Czego szukasz

10 kroków do własnej strony www

Każda kobieta, która ma ochotę założyć własny biznes, myśli o uruchomieniu klubu mam, planuje lokalne wydarzenie albo chce zareklamować swoje rękodzieło, powinna zacząć od stworzenia strony internetowej. Co na początek? Domena, grafik czy informatyk? Wydaje się skomplikowane? A może chcesz wygrać usługę stworzenia własnej strony? Szczegóły w artykule!

  • Agata Dutkowska - 13/06/2012

Oto 10 złotych zasad, które mają na celu uchronić cię przed wieloma pułapkami, które czyhają na drodze do upragnionej WWW

1. DOMENA I HOSTING

Jeżeli chcesz zajmować się profesjonalną działalnością biznesową, musisz mieć profesjonalnie brzmiącą domenę (czyli adres strony). Najlepiej sprawdza się po prostu nazwa twojej firmy albo twoje imię i nazwisko i rozszerzenie .pl, .com, albo .eu. Dla lokalnych działań warto rozważyć domenę z dopiskiem np. „krakow” czy „bielsko”, w ten sposób unikniemy zapytań z całego kraju.

Domenę wykupuje się (opłata pobierana jest na rok) u specjalnego dostawcy (najbardziej znani to Nazwa.pl i Home.pl) – ceny różnią się w zależności od rozszerzenia, ale warto sprawdzić różnych dostawców. W 2 minuty możesz sprawdzić, czy twoja wymarzona domena jest wolna, czy też ktoś już ją posiada.

Oprócz domeny musisz wykupić również hosting (czyli miejsce na serwerze, gdzie będzie ulokowana twoja strona). Nie daj się skusić na darmowy hosting, który dostajesz pod warunkiem, że do nazwy twojej domeny dodane będzie rozszerzenie sugerujące, że jest to darmowa domena. To nie wygląda dobrze.

Koszt domeny na pierwszy rok to często kilkanaście złotych, później około stu-dwustu złotych na rok. Zanim kupisz domenę – przeczytaj dokładnie umowę, domena za 0 zł w pierwszym roku może oznaczać wysokie opłaty w kolejnych latach. Hosting – zależnie od wielkości miejsca jakie potrzebujesz i tzw. przepustowości, czyli tego ile osób może jednocześnie oglądać Twoją stronę. Na początek warto zainwestować w najniższy pakiet, a później w miarę potrzeby go rozszerzać. Też polecamy dokładne zapoznanie się z regulaminem i najlepiej konsultację u zaprzyjaźnionego informatyka.

2. INSPIRACJA I SZKIC

Poszukaj stron, które cię inspirują. Dowiedz się, kto je robił. Najprościej zapytać o to właściciela albo właścicielkę strony – pisząc do nich e-mail. Każdemu zrobi się miło, gdy dowie się, że jego strona ci się podoba.

Zanim znajdziesz kogoś, kto zaprojektuje twoją stronę, zrób swój własny szkic. Ustal, ile chcesz mieć zakładek. Wybierz kolorystykę – najlepiej maksymalnie trzy, cztery kolory. Bardzo często jest tak, że ktoś inny projektuje stronę graficznie, a ktoś inny ją programuje. Graficy współpracują najczęściej z osobami, które potrafią umieścić stronę w Internecie. Zanim zlecisz zrobienie strony, pamiętaj o tym, że graficy często bardziej skupiają się na estetyce niż na tym, żeby uczynić twoją stronę skuteczną marketingowo. Porozmawiaj o swojej stronie z zaprzyjaźnionym grafikiem i informatykiem, albo przynajmniej z kimś znajomym, kto robił swoją stronę www.

3. PORA NA GRAFIKA

Jeżeli nie jesteś ekspertem od grafiki, to pora rozejrzeć się za specjalistą, który zaprojektuje Twoją stronę. Jak najdokładniej opisz mu to, co chcesz, aby strona zawierała, pokaż swoje szkice i inspiracje. Pokaż grafikowi strony, które podobają Ci się i powiedz dlaczego. Grafik „narysuje” Twoją stronę.

Cena usługi – od kilkuset do kilku tysięcy złotych, zależnie od stopnia zaawansowania projektu.

4. INFORMATYK I ZARZĄDZANIE TREŚCIĄ

W tym samym czasie należy znaleźć informatyka, który „postawi” naszą stronę. Często firmy zajmujące się robieniem stron www mają w ofercie usługi informatyka i grafika. Jeżeli wybierasz informatyka i grafika osobno, upewnij się, że ich praca będzie kompatybilna.

Koniecznie zadbaj o to, aby mieć możliwość modyfikacji treści na swojej stronie. Inaczej będziesz skazana na zwracanie się z każdą poprawką do osoby, która ci ją tworzyła. W informatycznym języku mówi się na to, że musisz mieć dostęp do CMS (content management system), czyli że strona powinna mieć system zarządzania treścią. Jest to zazwyczaj prosty w obsłudze panel, w którym wpisujesz teksty w odpowiednie okienka. W idealnym przypadku osoba, która tworzy stronę, powinna przeszkolić cię z obsługi CMS, tak, abyś sama mogła aktualizować wszystkie elementy treści. Pozwoli ci to na tworzenie żywej strony, która zachęca do ponownych odwiedzin. Jeżeli zaczniesz regularnie umieszczać na niej treści interesujące Twoich odbiorców, możesz mieć pewność, że szybko awansujesz w ich oczach i będą twoją stronę polecać swoim znajomym. Treści te mogą mieć różną formę, w zależności od twojej branży – artykułów, wykładów, postów blogowych, nagrań audio, wywiadów video, recenzji książek, które polecasz, dobrych rad dotyczących dziedziny, w której się specjalizujesz i tak dalej…

Cena usługi informatyka – od kilkuset złotych do kilku tysięcy, zależnie od stopnia zaawansowania strony. Już po postawieniu strony potrzebna może być pomoc informatyka w przypadku jakiejś awarii czy większych zmian. Warto w budżecie przewidzieć na takie sytuacje ok. 50 – 100 zł za godzinę pracy.

5. CZYM SIĘ ZAJMUJĘ?

Najważniejsze jest to, aby odbiorca, wchodząc na twoją stronę, od razu wiedział, gdzie się znajduje i czego strona dotyczy. Na samej górze warto zatem umieścić nazwę firmy i napis, który dokładnie wyjaśnia, czym się zajmujesz. Na wielu stronach brakuje tego elementu i jest to duży błąd.

6. JAKIE TEKSTY?

Badania wykazują, że w Internecie lepiej czyta się teksty pisane czarną czcionką na jasnym tle, niż na odwrót. Najlepszy rozmiar czcionki to 16 pikseli. Pisanie tekstów na stronę jest wielką sztuką. Opanujesz ją, jeśli będziesz pamiętać o tym, że w Internecie łatwo o rozproszenie uwagi. Długie teksty sprawdzają się, jeśli są naprawdę wciągające. Pisz zwięźle. Bezlitośnie skracaj niepotrzebne zdania. Jeśli początek (nagłówek, pierwsze zdanie) nie przykuje uwagi odbiorcy, ryzykujesz, że opuści twoją stronę.

7. ZDJĘCIA

Nie używaj zdjęć, po których od razu widać, że zostały zakupione w bankach zdjęć albo znalezione w Internecie. Nawet, jeśli pozornie wyglądają profesjonalnie, nie wnoszą żadnej wartości dodanej i nie oddają wyjątkowości twojego biznesu.
Zdjęcia wykorzystywane na stronie możecie dowolnie obrabiać za pomocą darmowych programów, takich jak np. Gimp 2.8 (do pobrania TUTAJ).

8. KTO ZA TYM STOI?

Jeżeli oferujesz coś, co ma osobisty charakter (coś, co sama tworzysz, coś w czymś jesteś ekspertką) – koniecznie zamieść swoje zdjęcie. Powinno być specjalnie zrobione na potrzeby strony. Zdjęcia paszportowe i wklejone zdjęcia z wakacji wyglądają niekorzystnie. Pamiętaj, aby na stronie była zakładka „o mnie” i „kontakt”. To jedne z najczęściej czytanych podstron każdej firmy / organizacji!

9. WORDPRESS

Jednym z najlepszych narzędzi do tworzenia żywych stron jest WordPress, program, który można pobrać ze strony www.wordpress.org (Uwaga! Nie mylić z serwisem blogowym www.wordpress.com). Jego opanowanie wymaga czasu i zaparcia, ale jest o wiele łatwiejsze niż nauka programowania stron w języku html. Możesz podjąć się tego sama (w Internecie znajdziesz sporo tutoriali – płatnych oraz bezpłatnych) albo zwrócić się do kogoś, kto projektuje strony za pomocą WordPressa.  Samo narzędzie jest całkowicie darmowe i posiada tysiące darmowych aplikacji, które uzupełnią twoją stronę o każdą możliwą funkcjonalność (integracja z Facebookiem, forum, e-sklep, galerie zdjęć, filmy video na stronie itd.). Strona Latającej Szkoły dla Kobiet została stworzona za pomocą WordPressa.
 

10. POZYCJONOWANIE

Już w trakcie prac nad stroną warto zainteresować się profesjonalnymi usługami pozycjonowania stron. Specjaliści zadbają o to, aby Twoja strona pojawiała się jak najwyżej w wyszukiwarkach i aby jak najwięcej osób ją odnalazło.

Koszt usług pozycjonowania jest bardzo różny. Najlepiej spotkać się z kimś kto się tym zajmuje i niezobowiązująco porozmawiać.

DO BOJU!

A teraz do dzieła! Im prostsza strona, tym łatwiej i oczywiście taniej. Jeśli jesteś krawcową, tłumaczem, lekarką, masz sklep z pietruszką albo kawiarnię, a Twoja strona ma tylko informować o prowadzonej w realu działalności, to nie musi być skomplikowana.
Jeśli planujesz założyć sklep internetowy lub prowadzić działalność „internetową” to czeka Cię więcej pracy, bo strona jest Twoją działalnością. Ale nie zrażaj się, po pierwszych zmaganiach obsługa strony będzie dla Ciebie przysłowiową „bułką z masłem”.

Jeżeli nasz artykuł zainspirował Was do działania i zabieracie się za własną stronę – napiszcie o tym do nas! Będziemy Wam kibicować, a może nawet za kilka miesięcy napiszemy o Was na łamach Mamo Pracuj?

Serwis Mamo Pracuj wraz z autorką artykułu, Agatą Dutkowską zaprasza do konkursu, w którym można wygrać stronę internetową – szczegóły TUTAJ.

Portal Mamo Pracuj został zaprojektowany przez Pole Znaku i postawiony przez Rubicon Studio.

Zdjęcie: www.freedigitalphotos.net

Współautorki artykułu: Agnieszka Kaczanowska, Joanna Gotfryd

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agata Dutkowska
Założycielka Latającej Szkoły dla Kobiet www.latajacaszkola.pl, doświadczona trenerka z sześcioletnią praktyką, specjalistka od kreatywnych biznesów – redaktorka i pomysłodawczyni przewodnika „Kraków kobiet” (ha!art).
Podyskutuj

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Moda mi w duszy gra – historia Justyny, właścicielki marki Just.Slow

"Moje ubrania mają nie być modne, bo moda jest chwilowa i ulotna. Chcę, żeby ubrania just.slow były uniwersalne i ponadczasowe. Żeby można je było włożyć zawsze i na wiele okazji (...)". O pasji, modzie i tworzeniu własnej marki odzieżowej będąc mamą malutkich dziewczynek, rozmawiamy z Justyną Dziatkowską, projektantką, twórczynią proekologicznej odzieżowej marki Just.Slow.
  • Agnieszka Kałużna - 29/07/2019
Justyna Dziatkowska, justslow.eu

Kiedy tak naprawdę narodziło się marzenie o własnej marce?

Kiedy zrodziło się marzenie… Tak naprawdę, odkąd pamiętam miałam smykałkę do kreowania i tworzenia czegoś własnego. Mam spore zdolności manualne. Jako nastolatka kupowałam odzież w second hand’ach i przerabiałam je po swojemu lub szyłam z niej zupełnie nowe rzeczy. Ze starych dżinsów potrafiłam uszyć ręcznie plisowaną spódnicę i to bez użycia maszyny do szycia, torebkę dodawaną do gazety jako forma reklamy obszywałam materiałem, by mieć coś oryginalnego. Czyli od zawsze byłam związana z modą i projektowaniem.

Chęć stworzenia własnej linii odzieży zrodziła się tak naprawdę wraz z pojawieniem się na świecie moich dzieci. Pierwotnie pomysł na biznes był nieco inny, związany z inną dziedziną, niemniej jednak cały czas był związany z branżą modową. Z czasem ewoluował, by finalnie zatrzymać się na projektowaniu i szyciu ubrań dla kobiet.

A skąd czerpiesz inspirację?

Jeżeli chodzi o kroje ubrań, to pomysł na pierwszą kolekcję i jej formę wynikał z moich własnych potrzeb. Pierwszą córkę bardzo długo karmiłam piersią i brakowało mi ubrań, w których mogłabym wygodnie i bez skrępowania nakarmić dziecko. Te dostępne na rynku, dedykowane mamom karmiącym, kompletnie do mnie nie przemawiały i daleko odbiegały od mojego gustu i bliskiej mi estetyki. Poza tym wyszłam z założenia, że karmienie piersią, choć to piękny czas, jest tylko przejściowym okresem w moim życiu i tak samo byłoby z ubraniami. Dbam o małą zawartość szafy, lubię minimalizm i prostotę, a także rozsądnie kupuję, więc zbędne wydatki na ubrania „na chwilę” nie wchodzą w grę.

Kiedy miała pojawić się na świecie moja druga córka, postanowiłam przełożyć rodzące się w mojej głowie pomysły na papier. Zaprojektowałam sukienkę i bluzkę dla mnie idealną. Miały spełniać funkcję zasadniczą, czyli dawać możliwość karmienia piersią, ale przede wszystkim miały pięknie wyglądać i być wygodne.

Oczywiście nie odkryłam przysłowiowej Ameryki i inspirację zaczerpnęłam z historii mody. Kopertowa sukienka czy bluzka, która pojawia się w mojej pierwszej kolekcji już od stuleci była noszona w formie kimona. W latach 30. pojawiła się w kolekcjach Elsy Schiaparelli, by stać się masowym modelem w okresie Wielkiego Kryzysu. W latach 70. amerykańska designerka i guru kobiecej mody, Diane Von Furstenberg, zafascynowana kulturą Dalekiego Wschodu zaczęła eksperymentować z małymi kopertowymi topami i materiałami. Jej pomysły szybko ewoluowały i powstała sukienka kopertowa, którą w 1975 roku sprzedała w około pięciu milionach egzemplarzy!

To bardzo ciekawe. Nie miałam o tym pojęcia! A powiedz, z myślą o kim projektujesz swoje ubrania? O mamach karmiących?

Moje ubrania tworzone są z myślą o kobietach. Wiem, że to może banalne stwierdzenie, ale tak rzeczywiście jest. Jestem zwykłą kobietą i mamą. Nie jestem ideałem, nie mam wyglądu i aparycji wybiegowej modelki. Dlatego ważne jest dla mnie, by moje ubrania leżały dobrze na takich kobietach jak ja. Zwyczajnych, nieidealnych, pełnych niedoskonałości.

Dla naszych Czytelniczek Justyna przygotowała specjalny 10% rabat na zakupy hasło: mamopracuj, ważny do końca 31.08.2019 r.

Każda z nas jest inna i każda zasługuje na to, żeby wyglądać pięknie i czuć się komfortowo. Taka idea przyświeca mi w projektach. Stąd też wybór pierwszego kroju. Sukienka kopertowa to strój, który pasuje do każdego typu sylwetki. Dzięki wiązaniu sama decydujesz o głębokości dekoltu czy wysokości talii. To krój dla kobiet, które chcą się czuć kobietami. Nie wymaga wysiłku i nadaje się na każdą okazję. Pasuje do każdego miejsca na świecie i odpowiada potrzebom współczesnych kobiet.

Zależy mi na tym, żeby moje ubrania były nowoczesne, więc dużą inspiracją jest też dla mnie miasto. Lubię miejskie życie, więc inspiruje mnie architektura, kolory miasta, ulice, ludzie…. Połączenie nowoczesnych krojów z naturalnych materiałów, w których każda z nas może pokazać się w dowolnym miejscu miejskiej dżungli to dla mnie priorytet.

Jak docierasz do grupy odbiorców?

Na chwilę obecną pracuję nad zbudowaniem fajnej społeczności w social mediach. Prowadzę fanpage na Facebooku i oczywiście konto na Instagramie – zapraszam do odwiedzenia 😉. Ważne jest dla mnie, żeby dotrzeć nie tylko do osób zainteresowanych modą, ale także do mam karmiących piersią, bo stąd wywodzi się pomysł na odzież i do osób zainteresowanych ekologicznymi i przyjaznymi środowisku wyborami.

Na pewno moje kolejne działania będą opierały się na rozsądnej i ciekawej reklamie. Mam też nadzieję, że w jesiennej edycji targów branżowych np. krakowski Kiermash czy targi dla mamy i dziecka uda mi się pokazać swoje produkty. Wszystko jest jednak zależne od najmłodszej w rodzinie (śmiech).

Masz dwoje malutkich dzieci. Jak udaje ci się łączyć te dwie przestrzenie: zawodową i rodzinną?

Oczywiście nie jest lekko. Dziewczynki są na tyle małe, że wymagają ciągłej opieki i uwagi. Trudno wymagać od nich samodzielności, skoro jedna dopiero co przestała być noworodkiem… Myślę, że to kwestia motywacji i dobrej organizacji. Oczywiście nic na siłę, wbrew sobie czy ze szkodą dla dzieci lub rodziny. We wszystkim trzeba mieć umiar i trochę luzu.

Wierzę, żę trzeba dać sobie taką ewentualność, że nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem. Czasem tak po prostu bywa. Dla mnie to nie jest powód do stresu czy załamania, a motywacja do pracy i szukania sposobów na rozwiązanie danej trudności.

Mam jasno wytyczone cele i do nich dążę. Jasne jest, że nie jestem samowystarczalna i nieocenionym wsparciem jest dla mnie mój partner. To bardzo ważne, żeby mieć przy sobie kogoś, kto wesprze, zmotywuje, odciąży w jakichś obowiązkach lub czasem wykona coś za ciebie. Bez niego wiele rzeczy nie byłoby możliwych.

To prawda. A teraz jeszcze z tej „zawodowej beczki”: slow fashion czyli świadome podejście do mody to ostatnio prężnie rozwijający się trend. Co wyróżnia markę Just Slow na tym tle?

Moje ubrania mają nie być modne, bo moda jest chwilowa i ulotna. Chcę, żeby ubrania just.slow były uniwersalne i ponadczasowe. Żeby można je było włożyć zawsze i na wiele okazji, a także, żeby pasowały do innych rzeczy, które już się w szafie znajdują. Stąd wybór bardzo stonowanych i jednolitych kolorów.

Moje ubrania mają być stylowe i kobiece. Podkreślać nasze atuty i ukrywać to, co aktualnie chcemy ukryć (o ile chcemy, śmiech). Dlatego tak ważny jest dla mnie krój. Oczywiście ogromne znaczenie ma to, z czego są wykonane i dlatego do pierwszej kolekcji został użyty dość unikatowy materiał, jakim jest bambus. Wybór nie jest przypadkowy i został poprzedzony wnikliwym rozeznaniem na rynku odzieżowym i tekstylnym.

Wiem, że ważne jest dla ciebie działanie w zgodzie z troską o naszą planetę. Jak to przekłada się na twoją pracę?

W codziennym, domowym życiu staram się myśleć, co wybieram. Ograniczam zużycie środków chemicznych, zastępuję je naturalnymi. To samo tyczy się kosmetyków. Sięgam po te ekologiczne, na bazie naturalnych składników. Staram się wybierać to, co jest w szkle lub zupełnie bez opakowania, a jeżeli już w plastiku, to takim, który nadaje się do recyklingu.

Podobnie w pracy. Wykroje układane są w szwalni tak, aby zminimalizować ilość odpadków, ubrania pakowane są bez użycia folii czy plastikowych elementów. Kartoniki czy papier, w którym wysyłam ubrania pochodzą z recyklingu. Uprawy bambusa, z którego uszyte są ubrania są ekologiczne, bo bambus rośnie szybko i nie wymaga kompletnie używania pestycydów. A sama tkanina jest niezwykle wytrzymała, dzięki czemu będzie długo służyła. To są małe, ale myślę, że dobre wybory, którymi mogę się przysłużyć naszej planecie.

Jasne, kropla drąży skałę! A powiedz, gdyby ktoś chciał coś przymierzyć, zobaczyć, dotknąć… można was spotkać stacjonarnie?

Marzę o swoim butiku i wierzę, że kiedyś będę mogła do niego zapraszać, ale na razie moje ubrania można jednak już teraz zobaczyć stacjonarnie w concept store FREEDOM w Krakowie, przy ulicy Parkowej 1. Serdecznie zapraszam wszystkich z Krakowa i nie tylko do odwiedzenia tego zaczarowanego miejsca. Na pewno będę szukała kolejnych miejsc, w innych miastach, które pozwolą na stacjonarną sprzedaż.

W jakim kierunku chciałabyś rozwijać markę?

Chciałabym zachować autentyczność i spójność marki. To, co tworzę jest w 100% zgodne ze mną i moim gustem. Zależy mi, żeby tak pozostało. Na pewno chciałabym mieć większą liczbę modeli, poszerzyć asortyment o dzianiny, np. swetry czy kardigany z bambusowej przędzy, a także w przyszłości o dodatki, które mogłyby być świetnym uzupełnieniem czy dopełnieniem tak prostych ubrań.

Niemniej jednak dalszy rozwój marki pod kątem kreacji, dalej widzę w takim minimalistycznym wydaniu, bo to mi w duszy gra. Interesują mnie też ekologiczne i nietypowe materiały, np. te tkane z przędzy konopnej czy pokrzywy. Jak już wcześniej wspomniałam na liście marzeń jest też własne miejsce, własny butik z ubraniami, ale do tego jeszcze daleka droga…

Co czujesz, gdy spotykasz na ulicy dziewczynę w sukience od Just Slow?

To wspaniałe uczucie, zobaczyć kogoś w ubraniu swojego projektu. Odbieram to jako nagrodę za moją pracę i potwierdzenie, że nie poszła na marne. Czuję się dowartościowana i mam apetyt na więcej.

Moja ostania klientka wybrała sukienkę w kolorze ecru na swój ślub cywilny… nie ukrywam, że wspaniale było „towarzyszyć” jej w tak wyjątkowym dniu.

Gdzie widzisz się za dwa-trzy lata?

Chciałabym robić nadal to, co kocham, co mnie interesuje, czyli tworzyć swoją markę odzieżową i być związana z branżą mody. Chciałabym się rozwijać w tym kierunku i poszerzać swoją wiedzę z zakresu konstrukcji odzieży, materiałoznawstwa, a także psychologii i marketingu mody. Chciałabym poszerzać swoją ofertę o kolejne, ekologiczne i nietypowe materiały. Krokiem rozwoju dla firmy z pewnością będą zagraniczne rynki sprzedaży i to też jest cel na mojej liście. Niemniej jednak, najważniejsza jest rodzina i za dwa-trzy lata, chciałabym nadal mieć dla niej czas i to jest mój priorytet.

Czym jest dla ciebie sukces?

Sukces nie ma dla mnie wymiaru materialnego. Sukces jest dla mnie uczuciem spełnienia i radości. Spokojem ducha i satysfakcją, że każdego dnia można się realizować i robić to, co się lubi, tak jak się lubi. To uczucie stabilizacji i komfortu psychicznego dzięki pracy, którą dobrze wykonałam i która znalazła grupę odbiorczą.

Co powiedziałabyś młodej mamie, które ma marzenie, ale nie bardzo wie, jak zacząć?

Żeby się nie bała. Żeby marzyła i realizowała marzenia. Żeby szukała wsparcia i pomocy w dążeniu do celu, bo znajdzie je zawsze. Mamy teraz naprawdę duże możliwości zarówno zmiany ścieżki zawodowej, jak i próbowania sił we własnym biznesie. Jest wiele miejsc, w których możemy się dokształcić, wyszkolić czy przebranżowić. Podobnie z możliwościami pozyskania środków na biznes.

Nie należy się obawiać, że się nie uda, że się nie da rady… bo kto jak nie my? Kobiety-mamy 🙂 Myślę też, że najlepszym wsparciem i motywacją jesteśmy same dla siebie, dlatego warto szukać i gromadzić wokół siebie takie kobiety, które próbują. Które się nie poddają i realizują swoje marzenia. One są dla nas najlepszym przykładem i pokazują, którędy można iść.

Dziękuję za rozmowę i życzę ci powodzenia w realizacji marzeń!

Dziękuję!

Zapraszamy na zakupy ze specjalnym 10% rabatem! Hasło: mamopracuj, ważny do końca 31.08.2019 r.

Zdjęcie główne i rodzinne: archiwum prywatne Justyny; zdjęcia z sesji: Anna Bąk Kolory Studio Fotografii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kałużna
Spełniająca się żona, mama urwisa i urwiski, przedsiębiorca, redaktorka, muzyk. Z wykształcenia rosjoznawczyni i wokalistka. Ostatnio odkryłam, że artystyczną pasję można realizować... piekąc torty! Kocham słowo pisane, dobrą kuchnię, podróże w nieznane i letnie burze. I mocno wierzę w to, że samorealizacja ma wiele odsłon, często równolegle występujących.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail