Czego szukasz

Do wszystkiego dochodzę małymi krokami – list od Heleny

To już drugi list od naszej czytelniczki Heleny, świeżo upieczonej mamy, która wymarzyła sobie pracę w branży IT. Już w czasie ciąży uczęszczała na kurs dla testerów, a miesiąc po porodzie może pochwalić się egzaminem ISTQB i odbywaniem praktyk w firmie testerskiej. Jesteś ciekawa jak wyglądały ostatnie dwa miesiące w życiu Heleny? Przeczytaj jej list!

We wrześniu opublikowałyśmy pierwszy list od Heleny

Potrzeba rozwoju i samorealizacji

Minęły 3 miesiące odkąd zostałam mamą. Był to taki okres życia dziecka, w którym to ono znajduje się w centrum zainteresowania. Pewnie później też tak będzie 🙂 Jednak teraz maleństwo dopiero zaczyna poznawać rzeczywistość, więc samo się nie zabawi, potrzebuje zainteresowania, bliskości. I oczywiście noszenia i bujania 🙂

Czy da się 24 godziny poświecić dziecku? Pewnie się da, ale wtedy trzeba zapomnieć o sobie, o swoich potrzebach. A mama przecież musi być wypoczęta, najedzona, zrelaksowana.

Ja osobiście nie wyobrażam sobie zaniedbać jeszcze jednej bardzo ważnej dla mnie potrzeby – potrzeby rozwoju i samorealizacji.

Staram się o to dbać. W jakikolwiek sposób. Czy to poprzez czytanie lub słuchanie książek, uczestnictwo w prelekcjach, webinariach, konferencjach, uczenie się nowych rzeczy, zajęcie się swoim hobby, budującą rozmowę.

Portal Mamopracuj.pl dalej skutecznie motywuje mnie do działania i w miarę moich możliwości, do rozwijania siebie. Inspiruję się również działaniami innych mam.

Małymi krokami

W związku z tym, że chcę zmienić branżę na IT i po okresie opieki nad dzieckiem dostać nową pracę, uczę się ile mogę, aby ten cel osiągnąć.

Robię to głównie na własną rękę. Wymaga to wiele czasu, motywacji i samozaparcia, żeby nawet, kiedy maluch zaśnie wieczorem, mimo zmęczenia usiąść jeszcze na godzinkę i trochę się pouczyć.

Dojrzała we mnie myśl, że do wszystkiego dochodzi się małymi krokami. Dzięki temu cieszę się nawet z 15 minut dziennie, które poświęciłam na swój rozwój.

Staram się nie porównywać z innymi mamami, które robią więcej niż ja w trakcie urlopu macierzyńskiego. Wcześniej podchodziłam do tej kwestii bardzo nerwowo. Miałam do siebie pretensje, że robię zbyt mało, za mało się staram.

Ciągle myślałam o tym, co zrobię po urlopie macierzyńskim, zamiast myśleć nad tym, co mogę zrobić już teraz, żeby zmienić swoją sytuację. Momentami zapominałam i nie cieszyłam się tyle ile powinnam z tego, że synek przynosi mi mnóstwo radości i uśmiechu.

Poza mężem, to właśnie mój synek motywuje mnie do działania. Jego uśmiech dodaje więcej energii niż wypita kawa o poranku. Jeszcze o tym nie wie, ale na pewno kiedyś mu o tym powiem.

Aby zachęcić mamy do działania mówi się, że szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko. Trzeba jednak uważać, żeby nie zaangażować się w zbyt wiele rzeczy.

Maluszki przecież potrzebują kogoś, kto będzie je prowadził za rękę, przytulał, bawił się z nimi, po prostu był. W tym wszystkim potrzebny jest balans. Mąż, który będzie współuczestniczył w opiece nad dzieckiem, również się przyda 🙂

Moje nowe „super moce”

Ostatnie 2 miesiące nie spoczęłam na laurach. Zakończyłam zdalne praktyki testerskie.

Mam już małe doświadczenie, z którym mogę stawiać kolejne kroki. Podjęłam decyzję, że na razie skupię się na rozwijaniu umiejętności testerskich, a programowania będę uczyć się dalej, ale z myślą, że daję sobie czas zanim zacznę szukać pracy jako programistka.

Dodatkowe doświadczenie zbieram dzięki zapisaniu się na platformy zagraniczne dla testerów. Założenie konta nic nie kosztuje – wystarczy dodać informacje o sobie, o urządzeniach jakie się posiada i zacząć testować.

Odkryłam także wielką moc audiobooków, które mogę mieć puszczone w tle, nawet kiedy kołyszę malucha. Często to jest dobra metoda usypiania.

Bardzo pomogła mi także chusta do noszenia. Synek bardzo lubi w niej spać, a gdy zaśnie, mogę zasiąść przed komputerem.

Nauczyłam się również trzymać książki jedną ręką w trakcie karmienia i robić wiele rzeczy za pomocą telefonu, oczywiście też trzymanego jedną ręką 🙂

Uzbroiłam się w jeszcze jedną „moc”, która pomaga w trudniejszych chwilach: nie spinanie pośladów. Gdy jestem zmęczona, nie mam po prostu ochoty, to wolny czas spędzam bardziej relaksująco niż rozwojowo. Odrywam się wtedy od świata książek i IT, żeby pobyć we własnym.

Połączenie macierzyństwa i rozwoju nie jest łatwe. Ważne, żeby mieć pomysł jak to zrobić. Przydadzą się też „super moce” i wsparcie bliskich, a także samodyscyplina. Moim zdaniem bardzo ważna jest radość i zadowolenie z siebie, że tak dużo udaje nam się zrobić.

Pozdrawiam serdecznie całą redakcję oraz wspaniałe mamy, które ten list przeczytają 🙂

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie