Czego szukasz

7 organizacyjnych trików dla pracującej mamy

Być pracującą mamą to jakby mieć trzy pełne etaty, bez porządnej przerwy na lunch. Musisz być wszędzie, najlepiej jednocześnie i zawsze w pełnej gotowości. Pomimo że pracujemy zawodowo, obowiązki związane z domem i z dziećmi są, były i będą. Możemy na nie narzekać i się nad nimi rozczulać. Możemy też wziąć sprawy w swoje ręce i poszukać sposobów, które ułatwią nam życie.

  • Gosia Hajnysz - 05/03/2018
Gosia Hajnysz - zorganizowana mama

Znam sprawę od podszewki. I wiem, że gdyby nie Ty i ja, aż strach pomyśleć, co poczęłyby nasze rodziny. Z jednej strony niezaprzeczalnie jesteśmy wszechogarniającymi istotami i chwała nam za to. Ale z drugiej –każda z nas wie, że wcale nie jest to proste zadanie.

Przygotowałam dla Ciebie listę niezawodnych tricków, które na przestrzeni ostatnich lat pomagały mi nad wszystkim zapanować, pozwalały mi spędzać więcej czasu z rodziną i mniej zaprzątać sobie i wszystkim głowę.

1. Nie bój się łatki dziwaka – planuj posiłki

Przestrzeganie tej zasady stanowi jeden z fundamentów do spokojniejszego życia każdej mamy. Rodzina jeść musi. I o ile Twoja druga połówka nie przejęła obowiązku gotowania lub nie jesteś miłośniczką pichcenia i nie przeszkadza Ci stanie w kuchni, to jakoś te posiłki organizować trzeba.

Do wyboru mamy dwie opcje:

Możemy podążać za codziennymi zachciankami i jadać to, na co aktualnie mamy ochotę. Przy okazji będziemy tracić czas na codzienne zakupy, myślenie o przepisach, szperanie w Internecie itp.

Możemy także planować posiłki na cały tydzień. Tym samym raz obmyślamy plan, raz wybieramy się do sklepu i raz zaprzątamy sobie tym głowę.

Z początku planowanie posiłków na cały tydzień przerażało mnie i całą moją rodzinę. Gdy pytałam męża w sobotę, co chciałby jeść na obiad w kolejny piątek, patrzył na mnie, jakbym postradała zmysły.

Ja natomiast czułam się jak fanatyczka planowania, która wpadła we własne sidła. Ale z czasem wszyscy przywykliśmy i obecnie nie stanowi to dla nas większego problemu.

Może to wszystko brzmi nieco dziwacznie i może się wydawać, że taki system odbiera nam przyjemność jaka płynie z jedzenia. Jednak trzeba pamiętać, że w życiu zawsze coś dzieje się kosztem czegoś.

Mam wybór albo zrobić jadłospis i gotować to, co jest w grafiku, a co za tym idzie – mieć więcej czasu na wszystko i dla wszystkich, albo codziennie zastanawiać się, co dziś na obiad.

Tym samym tracę cenny czas po pracy, który dla mnie i mojej rodziny jest na wagę złota. Wszytko zależy od Waszego podejścia i wyboru tego, co dla Was najważniejsze.

2. Nie szwendaj się po sklepach – zakupy rób raz w tygodniu

Jeżeli zdecydujecie się planować posiłki, nie ma nic, co bardziej ułatwia życie jak robienie zakupów raz w tygodniu. Połączenie tych dwóch zasad było dla mnie kamieniem milowym w domowej organizacji. Dziś najpierw planuję posiłki na cały tydzień, a następnie robię odpowiednie zakupy. Dzięki temu:

  • wydaję mniej, bo kupując raz w tygodniu, nie chadzam spontanicznie do sklepów 😉
  • oszczędzam czas, bo każda wizyta w supermarkecie trwa minimum pół godziny,
  • zachowuję energię, bo zamiast krzątać się między sklepowymi półkami, mogę zrobić coś pożyteczniejszego dla siebie i swoich bliskich.

Jeśli chciałabyś zacząć, pamiętaj, że najważniejszy jest plan jedzeniowy na tydzień i orientacyjne ilości.

Przy pierwszych kilku razach możesz doświadczyć sytuacji, w których popsują Ci się jakieś produkty lub czegoś Ci zabraknie i trzeba będzie jeszcze dokupić. To zupełnie normalne.

Dopracowanie takiego systemu wymaga czasu. Nic nie dzieje się od razu. Ważne jest, żeby się nie zniechęcać i szukać własnego optymalnego sposobu.

3. Wieczorem myśl o jutrze – czyli bądź gotowa na kolejny dzień

Gdy będziemy mieć pod kontrolą posiłki i zapasy w lodówce, przyszedł czas na kolejny trick, który zapewni spokój ducha od samego rana.

Czy przeżyłaś kiedyś poranek, podczas którego:

  • wszyscy latacie po domu jak kot z pęcherzem,
  • dzieci nie mogą znaleźć skarpetek i, o zgrozo, koszulki z Elsą czy ze Spidermanem,
  • w pośpiechu prasowałaś swoją koszulę, jednocześnie szykując śniadanie?

Takie sytuacje zdarzały się u nas na co dzień. Wszyscy od rana byliśmy poddenerwowani, a w domu panowała napięta atmosfera. Brakowało tylko zapalnika w postaci niespakowanego plecaka czy braku czystych spodni, aby rozpętała się prawdziwa burza.

Postanowiliśmy to zmienić. Okazało się, że cały sukces spokojnego poranka tkwił w wieczornym szykowaniu się na kolejny dzień.

Im mniej rzeczy na liście o poranku, tym większa szansa, że każdy wyjdzie z domu z uśmiechem na twarzy i dotrze tam, gdzie trzeba, o czasie.

Aby rano lista była krótsza, trzeba się za nią zabrać już wieczorem. Pomyśl o tym, co możecie przygotować z wyprzedzeniem. Mogą to być ubrania, zeszyty do szkoły, torba do pracy, produkty na śniadanie. Cokolwiek, co jest newralgiczne o poranku.

U nas wieczorem szykujemy ubrania, plecak Ignasia, ubrania na zmianę dla Julii do żłobka, a czasem nawet kroimy owoce do owsianki, żeby szybciej rano przygotować śniadanie.

Wieczorne szykowanie zajmuje nam raptem 15–20 minut, a efekt, jaki odczuwamy następnego dnia, jest po prostu nie do opisania 😉

4. Bądź menadżerem w swoim domu – deleguj obowiązki

Chcesz być dobrze zorganizowana – deleguj. Powiedz innym, co mają zrobić i będziesz mieć wiele problemów z głowy 😉

Ale tak na poważnie. Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że skoro czytasz ten artykuł, to pewnie większość domowych spraw ciąży właśnie na Tobie.

I tak samo jest u mnie, pomimo że mój mąż bardzo czynnie uczestniczy w obowiązkach, to i tak ja muszę mu je zorganizować. Zapewne wiesz, o czym mówię 😉

Po pierwsze, jeśli chcesz, żeby mąż i dzieci bardziej się zaangażowały, musisz im o tym powiedzieć i wskazać palcem. Inaczej nie masz co liczyć, że ktoś sam na to wpadnie.

Po drugie, nie proś ich o pomoc, tylko porozmawiajcie o współpracy w rodzinie. Wtedy przekaz nabierze większego znaczenia dla wszystkich i jest spora szansa, że zaangażowanie domowników wzrośnie.

Ustalcie wspólnie, jakie konkretnie obowiązki należą do Ciebie, a jakie do męża i dzieci. Transparentność i klarowny przekaz stanowią klucz do sukcesu. Pamiętaj, jesteście rodziną i musicie dbać razem, aby dobrze funkcjonowała.

Do standardowych obowiązków mojego męża należy np. szykowanie śniadań, wynoszenie śmieci, ładowanie zmywarki.

Ja zajmuję się ogólnym porządkiem w domu, obiadokolacjami i zakupami. Dzieci dbają o własną przestrzeń, a także uczestniczą w szykowaniu posiłków i nakrywaniu do stołu.

Każdy zna swój zakres zadań i się z niego „w miarę” wywiązuje. A mnie niesamowicie ułatwia to życie.

5. Zrobione? Odhacz, czyli twórz checklisty dla każdego

Czasem zastanawiam się, co poczęłaby moja rodzina, gdyby nie ja i wszechobecne checklisty. Znajdziesz je w każdym zakątku naszego domu. Występują w różnych miejscach pod różnymi postaciami. Najwięcej z nich dotyczy dzieci 😉 Z niektórych z nich korzystają same, inne służą nam jako „przypominajki”.

Ignaś ma np. codzienną checklistę w postaci kart Rutynek sprawdzającą, czy wykonał wszystkie poranne, popołudniowe i wieczorne obowiązki. Tym sposobem „w miarę” samodzielnie zabiera się za ubieranie, sprzątanie pokoju czy ścielenie łóżka.

Na jego szafie w pokoju wisi spis rzeczy potrzebnych na basen. A na drzwiach wyjściowych spis wszystkiego, co powinno przed wyjściem znaleźć się w plecaku.

Dla nas, rodziców, przygotowałam np. listy z lekarstwami lub listy wyjazdowe z rzeczami niezbędnymi przy każdej podróży.

Checklisty pozwalają nam szybko i bez większego wysiłku sprawdzić, czy wszystko, co potrzebne, jest zrobione lub zabrane.

Nie musimy się za każdym razem głowić nad tym, co jeszcze, dopytywać dzieci setki razy, czy zrobiły to czy tamto lub wydzwaniać do siebie w sprawie wieczornych witamin. Po prostu sprawdzamy to, co wcześniej spisaliśmy. Et voilá, zaoszczędziliśmy czas i energię (mamy – w szczególności) 🙂

6. Nie trać czasu na sprzątanie, czyli rób to szybko i z głową

Sprzątanie często spędzało mi sen z powiek, kiedy na świecie pojawiły się moje dzieci. Lubię porządek, ale jego utrzymanie przy dwójce szkrabów to niekiedy syzyfowa praca. Wkładasz w to mnóstwo wysiłku, a za chwile i tak nie widać efektów. Wiesz, o czym mówię, prawda?

Przyjęłam więc trzy bardzo ważne zasady:

  1. Odpuściłam i już nie przejmuję się tak bardzo. To dla mnie dość duże osiągnięcie, bo kiedyś potrafiłam podnosić każdy paproch z podłogi. Dziś po prostu zamykam oczy, przechodzę obok niego obojętnie i każę mu czekać na swoja kolej 😉
  2. Nie sprzątam wszystkiego jednego dnia, tylko każdego dnia po trochu. System sprzątania jednego pomieszczenia dziennie sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Zajmuje mi to mniej więcej 20–30 minut. Włączam muzykę i łączę to z tanecznym minitreningiem. Nie zdążę się zmęczyć i zniechęcić, a coś z listy jest już odhaczone.
  3. Nie lubię budzić się w bałaganie, dlatego wieczorem poświęcam razem z mężem ok 15 min na ogólne uprzątniecie domu. Sprzątamy po kolacji, roznosimy porozrzucane rzeczy po pokojach i rozwieszamy pranie.

Przy punkcie 2 i 3 ważne jest, żeby pilnować czasu. Wiesz, jak to jest – zawsze jest coś jeszcze do zrobienia i łatwo jest przekroczyć założony czas.

Możesz nastawić sobie budzik lub puszczać kilka utworów, w trakcie których powinnaś skończyć sprzątanie. Pamiętaj, są ważniejsze sprawy w życiu pracującej mamy niż lśniący dom. Czasem lepiej się wyspać lub po prostu poczytać książkę.

7. Oczyszczaj umysł – planuj i spisuj

Każda mama na co dzień ogarnia milion spraw związanych z dziećmi i z domem. Gdy dodamy do tego jeszcze obowiązki zawodowe, to w głowie może nam się nieźle zagotować.

Dlatego tak ważne jest, aby wyrzucać z nich wszystko, co tylko możliwe. Zapisywać na kartce, w planerze, kalendarzu czy aplikacji. Nie ma większego znaczenia, gdzie, ważne, żeby spisać, zapomnieć i wrócić do notatek, kiedy jest na to odpowiedni czas.

Jeśli przypomni Ci się wieczorem jakaś sprawa do załatwienia w pracy – zanotuj ją na kartce i wróć do niej następnego dnia, jak będziesz w biurze. Jeśli w pracy przypomni Ci się, że nie masz w lodówce mleka – wrzuć to na listę zakupów i wyjmuj ją, jak będziesz w sklepie.

Najgorsze, co możesz zrobić, to mielić w głowie wszystkie najdrobniejsze zadania i cały czas wracać do nich myślami. Tym sposobem utrudniasz sobie skupienie się na danej chwili i na danym zadaniu. Jesteś bardziej rozproszona i tracisz niepotrzebnie energię.

Dodatkowo, dopóki nie spiszesz, nie zobaczysz, ile rzeczywiście jest do zrobienia. Trzymanie wszystkiego w głowie sprawia, że czasem nawet najdrobniejsze sprawy nabierają wielkiej rangi i przytłaczają.

Ja obecnie nie ruszam się z domu bez planera i aplikacji do zadań, a cała moja kuchnia poobklejana jest kalendarzami i tablicami do notowania;). Może nie jest to najładniejsza dekoracja domu, ale gwarantuje spokojną głowę 🙂

Gdy wracałam do pracy po urodzeniu pierwszego dziecka, byłam pełna nadziei, że połączenie kariery zawodowej i macierzyństwa to nic wielkiego. Już pierwsze miesiące dały mi do zrozumienia, że grubo się myliłam.

Moje dni od świtu do nocy wypełnione były zadaniami, a ja miałam poczucie, że wciąż robię za mało. Nie chciałam, żeby moje życie kręciło się jedynie wokół codziennych obowiązków. Wiedziałam też, że przed nimi nie ucieknę. Sfrustrowana całą tą sytuacją, zaczęłam szukać sposobów, które pomogą mi w codziennej organizacji, odciążą i pozwolą cieszyć się czasem wolnym z rodziną. Może chcesz poznać ich więcej?

A czy Ty masz jakieś sposoby, które na co dzień ułatwiają Ci życie?

Zdjęcie: archiwum autorki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Gosia Hajnysz
Pracująca mama dwójki szkrabów. Na ŁATWIEJSZE ŻYCIE MAM będzie rozmawiać z ekspertami oraz dzielić się własnymi sposobami na to jak być mamą, żyć, pracować i nie zwariować. Innymi słowy jak godzić macierzyństwo, pracę i prowadzenie domu, a przy tym pozostać przy zdrowych zmysłach. Gosia, zamiast utrudniać zdecydowanie ułatwia sobie życie.
Podyskutuj

Jak możesz dbać o siebie mając malutkie dziecko?

Czy mając w domu małe niemowlę można w ogóle myśleć o sobie i swoich potrzebach? Pewnie, że tak! Powiem więcej – trzeba! Zostając mamą, nie przestajesz być kobietą. Nadal zasługujesz na przyjemności, relaks i czas tylko dla siebie. Zdradzę Ci, jak możesz o to wszystko zadbać, gdy w Twoim życiu pojawi się mały człowiek.
  • Agnieszka Wadecka - 18/09/2018
mama z maluszkiem na rękach

Mamo odpoczywaj!

Pamiętaj, że Twój odpoczynek jest niesamowicie istotny, bo ma wpływ na Twoje samopoczucie, na siły, które potrzebujesz do funkcjonowania przy dziecku i na Twój dobry nastrój – bez tego ani rusz.

Sparafrazuję słowa z pewnego kanału tv „dziecko śpi, śpij i Ty!”. Zapewne noce wyglądają zupełnie inaczej niż przed urodzeniem maluszka, a rano budzisz się niczym zombie. Nie miej wyrzutów sumienia i śpij w czasie drzemek dziecka. W tym czasie możesz też wziąć prysznic albo zrobić sobie relaksującą kąpiel.

Wystarczy, że nastawisz elektroniczną nianię, a jeśli się boisz, to połóż dziecko spać w wózku i weź ze sobą do łazienki. Gdy karmisz dziecko, to nastaw sobie serial, albo przeczytaj książkę. Pamiętaj, by w zwykłej codzienności pozwalać sobie na chwile relaksu.

Mamo lecz się!

Nie lekceważ swojego zdrowia. Szczególnie po ciąży i porodzie jest ono nadwyrężone. Chodź do lekarza i badaj się regularnie. Dziecko nie może być wymówką, bo sił i zdrowia potrzebujesz także dla niego. Znajdź opiekę dla malucha na czas wizyty u specjalisty i zadbaj o swoje zdrowie.

Mamo rozwijaj swoje pasje!

Marzyłaś o zrobieniu kursów, chciałaś nauczyć się szydełkować, albo postanowiłaś przeczytać mnóstwo książek? Wykorzystaj urlop macierzyński. Z dzieckiem w domu możesz wykonywać te rzeczy. Zwariujesz, jeśli Twoje życie będzie się kręciło tylko wokół pieluch, brudnych podłóg i obiadów na każdy dzień. Jeśli poświęcisz czas na swój rozwój, nawet kosztem niektórych obowiązków, to na dłuższą metę, będziesz odczuwała satysfakcję, jakiej nie dadzą Ci czyste okna i schabowe klepane przez dwie godziny.

Mamo nie oszczędzaj!

Nie ma nic złego w tym, że kupisz sobie potrzebne buty, nową sukienkę albo jakiś fajny kosmetyk. Nie zadręczaj się, że nie wydałaś tych pieniędzy na dziecko, a zamiast tego na własne przyjemności. Kupowanie czegoś tylko dla siebie, to dbanie o swoje potrzeby, a nie rozrzutność, czy egoizm.

Mamo zaangażuj tatę!

Podejrzewam, że podobnie jak ja i wiele innych kobiet chcesz pokazać światu, że jesteś superwoman i sama sobie ze wszystkim poradzisz. Koniec z tym! Nie musimy być idealne, tylko po to, by za kilka lat wysiadło nam zdrowie, a życie towarzyskie i rozrywkowe umarło.

Nie miej wyrzutów sumienia i podziel opiekę nad dzieckiem na rolę. Ty siedzisz z nim cały dzień, ale tata zajmuje się wieczorną kąpielą. Ty spędzasz tydzień z maluszkiem, spacerujesz, karmisz, ale w weekend masz czas dla siebie, zostawiasz zapas mleka i butelkę i wychodzisz do kina, do kosmetyczki, albo na kawę i zakupy z koleżanką. Albo odsypiasz tygodniowe trudy, a tatę wysyłasz z dzieckiem na spacer.

Mamo odpoczywaj razem z tatą

Bez żadnych skrupułów skorzystaj z pomocy babć, cioć czy opiekunek i zadbaj o swoje relacje małżeńskie. To bardzo ważne dla Was obojga, by okazywać sobie uczucia w tej nowej sytuacji, tak żebyście nie czuli się zaniedbani przez drugą osobę.

Może myślisz sobie, że dziecko jest jeszcze za malutkie, a mąż musi zrozumieć. Pamiętaj jednak, że Wasza miłość to podwaliny pod wychowanie szczęśliwego dziecka, dlatego trzeba o nią dbać.

Mamo nie wstydź się

Nie wstydź się prosić o pomoc  w sprzątaniu, zakupach, czy gotowaniu na kilka dni. Pamiętaj, że masz prawo do odpoczynku, masz prawo o siebie zadbać.

Macierzyństwo nie jest powodem abyś obowiązkowo stawała się Matką Polką Cierpiętnicą. Macierzyństwo nie sprawia, że wszystkie obowiązki związane z domem i opieką nad dzieckiem należą tylko do Ciebie. Macierzyństwo nie powinno sprawiać, że życie towarzyskie przestaje dla Ciebie istnieć. Nadal możesz być pełną sił i energii kobietą, której szczęście powiększyło się dzięki pojawieniu się dziecka, a nie uciekło w zapomnienie.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

5 pytań, na które powinnaś sobie odpowiedzieć myśląc o powrocie do pracy

Czujesz, że nadszedł Twój czas? Jesteś gotowa na to, aby wrócić do pracy albo znaleźć nową, lepszą? Świetnie! Przygotowałam dla Ciebie 5 pytań, które pomogą Ci dobrze przygotować siebie i swoją rodzinę, aby domowa rewolucja przebiegła w miarę spokojnie!
  • Agnieszka Kaczanowska - 17/09/2018
kobieta z dzieckiem, jadąca samochodem

5 pytań, na które powinnaś sobie odpowiedzieć podejmując decyzję o powrocie do pracy

To 5 najważniejszych zagadnień, które pomogą Ci dobrze przygotować się do powrotu do aktywności zawodowej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każda rodzina jest inna i jej potrzeby także, i ta lista może być o wiele dłuższa, jednak jak wynika z mojego doświadczenia pracującej mamy, przynajmniej to trzeba sobie przygotować. Gotowa?

1. Kto przejmie stałą opiekę nad dzieckiem?

To pierwsze i kluczowe pytanie. Jeśli do tej pory główna opieka nad dzieckiem była w Twoim zakresie, czas rozważyć kto przejmie ten słodki ciężar. Rozwiązań jest całkiem sporo; Ty wiesz najlepiej, które będzie dla Ciebie/Was/Dziecka najlepsze, czy to będzie żłobek/przedszkole/klubik czy może niania, a może tata, babcia czy inna ciocia. Ważne, abyś Ty miała do tej osoby/placówki zaufanie i była spokojna o bezpieczeństwo maluszka.

Emocje zawsze będą. Niektóre z nas potrzebują trochę czasu, aby oswoić się z tą myślą, że ktoś inny będzie przewijał i kładł maluszka na drzemkę, dla innych to miła odskocznia. Ale ważne, abyś miała poczucie, że dziecko jest bezpieczne. Wtedy Ty będziesz spokojniejsza. I co ważne, to Ty musisz mieć zaufanie do tych osób, tego miejsca. Jeśli czujesz, że na zaufanie jeszcze za wcześnie, opracuj plan adaptacji dla Was obojga.

Pamiętaj także, że jeśli się okaże, że jakieś rozwiązanie nie zadziałało, to warto spróbować innego. Różne dzieci mają różne potrzeby.

2. Kto będzie Ciebie/Was wspierał w razie sytuacji awaryjnych?

To bardzo ważne pytanie. W życiu rodzica wiele jest niepewności, jedynym pewnym elementem jest to, że jakaś „awaria” nastąpi. Jako „awarię” rozumiem tutaj sytuację, w której coś się dzieje (np. choroba, delegacja, zamknięta placówka, ważne spotkanie…) i normalnie funkcjonujący tryb nie działa. Wtedy trzeba zastosować plan B.

Dlatego tak ważne jest, aby plan B opracować zaraz po przygotowaniu planu A i tuż przed planem C i D… Życie z dziećmi nauczyło mnie, że takie niespodzianki chodzą najczęściej parami, pojawiają się z niespodziewanej strony i potrafią wywrócić domową logistykę do góry nogami.

Przykładowe pytania pomocnicze:

  • Zatem, kto odbierze dziecko z placówki jeśli Ty/tata dziecka nie dacie rady? Ktoś z rodziny? Przyjaciółka? Babcia?
  • Co jeśli niania się rozchoruje? Kto może Cię/Was wesprzeć? Kto z Was ma na tyle elastyczną pracę, że jakoś to się da zorganizować?
  • Co w sytuacji, kiedy rano maluszek będzie miał gorączkę, mąż w delegacji, a Ty masz ważne spotkanie z prezesem?
  • Inne: przygotuj sobie taką listę pytań do samej siebie 😉

Pomyśl na kogo możesz wtedy liczyć. Zrób listę tych osób, ustalcie jak to działa i co ważne, aby Twoje dziecko w miarę spokojnie czuło się z tymi osobami. Wiedz, że czasem inni rodzice z przedszkola czy żłobka to też fenomenalna pomoc.

Podejmując decyzję o powrocie do pracy

3. Kto przejmie część Twoich codziennych zadań domowych, jeśli nie będzie to partner?

To temat rzeka. I pewnie doskonale zdajesz sobie sprawę, że wracając do pracy Twoja doba nadal będzie miała 24h 😉 Bądź gotowa na to, że coś będziesz musiała odpuścić.

Porozmawiajcie z partnerem jak zorganizować na nowo Wasze rodzinne życie. Z czego możecie zrezygnować? Wiele rodzin żyje bez prasowania, codziennych dwudaniowych obiadów świeżo serwowanych, a nawet z bałaganem, który przy dzieciach bywa stanem permanentnym. Zróbcie swoją listę. Może to czas, aby poprosić kogoś o pomoc np. w sprzątaniu? Albo moment, aby od czasu do czasu zjeść gdzieś na mieście?

Idealnie jest kiedy od razu wszystko się układa, a naczynia same się zmywają, ale nie zawsze tak jest. Zmiana układu w rodzinie wymaga czasu i cierpliwości.

4. Czy masz w szafie takie ciuchy, w których czujesz się ładna i zadbana?

Otwórz swoją szafę, wyciągnij wszystko i zrób sobie sesję oglądania jej zawartości. Sprawdź co pasuje, a w czym już nie czujesz się dobrze. Spróbuj zrobić kilka zestawów na początek. A jeśli czujesz, że mało tego, to pomyśl o zakupach. To będzie Twoja inwestycja w siebie.

Jestem przekonana, że w tym miejscu wiele mam może pomyśleć, tyle na głowie, a ja mam jeszcze myśleć o zakupach… Tak! Dziecko już zadbane 😉 dom także, pora na Ciebie. Możesz też od tego zacząć, ale nie możesz zupełnie pominąć!

5. Czy omówiłaś plan powrotu i scenariusz awaryjny z pracodawcą?

To bardzo ważne zagadnienie. Nie bój się porozmawiać z pracodawcą czy działem HR w firmie (zarówno, do której rekrutujesz, jak i tej, do której wracasz) i zaplanować powrót do pracy. Nie musisz rzucać się na przysłowiową „głęboką wodę”. Porozmawiaj o nowej dla siebie sytuacji. O tym, że chciałabyś rozważyć elastyczne godziny pracy, a może też możliwość telepracy w razie „awarii”, a może po prostu ustalić plan, jak zareagować, kiedy rano okaże się, np. że dziecko jest chore. Jakaś awaria na pewno nastąpi – pytanie jak Ty możesz przygotować do tego swojego pracodawcę i współpracowników.

To tylko wybrane zagadnienia, jakie omawiamy w trakcie naszego kursu on-line dla mam, które wracają do pracy, do którego serdecznie Cię zapraszam. Ale jeśli miałabyś zapamiętać jedną jedyną myśl z całego tekstu, to niech będzie to:

Pamiętaj, że Twój powrót do pracy to zadanie dla całej rodziny.

Powodzenia!

Zdjęcie: 123.rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail