Czego szukasz

Co robić, gdy odbiorca chce zrezygnować z newslettera?

Utrudnić rezygnację czy pozwolić odbiorcy odejść? – z tym pytaniem mierzy się wielu email marketerów. Tymczasem odpowiedź jest bardzo prosta. Uprość proces rezygnacji z subskrypcji do minimum, zapytaj odbiorcę dlaczego rezygnuje i zaoferuj mu alternatywę. 

  • Piotr Krupa - 10/06/2014

Jedno jest pewne – nikt nie lubi kiedy odbiorcy rezygnują z dalszej subskrypcji. Tym bardziej, jeśli każdy subskrybent był zdobywany z niemałym trudem. Co gorsza, jeśli z każdą kolejną wysyłką newslettera liczba jego odbiorców zaczyna maleć w zastraszająco szybkim tempie, to marketerowi powinna zapalić się żółtka lampa sygnalizująca, że coś robi źle. Warto wówczas jeszcze raz przemyśleć prowadzoną kampanię email marketingową i zapytać odbiorców wprost – co się stało? 

Dlaczego subskrybenci rezygnują?

Zanim jednak dojdzie do takiej sytuacji warto pamiętać o najpopularniejszych powodach rezygnacji z subskrypcji. Mogą one być wskazówką, która pozwoli wystrzec się błędów i efektywniej planować kampanie email marketingowe. Z badań “Marketing Sherpa 2010” wynika, że najczęstszymi powodami rezygnacji z subskrypcji są nieadekwatna do zainteresowań treść newsletterów oraz ich zbyt częsta wysyłka. Na kolejnych miejscach znalazły się: 

  • przeczucie, że adres odbiorcy został sprzedany,
  • odbiorca nie pamięta, że się zapisywał się na daną listę odbiorców, 
  • obawy odbiorcy o jego prywatność. 

Niemal te same powody rezygnacji z subskrypcji pojawiły się również w badaniu Forrester. W nim również na pierwszym miejscu znalazła się nieadekwatna treść wiadomości. Można zatem założyć, że wielu subskrybentów spodziewało się zupełnie innej treści lub otrzymywane wiadomości przestały ich interesować. Jeżeli w ten sposób reaguje duża liczba odbiorców, to znaczy, że treść mailingów należy czym prędzej jeszcze raz przemyśleć. Natomiast jeśli rezygnacja z subskrypcji utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie, to nie należy zbyt mocno brać tego do siebie – tylko umożliwić łatwe wypisanie i zaoferować alternatywę. 

Subskrypcja na „siłę nie” przyniesie oczekiwanych rezultatów

Oczywiście można utrudnić proces rezygnacji z subskrypcji do maksimum. Zażądać od odbiorcy przeklikania się przez kilka kolejnych stron zanim usunie swój adres email z bazy lub zalogowania do centrum zarządzania subskrypcjami. Tylko po co? Niektórzy myślą, że umożliwiają odbiorcom szybką i łatwą rezygnację z subskrypcji umieszczając w wiadomości komunikat informujący o możliwości wysłania maila na konkretny adres z prośbą o wypisanie z listy mailingowej. Firmy, które praktykują takie działania osiągają pyrrusowe zwycięstwo. Pozornie zniechęcony zawiłym procesem rezygnacji z subskrypcji odbiorca zostaje na liście mailingowej. Za to stanie się obojętny na wszelkie wiadomości lub – co gorsze – zostanie partyzantem, który każdą otrzymaną wiadomość od tego nadawcy będzie zaznaczał jako spam. Będzie miało to negatywny wpływ na reputację nadawcy i może odbić się na dostarczalności. Poza tym, warto pamiętać również o reputacji marki firmy. Ona również może zacząć być kojarzona z negatywnymi działaniami email marketingowymi, co może doprowadzić do spadku sprzedaży. Wniosek jest jeden – odbiorcy sami wiedzą, kiedy chcą zrezygnować z subskrypcji. A zadaniem i obowiązkiem nadawcy jest szybkie umożliwienie mu tego.

Ułatw odbiorcy rezygnację z subskrypcji

Najprostszym sposobem jest umieszczenie w stopce wiadomości linku do rezygnacji z subskrypcji. Powinien być czytelny i łatwy w zlokalizowaniu. Tak, aby odbiorca mógł wypisać się z listy mailingowej już za pomocą jednego kliknięcia. Niektórzy nadawcy są na tyle pewni własnych działań email marketingowych, że umieszczają link wypisu w górnej części newslettera – sekcji Header. Oznacza to, że odbiorca zobaczy go jako jedną z pierwszych informacji zaraz po otwarciu wiadomości. Może to jednak – wbrew pozorom – pokazać odbiorcom, że mogą ufać odbiorcy i gdy tylko będą chcieli, mogą bez żadnego problemu, w każdej chwili zrezygnować z dalszej subskrypcji. 

Co dalej?

Odbiorca kliknął link wypisu z listy mailingowej. Warto wówczas spróbować dowiedzieć się dlaczego to zrobił i… zaproponować mu alternatywę. Można to zrobić jak e-sklep Świeżo Palona. W momencie gdy odbiorca kliknie w link wypisu, zostanie przeniesiony na stronę, na której zostanie poinformowany, że został usunięty z listy mailingowej. Ponadto, zostanie poproszony o podanie przyczyny rezygnacji z subskrypcji. W ten sposób nadawca będzie wiedział jakie błędy popełnił i może poprawić prowadzoną kampanię email marketingową. W kampaniach prowadzonych przez amerykańskie sklepy odbiorca dodatkowo jest informowany z czego rezygnuje lub co może stracić rezygnując z subskrypcji. Może to być metoda, która skutecznie zniechęci odbiorcę do wypisania się z listy mailingowej. Jeżeli jeszcze raz przedstawi mu się korzyści z otrzymywanych mailingów to może on uznać, że jednak warto subskrybować daną listę.

Innym z kolei działaniem może być zaproponowanie ograniczenia częstotliwości wysyłania newsletterów do wybranych przez odbiorcę tematów. Jest to sposób, który w szczególności sprawdzi się w przypadku e-sklepów oferujących szeroki asortyment produktów. Warto wówczas spróbować wysyłać newslettery poświęcone tylko jednej grupie produktów, a odbiorcom umożliwić wybór tych grup już podczas wypełniania formularza zapisu. Jeżeli po jakimś czasie uznają oni, że jednak ich one nie interesują, to podczas rezygnacji z subskrypcji, będą mogli ograniczyć się wyłącznie do tych najważniejszych dla nich grup. 

Zaskocz odbiorcę – zatrzymasz go

Przedstawione powyżej metody będą dla większości odbiorców miłym gestem wskazującym, że nie tylko zależy nam na każdym, pojedynczym kliencie, ale również szanujemy ich preferencje. Można jednak spróbować zrobić coś zupełnie szalonego i kreatywnego. Czegoś co sprawi, że odbiorca nie tylko nie zrezygnuje z subskrypcji, ale również spojrzy na newslettery w zupełnie nowy sposób. 

Idealnym przykładem takiego działania jest Groupon, który w całkowicie nowatorski sposób “żegnał” osoby rezygnujące z dalszej subskrypcji listy mailingowej. Umożliwiał on ukaranie pracownika, który zajmuje się wysyłaniem mailingów Groupona. Po kliknięciu w link “Wypisz mnie z tego newslettera”, odbiorca zostawał przeniesiony na stronę, na której mógł dowiedzieć się m.in, że Grouponowi jest przykro, że rezygnuje z subskrypcji. Następnie odbiorcy zostaje przedstawiony Derrick, który myślał, że codzienne oferty będą lubiane. Po czym niezadowolony odbiorca mógł przelać swoją złość i ukarać Derricka wylewając na niego kubek gorącej kawy. Finalnym komunikatem jest zdanie: „To było wstrętne… Mam nadzieję, że Ci lepiej. Chcesz przeprosić Derricka? Zapisz się ponownie!” Groupon w ten sposób puszcza oko do subskrybenta, potrafi rozśmieszyć i co istotne – szanuje jego decyzje, nie utrudniając procesu wypisu. Ten przykład pokazuje również, że nie warto “odpuszczać”, nawet na ostatnim kroku procesu rezygnacji z newslettera. Choćby 1% zatrzymanych w ten sposób na liście adresów może w niedalekiej przyszłości zostać klientem firmy.  

Autorem artykułu jest Piotr Krupa – Koordynator ds. PR Get Response 


            

Partnerzy: 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Piotr Krupa
Koordynator ds. PR Get Response.
Podyskutuj

Kim jest NESsT? Wsparcie i edukacja w globalnej wiosce

„Równość płci i bardziej zróżnicowana siła robocza, są korzystne zarówno dla gospodarki, jak i społeczeństwa, teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej” – mówi Filip Wadowski, dyrektor NESsT Polska. W dobie kryzysu związanego z pandemią i dynamicznymi zmianami gospodarczymi na całym świecie, odpowiedzialność społeczna i wspieranie grup najbardziej dotkniętych obecną sytuacją, jest ogromnie istotną kwestią.
  • Klaudia Urban - 20/11/2020
zdjęcie z eventu Kompetencje Przyszłości a CSR event February 2020

Kim jest NESsT? Misja i działalność

NESsT jest organizacją globalną, impact inwestorem, którego główną misją jest wspieranie przedsiębiorstw społecznych dających zatrudnienie i umożliwiających znalezienie pracy osobom wykluczonym lub narażonym na wykluczenie zawodowe. NESsT działa od 1997 roku, głównie w Ameryce Południowej, a także w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Działalność NESsT obejmuje zarówno wsparcie finansowe, jak i merytoryczne w postaci doradztwa, coachingu i mentoringu dla przedsiębiorców. To aktywny i dopasowany do konkretnych potrzeb model wsparcia, który ma na celu rozwój biznesów społecznych. Organizacja promuje rozwiązania „dignified employment”, czyli takie, które zapewniają godne i stabilne warunki pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. W polskich warunkach, termin ten oznacza przede wszystkim zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę, ale także dbałość o to, aby oferowane wynagrodzenie było konkurencyjne i zapewniało godne warunki życia.

Czym zajmuje się NESsT w Polsce?

W Polsce NESsT działa od 2014 roku. Głównym obszarem działalności NESsT w Polsce jest wspieranie kobiet wchodzących na rynek pracy tak, by mogły znaleźć satysfakcjonujące zatrudnienie w sektorach gospodarki cyfrowej (IT/PR/Marketing). Organizacja wspiera firmy, które pomagają kobietom ze środowisk wykluczonych zdobyć niezbędne kompetencje branżowe i podnieść ich kwalifikacje zawodowe. NESsT obejmuje swoim patronatem także działania Fundacji Mamo Pracuj wraz z firmą Future Collars, wspierające rozwój zawodowy kobiet.

Co jeszcze znajduje się w polskim portfolio NESsT? Trzy firmy z tradycyjnych sektorów gospodarki, które poprzez swoją działalność realizują misję wspierania najbardziej potrzebujących grup:

  • Spółdzielnia Socjalna Dalba, prowadząca bistro oraz browar spółdzielczy i zatrudniająca osoby z niepełnosprawnością intelektualną
  • Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem„, rozwijająca usługi gastronomiczne, stolarnię oraz pralnię z zatrudnieniem osób niepełnosprawnych i długotrwale bezrobotnych
  • Stowarzyszenie na Rzecz Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Siedlisko”, prowadzące dom opieki nad seniorami, angażujące do pracy osoby niepełnosprawne, z terenów z wysokim bezrobociem.

Każde z tych przedsiębiorstw, tworzy miejsca pracy dla najbardziej potrzebujących, ale także prowadzi szereg projektów dotyczących szkoleń zawodowych, umożliwiających znalezienie swojego miejsca na rynku pracy.

NESsT i Dzień Kariery Kobiety w IT

28 października 2020 odbyła się 2 edycja Dnia Kariery Kobiety w IT, bezpłatnego wydarzenia online, organizowanego pod patronatem NESsT Polska, przy współpracy firmy Future Collars i Fundacji Mamo Pracuj.

“To było ekscytujące zobaczyć, jak dzięki dobrze zaprojektowanej formule darmowego wydarzenia online, udało się je zdemokratyzować i udostępnić kobietom z różnych środowisk, a także z małych miasteczek i wsi. Pomimo kryzysu pandemicznego, rynek pracy w Polsce będzie potrzebował jeszcze więcej informatyków i osób wyposażonych w kompetencje cyfrowe. Dlatego planujemy wzmocnić wsparcie dla naszych szkoleniowych i stażowych przedsiębiorstw społecznych, ale także zaangażować więcej Partnerów wspierających program NESsT w Polsce, aby pokazać, że równość płci i bardziej zróżnicowana siła robocza, są korzystne zarówno dla gospodarki, jak i społeczeństwa, teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej” – mówi Filip Wadowski, dyrektor NESsT Polska.

Już niedługo na naszym portalu pojawi się relacja z tego wydarzenia!

Zobacz też co działo się w trakcie poprzedniej edycji!

Zdjęcia: NESsT Polska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Klaudia Urban
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.

Mam dwie prace! Jak połączyć pracę w przedszkolu z pracą w ubezpieczeniach?

„Dwie prace, które wykonuję diametralnie różnią się od siebie, jednak mają ten sam cel - pomoc drugiemu człowiekowi” – mówi Anna Wilk, która pracuje z dziećmi ze spektrum autyzmu i równocześnie, jako doradca ubezpieczeniowy. Co dają Ani obie prace? Jak to możliwe aby je połączyć? I jak rozpocząć współpracę z MetLife Sprawdź!
  • Agnieszka Kaczanowska - 16/11/2020
Anna Wilk - doradca ubezpieczeniowy MetLife

Aniu, pracujesz w przedszkolu, z dziećmi ze spektrum autyzmu i równocześnie, choć nie w tym samym czasie oczywiście, pracujesz w ubezpieczeniach. Każda praca pełna wyzwań, jak udaje Ci się je połączyć?

Jestem dobrze zorganizowana, widzę sens w swoim działaniu, a to utwierdza mnie w przekonaniu, iż chcę się dalej rozwijać! My kobiety, mamy ogromną siłę, którą każda z nas powinna najlepiej wykorzystać.

Bycie dwuzawodowcem – dla mnie to satysfakcja i uczucie spełnienia. Dwie prace, które wykonuję diametralnie różnią się od siebie, jednak mają ten sam cel – pomoc drugiemu człowiekowi. Jako terapeuta w przedszkolu pomagam dzieciom niwelować różnorodne deficyty behawioralne oraz społeczne, natomiast jako doradca ubezpieczeniowy pomagam dorosłym zatroszczyć się o ich bezpieczną przyszłość.

Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły oferty pracy jako konsultant!

Anna Wilk

Praca w przedszkolu zajmuje Ci dzień w tygodniu, a w pozostałe dni kontaktujesz się z klientami, czy zdarza się, że jesteś potrzebna w przedszkolu w inny dzień? Masz możliwość poprzesuwania wtedy grafiku?

Dla mnie, praca doradcy MetLife daje nieograniczone możliwości w zarządzaniu czasem. Ja nie zastanawiam się, czy będę w stanie odbyć wizytę u lekarza, pojawić się na urodzinach przyjaciółki. Po prostu takie wydarzenia zapisuję w swoim kalendarzu. Nie muszę zastanawiać się czy dostanę urlop, po prostu na ten dzień nie zapisuję sobie spotkań z klientami, ten czas jest zarezerwowany dla mnie.

A odpowiadając na pytanie, to jeszcze nie było takiej okazji, ale gdyby tak się zdarzyło, to tak, mogę tak ułożyć swój grafik, by pojawić się i pomóc w przedszkolu, bez problemu.

A jak wygląda Twój dzień pracy? Czy możesz opisać taki standardowy dzień doradcy ubezpieczeniowego?

Dzień pracy zaczynam nie wcześniej niż o 9:00, standardowo sprawdzam swój kalendarz, wykonuję mnóstwo telefonów, odbywam spotkania. W ostatnich miesiącach praktycznie wyłącznie to spotkania on-line.

Przedstawiam oferty ubezpieczenia, które staram się „uszyć” na miarę potrzeb klienta, nie proponuję gotowych rozwiązań. Każdą z ofert opisuję, po czym wysyłam klientowi. Praca agenta jest niesztampowa, a dla mnie to właśnie jest najważniejsze.

Anna Wilk

A czy masz szansę pracować z innymi doradcami, spotykacie się, macie kursy, szkolenia? Skąd czerpiesz wiedzę?

Jeżeli chodzi o moją współpracę z zespołem MetLife, to jestem bardzo zadowolona. Cenię atmosferę współpracy i wzajemnego szacunku. Zawsze mogę liczyć na pomoc kolegów z biura oraz na fachowe wsparcie dyrektora. Gdy mam jakieś wątpliwości co do oferty ubezpieczenia, którą przygotowałam, bez wahania kontaktuję się z kierowniczką mojego zespołu, która zawsze mi profesjonalnie doradzi. Mam dostęp do materiałów oraz kart produktów, które ułatwiają pracę. Jako doradcy odbywamy szkolenia ogólnopolskie oraz w swoich oddziałach, min. o tym, jak rozumieć potrzeby danego klienta, jak najlepiej dopasować rozwiązanie.

Po raz pierwszy w karierze zawodowej czuję się na swoim miejscu, z pracą o takim charakterze wiążę swoją przyszłość. Niezależność ma dla mnie wielką wartość.

Zainteresowała Cię możliwość pracy dodatkowej w firmie MetLife? Sprawdź szczegóły!

Jakie plusy pracy w ubezpieczeniach jako agent dostrzegasz? Które z nich są dla Ciebie najważniejsze?

Sporo tych plusów (śmiech). Jednym z nich, o którym nie wspomniałam wcześniej, jest praca całkowicie zdalna – dla mnie świetne rozwiązanie. A dwa, to możliwość poznania ludzi z całej Polski. Często nasze zespołowe rozmowy nie dotyczą tylko ubezpieczeń i pracy, rozmawiamy o sobie, swoich troskach i radościach.

O dobrej atmosferze już wspominałam, ale ona ma jeszcze taki aspekt, że kiedy czuję, że jestem zmęczona, że potrzebuję przerwy, po prostu wstaję od biurka i idę na spacer, czy szybkie zakupy by zregenerować siły i obudzić nowe pomysły. Standardowa praca w biurze nigdy nie dawała mi takich możliwości.

Masz swoją złotą receptę na trudniejsze chwile? Co Ci dodaje siły do działania?

Praca z ludźmi to ciągłe wyzwania, każdy człowiek jest inny, ma różne oczekiwania i założenia. Staram się zawsze reagować mądrze i w zgodzie ze sobą.

A co do siły do działania, to moją są najbliżsi. Uważam się za szczęściarę, gdyż w swoim życiu osobistym odnalazłam bratnią duszę. Po ciężkim dniu pracy wracając do domu wiem, że czeka na mnie narzeczony, który w opanowany i logiczny sposób pomaga mi uporać się z trudnymi sprawami.

Zarabiaj dodatkowo

Powiedziałaś także, że do pracy w MetLife zachęciła Cię koleżanka, czym Cię przekonała?

Tak, przygodę z MetLife rozpoczęłam z polecenia mojej koleżanki. Pracę w ubezpieczeniach przedstawiała mi jako świetne rozwiązanie, swobodę w działaniu oraz codzienne wyzwania. I to właśnie mnie urzekło i przekonało, że warto spróbować! Dziś – nie żałuję 🙂 nie bez znaczenie jest także to, o czym wcześniej wspominałam: niezależność oraz elastyczny czas pracy, możliwość awansu oraz dobre zarobki.

I powiedz, jakie jest Twoje marzenie zawodowe na najbliższe miesiące, za co trzymać kciuki?

Moje marzenie zawodowe, aby być dobrym doradcą i nigdy nie odpuszczać. Ponadto trafiać na życzliwych ludzi, mieć asa w rękawie, którym zachwycę klienta. Proszę trzymaj kciuki za moje szczęście!

Trzymam mocno i serdecznie dziękuję za rozmowę!

Chcesz połączyć obecną pracę z pracą dodatkową w ubezpieczeniach? Możesz umówić się na niezobowiązującą rozmowę i o wszystko zapytać (wysyłając zgłoszenie, wybierz rolę konsultanta)!
A my trzymamy kciuki!

Poznaj inne historie, które pokazują atmosferę pracy w firmie MetLife:

Mamo, możesz wszystko! Czyli jak w zgodzie ze sobą osiągnąć zawodowy sukces?

Zdjęcie: archiwum prywatne Anny.

Grafika: własność MetLife

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×