Czego szukasz

Dlaczego nie powinnaś zostać programistką?

Maciej Aniserowicz to mąż i tata, zafascynowany wszystkim, co wiąże się z programowaniem, twórca dev-bloga i podcasta DevTalk, trener i prelegent. Wydał także książkę „Zawód programista”, która jak sam podkreśla jest „książką dla świadomego programisty na każdym etapie kariery… albo jeszcze przed jej rozpoczęciem”. Maciej odpowiada na pytania dlaczego kobiety mają pod górkę w branży IT i na co powinny być gotowe.

  • Joanna Gotfryd - 19/01/2018
Maciej Aniserowicz

Już niedługo konkurs na naszej grupie MamoPracujwIT, a do wygrania dwie książki Macieja Aniserowicza „Zawód programista” z autografem autora! 🙂

Maćku, wydałeś właśnie książkę „Zawód programista”. Stworzyłeś ją w oparciu o swoje wieloletnie doświadczenie w branży programistycznej. Opisujesz w niej długą drogę jaką przechodzi programista w swojej karierze zawodowej. Może to dziwne pytanie, ale co takiego specyficznego jest w tym zawodzie, że powstała ta książka? Tytuł sugeruje jakbyśmy wybierali inne życie… 😉

Tak, ta książka to spełnienie mojego marzenia i bardzo ważny krok w mojej misji „odczarowania” branży IT. Od ponad dekady niezmiernie aktywnie działam w IT, wcielając się w różne role. Może się wydawać, że robiłem „wszystko, co jest do zrobienia”. I całe to doświadczenie – prawdziwie, szczerze, czasami aż do bólu – umieściłem na prawie 300 stronach.

To przedsięwzięcie jest szczególnie ważne akurat teraz, gdy tak wiele osób zastanawia się nad karierą programisty. I nieraz kończy się to łzami, bo ta decyzja nie jest podjęta w pełni świadomie. Trudno o materiały autentyczne, odarte z marketingowych haseł. Przekaz medialny o naszym zawodzie jest niesamowicie zniekształcony, zaróżowiony, a momentami wielce niesprawiedliwy.

Branża IT, a w szczególności profesja programisty, jest specyficzna. Choć, prawdę mówiąc, przecież każdy zawód taki jest. Po prostu o programistach zrobiło się w ostatnich latach bardzo głośno. W tej dyskusji brakuje wyważonych, i – co niezmiernie istotne – popartych wieloletnim doświadczeniem opinii. Moja książka wypełnia tę lukę.

Zostanie programistą to czasami faktycznie wybranie „innego życia”. To zagadnienie przewija się przez całą treść książki, bo to wcale nie musi być pozytywne zjawisko. Programowanie jest piękne, a zawód programisty to profesja dająca ogromne możliwości rozwoju, jednak w tym wszystkim potrzebny jest umiar. I realne spojrzenie na benefity, bez jednoczesnego ignorowania wad i zagrożeń.

W czym Twoja książka pomoże początkującym w branży lub takim osobom, które dopiero zastanawiają się nad wejściem na ścieżkę IT? Co wyjaśni, usystematyzuje, itp.

„Zawód: Programista” kieruję do wszystkich programistów oraz osób zainteresowanych IT. Siłą rzeczy osoby startujące w branży wyniosą z lektury najwięcej, bo praktycznie cała treść może być dla nich nowością. One uzyskają realne spojrzenie na mity związane z pracą jako programista, wyniosą ogromną liczbę praktycznych porad, znajdą odpowiedzi na dręczące pytania.

Dużo opowiadam (oczywiście) o zarobkach, elastycznych godzinach pracy, teoretycznej łatwości w znalezieniu pracy czy wieku jako przeszkodzie w spróbowaniu swoich sił. Znajdzie się także wiele receptur: jaki język wybrać na początek, jak się uczyć programowania, jak napisać CV, przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej i po prostu: jak znaleźć pierwszą pracę. Bo to ona jest najważniejszym celem.

To tylko niewielka część wszystkich kwestii poruszanych w książce. Dokładny spis treści można znaleźć na stronie książki: zawodprogramista.pl. W wielu recenzjach pojawia się pochwała, że nie kupuje się kota w worku. Ta strona dokładnie oddaje wszystko, co książka oferuje.

książka Zawód programista

Na naszym spotkaniu w Białymstoku dla mam „zniechęcałeś” je do bycia programistkami. Pół żartem, pół serio, ale opowiadałeś, że nie jest tak różowo jak wszyscy (w tym i my na portalu) piszą. Na co powinna być gotowa mama/kobieta, która jednak zapragnie swoją karierę skierować w stronę IT i programowania?

„Zniechęcałeś” to zdecydowanie za mocne określenie :). Moja prezentacja miała tytuł „IT bez lukru”. I dostarczyła dokładnie taką treść. Książka również jest taka: po prostu prawdziwa, wyjęta prosto z programistycznego życia. Wielu Czytelników bloga i widzów VLOGa na YouTube pisze mi, że jestem jak Max Kolonko: „mówię jak jest” :). I… tak, to staram się robić.

Nie można udawać, że w programistycznym światku jest idealnie. W wielu miejscach „sprzedaje się” wizję perfekcyjnej pracy, bez skazy. A to po prostu nieprawda. I takie fałszowanie rzeczywistości jest szkodliwe. Sprzedaje się programowanie jako panaceum na wszelkie zło, a walutą w tej transakcji jest przecież ludzkie życie! Wiem, że to może zbyt mocne słowa, ale… mimo wszystko, decyduję się na nie.

Przez swoją społecznościową działalność mam styczność z dziesiątkami przerażających historii, spowodowanych nieprzemyślanymi decyzjami i wygładzonymi obietnicami. O tym się rzadko mówi, skupiając się tylko na pięknych obrazkach, uśmiechniętych młodzikach przed klawiaturami i pensjach pięciokrotnie przekraczających średnią krajową. Otóż… to nie do końca tak!

Niektórzy Czytelnicy pisali mi, że po lekturze książki „zostanie programistą” przestało być ich wielkim marzeniem. Że otworzyłem im oczy i już nie patrzą na IT jako na świetlistą, łatwą drogę do lepszego życia. I bardzo mnie to cieszy! Bo ta droga jest piękna i satysfakcjonująca, ale nie jest jedyna. I nie jest łatwa! Ta książka nie ma namówić każdego do wejścia do świata IT, a potem zostawić na pastwę losu. Ona ma pomóc podjąć – świadomą! – decyzję. I z radością widzę, że to zadanie spełnia w stu procentach.

Żeby była jasność: ja bardzo trzymam kciuki za wszystkich próbujących swoich sił. Biję brawo, kibicuję i w miarę możliwości pomagam.

Bo ta droga naprawdę MOŻE zmienić życie na lepsze. Ale nie musi – i trzeba być świadomym zarówno jej plusów, jak i minusów. Przygotować się nie tylko na nagrody, ale także na wyboje i zakręty.

maciej aniserowicz, zostać programistką

Twoja żona też programuje, a Ty we wpisie na blogu piszesz o kobietach w branży IT – dziewczyno, ty się do tego nie nadajesz (wiem, że to tytuł, który przyciąga uwagę) – czy rzeczywiście kobiety mają tak bardzo pod górkę w tej branży? Jak możemy to zmienić?

Tak, mojej żonie jesienią „stuknęło” 10 lat pracy zawodowej. Czasami żona pracuje z domu i mam okazję obserwować, jak ona „to robi”. Potrafi na dwóch monitorach programować trzy projekty w trzech różnych technologiach… jednocześnie. Ja bym tak nigdy nie potrafił i nie znam żadnego faceta, który byłby do tego zdolny.

Jednak moja żona to nie jedyna kobieta w IT, którą znam. Mam koleżanki w branży, a tytuł mojego tekstu to bardziej luźny cytat, niż moje przekonania. Niestety w tym ultra-męskim światku cały czas można natknąć się na dyskryminację. Czasami jest ona ukryta pod płaszczykiem luźnego humoru, czasami – niedojrzałych komentarzy, kiedy indziej: deprecjonowania osiągnięć i pobłażliwego traktowania z góry.

Ja sam staram się z tym walczyć, naświetlając takie postawy, i… zawsze natykam się na niezmiernie silny opór. Trudno jest przyznać, że problem istnieje. Trudno jest uderzyć się w piersi. Łatwo za to krzyknąć, że to „wydumane durnoty rozpuszczonych feministek”, jeśli samemu nie miało się z tym styczności.

Zresztą ja sam tak kiedyś twierdziłem… dopóki nie spotkałem kobiet, które zmieniły moje postrzeganie tematu swoimi historiami. Właśnie kilka takich historii umieściłem w tekście „Dziewczyno! Nie nadajesz się do programowania!”.

Moją wrażliwość zwiększyło też zostanie ojcem. Moja córeczka ma teraz pięć lat, i te ostatnie pięć lat dało mi bardzo wiele. Czasami, rubasznie zaśmiewając się z sytuacji opowiadanych w męskim programistycznym gronie, zadawałem sobie pytanie: czy to nadal byłoby śmieszne, gdyby dotyczyło mojej Moniki?

Prawie zawsze uśmiech znikał z ust, a pojawiała się refleksja: to jest złe! Oczywiście nie wszędzie jest „źle”. Nie ma reguły. Wszystko zależne jest zarówno od środowiska, jak i indywidualnej wrażliwości. Należy jednak wiedzieć, że problem istnieje – w różnej skali.

A jak to zmieniać? Myślę o tym od dawna i identyfikuję możliwe kroki. To chyba najbardziej drażliwa kwestia w środowisku, więc trzeba zachować niezmierną ostrożność, by mieć szansę odnieść jakikolwiek pozytywny skutek.

Dwa lata temu rozpocząłem swoje działania od naświetlania problemu. W najbliższej przyszłości zamierzam nadal edukować o tej kwestii, dodatkowo posiłkując się doświadczeniami i autorytetem innych osób.

Ale to nie wszystko. Staram się pokazywać – ale bez niepotrzebnego wyróżniania, przeginania w drugą stronę – że kobiety wyśmienicie radzą sobie w branży i są równoprawnymi członkami zespołów.

W moim konkursie „Daj Się Poznać”, w którym wzięło udział ponad 1000 polskich developerów, przez dwa lata z rzędu dziewczyny zajmowały bardzo wysokie miejsca.

Jako organizator konferencji staram się zawsze zaprosić przynajmniej jedną kobietę w roli prelegenta. W moim podkaście DevTalk także będzie pojawiać się więcej gości płci żeńskiej w roli ekspertów. Bez podkreślania tego faktu, bez afiszowania się, bez nachalnej femi-reklamy… ale demonstrując, że mamy w Polsce wiele świetnych specjalistek. Wydaje mi się, że tą drogą można osiągnąć bardzo wiele i że te działania pozostaną zauważane latami.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę!

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: prywatne archiwum Macieja Aniserowicza

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Video: Być mamą i pracować w branży IT? O tak!

Kamila i Magda to dwie mamy, które postawiły na karierę w branży IT w firmie Accenture Advanced Technology Center Poland. Dla obu, ważna była możliwość pogodzenia życia zawodowego z życiem prywatnym. Szukały elastyczności, zrozumienia i szans na ciągły rozwój. Ich historie i doświadczenia są różne, jednak dzięki swojej motywacji każda osiągnęła swój cel! Jaka była ich droga i co zyskały? Zapraszamy do wywiadu!
  • Agnieszka Kumorek - 26/03/2019
mamy, podczas dnia otwartego w firmie Accenture

Być mamą i pracować w branży IT? Czy to możliwe? O tak!

#MamoPracujwIT to nie tylko hasło, to przede wszystkim wiele historii kobiet, które choć byli tacy co mówili im „że kobiety do IT się nie nadają”, one znalazły swoje miejsce; dzięki motywacji, zaangażowaniu, często upartości i ogromnej determinacji.

Zapraszamy do wywiadu z Kamilą i Magdą, mamami pracującymi w Accenture Advanced Technology Center Poland

„Mamy nadzieję, że nasz przykład będzie inspiracją dla innych młodych mam, aby nie bały się dołączać do branży nowoczesnych technologii, która zapewnia możliwość spełniania się na wielu płaszczyznach, ale to nie tylko to…”

Bohaterki wywiadu:

Kamila pracuje w Accenture od 4 lat. Podczas urlopu macierzyńskiego doszkoliła się, aby w przyszłości móc bez problemu oraz bez wyrzutów sumienie brać udział w przedstawieniach swojego dziecka w przedszkolu i zadbać o swój rozwój osobisty.

Magda swoją karierę w Accenture rozpoczęła kilka miesięcy temu. Jest mamą trójki dzieci i ciężko było jej godzić pracę zawodową z życiem prywatnym. Skończyła Accenture Java Academy i dzisiaj cieszy się z bycia częścią zespołu w firmie, której wsparcie czuje na co dzień.

Accenture Advanced Technology Center Poland w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie

Accenture Advanced Technology Center Poland aktywnie wspiera swoich pracowników rodziców; oferując m.in. im elastyczny czas pracy i możliwość pracy zdalnej. Ale nie tylko…

Accenture dba też o to, aby w pracy czuć się dobrze, będąc rodzicem 🙂

  • w biurach znajdują się pokoje matki/taty z dzieckiem – wyposażone w zabawki i urządzenia sanitarne,
  • dostępne są biblioteczki pracownicze,
  • organizowane są imprezy dla rodzin pracowników,
  • a szczególnie obchodzony jest Dzień Matki, Dzień Ojca, Dzień Dziecka,

Chcesz dowiedzieć się więcej? Sprawdź profil firmy i najnowsze oferty pracy >>>

Zdjęcie i wideo: Accenture Advanced Technology Center Poland, a zdjęcie pochodzi ze spotkania #MamoPracujwIT w Katowicach w Accenture Advanced Technology Center Poland

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.

Pracuję jako Scrum Master – historia Marysi

Marysia Leszko zamieniła programowanie na pracę jako Scrum Master. Lubi kontakt z ludźmi i świetnie odnajduje się w swojej roli. Jeśli rozważasz przebranżowienie, dowiedz się, czy Ty też mogłabyś pracować jako Scrum Master i od czego zacząć krok po kroku. Ale nigdy nie staraj się zostać Scrumową Mamą! Będzie też okazja do porozmawiania z Marysią na żywo podczas naszych warsztatów w Krakowie. Dowiedz się więcej!
  • Joanna Gotfryd - 24/03/2019
Marysia Leszko, scrum master

4 kwietnia w Krakowie odbędą się warsztaty dla mam – Popołudnie ze Scrumem. 

Warsztaty poprowadzą Justyna Wykowska i Michał Petlic z firmy Procognita. W trakcie warsztatów spotkamy się również z Marysią, która opowie o łączeniu roli mamy i Scrum Mastera.

Szczegóły i zapisy tutaj >>>

Marysiu, pracujesz jako Scrum Master w międzynarodowej firmie w Krakowie. Skończyłaś informatykę i pracowałaś najpierw jako deweloper. Jak to się stało, że zamieniłaś programowanie na zarządzanie zespołem?

Przyznam, że od zawsze lubiłam pracę z ludźmi! Jeszcze w czasie edukacji szkolnej i studiów angażowałam się w wiele projektów i wolontariatów wymagających pracy z ludźmi i zorganizowania. Gdy zaczęłam pracować jako deweloper, bardzo mi tego brakowało. Jednocześnie starałam się wykorzystywać okazje do tego, żeby poprawić organizację naszej pracy, np. proponując i pilnując robienia porannych stand upów zespołu albo prowadząc spotkania.

Myślę, że zostało to dostrzeżone, bo po pewnym czasie zaproponowano mi pójście na kurs Scrum Mastera. Stało się dla mnie punktem zwrotnym – zaczęłam mocno interesować się tematyką agile’ową, czytać książki i artykuły. Po pewnym czasie w firmie pojawiła się dla mnie możliwość pracy w roli SM, na początku na pół etatu. Po pewnym czasie rozkręciłam się na tyle, że zachęcona pozytywnym feedbackiem zdecydowałam się zostać Scrum Masterem na pełen etat. I tak już zostało 🙂

Cały czas dokształcałam się też poprzez czytanie artykułów, książek, ale też chodzeniem na meetupy i wyjazdami na konferencje. No, ale tak naprawdę to codzienna praca i otrzymany feedback pozwoliła mi zdobyć to, co najbardziej pomocne w tej roli, czyli doświadczenie.

A jak wygląda Twój typowy dzień w pracy? Czym się zajmujesz?

To bardzo zależy 🙂 Zależy od zespołu, z którym pracuję, od potrzeb i fazy projektu. Zwykle dzień zaczynamy od porannego stand upu zespołu, w którym też uczestniczę i tak samo jak wszyscy dzielę się tym, nad czym pracuję. Po popołudniu często mamy zdalne spotkania z Product Ownerem, czasem jest to retrospektywa, czasem planning albo po prostu daily scrum (nasi PO są zdalni i pracują w innej strefie czasowej, dlatego zdzwaniamy się pod koniec naszego dnia pracy).

W międzyczasie zajmuję się bardzo różnymi rzeczami – może to być tworzenie roadmapy projektu (w fazie planowania), przygotowanie spotkań, rozmowy z członkami zespołu o tym, jak się im pracuje albo z PO, jeśli potrzebuje z czymś pomocy albo musimy coś przegadać.

Ważną częścią mojej pracy jest upewnianie się, że nic nie blokuje zespołu deweloperów – mogę tutaj pomagać zarówno w rozwiązywaniu konfliktów, z organizacją pracy, zasobów, ale i zrozumieniem zasad scruma. Jeśli wystarcza mi czasu, angażuję się także w różne firmowe przedsięwzięcia albo organizuję warsztaty i szkolenia.

Czy Scrum Masterem może być osoba „nietechniczna”? Czy odnajdzie się w świecie bardzo technicznym, tej terminologii?

Oczywiście, że tak! Pod warunkiem, że jest chętna, żeby ten techniczny świat i jego terminologię poznać i zrozumieć. Wymaga to trochę czasu i otwartości, ale zdecydowanie jest to możliwe. Warto prosić o pomoc i wytłumaczenie tego, czego się nie rozumie, jeśli tylko pojawią się niejasności, ale jestem pewna, że z czasem będzie ich coraz mniej.

Znam kilku Scrum Masterów nie mających technicznego wykształcenia czy doświadczenia i są naprawdę świetni w swojej pracy. Powiem więcej, często takie osoby wnoszą wiele świeżości i innej, bardzo potrzebnej zespołowi czy organizacji, perspektywy.

Jesteś mamą prawie dwuletniej Róży – czy myślisz, że mamy mają naturalne predyspozycje, żeby pracować jako Scrum Master?

Raczej nie mam takiej obserwacji. Myślę, że jak chodzi o naturalne predyspozycje, to są to raczej pewne cechy wynikające z wrodzonej osobowości, a nie z roli mamy. Cechy, które są przydatne, to na pewno zorganizowanie, umiejętność słuchania i zadawania celnych pytań, otwartość, empatia, ale i umiejętność bycia tzw. servant leaderem, czyli kimś, kto raczej wspiera zamiast zarządzać.

Swoją drogą, zostanie tzw. Scrumową Mamą jest jednym z antywzorców. Ktoś kto, zbytnio chroni zespół przed każdą przeciwnością, wyzwaniami i porażkami, oraz osobiście wyręcza członków zespołu, nie będzie dobrym Scrum Masterem.

Od czego powinna zacząć działania osoba, która chciałaby spróbować swoich sił w pracy jako scrum master? Jaki pierwszy krok zrobiłabyś?

Ja zaczęłabym od przeczytania Scrum Guide’a. I najlepiej jeszcze kilku artykułów, które pozwoliłyby mi zrozumieć o co w Scrumie chodzi. Kolejnym krokiem byłoby chodzenie na agile’owe meetupy i kursy na Scrum Mastera, co pozwoliłoby usystematyzować wiedzę.

Potem spróbowałabym zaaplikować na jakiś darmowy staż jako Scrum Master, żeby zdobyć doświadczenie. No i na pewno ciągle bym się próbowała dokształcać (przez czytanie książek, agile’owych blogów, artykułów i chodzenie na meetupy) oraz chciałabym znaleźć sobie scrumowego mentora – kogoś z kim mogłabym przegadać wątpliwości, omówić trudniejsze sytuacje czy zapytać o zdanie.

Jeśli chcesz na końcu dodać mamom odwagi do działania, to właśnie to jest ten moment Co takiego jest fajnego w pracy w IT? Dlaczego warto być w tej branży?

Branża IT to dobre miejsce do pracy – przede wszystkim panuje tu wysoka kultura pracy, ludzie są przyjaźni, a procesy nowatorskie w stosunku do innych branż. Co więcej, IT ma teraz swoje 5 minut, co sprawia, że ma olbrzymie zapotrzebowanie na pracowników. A to oznacza mnóstwo szkoleń (także i darmowych), kursów, meetupów i stażów, które pomagają się przekwalifikować.

Do tego, branża IT jest bardzo szeroka i nie brakuje w niej interesujących ról – od deweloperów, przez Scrum Masterów właśnie po UX researcherki, testerki czy technical writerki. Wybór jest naprawdę szeroki i jestem przekonana, że większość z Was znajdzie coś dla siebie.

No i nie muszę chyba dodawać, że w tej mocno zdominowanej przez mężczyzn branży bardzo brakuje kobiet! Dziewczyny, trzymam za Was kciuki!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcie: archiwum prywatne

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail