Czego szukasz

Do tanga trzeba dwojga. Jak być razem i nie zwariować?

Dorota Kocot-Rzepka od dawna marzyła o stworzeniu start-upu. Gdy pojawiły się dzieci, pomyślała że to dobry moment, aby wystartować. Karolina Obremska i Katarzyna Gryl-Stopa, psycholożki, psychoterapeutki, dołączyły do Doroty i teraz razem tworzą nowy portal dla wszystkich tych, którym nie jest obojętne jak budować związek, jak go rozwijać i jak czerpać radość z bycia razem, na całe życie – motivita.pl. Poznajcie dziewczyny, które podpowiadają jak zatrzymać miłość…

  • Agnieszka Kaczanowska - 02/06/2016
Dwoje trzymających się zakochanych za ręce

Dziewczyny, jak to jest z tym byciem w parze, skąd się biorą konflikty, niedomówienia i wzajemne pretensje?

Karolina: Kiedyś pewna mądra kobieta powiedziała:

W małżeństwie trzeba dwóch rzeczy. Chęci żeby się udało i umiejętności pójścia na kompromis.

Nietrudno jest mieć rację, ale możesz ze swoją racją zostać sama. I z chęcią i z kompromisem miewamy problemy. Dziś tak łatwo mieć lepsze, szybsze, bardziej trafione, dostosowane do indywidualnych potrzeb klienta właściwie WSZYSTKO. Partnera też. Taki przekaz słyszymy. Jesteśmy kuszeni „że może niekoniecznie warto się starać i chcieć…”. Skoro nie tak trudno wymienić na… inny, lepszy model…

Często ulegamy pokusie forsowania na siłę swojej prawdy. Albo szukania prawdy obiektywnej. Bywa, że łudząco podobnej do tej naszej. I chcemy by Ona/On się pod nią podpisali. Umiera w nas, albo nigdy się nie rozwija zaciekawienie Tym Drugim. Zaciekawienie JEJ opowieścią, JEGO przeżyciem a nie swoją prawdą daje szansę na prawdziwy kontakt. Ale bywa, że atrakcyjniejsza od kontaktu jest moja racja. Dlatego łatwo przyjąć interpretację: on nie zmywa bo jest narcystycznym draniem, który ma gdzieś moje uczucia. Niż uznać, że żeby np. zarabiać przyjemne pieniądze w ( które wydajemy razem) jest potrzebny umysł, który potrafi odlecieć w świat tak abstrakcyjny, wielopoziomowy i kontrolować go że nie zauważa się drobiazgów. Przemawia za tym fakt, że On nie mówi: pozmywaj. On nie myśli o naczyniach! On myśli: Wolałbym, żeby Ona była wypoczęta niż porządek w kuchni. Tylko, która z nas to przyjmie?

motivita_dorota_kasia_razem_640

Czyli warto rozmawiać?

Karolina: Odpowiem prowokacyjnie – Niekoniecznie. Rozmowy bywają przereklamowane. To hasło z naszych kubków, w które naprawdę wierzę.

To odpowiedź niepasująca do terapeuty…

Karolina: Żyjemy w świecie gloryfikacji komunikacji werbalnej, która przyjęła charakter niemal religijny. Mówię więc jestem! Naiwnie ufamy, że to kim jesteśmy najlepiej wyrazić słowami. Rozmawianie jest niezwykle ważne. Ale wiara w to, że to wystarcza do ekspresji siebie i rozwoju związku jest niebezpieczna. Napisano wiele o wyższości kompetencji werbalnych u kobiet. A przez obowiązujący kult werbalizacji, milczący bardziej ze swej natury mężczyźni są na pozycji oskarżonych o różne braki w wyrażaniu. Wychowałam się na wsi, tam przetrwał częściowo taki stary świat, w którym razem się też pracowało. Godzinami. Każdego dnia. Rozmawiało przy okazji wspólnej pracy. Ludzie z konieczności robili różne rzeczy razem.

Dziś wychodzimy do pracy z innymi, z obcymi. Wracamy zmęczeni do ergonomicznego mieszkania, ze zmywarką i musimy sprostać pytaniu co tu razem robić? Ok rozmawiać. Ale nasze ciało składa się z różnych części, nie tylko ust. Dlaczego w związku mielibyśmy wykorzystywać tylko aparat gębowy? Bo o uszach to już nie zawsze pamiętamy (śmiech). Często wspólne zrobienie kolacji,  oko puszczone w dobrym momencie czy nawet milczący nieco spacer albo piszcząca jazda na torze kartingowym  mogą dać więcej przyjemności i bardziej budować bliskość niż godziny rozmów.

Kasia: to ja muszę być przeciwwagą, i powiem, że czasem rzeczywiście rozmowy bywają przereklamowane, jednak więcej korzyści odniesiemy z rozmawiania niż z jego braku, bo jednak więcej osób ma kłopot z rozmawianiem, które buduje bliskość.  Dla mnie rozmowy są przereklamowane jeśli do niczego nie prowadzą. Gdy są tylko odreagowaniem emocji bez pomysłu na to, co dalej. Znamy wszyscy powiedzenie „czyny nie słowa”, idąc tym tropem, przereklamowana rozmowa to taka, gdy rozwiązania pozostają tylko  sferze słów, a nie prowokują działania, jakiejś zmiany na lepsze, gdy nie ma „czynów” po niej, gdy miłość nie wzrasta, ale więdnie.  Mówię tu o poważnych rozmowach, bo przecież są jeszcze te przelotne, informacyjne, zabawne…, ale to inna kategoria.

Może właśnie dobrym pomysłem jest równowaga pomiędzy rozmawianiem i działaniem. Gdy myślę o tym, przychodzą do mnie wspomnienia takich rozmów, w których poznawałam czyjąś historię, głębię przeżyć, byłam świadkiem zmagań wewnętrznych czy mówić, czy nie. Pamiętam uczucia jakie temu towarzyszyły: wzruszenie, zachwyt, poczucie bliskości. Trudno za tym nie tęsknić. Musimy pamiętać, że różnimy się od siebie, nie tylko płcią, temperamentem, osobowością, typem umysłu, doświadczeniami itd. Co oznacza, że dla każdego z nas optymalne proporcje rozmawiania i działania mogą być inne. Warto znaleźć w parze swój klucz do bliskości, czy to przez słowa czy działanie.

No a skąd pomysł na portal Motivita.pl – platformę wiedzy psychologicznej dla par – którą stworzyłyście… No właśnie dużo Was! Jak to się zaczęło?

Dorota: Jak to się zaczęło? Chyba ode mnie. Od dłuższego już czasu jestem zafascynowana intensywnym rozwojem branży internetowej, szczególnie szkoleń online. Zawsze lubiłam i chciałam się rozwijać, zdobywać wiedzę. Pojawianie się na świecie dzieci skłoniło mnie do poszukiwań sposobów na robienie tego w czasie, kiedy mogę i chcę. A wszystko na dobre zaczęło się w momencie, kiedy odkryłam platformę bezpłatnych kursów Coursera. Potem przyszła kolej na płatne kursy, głównie na rynku amerykańskim. Sama wydałam już na nie fortunę 😉 I podczas kolejnych szkoleń, coraz bardziej specjalistycznych, postanowiłam coś z tą wiedzą zrobić. Opowiadałam Kasi i Karolinie o możliwościach rozwoju biznesu internetowego. Z tych rozmów, wzajemnej inspiracji zrodził się pomysł stworzenia platformy wiedzy psychologicznej dla par. Nasza strefa wiedzy pozwala na zdobywanie wiedzy w komfortowych, anonimowych warunkach  (artykuły, ebooki, szkolenia on-line).

W naszym zamyśle Motivita ma działać w 2 nurtach:

  1. Rozwój związków – czyli inspirowanie do pogłębiania relacji, do wchodzenia „ na wyższy poziom”, zachęcanie do poszukiwań i pracy nad rozkwitaniem związku
  2. Pomoc związkom – czyli dostarczanie odpowiedzi na delikatne, czasem trudne pytania. To taki krok przed terapią. Zanim pojawią się poważne problemy.

Przyświeca nam hasło przewodnie: odkryj, zrozum, działaj.

I tak to się zaczęło 😉

Pytasz, czy jest nas dużo. I tak i nie. Trzon stanowimy w trójkę ale sukcesywnie zwiększa się grupa ekspertów współpracujących z nami. Do współpracy zaprosiłyśmy seksuologa, eksperta NVC (porozumienie bez przemocy), coachów oraz kolejnych psychoterapeutów. Zależy nam na wysokim poziomie merytorycznym.

motivita_kubki_dla_par_640

Portal, kubki, warsztaty… co jeszcze? Brzmi jak… dużo pracy.

Dorota: Rzeczywiście jest sporo pracy. Chyba więcej niż zakładałyśmy 😉 Ale tak jest z każdym nowym projektem. Planujemy skupić się na 3 obszarach:

  • szkolenia on-line,
  • rozbudowa portalu (artykuły, ebooki),
  • akcesoria dla par (kubki komunikacyjne, gry dla par).

Obecnie aktywnie poszukujemy partnerów, czyli ekspertów którzy dołączą do naszego zespołu.

Kasia: Dorota jest mózgiem naszego przedsięwzięcia, systematycznie zapalała nas pomysłem i podczas tych rozlicznych, inspirujących rozmów, wreszcie Motivita obrała kierunek „pary” i wkrótce wypłynie na szerokie wody.

To opowiedzcie proszę o tych kubkach. Jak wpadliście na to? Ja chętnie przetestuję na sobie i mężu – bo czasem to mam ochotę takim kubkiem w niego rzucić…

Dorota: Kubki, to pomysł Kasi. Pojawił się po warsztatach dla mam.

Kasia: Tak, ja prowadziłam te warsztaty. Tytuł „Jak miłość się zmienia po urodzeniu dziecka”. Zauważyłyśmy, że przy części poświęconej komunikacji, mamy wzdychały, śmiały się, komentowały. Ankiety pokazały również tą samą tendencję – wyjątkowe ożywienie przy tym temacie. Byłyśmy zaskoczone, bo przecież temat „oklepany”, każdy zna te zasady, ale jak się okazało, bardzo trudno wcielać je w życie. Potem rozmawiałyśmy jeszcze o tym przez  telefon i tak „od słowa do słowa” powstał pomysł na pomoc bezpośrednio w domu – kubki komunikacyjne dla Par. Potem wybór treści i debaty co ma być, co wyciąć, jaka grafika itd., aż wreszcie powstały, nasze pierwsze wspólne dziecko 😉

motivita_kubki_dla_par_zamowienie_640

A jak się dzielicie pracą. Piszesz my, a jak jest? Wypracowałyście sobie system współpracy?

Dorota: My czyli: Kasia, Karolina – psycholożki, psychoterapeutki, trenerki, taka nasza rada naukowa ;-). A ja jestem od szeroko rozumianej organizacji. Staram się prowadzić nasze działania jako projekt, czyli praca zgodna z harmonogramem i metodą kamieni milowych.

Kasia: Innym językiem mówiąc – Dorota trzyma nas w ryzach. Nigdy się o to nie posądzałam, ale bardzo mi to pasuje. Wyznacza ramy, a my malujemy wnętrze. To jest też bardzo ciekawe połączenie, bo każda z nas jest inna i obraz jaki powstaje jest mieszanką różnych stylów. Z mojej perspektywy te style się mocno uzupełniają, ale też podlegają życzliwej ocenie nas samych. Więc jest bardzo rozwojowo i twórczo.

A nie lepiej samemu robić coś niż jeszcze się użerać ze współpracownikami… Pytam zaczepnie, bo mamopracuj.pl nie istniałoby gdybym miała prowadzić je sama…

Dorota: Ja mam za sobą 10-letnie doświadczenie zawodowe wyniesione z korporacji, gdzie praca zespołowa jest czymś naturalnym. Wielokrotnie przetestowałam, że praca zespołowa, mimo wielu trudności, jest bardzo rozwojowa i pozwala na poszukiwanie optymalnych rozwiązań. Od początku wiedziałam, że szukam wspólników. Tylko problemem było dobranie sobie odpowiednich osób 😉 I wtedy pojawił się pomysł współpracy z Kasią i Karoliną.

Jaki jest Wasz zasięg. Czy para ze Szczecina może się do Was zgłosić? Gdzie prowadzicie warsztaty?

Dorota: Chcemy mieć zasięg ogólnopolski, co będzie możliwe za pomocą szkoleń on-line. Warsztaty stacjonarne prowadzimy na Śląsku. Terapię we własnych gabinetach dziewczyn Dąbrowa Górnicza, Rybnik.

A jak Ty sobie organizujecie czas? Ile godzin pracujecie? Jak z czasem dla rodziny? Jak wszystko łączycie?

Dorota: Bardzo trudne pytanie. Na pewno pracuję inaczej niż w korporacji, bo jednak mam możliwość elastycznego dostosowania zadań do możliwości. Cieszą mnie małe rzeczy: to że mogę odebrać syna z przedszkola, to że nie muszę brać dnia wolnego na festyn, to że nie znikam na kilkudniowe delegacje. Ale oczywiście, żeby pracować korzystam z pomocy innych: niania, babcie. Bez ich pomocy praca byłaby niemożliwa. Nie mam jednak przekonania, czy pracuję mniej. No i bezpieczeństwo finansowe jest nieporównywalne, na niekorzyść własnej działalności.

Gdybyście miały w dwóch zdaniach napisać dlaczego warto do Was zaglądać to odpowiecie?

Karolina: Nasz portal to taki przystanek kilka kroków przed gabinetem terapeutycznym. Propozycja dla osób chcących rozwijać związek i tych, które szukają wsparcia zanim będzie na tyle trudno, że potrzebna okaże się terapia. Staramy się by Motivita wzbudzała zaciekawienie. Zaciekawienie Nią, Nim, Nami. By zachęcać do poszukiwania, obmacywania wspólnej rzeczywistości, do smakowania jej bez założeń: Wiem o Nim/ O Niej wszystko! Wiem jaki/ jaka powinien być by było nam ze sobą dobrze. Trochę do wysadzenia w powietrze sztywnych, skostniałych przekonań i sposobów działania.

To jedyny portal, który warto czytać w łóżku!

motivita_w_akcji400

No tak 😉 Dziękuję bardzo za rozmowę! Mocno trzymam kciuki za start!

Rozmawiała Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: własność motivita.pl – na pierwszy zdjęciu Dorota i Kasia a na ostatnim, Karolina.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Jak pokonać kryzys w związku?

Miłość Ci wszystko wybaczy? Patrząc na statystyki, warto od razu powiedzieć: nie. Kierując się zdrowym rozsądkiem, trzeba orzec: zdecydowanie nie. Są tacy, którzy zdają sobie z tego sprawę i tacy, co lekceważą każdy sygnał ostrzegawczy. Niezależnie jednak od tego, jak bardzo człowiek by się nie starał, kryzys prędzej czy później dosięgnie każdą parę. Jak wyjść z niego obronną ręką?
  • Kinga Gąska - 14/05/2020
para stoi nad brzegiem morza

Przyczyn kryzysów jest wiele. Tak samo jak sytuacji, w których do niego dochodzi. Z problemami mogą borykać się młodzi małżonkowie, ale też pary z wieloletnim stażem. Są badania, które wskazują, że dochodzi do niego np. gdy minie okres zakochania, czyli po 2-3 latach, po 7 latach, po narodzinach pierwszego dziecka, po opuszczeniu przez dorosłe dzieci domu… Nie oznacza to jednak, że każda relacja musi napotykać na trudności właśnie w tym momencie, ani że w innych można czuć się całkowicie bezpiecznie.

Nie, nie należy panikować. Bo chorobliwe doszukiwanie się problemów faktycznie je przyciągnie. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że każdy człowiek jest indywidualnością i każda relacja rządzi się swoimi prawami.

Jeżeli dopada Was właśnie kryzys, nie udawaj, że problemu nie ma. Zamiatanie niezałatwionych spraw pod dywan zwykle źle się kończy, bo prędzej czy później trzeba zmierzyć się z hałdami śmieci. Mała kupka piasku jest łatwiejsza do uprzątnięcia, niż hałda gratów sięgająca sufitu. A jej, nawet najpiękniejszy dywan nie przykryje.

Szczera ocena sytuacji

Najważniejsze to być szczerym ze samym sobą. Pierwsze podstawowe pytanie, które należy sobie zadać, to czy chcę wyjść z kryzysu? Czy zależy mi na tej drugiej osobie? Czy to, co nas łączy, jest dla mnie coś warte? Ile i dlaczego? Czy jestem gotowa/gotowy zmienić coś w sobie, swoim zachowaniu, swoim podejściu? Czy raczej będę wymagać tylko od tej drugiej strony? Jeżeli dojdziesz do wniosku, że naprawdę chcesz o Was zawalczyć, dopiero wówczas przejdź do drugiego etapu.

Gdy macie poważny problem, wycofywanie się w połowie drogi niczego nie uzdrowi, a może tylko pogorszyć sprawę. Jeśli czujesz, że poczucie krzywdy przerasta Twoje możliwości zrozumienia, wybaczenia – daj sobie spokój. Przynajmniej do czasu, gdy naprawdę zechcesz naprawić sytuację. Jest tylko jeden problem – nie można odwlekać tej decyzji w nieskończoność i raczej masz na zdecydowanie się mniej niż więcej czasu. Dlatego – nie zmarnuj tego.

Przeczytaj także: 10 książek, które pomogą odbudować Twój związek

Rozmowa

Do tanga trzeba dwojga. To prawda stara jak świat, a wielu z nas lubi ją ignorować. Wszelkie wątpliwe kwestie musisz przedyskutować ze swoją drugą połową. Podstawą udanej relacji jest rozmowa. Nie ma co liczyć, że ON się domyśli, ani że ONA powie, jak coś będzie nie tak. Owszem, są wyjątki, ale tylko potwierdzają regułę. Szczera rozmowa to podstawa w każdym związku, a już tym bardziej w momencie, gdy coś zaczyna iść nie po Waszej myśli. Tylko ktoś musi ją zainicjować.

Gdy już do tego dojdzie, warto jednak odłożyć na bok złośliwości, zadawnione żale i chęć wygranej. Kopiecie do tej samej bramki. Musicie sobie nawzajem pomagać, a nie ze sobą konkurować. Często dzięki omówieniu pewnych spraw, przypomnieniu, co jest dla Was ważne, można zrobić pierwszy krok do wyjścia z kryzysu. Czasami jednak i to się nie udaje, co wówczas?

Pomoc

Nie warto wstydzić się poprosić o nią kogoś z zewnątrz. Jeżeli czujesz, że sami nie dacie rady pokonać trudności, które się przed Wami spiętrzyły, warto zwrócić się do fachowca. Psychologa, psychoterapeuty, mediatora. Kogoś, kto spojrzy na Wasz związek obiektywnie, ma doświadczenie w rozwiązywaniu problemów i nie będzie angażował się emocjonalnie w spór. Tylko znowu – ta decyzja musi zostać zaaprobowana przez oboje partnerów. Ciągnięcie drugiej połówki za uszy, pasek od spodni czy wymykającą się rękę nic nie da. Jeżeli partner nie zrozumie, że terapia jest Wam obojgu potrzebna, trudno będzie posunąć się naprzód. A chyba o to chodzi, prawda?

I jeszcze jedna uwaga – lepiej w swoje sprawy nie angażować bliskich. Nie mają oni odpowiedniego dystansu ani wiedzy, by wspomóc Waszą walkę o lepsze jutro. Trzeba kierować się przede wszystkim swoim rozsądkiem, a nie ulegać namowom innych. Owszem, warto posłuchać dobrej rady, ale mimo wszystko, lepiej gdy sformułuje ją fachowiec, a nie siostra, teściowa, kuzyn, kolega z pracy.

Te osoby zazwyczaj znają sytuację tylko z perspektywy jednego z partnerów, dodatkowo są z jedną ze stron silniej związani – nie przerzucajmy na nich naszych problemów i nie oczekujmy, że je za nas rozwiążą. To prosta droga do rezygnacji nie tylko z partnera, ale także z bliskich nam osób. Bo gdy sprawy ułożą się nie po naszej myśli, do kogo będziemy mieć żal? Tak, zazwyczaj nie do siebie, choć sami przede wszystkim powinniśmy odpowiadać za to, co dzieje się w naszym życiu.

Czas

Na wszystko potrzebny jest czas. Nie oczekujmy, że problemy, które czasami
nawarstwiały się latami, zostaną natychmiast rozwiązane. Dawne urazy, ale też przekonania są w nas silnie zakorzenione. Niełatwo przyznajemy się do własnych win przed samym sobą, a co dopiero przed tą drugą stroną. Zwłaszcza jeśli nadal nie rozumiemy, że chodzi o wspólne dobro, a nie jednostkową wygraną. Wyciągajmy do siebie rękę raz za razem, doceniajmy drobne gesty i z optymizmem patrzmy w przyszłość. Czarnowidztwo, choć kuszące, na pewno nie pomoże uporać się z kryzysem.

Spędzajmy także ten czas wspólnie. Na tym, co kiedyś sprawiało nam radość. Przypomnijmy sobie, co nas w tej drugiej osobie zafascynowało, na co czekaliśmy z niecierpliwością, a odrzućmy to, co rani i wywołuje niesmak. Pomyślmy, co jeszcze wspólnie możemy osiągnąć? Jakie nowe cele czekają na nas? W jaki sposób możemy razem z radością witać każdy kolejny dzień. Gdy przepracujemy najtrudniejsze sprawy, może odkryjemy siebie na nowo? I z kryzysu wyjdziemy wzmocnieni, pewniejsi siebie, drugiej osoby, uczucia nas z nią łączącego.

Przeczytaj także: Co zrobić, aby poprawić relacje w związku?

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kinga Gąska
Wierzy w moc słowa, uważa, że na świecie jest sporo zła do opisania, a ludziom warto dodawać otuchy lub przynajmniej skłaniać ich do uśmiechu. Z książkami jest związana od zawsze. Zadebiutowała powieścią „Miłość aż po rozwód”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia. Pracuje jako nauczycielka i redaktorka. Jest wegetarianką, miłośniczką zwierząt, szczególnie kotów, a w ramach odstresowania biega. (Lub mieli kawę, którą uwielbia i pija nałogowo.)

Jak dobrać nawilżający krem do twarzy?

Skóra twarzy wymaga szczególnego nawilżenia. Nieodpowiednia pielęgnacja, dieta, i działanie czynników zewnętrznych przyczyniają się do przesuszania cery. Dlatego w codziennej pielęgnacji twarzy najważniejsze jest jej odpowiednie nawilżenie. Niezbędnym kosmetykiem, który pomoże nam w dbaniu o naszą skórę, jest nawilżający krem do twarzy.
  • Jagoda Jasińska - 24/03/2020
kobieta nakłada na twarz krem

Najważniejszy jest skład

Dobry nawilżający krem do twarzy powinien mieć skuteczny, naturalny skład o właściwościach wiążących wodę w naskórku. Odpowiednio dobrane składniki sprawią, że warstwa lipidowa naskórka zostanie odbudowana, co zapobiegnie utracie wilgoci i odparowywaniu wody. Jeżeli nawilżający krem do twarzy będzie regularnie stosowany, skóra twarzy będzie także bardziej elastyczna i odporna na uszkodzenia.

Substancje aktywne, które zawiera nawilżający krem do twarzy, dzielą się na emolienty i humektanty. Pierwsza grupa składników odpowiada za natłuszczenie cery. Ich obecność w kremie powoduje, że skóra zachowuje swoje naturalne nawilżenie. Ponadto emolienty zapobiegają wnikaniu do skóry substancji szkodliwych, wspierają jej naturalne funkcje i przyspieszają regenerację. Humektanty wiążą w skórze wodę na stałe i zatrzymują w niej wodę z otoczenia.

Nawilżający krem do twarzy powinien zawierać wazelinę, która sprawi, że woda nie odparuje z powierzchni skóry, a nasza cera będzie miękka i wygładzona. W skład kremu powinny także wejść parafina ciekła, tłuszcze roślinne (np. masło shea, masło kokosowe, olej jojoba, olej migdałowy), tłuszcze zwierzęce i kwasy tłuszczowe (np. kwas stearynowy, kwas mlekowy), kwas hialuronowy czy sok z aloesu. Pożądanym składnikiem jest także wosk pszczeli, który ma działanie antybakteryjne, antyoksydacyjne oraz sprawia, że skóra staje się elastyczna.

Krem nawilżający do twarzy podstawą pięknej i zdrowej cery

W trosce o naszą cerę przy zakupie kremu powinnyśmy kierować się jego składem. Jeżeli nasza skóra jest wrażliwa, pozbawiona blasku i odwodniona, najlepszym kosmetykiem dla niej będzie krem do twarzy nawilżający Hyalurogel od marki Mixa. HYALUROGEL krem intensywnie nawilżający zapewni naszej skórze nawilżenie na 24 godziny. Skład produktu został wzbogacony o kwas hialuronowy, który jest zdolny wiązać tysiąc razy więcej wody niż sam waży. Kosmetyk dzięki glicerynie zapewni intensywne nawilżenie, natłuszczenie i wzmocnienie bariery ochronnej. Nawilżający krem do twarzy Mixa ochroni skórę przed wysuszeniem i czynnikami zewnętrznymi. Cera zostanie intensywnie odżywiona i ukojona. Kosmetyk ma wodno-żelową konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail