Czego szukasz

Dlaczego nie powinnaś zostać programistką?

Maciej Aniserowicz to mąż i tata, zafascynowany wszystkim, co wiąże się z programowaniem, twórca dev-bloga i podcasta DevTalk, trener i prelegent. Wydał także książkę „Zawód programista”, która jak sam podkreśla jest „książką dla świadomego programisty na każdym etapie kariery… albo jeszcze przed jej rozpoczęciem”. Maciej odpowiada na pytania dlaczego kobiety mają pod górkę w branży IT i na co powinny być gotowe.

  • Joanna Gotfryd - 19/01/2018
Maciej Aniserowicz

Już niedługo konkurs na naszej grupie MamoPracujwIT, a do wygrania dwie książki Macieja Aniserowicza „Zawód programista” z autografem autora! 🙂

Maćku, wydałeś właśnie książkę „Zawód programista”. Stworzyłeś ją w oparciu o swoje wieloletnie doświadczenie w branży programistycznej. Opisujesz w niej długą drogę jaką przechodzi programista w swojej karierze zawodowej. Może to dziwne pytanie, ale co takiego specyficznego jest w tym zawodzie, że powstała ta książka? Tytuł sugeruje jakbyśmy wybierali inne życie… 😉

Tak, ta książka to spełnienie mojego marzenia i bardzo ważny krok w mojej misji „odczarowania” branży IT. Od ponad dekady niezmiernie aktywnie działam w IT, wcielając się w różne role. Może się wydawać, że robiłem „wszystko, co jest do zrobienia”. I całe to doświadczenie – prawdziwie, szczerze, czasami aż do bólu – umieściłem na prawie 300 stronach.

To przedsięwzięcie jest szczególnie ważne akurat teraz, gdy tak wiele osób zastanawia się nad karierą programisty. I nieraz kończy się to łzami, bo ta decyzja nie jest podjęta w pełni świadomie. Trudno o materiały autentyczne, odarte z marketingowych haseł. Przekaz medialny o naszym zawodzie jest niesamowicie zniekształcony, zaróżowiony, a momentami wielce niesprawiedliwy.

Branża IT, a w szczególności profesja programisty, jest specyficzna. Choć, prawdę mówiąc, przecież każdy zawód taki jest. Po prostu o programistach zrobiło się w ostatnich latach bardzo głośno. W tej dyskusji brakuje wyważonych, i – co niezmiernie istotne – popartych wieloletnim doświadczeniem opinii. Moja książka wypełnia tę lukę.

Zostanie programistą to czasami faktycznie wybranie „innego życia”. To zagadnienie przewija się przez całą treść książki, bo to wcale nie musi być pozytywne zjawisko. Programowanie jest piękne, a zawód programisty to profesja dająca ogromne możliwości rozwoju, jednak w tym wszystkim potrzebny jest umiar. I realne spojrzenie na benefity, bez jednoczesnego ignorowania wad i zagrożeń.

W czym Twoja książka pomoże początkującym w branży lub takim osobom, które dopiero zastanawiają się nad wejściem na ścieżkę IT? Co wyjaśni, usystematyzuje, itp.

„Zawód: Programista” kieruję do wszystkich programistów oraz osób zainteresowanych IT. Siłą rzeczy osoby startujące w branży wyniosą z lektury najwięcej, bo praktycznie cała treść może być dla nich nowością. One uzyskają realne spojrzenie na mity związane z pracą jako programista, wyniosą ogromną liczbę praktycznych porad, znajdą odpowiedzi na dręczące pytania.

Dużo opowiadam (oczywiście) o zarobkach, elastycznych godzinach pracy, teoretycznej łatwości w znalezieniu pracy czy wieku jako przeszkodzie w spróbowaniu swoich sił. Znajdzie się także wiele receptur: jaki język wybrać na początek, jak się uczyć programowania, jak napisać CV, przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej i po prostu: jak znaleźć pierwszą pracę. Bo to ona jest najważniejszym celem.

To tylko niewielka część wszystkich kwestii poruszanych w książce. Dokładny spis treści można znaleźć na stronie książki: zawodprogramista.pl. W wielu recenzjach pojawia się pochwała, że nie kupuje się kota w worku. Ta strona dokładnie oddaje wszystko, co książka oferuje.

książka Zawód programista

Na naszym spotkaniu w Białymstoku dla mam „zniechęcałeś” je do bycia programistkami. Pół żartem, pół serio, ale opowiadałeś, że nie jest tak różowo jak wszyscy (w tym i my na portalu) piszą. Na co powinna być gotowa mama/kobieta, która jednak zapragnie swoją karierę skierować w stronę IT i programowania?

„Zniechęcałeś” to zdecydowanie za mocne określenie :). Moja prezentacja miała tytuł „IT bez lukru”. I dostarczyła dokładnie taką treść. Książka również jest taka: po prostu prawdziwa, wyjęta prosto z programistycznego życia. Wielu Czytelników bloga i widzów VLOGa na YouTube pisze mi, że jestem jak Max Kolonko: „mówię jak jest” :). I… tak, to staram się robić.

Nie można udawać, że w programistycznym światku jest idealnie. W wielu miejscach „sprzedaje się” wizję perfekcyjnej pracy, bez skazy. A to po prostu nieprawda. I takie fałszowanie rzeczywistości jest szkodliwe. Sprzedaje się programowanie jako panaceum na wszelkie zło, a walutą w tej transakcji jest przecież ludzkie życie! Wiem, że to może zbyt mocne słowa, ale… mimo wszystko, decyduję się na nie.

Przez swoją społecznościową działalność mam styczność z dziesiątkami przerażających historii, spowodowanych nieprzemyślanymi decyzjami i wygładzonymi obietnicami. O tym się rzadko mówi, skupiając się tylko na pięknych obrazkach, uśmiechniętych młodzikach przed klawiaturami i pensjach pięciokrotnie przekraczających średnią krajową. Otóż… to nie do końca tak!

Niektórzy Czytelnicy pisali mi, że po lekturze książki „zostanie programistą” przestało być ich wielkim marzeniem. Że otworzyłem im oczy i już nie patrzą na IT jako na świetlistą, łatwą drogę do lepszego życia. I bardzo mnie to cieszy! Bo ta droga jest piękna i satysfakcjonująca, ale nie jest jedyna. I nie jest łatwa! Ta książka nie ma namówić każdego do wejścia do świata IT, a potem zostawić na pastwę losu. Ona ma pomóc podjąć – świadomą! – decyzję. I z radością widzę, że to zadanie spełnia w stu procentach.

Żeby była jasność: ja bardzo trzymam kciuki za wszystkich próbujących swoich sił. Biję brawo, kibicuję i w miarę możliwości pomagam.

Bo ta droga naprawdę MOŻE zmienić życie na lepsze. Ale nie musi – i trzeba być świadomym zarówno jej plusów, jak i minusów. Przygotować się nie tylko na nagrody, ale także na wyboje i zakręty.

maciej aniserowicz, zostać programistką

Twoja żona też programuje, a Ty we wpisie na blogu piszesz o kobietach w branży IT – dziewczyno, ty się do tego nie nadajesz (wiem, że to tytuł, który przyciąga uwagę) – czy rzeczywiście kobiety mają tak bardzo pod górkę w tej branży? Jak możemy to zmienić?

Tak, mojej żonie jesienią „stuknęło” 10 lat pracy zawodowej. Czasami żona pracuje z domu i mam okazję obserwować, jak ona „to robi”. Potrafi na dwóch monitorach programować trzy projekty w trzech różnych technologiach… jednocześnie. Ja bym tak nigdy nie potrafił i nie znam żadnego faceta, który byłby do tego zdolny.

Jednak moja żona to nie jedyna kobieta w IT, którą znam. Mam koleżanki w branży, a tytuł mojego tekstu to bardziej luźny cytat, niż moje przekonania. Niestety w tym ultra-męskim światku cały czas można natknąć się na dyskryminację. Czasami jest ona ukryta pod płaszczykiem luźnego humoru, czasami – niedojrzałych komentarzy, kiedy indziej: deprecjonowania osiągnięć i pobłażliwego traktowania z góry.

Ja sam staram się z tym walczyć, naświetlając takie postawy, i… zawsze natykam się na niezmiernie silny opór. Trudno jest przyznać, że problem istnieje. Trudno jest uderzyć się w piersi. Łatwo za to krzyknąć, że to „wydumane durnoty rozpuszczonych feministek”, jeśli samemu nie miało się z tym styczności.

Zresztą ja sam tak kiedyś twierdziłem… dopóki nie spotkałem kobiet, które zmieniły moje postrzeganie tematu swoimi historiami. Właśnie kilka takich historii umieściłem w tekście „Dziewczyno! Nie nadajesz się do programowania!”.

Moją wrażliwość zwiększyło też zostanie ojcem. Moja córeczka ma teraz pięć lat, i te ostatnie pięć lat dało mi bardzo wiele. Czasami, rubasznie zaśmiewając się z sytuacji opowiadanych w męskim programistycznym gronie, zadawałem sobie pytanie: czy to nadal byłoby śmieszne, gdyby dotyczyło mojej Moniki?

Prawie zawsze uśmiech znikał z ust, a pojawiała się refleksja: to jest złe! Oczywiście nie wszędzie jest „źle”. Nie ma reguły. Wszystko zależne jest zarówno od środowiska, jak i indywidualnej wrażliwości. Należy jednak wiedzieć, że problem istnieje – w różnej skali.

A jak to zmieniać? Myślę o tym od dawna i identyfikuję możliwe kroki. To chyba najbardziej drażliwa kwestia w środowisku, więc trzeba zachować niezmierną ostrożność, by mieć szansę odnieść jakikolwiek pozytywny skutek.

Dwa lata temu rozpocząłem swoje działania od naświetlania problemu. W najbliższej przyszłości zamierzam nadal edukować o tej kwestii, dodatkowo posiłkując się doświadczeniami i autorytetem innych osób.

Ale to nie wszystko. Staram się pokazywać – ale bez niepotrzebnego wyróżniania, przeginania w drugą stronę – że kobiety wyśmienicie radzą sobie w branży i są równoprawnymi członkami zespołów.

W moim konkursie „Daj Się Poznać”, w którym wzięło udział ponad 1000 polskich developerów, przez dwa lata z rzędu dziewczyny zajmowały bardzo wysokie miejsca.

Jako organizator konferencji staram się zawsze zaprosić przynajmniej jedną kobietę w roli prelegenta. W moim podkaście DevTalk także będzie pojawiać się więcej gości płci żeńskiej w roli ekspertów. Bez podkreślania tego faktu, bez afiszowania się, bez nachalnej femi-reklamy… ale demonstrując, że mamy w Polsce wiele świetnych specjalistek. Wydaje mi się, że tą drogą można osiągnąć bardzo wiele i że te działania pozostaną zauważane latami.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę!

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: prywatne archiwum Macieja Aniserowicza

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie chcę zostać kosmetyczką, tylko testerką oprogramowania!

Kiedy Ania Walczyk-Potoczek poszła do urzędu pracy po dofinansowanie na kurs testera usłyszała, że to dla facetów i dostała propozycję kursu kosmetyki. Życie jest tylko jedno i powinno się je dobrze wykorzystać robiąc to, co się lubi - mówi Ania, która uparła się i.... dzisiaj ma fajną pracę, ciekawe projekty, możliwość pracy zdalnej, work-life balance i elastyczne godziny pracy. Chcesz zmienić swój zawód? Zapisz się na nasz webinar i posłuchaj Ani!
  • Joanna Gotfryd - 12/02/2018
Anna Walczyk - Potoczek testerka oprogramowania w Unity

Aniu, zapragnęłaś zostać testerką oprogramowania, zmienić branżę o 180 stopni. Najpierw prowadziłaś sklep internetowy z piękną biżuterią artystyczną, później pracowałaś jako specjalista ds. marketingu. W tym czasie urodziłaś córeczkę i stanęłaś przed dylematem – jak pracować, żeby mieć czas dla rodziny. Czy to był główny powód, żeby zmienić swoje życie zawodowe?

Tak, postanowiłam zmienić zawód, a właściwie wrócić do zajęcia z czasu kiedy miałam styczność z testowaniem oprogramowania, choć nie do końca zdawałam sobie z tego sprawę.

Oprócz ręcznie robionej biżuterii zajmowałam się również prowadzeniem sklepu internetowego, dbaniem o jego poprawne działanie, pilnowanie czy nie wkradły się jakieś nieprawidłowości, weryfikacją problemów pojawiających się w aplikacji i kontakcie z programistą.

Jak trafiłaś na testowanie i co przekonało Cię do pójścia w tym kierunku?

Gdy byłam już Mamą, to zdałam sobie sprawę, że muszę coś zmienić w moim życiu zawodowym, że muszę znaleźć taką pracę, abym mogła rozwijać swoje umiejętności, ale i swobodnie zajmować się też córeczką. Wtedy trochę nieśmiało zaczęłam się zastanawiać nad testowaniem oprogramowania.

Dodatkowo utwierdziła mnie w tym pomyśle opinia mojego znajomego informatyka, który stwierdził, że ja naprawdę nadaję się na testerkę, bo czepiam się szczegółów 🙂

Jednak jakoś się bałam spróbować, ale przyszedł taki dzień, że skończyła mi się umowa o pracę i tego dnia stwierdziłam: teraz albo nigdy – albo przedłużę umowę i znów będzie mi ciężko zdecydować się na taki krok, albo nie przedłużę umowy i spróbuję. I spróbowałam.

Znałam już od dawna Wasz projekt Mamo pracuj w IT, a wtedy pojawiła się też u Was akcja z testuj.pl by zostać testerką.

Zapisałam się na pierwszy webinar i tak już to poszło, zapisałam się na kolejny i tak dalej… już wiedziałam, że to właśnie jest coś dla mnie, ale zrobiłam test predyspozycji czy nadaję się na testerkę, tak dla pewności 🙂 i okazało się, że uzyskałam 92% zgodności.

ania walczyk-potoczek z córką

I wtedy na swojej drodze stanęłaś oko w oko z urzędem pracy (żeby dostać dofinansowanie na kurs), a tam usłyszałaś, że branża IT jest przecież dla mężczyzn! Powiem Ci, że to jakaś kpina…

Tak było niestety. Kiedy skończyła mi się umowa – weszłam do Urzędu Pracy z gotowym planem i wizją, że wszystko będzie jak sobie założyłam… przecież chcę się uczyć, powinni się cieszyć… ale nie, to tak nie wygląda.

Rejestrując się od razu poinformowałam panią, która mnie tam wpisywała, że chciałabym się przebranżowić ze specjalisty ds. marketingu na testerkę oprogramowania IT. Zrobiła zdziwioną minę, ale powiedziała, że to w dziale szkoleń oraz z moim doradcą zawodowym będę wszystko wyjaśniać i ustalać.

Gdy w końcu trafiłam do mojej doradczyni zawodowej i powiedziałam jaki zawód chcę zdobyć, że chcę zrobić kurs i zdać egzamin ISTQB też się zdziwiła, ale dała mi opcję szkoleniówki. Myślałam, że teraz już będzie z górki, ale nie…

W końcu trafiłam do działu szkoleń i usłyszałam, że co ja chcę? „Że przecież branża IT jest dla mężczyzn i że trzeba być świetnym z matematyki…” Lekko zdębiałam, naprawdę nie wiedziałam czy się nie przesłyszałam? Zapytałam czy mają takie kursy by zostać testerką – wiedziałam z Waszych webinarów, że w niektórych UP są takie możliwości.

W odpowiedzi usłyszałam, że nie, że może chciałabym zostać kosmetyczką albo florystką… ręce mi opadły, zwątpiłam… powiedziałam jednak, że wolałabym zrobić kurs, o który przyszłam się zapytać, na co usłyszałam, że muszę sama wszystko znaleźć, opisać, złożyć wniosek i czekać 30 dni na rozpatrzenie wniosku…

Hmmm… bardzo wspierające to było…

Nawet nie mów… Znalazłam kurs organizowany przez testuj.pl, napisałam wniosek i złożyłam go na dzienniku podawczym w UP. Trochę mi się spieszyło, bo szkolenie zaczynało się 10 marca, więc zadzwoniłam do UP, czy coś już wiadomo, czy jest szansa na to szkolenie. Po paru dniach dostałam informację, że nie mogę dostać dotacji na to szkolenie i że wniosek został odrzucony.

Udałam się do UP do działu szkoleń by zapytać dlaczego, czy można się odwołać itp. Niestety usłyszałam, że nie i nic nie mogę zrobić, i że mając małe dziecko to powinnam być z nim, a nie „porzucać” je na czas praktyk (chciałam jechać na praktyki stacjonarne we Wrocławiu, by się czegoś nauczyć), więc ciut nie wytrzymałam… trochę się zdenerwowałam, poczułam taką niemoc.

Po prostu porażka… ale w końcu ta urzędniczka, która mówiła o „porzuceniu dziecka” wspierała Cię.

Pani, która mi tak „miło” powiedziała jednak zobaczyła, że mi naprawdę zależy i postanowiła mi pomóc. W efekcie UP dał mi dotację na sam egzamin, za kurs musiałam zapłacić sobie sama, jednak nie mogłam jechać na praktyki. Postanowiłam zrobić kurs, zdać egzamin i w takim razie poszukać stażu tu na miejscu.

Zrobiłaś kurs i zdałaś egzamin ISTQB. A później znalazłaś tę wymarzoną firmę, w której chciałaś robić staż i napisałaś do nich i się nie odezwali.

Szukałam stażu w firmie z Krakowa, szczególnie spodobała mi się jedna, wysłałam tam CV z zapytaniem, czy nie chcieli by mnie przyjąć na staż oraz informację, że UP dofinansuje mi ten staż. Dostałam maila z działu HR, że niestety obecnie nie prowadzą żadnych praktyk ani staży.

Trudno, pomyślałam, choć było mi żal. Wysyłałam też zapytania do innych firm, ale albo w tej chwili nie było żadnych szkoleń czy staży, albo dopiero w okresie wakacyjnym byłaby taka możliwość, albo że moje CV wpiszą do bazy…

Czyli nic się nie działo. Co wtedy robiłaś, bo wiem, że nie siedziałaś z założonymi rękami?

Tak, uczyłam się nowych rzeczy, czytałam książki i blogi o testowaniu, chodziłam na meetupy dotyczące tematu testowania oprogramowania, robiłam przykładowe testy według wytycznych jakie znalazłam na różnych stronach związanych z testowaniem, na grupie np. testowanie oprogramowania na FB, lecz w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że najlepiej jednak w moim przypadku będzie znaleźć staż.

No i w międzyczasie odważyłaś się na ponowny kontakt z wymarzoną firmą. Tym razem jednak napisałaś maila do prezesa. I…?

Tak, jakieś 3 tygodnie później, na początku kwietnia znów weszłam na stronę tej firmy. Znalazłam tam zachętę do bezpośredniego kontaktu z prezesem, w razie jakichkolwiek pytań. Pomyślałam raz kozie śmierć i napisałam maila. Nie dostałam jednak żadnej odpowiedzi, więc po jakimś czasie o tym zapomniałam. A w czerwcu zadzwonił telefon..

Od sierpnia rozpoczęłaś staż w krakowskim oddziale Grupy Unity, od września prowadziłaś własne projekty (w ramach praktyk), a od grudnia dostałaś etat. Co było motorem Twojego sukcesu?

Tak, ten telefon był z firmy Grupy Unity. Mój obecny szef zadzwonił wtedy do mnie, powiedział, że dostał moje CV od prezesa i że chce ze mną porozmawiać.

Umówiliśmy się na spotkanie odnośnie stażu. Okazało się, że jak najbardziej chcą mnie w swojej firmie na staż, nawet bez dofinansowania z UP, jeśli nie uda mi się go otrzymać. Załatwianie spraw urzędowych trochę zajęło i staż zaczęłam dopiero w połowie sierpnia.

Od września uczestniczyłam już w 4 projektach, w tym jeden był całkowicie mój! W listopadzie miałam kolejną rozmowę. Szef powiedział mi, że jest zadowolony z mojej pracy i zaoferował przejście na umowę o pracę z początkiem grudnia!

Motorem moich działań była chęć zmiany, ale też pasja. Bardzo podoba mi się ta branża. Codziennie jest jakieś inne wyzwanie, więc nie ma się jak nudzić 🙂

ania walczyk-potoczek testerka

Dzisiaj, z perspektywy roku – z czego jesteś duma?

Jestem dumna z siebie i z tego, że osiągnęłam założony na początku roku cel. Ten rok był dla mnie bardzo wymagający, stresujący i kosztował mnie sporo wyrzeczeń, ale miałam też sporo szczęścia. Ktoś postanowił dać mi szansę.

Najpierw poszłam na staż do firmy, która mi się od samego początku podobała, potem podpisałam umowę o pracę. Obecnie jestem Analitykiem Testów w krakowskim oddziale Grupy Unity.

Uczestniczę w czterech projektach, w tym w trzech B2B (dla takich dużych marek, jak Tubądzin czy Tubes) oraz jednym B2C. Myślę, że jeśli ktoś by mi powiedział rok temu, że dziś będę robić testy dla takich firm, to chyba bym nie uwierzyła 🙂

A co zrobiłabyś inaczej?

Chyba nic.

Czy zachęciłabyś kobiety do zmiany swojej ścieżki zawodowej?

Jeśli któraś z Was ma podobnie jak ja, potrzebę zmiany zawodu, determinację i upór to myślę, że zawsze warto spróbować.

Życie jest tylko jedno i powinno się je dobrze wykorzystać robiąc to, co się lubi.

Dziś po roku, od decyzji o przebranżowieniu się, mogę napisać, że naprawdę było warto! Mam fajną pracę, ciekawe projekty, możliwość pracy zdalnej, work-life balance, dzięki elastycznym godzinom pracy. Mam też bardzo sympatycznych, pomocnych ludzi w firmie, od których codziennie uczę się czegoś nowego.

Przy okazji chciałam podziękować szczególnie mojemu mężowi, rodzinie i przyjaciołom za wsparcie i wiarę, że mi się uda, gdy ja ją momentami traciłam.

Aniu dziękuję Ci za rozmowę!

A może Ty chciałabyś zostać testerką? Najpierw dowiedz się co robi tester i jak nim zostać. A także porozmawiaj z Anią podczas naszego webinaru.

Już 27 lutego 2018 r.

Zapisz się!

 

Dla wszystkich mam zainteresowanych nauką testowania, mamy 5% zniżki na kursy. Szczegóły podczas webinaru.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

#MamoPracujwIT w Warszawie! Dowiedz się, jak zacząć pracę w branży IT

Praca w branży IT brzmi dla Ciebie ciekawie? Chcesz dowiedzieć się jakie to zawody, jakie kompetencje są potrzebne, aby znaleźć pracę właśnie w branży IT? Chcesz poznać dział IT od wewnątrz i porozmawiać z pracownikami? Tej okazji nie możesz przegapić! Już 22 lutego br. zapraszamy na spotkanie projektu #MamoPracujwIT w Warszawie! Partnerem spotkania jest firma Nationale-Nederlanden, która ugości nas w swojej siedzibie i pokaże pracę działu IT. Zapisy właśnie ruszyły!
  • Agnieszka Kaczanowska - 08/02/2018
#MamoPracujwIT w Warszawie, spotkanie w Nationale-Nederlanden

#MamoPracujwIT w Warszawie

Zapraszamy Was na kolejne spotkanie w ramach projektu #MamoPracujwIT. Tym razem zobaczymy się w stolicy!

Weź udział w naszym spotkaniu i zapytaj o co tylko chcesz! Dowiedz się jakie są konieczne kompetencje, aby zacząć pracę w IT. Poznaj także atmosferę pracy, zespół i zobacz w jakich warunkach możesz pracować.

W programie spotkania między innymi:

  • prezentacja przedstawicieli Nationale Nederlanden o tym, dlaczego firma dba o różnorodność swoich zespołów i w jaki sposób wspiera kobiety w branży IT,
  • panel dyskusyjny z udziałem kobiet, mam, na co dzień pracujących w dziale IT, o tym jak wglądała ich droga zawodowa, i na czym polega ich praca,
  • Spacer po dziale IT firmy i możliwość poznania działu IT od środka, w tym rozmowa z pracownikami,
  • Czas na pytania i odpowiedzi.

Gdzie i kiedy?

22 luty (czwartek) w godz. 10.00-13.00

Siedziba Nationale-Nederlanden Usługi Finansowe S.A. ul. Topiel 12, Warszawa

Spotkanie jest bezpłatne, ale obowiązuje rejestracja. Dysponujemy niewielką liczbą miejsc!

Bilety na spotkanie można pobrać tutaj >>>

Ze względu na agendę spotkania, ograniczoną liczbę miejsc i względy bezpieczeństwa – wyjątkowo na spotkanie zapraszamy bez dzieci. Liczymy na Wasze zrozumienie.

Jeśli nie jesteś z Warszawy? Nie martw się. Działamy dalej i planujemy spotkania w kolejnych miastach. Dołącz do naszej grupy i śledź na bieżąco co dzieje się w projekcie >

Branża IT czeka na kobiety, które chcą w niej pracować. Zanim się zdecydujesz na pracę w IT, przyjdź posłuchaj jakie masz możliwości i jak wygląda ścieżka rozwoju.

Inspirujące historie kobiet, mam, ciekawe wystąpienia i mnóstwo motywacji.

Czytałaś już nasze najnowsze wywiady?

Organizatorzy:

Mamopracuj.pl

oraz

Nationale-Nederlanden – międzynarodowa firma, zajmująca czołowe miejsce w rankingach firm ubezpieczeniowych, która oferuje proste i zrozumiałe produkty ubezpieczeniowe, dzięki którym zabezpiecza finansową przyszłość swoich Klientów i ich bliskich. Jako firma odpowiedzialna społecznie angażuje się również i działa w obszarze istotnych problemów społecznych, dotyczących zdrowia i jakości życia Polaków, bo ludzkie życie i zdrowie są dla nich ważne. W biurze centralnym zatrudnionych jest ponad 700 pracowników, z tego 65 proc. to kobiety. Ponadto NN ma 40 Oddziałów Sieci Sprzedaży w całej Polsce, w której zatrudnia ponad 100 Menadżerów oraz 2000 Partnerów Ubezpieczeniowo-Finansowych – ponad połowa to również kobiety.

Zdjęcia: Krystian Szydłowski, Nationale-Nederlanden

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail