Czego szukasz

Być mamą, pracować i podróżować. Jak to można pogodzić?

Czy można podróżować po świecie kiedy ma się dwójkę małych dzieci i pracę na etacie? Co sprawia, że to jest możliwe? Jak przekonać pracodawcę do rocznego urlopu? I który pracodawca da gwarancję zatrudnienia po powrocie? Poznajcie historię Eweliny Marczewskiej, HR Consultant w Franklin Templeton Investments, mamę dwójki dzieci i podróżniczkę!

  • Anna Łabno - Kucharska - 05/07/2018
Ewelina Marczewska z dziećmi

Ewelino Twoja droga do Franklin Templeton Investments jest niezwykle ciekawa, możesz nam opowiedzieć, jak wyglądała Twoja rekrutacja?

Moja historia z Franklin Templeton Investments zaczęła się dość niestandardowo. Zanim trafiłam tutaj pracowałam w agencji rekrutacyjnej i dla wybranych firm prowadziłam rekrutacje na stanowiska specjalistyczne średniego oraz wyższego szczebla. Właśnie Franklin był jednym z moich klientów. Miałam to szczęście, że zanim zdecydowałam się aplikować na otwarte stanowisko dobrze wiedziałam na co się piszę ☺. W czasie pracy w agencji zdążyłam poznać firmę, standardy pracy, kulturę organizacyjną i wiedziałam, że dobrze się tutaj odnajdę. Natomiast, wbrew pozorom, moja droga do Franklina nie była taka prosta.

Kiedy pojawił się wakat w dziale HR, ja niestety nie mogłam aplikować ze względu na moją ówczesną sytuację rodzinną (związaną z koniecznością przeprowadzki do mojego rodzinnego miasta). Kiedy później, po przeprowadzce do Poznania byłam zainteresowana zmianą pracy, akurat nie było wolnego stanowiska, na które mogłabym aplikować i tak się to wszystko rozmijało.

W końcu do trzech razy sztuka i… się udało. Wkrótce po urodzeniu mojej córki pojawiła się możliwość aplikowania do działu HR, nie zastanawiałam się ani chwili, wzięłam udział w procesie rekrutacyjnym i jestem tutaj ☺.

Opowiedz o swojej pracy. Czym zajmujesz się w Franklin Templeton Investments?

Moja praca każdego dnia wygląda inaczej i chyba to najbardziej w niej lubię. Pracuję w dziale Global Client Partnering, w którym na bieżąco udzielamy wsparcia z obszaru HR wszystkim naszym pracownikom zatrudnionym w Poznaniu i Warszawie, jak również ich przełożonym, którzy często znajdują się w innych lokacjach (za granicą).

Ewelina Marczewska z rodziną

Praca wymaga bardzo częstego kontaktu z innymi osobami zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Dużo czasu poświęcam na spotkania (te na miejscu, jak i te online). Moja praca polega w dużej mierze na doradzaniu i rozwiązywaniu bieżących problemów, wsparciu w zarządzaniu, prowadzeniu szkoleń, ale jest też w tym wszystkim trochę miejsca na tworzenie analiz, statystyk i bieżącą pracę procesową.

Pracujesz zawodowo i podróżujesz z całą rodziną. W jaki sposób to łączysz?

Podróżowanie od zawsze było moją pasją, chyba zaszczepioną przez rodziców. Od kiedy zaczęłam studia, każde wakacje spędzałam za granicą pracując, po to, żeby tak zarobione pieniądze wydać ponownie na podróże. Po wyjściu za mąż zaczęłam z moim mężem myśleć nad realizacją naszego największego marzenia i powoli nieśmiało zaczęliśmy planować dłuższą podróż dookoła świata… Potem, no właśnie… potem pojawiły się dzieci. Wydawałoby się, że to powinno dość skutecznie przekreślić nasze plany, a jednak wbrew pozorom stało się zupełnie odwrotnie.

Po tym jak pojawił się Gustaw, a potem Helena czas nieubłaganie przyspieszył. Zorientowaliśmy się, że jeśli kiedykolwiek będziemy chcieli zrealizować nasze plany, to musimy zdążyć zanim dzieciaki pójdą do szkoły. Tym, (dość pragmatycznym) sposobem dzieci stały się w zasadzie naszą motywacją do realizacji tego planu. Zanim jednak rzuciliśmy się na głęboką wodę wcześniej zabieraliśmy dzieci na nasze normalne, 2 tygodniowe wakacje.

Przetestowaliśmy najpierw Europę, potem Azję i okazało się, że chyba (na szczęście) nasze dzieci otrzymały gen podróżowania we krwi od rodziców ;). To tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że nie ma innego wyjścia, jak tylko zrealizować nasz plan. Spakowaliśmy się więc w dwa plecaki i wyjechaliśmy na 9 miesięcy.

Tak po prostu? Praca w międzynarodowej organizacji pomaga w wyjazdach?

Dzięki temu, że pracuje w takim miejscu, globalnej międzynarodowej organizacji, która skupia ludzi o różnych zainteresowaniach, wiedziałam, że mój pomysł, choć dość niestandardowy, nie wyda się zupełnie absurdalny. W ramach naszej firmy działają też globalne grupy pracowników, którzy podróżują i na forum dzielą się swoimi doświadczeniami oraz spostrzeżeniami. Bardzo fajne jest to, że mogę dzielić swoje zainteresowania z osobami z drugiego końca świata i wymieniać się informacjami.

Myślę, że człowiek, który może realizować swoje pasje i godzić je z obowiązkami zawodowymi jest zwyczajnie lepszym pracownikiem. Cieszę się, że jest otwartość i zrozumienie dla tego co robimy. Kiedy mówię, że jadę na urlop do Uzbekistanu nikt nie przewraca oczami ze zdziwienia.

Dla mnie największą wartością dodaną każdego, choćby najkrótszego wyjazdu, jest tak naprawdę czas spędzony z dziećmi. Przy pracy na pełen etat i obowiązkach domowych ten czas bardzo szybko ucieka. Gdzieś pomiędzy zawiezieniem dzieci na piłkę nożną, a zmywaniem naczyń, łapię się na tym, że mam tego czasu na co dzień dla dzieci zdecydowanie za mało.

Przy podróżach zupełnie zapominamy o obowiązkach. Odcinamy się od wszystkich stresujących czynników i po prostu spędzamy czas razem. Każda wyprawa dzięki nim zyskuje inny wymiar, np. w Birmie przy zwiedzaniu Pagod zawsze szukaliśmy Tajemniczego Zwoju Kung Fu Pandy. W Omanie każdy odwiedzany meczet zamieniał się w zamek Sułtana. Dla tak małych dzieci tak naprawdę nie ma znaczenia czy czas spędzają nad jeziorem na Mazurach, czy na ryżowych tarasach na Filipinach. To co w tym czasie robimy daje im największą frajdę, a fakt, że przy okazji realizujemy swoje marzenia, jest tylko i wyłącznie na plus.

Ewelina Marczewska - być mamą, pracować i podróżować

W jaki sposób planujecie podróże? A może działacie spontanicznie?

To zależy, ale raczej spontanicznie. Jest mnóstwo miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. To, gdzie w danym momencie pojedziemy zależy przede wszystkim od budżetu jakim dysponujemy i bieżących promocji na bilety lotnicze. Mając już kupione bilety zawsze jesteśmy ograniczeni datami wyjazdu i powrotu. Planujemy co w tym czasie chcielibyśmy zrobić, zobaczyć, gdzie pojechać. Natomiast w trakcie wyjazdu jest to już realizowane dość spontanicznie.

Słucham o Twoich podróżach z dziećmi i pierwsze co przychodzi mi do głowy – poza zachwytem, to to: czy nie bałaś się o choroby, nie tylko tropikalne?

Oczywiście, że się bałam. W zasadzie boję się o nie cały czas, nawet będąc na miejscu, ale to chyba jest po prostu wpisane w macierzyństwo. Udaje mi się jednak jakoś swoje „strachy” oswoić. Do tematu zdrowia podchodzimy zadaniowo: do tej pory zawsze sprawdzam poziom opieki medycznej w krajach, do których jedziemy. Zawsze też dbamy o to, żeby przed wyjazdem wykupić odpowiednie ubezpieczenie i jeśli to konieczne, skonsultować się z lekarzem w sprawie ewentualnych dodatkowych szczepień.

Mamy jednak to szczęście, że nasze dzieci są generalnie zdrowe i naprawdę rzadko chorują. Podejrzewam, że mój zapał do podróżowania z dziećmi znacznie by spadł, gdyby połowę czasu w roku szkolnym spędzały w łóżku z przeziębieniem. Na szczęście do tej pory nie mieliśmy jakichś bardzo nieprzyjemnych doświadczeń. Ze wszystkich najbardziej egzotycznych krajów w jakich kiedykolwiek byliśmy, największe problemy zdrowotne u Gustawa przydarzyły nam się… w Barcelonie.

Ewelina Marczewska - być mamą, pracować i podróżować

Mówiłaś o tym, że przełożeni byli bardzo wspierający, kiedy jasno powiedziałaś o swoich planach podróży. A jak na co dzień Twój pracodawca wspiera Cię w łączeniu życia zawodowego z prywatnym?

To wsparcie jest bardzo ważne i odczuwalne na co dzień: w naszym dziale mamy elastyczne godziny pracy, mogę przyjść do pracy pomiędzy 7 a 11 i adekwatnie skończyć ją po 8h. To bardzo pomaga w godzeniu pracy z codziennymi obowiązkami. Jeśli chodzi o realizację moich pasji to przede wszystkim bardzo sobie cenię elastyczność mojej przełożonej, ale też wszystkich osób pracujących w moim zespole, co do planowania urlopów (szczególnie tych na ostatnią chwilę). Wiem, że w czasie mojej nieobecności są w pracy osoby, na których wsparcie mogę liczyć, to daje mi bardzo duży komfort psychiczny w czasie każdego wyjazdu.

A możesz podzielić się z nami jakąś cenną radą odnośnie godzenia macierzyństwa, pracy i pasji?

Nie mam na tutaj “złotej recepty” i uniwersalnej rady, która sprawdzi się u każdego. Ale mogę powiedzieć, że u mnie udaje się to dzięki kombinacji wielu czynników. Jestem chyba w odpowiednim miejscu i czasie. Mam pracę, która daje mi satysfakcję. Niesamowitą radość, którą na co dzień dają mi dzieciaki. A przy tym wsparcie mojego męża (który de facto jest głównym motorem napędowym i realizatorem naszych podróżniczych przygód) 😉

Ewelina Marczewska - być mamą, pracować i podróżować

I już na sam koniec, poproszę Cię o jedną radę odnośnie podróżowania z dziećmi.

Wiesz, myślę że mogę poradzić, żeby nie rzucać się od razu na głęboką wodę z tym podróżowaniem. Każde dziecko jest inne, zanim wyruszymy z nim na 2 tygodniowy trekking po Laosie, warto najpierw pojechać w inne (bliższe, mniej egzotyczne) miejsce, gdzie sami będziemy się czuli dobrze, bezpiecznie. W taki sposób sprawdzić jak się to uda.

Bardzo Ci dziękuję za rozmowę! Aż chce się od razu ruszyć w podróż 😉

A może chciałabyś dołączyć do firmy, w której pracuje Ewelina? Sprawdź najnowsze oferty Franklin Templeton Investments >>>

www.franklintempletoncareers.com

Zdjęcia: własność Ewelina Marczewska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Ta praca zapewnia mi bezpieczeństwo – relacja z Dnia Otwartego dla Mam w Nationale-Nederlanden

O co pytały uczestniczki spotkania? Jakie odpowiedzi uzyskały? I czy praca w Contact Center to dobra praca? Mamy dla Was relację z Dnia Otwartego dla Mam w Nationale-Nederlanden (z 4 lipca br.) i linki do najnowszych ofert pracy! Sprawdź koniecznie >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 11/07/2018
Dzień Otwarty dla Mam w Contact Center Nationale-Nederlanden

Bezpieczeństwo

„Bo ta praca daje mi bezpieczeństwo, a to jest w tym momencie dla mnie najważniejsze” – powiedziała Marzena Grzybowska – doradca klienta, a prywatnie mama dwójki dzieci w trakcie naszego spotkania. A Marzena pracuje w firmie już 19 lat!

Ale też elastyczność, możliwość pracy zdalnej, zrozumienie i świetna atmosfera…

W trakcie Dnia Otwartego dla Mam uczestniczki miały okazję w kameralnej i przyjaznej atmosferze porozmawiać z innymi mamami, które już (od lat) pracują w dziale obsługi klienta Nationale-Nederlanden. Była także okazja do spaceru po biurze i zobaczenia na własne oczy jak to wszystko wygląda.

Dzień Otwarty dla Mam w Nationale-Nederlanden

W spotkaniu wzięły udział:

1. Basia Pietrzak – Młodszy Doradca Klienta, którą miałyście okazję poznać w wywiadzie dla nas – „Praca w dziale obsługi klienta daje mi elastyczność, której potrzebuję”.
2. Gosia Pabianek-Dywan – Doradca Klienta, która od lat pracuje zdalnie i już wkrótce w wywiadzie dla nas opowie jak to jest możliwe!
3. Dorota Hakenberg – Koordynator ds. Zarządzania Korespondencją
4. Marta Kopaca – Starszy Doradca Klienta
5. Marzena Grzybowska – Doradca Klienta

Oraz mamy, które szukają dla siebie najlepszego miejsca pracy.

Dzień Otwarty dla Mam w Nationale-Nederlanden

Pytań było całe mnóstwo, a i odpowiedzi wiele 😉

O co pytały uczestniczki?

Czy to trudna praca? „Tak, ale daje mnóstwo satysfakcji, bo każdego dnia pomagamy naszym klientom rozwiązywać ich problemy!”

Jak wygląda elastyczność pracy w Contact Center? „Na miesiąc z góry ustalamy grafik, tak aby każdemu z nas pasował. Najczęściej pracujemy na poranną zmianę, a kilka dni w miesiącu na popołudniową, dział obsługi klienta jest czynny do 20:00”. „Oczywiście weekendy mamy wolne”.

A co kiedy dziecko zachoruje? „Kontaktujemy się z przełożonym i zajmujemy się dzieckiem. To zupełnie naturalne. Mam pełne zrozumienie zespołu i wsparcie”.

A jakie benefity firma zapewnia? „Długo można by wymieniać, ale dla mnie najważniejsze jest to, że po prostu mogę przyjść i powiedzieć, że dzisiaj muszę wyjść wcześniej i to nie jest problem”.

Czy praca w obsłudze klienta zawsze polega na sprzedawaniu? „Mamy dwie tzw. linie, przychodzącą i wychodzącą. W przypadku tej pierwszej to my pomagamy klientom, kiedy do nas dzwonią z jakimś zagadnieniem, problemem, pytaniem, prośbą. Druga to linia „wychodząca”, kiedy to my kontaktujemy się z klientami; najczęściej na powitanie nowych klientów, przy przedłużeniu czy zmiany warunków polisy, ale także kiedy klient od nas odchodzi, tak aby odchodził myśląc o firmie dobrze, albo aby zmienił zdanie”.

A czy to praca, w której można się rozwijać? „Zdecydowanie. Większość pracowników zaczyna właśnie od pracy w dziale obsługi klienta, aby zrozumieć produkty, firmę. Jeśli nie będziemy się uczyć, nie będziemy dobrze pracować i się rozwijać”.

Czy można zacząć pracę od razu zdalnie? „Tak, w zasadzie to możliwe. Ważne będzie dobre przygotowanie i szkolenia wstępne w siedzibie firmy, gotowość do nauki i zaangażowanie. Gosia tak pracuje już kilka lat – wywiad z nią już niedługo będzie na mamopracuj.pl”.

Czy można od razu zacząć pracę w mniejszym wymiarze godzin, np. ¾ etatu? „Tak, to jest możliwe”.

Dzień Otwarty dla Mam w Nationale-Nederlanden

Rozwój

W spotkaniu wziął udział także Alan Laszuk – ​​Koordynator Sekcji Relacji z Klientem.

Podkreślał, że praca w Contact Center to praca dla osób, które gotowe są każdego dnia poszerzać swoją wiedzę oraz dla tych, którzy cenią pracę w zespole i po prostu lubią pracować.

„Tak, bo zespół jest ważny. Nie zostawimy koleżanki samej na zmianie, kiedy wiemy, że będzie dużo telefonów… żadna z nas, nie chciałaby być pozostawiona wtedy sama” – dodała Basia Pietrzak.

Jesteś ciekawa jak firma Nationale-Nederlandem wspiera mamy? Sprawdź prezentację firmy w naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie oraz najnowsze oferty >>>

„Nie szukamy Pracowników, ale Partnerów” – Poznaj lepiej firmę i jej wartości na stronie Nie szukamy pracowników 

Zdjęcia: Aleksandra Stasiak (nn.pl) i Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  

Asertywność w pracy? – jak odmawiać, pokazując, że zależy nam na pracy?

Dlaczego boimy się odmawiać i co dzieje się, gdy w pracy godzimy się na wszystko? Czy można odmówić szefowej wykonania zadania? Jak to zrobić, by nie stracić dobrych relacji albo i pracy? Cała sztuka polega na tym by odmówić, ale tak, aby nie urazić drugiej osoby, i równocześnie samemu nie czuć się z tym niezręcznie i „głupio” – mówi Katarzyna Płuska, specjalistka od komunikacji społecznej i autorka kursu on-line Asertywność w pracy, prywatnie mama 6-letniej Kornelki.
  • Joanna Gotfryd - 10/07/2018
Katarzyna Płuska, autorka kursu on-line Asertywność w pracy

Kasiu, jesteś specjalistką od komunikacji społecznej. Powiedz czym dokładnie się zajmujesz na co dzień?

Tak, jestem specjalistą do spraw komunikacji społecznej, a także specjalistą ds. zarządzania zasobami ludzkimi, menadżerem oświaty oraz nieczynnym już zawodowo pracownikiem działu sprzedaży (przez 10 lat pracowałam jako przedstawiciel handlowy). Moje wykształcenie oraz doświadczenie zawodowe przeplatało się ze sobą płynnie, doprowadzając mnie do obecnego momentu, czyli do strony internetowej Miękko o kompetencjach www.katarzynapluska.pl oraz kursów online i e-booków związanych z naszymi umiejętnościami miękkimi.

Co to oznacza? Że pomagam kobietom i mężczyznom zrozumieć, znaleźć i rozwinąć ich kompetencje miękkie czyli właśnie umiejętności społeczne.

I Twoje zadanie polega na tym, że…

…poszukuję, kto co ma w sobie, jaką ważną cechę i umiejętność, i jak można ją rozwinąć, by żyło mu się lepiej, szczególnie w ujęciu zawodowym.

Niektórzy z nas są np. świetnymi kierownikami, potrafią organizować siebie oraz grupę, potrafią zarządzać czasem, inni są wizjonerami, inni społecznikami, kolejni zaś posiadają wysokie umiejętności komunikacji międzyludzkiej, co predysponuje ich do pracy z ludźmi.

Każdy z nas jest różny, ale posiada pewne wspólne cechy, które możemy pogrupować i po odpowiedniej analizie rozwinąć dane umiejętności, co na pewno zaprocentuje nam w życiu codziennym, a także w pracy.

Jak swoją wiedzę wykorzystujesz w domu? Jesteś mamą sześcioletniej Kornelii – czy ta wiedza przydaje Ci się na co dzień (i co ważniejsze – czy to działa) 😉

Pracuję w domu, organizuję czas pod moje obowiązki domowe, rodzicielskie i zawodowe, a także mój spokój psychiczny. Chyba każda z nas wie, że nie jest to łatwe, ale przy odpowiednim podejściu, właśnie przy wykorzystywaniu swoich mocnych stron możemy próbować zorganizować wszystko, nawet teraz w wakacje, gdy przedszkole mojej córki ma przerwę. Wchodząc z humorem w sferę określeń kompetencji miękkich, wykorzystuję zarządzanie sobą w czasie, rozwiązywanie problemów, kierownictwo, asertywność. A tak naprawdę robię to co tysiące kobiet na świecie – zarządzam 🙂

Zajmujesz się też asertywnością w pracy – modny (i potrzebny) temat. Dlaczego asertywność w pracy jest taka ważna?

Temat samej asertywności jest już dosyć popularny, ale w połączeniu z miejscem pracy już mniej spotykany. Asertywność w pracy często kojarzona jest z czymś niewykonalnym, bo „na nasze miejsce czeka już dziesięciu kandydatów”. Niestety jako pracownikom zdarza nam się prezentować postawę uległą, bierną, co oznacza zgadzanie się w milczeniu na rzeczy, których nie akceptujemy, bo boimy się odezwać.

Dlaczego asertywność w pracy kojarzona jest z czymś niemożliwym do spełnienia, niewykonalnym?

Każdy z nas odczuwa problemy związane z wyrażaniem swojej pewności siebie w pracy. By właściwie porozumieć się z przełożonym i współpracownikami, by odmówić wykonania pewnych zadań, ponieważ zostały nam niesłusznie przydzielone, bo jak pokazać, że nadal zależy nam wówczas na pracy?

Do tego dochodzi wieczne pozostawianie w pracy, bo coś jeszcze jest do zrobienia na już. Cała sztuka polega na tym by odmówić, ale tak, aby nie urazić drugiej osoby, i równocześnie samemu nie czuć się z tym niezręcznie i „głupio”.

Co więcej, czasem mamy nawet problem w relacjach ze znajomymi w pracy. Bo koleżanka z biura obok właśnie wpadła ze słodkimi bułeczkami na szybką kawę, a Ty już od rana nie potrafisz z niczym wyrobić się na czas i ostatnie co potrzebujesz, to właśnie ploteczki i rozproszenie.

Tak szybko podsumowując: niestety nie potrafimy odmawiać, wyrażać swojego zdania, mówić wprost: „Nie podoba mi się ten pomysł”, „Nie zrobię tego, mam już za dużo zadań”, „Tego się nie da dobrze zrobić w jeden dzień” … Mamy problem z dawaniem feedbacku, przyjmowaniem feedbacku i z ustalaniem swojego psychologicznego terytorium, wyznaczaniu naszych, osobistych standardów.

Czy nie jest tak, że często zachowujemy się nieasertywnie, bo boimy się konsekwencji odmowy? Jak mam odmówić szefowej? I dla „świętego spokoju” milczymy, albo godzimy się na coś, czego nie chcemy?

Dokładnie tak, wiele z nas nie chce wypowiadać swojego zdania, ponieważ boi się narazić szefowi, czy nawet narazić się na zwolnienie. A ja tak przewrotnie powiem: co nam da milczenie? Czy pozostanie kolejny raz po godzinach pracy, czy wykonanie nie swojego zadania przysporzy nam chwały? Krótkoterminowo być może.

Jeśli dzięki temu dostaniemy podwyżkę czy premię, to ok. Ale gorzej jeśli wejdzie to innym w nawyk i zaczną nas wykorzystywać, ciągle np. dodając zadań do wykonania.

My, nie chcąc urazić kierownika czy współpracownika oczywiście wykonujemy pewne czynności w skrytej irytacji, pogłębiającym się gniewie, co prowadzi i tak do frustracji i eskalacji tych negatywnych uczuć.

Tak czy owak po pewnym czasie urazy będą tak duże, że sytuacja skończy się źle. Czym? Wielkim wybuchem, uwolnieniem złości, napięciem, konfliktem, pomówieniami. A “wystarczyło” tylko w odpowiednim momencie postawić granice, asertywnie, czyli bezpiecznie powiedzieć nie. Użyć komunikatu JA lub jednej z technik asertywnej odmowy.

Jaki powinien być pierwszy krok, żeby nauczyć się asertywności? Od czego powinnam zacząć?

Po pierwsze należy zidentyfikować to, z czym mamy tak naprawdę problem – czy jest to wyrażanie, obrona swojego prawdziwego zdania czy przykładowo odmawianie stawianych przed nami próśb nie do przyjęcia – a dopiero później poznać i wdrożyć metody, które pomogą nam go pokonać.

Asertywność wiąże się bardzo mocno z naszą pewnością siebie i odpowiednią samooceną.

Warto podkreślić, asertywność jest zmienna i zależna od sytuacji i osoby, z którą rozmawiamy, od naszego stosunku do niej. Bardzo ważne jest poznać pewne mechanizmy, część teoretyczną. Nie chodzi mi o to aby poznawać wszystkie elementy silnika, ale przynajmniej musimy wiedzieć jak działa nasza kierownica, by jej użyć.

Poznajmy czym jest właściwa asertywność, komunikat Ja, asertywne techniki reakcji, odmowy, zachowania. Testujmy je na sobie i otoczeniu, sprawdźmy w działaniu, które metody przynoszą nam najlepsze efekty i która technika najbardziej nam odpowiada: czy jest to wielki słoń, jujitsu, a może zdarta płyta? Do tego mamy wachlarz możliwości informacji zwrotnej jak np. metoda kanapki czy FUKO.

Kasiu, właśnie wystartowałaś z Twoim kursem on-line Asertywność w pracy. Czy tych technik właśnie uczysz na nim?

Tak, kurs przygotowałam bardzo starannie, w rozdzieleniu na merytorykę i praktykę. Podczas 16 lekcji, 18 prezentacji video, przy wykorzystaniu testów, zadań i ćwiczeń uczę czym jest właściwa postawa asertywna.

Mój kurs on-line “Asertywność w pracy” opiera się na założeniu, że kursant wykonuje poszczególne lekcje na swoim komputerze w dowolnym czasie i momencie. Może słuchać nagrań, ćwiczyć na podanych zadaniach, a przede wszystkim ma utrwalać, przyswajać, wdrukowywać sobie pewne komunikaty. Chcę, aby pewne zwroty tak się utrwaliły, aby po pewnym czasie były naturalne w jego wypowiedziach.

Co więcej kurs jest przeznaczony dla pracowników, osób, nad którymi w hierarchii zawodowej są osoby, które nie zawsze zachowują się wobec nich przyjaźnie. A także dla kierowników, osób będących często między młotem a kowadłem, bo tak niestety się czuje osoba mająca podwładnych pracowników, a także przełożonych nad sobą.

Jak wspomniałam we wstępie naszej rozmowy: całość opiera się o moje wykształcenie, a także doświadczenie zawodowe. Jestem przekonana, że osoba, która rzetelnie podejdzie do kursu, będzie aktywnie słuchać, a następnie zastosuje omawiane zwroty i techniki w życiu, osiągnie w określonym czasie pozytywne, a wręcz zaskakujące wyniki. Dlatego z tego miejsca, zapraszam każdego, kto chociaż minimalnie odczuwa pewne niedogodności w komunikacji i w relacjach zawodowych.

Dziękuję Ci za rozmowę. 

Jeśli czujesz, że asertywność w pracy nie jest jeszcze Twoją mocną stroną, sprawdź co zyskasz, biorąc udział w kursie!

Zdjęcie tytułowe: Storyblocks. Zdjęcie w tekście: archiwum prywatne Kasi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail