Czego szukasz

Zmiana nazwiska dziecka bez zgody drugiego z rodziców

Nazwisko wchodzi do zespołu cech charakteryzujących sytuację osobistą w społeczeństwie i rodzinie utrwaloną w aktach stanu cywilnego, których prowadzenie normuje prawo o aktach stanu cywilnego, należące do dziedziny prawa administracyjnego. Nazwisko stanowi o przynależności do danej rodziny.

  • Lilianna Skiba - 18/07/2018

Zazwyczaj małoletnie dziecko nosi nazwisko takie samo jak jego rodzice. Jednakże zdarzają się przypadki, gdy dziecko na skutek zmiany sytuacji rodzinnej, nosi nazwisko inne aniżeli matka czy ojciec. Wówczas rodzic może dojść do wniosku, iż zasadna będzie zmiana nazwiska dziecka na jego nazwisko lub nazwisko osoby trzeciej np. ojczyma lub macochy. Czy prawo zezwala na taką zmianę?

Zmiana nazwiska dziecka

Zmiana nazwiska dziecka jest możliwa, jednakże nie w każdej sytuacji uda się tego dokonać.

Z wnioskiem o zmianę nazwiska małoletniego dziecka w trybie administracyjnym, może wystąpić jego przedstawiciel ustawowy (zazwyczaj matka lub ojciec). Co do zasady zmiana nazwiska małoletniego dziecka wymaga zgody obydwojga rodziców. Jednakże, prawo przewiduje wyjątki od w/w reguły i można dokonać zmiany nazwiska dziecka, pomimo braku zgody jednego z rodziców.

Zgoda obydwojga rodziców nie jest wymagana w następujących sytuacjach:

  • gdy rodzice dziecka lub jeden z nich nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych (jest ubezwłasnowolniony częściowo lub całkowicie),
  • nie żyje lub nie jest znany,
  • gdy jest pozbawiony władzy rodzicielskiej.

Kolejnym i zarazem ostatnim przypadkiem, kiedy brak zgody jednego z rodziców nie stanowi przeszkody do zmiany nazwiska dziecka, jest prawomocne postanowienie sądu opiekuńczego na dokonanie takiej czynności.

W przypadku braku porozumienia rodziców w istotnych sprawach dziecka (zmiana nazwiska dziecka jest sprawą istotną), każdy z rodziców może wystąpić z wnioskiem do sądu opiekuńczego o rozstrzygnięcie tej kwestii. Prawomocne postanowienie sądu opiekuńczego upoważniające do dokonania zmiany nazwiska dziecka, zastępuje zgodę rodzica sprzeciwiającego się.

Art. 4 ust. 1 Ustawy z dnia 17 października 2008 r. o zmianie imion i nazwisk, reguluje kwestię dopuszczalności zmiany nazwiska. Zgodnie z tym przepisem, zmiany imienia lub nazwiska można dokonać wyłącznie z ważnych powodów, w szczególności gdy dotyczą zmiany:

  • imienia lub nazwiska ośmieszającego albo nielicującego z godnością człowieka;
  • na imię lub nazwisko używane;
  • na imię lub nazwisko, które zostało bezprawnie zmienione;
  • na imię lub nazwisko noszone zgodnie z przepisami prawa państwa, którego obywatelstwo również się posiada.

Ważne powody

Wymienione w w/w artykule „ważne powody” uzasadniające zmianę nazwiska, zostały wskazane jedynie przykładowo co oznacza, że można uznać za „ważne powody” również inne niewymienione w ustawie przypadki.

Dla przykładu, za „ważne powody” uzasadniające zmianę nazwiska dziecka, sądy uznają m.in.:

  • względy wychowawcze,
  • brak kontaktu z jednym z rodziców,
  • brak więzi rodzinnej z jednym z rodziców, poczucie przynależności do rodziny w której się wychowuje,
  • zapewnienie większego poczucia bezpieczeństwa,
  • różnice między nazwiskiem dziecka a nazwiskiem rodzica stale się dzieckiem opiekującego.

Sąd przy podejmowaniu decyzji dotyczącej zmiany nazwiska dziecka, powinien kierować się przede wszystkim przesłanką dobra dziecka. Kierując się tą przesłanką sąd ustala czy zmiana nazwiska pozwoli dziecku na silniejszą identyfikację z rodziną wnioskodawcy i czy zmiana nazwiska nie spowoduje u dziecka jakichś negatywnych następstw.

Co ważne, w przypadku zmiany nazwiska dziecka, które ukończyło 13 lat, potrzebne jest także wyrażenie zgody przez dziecko.

Na zakończenie, podkreślić należy, iż w sytuacji braku zgody jednego rodzica na zmianę nazwiska dziecka w tradycyjnym tego słowa znaczeniu (zastąpienie dotychczasowego nazwiska nowym), znacznie łatwiej będzie uzyskać zgodę sądu na zmianę częściową, tj. na dodanie drugiego członu w postaci nazwiska drugiego z rodziców (np. w sytuacji, gdy dziecko nosi nazwisko ojca, poprzez dodatnie drugiego członu w postaci nazwiska matki dziecka). Taka zmiana jest zazwyczaj zgodna z dobrem dziecka i równocześnie w żadnym aspekcie nie narusza praw ojca dziecka, gdyż dziecko nadal będzie nosiło jego nazwisko.

Podstawa prawna:
1) Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Dz.U. 1964 Nr 9, poz. 59, t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 682
2) Ustawa z dnia 17 października 2008 r. o zmianie imienia i nazwiska. Dz.U. 2008 Nr 220, poz. 1414, t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 10.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Lilianna Skiba
Adwokat. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie oraz Łomiankach. Specjalizuje się w sprawach z zakresu prawa pracy i prawa rodzinnego. Jest członkiem Sekcji prawa pracy oraz prawa rodzinnego przy OR Adwokackiej w Warszawie. Prywatnie mama dwóch chłopców, Wiktora i Aleksandra.

Program Mama 4 Plus. Co sądzą o nim mamy takie jak Ty?

Pewnie już słyszałaś o najnowszym programie rządowym Mama 4 plus, który wejdzie w życie 1 marca 2019? Ciężko byłoby to przegapić - w mediach aż huczy, a od komentarzy robi się gorąco. Zapytałyśmy nasze czytelniczki co sądzą na temat tego programu i otrzymałyśmy odpowiedzi. Chcesz poznać stanowisko innych mam? Przeczytaj!
  • Agnieszka Wadecka - 19/02/2019
starsza kobieta wypełnia dokumenty, obok stoi córka

Program Mama 4 Plus

Niedawno na naszym fanpage’u zapytałyśmy Was co myślicie o emeryturze dla mam 4+. Odpowiedzi dostałyśmy bardzo dużo, co ciekawe sporo do powiedzenia mieli też panowie. Zobaczcie, czy zgadzacie się z odpowiedziami i dajcie nam znać!

  • Marta – Bardzo dobrze!
  • Justyna – Szerzenie nieróbstwa.
  • Hanna – A może by tak wspomóc 500+ samotnie wychowujące matki?
  • Grażyna – A co z matkami, które wychowują dzieci, których nie urodziły?
  • Ola – To chyba kiepski żart…
  • Klaudia – Pomysł bez sensu… Mam 2 dzieci i pracuje… To dla kobiet pracujących i wychowujących dzieci powinien być dodatek, bo to praca na 2 etaty.
  • Elżbieta – Powiem tak: lepsze rozwiązanie to pomoc matką, które chcą wrócić do pracy, ale pracodawca zmienia warunki pracy, zatrudnia na niższe stanowisko, za mniejsze pieniądze itd. Albo wsparcie dla kobiet, które wracają do pracy i nie mają z kim zostawić dziecka. Np. gdy choruje. A pracodawcy tego nie lubią niestety, fajnie jest siedzieć z własnym dzieckiem na wychowawczym, ale kogo na to stać? Są takie rodziny gdzie kobieta siedzi w domu, powiedzmy układ ma taki, że mąż zarabia, a ona dzieci wychowuje, ale te dzieci kiedyś dorosną i wtedy przydałaby się pomoc tej kobiecie wrócić na rynek pracy. Potrzeb jest wiele 🙂
  • Waldemar – Bardzo dobry pomysł! Najwyższa pora by docenić polskie matki wychowujące przyszłe pokolenia Polaków. Płaczącym poniżej chciałbym przypomnieć słowa klasyka „piniędzy nie ma i nie będzie do końca tej kadencji”. I co? Wtedy było „fajnie” teraz jest „be”?
  • Monika – Przecież emeryturę dostaje się od 60 roku życia, to do tego wieku wychowują swoje dzieci? Chyba są już dorosłe, to z 20 lat mogą popracować po odchowaniu do pełnoletności.
  • Agata – Ale czemu ojcowie są dyskryminowani, gdzie program ojciec+ ? Zachęcajmy ich także do posiadania większej liczby dzieci 🙂
  • Magdalena – Na co to ma wystarczyć, na waciki? Przecież tyle wynoszą opłaty: czynsz, prąd, gaz, lekarstwa. A za co kupić jedzenie i ubrania?
  • Monika – Teraz matki nie pójdą do pracy, tylko dzieci będą rodzić.
  • Martyna – Lepiej dajcie te pieniądze dla matek, które wychowują ciężko niepełnosprawne dzieci… Bo słów mi już braknie na tą skrajną głupotę.
  • Agnieszka – Żaden program nie podniesie przyrostu naturalnego. Populacja osiągnęła taką liczebność, która w optymalnych warunkach: poczucie bezpieczeństwa, niska śmiertelność, dostęp do pożywienia itd. zapewnia przetrwanie gatunku. Zatem liczebność populacji może nawet maleć. Natura krótko mówiąc ma w poważaniu nasze systemy emerytalne. Czas zacząć szukać innych rozwiązań niż nachalnie nakłaniać ludzi do rozmnażania się. Tym bardziej, że w biednych częściach świata rodzi się dużo dzieci i dużo umiera z powodu chorób i głodu.
  • Joanna – Żenada… znowu podziały zamiast sprawiedliwości i równości .
  • Agata – Żenada po prostu. Najpierw program 500 +, ale przy jednym dziecku się nie należy, bo jest gorszego sortu…. A teraz zróbmy sobie 4 będziemy mieć darmową emeryturkę. Szkoda słów…
  • Karolina – To jest 1100 brutto, za takie pieniądze się nie utrzymasz. Wątpię, by ktoś specjalnie rezygnował z pracy i robił sobie 4 dzieci, a potem ponosił tego konsekwencje przez X lat, by dostać 1100 brutto. Nieeeeee
  • Wiktoria – Bardzo dobrze, popieram!
  • Przemek – O jest super pomysł na biznes, pomogą w załatwieniu emerytury przyjemnie i dyskretnie.
  • Magda – Dziewczyny pracujące „nie przejmujmy się” na zapas. Ja wierzę w sprawiedliwość kobiet pracujących. Pamiętajcie: kij ma dwa końce. Jedynie można współczuć kobietom, którym „należy się emerytura” w wysokości 1100 zł. Współczuję, bo nie wiadomo czy po opłatach będą mieć na podstawowe wydatki typu: żywność etc. To jest przykre, lecz prawdziwe. Dlatego róbmy co w naszej mocy, aby nie być w takiej sytuacji. Pozdrawiam 🙂
  • Anna – Znam kilka matek czwórki dzieci, które doskonale godzą wychowanie dzieci, pracę i obowiązki, niestety znam też takie, które jedyne co w życiu robiły to dzieci. Żadnej pracy, bo się nie opłaca, gdy można tyle z zasiłków wyciągnąć. Co gorsza ich dzieci robią dokładnie to samo, więc nie liczmy, że dołożą się do budżetu państwa, bo oni go wyciskają jak cytrynę.
  • Agnieszka – Można doliczyć lata wychowawcze do lat pracy, bo nie oszukujmy się ten “pomysł” jest krzywdzący dla osób, które pracują. Jak już państwo chce tak sprawiedliwie dzielić nasze pieniądze na emerytury, to osoby które wypracowały lata powinny otrzymać oprócz emerytury te 1100 zł jako dodatek. Nie róbmy tragedii, bo można i wychowywać i pracować. Ten program wprowadzają przed wyborami, dziwny zbieg okoliczności :).
  • Małgorzata – Jako samotna mama pracująca do niedawna na kilku etatach nie otrzymałam od Państwa żadnego wsparcia. Ale cóż, wg definicji Rządu nie tworzę „rodziny”.
  • Patrycja – Dramat, a może by tak więcej żłobków i przedszkoli, a mamusie do pracy. A niech sobie dostają programy+ ale niech też jakiś wkład mają, a nie tylko brać i brać.
  • Katarzyna – We wszystkich powyższych komentarzach zapomniały Panie o jednej kwestii. Program powstał by zachęcić kobiety do rodzenia więcej niż 3 dzieci. Nie wiem co to za burza o wyższości matki nad matką. Może program nie jest idealnym rozwiązaniem, ale jakie mają Panie inne pomysły na to, by zachęcić siebie i inne kobiety do rodzenia większej ilości dzieci? Wszystkie kraje boją się niżu demograficznego i po to powstają takie programy. Nie po to by zbierać głosy jak to niektórzy uważają…
  • Anna – To jest program wspierający tylko i wyłącznie kobiety, którym się nie chce pracować i nic więcej. Państwo kupiło sobie społeczeństwo przez rozdawanie pieniędzy na lewo i prawo… Poza tym nikt nikogo nie zmusza do rodzenia dzieci na potęgę. W czym są gorsze matki, które nie dość, że wychowują dzieci, to jeszcze pracują?
  • Jarosław – A te matki, które pracowały i wychowały, to co… jakieś gorsze? Nie podoba mi się, że osoby, które pracują i wychowują, realizują się, są stopniowo marginalizowane, a Ci co postępują zgodnie z zasadą „jakoś to będzie” mogą oczekiwać na kolejne wsparcie.
  • Kasia – Dla mnie super, matka jest niedoceniana, poświęca życie swoje, zawodowe i często towarzyskie dla swojej rodziny!! To najcięższa praca fizyczna i psychiczna!!! Nie posiada świadczeń zdrowotnych jak nie ma męża, a jej leczenie, choćby zębów, nie jest za darmo. Czysta hipokryzja, gadanie o wspieraniu bezrobocia!! Tak gadają tylko ci, którzy nie mają dzieci. 1500 zł dla czterech, a nawet czasem pięciu osób to nie jest dużo!! To tak naprawdę mniej niż domowe zakupy miesięcznie.
  • Ania – Super… i znowu wspierajmy nieróbstwo w naszym kraju. Szkoda tylko, że matkom, które pracują nic się nie należy.
  • Monika – Ja jestem za programem podatki 🙂 Im mniej podatków, tym więcej pieniędzy w kieszeni.
  • Dariusz – Bo u nas powinno być jak na Filipinach zero emerytur i wszystkie problemy by zniknęły. Dzieci mają obowiązek utrzymać rodziców, a co za tym idzie przyrost naturalny jest olbrzymi, nikt nikomu nic nie zabiera z wypłaty i nie ma tylu problemow, które my sztucznie tworzymy 😉
  • Edyta – Jezu, a przedsiębiorcom ZUS do góry. Czemu nie ma u nas jak w takich Chinach? Żeby dostać zasiłek, to trzeba na rzecz Państwa przepracować X godzin? Chcesz 1100 zł emerytury albo zasiłku dla bezrobotnych? Ok, ale odpracuj na rzecz Państwa minimum 80 h w miesiącu. Przy koszeniu trawnika, odśnieżaniu chodnika albo myciu podłóg w szpitalach!
  • Julita – Może po prostu warto by wydłużyć czas urlopu macierzyńskiego i zapewnić każdemu maluchowi miejsce w przedszkolu, kiedy mama będzie już chciała wrócić do pracy?
  • Kornelia – Nie jest to program wspierający pracujące matki, a jedynie te niepracujące. Chyba nie tak to powinno wyglądać…
  • Marta – Ja bym wolała, żeby te pieniądze przeznaczyli na budowę państwowych żłobków i przedszkoli lub płacili jakąś część nawet za prywatne.
  • Edyta – Najlepsza emerytura dla takich matek i ojców: wychowujcie dzieci ze świadomością, że jak pójdą do pracy to co miesiąc będą wam przelewać 300 zł ze swojej wypłaty. W podzięce za trud wychowania. Nawet lepiej na tym wyjdziecie. 4 x 300=1200 zł. Niech takie osoby wspierają ich dzieci.
  • Agata – Dziękuję za docenienie pracy w domu.
  • Agnieszka – Program wspierający świadome bezrobocie. Jakby 500+ niewystarczająco powodowało to, że ludzie masowo się zwalniają i żyją z naszych podatków.
  • Aneta – Oczywiście, że jest to program wspierający macierzyństwo. Jednocześnie pokazuje, że reszta matek jest mało ważna dla rządzących.
  • Monika – Pytanie co z matkami, które wychowały dwójkę czy trójkę dzieci, a nawet o zgrozo jedno. W czym są gorsze? Co z tymi, które pracowały całe życie wychowując jednocześnie dzieci. Tak, znam takie które mając cztery szczęścia w domu pracowały zawodowo. Wysoce prawdopodobne, że ich emerytura nie będzie o wiele wyższa od tych, które pracowały tylko w domu. I ostatnie pytanie, chyba najważniejsze – kto na to będzie pracował? Odnoszę wrażenie, że za moment nie będzie miał kto. Dlaczego? Dlatego, że dochodzimy do etapu, w którym praca się zwyczajnie nie opłaca. Pomijam te osoby, które w aktywności zawodowej dostrzegają też inne zyski poza finansowymi. Te pozostaną na rynku pracy. Niestety zwiększać się będzie liczba tych, które przeliczą co im się bardziej opłaca. Dojdziemy do punktu, w którym ¾ społeczeństwa żyje z 500+, 300+, matka +… a ostatecznie zostanie nam wielki minus.
  • Marta – Bardzo to dziwne… To moja mama urodziła 6 dzieci, całe życie pracowała i wychowywała nas z tatą. Było im ciężko, ale do głowy by mojej mamie nie przyszło, żeby porzucić pracę. Teraz okazuje się, że jej ciężko zapracowana emerytura w bardzo podobnej kwocie będzie za darmo rozdawana tym, które w tym czasie włożyły połowę mniej wysiłku. Nasze Państwo zawsze potrafi docenić uczciwych <3
  • Ela – Proponuję program PRACA+, który będzie doceniał osoby pracujące (które przecież też wychowują dzieci), bo póki co pracujący dokładają wszystkim do wszystkiego, a sami mają coraz mniej.
  • Sylwia – A mamy mające czwórkę dzieci ORAZ pracujące będą mieć podwójna emeryturę? Kiedy wreszcie będą programy wspierające matki pracujące, które ponoszą trud i wychowania dzieci oraz dbają o gospodarkę podatkami.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama trójki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Jak dbać o siebie po porodzie?

Większość kobiet w czasie ciąży przyjmuje suplementy diety, ponieważ dobrze one wpływają na zdrowie i kondycję fizyczną przyszłej mamy i dziecka. Natomiast suplementacja po porodzie dla wielu kobiet nie jest tak oczywista. Dlaczego warto zadbać o odpowiednią ilość witamin i minerałów również po porodzie?
  • Jagoda Jasińska - 18/02/2019
mama i niemowlę leżące na jej brzuchu

Specjaliści oczywiście zalecają takie działanie, głównie z powodu faktu, iż poród to bardzo duży wysiłek, po którym organizm kobiety powinien szybko powrócić do wysokiej kondycji zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Dużo łatwiej to zrobić korzystając z dostępnych na rynku i zalecanych przez specjalistów suplementów diety.

Ponadto kobiety w okresie karmienia swojego maleństwa powinny wyjątkowo dbać o odpowiednią ilość składników mineralnych i odżywczych, również ze względu na dziecko i jego zdrowie. Należy więc dostarczać organizmowi witaminy i składniki odżywcze, ale też należy pamiętać, by nie przekraczać zalecanych dawek, bo może to również zaszkodzić. Przykładem jest przedawkowanie witaminy C, co może prowadzić chociażby do kamicy nerkowej.

Co suplementować po porodzie?

Po porodzie warto suplementować:

  • cynk – przyjmujemy go zwłaszcza w okresie po porodzie, ponieważ świetnie regeneruje organizm kobiety i przyspiesza gojenie się ran. Dobowa wartość cynku, którą należy przyjmować to 21 mg dziennie, równocześnie należy pamiętać, by tej dawki nie przekraczać. Cynk możemy oczywiście również przyjmować w pożywieniu, jednak raczej takiej ilości nie dostarczymy organizmowi tylko z produktami żywnościowymi. Cynk możemy znaleźć w orzechach, kaszach i jajkach. Specjaliści podkreślają, iż potrzeby organizmu w aspekcie cynku są dużo większe po porodzie niż w trakcie ciąży.
  • witamina A – potrzeby jej dostarczania do organizmu kobiety płyną zarówno z powodu szybszej regeneracji jej organizmu, jak również z powodu wpływu jej na rozwój dziecka. Brak witaminy A u dziecka może spowodować szkodliwe powikłania, czasem trudnym jest zwłaszcza okres odstawienia od piersi, więc chcąc zabezpieczyć malucha, należy koniecznie dbać o ilość dostarczanej witaminy A. Duże jej ilości zawierają masło, jaja i marchewka
  • kwas foliowy – wszyscy pamiętają o suplementacji kwasu foliowego w czasie ciąży. Okazuje się jednak, że należy przyjmować również kwas foliowy już po porodzie, gdyż ilość dostarczanego wcześniej kwasu jest niewystarczająca, natomiast przekroczenie wielkości przyjmowania kwasu foliowego nie jest absolutnie niebezpieczne zarówno dla organizmu matki jak i dziecka, można więc go przyjmować zupełnie bez obaw
  • witaminy z grupy B – witaminy z grupy B świetnie wspierają rozwój dziecka, a zwłaszcza podwyższają tak potrzebną odporność. Należy więc wyjątkowo dbać o suplementowanie witamin z grupy B.

Suplementacja w czasie karmienia – na co jeszcze zwrócić uwagę?

Karmiąc swojego malucha i myśląc o tym, by dostarczać mu wszystkiego co najlepsze, warto również pamiętać o przyjmowaniu:

  • witaminy D, DHA i innych kwasów tłuszczowych omega-3 oraz jodu – witaminę D należy przyjmować w zwiększonej ilości w czasie laktacji, ale również należy pamiętać, iż ta witamina powinna być przyjmowana również i później, gdyż stymuluje prawidłową pracę tarczycy
  • wapno – jest zalecane w przypadku stosowania diety bez białek mleka krowiego, gdyż właśnie ono jest źródłem pełnowartościowej i właściwej dawki wapnia
  • żelazo – jest potrzeba stosowania w przypadku, gdy mama powróciła do miesiączkowania lub straciła sporo krwi w okresie okołoporodowym. Jednak suplementowanie żelaza należy dokładnie omówić z lekarzem rodzinnym, by nie przekroczyć zalecanej dawki.

Suplementacja po porodzie – gotowe zestawy

Warto po porodzie, jak również w czasie ciąży skorzystać z gotowych zestawów potrzebnych witamin i środków odżywczych, odpowiednio ilościowo i jakościowo skomponowanych. Takie zestawy składają się zawsze z zalecanych przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne składników. Zestawy są dobrze dobrane i odznaczają się niezwykłą biodostępnością, wysoką tolerancją ze strony układu pokarmowego, świetnie się wchłaniają i są dobrze przyswajalne. Są też bardzo wygodne w stosowaniu i przyjmowaniu.

Dziękujemy portalowi https://suplementypro.pl za merytoryczną pomoc w stworzeniu artykułu!

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail