Czego szukasz

Babcia do wynajęcia – sprawdzony pomysł na biznes

BABCIA DO WYNAJĘCIA jest to Agencja pośrednictwa pracy dla niań/opiekunek- Pań w wieku 50+, która powstała z myślą o tych maluchach, których rodzice starają się pogodzić życie rodzinne z pracą zawodową. Na pomysł otworzenia agencji wpadły dwie mamy z Łodzi, które obecnie poszukują osób chętnych do współpracy na terenie całego kraju.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 30/12/2011

„Podobnych agencji jest w Polsce mnóstwo, co nas wyróżnia to to, iż naszymi opiekunkami są tylko i wyłącznie Panie w wieku babcinym”- mówi jedna z założycielek.

Jak działa taka agencja?

Wielu rodziców ma problem ze znalezieniem dla swojego malucha miejsca w żłobku lub przedszkolu, a do zatrudnienia niani – studentki nie są przekonani. Tu z pomocą może przyjść babcia. Ale co zrobić, gdy babcia nie może się zająć maluchem? Nic prostszego – wystarczy wynająć „Babcię zastępczą”. Agencja jest ogniwem pośrednim między rodziną poszukującą opiekunki a daną „Babcią”. Rodziny wypełniają formularz na stronie internetowej, w którym udzielają dokładnych informacji na temat poszukiwanej „Babci” a zadaniem agencji jest taką właśnie „Babcię” im odnaleźć. Z bazy „Babć”, którą na początku działalności należy utworzyć wybiera się 2-3 kandydatki, które najbardziej odpowiadają wymaganiom rodziny. Następnym krokiem jest umówienie spotkania między zainteresowanymi stronami. Kandydatki umawiane są jedna po drugiej, w odstępach 45 min. Każda z Pań ma wówczas okazję do zaprezentowania się, pochwalenia się referencjami od poprzednich pracodawców jak również jest to czas dający możliwość negocjowania warunków finansowych – agencja nie ingeruje w te kwestie. Po takim spotkaniu rodzina ma tydzień czasu na podjęcie decyzji czy/jeśli w ogóle decyduje się na którąś z kandydatek.

Koszty wejścia w franczyzę:

– założenie działalności gospodarczej i zarejestrowanie się w UP jako agencja pośrednictwa, w celu uzyskania certyfikatu (koszt ok. 300 zł).

– jednorazowa opłata na rzecz franczyzodawcy za udostępnienie pomysłu na biznes w danym mieście, co za tym idzie, możliwość posługiwania się zastrzeżonym znakiem towarowym, korzystanie z wzorów umów, dokumentów i przywilejów z tym związanych (koszt 2000 zł).

– od każdej podpisanej umowy z rodziną agencja pobiera procent od sumy transakcji (agencja nie narzuca odgórnie stawki franczyzobiorcom w danym mieście, każdy rynek jest inny)

-innych opłat na rzecz franczyzodawcy nie ma!

-wymagań lokalowych nie ma! (Z rodzinami spotkania odbywają się zwykle w ich domach, gdyż jest to doskonała okazja do tego, by rodzina mogła od razu ocenić jaki kontakt ma dana „Babcia” z maluchem. Jeśli chodzi o rekrutację „Babć”- spotkania odbywają się „w terenie”.)

Comiesięczne koszty stałe:

Comiesięczne koszty związane z prowadzeniem agencji pośrednictwa są takie same jak koszty prowadzenia każdej innej działalności gospodarczej: opłata ZUS + opłata za prowadzenie księgowości + koszty reklamy na terenie danego miasta tj. ogłoszenie w gazetach, wydruk ulotek.

Podstawowym źródłem reklamy w tym przypadku jest Internet- koszty związane z obsługą strony internetowej i jej pozycjonowaniem bierze na siebie franczyzodawca!

 Zakres terytorialny wyłączności:

 Podpisując umowę franczyzową, franczyzodawca zobowiązuje się do powierzenia franczyzobiorcy działalności  na danym terenie na wyłączność. To, czy będzie to jedynie terytorium miasta czy również okoliczne miejscowości zależy już tylko i wyłącznie od franczyzobiorcy, to on podaje zakres możliwości swego działania.

 Orientacyjne możliwe do osiągnięcia przychody miesięczne:

 Zważając na fakt, iż każdy rynek jest inny trudno tu o jednoznaczną odpowiedź. Inne będą przychody w Łodzi, a jeszcze inne w Warszawie czy Kołobrzegu. Wszystko jest kwestią zapotrzebowania na tego typu usługę, które to zapotrzebowanie trzeba zbadać zanim podejmie się decyzję o prowadzeniu takiej agencji. Należy popytać wśród znajomych posiadających dzieci, zorientować się jak kształtuje się sytuacja
z miejscami w żłobkach i przedszkolach, należy zwyczajnie przeprowadzić badanie rynku, aby później się nie rozczarować.

Ponadto nie należy liczyć na to, iż w momencie gdy się już zdecydujemy na założenie tego typu działalności to przychody będą w każdym miesiącu takie same, bynajmniej. Jednego miesiąca zgłoszeń od rodzin jest więcej, innego mniej, gdy jest ich mniej można ten czas przeznaczyć wówczas na spotkania z „Babciami”. Baza kandydatek jest bardzo „płynna”, jedne Panie odchodzą, inne znowu przychodzą a to wymaga ciągłej aktualizacji.

Jakie wsparcie franczyzobiorca otrzymuje od franczyzodawcy:

Franczyzodawca zobowiązuje się  przekazać franczyzobiorcy informacje na temat sposobu funkcjonowania firmy, wiedzę
i doświadczenia związane z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą czyli tzw. know-how. Przede wszystkim udostępnia zaś franczyzobiorcy stworzoną przez siebie koncepcję (metodę) prowadzenia przedsiębiorstwa w ramach systemu sieci Babcia do Wynajęcia oraz upoważnia franczyzobiorcę do wykorzystywania przez niego znaku towarowego.

Podstawą działania firmy na rynku jest rozpoznawana w sieci strona internetowa, którą franczyzodawca opłaca i pozycjonuje, także franczyzobiorca jest zwolniony z jakichkolwiek kosztów z tym związanych.

Pożądane predyspozycje właściciela biznesu:

„Poszukujemy osób chętnych do współpracy, z nowymi pomysłami i pozytywną energią. Jesteśmy otwarte na propozycje, chętnie słuchamy komentarzy i zawsze chętnie coś ulepszamy. Obie jesteśmy mamami i taki rodzaj działalności świetnie wpasowuje się w naszą codzienność, chcemy stworzyć fajny zespół ludzi z podobnym zapałem do pracy. Jeśli uważasz, że w Twoim mieście jest zapotrzebowanie na tego typu agencję i chciałabyś zająć się jej poprowadzeniem odezwij się do nas, po więcej szczegółów zapraszamy na naszą stronę www.babciadowynajecia.pl” zachęcają pomysłodawczynie.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Mama robi kurs wirtualnej asystentki – czyli o tym, jak pracować nie wychodząc z domu

Albo wychodząc i pracując tam gdzie chcesz :) Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to co lubię, a potem pójść z dziećmi w góry - Czy możliwa jest praca zdalna jeśli nie jesteś grafikiem, programistą ani blogerką? Oczywiście!
  • Ewa Wczelik - 12/08/2019
kobieta pracuje z domu na laptopie

Dylematy mamy i taty

Końcówka urlopu macierzyńskiego plus Przedszkolak na pokładzie. Pojawiają się pierwsze pytania i dylematy. Wracać do pracy? Zostawić Mrówkę z… tylko z kim? Niania? Żłobek?!

Żłobek odpada na starcie – nie jestem przekonana do tego typu opieki. Szukam “cioci” na etat. Robię research, trzeba sprawdzić jakie obecnie panują stawki. Szybka kalkulacja i niemały szok – braknie pensji! Nawet na waciki nie zostanie… Co teraz? Wieczorna rozmowa z mężem. Biała kartka: zaczynamy wypisywać plusy i minusy. Wreszcie jest decyzja! Mama idzie na wychowawczy.

Kamień z serca. Najgorszy jest brak decyzji, a tu jeden wieczór i już jest. Uff… Ale i tysiące myśli bombardują mi głowę. Czy aby na pewno finansowo damy radę? Czy pojedziemy na wakacje w przyszłym roku? Czy będę musiała przerwać treningi? A jeśli nam braknie na podstawowe rzeczy?

Może udałoby się znaleźć pracę, którą mogę wykonywać z domu? Taką, gdzie sama ustalę co będę robić i ile godzin na to poświęcę. Dzięki której nie będzie problemem zająć się chorym Przedszkolakiem gdy będzie taka potrzeba. Po naszym pierwszym sezonie przedszkolnym wiem, że tamtejsze prezenty to nie tylko laurki, ale i glut po kostki. Katar potrafi przerodzić się w istną walkę pod hasłem “oby tylko nie opadło na oskrzela” itd.

Kurs na szerokie wody – czyli jak znalazłam kurs wirtualnej asystentki

Pierwsza myśl: chyba nie ma takiej pracy, którą mogłabym wykonywać tylko zdalnie. Nie jestem grafikiem, programistą, blogerką itp. Zaczynam ponownie przeszukiwać internet i trafiam na informację: kurs wirtualnej asystentki na mamopracuj.pl. Czytam z wypiekami na twarzy. Nie muszę być programistą, ani grafikiem. Uff. Trochę rzeczy już potrafię. Rozmową z drugą połówką – wchodzimy w to. Idę na kurs – nie wychodząc! 🙂

Pierwsza lekcja z mentorką daje dużo nadziei. Dziewczyny współkursantki – fantastyczne. Jest moc! Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu wieczorami. Nawet kiedy moja Mrówka Z. się obudzi i w te pędy biegnę, by ją ululać, to nasze wirtualne spotkania są nagrywane i mogę do nich wrócić, kiedy tylko mam taką możliwość. Oprócz lekcji codziennie komunikujemy się na ​slacku​. Wymieniamy się wrażeniami, dzielimy naszymi pracami oczekując nie tylko konstruktywnej krytyki, ale i wsparcia czy pochwały. Czuję, że nabieram wiatru w żagle. Poznaję nowe rzeczy. Chłonę, ile tylko mój zmęczony i niewyspany mózg przyjmie 🙂 Idzie nowe!

Praca zdalna na końcu świata

Pisząc ten wpis jestem w “Chacie na końcu świata” w Beskidzie Niskim. Mrówka Z. drzemie w wózku, Przedszkolak ze swym najlepszym Tatą odkrywa dziką roślinność i robactwo wszelkiej maści, a ja? Ja siedzę w chacie na werandzie z kubkiem herbaty i laptopem na kolanach. Delektuję się zapachem lasu, trawy i kwiatów. Słucham jak świergolą ptaszki, odganiam upierdliwe muchy i podnosząc wzrok znad ekranu cieszę się widokiem gór. Spoglądam z ciekawością na krążącego po niebie myszołowa.

Można być realną mamą – zajmującą się dzieckiem i wirtualną asystentką, która rozwija się zawodowo.

Tak wyobrażam sobie moją przyszłą pracę: robię to co chcę i lubię, tam gdzie chcę – oczywiście jeśli tylko mam dostęp do internetu 🙂 Cieszy mnie myśl, że mogę jechać w ukochany Beskid zabierając laptopa i robić to, co lubię zawodowo, a potem pójść z dziećmi w góry. Cieszę się na myśl, że będę z Mrówką Z., że będę mogła lepiej zająć się Przedszkolakiem, jeśli zostanie w domu. Czuję po prostu wolność. Wcześniej drżałam na samą myśl, że jedno czy drugie dziecko choruje, a ja muszę powiedzieć szefowi, że znowu (!) mnie nie będzie przez dwa tygodnie… To już za mną, a kolejne wyzwania przede mną.

Ok, ale WA to nie cukiereczki, górki, ptaszki itd. To jest praca. Tak samo wartościowa jak etat, do której również trzeba się przygotowywać, doszkalać, pracować nad sobą i marką. Nawet więcej: jesteś sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W którą stronę popłyniesz, taki cel osiągniesz. A zadbany okręt pomoże dobić do celu.

Chcesz poznać inne historie kobiet, które odmieniły swoje życie zawodowe? Przczytaj:

Powodzenia!

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Wczelik
Zawodowo wirtualna asystentka w twojaprawareka.pl. Swoją pracą pomaga przedsiębiorcom odzyskać ważny dla nich czas, aby mogli skupić się na swoim sukcesie. Prywatnie żona przewodnika beskidzkiego, mama dwojga małych odkrywców pragnąca pokazać im świat. Choć w biegu, łapie wolne chwile zaczytując się w literaturze z okresu II wojny światowej, smakuje w kuchni indyjskiej, a bywa że i coś "zaszyje" na maszynie do szycia. Najbardziej odpoczywa w Beskidzie Niskim.

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail