Czego szukasz

Co powinnaś wiedzieć o zakładaniu własnej firmy?

W końcu w wolnej chwili zastanawiasz się, czy może zacząć coś swojego? Analizujesz co Cię interesuje, jakie masz talenty i w czym tak naprawdę chciałabyś się realizować? To już bliska droga do zmonetyzowania swoich zainteresowań, czyli założenia własnej firmy. Jak to zrobić krok po kroku?

  • Grzegorz Zieliński - 10/06/2019
młoda kobieta przy biurku marzy o własnej firmie

Zakładanie własnej firmy

Poranny pośpiech jak co dzień nie robi już większego wrażenia, bo cóż zamiast tego może zaoferować nam poranek. Pośpiech jak zawsze związany z wyjściem do pracy i porannym ogarnięciem domu. W drodze do pracy pojawiają się kolejne dręczące myśli – „w jakim humorze będzie szef, czego jeszcze nie zdążyłam zrobić wczoraj”. Wtedy to jeszcze akceptujesz w końcu liczy się każda sekunda. Nie ma czasu na myślenie.

Jakie dokumenty musisz wypełnić ?

Gdy podejmiesz już swoją decyzję o założeniu firmy i zdecydujesz się jednoosobową działalność gospodarczą to masz 75% drogi pokonane! Teraz pozostaje udać się do najbliższego urzędu i dokonać rejestracji.

Jednak zanim to zrobisz przygotuj się wcześniej. Ustawodawca wymaga już na etapie składania wniosku pewnych informacji, po których ponosimy konsekwencje. Nie pozostawiaj ich ślepemu losowi.

Dobre przygotowanie do rejestracji pozwala na sprawne przeprowadzenie jej w urzędzie. W zależności jaką podejmiesz decyzje takie będziesz płacić podatki. Istotna jest także sprawa wyboru ubezpieczyciela.

Wypełnianie formularza

Zabierz do urzędu dowód osobisty, a dodatkowo musisz znać swój numer NIP (jeśli nie posiadasz zostanie Ci nadany elektronicznie).

Wymyśl nazwę firmy. Powinna być związana z prowadzoną działalnością i pamiętaj kiedy działalność się rozwinie będziesz dzięki niej rozpoznawana na rynku. Lepiej od razu wymyśleć ciekawą nazwę niż potem narażać się na niepotrzebne koszty. Jeśli nie chcesz żadnego pseudonimu to wiedz, że imię i nazwisko jest obowiązkowe i to ono stanie się Twoją nazwą.

Sprawdź, co powinnaś wiedzieć:

Nie każdą firmę należy rejestrować

PKD

To nic innego jak Polska Klasyfikacja Działalności. Jest to spis wszystkich rodzajów działalności. Wybierz sobie te, które Cię interesują. Klasyfikują one działalność według ścisłych kryteriów. Po przeanalizowaniu wypisz je sobie na kartce, aby niepotrzebnie nie szukać ich ponownie. Nie ma też potrzeby wypisywać zbyt wielu punktów PKD, ponieważ aktualnie wszystkie wpisy do działalności są zwolnione z opłat.

Wybór ubezpieczyciela

W zależności od sytuacji w jakiej się znajdujesz możesz być ubezpieczona w KRUS lub ZUS.

Natomiast osoba, która będzie podlegać ubezpieczeniu w ZUS powinna wiedzieć jakie spełnia warunki, aby wybrać dla siebie odpowiednie ubezpieczenie.

Formularze jakie składa osoba przy rejestracji do ubezpieczeń:

  • ZUS ZUA – jeśli zgłaszasz się do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego (i dobrowolnie – chorobowego)
  • ZUS ZZA – jeśli zgłaszasz się tylko do ubezpieczenia zdrowotnego, np. przy uldze na start
  • ZUS ZCNA – jeśli zgłaszasz do ubezpieczenia zdrowotnego członka rodziny.

Do wyboru masz:

  • ulgę na start przez 6 miesięcy nie płacisz składek na ubezpieczenia społeczne (składasz formularz ZUS ZZA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 40)
  • preferencyjne składki „mały ZUS” – składki obniżone przez 24 miesiące (składasz formularz ZUS ZUA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 70)
  • jeśli będziesz opłacać standardowe składki ponieważ nie spełniasz warunków do skorzystania z wymienionych ulg (składasz formularz ZUS ZUA z kodem tytułu ubezpieczenia 05 10)

Dokumenty składasz w ciągu 7 dni od daty rozpoczęcia (możesz złożyć już przy rejestracji firmy w urzędzie za pośrednictwem CEIDG.)

Sposób rozliczania z urzędem skarbowym

Przedsiębiorca we wniosku rejestracyjnym CEIDG-1 wybiera formę płatności podatku dochodowego. Do wyboru masz:

  • na zasadach ogólnych;
  • podatek liniowy;
  • ryczałt od przychodów ewidencjonowanych;
  • karta podatkowa;

Przemyśl tę decyzję ponieważ według wybranej formy płatności będziesz się rozliczać z Urzędem Skarbowym.

Profil Zaufany

Jeśli nie chcesz przychodzić do urzędu, możesz zrobić wszystko sama w domu, a następnie podpisujesz profilem zaufanym po wysłaniu dokumentów w Internecie. To darmowe narzędzie, którym potwierdzisz swoją tożsamość w Internecie (PESEL). Działa jak podpis elektroniczny i jest alternatywą dla płatnego podpisu kwalifikowanego.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Grzegorz Zieliński
Nauczyciel z powołania; zawodowo - wieloletni pracownik samorządowy; prywatnie - mąż i tata dwójki wspaniałych i mądrych dzieci.

Strategia biznesowa. Dlaczego warto ją mieć?

Co to jest strategia biznesowa, czym różni się od biznes planu i kto powinien ją przygotować? W 3 prostych krokach pokażę Ci jak przygotować strategię rozwoju Twojego biznesu, również franczyzowego.
  • Agnieszka Słowik - 12/06/2019

Co to jest strategia biznesowa?

Strategia biznesowa to przemyślany plan działania, dzięki któremu firma będzie się dynamicznie rozwijać, decyzje przez nas podejmowane będą spójne, a proces zarządzania przedsiębiorstwem przyniesie spodziewane rezultaty.

W odróżnieniu od biznes planu strategia biznesowa ma charakter długookresowy (3-5 letni). Biznes Plan tworzy się przede wszystkim dla startupów przed rozpoczęciem ich działalności. Jest on skierowany głównie do banków i inwestorów w celu przekonania ich, że warto zainwestować środki w nowe przedsięwzięcie. Strategia biznesowa tworzona jest w celu określenia priorytetów, dzięki którym firma będzie się rozwijać. Jest to więc plan rozwoju zarówno dla nowych, jak i istniejących podmiotów gospodarczych, w tym dynamicznie rozwijających się sieci franczyzowych.

Analiza w 3 krokach

Jednym z prostszych sposobów opracowania strategii biznesowej jest przeprowadzenie krok po kroku perspektywicznej analizy potrzeb potencjalnych klientów, partnerów biznesowych oraz określenie własnych celów i priorytetów. Podstawą takiej analizy są odpowiedzi na postawione niżej pytania.

Krok 1 – Określenie własnych celów i ambicji

Dlaczego chcesz zaangażować się w to przedsięwzięcie?

Jakie są Twoje pasje, ambicje i cele życiowe? Czy ich realizacja wiąże się chociaż pośrednio z zakresem usług/produktów sieci franczyzowej, która Cię zainteresowała?

Co jest dla Ciebie najważniejsze? Realizacja własnych pasji czy maksymalizacja dochodu?

Co łączy Cię z Twoimi partnerami biznesowymi, w tym ze współpracownikami, dostawcami i klientami (np. więzy rodzinne, przyjaźń)?

Spójrz na Twój biznes z perspektywy klienta. Zastanów się nad tym, co faktycznie chcesz mu sprzedać. Skup się nie na Twoim produkcie lub usłudze, ale na tym co Ty sama możesz mu zaoferować.

Krok 2 –  Określenie celów biznesowych

Aby wskazać cele biznesowe należy przede wszystkim zdefiniować misję przedsiębiorstwa. Misja określa sens istnienia firmy, wskazuje najważniejsze zadania oraz wartości oferowane klientom. Należy się również zastanowić nad tym, gdzie chcielibyśmy, aby nasza firma znajdowała się za 3-5 lat, a następnie wyznaczyć mierzalne cele, które będziemy realizować w drodze do sukcesu.

Również franczyzodawca powinien okreslić swoją misję, dlatego warto zapytać go o szczegóły. Obie misje, a więc wizje naszego wspólnego biznesu, powinny być spójne.

Krok 3 – Analiza rynku

Na początku należy wskazać 10 najważniejszych potencjalnych klientów, a następnie określić ich oczekiwania. Warto zastanowić się również nad tym, co my chcemy, aby zrobił nasz potencjalny klient oraz nad tym co my chcemy, aby myślał nasz potencjalny klient. Na koniec trzeba sprecyzować to, co odróżnia nas od konkurencji oraz to, w czym jesteśmy od niej lepsi.

Czy strategia jest potrzebna we franczyzie?

Mimo tego że franczyza to sprawdzony model biznesowy, strategia w tym przypadku również jest koniecznością. Powodów jest kilka. Przede wszystkim nasz biznes będziemy rozwijać w innej lokalizacji. W związku z tym struktura populacji może różnić się od tej, w której działa franczyzodawca. Warto zastanowić się i przeanalizaować nasz rynek lokalny. Podobieństwa i różnice wykazane względem rynku, na którym działa franczyzodawca, mogą być zarówno nasżą mocną jak i słabą stroną. Najważniejsze jest to, aby mieć ich świadomość.

Sprawdź jakie pomysły na franczyzę przygotowaliśmy dla Ciebie:

 

 

Edukido

Logo MathRiders

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Słowik
Ekonomista, pasjonuje ją aktywny rozwój biznesu, szczególnie franczyza, dlatego kilka miesięcy temu założyła portal biznesowy www.RynekFranczyzy.pl i została pierwszym w Polsce brokerem franczyzowym. Asertywna idealistka, która lubi łamać stereotypy i zachęcać do działania innych. Z jej inicjatywy powstał także serwis dla mam www.MamaSprzeda.pl. Szczęśliwa mama 6-letniej Hani.
Podyskutuj

Na etacie już się napracowałam, teraz wolę pracować na siebie

Kinga Drążek bardzo chciała uwieczniać wszystkie pierwsze chwile swojej córeczki. Tak się zaczęła jej przygoda z fotografią. Ukończyła kursy Akademii Fotografii Dziecięcej i od prawie roku prowadzi własną działalność. - Kinga podkreśla, że - na etacie już wystarczająco dużo się napracowałam. Teraz wolę pracować na siebie i spełniać moje marzenia, w których pasja fotografii, to już nie tylko pasja, ale i zawód. Poznaj kolejną historię sukcesu mamy po kursach Akademii Fotografii Dziecięcej.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 07/06/2019
Kinga Drążek z córeczką

Kingo, w ubiegłym roku, pierwszego dnia wiosny otrzymałaś tytuł Akredytowanego Fotografa Dziecięcego Akademii Fotografii Dziecięcej. Jakie to uczucie?

To była dla mnie ogromna niespodzianka. Czekałam i czekałam na tę wieść, ale nie nadchodziła. W pewnym momencie przestałam wierzyć, że kiedykolwiek uda mi się otrzymać Akredytację. Pamiętam, że w tym dniu moje Córeczki były chore i byłam z nimi u lekarza. Wróciłam do domu i zobaczyłam, że pod jednym ze zdjęć Akademia Fotografii Dziecięcej napisała: „Gratulacje!”.

Ucieszyłam się, ale musiałam wrócić do swoich obowiązków. Dopiero w momencie jak mój telefon zaczął bez przerwy wibrować i wydawać dziwne odgłosy, zrozumiałam się, że coś się stało. … i dopiero wtedy odebrałam maila z Akademii odnośnie Akredytacji. To było cudowne uczucie. Wprost nie mogłam uwierzyć w to, co się stało. Akredytacja przyszła do mnie niespodziewanie, tak jak wiosna …

Ile czasu Ci zajęło nauczenie się fotografii i osiągnięcie takiego poziomu wiedzy i umiejętności jaki posiadasz teraz? Ile kursów musiałaś odbyć?

Swoją przygodę w Akademii Fotografii Dziecięcej zaczęłam standardowo od kursu: „Wprowadzenie do Fotografii Dziecięcej”. Potem była „Fotografia część I”, „Sekrety fotografowania emocji”, „Fotografia część II”, „Obróbka w Lightroom”. Następnie uczestniczyłam w „Warsztatach Mistrzowskich”, które prowadził Michał Węgrzynowski.

Podczas nich zdecydowałam się, by zacząć swoją przygodę z Uniwersytetem Fotografii Dziecięcej. … i właśnie w tym momencie moje patrzenie i postrzeganie fotografii zmieniło się o 180 stopni. Miałam wrażenie, że „klapki” opadły z moich oczu. To był dla mnie pierwszy przełom, po którym moje fotografie nabrały głębi.

Podczas trwania I semestru Uniwersytetu zrobiłam jeszcze kurs „Planeta Photoshop”. Natomiast swoją naukę w Akademii zakończyłam na II semestrze Uniwersytetu.

Prowadzisz własną działalność fotograficzną. Od kiedy jesteś samodzielnym przedsiębiorcą? Jakie były początki?

Dokładnie w Dzień Dziecka mija rok, odkąd prowadzę swoją działalność. Moje Lawendowe FotoStudio.

Bardzo bałam się początków. Najtrudniejsze było dla mnie zrozumieć fakt, że dobre fotografie się same nie obronią, że dobre fotografie bez dobrego marketingu nie sprawią, że będę miała Klientów.

Mieszkam w Rybniku na Śląsku, w którym jest sporo fotografów dziecięcych … i właśnie wyjście z cienia było dla mnie najtrudniejsze. Wcześniej było można oglądać moje prace na wystawach i na różnych konkursach, ale jednak skierowanie się z ofertą do konkretnego Klienta sprawiło mi największą trudność. Na wszystko potrzeba czasu i niektórych czynności nie idzie przeskoczyć.

Wchodząc na Twoją stronę widać ogromną pasję i nie tylko zdjęcia oddają ten stan, ale również to, w jaki sposób opowiadasz o fotografii. Napisałaś, że w fotografii „jesteś zakochana po uszy”. Co takiego jest w tym zawodzie?

Dlaczego jestem zakochana w mojej pracy? Gdyż kocham ludzi, kocham ich poznawać, a także słuchać ich historii. Jednym z moich marzeń jest sprawiać, by każda osoba, która mnie odwiedziła mogła patrzeć na swoje fotografie i do nich nie raz, nie dwa, ale systematycznie wracać i wspominać.

Odwiedzają mnie osoby czasem niesamowicie do mnie podobne, a czasem całkowicie odmienne. Pracując na etacie nie byłabym w stanie móc ich wszystkich poznać. Opowiadając moim klientom o sobie zawsze mówię, że na etacie już wystarczająco dużo się napracowałam. Teraz wolę pracować na siebie i spełniać moje marzenia, w których pasja fotografii, to już nie tylko pasja, ale i zawód.

Ulubiona sesja, taka do której wracasz myślami?

… oj było ich dużo, ale jedna szczególnie w mojej pamięci wyryła ślad. To była sesja nie dla klientów, chciałam spełnić swoją artystyczną wizję. Zamarzyło mi się odwiedzenie bardzo starego, zabytkowego już budynku, który przeznaczony jest do modernizacji. Wspólnie z mężem i znajomymi umówiliśmy się na konkretny termin. Wszystko miało być dopięte na ostatni guzik.

Odbierając klucze ze Straży Miejskiej, okazało się, że jednak tych kluczy nie dostanę. Musiałam wszystko przełożyć i prosić jednocześnie Prezydenta Miasta Rybnik o pozwolenie na wejście. Udało mi się wszystko załatwić w ciągu tygodnia. Znalazłam również dziewczynę, która zgodziła się wejść z nami, w zamian za wykonane zdjęcia.

Dzień przed zdjęciami miałam z nią kontakt, ale w dniu sesji wszystko zaczęło się psuć. Rano odebrałam klucze i trzymając je w torebce czułam niepokój. Była godzina 15:30 i już miałam jechać na umówione spotkanie, ale pech chciał, że modelka nie odbierała już ode mnie telefonu.

W ekspresowym tempie przebrałam moją najstarszą córeczkę Paulinkę, spakowałyśmy się i pojechałyśmy przed budynek. Było mi przykro, że ktoś w tak głupi sposób ze mnie zadrwił, ale jednocześnie wiedziałam, że tak wspaniałej modelki, jak moja córeczka nigdzie bym nie znalazła i z nikim tak dobrze jak z nią nie będzie mi się współpracować. Zdjęcia wyszły pięknie i w późniejszym czasie chciałabym zrobić z nich wystawę.

Jesteś żoną Damiana i mamą trzech dziewczynek. Swój pierwszy kurs w Akademii musiałaś przełożyć, bo okazało się, że jesteś w ciąży bliźniaczej. Jak z trójką dzieci (w tym bliźniaczki :)) udało Ci się realizować naukę w Akademii Fotografii Dziecięcej? Jak organizowałaś sobie czas?

Swój pierwszy kurs w Akademii Fotografii Dziecięcej musiałam odłożyć w czasie, bo nie zdążyłabym go ukończyć przed rozwiązaniem ciąży. Moje dziewczynki nie były śpiochami. Nigdy nie zapomnę tego czasu jak w nocy lulałam Zuzię na rękach, a drugą ręką bujałam wózkiem, w którym leżała Alusia i by nie zasnąć czytałam poszczególne rozdziały kursów Akademii.

Fotografia i pochłanianie wiedzy trzymało mnie na nogach, by w nocy nie zasnąć z dziećmi na rękach, a potrafiły się budzić dziesiątki razy. W nocy czytałam, a w dzień podczas zabawy robiłam im zdjęcia, by potem móc je wysłać jako prace domowe.

Jak wygląda dzisiaj Twój dzień pracy?

O godzinie 8:00 dziewczynki zaczynają przedszkole. Najstarsza Paulinka je uwielbia, ale bliźniaczki Ala i Zuzia najchętniej zostałyby ze mną cały dzień. Jak dziewczynki są w przedszkolu, to ja albo robię zdjęcia, albo na komputerze je obrabiam. O 14:00 odbieram moje bąble z przedszkola i jeśli nie mam w tym dniu już żadnej sesji, to bawimy się wspólnie, albo odwiedzamy ciekawe miejsca.

Dziewczynki około 20 idą spać, a ja wtedy znów siadam przed komputerem i obrabiam zdjęcia. Kładę się do łóżka około 1 w nocy. Teraz w sezonie komunijnym koło 3, po to by rano wstać i znów zacząć dzień z uśmiechem na twarzy.

Za co cenisz sobie jeszcze naukę w Akademii?

Za przyjaźnie. Dzięki Akademii Fotografii Dziecięcej poznałam wspaniałe fotografki, które również tak jak ja są mamami, a które chciały robić coraz lepsze zdjęcia. To one nie raz, nie dwa mnie motywowały i sprawiały, że warto iść dalej. Praca fotografa, to nie tylko piękne chwile. Doświadczyłam również tych smutnych, ale w Akademii miałam wsparcie. Nigdy nie zapomnę słów Michała, założyciela Akademii, by zawsze iść z podniesioną głową i właśnie tego uczyć dzieci.

Twoje prace były już wielokrotnie nagradzane. Z czego jesteś dzisiaj najbardziej dumna?

Każda nagroda była dla mnie ważna, bez względu na to, czy był to konkurs regionalny, ogólnopolski, czy międzynarodowy. Każde opublikowane zdjęcie wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Tak samo z wystawami, dla mnie nie ma znaczenia, czy moje zdjęcia „wiszą” w Rybniku, czy w odległym Amsterdamie. Każdy nagroda cieszy, każdy mały sukces cieszy. A jak to mówią małymi kroczkami i do przodu.

Co powiedziałabyś innym kobietom, mamom, które dzisiaj szukają pomysłu na siebie. Marzą o własnej działalności. Jak zmotywowałabyś je do działania?

Grunt, to znaleźć coś, co się lubi, swoją pasję, swój pomysł na życie. Gdy robimy, to co kochamy, to nawet nieprzespane nocy i zmęczenie sprawiają, że chce się iść do przodu. Nie warto rozpamiętywać przeszłości, ale warto małymi kroczkami iść do przodu.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie główne: Małgorzata Domagała

Pozostałe zdjęcia: Kinga Drążek Lawendowe FotoStudio

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail