Czego szukasz

Dlaczego nie powinnaś zostać programistką?

Maciej Aniserowicz to mąż i tata, zafascynowany wszystkim, co wiąże się z programowaniem, twórca dev-bloga i podcasta DevTalk, trener i prelegent. Wydał także książkę „Zawód programista”, która jak sam podkreśla jest „książką dla świadomego programisty na każdym etapie kariery… albo jeszcze przed jej rozpoczęciem”. Maciej odpowiada na pytania dlaczego kobiety mają pod górkę w branży IT i na co powinny być gotowe.

  • Joanna Gotfryd - 19/01/2018
Maciej Aniserowicz

Już niedługo konkurs na naszej grupie MamoPracujwIT, a do wygrania dwie książki Macieja Aniserowicza „Zawód programista” z autografem autora! 🙂

Maćku, wydałeś właśnie książkę „Zawód programista”. Stworzyłeś ją w oparciu o swoje wieloletnie doświadczenie w branży programistycznej. Opisujesz w niej długą drogę jaką przechodzi programista w swojej karierze zawodowej. Może to dziwne pytanie, ale co takiego specyficznego jest w tym zawodzie, że powstała ta książka? Tytuł sugeruje jakbyśmy wybierali inne życie… 😉

Tak, ta książka to spełnienie mojego marzenia i bardzo ważny krok w mojej misji „odczarowania” branży IT. Od ponad dekady niezmiernie aktywnie działam w IT, wcielając się w różne role. Może się wydawać, że robiłem „wszystko, co jest do zrobienia”. I całe to doświadczenie – prawdziwie, szczerze, czasami aż do bólu – umieściłem na prawie 300 stronach.

To przedsięwzięcie jest szczególnie ważne akurat teraz, gdy tak wiele osób zastanawia się nad karierą programisty. I nieraz kończy się to łzami, bo ta decyzja nie jest podjęta w pełni świadomie. Trudno o materiały autentyczne, odarte z marketingowych haseł. Przekaz medialny o naszym zawodzie jest niesamowicie zniekształcony, zaróżowiony, a momentami wielce niesprawiedliwy.

Branża IT, a w szczególności profesja programisty, jest specyficzna. Choć, prawdę mówiąc, przecież każdy zawód taki jest. Po prostu o programistach zrobiło się w ostatnich latach bardzo głośno. W tej dyskusji brakuje wyważonych, i – co niezmiernie istotne – popartych wieloletnim doświadczeniem opinii. Moja książka wypełnia tę lukę.

Zostanie programistą to czasami faktycznie wybranie „innego życia”. To zagadnienie przewija się przez całą treść książki, bo to wcale nie musi być pozytywne zjawisko. Programowanie jest piękne, a zawód programisty to profesja dająca ogromne możliwości rozwoju, jednak w tym wszystkim potrzebny jest umiar. I realne spojrzenie na benefity, bez jednoczesnego ignorowania wad i zagrożeń.

W czym Twoja książka pomoże początkującym w branży lub takim osobom, które dopiero zastanawiają się nad wejściem na ścieżkę IT? Co wyjaśni, usystematyzuje, itp.

„Zawód: Programista” kieruję do wszystkich programistów oraz osób zainteresowanych IT. Siłą rzeczy osoby startujące w branży wyniosą z lektury najwięcej, bo praktycznie cała treść może być dla nich nowością. One uzyskają realne spojrzenie na mity związane z pracą jako programista, wyniosą ogromną liczbę praktycznych porad, znajdą odpowiedzi na dręczące pytania.

Dużo opowiadam (oczywiście) o zarobkach, elastycznych godzinach pracy, teoretycznej łatwości w znalezieniu pracy czy wieku jako przeszkodzie w spróbowaniu swoich sił. Znajdzie się także wiele receptur: jaki język wybrać na początek, jak się uczyć programowania, jak napisać CV, przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej i po prostu: jak znaleźć pierwszą pracę. Bo to ona jest najważniejszym celem.

To tylko niewielka część wszystkich kwestii poruszanych w książce. Dokładny spis treści można znaleźć na stronie książki: zawodprogramista.pl. W wielu recenzjach pojawia się pochwała, że nie kupuje się kota w worku. Ta strona dokładnie oddaje wszystko, co książka oferuje.

książka Zawód programista

Na naszym spotkaniu w Białymstoku dla mam „zniechęcałeś” je do bycia programistkami. Pół żartem, pół serio, ale opowiadałeś, że nie jest tak różowo jak wszyscy (w tym i my na portalu) piszą. Na co powinna być gotowa mama/kobieta, która jednak zapragnie swoją karierę skierować w stronę IT i programowania?

„Zniechęcałeś” to zdecydowanie za mocne określenie :). Moja prezentacja miała tytuł „IT bez lukru”. I dostarczyła dokładnie taką treść. Książka również jest taka: po prostu prawdziwa, wyjęta prosto z programistycznego życia. Wielu Czytelników bloga i widzów VLOGa na YouTube pisze mi, że jestem jak Max Kolonko: „mówię jak jest” :). I… tak, to staram się robić.

Nie można udawać, że w programistycznym światku jest idealnie. W wielu miejscach „sprzedaje się” wizję perfekcyjnej pracy, bez skazy. A to po prostu nieprawda. I takie fałszowanie rzeczywistości jest szkodliwe. Sprzedaje się programowanie jako panaceum na wszelkie zło, a walutą w tej transakcji jest przecież ludzkie życie! Wiem, że to może zbyt mocne słowa, ale… mimo wszystko, decyduję się na nie.

Przez swoją społecznościową działalność mam styczność z dziesiątkami przerażających historii, spowodowanych nieprzemyślanymi decyzjami i wygładzonymi obietnicami. O tym się rzadko mówi, skupiając się tylko na pięknych obrazkach, uśmiechniętych młodzikach przed klawiaturami i pensjach pięciokrotnie przekraczających średnią krajową. Otóż… to nie do końca tak!

Niektórzy Czytelnicy pisali mi, że po lekturze książki „zostanie programistą” przestało być ich wielkim marzeniem. Że otworzyłem im oczy i już nie patrzą na IT jako na świetlistą, łatwą drogę do lepszego życia. I bardzo mnie to cieszy! Bo ta droga jest piękna i satysfakcjonująca, ale nie jest jedyna. I nie jest łatwa! Ta książka nie ma namówić każdego do wejścia do świata IT, a potem zostawić na pastwę losu. Ona ma pomóc podjąć – świadomą! – decyzję. I z radością widzę, że to zadanie spełnia w stu procentach.

Żeby była jasność: ja bardzo trzymam kciuki za wszystkich próbujących swoich sił. Biję brawo, kibicuję i w miarę możliwości pomagam.

Bo ta droga naprawdę MOŻE zmienić życie na lepsze. Ale nie musi – i trzeba być świadomym zarówno jej plusów, jak i minusów. Przygotować się nie tylko na nagrody, ale także na wyboje i zakręty.

maciej aniserowicz, zostać programistką

Twoja żona też programuje, a Ty we wpisie na blogu piszesz o kobietach w branży IT – dziewczyno, ty się do tego nie nadajesz (wiem, że to tytuł, który przyciąga uwagę) – czy rzeczywiście kobiety mają tak bardzo pod górkę w tej branży? Jak możemy to zmienić?

Tak, mojej żonie jesienią „stuknęło” 10 lat pracy zawodowej. Czasami żona pracuje z domu i mam okazję obserwować, jak ona „to robi”. Potrafi na dwóch monitorach programować trzy projekty w trzech różnych technologiach… jednocześnie. Ja bym tak nigdy nie potrafił i nie znam żadnego faceta, który byłby do tego zdolny.

Jednak moja żona to nie jedyna kobieta w IT, którą znam. Mam koleżanki w branży, a tytuł mojego tekstu to bardziej luźny cytat, niż moje przekonania. Niestety w tym ultra-męskim światku cały czas można natknąć się na dyskryminację. Czasami jest ona ukryta pod płaszczykiem luźnego humoru, czasami – niedojrzałych komentarzy, kiedy indziej: deprecjonowania osiągnięć i pobłażliwego traktowania z góry.

Ja sam staram się z tym walczyć, naświetlając takie postawy, i… zawsze natykam się na niezmiernie silny opór. Trudno jest przyznać, że problem istnieje. Trudno jest uderzyć się w piersi. Łatwo za to krzyknąć, że to „wydumane durnoty rozpuszczonych feministek”, jeśli samemu nie miało się z tym styczności.

Zresztą ja sam tak kiedyś twierdziłem… dopóki nie spotkałem kobiet, które zmieniły moje postrzeganie tematu swoimi historiami. Właśnie kilka takich historii umieściłem w tekście „Dziewczyno! Nie nadajesz się do programowania!”.

Moją wrażliwość zwiększyło też zostanie ojcem. Moja córeczka ma teraz pięć lat, i te ostatnie pięć lat dało mi bardzo wiele. Czasami, rubasznie zaśmiewając się z sytuacji opowiadanych w męskim programistycznym gronie, zadawałem sobie pytanie: czy to nadal byłoby śmieszne, gdyby dotyczyło mojej Moniki?

Prawie zawsze uśmiech znikał z ust, a pojawiała się refleksja: to jest złe! Oczywiście nie wszędzie jest „źle”. Nie ma reguły. Wszystko zależne jest zarówno od środowiska, jak i indywidualnej wrażliwości. Należy jednak wiedzieć, że problem istnieje – w różnej skali.

A jak to zmieniać? Myślę o tym od dawna i identyfikuję możliwe kroki. To chyba najbardziej drażliwa kwestia w środowisku, więc trzeba zachować niezmierną ostrożność, by mieć szansę odnieść jakikolwiek pozytywny skutek.

Dwa lata temu rozpocząłem swoje działania od naświetlania problemu. W najbliższej przyszłości zamierzam nadal edukować o tej kwestii, dodatkowo posiłkując się doświadczeniami i autorytetem innych osób.

Ale to nie wszystko. Staram się pokazywać – ale bez niepotrzebnego wyróżniania, przeginania w drugą stronę – że kobiety wyśmienicie radzą sobie w branży i są równoprawnymi członkami zespołów.

W moim konkursie „Daj Się Poznać”, w którym wzięło udział ponad 1000 polskich developerów, przez dwa lata z rzędu dziewczyny zajmowały bardzo wysokie miejsca.

Jako organizator konferencji staram się zawsze zaprosić przynajmniej jedną kobietę w roli prelegenta. W moim podkaście DevTalk także będzie pojawiać się więcej gości płci żeńskiej w roli ekspertów. Bez podkreślania tego faktu, bez afiszowania się, bez nachalnej femi-reklamy… ale demonstrując, że mamy w Polsce wiele świetnych specjalistek. Wydaje mi się, że tą drogą można osiągnąć bardzo wiele i że te działania pozostaną zauważane latami.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę!

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: prywatne archiwum Macieja Aniserowicza

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Rails Girls Warsaw – programowanie jest jak nałóg!

“Inspirujemy, uczymy i rozbudzamy pasję, wywracamy życia do góry nogami, a przy tym świetnie się bawimy!” - to motto warsztatów programowania dla kobiet Rails Girls Warsaw, które już po raz siódmy odbędą się w Warszawie. Zapraszamy Was w weekend, 19-20 października!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 01/10/2019
spotkanie na warsztatach Rails Girls Warsaw

Dla tych którzy jeszcze Was nie znają opowiedzcie kim jesteście?

Rails Girls Warsaw to lokalne wydanie światowej inicjatywy Rails Girls. Są to dwudniowe, zupełnie bezpłatne warsztaty programowania dla kobiet. Jesteśmy organizacją non-profit, nasze działania możliwe są dzięki naszym sponsorom, a każda osoba, która współtworzy nasze warsztaty robi to na zasadzie wolontariatu.

Jeszcze tylko do piątku, 4 października organizatorzy czekają na Wasze zgłoszenia! Aplikuj!

Jak zrodził się pomysł na warsztaty i dlaczego, dla kogo to robicie?

Rails Girls to inicjatywa zapoczątkowana w Finlandii i wspierana przez wolontariuszy na całym świecie. Jest to odpowiedź na potrzebę nieformalnej edukacji kobiet w zakresie nowych technologii.

Robimy to, ponieważ kobiet w IT jest za mało i są one tam potrzebne! A także dlatego, że mimo iż mamy XXI wiek stereotypy, choć na szczęście z każdym rokiem coraz mniej, powstrzymują kobiety przed podjęciem choćby próby swoich sił w programowaniu.

My pokazujemy, że ten strach ma bardzo wielkie oczy, ale jest zupełnie nieuzasadniony. A przy okazji jest to świetna zabawa – dla nas, dla mentorów i przede wszystkim dla uczestniczek.

W tym roku 19-20 października odbędzie się już VII edycja Rails Girls Warsaw? Czym będzie się ona różnić poprzednich edycji?

Warsztaty w swojej podstawowej wersji nie różnią się między edycjami – spotykamy się z dziewczynami, dzielimy się na niewielkie grupy i kodujemy przez dwa dni. Tak to wygląda w dużym uproszczeniu.

Co roku jednak zapraszamy do współpracy nowych mentorów i nowe instytucje. W zeszłym roku po raz pierwszy zapewniłyśmy opiekę dla dzieci, więc niejako tematem przewodnim stała nam się mama wracająca do pracy po urlopie macierzyńskim – w tym kierunku zostały dobrane nasze wystąpienia. Wysłuchaliśmy inspirujących historii kobiet, które łączą opiekę nad dziećmi i pracę w charakterze developera, a nawet przekształcały się na programistki w czasie urlopu macierzyńskiego.

W tym roku chcemy zerknąć w kierunku technologii medycznych – co robią w nich kobiety, dlaczego cenne jest ich spojrzenie w takich tematach i jakie role mogą tam pełnić dziewczyny z wiedzą programistyczną.

Jak wyglądają takie warsztaty?

Nasze motto to “Inspirujemy, uczymy i rozbudzamy pasję, wywracamy życia do góry nogami, a przy tym świetnie się bawimy!” I tak właśnie wyglądają nasze warsztaty – jest dużo pracy, dużo nowych informacji i umiejętności, ale jest też czas na rozmowę, nawiązanie nowych, technologicznych znajomości i przede wszystkim na wysłuchanie niesamowitych historii i wzięcie z nich dla siebie dokładnie tego, czego potrzebujemy.

A technicznie wygląda to tak, że dziewczyny przez dwa dni pracują w 2 lub 3-osobowych grupach pod okiem doświadczonej mentorki czy mentora, który wprowadza je w świat tworzenia aplikacji webowych. W przerwach między kodowaniem jest czas na krótkie wystąpienia zaproszonych przez nas gości, a w sobotę wieczorem odrywamy się od komputerów i przechodzimy do części networkingowej.

Wbrew pozorom jest ona równie ważna, co samo programowanie. W tym czasie dziewczyny mają okazję do zawarcia znajomości, które przy odrobinie zapału przeradzają się we wspólną naukę i wspieranie się po skończonych warsztatach. Jest też to czas na rozmowę z mentorami – ludźmi, którzy na co dzień zajmują się programowaniem i chętnie dzielą się swoim doświadczeniem i radami.

Czy trzeba być jakoś przygotowanym, mieć już jakieś umiejętności, żeby wziąć udział w warsztatach?

Absolutnie nie! Trzeba mieć jedynie laptopa (chociaż i z tym możemy spróbować pomóc, jeśli ktoś zgłosi się do nas odpowiednio wcześnie) i silną motywację do pracy. Życie programisty to przede wszystkim samokształcenie, więc wśród zgłaszających się dziewczyn staramy się wyłonić te, które wykazują największą chęć do nauki.

Warsztaty są bezpłatne. Jak możecie jeszcze przekonać kobiety, które się wahają do brania udziału w takich inicjatywach?

Myślę, że najlepszą zachętą jest wizyta na naszych mediach społecznościowych – można tam zobaczyć jak wyglądały poprzednie edycje warsztatów, a przede wszystkim przeczytać opinie poprzednich uczestniczek, które brały udział w warsztatach na całym świecie.

Na dzień dzisiejszy na świecie Rails Girls odbywa się w 227 miastach, z czego w Polsce w 12, dotarliśmy na 6 kontynentów. Globalnie w naszych warsztatach wzięło udział już kilkaset tysięcy kobiet – dlaczego nie Ty? Z technicznych udogodnień powstał między innymi kącik dla malucha – w ten sposób brak opieki nad dzieckiem nie stanie młodej mamie na drodze do świata IT.

Inną zmianą jest wielkość grupy – do tej pory warsztaty były to 3 uczestniczki i jeden mentor, w tym roku jest to wersja 2 + 1 po to, żeby dziewczyny wyniosły z naszego wspólnego czasu jeszcze więcej i żeby miały bardziej komfortowe warunki do pracy i zadania pytań.

Nikt z naszych uczestników nie zostaje sam po skończonych warsztatach – pozostawiamy otwarte kanały komunikacji, z których korzystamy na warsztatach, w ten sposób dziewczyny mogą dalej zadawać pytania i uzyskać pomoc jeśli utkną na czymś przy kontynuacji nauki.

Społeczność programistów Ruby On Rails jest bardzo otwarta i chętna do udzielania pomocy, to dzięki nim nasze warsztaty cieszą się niepowtarzalną atmosferą wsparcia i bezpiecznej przestrzeni do zadawania pytań, których dziewczyny boją się lub wstydzą zadać w innym miejscu.

Dodatkowo w ramach naszej warszawskiej edycji prowadzimy warsztaty-kontynuację, nazwałyśmy je .class – dziewczyny mogą się do nas zgłaszać i przez kilka następnych miesięcy na cyklicznych, 2-godzinnych spotkaniach szlifować wiedzę zdobytą na warsztatach.

Często zdarzają się sytuacje, że po Waszych warsztatach ktoś łapie bakcyla, chce programować i wiąże z tym swoją przyszłość? Znacie takie historie?

Absolutnie każda edycja Rails Girls Warsaw ma przynajmniej kilka takich historii, ba! same jesteśmy takimi przykładami.

Dziewczyny wracają w roli mentorów na nasze warsztaty, organizują lokalne edycje we własnych miastach, angażują się w edukację kobiet w innych inicjatywach. To się nie kończy!

Rails Girls jest zaraźliwe, jak raz złapie się bakcyla, to potem chce się tylko więcej. Nasi mentorzy jeżdżą po całej Polsce, a nawet po całym świecie, żeby uczyć kobiety na innych warsztatach RG.

W czasie kiedy odpowiadamy na Wasze pytania jedna z naszych organizatorek jest właśnie mentorką na Rails Girls Poznań. To jest jak nałóg!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: Rails Girls Warsaw

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak zachęcić dziewczynki do przedmiotów ścisłych? – podziel się swoją wiedzą – projekt IGNITE

IGNITE to projekt skierowany do młodszych nastolatek, który ma zachęcić dziewczynki do przedmiotów ścisłych. Projekt skupia się wokół serii warsztatów prowadzonych przez wolontariuszki – kobiety, które odniosły sukces w dziedzinach z zakresu nauk ścisłych, a teraz chcą dzielić się swoimi doświadczeniami i zaszczepiać pasję u dziewczynek. Jeśli chciałabyś podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem - zgłoś się do projektu!
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 27/09/2019
trzy dziewczyny na lekcjach

Jak zachęcić dziewczynki do przedmiotów ścisłych?

Fundacja Rodziny Maciejko prowadzi projekt IGNITE, którego celem jest podniesienie poczucia pewności siebie dziewczynek w zakresie nauk ścisłych.

Nastolatki uważają, że przedmioty ścisłe są niekobiece

Jak wskazują obserwacje przeprowadzone w wielu krajach na początku edukacji szkolnej dziewczynki i chłopcy wykazują podobne zdolności matematyczne. Jednak po 6-7 latach nauki czyli na początku okresu dojrzewania, dziewczęta zaczynają odnosić mniejsze sukcesy w tej dziedzinie niż chłopcy.

Badania wskazują, że jest to spowodowane przyjmowaniem przez młodzież tradycyjnych ról społecznych, a co za tym idzie – nabierania przekonania, że przedmioty ścisłe są „niekobiece”. Efektem tego jest dominacja chłopców specjalizujących się w tych dziedzinach, co dalej skutkuje mniejszymi szansami kobiet na zdobycie pracy w tych obszarach.

Dla kogo jest projekt IGNITE?

Projekt skierowany jest do dziewczynek z klas 6-7 szkół podstawowych. Ważna jest ciekawość, zainteresowanie, zaangażowanie. Kryterium udziału są chęci, a nie stopnie czy dyplomy konkursowe.

Na czym polega wsparcie dziewczynek w projekcie IGNITE?

Projekt skupia się wokół serii warsztatów prowadzonych przez wolontariuszki. Kobiety, które odniosły sukces w dziedzinach z zakresu nauk ścisłych dzielą się swoimi doświadczeniami i zaszczepiają pasję w młodszym pokoleniu dziewczynek.

Każde spotkanie składa się z dwóch części – historii specjalistki oraz części warsztatowej. Ta druga część ma na celu zainspirowanie i wyposażenie uczestniczek w konkretną wiedzę i umiejętności z zakresu nowych technologii, informatyki, elementów programowania, wykorzystania narzędzi chmurowych, kryminalistyki, chemii i biologii molekularnej, robotyki, matematyki i wielu innych.

Wszystko po to, by wpłynąć na podniesie poczucia pewności siebie dziewczynek w dziedzinach z zakresu nauk ścisłych.

projekt_ingnite_zajecia_z_dziewczynkami

Działania organizowane są tak, by jak najdłużej zostały w pamięci poprzez budowanie rodzinnej atmosfery. Na luzie, w środowisku zapewniającym poczucie bezpieczeństwa, eliminującym niezdrową rywalizację i wspierającym współpracę.

Spotkania będą organizowane w szkole mniej więcej raz w miesiącu. Zgłaszające się dziewczynki same decydują jak długo trwać będzie ich uczestnictwo. Mogą przyjść na jedno spotkanie, lub brać udział w projekcie całe 2 lata.

Same korzyści!

Dziewczynki oprócz dyplomów potwierdzających uczestnictwo, wyniosą z niego na pewno nową wiedzę, a także doświadczenie współpracy w kobiecym gronie. Założeniem projektu jest wzbudzenie w nich ciekawości i poczucia, że warto podążać za swoimi zainteresowaniami.

Dzięki projektowi IGNITE (Inspiring Girls Now in Technology Evolution) dziewczynki zyskają pewność siebie, wzrosną ich umiejętności oraz wiedza. Dowiedzą się jak wygląda praca w zawodach branży STEM (Science, Technology, Engineering, Mathematics), poznają historie mentorek i wezmą udział w warsztatach. Każde spotkanie zwieńczone jest poczęstunkiem, zajęcia prowadzone są w luźnej atmosferze która sprzyja otwieraniu się na nową wiedzę.

Wesprzyj dziewczynki swoją wiedzą i doświadczeniem!

Masz szansę na wyjątkową współpracę i inspirowanie dziewczynek do podążania za swoimi zainteresowaniami! Kobiety mają takie same predyspozycje do nauk ścisłych jak mężczyźni – musimy im to tylko pokazać!

Jeśli chcesz dołączyć do projektu wystarczy, że pracujesz w branży STEM lub pokrewnej, pasjonujesz się tym co robisz i lubisz dzielić się wiedzą na ten temat.

Zostań inspiracją dla dziewczynek w kształtowaniu ich przyszłości!

Zgłoś się do pani Katarzyny Dymnickiej: [email protected]

Dowiedz się więcej o Fundacji Rodziny Maciejko

Organizator projektu IGNITE

Organizacją prowadzącą i współfinansującą w Polsce projekt Ignite jest Fundacja Rodziny Maciejko. Fundacja ma 10-letnią historię wspierania nauczania matematyki na różnych poziomach edukacji. W okresie swojego działania współpracowała m.in. z Wydziałem Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej, a także Stowarzyszeniem Nauczycieli Matematyki, Fundacją mBanku i wieloma organizacjami pozarządowymi.

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail