Czego szukasz

5 narzędzi, które pomogą Ci pogodzić obowiązki przedsiębiorcy i matki

Kiedy jesteś mamą i jednocześnie prowadzisz własny biznes szukasz rozwiązań, które ułatwią Ci funkcjonowanie w obu tych sferach. Wielokrotnie podpowiadałyśmy Ci jak radzić sobie z obowiązkami mamy. Wynajęcie niani, delegowanie zadań domowych, korzystanie z pomocy przyjaciół. Tym razem mamy dla Ciebie 5 podpowiedzi jak usprawnić działanie Twojej firmy.

  • Ewa Moskalik - Pieper - 21/12/2018

Niezależnie od tego jaki biznes prowadzisz, w dzisiejszych czasach będzie on nierozerwalnie związany z internetem. Dlatego warto poznać narzędzia on line, które nie tylko ułatwią Ci codzienne działania, ale również sprawią, że będą one bardziej wydajne.

1. Chmura faktur

Udogodnienie w postaci chmury jest już nam znane. To miejsce, gdzie możemy przechowywać nasze dane, zdjęcia, dokumenty, i do którego mamy dostęp z każdego miejsca i urządzenia z działającym internetem. Kiedy tylko chcemy i potrzebujemy.

Chmura może też być jednym ze sposobów na ułatwienie sobie codziennej pracy w firmie, bo możemy dzisiaj ją wykorzystywać do rozliczeń księgowych.

Coraz częściej decydujemy się na otrzymywanie faktur w formie elektronicznej. W naszym codziennym życiu korzystamy już z takich ułatwień, choćby z wyciągów bankowych, dowodów sprzedaży, czy szkolnego dziennika elektronicznego, więc korzystanie z takiego rozwiązania w firmie rozumie się “samo przez się”.

Jest na rynku obecnie dostępne bezpłatne narzędzie, które pozwala wystawiać, odbierać oraz magazynować faktury. Korzystać może z niego każdy, jest łatwe i czytelne w obsłudze. Daje nam możliwość kontrolowania wydatków na bieżąco.

Chmura faktur stworzona przez firmę Tax Care pozwala zapomnieć przedsiębiorcom o fakturze papierowej, której wystawienie (czasem wielokrotne) oraz magazynowanie jest czasochłonne, nieekonomiczne i nieekologiczne. Na co dzień firmy, małe i duże, borykają się z koniecznością przechowywania naprawdę dużej ilości dokumentów. A Chmura Faktur pozwala w prosty sposób przechowywać wszelkie dane księgowe wykorzystując zabezpieczenia bankowych systemów transakcyjnych.

Aktywacja konta w Chmurze faktur wymaga tylko kilku minut. Wystarczy podać adres e-mail, nadać hasło i potwierdzić otrzymanym linkiem aktywacyjnym. Chmura Faktur jest zintegrowana z państwowymi bazami podatników VAT i REGON. Zatem działanie jest bardzo proste. Wystarczy, że wpiszemy NIP odbiorcy dokumentu i uzyskujemy potrzebne dane. Dodatkowo, jeśli odbiorca również korzysta z tego rozwiązania, dostęp do faktury otrzymuje niemal natychmiast.

2. Outsourcing

Może dziś Twoja firma to jednoosobowa działalność, lecz z czasem jednak może się okazać, że rozwój biznesu niesie ze sobą zwiększającą się ilość obowiązków, które bez obaw możesz przekazać zewnętrznej firmie.

Tłumaczenie tej angielskiej nazwy outside-resource-using, czyli korzystanie ze źródeł zewnętrznych, daje jasno do zrozumienia, że mamy do czynienia z właśnie systemem usług zewnętrznych. W praktyce wygląda to tak, że firma specjalizująca się w jakiejś dziedzinie przejmuje na naszą prośbę część obowiązków. Oczywiście, wszystko odbywa się na podstawie zawartej wcześniej umowy. Uprzednio warto też sprawdzić jakość usług danej firmy i przygotować doskonałą umowę, która pozwoli nam mieć pewność, że nasze oczekiwania zostaną spełnione.

Zastanawiając się nad takim rozwiązaniem, powinniśmy przeanalizować z jakiego outsourcingu chcemy korzystać. Są dwa rodzaje: pełny i selektywny. Pierwszy dotyczy kompleksowej obsługi w danym obszarze, drugi pozwala zawęzić działania do interesujących nas konkretnych zadań.

Outsourcing ma swoje niewątpliwe zalety. Delegowanie niektórych, równie ważnych zadań na kogoś innego, pozwala nam skupić się na głównych celach i działaniach naszej firmy, które np. mają wpływ na jej dalszy rozwój.

Kolejną zaletą outsourcingu jest redukcja kosztów. Nie musimy zatrudniać dodatkowych osób, doszkalać się lub inwestować w nowe rozwiązania techniczne. Dlatego jeśli Twoja firma się rozwija i spada na Ciebie coraz więcej zadań, warto pokusić się o takie rozwiązanie.

3. System ERP

Planowanie zasobów przedsiębiorstwa (enterprise resource planning) może brzmi w tym momencie dla Ciebie zbyt poważnie, ale może właśnie czegoś takiego poszukujesz. Po co firmie oprogramowanie integrujące zachodzące w niej procesy? Otóż można w ten sposób mieć wszystko w jednym miejscu. To program dedykowany, więc odpowiadający konkretnym potrzebom użytkownika. A równocześnie pozwalający mieć stały wgląd we wszystko co ważne, przy samodzielnym prowadzeniu biznesu.

Za pośrednictwem przeglądarek internetowych można mieć dostęp do wszystkich kampanii, projektów, procesów sprzedażowych, finansów czy księgowości. Wszystkie dane można dowolnie wykorzystywać, grupować, filtrować i generować raporty.

Dodatkowym walorem systemu ERP jest możliwość korzystania z Chatu, który pozwala komunikować się ze współpracownikiem, czy pracownikiem, nawet takim, który pracuje zdalnie, w dowolnie wybranym momencie.

Narzędzia analityczne systemu ERP pozwalają też weryfikować, które nasze działania przynoszą najlepsze efekty, a które warto poprawić.

4. CRM

Jeśli nie czujesz, że system ERP jest dla Ciebie, to może inne podobne rozwiązanie będzie bardziej odpowiednie. Mniejsze firmy, zwłaszcza te o profilu usługowym, często korzystają z rozwiązania jakim jest CRM (customer relationship managment). Podobnie jak poprzedni system, ten również służy organizacji i automatyzacji wszelkich procesów zachodzących w przedsiębiorstwie. Jednak zasięg możliwości tego systemu jest trochę mniejszy, bo pozwala tylko zarządzać procesami marketingu, sprzedaży i obsługi klienta.

Oba te systemy uzupełniają się i w rzeczywistości jest tak, że prędzej czy później firma może potrzebować któregoś z nich.

5. Mailing

Może to być np. Freshmail. Email marketing zdobywa coraz większe powodzenie i jest najprostszym sposobem by dotrzeć do klienta z nowym produktem, czy szczegółami dotyczącymi nowej oferty. Za pomocą email marketingu możesz po prostu sprzedawać. Swoje usługi, ofertę, informacje o sobie, o organizowanych wydarzeniach, nadchodzących realizacjach.

Mailing jest jednorazową formą reklamy. Nie zależy nam w tym przypadku na budowaniu relacji z klientem, tak jak to się dzieje przy korzystaniu z newsletterów, ale na informowaniu i zachęcaniu, np. do zakupu.

Mailing to krótka, konkretna treść, duża grafika i przycisk “call to action”, który ma zachęcić czytającego do działania.

Niekiedy mailing bywa mylony ze spamem, ale na otrzymywanie mailingów trzeba wyrazić zgodę. A co za tym idzie, odbiorca ma również prawo do odmowy otrzymywania mailingów. Oczywiście najlepiej jest wcześniej sprawdzić różnych dostawców tej usługi i wybrać odpowiedniego dla nas.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu, firmą Tax Care.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Torebki od polskich projektantów – II edycja Przeglądu Damskich Torebek

Jaka powinna być idealna torebka? Ponadczasowa, nietuzinkowa, niepowtarzalna, na specjalną okazję i na dzień jak codzień? Trudno jest wybrać, pewnie coś o tym wiesz. Przecież potrzebna jest taka co pomieści wszystko i taka, do której niewiele włożysz, poza paroma istotnymi drobiazgami. A może jeszcze idealna na długi spacer, albo taka, której pozazdrości koleżanka. Takiej torebki nie znajdziesz w sieciówkach, ale w limitowanych kolekcjach polskich projektantów. Właśnie o nich dzisiaj Wam opowiemy.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 08/03/2019
torebki projektantów biorących udział w przeglądzie

Torebki od polskich projektantów

Na polskim rynku jest coraz więcej produktów spełniających wysokie oczekiwania kobiet. Chcąc się wyróżnić, nie ma co sięgać po najbardziej popularne marki. Lepiej poszukać młodych marek, które stawiają na jakość, unikalność, użyteczność i ponadczasowość. Torebka ma być nie tylko pięknym dodatkiem, ale ma również spełniać jakąś rolę. Zwłaszcza w życiu mamy, dla której torebka to skarbnica dóbr wszelkiego rodzaju.

Naszym rodzimym produktom niczego dzisiaj nie brakuje, dlatego warto zwrócić uwagę na torebki z polską metką. Na rynku jest coraz więcej marek, z których każda ma szansę znaleźć wiernego odbiorcę. W tym roku zaprosiłyśmy do naszej akcji 7 firm projektujących torebki. Zobaczcie kogo mamy przyjemność w tym roku gościć.

Zapraszamy Was na II odsłonę przeglądu torebek.

Huba

Anitę Bednarek, mamę dwójki dzieci, projektantkę i założycielkę marki Huba, miałyście okazję poznać w ubiegłym roku, przy okazji naszego pierwszego przeglądu torebek. Anita produkuje unikatowe torebki – nerki, do noszenia na biodrze lub jeśli ktoś woli przez ramię. W ostatnim roku Anita wprowadziła ekologiczne materiały: grubo tkaną bawełnę i coraz bardziej angażuje się w tworzenie świadomej mody. Kolejnym projektem Anity jest huba z washpapy.

Huby dostępne są w różnych kolorach. Będą pasować do każdego stroju. Zwłaszcza huby w stonowanych szarościach sprawdzą się zarówno przy eleganckiej kreacji, jak i do dżinsów.

Torebki Anity sprawdzą się w podróży, wycieczce rowerowej, czy pieszej wędrówce po górach. Będą idealne dla każdej mamy, bo nie zajmują rąk, nie ograniczają ruchów, a pozwalają na zabranie ze sobą najpotrzebniejszych rzeczy.

– Działamy rodzinnie od ponad ośmiu lat! Szyjemy saszetki przypominające kształtem leśne huby. Obecnie nasze huby wykonujemy przede wszystkim z grubo tkanej bawełny – stawiamy na ekologię i świadome wybory. Huba to prosty, a zarazem ciekawy wzór i trwałe, przyjazne dla środowiska materiały – HUBA to nasza elegancja kształtem z lasu – tak opisuje swoje produkty autorka.

IGUA handmade

IGUA ma już 3 lata. Marka Ewy Zachmyc gościła już w naszym ubiegłorocznym przeglądzie. Wtedy Ewa opowiadała jak zaczęła się jej przygoda z projektowaniem i tworzeniem torebek. W ciągu tego roku u Ewy wiele się działo. Właśnie szykuje nowe lokum na pracownię, w międzyczasie przez redakcję Głosu Wielkopolskiego została nominowana do tytułu Osobowość Roku 2018 w kategorii Biznes.

Projekty Ewy to unikatowe i niebanalne pomysły. Tu nie ma masowego szycia. Możesz trafić na model, którego nikt inny mieć nie będzie, bo nigdy nie wiadomo co powstanie ze skrawków materiałów, których Ewa używa do produkcji swoich pojemnych torebek, worko-plecaków, nerek i okrąglaków. Zatem jeśli zależy Ci na unikatowości, to trafisz pod dobry adres.

Zaletą IGUA jest również możliwość złożenia indywidualnego zamówienia, np. przeglądając profil marki na Instagramie można znaleźć zdjęcie wykonanego przez Ewę etui na laptopa, zrealizowanego na zamówienie klientki.

Ewa to osoba tworząca z pasją i zaangażowaniem, a jej produkty są tego odzwierciedleniem. Działa nieszablonowo i tym zjednuje sobie sympatię klientów. A autentyczność to dzisiaj największy atut.

LENNY LAMB

Firma Lenny Lamb już wielokrotnie u nas gościła. Marka, która miała „być tylko na chwilę”, w ubiegłym roku obchodziła swoje 10 – cio lecie. Lenny Lamb to dzisiaj duża, rodzinna firma, zatrudniająca ponad sto osób. Dotychczas opowiadałyśmy o produktach, z których ta marka jest najbardziej znana – czyli chustach do noszenia dzieci, które sami tkają i szyją. Jednak Lenny Lamb to nie tylko chusty do noszenia, to również inne piękne produkty.

Zaprosiłyśmy Lenny Lamb do naszego przeglądu ponieważ w swojej ofercie mają m. in. duże torebki, worki, nerki, czyli asortyment przydatny każdej mamie. Torba My World, reprezentująca produkty Lenny Lamb jest wykonana m.in. z tkaniny chustowej, z podszewką w środku, zapinana na suwak, z dodatkowymi wewnętrznymi kieszonkami, zaplanowanym praktycznie wnętrzem oraz miejscem na soczek dla dziecka lub Twój termokubek.

PROPS

Torby, nerki, worko-plecaki, kosmetyczki, czyli wszystkie akcesoria niezbędne w kobiecej szafie – to produkty wychodzące spod ręki Asi i zespołu, z którym Asia pracuje. Ten zespół tworzą mama Asi, mąż Asi i przyjaciele.

Jakiś czas też temu Asia napisała do nas list do redakcji, o tym jaką drogę przeszła do realizacji swoich marzeń i otwarcia własnej działalności, którym chciała zainspirować kobiety do działania. Asia po latach kryzysu postanowiła działać, założyła własną firmę i w pierwszej kolejności postawiła na wodoodporne worko-plecaki. Początki nie były łatwe, ale Asia wpadła na pomysł, żeby do każdego zamówienia dodawać ręcznie napisaną, spersonalizowaną kartkę. I tak razem z rodziną i przyjaciółmi Asia wprowadza na polski rynek nie tylko unikatowe produkty dla kobiet, ale również ideę.

– Za pomocą odręcznie wypisanych kartek z historią, dedykacją, marzeniem, spełniamy sny o sklepie idealnym. Zmieniamy świat – to u nas pewne! Za cel obraliśmy sobie nie tylko sprzedaż, ale i misje charytatywne. Dlatego na naszej stronie znajdziesz produkty, dzięki którym dochód ze sprzedaży wesprze wybrane Fundacje – przeczytasz na stronie Propos.

PRZYWARA STRZAŁKA

Monika Przywara-Strzałka zawodowo na rynku torebek działa już od 5 lat. Do wszystkiego doszła sama, zaczynając bez budżetu, idąc wytyczoną przez siebie drogą. Markę Moniki miałyśmy już przyjemność gościć w ubiegłym roku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Działając bardzo intuicyjnie Monika stworzyła rozpoznawalną i bardzo autentyczną markę. Charakteryzuje ją prostota, niemal minimalistyczny design i niewymuszona elegancja.

W przeciągu kilku ostatnich miesięcy sesja zdjęciowa torebek Moniki trafiła na okładkę magazynu o designie, a torby dostały nominację do nagrody Dobry Wzór, zdobyły tytuł Top Avanti oraz Doskonałość Mody Twojego Stylu.

W tym roku w naszym zestawieniu bierze udział wykonana ręcznie torebka Midi Zipp z grubej, naturalnej skóry w kolorze czarnym ze srebrnymi okuciami. Jest sztywna, odporna na działanie czasu, a odpowiednio pielęgnowana, może służyć lata. Jest to szlachetnie prosta torebka, zapinana na zamek, bez podszewki i bez wewnętrznej kieszeni.

Rojkowa

Asia właścicielka marki Rojkowa szyje praktycznie od zawsze, a od 10 lat – torby. Przeczytajcie jak potoczyła się historia Asi:

– Pracowałam  w dużym urzędzie, gdzie większość zatrudnionych to były kobiety. Szyłam dla nich po godzinach, wieczorami i w nocy, powoli zaczynając wierzyć w siebie. Tak naprawdę to ciągle się uczyłam form, różnych rozwiązań, sposobów szycia. Trwało to do momentu, kiedy urodziłam drugiego synka. Urlop macierzyński, potem wychowawczy… Miałam dużo czasu na szycie, naukę. To właśnie wtedy do mnie dotarło, jak bardzo kocham to robić. To wtedy zakiełkowała myśl o własnej marce. Postawiłam wszystko na jedną kartę. Zaniosłam do pracy wypowiedzenie i założyłam Rojkową. Pewnie nie odważyłabym się na to wszystko, gdyby nie ogromne wsparcie mojego męża – opowiada Asia

– Szyję skórzane torby, głównie na zamówienie. Kiedyś szyłam z opisów klientek, to co chciały. Teraz, kiedy mam już kilkanaście swoich modeli, tylko je szyję, z możliwością wyboru koloru skóry i podszewki. Szyję głównie torby i akcesoria ze skrawkami chust do noszenia dzieci. Są to niezwykłe materiały, najczęściej mają niesamowity skład i piękne wzory. Klientka może mi przysłać swój skrawek, a ja tworzę dla niej to, co sobie z niego wymarzyła. Ilość zamówień jest ogromna. W tym momencie czas oczekiwania to 10 miesięcy. Co jakiś czas muszę zamykać listę, żeby skrócić kolejkę. Bardzo mnie cieszy takie zainteresowanie. Największą radością dla mnie i docenieniem są klientki, które wracają po kolejne torebki, które czekają kolejne kilka miesięcy. Naprawdę kocham swoją pracę i nigdy nie pożałowałam swojej decyzji, nawet w najbardziej kryzysowych momentach – mówi Asia.

W naszym przeglądzie biorą udział dwie torby: Torbo-plecaczek, który w zależności od potrzeb może być torbą lub plecaczkiem – wystarczy przepiąć paski i Kosmetyczka Duża z opcją torebki.

Zieliński BAGS

Marcin Zieliński w ubiegłym roku zaskoczył nas przede wszystkim materiałem, z których wykonuje torebki (zainspirowany ideą uprecyklingu, wykorzystuje dętki rowerowe), ich wielkością i niezwykłą dbałością o każdy najmniejszy szczegół. Torebki są dopracowane, przez co widać ogromne zaangażowanie Marcina.

W tym roku Zieliński BAGS nie przestaje zaskakiwać. Odważne, kolorowe wzory torebek. Oczywiście każdy detal przemyślany, a modele, które biorą udział w naszym przeglądzie są idealnym rozwiązaniem dla mamy.

DOUBBLE SHOPPER ROSE XL to nowość u Zielińskiego!!! Uszyty z impregnowanego poliestru dwustronny szoper pomieści wszystko co trzeba zabrać ze sobą na spacer z dzieckiem lub jednodniowy wypad z przyjaciółką.

Torbę można szybko wywinąć i kolorowy nadruk komputerowy wymienić na jednolity w szarym kolorze. Wygląd torby możemy też zmienić spinając ją dodatkowym zapięciem na klamerki. Torba ma dwie długości rączek, dzięki czemu można ją nosić w dłoni lub na ramieniu oraz regulowany pas nośny. W komplecie torba zawiera kosmetyczkę oraz pasek z karabińczykiem na klucze.

Druga torba Zielińskiego, która bierze udział w naszym przeglądzie to wykonana z impregnowanej ekoskóry kaletniczej SILVER CIRCLE . Na froncie torebki naszyta jest aplikacja z kieszenią, wykonana właśnie z upcyklingowej dętki. Upcyclingowy surowiec powoduje, że poszczególne modele są całkowicie niepowtarzalne. Układ śladów użytkowania oraz zatartych oznaczeń producenta dętki powodują, że każda torba jest inna.

Wnętrze torebki posiada kieszeń na suwak, a wykończone jest impregnowaną podszewką poliestrową w kolorze czerwonym. Pasek ma możliwość regulacji i odpięcia łańcuszka. Wysokiej jakości wykończenie oraz detale potwierdzone są dwuletnią gwarancją producenta.

Kolejność występowania marek jest alfabetyczna.

Zdjęcia: Alina Gamza

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Dziesięć tysięcy zdjęć mam już dawno za sobą – historia Magdy

- Robiłam dziennie 300-500 zdjęć moim dzieciom. Potem wieczorami, kiedy one już spały, robiłam selekcję i obróbkę. Bardzo wiele materiału trafiało wtedy do kosza, ale myślę, że ten etap nauki był mi bardzo potrzebny. Henri Cartier-Bresson powiedział kiedyś, że „Twoje pierwsze 10 000 zdjęć jest najprawdopodobniej najgorszymi”. Ja 10 000 zdjęć mam już dawno za sobą - opowiada Magda, dla której motywacją do nauki w Akademii Fotografii Dziecięcej, była chęć robienia ładnych zdjęć swoim dzieciom. A jakie efekty przyniosła ta nauka? Zobacz sama!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 07/03/2019
Magda Liborowska

Magda Librowska ukończyła kursy na Akademii Fotografii Dziecięcej. Jeśli też chciałabyś robić piękniejsze zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Na swojej stronie w zakładce „o mnie” napisałaś, że po urodzeniu córeczki nie chciałaś wracać do pracy w korporacji. Od kiedy wiedziałaś, że chcesz się zająć właśnie fotografią?

Przed urodzeniem drugiej córki zmieniłam miejsce zamieszkania, więc jasnym było dla mnie, że do tej samej pracy nie wrócę. Urlop macierzyński dał mi szansę na rozwinięcie umiejętności fotograficznych. Jak zaczynałam pierwsze kursy fotograficzne, to nawet przez myśl mi nie przeszło, że kiedyś będę się tym zajmowała profesjonalnie.

Moją główną motywacją do nauczenia się czegoś o fotografowaniu, była chęć robienia ładnych zdjęć moim dzieciom. Okres dzieciństwa tak szybko mija, a zdjęcia są wspaniałą pamiątką. Zależało mi, żeby moje dzieci miały dzieciństwo zapisane na pięknych fotografiach.

Jak dużo czasu musiałaś poświęcić na to, żeby w fotografii osiągnąć ten poziom umiejętności, którym dysponujesz teraz?

Zawsze lubiłam robić zdjęcia i wydawało mi się, że jak mam prostą linię horyzontu i niepoucinane ręce czy nogi, a do tego potrafię w programie graficznym podnieść kontrast rozjaśnić czy wykadrować zdjęcie to myślałam, że już jestem dobrym fotografem. (śmiech) Oczywiście zdjęcia robiłam w trybie AUTO.

Po pierwszym kursie w AFD zrozumiałam, że bardzo długa droga przede mną, jeśli chcę robić naprawdę dobre zdjęcia.

To co było dla mnie najważniejsze w początkowych miesiącach nauki, to wsparcie innym mam Akademii, które razem ze mną rozpoczynały naukę. Nasza grupa z października 2015 r., nazywała się Hortensjowa. Do tej pory utrzymuję kontakt z dziewczynami z tej grupy.

Miałam bardzo wiele chwil zwątpienia. Po okresach bardzo intensywnej nauki, potrafiłam przez dłuższy okres w ogóle nie robić zdjęć, bo byłam już tym zmęczona, a nie widziałam efektów. Ale za każdym razem wracałam do fotografii.

Ile czasu poświęciłam na robienie zdjęć na obecnym poziomie? Nie liczyłam, ale pewnie setki, o ile nie tysiące godzin. Ale robiłam to, bo chciałam. Tak się wkręciłam w fotografię, że były okresy, w których robiłam dziennie 300-500 zdjęć moim dzieciom. Potem wieczorami, kiedy one już spały, robiłam selekcję i obróbkę.

Bardzo wiele materiału trafiało wtedy do kosza, ale myślę, że ten etap nauki był mi bardzo potrzebny. Henri Cartier-Bresson powiedział kiedyś, że „Twoje pierwsze 10 000 zdjęć jest najprawdopodobniej najgorszymi”. Ja 10 000 zdjęć mam już dawno za sobą.

Jakie kursy fotografii dziecięcej na Akademi Fotografii Dziecięcej ukończyłaś?

Pierwszym kursem, na który się tam zapisałam był kurs o zakupie sprzętu, bo wtedy myślałam, że dobry sprzęt jest w stanie zrobić lepsze zdjęcia. Dopiero potem dotarło do mnie, że ten aparat, nawet najlepszy, sam zdjęć nie zrobi. I postanowiłam nauczyć się chociaż podstaw fotografii. Zapisałam się na „Wprowadzenie do fotografii dla mam.” Potem miałam świadomość jak dużo jeszcze nie wiem i nauka pochłonęła mnie na dobre. Ukończyłam 5 kursów ze ścieżki podstawowej.

Dodatkowo semestr na Uniwersytecie, a obecnie jestem w trakcie drugiego semestru. Ukończyłam jeszcze kurs „Warsztaty Finalne” oraz miałam „Konsultacje telefoniczne”.

Jaka fotografia jest Ci najbliższa i dlaczego?

Najbliższa memu sercu jest fotografia reportażowa. Chwytanie codzienności i chwil, które się już nie powtórzą. Bardzo lubię robić zdjęcia moim dzieciom w trakcie zabawy, wtedy jest najwięcej emocji, a ja bardzo lubię emocje na zdjęciach.

Jak przygotowujesz się do swoich sesji?

Moje przygotowanie do sesji wiąże się z dobrym poinformowaniem klienta jak ta sesja będzie przebiegać, jakie zdjęcia będę robiła, w jakich kolorach będą stylizacje i czego mogą się spodziewać. Uważam, że jeśli klient jest dobrze poinformowany to sesja przebiega bardzo sprawnie. Ja oczywiście wcześniej przygotowuję plan, jakie ujęcia chciałabym zrobić, a co potem z tego wychodzi, to już zależy od konkretnej sesji.

Pamiętasz swoją pierwszą profesjonalną sesję? Jak ją wspominasz?

Pamiętam bardzo dobrze jedną z pierwszych sesji, którą wykonywałam dla zupełnie obcej rodziny. Z wrażenia i emocji nie mogłam dzień wcześniej zasnąć. Ale chyba poszło mi dobrze, bo potem jeszcze dwukrotnie robiłam tej rodzinie zdjęcia :).

Zajmujesz się fotografią zawodowo, czy można powiedzieć, że żyjesz ze swojej pasji? Jesteś w stanie z tego zajęcia się utrzymać?

Zajmuję się zawodowo, ale niestety w tym momencie nie mogę powiedzieć, że się z tego utrzymuję. Zdaję sobie sprawę, że nowa firma na rynku potrzebuje czasu na rozwój. Porównując ilość zleceń z tego roku do roku ubiegłego mogę powiedzieć, że jest ich zdecydowanie więcej. Ale najważniejsze jest to, że mam wsparcie męża i rodziny w tym co robię i mogę sobie pozwolić na taki etap przejściowy. Mam nadzieję, że za rok będę mogła na to pytanie odpowiedzieć tak.

Jak organizujesz sobie pracę?

W tygodniu umawiam sesje w godzinach, kiedy moje dzieci są w szkole i przedszkolu. Jeśli mam reportaż, to zdjęcia wykonuję w weekendy, a wtedy dziećmi zajmuje się mój mąż lub dziadkowie. To co klienci widzą, to robienie zdjęć. Ale potem jest jeszcze etap obróbki. Prowadząc swoją firmę dużo czasu spędzam również na zajęciach w ogóle nie związanych ze zdjęciami, czyli marketingiem, pracami biurowymi czy pilnowaniem księgowości. Sporo czasu poświęcam również na ciągły rozwój.

Za co cenisz sobie prowadzenie własnej działalności?

Lubię to co robię. A najbardziej cieszą mnie uśmiechy moich klientów, kiedy oglądają gotowy materiał. Na zdjęciach mają zapisane piękne wspomnienia i będą do nich często wracać. Fotografie z czasem tylko zyskują na wartości. Przecież dzieci rosną i nie powtórzą się już takie momenty. A profesjonalne fotografie noworodkowe, reportaże z chrzcin, komunii, sesje dziecięce czy świąteczne zatrzymują te chwile na dłużej.

W prowadzeniu własnej działalności cenię sobie niezależność. Wymaga to systematyczności i odpowiedzialności, ale to ja jestem swoim szefem.

Co powiedziałabyś mamom, które myślą o swojej drodze zawodowej?

Jeśli chciałyby zająć się fotografią, to niech najpierw zrobią sobie biznesplan. Robienie pięknych zdjęć swoim najbliższym, a pozyskiwanie klientów, którzy chcą za zdjęcia zapłacić i się z tego utrzymywać, to dwie różne rzeczy.

Praca fotografa prowadzącego własną działalność wiąże się z szeregiem „niefotograficznych” zajęć, o których się nawet nie myśli na początku. Myślę, że dobrą opcją jest na początku „dorabianie” sobie pracą fotografa i dopiero potem podjęcie decyzji czy jest to zajęcie, które się chce wykonywać na pełen etat i zrezygnować z dotychczasowej pracy.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Magda Librowska ukończyła kursy na Akademii Fotografii Dziecięcej. Jeśli też chciałabyś robić piękniejsze zdjęcia – zapisując się na kurs w Akademii możesz dostać 10% rabatu! (na hasło mamo pracuj)

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie tytułowe: E. Siewier; pozostałe zdjęcia: Magda Librowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail