Czego szukasz

Czy da się odpocząć na wakacjach z dziećmi?

Gorący lód, czarny śnieg, sucha woda i żywy trup – oto klasyczne przykłady oksymoronów. Wielu rodziców twierdzi, że do tego zestawienia można by dorzucić: „odpoczynek na wakacjach z dziećmi”. Trudno nie przyznać im racji (kto sprawdził, ten wie), ale z drugiej strony – nie musi być aż tak tragicznie. Oto kilka życiowych, sprawdzonych wskazówek, dzięki którym unikniesz irytacji i ogromnego zmęczenia.

Wakacje z dziećmi - jak odpocząć?

Dokładnie rozważcie miejsce przeznaczenia

Od razu – z doświadczenia własnego i znajomych, mogę odradzić Wam góry. Jeden dzień jest jeszcze w porządku, bo przy odrobinie wyobraźni i kreatywności z częściowej wspinaczki na Śnieżkę możesz zrobić dzieciom „przygodę życia”. Jeśli jednak wyobrażasz sobie, że Twoje pociechy przez calutki tydzień czy dziesięć dni będą z wdzięcznością w oczach poznawać każdy zakątek Tatr, to gwarantuję – tak nie będzie.

Kilkuletnie dzieci mogą zachwycić się jednym widokiem, ale każdy kolejny przestanie budzić ich zainteresowanie. I wtedy zaczyna się: „Wstań proszę z tej ziemi, już blisko”, „Popatrz, jak ładnie, rozglądnij się. Czemu tego nie doceniasz?”, „Nie marudź, jeszcze trochę i będą lody”, „Nie, nie możemy zrobić kolejnej przerwy, bo nigdy nie dojdziemy”. Efekt? Rodzic jest wyczerpany marudzeniem dziecka, dziecko jest rozczarowane wakacjami. Nikt nie ma tego, o czym marzył.

Oczywiście istnieją blogi, na których rodzice przekonują, że jednak można, że ich maluchy uwielbiają 5-godzinne wspinaczki, a poza tym takie aktywne wakacje to ważna część budowania otwartości na świat. Tyle że po pierwsze – do tego, co ludzie piszą na blogach, trzeba mieć trochę dystansu, po drugie – doświadczenie moje i wielu znajomych mówi mi zupełnie co innego. Nastolatka wezmę w góry, sześciolatka – nie.

Wypad z inną rodziną z dziećmi

Jeśli znacie jakąś parę, która też ma dzieci, a do tego naprawdę się lubicie, to rozważcie wspólny wyjazd. Sprawdza się to szczególnie jeśli macie jedno dziecko – towarzystwo rówieśników zdejmie z Was obowiązek ciągłego zabawiania latorośli. Pozostałe plusy takie wspólnego wyjazdu to po pierwsze – ciekawe wieczory i dużo śmiechu, po drugie – przerzucanie się opieką. W poniedziałek wieczorem Wy pilnujecie całej trójki czy czwórki, we wtorek oni. Można pójść na kolację we dwoje, na masaż czy spokojny spacer.

Szukajcie miejsc, w których oferowane są animacje

Przy całej miłości dla naszych dzieci czasem potrzebujemy po prostu chwili tylko ze sobą. By w ciszy poczytać, pomyśleć albo po prostu zwyczajnie przymknąć oko z przyjemną myślą, że niczego się nie musi. Aby móc cieszyć się takimi chwilami, warto wybrać hotel, który oferuje animacje dla dzieci. Dzieciaki będą bezpieczne i zachwycone, a Wy będziecie mogli naładować akumulatory.

Przeczytaj także: Kalendarz wakacyjny DIY i rodzinna lista przyjemności

Wybierajcie hotele przyjazne dzieciom

Niby wszyscy wiemy, że „dzieci to tylko dzieci”, a jednak część z nas odczuwa skrępowanie, gdy maluch coś wyleje, głośno płacze albo nie słucha naszego ciągłego: „Nie wchodź na to”, „Zostaw to”, „Nie biegaj”. To uczucie przybiera na sile, gdy w danym miejscu nie ma żadnych innych kilkulatków, i zmniejsza się, gdy można wymienić pełne zrozumienia spojrzenie z inną mamą.

Hotele przyjazne dzieciom są super nie tylko z uwagi na atrakcje, ale także na zdecydowanie wyższy niż w innych miejscach poziom wyrozumiałości wobec typowych zachowań najmłodszych.

Zdecydujcie się na gotowe posiłki

Jedną z największych przyjemności wakacyjnych jest posilanie się w restauracjach. Żegnajcie garnki, patelnie i dwugodzinne przygotowywanie wyżerki dla całej rodziny. Karta w dłoń, szybka decyzja i przyjemne oczekiwanie!

Nie rezygnuj z tego – to właśnie wizyta w knajpce jest dla wielu rodziców jedna z najprzyjemniejszych odskoczni od codzienności. Jeśli musisz oszczędzić, to lepiej zrobić to np. poprzez skrócenie pobytu.

Przeczytaj także: Jak regenerować siły i odpocząć na urlopie?

Nastaw się psychicznie na niedogodności

Najgorsze, co mogą zrobić rodzice udający się z dziećmi na wakacje, to wyrobienie sobie przepięknych wizji: dzieci grzecznie i spokojnie bawią się nad brzegiem morza czy jeziora, podczas gdy dorośli swobodnie rozmawiają albo cieszą się ciekawą lekturą, jednocześnie rozkoszując się słońcem. Nikt na nikogo nie krzyczy, nikt się nie kłoci, bo wszystkich przepełnia szczęście. Maluchy wieczorem nie marudzą, bo są zmęczone radosnym odpoczynkiem. Cudownie… i nierealnie.

Jeśli nie chcesz przeżyć rozczarowania, nie twórz takich oczekiwań. Nastaw się na to, że dzieci i tak będą się kłócić o to, kto pierwszy zobaczył połamaną muszlę, pogoda się sypnie, w najgorszym możliwym momencie spaceru któreś zachce kupę, a wieczorem pojawi się marudzenie z wyczerpania. Takie nastawienie jest dobre, bo ułatwia zachowanie spokoju i zapobiega frustracji.

Spójrz przychylnym okiem na telefony i tablety

Nie ma co się obrażać na rozwój technologii – zwłaszcza w wakacje. Dla złapania oddechu pozwólcie dzieciakom posiedzieć trochę w tabletach i telefonach, bez żadnych wyrzutów sumienia. Najlepiej od razu ustalić wakacyjny limit – np. godzinę oglądania/grania wieczorem. Dzięki temu uchronicie się przed ciągłymi, męczącymi pytaniami pt. „A kiedy będziemy mogli…?”

Na wakacjach z dziećmi też można odpocząć!

Wakacje z dziećmi nigdy nie są takie, jak wakacje samych dorosłych – choćby z uwagi na ciążącą na rodzicach odpowiedzialność (oczy dookoła głowy!), a także ogromne różnice w rozumieniu słowa: „świetna zabawa”. Niemniej, przy stosowaniu się do kilku wyznaczonych wyżej zasad, można wspominać takie wyjazdy z przyjemnością i naprawdę szczerym uśmiechem.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Przeczytaj także: Wakacje z dziadkami – o czym warto pamiętać

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie