Czego szukasz

Biznes na dwóch kółkach czyli Wyprawy RoweLove

Kiedy praca za biurkiem uwiera, a do głosu dochodzą marzenia o aktywnym życiu, Agnieszka zakłada biuro podróży Wyprawy RoweLove. Bo z perspektywy dwóch kółek widać znacznie więcej niż przez okno samochodu czy podczas pieszych wędrówek – mówi Agnieszka. Historia #Kobiety Biznesu Rakiety.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 20/05/2016
Agnieszka z Wyprawy RoweLOve z mężem i dzieckiem

Aktywna dziewczyna, kobieta i matka

Mam na imię Agnieszka i kocham ruch i sport. Źle się czuję, gdy nie mogę znaleźć ujścia swojej energii. Zanim założyłam rodzinę, na studiach i w pierwszych latach pracy wolne chwile zawsze spędzałam aktywnie: na rowerze, na basenie, na koniu, na nartach, grając w tenisa, w górach, często w podróży, byle w ruchu. Męża poznałam na siatkówce, nasze dzieci (dwie córki: 3 lata i niespełna rok) zabieramy na rower, na basen, w podróże. Jestem przekonana, że sport i zwiedzanie świata kształtują i hartują człowieka, pozwalają mu uwolnić myśli i poszerzać horyzonty. Ponadto rozwijają w nim kreatywność i zaradność – cechy bardzo współcześnie cenione.

Zamknięta w klatce

Marzyłam, aby skończyć akademię wychowania fizycznego, lecz nigdy nie trenowałam żadnej dyscypliny na poważnie. Wybór padł więc na studia europejskie, jako szansa na pewniejszą przyszłość. Po uzyskaniu dyplomu spędziłam kilka lat za biurkiem, co z pewnością pozwoliło mi dobrze wystartować na rynku pracy. Zdobyłam cenne doświadczenie i obycie w świecie. Jednak czułam się zamknięta w klatce przepracowanych godzin, stosów papierów i niezliczonych procedur. A sport to dla mnie wolność (umysłu). Postanowiłam więc wyrwać się z pracy, którą muszę wykonać, na rzecz tej, o której marzę. Chcę łączyć moje pasje z pracą. Zarażać ludzi miłością do ruchu, zdrowego trybu życia, mieć z tego przyjemność oraz źródło utrzymania.

wyprawy_rowelove_agnieszka_640

Sport to wolność

W lipcu 2015 r. urodziłam drugą córeczkę, w tym samym czasie skończyła mi się umowa u dotychczasowego pracodawcy. Uznałam, że to najlepsza chwila na rozwinięcie skrzydeł i założenie własnej firmy. Dałam sobie niecały rok na przygotowania i byłam przekonana, że „wstrzelę się w ten właściwy moment” i wystartuję jak rakieta. Rynek turystyczny, z którym wiążę przyszłość, jest dość trudny i nasycony, zwłaszcza oferujący wycieczki zagraniczne. Robiąc rozeznanie rynku, nie znalazłam jednak ciekawej oferty organizacji wypraw rowerowych po Polsce z komfortowym noclegiem, regionalnym wyżywieniem i atrakcjami na trasie, a także wsparciem logistycznym uczestników (np. przewóz bagaży na trasie, ubezpieczenie, opieka pilota).

Moja firma

W marcu otworzyłam więc Biuro Podróży Wyprawy RoweLove. Poprzez ofertę wypraw rowerowych chciałabym zachęcić ludzi do aktywności fizycznej jako zdrowej i ciekawej formy wypoczynku. Z perspektywy dwóch kółek widać znacznie więcej niż przez okno samochodu czy podczas pieszych wędrówek – można zobaczyć wiele, doświadczając jednocześnie bliskości przyrody. To także doskonała okazja, aby spędzać czas w gronie bliskich osób czy znajomych lub spotkać nowych przyjaciół, bądź zorganizować imprezę integracyjną swojej firmy.

Wyprawy RoweLove to zwiedzanie pięknych, lecz mniej znanych zakątków Polski oraz promowanie niebanalnych i wyjątkowych miejsc noclegowych, oferujących wyśmienite dania lokalnej kuchni. Odwiedzamy ludzi, którzy z pasją i zaangażowaniem tworzą nową, niepowtarzalną jakość polskiej oferty turystycznej. Jestem przekonana, że warto ich odwiedzić na rowerze.

Wojciechy

Rakieta gotowa

Przygotowałam ofertę kilku wypraw na nadchodzący sezon, udało mi się znaleźć fundusze (w rodzinie), bez których na pewno bym nie ruszyła. To dopiero pierwszy sezon, więc zdaję sobie sprawę, że dotarcie do klientów i przebicie się przez konkurencyjne oferty nie będzie łatwe. Rakieta gotowa, tylko trudno o chętnych na start. Wierzę jednak, że znajdą się osoby takie jak ja, które chciałyby spędzać aktywnie i atrakcyjnie wakacje w Polsce, a jednocześnie komfortowo wypocząć. Chciałabym pokazać nasz kraj również cudzoziemcom – w sposób, w jaki lubią spędzać czas wolny. Niemcy, Austriacy, Holendrzy uwielbiają jazdę jednośladem, chętnie podróżują i jest to ich sposób na życie. Jeśli pomysł wypali, w następnych sezonach zamierzam rozszerzyć działalność na kolejne regiony Polski.

Potrzebne wsparcie od NASA

Od początku wspiera mnie rodzina i przyjaciele. Lecz obowiązków domowych przy dwójce maluchów nie ubywa. W ciągu dnia zazwyczaj mnóstwo czasu spędzam z dziewczynkami, a w chwilach drzemki – staram się poświęcić czas firmie. W nocy regularnie nadrabiam zaległości w pracy. Pierwsze miesiące, podczas których otwierałam biuro i przygotowywałam oferty, były najtrudniejsze. Największe problemy? Dzielenie obowiązków i czasu między rodzinę a firmę. Ponadto skromny budżet i marketing, a przez to trudności z dotarciem do potencjalnych klientów. Wiem, że początki dla start-upów zazwyczaj nie są łatwe, konieczna jest wytrwałość, ogrom pracy i wiara w to co się robi. Nie mogę doczekać się satysfakcji z sukcesu i to mnie motywuje do działania! Jak w sporcie!

Agnieszka z www.wyprawyrowlove.pl

Jesteś kobietą rakietą jak Agnieszka? Prowadzisz firmę? Zgłoś się do naszej akcji!

Kobiety_biznesu_rakiety_fb

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Najwyższy czas stanąć na nogi. Historia Eweliny – projekt Mommypreneurs

Ewelina Cieśla wzięła udział w bezpłatnym projekcie Mommypreneurs, przygotowanym przez Uniwersytet Łódzki. Został on przygotowany z myślą o mamach wracających na rynek pracy. Przeczytaj, co dał jej ten projekt i jak go wspomina!
  • Karolina Wojtaś - 24/02/2021
Ewelina Cieśla

Ewelino, skorzystałaś z projektu Mommypreneurs – Przedsiębiorcza Mama. Co Cię do tego skłoniło? Skąd ten impuls: „O, chcę wziąć w tym udział, to coś dla mnie?”

Będąc mamą na urlopie wychowawczym, w końcu postanowiłam zrobić coś też dla siebie. Poczułam potrzebę, żeby w końcu ruszyć z miejsca i realizować swoje pasje.

Czym zajmowałaś się przed projektem i przed ciążą?

Od zawsze interesowałam się florystyką i branżą kreatywną. Życie bywa jednak przewrotne i swoją stałą, stabilną posadę znalazłam w korporacji. Była to praca związana z moim kierunkiem studiów, ale nie mogłam wykorzystać w niej całego swojego potencjału, nie miałam szans na uwolnienie kreatywności.

Czy projekt pokrywał się z Twoimi wyobrażeniami? Co sprawiało Ci największą trudność, a co było zaskakująco łatwe?

Jeśli mam być szczera, to projekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Liczyłam się z tym, że będą to szkolenia, ale wciąż jestem zaskoczona tym, jak profesjonalnie były one przygotowane, jaki ogrom wiedzy był w nich zawarty i jak bardzo były pomocne.

Co okazało się najtrudniejsze?

Zdecydowanie to, że musiałam w końcu sama sobie powiedzieć:

najwyższy czas stanąć na nogi. Wcześniej straciłam zbyt wiele czasu, z czym nadal trochę trudno mi się pogodzić. Z drugiej strony, mam teraz dużą świadomość swoich potrzeb, pragnień, tego, że ja też jestem ważna.

Wcześniej rola mamy tak bardzo mną zawładnęła, że zapominałam o sobie.

Jeśli chodzi o rzeczy łatwe i przydatne, to w moim przypadku był to model FRIS – genialne narzędzie, które pozwala przeanalizować własne metody działania i myślenia. Na konsultacji mogłam porozmawiać bezpośrednio z trenerką, okazało się, że z łatwością przyszło mi określenie własnych predyspozycji.

W pewnym momencie projekt został zakończony – trzeba było zacząć działać na własną rękę. Jak wspominasz te początki? Czy dzięki projektowi rzeczywiście było łatwiej?

Na tę chwilę nadal przebywam na urlopie wychowawczym, jednak jestem o wiele bardziej zmotywowana do działania. Swoje WYDEKOROWANE profile na Facebooku i Instagramie nadal prowadzę z pasją. Z ogromną radością przekazuję wszystkie swoje działania w zakresie dekoracji i organizacji przyjęć – te, które mogłam wykonać wśród swoich znajomych czy rodzinie. Miło jest mi też pochwalić się udziałem w lokalnych akcjach społecznościowych. Na szkoleniach dostałam dużo wskazówek i zgodnie z nimi zaplanowałam już swoje działania, aby w końcu ruszyć i odnieść sukces na rynku.

Które korzyści ze szkolenia wydają Ci się najbardziej znaczące?

Jestem bardzo wdzięczna za możliwość udziału w tym projekcie, bo okazał się on szalenie pomocny. Cykl szkoleń bardzo mnie podbudował i uświadomił mnie samej, że tak naprawdę posiadam wiele mocnych stron, dzięki którym mogę osiągnąć sukces. Wcześniej nie do końca w siebie wierzyłam.

Poznaj również historię Zuzanny!

Młodym mamom trudno czasem uwierzyć, że poradzą sobie z czymś nowym. Boją się wyjść z inicjatywą, zostawić dzieci pod czyjąś opieką, zadbać – dla odmiany – o siebie. zMasz jakieś rady dla takich mam?

Zawsze wydawało mi się, że jestem rezolutną i „obrotną” osobą, więc macierzyństwo z pracą zawodową połączę bezproblemowo. Gdy już zostałam mamą, rzeczywistość bardzo mnie zaskoczyła i przytłoczyła. Okazało się, że wcale nie było tak łatwo jak sobie to zaplanowałam… Jestem już teraz bardziej świadoma, że każde dziecko jest inne i nie ma co sugerować się sukcesami innych młodych mam. Każda mama jest inna, każde dziecko jest inne. Musimy działać w taki sposób, aby było to w zgodzie z nami i naszą aktualną sytuacją.

Czy możesz pochwalić się stronami, na których możemy zobaczyć efekty Pani pracy?

Oczywiście, cieszę się, że mam taką możliwość. Moja strona na Instagramie to @wydekorowane – bardzo zapraszam!

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł powstał w ramach projektu Mommypreneurs – przedsiębiorcza mama.

Zdjęcia: archiwum prywatne Eweliny.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Pracujesz z domu? 7 pułapek, w które dajesz się złapać

Czy praca z domu to ideał? Nie trzeba dojeżdżać do biura, unikać wścibskiej koleżanki ani słuchać narzekań tego marudnego kolegi z księgowości. Czyżby nie miała żadnych wad? Czy umiesz dobrze wykorzystać czas przeznaczony na pracę? Sprawdź, czy popełniasz błędy, które są pułapką większości pracujących w trybie home office. Zwłaszcza teraz, gdy nasze pociechy uczą się w domu.
  • Joanna Gotfryd - 24/02/2021
Kobieta z laptopem na łóżku

Praca z domu to było (i może nadal jest) marzenie wielu mam (i nie tylko). Niejednokrotnie słyszałam – ale ci dobrze, nie musisz nigdzie dojeżdżać, od razu jesteś w pracy. Może dzisiaj ta perspektywa, z powodu pandemii uległa zmianie, bo coraz bardziej tęsknimy do kontaktu z drugim człowiekiem.  Ale jedno jest pewne, na osoby pracujące w domu czyha mnóstwo pułapek. Dałam się złapać we wszystkie z nich. Czy Ty też? Oto one:

1. Nigdy nie wychodzisz z pracy

Skoro pracujesz z domu, to jesteś cały czas dostępna pod mailem, telefonem. Praca tak bardzo przeplata się z domem, że między jednym kęsem obiadu a drugim sprawdzasz pocztę i rozmawiasz z klientem.

2. „Siedzisz” w domu cały dzień

A to sąsiadka wpada do Ciebie niezapowiedziana na kawę albo prosi Cię o przypilnowanie dziecka, bo chce skoczyć na zakupy, a właśnie leje deszcz…

Przeczytaj także: Czy praca zdalna to dobre rozwiązanie dla mamy?

3. Dzwoni do Ciebie siostra

Akurat ma na popołudniową zmianę w pracy i chciałaby z kimś pogadać, no a Ty przecież jesteś w domu.

4. Piękna pogoda za oknem

To nastawiasz pranie. Najpierw sortowanie i wkładanie do pralki, potem wywieszanie, przypinanie i buch na balkon… może jeszcze zdążysz je potem szybciutko ściągnąć.

5. Listonosz i kolporterzy ulotek

Jakimś dziwnym trafem wiedzą, że pod nr 25 zawsze ktoś otwiera, więc dzwonią tylko do Ciebie, żebyś im otworzyła drzwi do budynku… I tak codziennie, po kilka osób.

Przeczytaj także: 7 zasad pracy zdalnej z dziećmi na pokładzie!

6. Skoro już jesteś w domu

I tak naprawdę nikt nie wie na czym polega Twoja praca (a co, może wiedzą?), to przecież możesz ugotować obiad, jakiś szybki (ziemniaki, kotlety, surówka i może jeszcze kompot, bo dzieci lubią), tak, aby był gotowy zanim wszyscy zaczną wołać o jedzenie.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

7. Siadasz do pracy

Może przy kuchennym stole, a tu przecież taki bajzel w kuchni. Tak się nie da pracować. Nie możesz na niego patrzeć. To najpierw posprzątasz trochę, żeby krajobraz nie wyglądał jak po przejściu huraganu. Poszłabyś jeszcze się wysikać, ale boisz się wejść do łazienki…

Brzmi znajomo?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×