Czego szukasz

10 powodów, dla których już teraz warto zarezerwować wakacje

Pewnie nie w głowie Ci teraz planowanie, gdzie pojedziesz na wakacje w 2018 r., ale zbyt wiele przemawia za tym, żeby zrobić to właśnie teraz. Dlaczego? Powodów znajdzie się przynajmniej 10. Sprawdź!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 01/10/2017
rodzina na wakacjach na tropikalnej plaży

Wakacje 2018

Czy warto zaprzątać sobie głowę wakacjami i planowaniem urlopu już w listopadzie? Przecież dopiero zaczęła się jesień, a Ty jeszcze pewnie nie do końca ochłonęłaś po tegorocznych wakacjach.

Na skórze wciąż opalenizna i stopniowo wracasz do regularnego rytmu pracy (wiem, wiem, też jestem zdania, że po urlopie przydałby się drugi na adaptację do codziennych warunków życia 🙂 ), a tu np. od biura Itaka dostajesz reklamowego maila z informacją, że mają już dla Ciebie nową, wakacyjną ofertę. A przecież przecież Tobie nawet jeszcze nie w głowie Święta i Nowy Rok.

Czy to mądre wydawać pieniądze na wakacje rok wcześniej, mając w najbliższej perspektywie naprawdę całą masę innych bieżących wydatków? Bardziej uzasadnione wydawałoby się planowanie Sylwestra i wpłacenie zadatku na jakąś huczną imprezę 🙂 , ale letnie wakacje?

Powody, dla których warto…

już dzisiaj przyjrzeć się ofertom biur podróży na wakacje 2018 r.:

1. Atrakcyjna cena – rezerwując wakacyjny wyjazd już jesienią możesz liczyć na zdecydowanie niższą cenę. Letnie wyjazdy pojawiają się w przedsprzedaży już z końcem września i mogą trwać do pierwszych miesięcy kolejnego roku, ale i tak lepiej nie czekać.

Promocyjna cena w przedsprzedaży może być niższa nawet o kilkanaście procent. Warto też zwrócić uwagę na informacje przy ofercie, bo zdarza się, że możemy skorzystać z gwarancji najniższej ceny, a to oznacza, że nie ma co zwlekać, bo tego konkretnego wyjazdu taniej już nie kupisz. I co ważne dla rodzin z dziećmi, w przedsprzedaży możesz spotkać się również z ofertą zniżki właśnie na dzieci.

2. Największy wybór wycieczek – wszystkie oferty wystawiane jesienią są nowe, więc można … pogrymasić 🙂 i liczyć na szeroki wachlarz propozycji. To znowu bardzo atrakcyjna sytuacja dla rodzin z dziećmi. Im wcześniej tym po prostu wybór jest większy i nie ma problemu ze znalezieniem celowanego hotelu, czy wylotu z preferowanego lotniska. To samo dotyczy pokoju i jego lokalizacji oraz widoku z okna np. na morze, a także wyżywienia 🙂

3. Oferta dla dużych rodzin – nie dość, że możesz otrzymać zniżki na dzieci, a czasem nawet darmowy pobyt dla malucha, to jest to też najlepszy moment na wykupienie letniego wyjazdu dla rodziny 3+ lub 4+ itd. Dlaczego? Bo po przedsprzedaży pozostaje tylko około 20% ofert, a okazuje się, że niewiele hoteli jest przystosowanych dla dużych rodzin właśnie. To niestety skutecznie przekreśla Twoje szanse na znalezienie oferty w marcu, czy w maju.

Moc korzyści

4. Wiesz na co zbierasz – w momencie rezerwacji wpłacasz tylko 5 – 10 %,  a resztę … później. Pozostaje Ci teraz dużo czasu na oszczędzanie, odkładanie pieniędzy z myślą o wakacjach, a przed wszystkim radość, że w perspektywie kilku miesięcy czeka na Ciebie wspaniały wakacyjny wyjazd.

5. Możliwość rezygnacji – tzw. oferty first minute mają jeszcze udogodnienie w postaci możliwości wcześniejszej rezygnacji z wyjazdu. Nie musisz się zatem denerwować, gdy okaże się, że tym razem dostaniesz urlop w innym czasie niż planowałaś lub wyskoczy Ci inna nieprzewidziana sytuacja.

6. Jest plan, jest cel – zrobiłaś rezerwację i nie tylko wiesz na co od teraz odkładać pieniądze. Masz czas na zapoznanie się z miejscem, w które wybierasz się z rodziną, na poszukanie atrakcji dla dzieci, czy pięknych zakątków, w które chciałabyś je zabrać, krótko mówiąc na planowanie i marzenia. Warto zapoznać się również – zwłaszcza jeśli to kraj, w którym jeszcze nie byliście – z obyczajami oraz kulturą tego miejsca.

Założę się, że perspektywa letniego wyjazdu i świadomość podjętej decyzji może być lekarstwem na jesienne smutki, nie tylko Twoje, ale przede wszystkim Twoich dzieci. Zawsze możecie „palcem po mapie” powędrować po miejscach, w których znajdziecie się już za kilka miesięcy.

7. Wykorzystaj potencjał wyjazdu – to że Ty i Twój partner przy codziennych wydatkach bierzecie pod uwagę planowany wakacyjny wyjazd, to jeszcze nie koniec.

Jeśli Twoja pociecha jest na tyle duża, że zdaje sobie sprawę z tego co oznacza i jakie niesie konsekwencje oszczędzanie, możesz ją również namówić, aby odkładała sobie pieniądze na wakacyjny wyjazd. Dodatkowo możesz pod choinkę zaplanować dla dzieci i męża prezenty, które potem przydadzą im się w czasie Waszych letnich wakacji np. strój do nurkowania lub aparat podwodny.

Nie ma zmiłuj

8. Rezerwacja Cię chroni – Twoja decyzja i rezerwacja wyjazdu ma bezpośredni wpływ nie tylko na najbliższych (dzieci na pewno czują radość z perspektywy wyjazdu, a pewnie i przelotu samolotem 🙂 ), ale również na Twoje najbliższe otoczenie w pracy. Koleżanka, nie będzie mogła Cię już poprosić o zamienienie się z nią terminem urlopu. Podobnie Twój szef, nie będzie mógł już oczekiwać zmiany terminu wykorzystania urlopu.

A jeśli jesteś w tej komfortowej sytuacji, że sama sobie jesteś szefem, to masz dużo czasu, żeby wcześniej zaplanować i delegować zadania na swoich pracowników.

9. Masz już to z głowy – nie wiem jak Ty, ale mnie się zdarza z początkiem wakacji czuć „lekki niepokój” związany z dylematem, co zrobić z dziećmi w wakacje. Jak rozplanować pobyty u dziadków, tak żeby nikt nie poczuł się ominięty i pokrzywdzony. Kiedy wcisnąć od dawna odkładany wyjazd do rodziny, a kiedy planować kolonie czy obozy. Teraz masz już jeden określony termin wyjazdu na letnie wakacje, a reszta dopasuje się jak puzzle.

10. Bikini Chodakowskiej – dla niektórych bagatelka i zawracanie głowy, ale dla innych sprawa pierwszoplanowa. Nieplanowane wakacje wiążą się z tym, że musisz na cito zaopatrzyć się w różne pożądane rzeczy. Często w pośpiechu kupujesz co Ci trafi w ręce. Nie zawsze może to być dobry wybór i nie zawsze w korzystnej cenie.

Natomiast z takim zapasem czasu jaki masz planując wakacje już teraz, możesz skorzystać z ogromnej ilości przecen i świątecznych promocji oraz zaopatrzyć się we wszystko co będzie Ci niezbędne na wakacjach, w bardzo dobrej cenie. Przecież dzisiaj to nie problem nabyć zimą strój kąpielowy czy kapelusz przeciwsłoneczny.

Nie będzie pewnie również problemem (jeśli potrzebujesz 🙂 ) zadbanie o formę i wygląd fizyczny. Jeśli zaplanowałaś i zarezerwowałaś wakacje pod palmami masz na to naprawdę dużo czasu. 🙂

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czy można zapobiec depresji poporodowej?

Czy to dobrze zadane pytanie? Czy w jakiś sposób można zapobiec tej podstępnej, przychodzącej często niezauważalnie chorobie? Na temat depresji poporodowej krąży wiele mitów, jednym z nich jest, że po jakimś czasie sama mija. W rzeczywistości jest to bardzo ciężka choroba, która wymaga pomocy specjalisty i ogromnego wsparcia najbliższych.
  • Agnieszka Wadecka - 20/02/2018
mama z dzieckiem na rękach

Depresja poporodowa to poważny problem, z którym boryka się wiele kobiet. Wiele z nich przegrywa z, nazwijmy ją po imieniu – tą okrutną chorobą.

Możecie u nas przeczytać jak ją rozpoznać i jak leczyć. Tym razem jednak chcemy podjąć równie ważny temat. Czy można jej zapobiec, czy jest to w ogóle możliwe?

Czy można zapobiec depresji poporodowej?

To pytanie, którego nie zada kobieta w pierwszej ciąży. Bo ciąża przebiega prawidłowo, wszystko jest zaplanowane, pokoik przygotowany, ubranka poprasowane, do szczęścia brakuje tylko pachnącego noworodka.

Tego pytania nie zada młody ojciec, który bierze nadgodziny w pracy, by maleństwu niczego nie brakło. To pytanie nie padnie ze strony dziadków, dla których będzie to tylko usprawiedliwienie na to, że te współczesne matki to się nie potrafią ogarnąć.

Tego pytania nie zada sobie także matka, słysząc historię innej matki, która po porodzie targnęła się na własne życie, a zamiast tego nazwie ją nienormalną egoistką.

To pytanie huczy w głowie kobiety, która przeszła przez depresję poporodową. Nieraz pada ze strony osób, które pochowały żonę, córkę, siostrę… Jak to się stało, że ta przebiegła choroba się wdarła, niezauważona przez nikogo, jak to się stało, że nikt nie zapobiegł nieszczęściu?

Baby blues a depresja poporodowa

Ponad 50% kobiet po porodzie odczuwa baby blues i warto wiedzieć, że to zjawisko fizjologiczne, które ustępuje samo. Niektórzy mylą go z depresją poporodową jednocześnie bagatelizując problem choroby.

Baby blues bowiem nie jest groźny, trwa 10 dni, objawia się zmęczeniem, zmianami nastroju, smutkiem, płaczem. Depresja poporodowa na pozór wygląda podobnie, jednak w środku kobieta odczuwa prawdziwe piekło. Ma zanik własnej wartości, czuje że nie umie zająć się dzieckiem i sprostać obowiązkom. Uważa, że jej dziecko sprawia większe niż u innych dzieci trudności w opiece, ma napady lęku, paniki i myśli samobójcze. Nieleczona depresja nie ustępuje sama z siebie, za to może się pogłębić lub być tragiczna w skutkach.

Dlaczego pytania o zapobieganie padają już po fakcie?

Kiedyś usłyszałam bardzo ważne zdanie, że „osoba chora na depresję, nigdy się do tego nie przyzna”. Tak samo jak matka, cierpiąca na depresję poporodową nigdy nie przyjdzie i nie powie „jestem chora, pomóż mi”.

Właśnie dlatego tak ważne jest, by mąż wykorzystał przysługujący mu urlop i pierwsze dwa tygodnie spędził przy żonie, by rodzina wpadała z pomocą, a przyjaciele pogadać. Trzeba młodej mamie okazywać wsparcie, rozmawiać, słuchać i przyglądać się, czy nie wykazuje znamion depresji, by pomóc jej się z nią uporać.

By walczyć z chorobą, póki nie jest za późno, właśnie dlatego, że najprawdopodobniej ona nigdy nie zgłosi się po pomoc, a może nawet nie pomyśli o tym, że jej potrzebuje.

Co z tym zapobieganiem?

Przygotowując się do pisania tego tekstu postanowiłam zapytać o zdanie koleżanki, które są matkami. Bazowałam na opowieściach kobiet, które zderzyły się z baby bluesem i depresją poporodową, oraz na własnych doświadczeniach.

Osobiście przeszłam nasilonego baby bluesa, który trwał dłużej niż 10 dni i był cięższy, niż ten opisywany przez specjalistów. Być może nawet była to lekka forma depresji poporodowej, jednak daleko było mi do samobójczych myśli.

Uporałam się z tym bez pomocy lekarza, bo mąż i starsze dzieci były dla mnie wsparciem. Mogłam też liczyć na internetową grupę koleżanek, które dzieliły się doświadczeniem, a nawet oferowały pomoc przy dzieciach.

Nigdy nie zostawałam sama z żadnym problemem, a gdy brakowało sił, to mąż brał najmłodszego synka i nosił pół nocy, dając mi odespać trudy. Co ciekawe, spotkało mnie to dopiero po trzecim porodzie. To trzecie dziecko okazało się „trudniejsze w obsłudze” i zaskoczyło nasze oczekiwania.

Znam przypadki młodych matek, które nie wiedząc jak będzie wyglądał poród, karmienie, połóg wyobrażały sobie te chwile w wyjątkowy sposób, podczas gdy rzeczywistość była zupełnie inna – wszystko było ciężkie, wcale nie w różowych barwach. Przytłoczyło je to tak bardzo, że dotknęła je depresja poporodowa.

Czy ktokolwiek mógł zapobiec tym sytuacjom? Odpowiem szczerze – nie. Jasne, mogłyśmy nie mieć wyobrażeń, przygotować się na wszystko, nawet na najgorsze. Ale nie zrobiłyśmy tego. Nie spodziewałyśmy się, że nowa sytuacja będzie dla nas tak trudna.

Koleżanka, która jest psychologiem na pytanie – czy można zapobiec depresji ciążowej? – odpowiedziała mi „Nie da się zapobiec depresji. Można depresję leczyć i trzeba to robić, ale profilaktycznie nic zrobić się nie da”. Te słowa potwierdziły wszystkie moje koleżanki.

Jeśli nie zapobiegać, to jak działać?

Razem z koleżankami zgodziłyśmy się w kolejnej kwestii. Zarówno kobiety w ciąży, jak i ich rodziny powinny być uświadamiane, jeszcze w czasie ciąży, że istnieje taki problem jak depresja poporodowa, że może dotknąć każdą kobietę, niezależnie od sytuacji i warunków materialnych.

Należy głośno mówić o tym, że depresja poporodowa jest chorobą, która nie przechodzi, którą trzeba leczyć i w czasie której trzeba być pełnym wsparciem dla cierpiącej mamy. Jeśli wzrośnie świadomość społeczna, to wykrywalność depresji poporodowej będzie większa, dzięki czemu więcej kobiet uzyska pomoc specjalisty.

Nie oceniaj

Na koniec mam mały apel. Na pewno nie raz czytałaś o kobiecie, która w połogu popełniła samobójstwo, często mordując przy tym własne dziecko. Na pewno spotkałaś na ulicy młodą mamę z noworodkiem, która zdenerwowana, albo zapłakana mocno bujała wózkiem, a pewnie i podniosła głos na niewinne maleństwo.

Może masz koleżankę, która po porodzie przestała utrzymywać kontakt, mimo, że wspierałaś ją całą ciążę. A może masz córkę, siostrę, żonę, która nie może poradzić sobie z nowonarodzonym maluszkiem i obowiązkami, płacze, narzeka i mówi, że nie wytrzymuje psychicznie.

Nie bagatelizuj problemu!

Prawdopodobnie każda z nich cierpiała lub cierpi na depresję poporodową i brak pomocy. Wykaż się odwagą i podaj pomocną dłoń, możesz uratować czyjeś zdrowie, a może nawet życie.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj

3 odpowiedzi na “Czy można zapobiec depresji poporodowej?”

  1. Znajoma napisał(a):

    Bardzo dobrze napisany tekst. Ciesz się, że sobie poradziłaś i noe wiesz co to myśli samobójcze. Wiem co mówię, sama się leczę i nie jest to łatwe ale mam teraz wsparcie. Dzięki niemu wygram. Już się nie cofnę, a od porodu minęło prawie 4 lata. Temat warty nagłośnienia…..

    • Ewa Moskalik napisał(a):

      Dziękujemy Angeliko za Twój komentarz. Życzymy sił i wytrwałości!
      Dlatego chcemy też o tym pisać, bo to temat zbyt często pomijany, a bardzo ważny.
      Pzdrawiam

  2. wyleczylam sie z dp napisał(a):

    Dziekuje;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Woda – ile powinno pić jej dziecko, a ile dorosły? 

Woda jest płynem, bez którego nie byłoby życia na ziemi. To właśnie pod kątem występowania tego surowca badane są inne planety znajdujące się w kosmosie. Na Ziemi wody jest odpowiednio dużo, abyśmy jako ludzie mogli prawidłowo funkcjonować każdego dnia. Jednak, ile wody powinno wypijać każdego dnia dziecko, a ile dorosły? Odpowiednie nawodnienie jest niezwykle ważne, dlatego zapraszamy serdecznie do lektury artykułu.
  • Dominika Kamińska - 19/02/2018
młoda kobieta pije wodę z butelki

Normy spożycia wody dla dzieci

Faktem jest, że woda w organizmie człowieka nie jest w żaden sposób magazynowana. Dlatego też niezbędne jest jej regularne dostarczanie. Szczególnie jest to istotne w letnie, upalne dni, a także w przypadku dzieci, u których woda determinuje prawidłowy rozwój.

Polskie normy spożycia wody zostały opracowane w oparciu o ogólnoświatowy Instytut Żywności i Żywienia, dlatego są to oficjalne dane mówiące o tym, ile wody powinien wypijać każdego dnia człowiek w zależności od jego wieku, czy płci.

I tak niemowlęta powinny spożywać do 800 ml wody dziennie. Dziewczęta w wieku 10-12 lat już 2100 ml, w wieku 13-15 lat 2,2 litra, a w wieku 16-18 lat 2300 ml wody.

W przypadku chłopców normy są nieznacznie wyższe, ponieważ ci w wieku 10-12 lat według organizacji powinni wypijać dziennie około 2,4 litra wody, w wieku 13-15 lat 3 litry wody, a w wieku 16-18 lat aż 3,3 litra wody.

Jakie są zalecenia dla dorosłych?

Dorośli w związku z pracą zarobkową, czy wieloma obowiązkami charakteryzują się znacznie szybszą utratą wody. W ich przypadku również panują rozbieżności w zalecanym spożyciu, jednak są one zdecydowanie mniejsze, niż w przypadku dzieci.

Zgodnie z normami opracowanymi przez Instytut Żywności i Żywienia dorosły mężczyzna powinien wypijać dziennie około 3,5 litra wody.

Uwarunkowane jest to nie tylko budową ciała, ale również typem podejmowanej pracy, czy wysiłku fizycznego. W przypadku kobiet norma jest o 0,5 litra mniejsza, czyli wynosi 3 litry.

Będąc w ciąży, nie zapomnij o wodzie!

Kobieta w ciąży powinna dbać o siebie w szczególny sposób. Jednym ze sposobów, aby cieszyć się dobrą kondycją zarówno ciężarnej, jak i nienarodzonego dziecka, jest odpowiednie nawodnienie. Jak nie trudno się domyślić, zapotrzebowanie na wodę w przypadku ciąży jest zdecydowanie większe.

Zdaniem ekspertów kobieta w stanie błogosławionym powinna wypijać dziennie około 3,5 litra życiodajnego płynu. Taka ilość pozwoli nawodnić nie tylko organizm matki, ale również rozwijającego się w jej brzuchu dziecka.

A co będzie, kiedy zapomnimy o wodzie?

W momencie, kiedy nie dostarczysz Twojemu organizmowi wody w odpowiedniej ilości, dojdzie do odwodnienia. To bardzo niebezpieczny stan objawiający się suchością w ustach, bólami głowy, rozdrażnieniem czy zmęczeniem. Ponadto poszczególne partie organizmu mogą się zapadać, skóra blednąć, a ciśnienie tętnicze spadać.

Kiedy zauważysz u siebie odwodnienie, natychmiast musisz sięgnąć po wodę. Pamiętaj jednak, aby była to czysta woda mineralna taka, jak Żywiec Zdrój, ponieważ picie napojów słodzonych w stanie odwodnienia nie jest wskazane. Cukier w nich zawarty nienaturalnie zwiększy pragnienie, a sam płyn z racji nieposiadania minerałów nie poprawi stanu Twojego organizmu.

Jaką wodę wybrać?

Woda, którą będziesz pić na co dzień, powinna zawierać jak najwięcej minerałów. To właśnie one odpowiadają za nawodnienie i stan organizmu, dlatego nie może ich zabraknąć w wybranym przez Ciebie napoju.

Szczególnie polecana jest woda Żywiec Zdrój. Czerpana z naturalnych źródeł znajdujących się w Żywieckim Parku Narodowym posiada niezwykle dużą ilość minerałów, które spożywane każdego dnia wpłyną na stan zdrowia zarówno dziecka, jak i osoby dorosłej.

Woda jest zdecydowanie najbardziej potrzebnym człowiekowi napojem. Jeżeli zapomnisz o nawodnieniu, niemal natychmiast Twój organizm rozpocznie wysyłanie sygnałów o konieczności uzupełnienia stanu wody. Dlatego też każdego dnia musisz spożywać jej odpowiednie ilości.

Jesteś ciekawy, czy Twój organizm jest nawodniony w odpowiedni sposób? Wypełnij test na stronie https://www.pijewode.pl/ i przekonaj się sam!

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Źródła:
https://parenting.pl/ile-wody-powinnismy-pic-w-ciagu-dnia
https://parenting.pl/rola-wody-w-organizmie
https://mamotoja.pl/picie-wody-w-ciazy-8-waznych-powodow,zasady-diety-artykul,6561,r1p1.html

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail