprogramowania

Dawno już nie czułam takiej radości i dumy z siebie. Momentami myślałam, że coś jest ze mną nie tak i że do tego się nie nadaję. Jednak wreszcie dostałam szansę i wykorzystam ją w 200%. Nawet jak nie będę się wysypiać, tak jak przez ostatnie 1,5 roku 🙂 Zaczynam pierwszego lutego.

Jeśli jakaś mama będzie to czytała, a szuka również pierwszej pracy w tym zawodzie to podpowiem kilka rzeczy:

  1. Klasycznie – nie poddawaj się, ale to jest podstawa wszystkiego.
  2. Pamiętaj, że konkurencja na rynku jest teraz duża, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i nie zniechęcać się jak nikt się nie odzywa – tak się dzieje nie tylko w branży IT.
  3. Pamiętaj, że nie każdy pracodawca zdecyduje się na współpracę z osobą niedoświadczoną. Zrób wszystko, aby na rozmowie pochwalić się czymś, co pracodawcę zachęci do zatrudnienia Ciebie.
  4. Poznawaj ludzi, nie tylko na żywo, ale też online. Wertuj grupy z ogłoszeniami, obserwuj rynek, zgłaszaj się do ludzi, którzy mogliby polecić Cię do pracy.

Dam znać jak podoba mi się praca

Trzy pierwsze miesiące będą na pewno intensywne i ważne, aby firma podjęła ze mną dłuższą współpracę. Dali mi szansę, więc muszę ją wykorzystać. Muszę pochwalić się jeszcze jedną istotną rzeczą: firma ma siedzibę po drugiej stronie ulicy :).

Pozdrawiam całą redakcję i proszę o mocne trzymanie kciuków za kolejną początkującą testerkę.

Od Redakcji: Trzymamy kciuki!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail