Czego szukasz

Cieszę się, że mogę tu wychowywać dzieci – historia Kasi z Prowansji

Na co dzień mieszkamy w Prowansji, ale jedną nogą jesteśmy wciąż w Barcelonie, bo przynajmniej raz w miesiącu odwiedzamy Hiszpanię, skąd pochodzi mój partner i gdzie urodziły się nasze bliźniaki. Do Francji przyjechaliśmy w związku z projektem, przy którym pracuje firma mojego partnera, a teraz także moja. Może to nie jest praca moich marzeń, ale bardzo cenię sobie panujące tu warunki kids friendly, a brak kreatywnej pracy odbijam sobie na blogu, który prowadzę od jakiegoś czasu – Kids&Go – mówi Kasia – nasza kolejna bohaterka cyklu #mama za granicą.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/05/2018

Kasiu, z partnerem i dwójką dzieci mieszkasz na południu Francji, w Prowansji. Co Cię tam sprowadziło?

Do Francji przyjechaliśmy w związku z projektem, przy którym pracuje firma mojego partnera, a od jakiegoś czasu i moja. To ogromna międzynarodowa inwestycja – ITER, w którą zaangażowane są m.in UE, Indie, Japonia, Chiny, Rosja. Mieszkamy na prowincji, w małym miasteczku, ale dzieci w przedszkolu mają koleżanki i kolegów z całego świata.

W Polsce i w Hiszpanii pracowałam w komunikacji i marketingu. Do Barcelony wyjechaliśmy razem, gdy mój partner skończył projekt w Polsce. W Prowansji bez idealnej znajomości francuskiego, nie udało mi się znaleźć pracy w mojej branży.

Tak wygląda Południe Francji, w Paryżu przypuszczam, jest trochę łatwiej. Po 2,5 latach z dziećmi, gdy w końcu dostałam miejsce w żłobku na 3 całe dni i już się zabierałam do rozpoczęcia działalności freelance zwolniło się miejsce przy projekcie w dziale zakupów i kontraktów.

Skorzystałam z okazji ze względu na język, poza tym miałam ogromne pragnienie wrócić do pracy, nawet jeśli nie byłaby to praca marzeń. Wciąż tu pracuję. Jestem coraz mniej zadowolona, ponieważ po prostu tu się nie realizuję. Prawda jest taka, że trzymają mnie przyjazne warunki bardzo kids friendly.

Jeśli potrzebuję więcej dni wolnego, biorę urlop bezpłatny. Brak pracy kreatywnej odbijam sobie na blogu, który prowadzę od jakiegoś czasu. Kids&Go (www.kidsandgo.pl), to przewodnik i inspiracje z miejscami idealnymi na wypady z dziećmi.

Głównie opisuję nasze okolice, Katalonię i La Manchę, do których często jeździmy, ale także wszystkie te miejsca, do których docieramy. Bo prawda jest taka, że nie potrafię usiedzieć w miejscui od pierwszych miesięcy życia nasze dzieci gdzieś jeżdżą. Nie bez znaczenia jest także nasza sytuacja rodzinna

Zatem swoje pierwsze doświadczenia jako mama zdobywałaś w Hiszpanii. Stamtąd też pochodzi Twój partner. Jakie to były doświadczenia? Zwłaszcza, że zostałaś mamą bliźniąt, więc wszystko przeżywane podwójnie 🙂

Jak najbardziej pozytywne. Byłam oczywiście wszystkim bardzo przerażona, ale fantastyczne podejście lekarzy dodawało mi otuchy. Do tego akurat się tak złożyło, że w moim dziale były to już kolejne bliźnięta, więc miałam bardzo dużo wsparcia ze strony koleżanek i kolegów w pracy.

Chyba najlepsze, co wyniosłam z tamtego okresu to podejście moich dwóch ginekolog. Bardzo uspokajające z jednej strony, z ogromną dawką empatii z drugiej.

#mama za granicą

Jak wygląda opieka nad przyszłą mamą w Hiszpanii? A potem opieka nad świeżo upieczoną mamą i jej dziećmi?

Zarówno publiczna, jak i prywatna służba zdrowia w Hiszpanii jest na bardzo wysokim poziomie, jednym z najwyższych w Europie. Przed i w czasie ciąży korzystałam z prywatnej, jest po prostu wygodniej.

Dodatkowe ubezpieczenie to niewielki wydatek miesięcznie dający dostęp do najlepszych szpitali i specjalistów. Często pracownicy dostają takie ubezpieczenie od firm. Gdy tylko minęły pierwsze 12 tygodnie ciąży, moja doktor przekazała mnie w ręce specjalistki od wieloraczków, co napawało mnie spokojem. W ramach ubezpieczenia korzystałam także ze szkoły rodzenia.

Już po porodzie obowiązują cykliczne wizyty u pediatry. Tu już korzystałam z państwowej służby zdrowia ze względu na szczepienia. Mieliśmy wspaniałą pediatrę. Bardzo mi się podobało jej podejście – nie należy się trząść ani nad dziećmi ani nad dietą mamy.

Podobnie przy rozszerzaniu diety maluchów nie ma ceregieli. Od początku łączy się różne owoce, w tym pomarańcze. Dzieci się nie przegrzewa, żadnych czapeczek czy nadmiaru innych otulaczy. Od pierwszych tygodni życia dzieci biorą udział w życiu społeczności, czyli dużo wyjść i życia na zewnątrz domu 🙂

Z jakich przywilejów mogą korzystać kobiety w ciąży i po urodzeniu dziecka w Hiszpanii?

Urlop jest bardzo krótki, tylko 16 tygodni plus dwa tygodnie więcej w przypadku bliźniąt. Do tego oczywiście mamy dodają wakacje i łączą godziny wolnego na karmienie piersią. Można wziąć bezpłatny urlop wychowawczy, maksymalnie 3 lata. Po tym okresie firma ma obowiązek przyjąć mamę do pracy, nawet jeśli jej stanowisko jest zajęte.

Na jakie urlopy i zasiłki może liczyć młoda mama, czy jeszcze kobieta oczekując dziecka?

W czasach rządów socjalistów każde nowonarodzone dziecko otrzymywało 2.500 euro. Kryzys zabrał tę pomoc, ale zostawił przy narodzinach wieloraczków. Już nie na każde dziecko, tylko na poród. Także lokalne rządy przyznają swoje becikowe. Gdy urodziły się nasze bliźniaki otrzymaliśmy niewielkie becikowe od rządu Katalonii i wypłacono je po roku z uwagi na problemy finansowe regionu.

Wszystkie mamy pracujące otrzymują 100 euro miesięcznie na każde dziecko poniżej 3 roku życia. Jest to rodzaj ulgi podatkowej, którą można otrzymać w postaci miesięcznej wypłaty.

Od 4,5 roku mieszkasz w Prowansji i wspomniałaś, że bardzo cenisz sobie, że właśnie tu możesz wychowywać swoje dzieci? Dlaczego?

Powtarzam to chyba codziennie, to jest najlepsze miejsce na świecie do wychowywania małych dzieci. Chociaż zawsze lubiłam duże miasta, teraz delektuję się życiem na prowincji. A gdy zatęsknię za miastem, wsiadamy w samochód i jedziemy do Marsylii. Często także jeździmy do Barcelony.

Wracając do naszych okolic, po pierwsze zanieczyszczenie powietrza wynosi 0! Do tego mamy tu w miarę łagodny klimat i wynik jest taki, że w tym sezonie zimowym nie byliśmy z dziećmi ani razu u lekarza. Antybiotyki w całym swoim życiu dzieci brały może 3-4 razy. Jest to dla mnie bardzo ważny aspekt w ich rozwoju.

Mieszkamy w przepięknym miejscu i w wolnych chwilach aktywnie spędzamy czas na wędrówkach po górach lub zwiedzając okoliczne miasta i miasteczka. Na wyciągnięcie ręki mamy góry, jeziora, kawałek dalej morze. Jestem zwolenniczką tezy, że aktywne dzieci to radosne dzieci i staramy się to praktykować.

Oczywiście nasza sytuacja jest wyjątkowa ze względu na projekt, przy którym pracujemy. Bardzo sobie cenię możliwość wysyłania dzieci do międzynarodowej szkoły, gdzie od najmłodszych lat obcują z najróżniejszymi kulturami.

Z jakich praw i przywilejów może korzystać mama we Francji?

Przez pierwsze lata dziecka mamy mogą liczyć na zasiłki, jeśli udowodnią, że zrezygnowały z pracy zawodowej na rzecz pozostania w domu z maluchem. Jednak pracujące mamy nie mają specjalnych ulg. W ciągu roku można wziąć do 5 dni wolnego na dziecko poniżej 1 roku i 3 dni na starsze. Poza tym wiele kobiet redukuje godziny pracy, żeby mieć wolną środę.

Jak wygląda opieka nad dziećmi? Gdzie przebywają najczęściej dzieci w czasie gdy rodzice są w pracy (żłobek, niania, przedszkole, kluby malucha)?

Prawda jest taka, że we Francji na początku rodzicom jest trudno. Do żłobka należy zapisać się jeszcze w ciąży. Jest ich bardzo mało. Państwo wspiera system żłobków domowych, prowadzonych przez tzw. assistantes maternelles, popularnie nazywanymi nunu. Aby zostać opiekunką trzeba przejść szkolenie zakończone egzaminem oraz mieć odpowiednio wyposażone mieszkanie.

Praca opiekunek jest nadzorowana przez koordynatorki. Mogą w czasie godzin pracy w każdej chwili przyjść na kontrolę. Nunus w zależności od warunków mogą opiekować się nawet kilkorgiem dzieci. Mają własne lokale, do których zabierają dzieci i tam organizują im różne zajęcia.

Oczywiście opieka nunu wychodzi dużo drożej niż żłobek. Oprócz wynagrodzenia netto opiekunki, należy odprowadzić odpowiednie składki do tutejszego ZUS- u. Część wydatków można odpisać od podatku.

My pierwszy żłobek dostaliśmy na godziny, najpierw dwa, a z czasem trzy przedpołudnia w tygodniu. Po przeprowadzce do mniejszego miasteczka dostałam 3 dni, a gdy zaczęłam pracować 4 dni.

W każdym mieście i miasteczku są także miejsca, do których rodzice mogą przyjść z dziećmi pobawić się. Na miejscu są wykwalifikowani wolontariusze, z którymi można pogawędzić o rozwoju dziecka i różnych wątpliwościach i obserwacjach.

Zanim zaczęłam pracę, często korzystałam z tych miejsc. Ponieważ te osoby są bardzo nastawione na kontakt z rodzicami, z uwagą wysłuchiwały mojego dukania o podwójnym macierzyństwie. Języka uczyłam się dopiero na miejscu, po przyjeździe do Francji. Na Południu z angielskim jest słabo, więc nie za bardzo miałam możliwość kontaktu z innymi mamami.

Gdy tylko dziecko kończy 3 lata rozpoczyna naukę w przedszkolu. Przedszkola są wpisane w system szkolnictwa, są to tzw ecoles maternelles. Nie są obowiązkowe, ale chyba nie ma dziecka, które nie chodziłoby do przedszkola. W przedszkolu obowiązuje kalendarz szkolny.

Nabór odbywa się w marcu dla dzieci kończących 3 lata w danym roku. Występuje rejonizacja, oczywiście istnieją także przedszkola przy szkołach prywatnych. Zajęcia zaczynają się we wrześniu i trwają do początku lipca. Poza tym nie ma zajęć w środy! Ani w przedszkolu ani w szkole podstawowej. Co wtedy? Pracujący rodzice zostawiają dzieci w centrum prowadzonym przez ratusz. W środy odbywają się wszelkiego typu zajęcia, na które trzeba jednak dzieci dowozić.

Ja zredukowałam godziny pracy i środy mam wolne. To taki nasz dzień – spędzamy leniwy ranek w domu, a od południa zaczyna się jeżdżenie. Biorę jeszcze dzieci zaprzyjaźnionych rodzin i robię tour de France – chłopcy na piłkę, dziewczynki na gimnastykę, a potem wszyscy razem na judo.

W międzyczasie przerwa na park lub zimą na zabawę w domu i podwieczorek. Bardzo to lubię i jestem szczęśliwa, że nie umyka mi dzieciństwo moich maluchów. To niesamowita historia spędzać popołudnie z roześmianymi, rozbawionymi pięciolatkami. Dla nich to frajda mieć taki inny dzień, a ja się cieszę ich radością.

Jak pracodawcy wspierają rodziców? Jakie mają obowiązki wobec rodziców, a na jakie jeszcze dodatkowe przywileje może liczyć rodzic/mama?

We Francji cały system opieki społecznej jest zorganizowany tak, żeby pomagać rodzinie. Tak więc to państwo, a nie pracodawcy dbają o rodziny. Na każde dziecko przysługuje miesięczny zasiłek, którego wysokość zależy od zarobków rodziny. Dodatkowo rodziny o skromniejszych zarobkach mogą liczyć na dopłaty do półkolonii, wyjazdów na wakacje i mnóstwo innych pomocy, o których pewnie nie wiem.

W dużych firmach pracownicy mają wiele przywilejów związanych z dodatkowymi dniami wolnymi tzw RTT. To skomplikowany system przeliczania godzin przepracowanych ponad 35 tygodniowej normy na dni wolne. Mnie nie dotyczy, ponieważ mam umowę na 35 godzin. Zupełnie naturalne jest to, że wiele kobiet nie pracuje w środy.

Kolejny przywilej rodziców to rozliczenie z fiskusem. Po pierwsze od podatku odlicza się wydatki związane ze żłobkiem, świetlicą itp. Dochody rodziny, dotyczy to także związków partnerskich, dzieli się na ilość osób mieszkających pod jednym dachem. Osoby bezdzietne płacą więc większy podatek niż rodzice.

Za co jeszcze cenisz sobie bycie mamą we Francji i co przeniosłabyś na nasz polski grunt?

Jest tyle rzeczy, które mi się tu podobają. Przede wszystkim sposób, w jaki się traktuje dzieci. Bardzo po partnersku, od najmłodszych lat. To widać wszędzie, na placach zabaw, w salach zabaw – dorośli dużo z dziećmi rozmawiają i tłumaczą zamiast nakazywać i zakazywać.

Od najmłodszych lat zaszczepia się zasady dobrego wychowania. Francuzi może nie są najbardziej serdecznym narodem, ale na co dzień są bardzo uprzejmi, co powoduje, że po prostu jest miło – w sklepie, urzędzie i na poczcie. Dzieci od najmłodszych lat chłoną tę uprzejmość.

Od momentu pójścia dzieci do przedszkola, życie rodzinne jest bardzo ułożone i można sobie śmiało radzić bez wsparcia dziadków czy innej rodziny. Godziny zajęć są wszędzie takie same 8.30-11.30 i 13.30-16.30. W przerwie na obiad można zabrać dziecko do domu lub wykupić obiady w szkole.

Do tego jest możliwość zostawienia dzieci w świetlicy przed zajęciami i po zajęciach do 18.15. Wszystko to za symboliczną opłatą. Ja na początku miałam wyrzuty sumienia, że dzieci spędzają tyle czasu w przedszkolu. Ale gdy czasami przyjeżdżam po nie wcześniej i zaczynają mi płakać, że po co już przyjechałam, to myślę sobie, że chyba nic złego im się nie dzieje. Uwielbiają przedszkole.

Pamiętam, że gdy przyjechała do nas moja mama i zaprowadzałyśmy maluchy na zajęcia w poniedziałek po feriach jesiennych, stwierdziła, że nigdy jeszcze nie widziała dzieci idących do szkoły/przedszkola w podskokach, a tak to dosłownie wyglądało.

Poza tym jestem zachwycona ofertą zajęć dla dzieci od momentu rozpoczęcia przedszkola. To kolejna machina systemowa, która działa tutaj świetnie. Wszystko opiera się na stowarzyszeniach, które otrzymują dopłaty z budżetu państwa. Dzieci, ale także dorośli, mają więc dostęp do profesjonalnie prowadzonych zajęć za niewielkie pieniądze. W naszym małym miasteczku można uprawiać prawie wszystkie możliwe sporty, może z wyjątkiem hokeja i łyżwiarstwa, bo nie ma lodowiska. Ale całą resztę jak najbardziej. Korzystamy z tego pełnymi garściami 🙂

Podoba mi się także system wakacji. Już od przedszkola obowiązuje ten sam system, co w szkołach, czyli 2 tygodnie wolnego co 2 miesiące. I tak mamy wakacje na Wszystkich Świętych, Boże Narodzenie, ferie zimowe i 2 tygodnie ferii wiosennych. Wakacje letnie zaczynają się przez to trochę później niż w Polsce.

Dlaczego to lubię? Bo lubię wyjeżdżać i wakacje dzieci są świetnym pretekstem do bliższych i dalszych wypadów. Ale ponieważ nie mamy aż tyle dni urlopu, resztę czasu dzieci spędzają na półkoloniach, które organizuje ratusz. Oczywiście w bardzo atrakcyjnych cenach. Im starsze dzieci, tym oferta półkolonii jest większa i można wybrać tzw. staże zgodne z zainteresowaniami. To, co mnie osobiście odpowiada, to ogromny wybór zajęć sportowych.

No i nie można zapomnieć o wolnych środach, które bardzo sobie cenię. Przy naszym trybie życia dzieci nie chodzą za wcześnie spać, bo inaczej nie widziałyby praktycznie swojego taty w tygodniu, taki dzień przerwy dobrze im robi.

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum Katarzyny.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Gdzie zaczyna się równość kobiet i mężczyzn?

160 godzin - tyle czasu miesięcznie, wg statystyk kobiety spędzają na swoim "drugim etacie", czyli wykonując obowiązki domowe. Z okazji Dnia Matki, Centrum Praw Kobiet przypomina, że to właśnie na naszych - kobiet, matek - barkach, spoczywa większość domowych obowiązków. I przekonuje, że nie będzie równości pomiędzy kobietami i mężczyznami w sferze publicznej bez równości w domu.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 29/05/2020
partnerzy razem sprzątają

Równość zaczyna się w domu

Równość w domu to kwestia elementarnej sprawiedliwości społecznej, ale też inwestycja w lepszy świat dla kobiet i mężczyzn – mówi Urszula Nowakowska, prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet.

W naszym społeczeństwie nadal wszystko co związane z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi jest głównym obowiązkiem kobiet – matek. Pomimo iż tradycyjny model ról społecznych kobiet i mężczyzn ulega przemianom, to wciąż jednak dominuje nierówny podział obowiązków domowych, który wielu kobietom ogranicza możliwość rozwoju zawodowego i udziału w życiu społeczno – politycznym.

Centrum Praw Kobiet z okazji Dnia Matki zorganizowało kampanię, której głównym celem jest zwrócenie uwagi na konieczność sprawiedliwego dzielenia się obowiązkami domowymi. Kampania ma zwrócić uwagę na to, iż pomimo znaczącego awansu społecznego, kobiety nadal są głównym „beneficjentem” obowiązków domowych i to na nich przede wszystkim spoczywa odpowiedzialność za sprzątanie, pranie, gotowanie oraz opieką nad innymi, wymagającymi tego członkami rodziny (dziećmi, osobami starszymi, niepełnosprawnymi).

W tym obszarze, postęp jest bardzo powolny, dlatego swoją CPK swoją kampanią „Równość zaczyna się w domu” chce zachęcić kobiety do większej asertywności w budowaniu partnerskich relacji i delegowaniu większej ilości obowiązków na partnerów, a do mężczyzn zaapelować o przejęcie większej odpowiedzialności za dom i obowiązki z nim związane.

Partnerski model rodziny w Polsce

Z badań CBOS wynika, że praca na rzecz domu nadal nie jest postrzegana jako praca, a polski model rodziny, oparty na zawodowej pracy obojga partnerów, przebiega bez większego wpływu na współdzielenie obowiązków domowych. Statystki nie są optymistyczne, bo według nich tylko 2% mężczyzn wykonuje pranie, a 4% samodzielnie robi porządki.

Odkurzacz – bolid Formuły 1

Od strony wizualnej kampania to pomysł krakowskiej agencji Dziadek do Orzechów. Przyciągać uwagę panów mają groteskowe i absurdalne obrazy: fikcyjny odkurzacz – bolid Formuły 1, czy męski płyn do mycia szyb z wyciągiem z meksykańskiego kaktusa, albo ważący 55 kilogramów mop chromowo-molibdenowy do łączenia sprzątania z treningiem.

Rewolucje domowe

Kampania wystartowała 26 maja w Dzień Matki, bo to właśnie kobiety, które mają dzieci są najbardziej obciążone obowiązkami domowymi. „Słychać w naszym kraju narzekania i to nie tylko ze strony prawicowych polityków, że w Polsce rodzi się mało dzieci. Może to właśnie w nierównym podziale obowiązków domowych i wychowawczych tkwi tajemnica niskiej dzietności kobiet. Kobiety mają coraz większe aspiracje zawodowe i chcą prawdziwego, a nie deklaratywnego partnerstwa w rodzinie. Nadszedł zatem czas na REWOLUCJE DOMOWE”.

Zdjęcie: 123 rf

Źródło:

cpk.org.pl

cpk.org.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Powrót do biura! Szukamy idealnej sukienki do pracy

Niezależnie od tego, gdzie wychodzimy, chcemy pięknie i kobieco wyglądać. A co może być bardziej kobiecą częścią garderoby, niż doskonale skrojona sukienka? Sprawdźmy, jakie sukienki będą najlepsze, kiedy szykujemy stylizację biurową.
  • Zofia Kowalska - 28/05/2020
młoda kobieta w sukience w drodze do biura

Nie jest tajemnicą, że w pracy musimy przestrzegać pewnych zasad dotyczących stroju. Nie oznacza to jednak, że musimy wyglądać nudno i bezbarwnie. Jest wiele pięknych sukienek, nawet tych klasycznych, w których będziemy prezentować się wspaniale.

Zasady stroju w biurze

W pracy zawsze musimy wyglądać profesjonalnie i elegancko. Absolutnie nie wchodzą w grę głębokie wycięcia i mini. Postawiłybyśmy siebie w złym świetle i nawet jeśli wyglądamy w sukience świetnie, w pracy będzie ona nietaktem i narażamy się na nieprzyjemności.

Nasz strój ma szczególne znaczenie, jeśli nasze stanowisko pracy wiąże się z bezpośrednimi kontaktami z klientami lub partnerami biznesowymi.

W wielu firmach panuje sztywny dress code, co oznacza, że wolno nam nosić tylko gładkie ubrania lub z bardzo delikatnym wzorem w takich kolorach jak czarny, szary, czy granatowy. W części firm nieco się od tego odchodzi, co nie znaczy, że wolno nam nosić to, co chcemy. Jaskrawe kolorowy, błyszczące zdobienia i wycięcia powinnyśmy odłożyć na bok.

Wybierając sukienki do pracy, musimy również pamiętać o wygodzie. Każdego dnia w pracy spędzamy wiele godzin, warto więc postawić na coś, co nie będzie nas uwierać, czy drapać nawet po dłuższym czasie.

Jakie sukienki będą idealne?

Wiemy już, czego unikać, teraz pora pokazać, co będzie warte uwagi. Zastanawiając się nad długością, z pewnością bezpiecznym wyborem będzie sukienka o długości midi lub za kolana. Przykładem odpowiednich strojów o tej długości są sukienki do pracy Quiosque. Powinnyśmy pamiętać, że o ile sukienka do kolan lub za kolana będzie raczej uniwersalnym wyborem, po który każda z nas może sięgnąć bez obaw, o tyle midi już niekoniecznie. Midi jest specyficzną długością, która optycznie skraca nogi. Jeśli jesteśmy niskie, musimy uważać, by nie zaburzyć swoich proporcji.

Drugim elementem, na który musimy zwrócić uwagę, jest obecność rękawów i dekolt. Sukienki na ramiączkach niech zostaną w szafie i czekają na wyjście z przyjaciółmi. Do pracy sięgajmy po sukienki z krótkim lub długim rękawem i z dekoltem w łódkę albo mniej wyciętym okrągłym, lub w serek. Jeżeli natomiast chodzi o krój, mamy dość spory wybór. Bez obaw możemy włożyć sukienkę rozkloszowaną, trapezową i ołówkową.

Oczywiście to, że sukienki te są w pracy dozwolone, nie znaczy jeszcze, że możemy od razu ruszyć szturmem do sklepów. Najpierw zastanówmy się, jaki posiadamy typ figury, bo nie każda sylwetka wygląda dobrze w każdym fasonie.

Gdzie kupić sukienkę do pracy?

To, że na pierwszy rzut oka sukienka spełnia wymogi formalne względem stroju służbowego, nie znaczy jeszcze, że będzie idealna. Nie zapominajmy o tym, że w pracy musimy wyglądać elegancko i profesjonalnie, a już szczególnie podczas ważnych spotkań biznesowych. Co za tym idzie, musimy wybierać tylko te modele, które są z wysokiej jakości tkanin, które podniosą nasz prestiż.

Sukienki biznesowe powinny być z materiałów dobrej klasy, dzięki czemu będą ładnie się prezentować przez długi czas. Wystarczy do nich dodać buty na obcasie i skromną biżuterię i będziemy wyglądać doskonale. Mało tego to za pomocą zmiany dodatków możemy uzyskać stylizację, która będzie odpowiednia również na rodzinne przyjęcie lub kolację.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail