Czego szukasz

Czuję, że robię coś dobrego – mówi Eliza z Mama Zdrowie

Tematyka zdrowia zawsze była jej bardzo bliska, a od kiedy została mamą zainteresowała się nią jeszcze bardziej, do tego stopnia, że stworzyła portal mamazdrowie.pl, który jest nie tylko odpowiedzią na jej pasję, ale również na potrzebę wiedzy, jak radzić sobie w różnych sytuacjach. Wiedzy, którą chce się dzielić z innymi rodzicami. Poznajcie Elizę Hartenberg, mamę trójki dzieci i autorkę portalu z fachową wiedzą na temat zdrowia dzieci.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 22/03/2018

Elizo jesteś mamą trójki dzieci, która znalazła czas na prowadzenie portalu z rzetelną wiedzą na temat zdrowia dzieci www.mamazdrowie.pl/. Opowiedz jak to się zaczęło, kiedy i skąd pomysł na taki serwis?

Trójka dzieci to nie lada wyzwanie. Dużo pracy, radości i zabawy, czas wypełniony po brzegi. W tym wszystkim nie można zapominać o swoich pasjach i chować pomysłów do szuflady, w oczekiwaniu na lepsze czasy.

Tematyka zdrowia jest mi bardzo bliska. Odkąd mam dzieci interesuje się tym tematem jeszcze bardziej, po to aby wiedzieć co robić w różnych sytuacjach.

Kilkuletnia praca w Wydawnictwie Lekarskim PZWL, dostęp do fachowej wiedzy oraz kontakty z ludźmi z branży jeszcze bardziej przybliżyły mnie do tej dziedziny. Tak powstał serwis mamazdrowie.pl, który wystartował jesienią zeszłego roku.

Co można znaleźć na Twoim portalu i czym on się różni od innych o podobnej tematyce?

Na moim portalu znajduje się fachowa wiedza na temat zdrowia dzieci. Problemy zdrowotne omawiane są przez bardzo dobrych, doświadczonych lekarzy. Artykuły pisane są językiem jasnym i zrozumiałym dla każdego.

Jest wiele portali podobnych, to dobra konkurencja. Cenię ją i szanuję, mam nadzieję, że w przyszłości będziemy się wspierać.

Na moim portalu można znaleźć odpowiedzi na wiele pytań dręczących rodziców, wiedza jest aktualna, a poruszane tematy często odpowiadają na potrzeby moje i innych.

Oczywiście stale rozwijam portal i dokładam starań żeby przydatnych informacji było coraz więcej. Każdy rodzic na pewno znajdzie coś dla siebie.

Jak wygląda Twój rytm dnia? Jak dużo czasu i wysiłku wkładasz w prowadzenie serwisu?

Odpowiem dyplomatycznie – to zależy 🙂 To nie jest praca na cały etat, nie mogę zamknąć się na 8h w pokoju i pracować. Moje dzieci są jeszcze małe, potrzebują mnie.

Założyłam sobie, że nie będzie to praca za wszelką cenę, kosztem dzieci, rodziny, dlatego pracuję jak dzieci zasną, czyli wieczorami i nocami. Czuję, że robię coś dobrego, że ta praca ma sens, może pomóc wielu osobom, dzieciom, i że warto.

Masz jakieś swoje patenty na łączenie macierzyństwa i własnej działalności? Masz przecież trójkę dzieci, powiedz jak sobie radzisz z obowiązkami?

Tak, mam trójkę dzieci w wieku 8 lat, 2 lata i rok. Kocham je najbardziej na świecie, ale muszę robić coś poza tym – dla swojego zdrowia psychicznego :).

To jest moja pasja, praca i mam nadzieję, że również niebawem źródło dochodu. Jednak sama bym tego nie ogarnęła. Duże wsparcie otrzymuję od męża i rodziny, którzy pomagają mi przy dzieciach. Nie jestem Supermanką, która sama wszystko zrobi, przecież nikt nie jest.

Co lub kto dostarcza Ci tematów do artykułów? Co jest inspiracją?

Inspiracją przede wszystkim są moje dzieci, dzieci znajomych, media, grupy do których należę. Często czytam pytania od mam, które są zagubione, nie wiedzą co robić w pewnych sytuacjach. Zależy mi, żeby otrzymały dobrą, fachową odpowiedź.

W internecie piszą wszyscy, wiele Mam doświadczonych i tych mniej doświadczonych, które mają swoje sposoby na zdrowie, ale niestety nie zawsze są to trafione pomysły. To chyba główny cel istnienia mamazdrowie.pl – dotarcie z profesjonalną wiedzą, tam gdzie trzeba.

Kto z Tobą współpracuje przy tworzeniu portalu? Grafik, fotograf, copywriter? Kto za tym wszystkim stoi?

Mam szczęście, gdyż mam wokół siebie męża i przyjaciół, którzy mi pomogli przy tworzeniu portalu i nadal pomagają. O ile udaje mi się publikować teksty, dbać o oprawę graficzną to strefa techniczna jest dla mnie magią :).

Teksty piszą lekarze i specjaliści, niektóre ja, korzystając z dobrych źródeł. Zajmuję się również marketingiem, póki co w organiczny sposób. Przyjazne portale takie jak mamopracuj.pl bardzo mi pomagają, jestem bardzo wdzięczna za wsparcie 🙂

Co cenisz sobie najbardziej w prowadzeniu takiego serwisu?

Mam poczucie, że robię coś co ma sens, że komuś ta wiedza się może przydać, że po przeczytaniu artykułu np. na temat zagrożeń wynikających z niedoleczenia, ktoś może uchronić swoje dziecko przed ciężką chorobą, a nawet uratować życie. Poza tym, robię to co lubię, realizuję się i jestem szczęśliwa.

Gdybyś miała zachęcić inne mamy do takiej właśnie działalności, to co powiedziałabyś im? Jaką radę dałabyś?

Mamy, nie odstawiajcie siebie i swoich pomysłów na dalszy plan. Realizujcie się, będziecie szczęśliwsze 🙂 Zapraszam do współpracy zainteresowane mamy.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

Zdjęcie: archiwum Elizy Hartenberg

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Karać czy nie karać? Czyli co pozytywnego jest w dyscyplinie?

Czego chcemy dla naszych dzieci? Odpowiedzi będzie tyle, ilu rodziców. Zapewne większość z nas pragnie dla swoich dzieci wspaniałego życia, w którym sobie świetnie radzą. Tworzą głębokie, zdrowe relacje z innymi. Znają siebie, swoje możliwości i umiejętności. Rozwiązują sprawnie konflikty, koncentrują się na rozwiązaniach. Marzymy, że z naszych dzieci wyrosną odpowiedzialni dorośli. Odporni psychicznie, mądrze oceniający otaczającą ich rzeczywistość. Że ich życie będzie pełne radości i harmonii. Że odniosą sukcesy dzięki wytrwałości, cierpliwości i samokontroli. Że mogą żyć w zgodzie ze sobą, realizując swoje śmiałe cele.
  • Sylwia Bujko - 14/03/2019
mama w trakcie rozmowy z kilkuletnim synem

Stwórz własną listę umiejętności, cech i zachowań, które chciałabyś, aby Twoje dzieci reprezentowały w dorosłym życiu.

Kiedy już wiemy, czego chcemy dla naszych dzieci, zastanówmy się, jak tego dokonać? W jaki sposób przeprowadzić je przez całe dzieciństwo i wiek nastoletni aż po dorosłość, aby były gotowe na stworzenie wymarzonego przez nich życia?

Jednym ze sposobów jest Pozytywna Dyscyplina. Może „dyscyplina” kojarzy się Wam negatywnie: z surowością, sztywnymi regułami, bezwzględnym posłuszeństwem. A przecież łacińska disciplina to nauka i nauczanie. Cóż innego robimy, będąc rodzicami: uczymy nasze dzieci życia tak, jak potrafimy najlepiej.

Często spotykamy dwie szkoły wychowywania. Albo nadmierną pobłażliwość czyli tzw. wychowanie bezstresowe, albo nadmierną surowość czyli tzw. styl autorytarny. Mogą nawet występować jednocześnie i działać niczym wahadło. Pozwalamy dziecku na coraz więcej, aż sprawy wymykają się spod kontroli i emocje biorą górę, więc wahadło uderza w skrajnie przeciwnym kierunku. Zarządzamy nagłą zmianę frontu z surowymi konsekwencjami. Stłamszone dziecko się dostosowuje, a nami targają wyrzuty sumienia, zatem znów wracamy do większego pobłażania i rozmytych granic, aż do następnego „wahnięcia”.

Pozytywna Dyscyplina jest złotym środkiem. Zamiast wybierać między wolnością bez zdrowych granic a surowym porządkiem bez miłości możemy pójść inną drogą. Zaprowadzi nas ona do połączenia wolności z porządkiem, miłości z granicami czyli do uprzejmej stanowczości, która jest esencją Pozytywnej Dyscypliny.

Ta filozofia jest daleka od stosowania kar. Jeśli naszym celem jest poprawa zachowania dziecka, karami uzyskujemy odwrotny skutek. Jane Nelsen, autorka książki „Pozytywna Dyscyplina” wymienia „cztery R”, jako możliwe skutki stosowania kary. A czy my, dorośli, nie sięgamy po podobne reakcje, gdy nas ktoś – słusznie czy niesłusznie – ukarze?

1. Rozgoryczenie

Dzieci często nawet nie rozumieją konsekwencji, z jakimi się spotkały. Część mózgu odpowiedzialna za zaawansowane procesy myślowe, takie jak wyciąganie wniosków, analizowanie i przewidywanie konsekwencji, czyli kora przedczołowa to ewolucyjnie najnowsza warstwa mózgu. Rozwija się do 25 roku życia! Dlatego to całkowicie normalny scenariusz, kiedy dziecko po prostu nie jest w stanie zrozumieć, za co zostało ukarane. I absolutnie nie dlatego, że jest głupie czy udaje, tylko dlatego, że ewolucyjnie nie jest jeszcze na to gotowe. Jeśli temat mózgu dzieci zainteresował Cię bardziej: tutaj  https://www.holimum.com/2018/10/13/ile-mozgow-ma-twoje-dziecko/ znajdziesz ciekawy i szczegółowy artykuł.

2. Rewanż

Planowanie odwetu to naturalna reakcja, kiedy czujemy się źle potraktowani. Słabi, mali, bez autonomii i kontroli nad swoim losem, potrzebujemy odnowić w sobie poczucie siły. Knując w skrytości przeciw ciemiężycielowi. Owszem, dziecko to nie mały dorosły. Ale to mały człowiek, z wieloma podobnymi reakcjami, szczególnie jeśli chodzi o reakcje instynktowne, impulsywne, intuicyjne.

3. Rebelia

To jawny bunt. Który rodzic nie zna tej reakcji! Dziecko za wszelką cenę chce zachować swoją autonomię. Oto apogeum walki o władzę. Walki, w której nie ma wygranych.

4. Rejterada

Ucieczka w głąb siebie to tylko pozornie pasywna reakcja. W wycofaniu mogą się kryć dwojakie konsekwencje. Dziecko może uznać, że wystarczy nie dać się złapać następnym razem i buduje w sobie przebiegłość w kierunku manipulacji. Albo wyciąga błędne wnioski, że jest złą osobą. Bo przecież karze się złych ludzi, prawda? Takie przekonanie o sobie będzie skutkowało obniżonym poczuciem własnej wartości.

Kary nie pomagają dzieciom rozwinąć żadnych umiejętności, które chcemy, aby reprezentowały w swoim dorosłym życiu. Co zatem zamiast kar?

Kiedy już dojdzie do nieodpowiedniego zachowania i konfliktu, pochopne działanie i rozwiązywanie problemu „na gorąco” najczęściej nie jest dobrym pomysłem. Targani silnymi emocjami mamy wyłączoną część mózgu odpowiedzialną za racjonalne myślenie. (Dzieje się to w każdym wieku.)

  1. Najpierw uspokajamy siebie i dziecko, dbamy o relację. Okazujemy szacunek (szczególnie gdy dziecko nam go nie okazuje, to my jesteśmy odpowiedzialni jako dorośli za jakość relacji). Dopiero potem szukamy rozwiązań. W ten sposób uczymy dzieci, jak działać w trudnych sytuacjach.
  2. Skupiamy się na zachowaniu, nie na etykietowaniu cechami (np. „Zachowałeś się źle, niszcząc zabawkę kolegi” zamiast „Jesteś okropny i niekoleżeński, nikt cię nie będzie lubił!”). Zachowanie zawsze można zmienić. Cechy wydają się być „wrodzone” i piętnują, utrudniając jakąkolwiek zmianę („taki już jestem”)
  3. Dopytujmy z życzliwą ciekawością, np. „Co dokładnie się stało?” Może się okazać, że to kolega najpierw porysował autko, co było zarzewiem konfliktu.
  4. Angażujmy dziecko w poszukiwanie rozwiązania problemu, w ustalenie nowych zasad, które będą obowiązywać wszystkich. Dajemy ograniczony wybór adekwatnie do wieku. Dziecko chętniej dostosuje się do zasad, których jest współautorem. (Oczywiście będą sytuacje i problemy, w których i tak podejmiemy samodzielnie decyzję wbrew oczekiwaniom dziecka. Ważne jest nie tylko, co zrobimy, ale też jak to zrobimy.)
  5. Pamiętajmy, że najważniejsza jest nasza intencja. Dziecko zawsze ją wyczuje między słowami, w naszej mimice i w mowie ciała.

Stosowanie kar jest o wiele prostsze. I krótkoterminowo najczęściej przynosi rezultaty. Choć w dłuższej perspektywie skutki są opłakane, bo kosztem jest relacja, której nie da się potem odbudować. Jeśli naprawdę chcemy nauczyć dzieci umiejętności, wymienionych na wstępie, nie ma innej drogi, niż najpierw reprezentować je samemu.

Nauczymy dzieci rozwiązywać konflikty, koncentrując się na rozwiązaniu, kiedy jako rodzice będziemy tak postępować. Dzieci nauczą się z czasem odpowiedzialności i panowania nad sobą, jeśli my im pokażemy, jak to jest panować nad sobą i zachowywać się odpowiedzialnie. Nauczą się żyć w zgodzie ze sobą, jeśli my okażemy im pełną akceptację i szacunek oraz spełnimy ich potrzebę przynależności.

To my jesteśmy najważniejszymi nauczycielami dla naszych dzieci. Myślmy więc długofalowo.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Sylwia Bujko
Certyfikowany coach. Specjalizuje się w pracy z mamami, które chcą łączyć macierzyństwo z karierą. Manager operacyjny w międzynarodowym koncernie w branży nieruchomości, Apleona Real Estate. Zarządza zespołem ponad 60 osób. Ma 10-letnie doświadczenie w biznesie (m.in. w budowaniu i prowadzeniu zespołów, CRM, BD, HR). Autorka platformy coachingowej www.holimum.com. Prywatnie mama Janka (2014) i Dianki (2018).

Jak przygotować się do połogu?

Ciąża jest wymagającym okresem, w którym dochodzi do wielu zmian. Po porodzie organizm kobiety musi powrócić do formy, co zapewnia tzw. połóg. Sprawdź, jak się do niego przygotować.
  • Dominika Kamińska - 13/03/2019

Połóg jest okresem, który trwa ok. 6 tygodni. W tym czasie w organizmie wiele się dzieje – musi on dostosować się do nowych warunków, a jednocześnie zregenerować. Ten etap również jest bardzo wymagający, dlatego warto się odpowiednio nastawić i przygotować.

Skompletuj wyprawkę

Typowe dla połogu jest wydalanie odchodów poporodowych. W ciągu kilku pierwszych dni mają one postać krwistej wydzieliny, która następnie przyjmuje lekko różowe zabarwienie. Odchody znikają całkowicie po upływie ok. 5-6 tygodni.

Aby zapewnić sobie maksymalny komfort w tym okresie, warto pamiętać o skompletowaniu wyprawki. Niezbędne będą zarówno podkłady higieniczne na łóżko, jak i podkłady poporodowe (lub bardzo chłonne i duże podpaski).

Pamiętaj o zasadach prawidłowej pielęgnacji

Jeżeli poród odbędzie się siłami natury, musisz zadbać o krocze po porodzie. Aby doszło do jego szybkiego zagojenia, pamiętaj o:

  • częstym zmienianiu podkładów poporodowych,
  • przemywaniu krocza środkiem do higieny intymnej,
  • osuszaniu krocza jednorazowym papierowym ręcznikiem,
  • wietrzeniu krocza.

Jeśli poród odbył się przez cesarskie cięcie, musisz zadbać o ranę. W tym celu:

  • noś siateczkowe majtki bawełniane, by zapewnić ranie dostęp do powietrza,
  • odkażaj ranę do momentu zagojenia,
  • przeprowadź mobilizację blizny,
  • stosuj preparaty zmniejszające widoczność blizny (dopiero po zagojeniu!).

Przygotuj się do karmienia piersią

Chociaż karmienie piersią jest wpisane w kobiecą fizjologię, nie każdej mamie przychodzi to z łatwością. Przygotowując się do połogu, warto dowiedzieć się też, jak pobudzić laktację. Im silniejsza stymulacja, tym nastąpi większa produkcja mleka.

Hartowanie brodawek czy masowanie piersi niech jednak odejdzie do lamusa – to przestarzałe metody, które nie są już rekomendowane. Takie postępowanie może nie tylko doprowadzić do podrażnienia delikatnej skóry, ale i wywołać przedwczesną czynność skurczową macicy.

Zastanawiasz się, jak pobudzić laktację skutecznie i bezpiecznie? Pamiętaj o:

  • częstym przystawianiu malucha do piersi,
  • karmieniu nocnym – wtedy wydziela się najwięcej prolaktyny – hormonu sprzyjającego produkcji mleka,
  • wyborze odpowiedniej pozycji do karmienia,
  • prawidłowym ułożeniu niemowlęcia podczas karmienia.

Możesz także odciągać pokarm laktatorem w okresie między karmieniami. Dobrze sprawdzi się tutaj metoda interwałowa: 7-5-3. Polega na naprzemiennym odciąganiu pokarmu odpowiednio przez 7, 5 i 3 minuty z każdej piersi.

Warto zadbać o laktację, ponieważ karmienie naturalne przyspiesza proces oczyszczania macicy[1].

Co powinno zaniepokoić w okresie połogu?

Chociaż połóg wiąże się z wieloma dolegliwościami, niektóre z nich mogą stanowić powód do niepokoju. Jeśli zauważysz u siebie takie objawy jak np.:

  • silniejsze i nieustępujące krwawienie,
  • wydalanie większych fragmentów tkanek,
  • podwyższona temperatura ciała – powyżej 38oC,
  • nieprzyjemny zapach odchodów, które zmieniają kolor,

niezwłocznie skonsultuj się z lekarzem.

[1] https://www.bebiklub.pl/ciaza-i-porod/porod/polog-co-sie-dzieje-z-cialem-po-porodzie

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: fotolia

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail