Czego szukasz

Zwolniona na macierzyńskim – nie poświęcaj pracy życia prywatnego

Czy można zwolnić mamę na macierzyńskim? Przykład naszej czytelniczki Magdy pokazuje, że tak. Jak cudowny czas urlopu macierzyńskiego zamienić w koszmar? Jaką lekcję wyniosła z tej sytuacji Magda?

Puste biurko

Wypowiedzenie? Ale dlaczego?

Od 2008r pracowałam w bardzo dużym banku w Polsce jako doradca klienta. Zawsze byłam doceniana przez przełożonych – dostawałam podwyżki, nagrody i premie. W czerwcu 2013 urodziłam synka. Miałam oczywiście umowę o pracę na czas nieokreślony i słowo przełożonego, że stanowisko będzie na mnie czekać. Niestety, we wrześniu, po zaledwie 3 miesiącach od porodu, dostałam od pracodawcy przesłane kurierem wypowiedzenie w trybie dyscyplinarnym. Rzekomym powodem dyscyplinarki były wyniki audytu przeprowadzonego w moim oddziale i błędy i nadużycia, które popełniłam. Zaznaczam, że wcześniej za tego typu „błędy”, nikt przez prawie 5 lat mnie nie zwolnił, a nawet nie dał upomnienia czy nagany.

Nie poddaję się, walczę

Zaczęła się walka, złożyłam pozew do sądu pracy. Sprawa kosztowała mnie bardzo dużo nerwów (do dziś odbija się na moim zdrowiu) i pieniędzy. Po półtorej roku walki, bank zgodził się na proponowane przez moją panią adwokat warunki ugody. Bank ugiął się, gdy zażądałam zapłaty za nadgodziny za wszystkie 5 lat pracy. Pracodawca twierdził, że nadgodzin nie było, natomiast po przedstawieniu wydruków logowań w sądzie, okazało się, że oczywiście były. To było 5 lat ciężkiej pracy, codziennych nadgodzin, mobbingu, presji wykonania planów, które okupiłam zdrowiem i problemami z zajściem w ciążę.

Dziewczyny, nie warto poświęcać pracy życia prywatnego, bo z dnia na dzień z docenianego wcześniej pracownika dla korporacji jest się nikim.

Marzenie, które zamieniło się w koszmar

Praca w banku zawsze była moim marzeniem. Już w czasie studiów chciałam pracować w banku – skończyłam kierunek bankowość i różne kursy. Bank, który mnie zwolnił był trzecim bankiem, w którym pracowałam. Praca w banku zawsze kojarzyła mi się z prestiżem, z dbałością o klientów. Przez te kilka lat przekonałam się, że życie prywatne nie istnieje. Przez kilka lat trudno zapomnieć słowa, „nikt was tu nie trzyma na siłę” itp.

Jako matka czułam i czuję się ogromnie skrzywdzona, że zakłócono spokój mi i mojemu dziecku w czasie, który miał być tylko dla nas. Pozbawiono mnie bezpieczeństwa finansowego, możliwości powrotu do pracy, zwłaszcza po tym, jak dużo poświęciłam dla tej firmy.

Wyniosłam z tej sytuacji bolesną, ale cenną lekcję. Zaczęłam nowe życie. O banku staram się zapomnieć, chociaż nadal kapią łzy, gdy o tym mówię.

Magda

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie