Czego szukasz

7 organizacyjnych trików dla pracującej mamy

Być pracującą mamą to jakby mieć trzy pełne etaty, bez porządnej przerwy na lunch. Musisz być wszędzie, najlepiej jednocześnie i zawsze w pełnej gotowości. Pomimo że pracujemy zawodowo, obowiązki związane z domem i z dziećmi są, były i będą. Możemy na nie narzekać i się nad nimi rozczulać. Możemy też wziąć sprawy w swoje ręce i poszukać sposobów, które ułatwią nam życie.

Gosia Hajnysz - zorganizowana mama

Znam sprawę od podszewki. I wiem, że gdyby nie Ty i ja, aż strach pomyśleć, co poczęłyby nasze rodziny. Z jednej strony niezaprzeczalnie jesteśmy wszechogarniającymi istotami i chwała nam za to. Ale z drugiej –każda z nas wie, że wcale nie jest to proste zadanie.

Przygotowałam dla Ciebie listę niezawodnych tricków, które na przestrzeni ostatnich lat pomagały mi nad wszystkim zapanować, pozwalały mi spędzać więcej czasu z rodziną i mniej zaprzątać sobie i wszystkim głowę.

1. Nie bój się łatki dziwaka – planuj posiłki

Przestrzeganie tej zasady stanowi jeden z fundamentów do spokojniejszego życia każdej mamy. Rodzina jeść musi. I o ile Twoja druga połówka nie przejęła obowiązku gotowania lub nie jesteś miłośniczką pichcenia i nie przeszkadza Ci stanie w kuchni, to jakoś te posiłki organizować trzeba.

Do wyboru mamy dwie opcje:

Możemy podążać za codziennymi zachciankami i jadać to, na co aktualnie mamy ochotę. Przy okazji będziemy tracić czas na codzienne zakupy, myślenie o przepisach, szperanie w Internecie itp.

Możemy także planować posiłki na cały tydzień. Tym samym raz obmyślamy plan, raz wybieramy się do sklepu i raz zaprzątamy sobie tym głowę.

Z początku planowanie posiłków na cały tydzień przerażało mnie i całą moją rodzinę. Gdy pytałam męża w sobotę, co chciałby jeść na obiad w kolejny piątek, patrzył na mnie, jakbym postradała zmysły.

Ja natomiast czułam się jak fanatyczka planowania, która wpadła we własne sidła. Ale z czasem wszyscy przywykliśmy i obecnie nie stanowi to dla nas większego problemu.

Może to wszystko brzmi nieco dziwacznie i może się wydawać, że taki system odbiera nam przyjemność jaka płynie z jedzenia. Jednak trzeba pamiętać, że w życiu zawsze coś dzieje się kosztem czegoś.

Mam wybór albo zrobić jadłospis i gotować to, co jest w grafiku, a co za tym idzie – mieć więcej czasu na wszystko i dla wszystkich, albo codziennie zastanawiać się, co dziś na obiad.

Tym samym tracę cenny czas po pracy, który dla mnie i mojej rodziny jest na wagę złota. Wszytko zależy od Waszego podejścia i wyboru tego, co dla Was najważniejsze.

2. Nie szwendaj się po sklepach – zakupy rób raz w tygodniu

Jeżeli zdecydujecie się planować posiłki, nie ma nic, co bardziej ułatwia życie jak robienie zakupów raz w tygodniu. Połączenie tych dwóch zasad było dla mnie kamieniem milowym w domowej organizacji. Dziś najpierw planuję posiłki na cały tydzień, a następnie robię odpowiednie zakupy. Dzięki temu:

  • wydaję mniej, bo kupując raz w tygodniu, nie chadzam spontanicznie do sklepów 😉
  • oszczędzam czas, bo każda wizyta w supermarkecie trwa minimum pół godziny,
  • zachowuję energię, bo zamiast krzątać się między sklepowymi półkami, mogę zrobić coś pożyteczniejszego dla siebie i swoich bliskich.

Jeśli chciałabyś zacząć, pamiętaj, że najważniejszy jest plan jedzeniowy na tydzień i orientacyjne ilości.

Przy pierwszych kilku razach możesz doświadczyć sytuacji, w których popsują Ci się jakieś produkty lub czegoś Ci zabraknie i trzeba będzie jeszcze dokupić. To zupełnie normalne.

Dopracowanie takiego systemu wymaga czasu. Nic nie dzieje się od razu. Ważne jest, żeby się nie zniechęcać i szukać własnego optymalnego sposobu.

3. Wieczorem myśl o jutrze – czyli bądź gotowa na kolejny dzień

Gdy będziemy mieć pod kontrolą posiłki i zapasy w lodówce, przyszedł czas na kolejny trick, który zapewni spokój ducha od samego rana.

Czy przeżyłaś kiedyś poranek, podczas którego:

  • wszyscy latacie po domu jak kot z pęcherzem,
  • dzieci nie mogą znaleźć skarpetek i, o zgrozo, koszulki z Elsą czy ze Spidermanem,
  • w pośpiechu prasowałaś swoją koszulę, jednocześnie szykując śniadanie?

Takie sytuacje zdarzały się u nas na co dzień. Wszyscy od rana byliśmy poddenerwowani, a w domu panowała napięta atmosfera. Brakowało tylko zapalnika w postaci niespakowanego plecaka czy braku czystych spodni, aby rozpętała się prawdziwa burza.

Postanowiliśmy to zmienić. Okazało się, że cały sukces spokojnego poranka tkwił w wieczornym szykowaniu się na kolejny dzień.

Im mniej rzeczy na liście o poranku, tym większa szansa, że każdy wyjdzie z domu z uśmiechem na twarzy i dotrze tam, gdzie trzeba, o czasie.

Aby rano lista była krótsza, trzeba się za nią zabrać już wieczorem. Pomyśl o tym, co możecie przygotować z wyprzedzeniem. Mogą to być ubrania, zeszyty do szkoły, torba do pracy, produkty na śniadanie. Cokolwiek, co jest newralgiczne o poranku.

U nas wieczorem szykujemy ubrania, plecak Ignasia, ubrania na zmianę dla Julii do żłobka, a czasem nawet kroimy owoce do owsianki, żeby szybciej rano przygotować śniadanie.

Wieczorne szykowanie zajmuje nam raptem 15–20 minut, a efekt, jaki odczuwamy następnego dnia, jest po prostu nie do opisania 😉

4. Bądź menadżerem w swoim domu – deleguj obowiązki

Chcesz być dobrze zorganizowana – deleguj. Powiedz innym, co mają zrobić i będziesz mieć wiele problemów z głowy 😉

Ale tak na poważnie. Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że skoro czytasz ten artykuł, to pewnie większość domowych spraw ciąży właśnie na Tobie.

I tak samo jest u mnie, pomimo że mój mąż bardzo czynnie uczestniczy w obowiązkach, to i tak ja muszę mu je zorganizować. Zapewne wiesz, o czym mówię 😉

Po pierwsze, jeśli chcesz, żeby mąż i dzieci bardziej się zaangażowały, musisz im o tym powiedzieć i wskazać palcem. Inaczej nie masz co liczyć, że ktoś sam na to wpadnie.

Po drugie, nie proś ich o pomoc, tylko porozmawiajcie o współpracy w rodzinie. Wtedy przekaz nabierze większego znaczenia dla wszystkich i jest spora szansa, że zaangażowanie domowników wzrośnie.

Ustalcie wspólnie, jakie konkretnie obowiązki należą do Ciebie, a jakie do męża i dzieci. Transparentność i klarowny przekaz stanowią klucz do sukcesu. Pamiętaj, jesteście rodziną i musicie dbać razem, aby dobrze funkcjonowała.

Do standardowych obowiązków mojego męża należy np. szykowanie śniadań, wynoszenie śmieci, ładowanie zmywarki.

Ja zajmuję się ogólnym porządkiem w domu, obiadokolacjami i zakupami. Dzieci dbają o własną przestrzeń, a także uczestniczą w szykowaniu posiłków i nakrywaniu do stołu.

Każdy zna swój zakres zadań i się z niego „w miarę” wywiązuje. A mnie niesamowicie ułatwia to życie.

5. Zrobione? Odhacz, czyli twórz checklisty dla każdego

Czasem zastanawiam się, co poczęłaby moja rodzina, gdyby nie ja i wszechobecne checklisty. Znajdziesz je w każdym zakątku naszego domu. Występują w różnych miejscach pod różnymi postaciami. Najwięcej z nich dotyczy dzieci 😉 Z niektórych z nich korzystają same, inne służą nam jako „przypominajki”.

Ignaś ma np. codzienną checklistę w postaci kart Rutynek sprawdzającą, czy wykonał wszystkie poranne, popołudniowe i wieczorne obowiązki. Tym sposobem „w miarę” samodzielnie zabiera się za ubieranie, sprzątanie pokoju czy ścielenie łóżka.

Na jego szafie w pokoju wisi spis rzeczy potrzebnych na basen. A na drzwiach wyjściowych spis wszystkiego, co powinno przed wyjściem znaleźć się w plecaku.

Dla nas, rodziców, przygotowałam np. listy z lekarstwami lub listy wyjazdowe z rzeczami niezbędnymi przy każdej podróży.

Checklisty pozwalają nam szybko i bez większego wysiłku sprawdzić, czy wszystko, co potrzebne, jest zrobione lub zabrane.

Nie musimy się za każdym razem głowić nad tym, co jeszcze, dopytywać dzieci setki razy, czy zrobiły to czy tamto lub wydzwaniać do siebie w sprawie wieczornych witamin. Po prostu sprawdzamy to, co wcześniej spisaliśmy. Et voilá, zaoszczędziliśmy czas i energię (mamy – w szczególności) 🙂

6. Nie trać czasu na sprzątanie, czyli rób to szybko i z głową

Sprzątanie często spędzało mi sen z powiek, kiedy na świecie pojawiły się moje dzieci. Lubię porządek, ale jego utrzymanie przy dwójce szkrabów to niekiedy syzyfowa praca. Wkładasz w to mnóstwo wysiłku, a za chwile i tak nie widać efektów. Wiesz, o czym mówię, prawda?

Przyjęłam więc trzy bardzo ważne zasady:

  1. Odpuściłam i już nie przejmuję się tak bardzo. To dla mnie dość duże osiągnięcie, bo kiedyś potrafiłam podnosić każdy paproch z podłogi. Dziś po prostu zamykam oczy, przechodzę obok niego obojętnie i każę mu czekać na swoja kolej 😉
  2. Nie sprzątam wszystkiego jednego dnia, tylko każdego dnia po trochu. System sprzątania jednego pomieszczenia dziennie sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Zajmuje mi to mniej więcej 20–30 minut. Włączam muzykę i łączę to z tanecznym minitreningiem. Nie zdążę się zmęczyć i zniechęcić, a coś z listy jest już odhaczone.
  3. Nie lubię budzić się w bałaganie, dlatego wieczorem poświęcam razem z mężem ok 15 min na ogólne uprzątniecie domu. Sprzątamy po kolacji, roznosimy porozrzucane rzeczy po pokojach i rozwieszamy pranie.

Przy punkcie 2 i 3 ważne jest, żeby pilnować czasu. Wiesz, jak to jest – zawsze jest coś jeszcze do zrobienia i łatwo jest przekroczyć założony czas.

Możesz nastawić sobie budzik lub puszczać kilka utworów, w trakcie których powinnaś skończyć sprzątanie. Pamiętaj, są ważniejsze sprawy w życiu pracującej mamy niż lśniący dom. Czasem lepiej się wyspać lub po prostu poczytać książkę.

7. Oczyszczaj umysł – planuj i spisuj

Każda mama na co dzień ogarnia milion spraw związanych z dziećmi i z domem. Gdy dodamy do tego jeszcze obowiązki zawodowe, to w głowie może nam się nieźle zagotować.

Dlatego tak ważne jest, aby wyrzucać z nich wszystko, co tylko możliwe. Zapisywać na kartce, w planerze, kalendarzu czy aplikacji. Nie ma większego znaczenia, gdzie, ważne, żeby spisać, zapomnieć i wrócić do notatek, kiedy jest na to odpowiedni czas.

Jeśli przypomni Ci się wieczorem jakaś sprawa do załatwienia w pracy – zanotuj ją na kartce i wróć do niej następnego dnia, jak będziesz w biurze. Jeśli w pracy przypomni Ci się, że nie masz w lodówce mleka – wrzuć to na listę zakupów i wyjmuj ją, jak będziesz w sklepie.

Najgorsze, co możesz zrobić, to mielić w głowie wszystkie najdrobniejsze zadania i cały czas wracać do nich myślami. Tym sposobem utrudniasz sobie skupienie się na danej chwili i na danym zadaniu. Jesteś bardziej rozproszona i tracisz niepotrzebnie energię.

Dodatkowo, dopóki nie spiszesz, nie zobaczysz, ile rzeczywiście jest do zrobienia. Trzymanie wszystkiego w głowie sprawia, że czasem nawet najdrobniejsze sprawy nabierają wielkiej rangi i przytłaczają.

Ja obecnie nie ruszam się z domu bez planera i aplikacji do zadań, a cała moja kuchnia poobklejana jest kalendarzami i tablicami do notowania;). Może nie jest to najładniejsza dekoracja domu, ale gwarantuje spokojną głowę 🙂

Gdy wracałam do pracy po urodzeniu pierwszego dziecka, byłam pełna nadziei, że połączenie kariery zawodowej i macierzyństwa to nic wielkiego. Już pierwsze miesiące dały mi do zrozumienia, że grubo się myliłam.

Moje dni od świtu do nocy wypełnione były zadaniami, a ja miałam poczucie, że wciąż robię za mało. Nie chciałam, żeby moje życie kręciło się jedynie wokół codziennych obowiązków. Wiedziałam też, że przed nimi nie ucieknę. Sfrustrowana całą tą sytuacją, zaczęłam szukać sposobów, które pomogą mi w codziennej organizacji, odciążą i pozwolą cieszyć się czasem wolnym z rodziną. Może chcesz poznać ich więcej?

A czy Ty masz jakieś sposoby, które na co dzień ułatwiają Ci życie?

Zdjęcie: archiwum autorki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Autorka kart Rutynek. Pomaga zabieganym mamom ułatwić sobie życie. Zapanować nad codziennym chaosem i nadmiarem piętrzących się obowiązków. Tworzy UŁATWIACZE CODZIENNOŚCI, które usprawniają domowo-rodzinną organizację i sprawiają, że wszystko staje się choć trochę łatwiejsze. (Blog - www.latwiejszezyciemam.pl, Rutynek)
Podyskutuj

Prawidłowy rozwój dziecka – na co zwracać uwagę?

Okres niemowlęcy, czyli pierwsze 12 miesięcy życia dziecka to czas, w którym maluch rozwija się najszybciej, zarówno fizycznie, jak i psychicznie i umysłowo. W organizmie małego człowieka zachodzą wtedy niezwykle intensywne zmiany. Początki życia niemowlaka polegają na przesypianiu większości doby. Jak powinny wyglądać kolejne tygodnie życia malucha? Czy Twoje dziecko rozwija się prawidłowo? Czytaj dalej, a dowiesz się jakie zachowania są normalne, a jakie powinny wzbudzić Twój niepokój.
Rozwój dziecka - czym są siatki centylowe?

Prawidłowy rozwój fizyczny dziecka – siatki centylowe

Każda świeżo upieczona mama chce, żeby jej dziecko było zdrowe i rozwijało się prawidłowo. Do oceny rozwoju fizycznego malucha służą siatki centylowe. Z ich pomocą możesz określić czy wzrost i waga niemowlaka są proporcjonalne do jego wieku.

Dla wielu osób są one jednak dość skomplikowane. Jeśli i Ty nie potrafisz uzyskać z nich interesujących Cię informacji, nie martw się. W Internecie znajdziesz siatki centylowe – kalkulator. Wpisujesz w odpowiednią rubrykę datę urodzenia dziecka, jego wzrost, wagę oraz płeć, a kalkulator automatycznie wyliczy, czy Twoje dziecko rozwija się prawidłowo.

Rozwój ruchowy niemowlaka

To właśnie na nim najbardziej skupia się większość młodych rodziców. Jest on bowiem najłatwiejszy do zaobserwowania. Musisz jednak pamiętać, że rozwój ruchowy malucha przebiega indywidualnie. To, że kilka tygodni młodsze dziecko koleżanki zaczyna raczkować, a Twój maluch jeszcze nie, wcale nie oznacza, że Twoje dziecko nie rozwija się prawidłowo. Harmonogram prawidłowego rozwoju dziecka posiada bardzo szeroki zakres norm i wygląda tak:

  • w 2.– 3. miesiącu życia niemowlak, leżąc na brzuszku, unosi głowę i potrafi ją utrzymać w pozycji pionowej;
  • w 5. – 6. miesiącu siada i zaczyna raczkować;
  • około 9. – 10. miesiąca życia niemowlak stara się utrzymać pozycję pionową, a podtrzymywany stoi;
  • pod koniec 12. miesiąca próbuje stawiać swoje pierwsze samodzielne kroki.

Niepokojące sygnały w rozwoju dziecka

Wszystkie swoje wątpliwości dotyczące rozwoju malucha najlepiej skonsultuj z lekarzem pediatrą. Lekarz prawidłowo określi rozwój malucha. Dlatego bardzo ważne są regularne wizyty w jego gabinecie w trakcie pierwszych dwóch lat życia dziecka. Zgłoś się do niego również wtedy, gdy zauważysz jeden z poniższych symptomów. Wzbudzić Twój niepokój powinno:

  • częste i silne odginanie się malucha do tyłu,
  • mocno zaciśnięte piąstki w trakcie snu,
  • zbyt duża wiotkość lub zbyt mocna sztywność dziecka,
  • prostowanie i usztywnianie nóżek,
  • niesymetryczna pozycja oraz asymetria napięcia mięśni,
  • brak komunikacji z otoczeniem do ukończenia 12. miesiąca życia,
  • brak reakcji na zmiany wyrazu twarzy rodziców,
  • utrata wcześniej wyuczonych umiejętności.

Nie tylko siatki centylowe świadczą o prawidłowym rozwoju

W pierwszym roku życia dziecka intensywnie rozwija się cały jego organizm. Maluch nie tylko szybko rośnie, ale też poprawia się jego słuch oraz wzrok. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na te i inne tematy związane z rozwojem dzieci, zajrzyj na Dzidziusiowo.pl. To portal dla świeżo upieczonych rodziców, na którym znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.

Materiał powstał we współpracy z partnerem partalu.

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński? ZUS planuje kolejne zmiany i ograniczenia

Zapowiadane są kolejne zmiany w wypłacaniu zasiłków z ZUS-u. Wymierzone są znów wprost w rodzinę, a także w przewlekle chorych. Zmiany niosą za sobą większe trudności w przejściu na zwolnienie lekarskie. Czy młode mamy stracą możliwość wyboru wysokości wypłacanego macierzyńskiego? Sprawdź!
ZUS chce wprowadzić zmiany, które uderzą w młode mamy

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński?

Kilka tygodni temu wiceminister rodziny Stanisław Szwed zwrócił uwagę, na rosnące w ostatnich latach sumy przeznaczane na wypłaty zasiłku chorobowego przez ZUS. Uważa, że te dane przedstawiają ogromny problem, a w systemie należy dokonać modyfikacji.

Zmiany w zasiłkach

W pierwszym pakiecie zmian, który już jest gotowy, planowane jest wliczenie wszystkich zwolnień lekarskich do jednego okresu zasiłkowego. Możliwe więc będzie pobieranie zasiłku chorobowego przez 182 dni w roku. Następnie musi nastąpić przerwa trwająca przynajmniej 60 dni. Po niej pracownikowi znowu będzie przysługiwało płatne L4.

Co z zasiłkiem macierzyńskim?

Aktualnie nie ma okresu wyczekiwania w odniesieniu do urlopu macierzyńskiego. Jednak ZUS chce to zmienić. Na razie nie wiadomo czy okres wyczekiwania wynosiłby również 30 dni. Jeśli jednak młoda mama nie miałaby wymaganego okresu pracy do momentu upłynięcia okresu wyczekiwania, dostawałaby 1000 złotych. Takie świadczenie rodzicielskie obecnie przysługuje niepracującym rodzicom. Natomiast po upływie tego czasu nabywałaby prawo do zasiłku. Dotyczyłoby to również zasiłku opiekuńczego.

Przeczytaj także: Ograniczenia w wypłacie macierzyńskiego. Nowy pomysł ZUS

Młode mamy stracą wybór?

W tym momencie młoda mama może wybrać, czy chce otrzymywać przez cały rok 80 procent wynagrodzenia w trakcie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, czy 100 procent przez pierwsze pół roku i 60 procent w drugiej połowie. Natomiast zgodnie z nowym planem, kobiety przez pierwsze pół roku dostawałyby 100 procent pensji. Natomiast przez kolejne pół – 80 procent. Według ZUS-u to usprawni wyliczanie zasiłku.

Co jeszcze się zmieni?

Prawo do zasiłku chorobowego dla osób zwolnionych z pracy. Po zmianie przysługiwałoby jedynie przez 30, a nie jak dotąd 182 dni. ZUS wyjaśnia, że ten zasiłek ma wyrównać utracone wynagrodzenia za czas choroby i ochrona ubezpieczeniowa powinna trwać tyle co w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego, czyli 30 dni.

Przeczytaj także: Ojcowie mają być chronieni przed zwolnieniem

Czy rząd zgodzi się na taką reformę? Na razie nie wiemy. Jednak już słychać głosy, że te zmiany nie będą zachęcać do posiadania dzieci. Wydają się być to założenia odwrotne do planów resortu rodziny. Całkiem niedawno prezentowano przecież projekty, jak choćby Strategia Demograficzna 2040, które miałyby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodziny.

Głównym celem proponowanych zmian jest uproszczenie zasad prawa do zasiłków i ich obliczania, a także odciążenie pracodawców,

– To ogólne propozycje, które są konsultowane z przedsiębiorcami. Nie jest jeszcze przesądzone czy wszystkie proponowane rozwiązania wejdą w życie. Najpierw chcemy poznać zdanie osób prowadzących firmy, których de facto będą obejmowały ewentualne zmiany. W tym czasie może się jeszcze wiele wydarzyć. Niewykluczone, że z niektórych propozycji trzeba będzie zrezygnować albo niektóre dodać – wyjaśnia Paweł Żebrowski rzecznik ZUS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Źródło: fakt.pl

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Świeżo upieczona żona, absolwentka szkoły artystycznej, posiadająca wrażliwe i wnikliwe spojrzenie, dbająca o detale, ceniąca kreatywne podejście. W wolnych chwilach poświęca się fotografii, celebruje picie kawy, zachwyca się pięknem otaczającego świata.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie