Czego szukasz

7 organizacyjnych trików dla pracującej mamy

Być pracującą mamą to jakby mieć trzy pełne etaty, bez porządnej przerwy na lunch. Musisz być wszędzie, najlepiej jednocześnie i zawsze w pełnej gotowości. Pomimo że pracujemy zawodowo, obowiązki związane z domem i z dziećmi są, były i będą. Możemy na nie narzekać i się nad nimi rozczulać. Możemy też wziąć sprawy w swoje ręce i poszukać sposobów, które ułatwią nam życie. Poznaj organizacyjne triki dla pracującej mamy!

organizacyjne triki dla pracującej mamy - podpowiadamy

Znam sprawę od podszewki. I wiem, że gdyby nie Ty i ja, aż strach pomyśleć, co poczęłyby nasze rodziny. Z jednej strony niezaprzeczalnie jesteśmy wszechogarniającymi istotami i chwała nam za to. Ale z drugiej –każda z nas wie, że wcale nie jest to proste zadanie.

Przygotowałam dla Ciebie listę organizacyjnych tricków, które są niezawodne i na przestrzeni ostatnich lat pomagały mi nad wszystkim zapanować, pozwalały mi spędzać więcej czasu z rodziną i mniej zaprzątać sobie i wszystkim głowę.

1. Nie bój się łatki dziwaka – planuj posiłki

Przestrzeganie tej zasady stanowi jeden z fundamentów do spokojniejszego życia każdej mamy. Rodzina jeść musi. I o ile Twoja druga połówka nie przejęła obowiązku gotowania lub nie jesteś miłośniczką pichcenia i nie przeszkadza Ci stanie w kuchni, to jakoś te posiłki organizować trzeba.

Do wyboru mamy dwie opcje:

Możemy podążać za codziennymi zachciankami i jadać to, na co aktualnie mamy ochotę. Przy okazji będziemy tracić czas na codzienne zakupy, myślenie o przepisach, szperanie w Internecie itp. Możemy także planować posiłki na cały tydzień. Tym samym raz obmyślamy plan, raz wybieramy się do sklepu i raz zaprzątamy sobie tym głowę.

Z początku planowanie posiłków na cały tydzień przerażało mnie i całą moją rodzinę. Gdy pytałam męża w sobotę, co chciałby jeść na obiad w kolejny piątek, patrzył na mnie, jakbym postradała zmysły. Ja natomiast czułam się jak fanatyczka planowania, która wpadła we własne sidła. Ale z czasem wszyscy przywykliśmy i obecnie nie stanowi to dla nas większego problemu.

Może to wszystko brzmi nieco dziwacznie i może się wydawać, że taki system odbiera nam przyjemność jaka płynie z jedzenia. Jednak trzeba pamiętać, że w życiu zawsze coś dzieje się kosztem czegoś. Mam wybór albo zrobić jadłospis i gotować to, co jest w grafiku, a co za tym idzie – mieć więcej czasu na wszystko i dla wszystkich, albo codziennie zastanawiać się, co dziś na obiad.

Tym samym tracę cenny czas po pracy, który dla mnie i mojej rodziny jest na wagę złota. Wszystko zależy od Waszego podejścia i wyboru tego, co dla Was najważniejsze.

2. Nie szwendaj się po sklepach – zakupy rób raz w tygodniu

Jeżeli zdecydujecie się planować posiłki, nie ma nic, co bardziej ułatwia życie jak robienie zakupów raz w tygodniu. Połączenie tych dwóch zasad było dla mnie kamieniem milowym w domowej organizacji. Dziś najpierw planuję posiłki na cały tydzień, a następnie robię odpowiednie zakupy. Dzięki temu:

  • wydaję mniej, bo kupując raz w tygodniu, nie chadzam spontanicznie do sklepów 😉
  • oszczędzam czas, bo każda wizyta w supermarkecie trwa minimum pół godziny,
  • zachowuję energię, bo zamiast krzątać się między sklepowymi półkami, mogę zrobić coś pożyteczniejszego dla siebie i swoich bliskich.

Jeśli chciałabyś zacząć, pamiętaj, że najważniejszy jest plan jedzeniowy na tydzień i orientacyjne ilości.

Przy pierwszych kilku razach możesz doświadczyć sytuacji, w których popsują Ci się jakieś produkty lub czegoś Ci zabraknie i trzeba będzie jeszcze dokupić. To zupełnie normalne. Dopracowanie takiego systemu wymaga czasu. Nic nie dzieje się od razu. Ważne jest, żeby się nie zniechęcać i szukać własnego optymalnego sposobu.

Przeczytaj także: 12 rzeczy, które powinna dla siebie zrobić każda mama

3. Wieczorem myśl o jutrze – czyli bądź gotowa na kolejny dzień

Gdy będziemy mieć pod kontrolą posiłki i zapasy w lodówce, przyszedł czas na kolejny trick, który zapewni spokój ducha od samego rana.

Czy przeżyłaś kiedyś poranek, podczas którego:

  • wszyscy latacie po domu jak kot z pęcherzem,
  • dzieci nie mogą znaleźć skarpetek i, o zgrozo, koszulki z Elsą czy ze Spidermanem,
  • w pośpiechu prasowałaś swoją koszulę, jednocześnie szykując śniadanie?

Takie sytuacje zdarzały się u nas na co dzień. Wszyscy od rana byliśmy poddenerwowani, a w domu panowała napięta atmosfera. Brakowało tylko zapalnika w postaci niespakowanego plecaka czy braku czystych spodni, aby rozpętała się prawdziwa burza.

Postanowiliśmy to zmienić. Okazało się, że cały sukces spokojnego poranka tkwił w wieczornym szykowaniu się na kolejny dzień. Im mniej rzeczy na liście o poranku, tym większa szansa, że każdy wyjdzie z domu z uśmiechem na twarzy i dotrze tam, gdzie trzeba, o czasie.

Aby rano lista była krótsza, trzeba się za nią zabrać już wieczorem. Pomyśl o tym, co możecie przygotować z wyprzedzeniem. Mogą to być ubrania, zeszyty do szkoły, torba do pracy, produkty na śniadanie. Cokolwiek, co jest newralgiczne o poranku.

U nas wieczorem szykujemy ubrania, plecak Ignasia, ubrania na zmianę dla Julii do żłobka, a czasem nawet kroimy owoce do owsianki, żeby szybciej rano przygotować śniadanie. Wieczorne szykowanie zajmuje nam raptem 15–20 minut, a efekt, jaki odczuwamy następnego dnia, jest po prostu nie do opisania 😉

4. Bądź menadżerem w swoim domu – deleguj obowiązki

Chcesz być dobrze zorganizowana – deleguj. Powiedz innym, co mają zrobić i będziesz mieć wiele problemów z głowy 😉

Ale tak na poważnie. Nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że skoro czytasz ten artykuł, to pewnie większość domowych spraw ciąży właśnie na Tobie. I tak samo jest u mnie, pomimo że mój mąż bardzo czynnie uczestniczy w obowiązkach, to i tak ja muszę mu je zorganizować. Zapewne wiesz, o czym mówię. 😉

Po pierwsze, jeśli chcesz, żeby mąż i dzieci bardziej się zaangażowały, musisz im o tym powiedzieć i wskazać palcem. Inaczej nie masz co liczyć, że ktoś sam na to wpadnie. Po drugie, nie proś ich o pomoc, tylko porozmawiajcie o współpracy w rodzinie. Wtedy przekaz nabierze większego znaczenia dla wszystkich i jest spora szansa, że zaangażowanie domowników wzrośnie.

Ustalcie wspólnie, jakie konkretnie obowiązki należą do Ciebie, a jakie do męża i dzieci. Transparentność i klarowny przekaz stanowią klucz do sukcesu. Pamiętaj, jesteście rodziną i musicie dbać razem, aby dobrze funkcjonowała. Do standardowych obowiązków mojego męża należy np. szykowanie śniadań, wynoszenie śmieci, ładowanie zmywarki.

Ja zajmuję się ogólnym porządkiem w domu, obiadokolacjami i zakupami. Dzieci dbają o własną przestrzeń, a także uczestniczą w szykowaniu posiłków i nakrywaniu do stołu. Każdy zna swój zakres zadań i się z niego „w miarę” wywiązuje. A mnie niesamowicie ułatwia to życie.

Przeczytaj także: Jesteś pracującą mamą – czego nie chciałabyś usłyszeć?

5. Zrobione? Odhacz, czyli twórz checklisty dla każdego

Czasem zastanawiam się, co poczęłaby moja rodzina, gdyby nie ja i wszechobecne checklisty. Znajdziesz je w każdym zakątku naszego domu. Występują w różnych miejscach pod różnymi postaciami. Najwięcej z nich dotyczy dzieci. 😉 Z niektórych z nich korzystają same, inne służą nam jako „przypominajki”.

Ignaś ma np. codzienną checklistę w postaci kart Rutynek sprawdzającą, czy wykonał wszystkie poranne, popołudniowe i wieczorne obowiązki. Tym sposobem „w miarę” samodzielnie zabiera się za ubieranie, sprzątanie pokoju czy ścielenie łóżka.

Na jego szafie w pokoju wisi spis rzeczy potrzebnych na basen. A na drzwiach wyjściowych spis wszystkiego, co powinno przed wyjściem znaleźć się w plecaku.

Dla nas, rodziców, przygotowałam np. listy z lekarstwami lub listy wyjazdowe z rzeczami niezbędnymi przy każdej podróży. Checklisty pozwalają nam szybko i bez większego wysiłku sprawdzić, czy wszystko, co potrzebne, jest zrobione lub zabrane.

Nie musimy się za każdym razem głowić nad tym, co jeszcze, dopytywać dzieci setki razy, czy zrobiły to czy tamto lub wydzwaniać do siebie w sprawie wieczornych witamin. Po prostu sprawdzamy to, co wcześniej spisaliśmy. Et voilá, zaoszczędziliśmy czas i energię (mamy – w szczególności). 🙂

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

6. Nie trać czasu na sprzątanie, czyli rób to szybko i z głową

Sprzątanie często spędzało mi sen z powiek, kiedy na świecie pojawiły się moje dzieci. Lubię porządek, ale jego utrzymanie przy dwójce szkrabów to niekiedy syzyfowa praca. Wkładasz w to mnóstwo wysiłku, a za chwile i tak nie widać efektów. Wiesz, o czym mówię, prawda?

Przyjęłam więc trzy bardzo ważne zasady:

  1. Odpuściłam i już nie przejmuję się tak bardzo. To dla mnie dość duże osiągnięcie, bo kiedyś potrafiłam podnosić każdy paproch z podłogi. Dziś po prostu zamykam oczy, przechodzę obok niego obojętnie i każę mu czekać na swoja kolej. 😉
  2. Nie sprzątam wszystkiego jednego dnia, tylko każdego dnia po trochu. System sprzątania jednego pomieszczenia dziennie sprawdza się u mnie rewelacyjnie. Zajmuje mi to mniej więcej 20–30 minut. Włączam muzykę i łączę to z tanecznym minitreningiem. Nie zdążę się zmęczyć i zniechęcić, a coś z listy jest już odhaczone.
  3. Nie lubię budzić się w bałaganie, dlatego wieczorem poświęcam razem z mężem ok 15 min na ogólne uprzątniecie domu. Sprzątamy po kolacji, roznosimy porozrzucane rzeczy po pokojach i rozwieszamy pranie.

Przy punkcie 2 i 3 ważne jest, żeby pilnować czasu. Wiesz, jak to jest – zawsze jest coś jeszcze do zrobienia i łatwo jest przekroczyć założony czas. Możesz nastawić sobie budzik lub puszczać kilka utworów, w trakcie których powinnaś skończyć sprzątanie. Pamiętaj, są ważniejsze sprawy w życiu pracującej mamy niż lśniący dom. Czasem lepiej się wyspać lub po prostu poczytać książkę.

Przeczytaj także: Kryzys macierzyństwa – czy mama powinna pracować?

7. Oczyszczaj umysł – planuj i spisuj

Każda mama na co dzień ogarnia milion spraw związanych z dziećmi i z domem. Gdy dodamy do tego jeszcze obowiązki zawodowe, to w głowie może nam się nieźle zagotować.

Dlatego tak ważne jest, aby wyrzucać z nich wszystko, co tylko możliwe. Zapisywać na kartce, w planerze, kalendarzu czy aplikacji. Nie ma większego znaczenia, gdzie, ważne, żeby spisać, zapomnieć i wrócić do notatek, kiedy jest na to odpowiedni czas.

Jeśli przypomni Ci się wieczorem jakaś sprawa do załatwienia w pracy – zanotuj ją na kartce i wróć do niej następnego dnia, jak będziesz w biurze. Jeśli w pracy przypomni Ci się, że nie masz w lodówce mleka – wrzuć to na listę zakupów i wyjmuj ją, jak będziesz w sklepie.

Najgorsze, co możesz zrobić, to mielić w głowie wszystkie najdrobniejsze zadania i cały czas wracać do nich myślami. Tym sposobem utrudniasz sobie skupienie się na danej chwili i na danym zadaniu. Jesteś bardziej rozproszona i tracisz niepotrzebnie energię. Dodatkowo, dopóki nie spiszesz, nie zobaczysz, ile rzeczywiście jest do zrobienia. Trzymanie wszystkiego w głowie sprawia, że czasem nawet najdrobniejsze sprawy nabierają wielkiej rangi i przytłaczają.

Ja obecnie nie ruszam się z domu bez planera i aplikacji do zadań, a cała moja kuchnia poobklejana jest kalendarzami i tablicami do notowania. Może nie jest to najładniejsza dekoracja domu, ale gwarantuje spokojną głowę. 🙂

Gdy wracałam do pracy po urodzeniu pierwszego dziecka, byłam pełna nadziei, że połączenie kariery zawodowej i macierzyństwa to nic wielkiego. Już pierwsze miesiące dały mi do zrozumienia, że grubo się myliłam.

Moje dni od świtu do nocy wypełnione były zadaniami, a ja miałam poczucie, że wciąż robię za mało. Nie chciałam, żeby moje życie kręciło się jedynie wokół codziennych obowiązków. Wiedziałam też, że przed nimi nie ucieknę. Sfrustrowana całą tą sytuacją, zaczęłam szukać sposobów, które pomogą mi w codziennej organizacji, odciążą i pozwolą cieszyć się czasem wolnym z rodziną. Może chcesz poznać ich więcej?

A czy Ty masz jakieś sposoby, które na co dzień ułatwiają Ci życie?

Zdjęcie: archiwum autorki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Autorka kart Rutynek. Pomaga zabieganym mamom ułatwić sobie życie. Zapanować nad codziennym chaosem i nadmiarem piętrzących się obowiązków. Tworzy UŁATWIACZE CODZIENNOŚCI, które usprawniają domowo-rodzinną organizację i sprawiają, że wszystko staje się choć trochę łatwiejsze. (Blog - www.latwiejszezyciemam.pl, Rutynek)
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie