Czego szukasz

Sprzedaż w internecie? Czyli gdzie? 5 miejsc

Możecie być twarde jak hordy Romanów Bratnych, odważne jak zastępy Angelin Jolie, ale kiedy przyjdzie do inwestowania pierwszych pieniędzy w wymarzony biznes – wszystkim wam zadrży ręka. Jak stworzyć sklep, ale nie wydać na niego wszystkich oszczędności? I jak wydać jak najmniej na starcie, kiedy jeszcze nie wiadomo, czy pomysł chwyci? Tu pojawia się internet i jego możliwości. Jest pięć miejsc, w których można sprzedawać w sieci. Sprawdź gdzie!

  • Redakcja Mamo Pracuj i DaWanda - 05/11/2014

1. Własny sklep internetowy

Pomysł dobry, ale dość drogi. Są dwa wyjścia: można kupić tzw. “sklep z półki” (koszt od kilkuset zł do kilkudziesięciu tysięcy oraz miesięczny abonament) lub własny projekt sklepu (koszt: od kilku/kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy). “Sklep z półki” to gotowy produkt, który kupuje się podobnie jak domenę internetową – w firmie, która takie rozwiązania oferuje. Jeśli ta opcja jest niewystarczająca, można też od zera stworzyć własny sklep. Do tego będzie potrzeby programista, grafik i mądra głowa, która zaplanuje jak wszystko powinno wyglądać. 

Zalety:

  • sklep z półki: szybki i dość prosty start sklepu, można liczyć na pomoc techniczną ze strony firmy, która taki sklep sprzedaje. Dodatkowo jest bardzo opłacalny, jeśli obrót sklepu jest duży – nieważne ile się sprzedaje, zawsze płacimy tyle samo (tylko abonament, zero prowizji)
  • własny sklep: duża kontrola nad tym jak finalnie wygląda strona internetowa i co umożliwia sprzedającemu i kupującemu

Wady:

  • stworzenie własnego projektu sklepu internetowego to duży koszt czasowy i finansowy, trzeba też mieć wiedzę odnośnie potrzeb konsumenta w internecie, więc przydałby się ekspert od ecommerce’u, czyli handlu w internecie
  • konieczność prowadzenia własnego marketingu, czyli środków finansowych i wiedzy na temat reklamy w internecie, Public Relations, pozycjonowanie firmy w sieci
  • niekoniecznie jest to najlepsza opcja na start – nie wiadomo, czy pomysł wypali, trzeba zapłacić za stworzenie sklepu, a w przypadku sklepów z półki dodatkowo pokryć koszt miesięcznego abonamentu.

2. Facebook i blog

Większość projektantów na DaWandzie ma za sobą ten etap: sprzedaż produktów poprzez własny fanpejdż na Facebooku i blog na platformie blogowej. Jak to działa? Fan profilu na Facebooku kontaktuje się bezpośrednio z właścicielem strony, a wysyłka produktu odbywa się po zanotowaniu wpłaty na koncie sprzedającego. Blog i Facebook dają możliwość ostrożnego zorientowania się jakie są reakcje na nasze produkty, a nic na tym nie tracimy. Poza tym budujemy społeczność, a to jest bardzo ważne!

Zalety

  • Brak jakichkolwiek kosztów utrzymania profilu i bloga
  • prosty mechanizm kupowania: sprzedawca pokazuje produkt na Facebooku i blogu, a sprzedaż odbywa się poprzez kontakt mailowy.

Wady

  • prosty mechanizm kupowania jest jednocześnie ograniczeniem. Nie każdy zdecyduje się na kupno na Facebooku, ludzie mają mniejsze zaufanie, jeśli nie widzą przekierowania do sklepu, zniechęcają też ograniczone opcje płatności (tylko przelew lub przy odbiorze osobistym)
  • brak narzędzi do sprzedaży na FB i blogu, czyli wtyczek i specjalnych aplikacji (aplikacje takie za darmo udostępniają platformy sprzedażowe)

3. Platformy aukcyjne

Swoje produkty można też wystawiać na aukcji. Czy to dobry pomysł? Wszystko zależy od tego co sprzedajemy i czy zależy nam na tworzeniu własnej marki. Mimo niskiej prowizji trzeba przemyśleć czy nie szkoda nam czasu na sprzedaż w takich miejscach i czy chcemy bardziej zarabiać krótkoterminowo czy budować markę.

Zalety:

  • na platformie aukcyjnej sprzeda się wszystko, liczy się uniwersalność
  • brak kosztów stałych: płaci się za wystawienie produktu i prowizję od sprzedaży

Wady:

  • bardzo duża konkurencja chińskich produktów
  • klient patrzy przede wszystkim na cenę
  • ciężko zostać znalezionym w ogromnej masie sklepów
  • liczy się sprzedaż – nie stworzysz tu marki i jej wizerunku

4. Platformy sprzedażowe

Platforma sprzedażowa to miejsce w internecie, gdzie można założyć własny butik, nic za to nie płacąc. Przeważnie taka platforma koncentruje się wokół jednej idei, wokół której tworzy się społeczność zainteresowanych nią osób. Tak np. działa DaWanda – można na niej kupić tylko produkty tworzone ręcznie i w krótkich seriach, a klientami butików są osoby, które szukają unikalnych produktów spoza wielkich sieciówek.

Jedyne koszty to prowizja od sprzedaży produktu. Platformy sprzedażowe same promują produkty ze swoich butików, a to pozwala na zmniejszenie kosztów marketingowych. Warto wykorzystać możliwości jakie dają takie platformy, bo dostajemy wiele rzeczy za darmo, testujemy czy nasz produkt się podoba i pokazujemy go dużej grupie klientów takich portali. Warto mieć na uwadze wysokość prowizji. Niska prowizja ogranicza ryzyko związane z wprowadzeniem produktu na rynek i daje wiele możliwości krótkoterminowych kampanii rabatowych.

Zalety:

  • platformy sprzedażowe za darmo dostarczają narzędzi do sprzedaży na Facebooku i blogu, można więc sprzedawać za pomocą wszystkich dostępnych kanałów bez żadnych kosztów
  • sklep na platformie to brak kosztów stałych – płaci się tylko prowizję od sprzedaży
  • dostęp do dużego grona zainteresowanych konsumentów – jest to wartość tym większa, im większa platforma, z którą współpracujemy.
  • dostęp do klientów z innych krajów, jeśli jest to platforma międzynarodowa (w przypadku DaWandy uzyskuje się dostęp do kilku milionów klientów zagranicznych, zainteresowanych produktami handmade i design)

Wady:

  • wysoka prowizja – zawsze musimy się z nią liczyć. Może to być koszt od 10% do 40% od ceny sprzedaży
  • platformy sprzedażowe działają w konkretnej niszy
  • ograniczony wpływ na wygląd finalny sklepu na platformie

Decyzja należy do Was. Warto brać byka za rogi, ale bez szaleństwa w oczach i z konkretnym planem.

Artykuł powstał we współpracy z serwisem DaWanda! Wkrótce jeszcze więcej tekstów!

 

Photo credit: springwools / Foter / CC BY

Photo credit: nromagna / Foter / CC BY

Photo credit: soapylovedeb / Foter / CC BY

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja Mamo Pracuj i DaWanda
Podyskutuj

To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat – mówi Olga Legosz

- Osoby dotknięte spektrum autyzmu mogą naprawdę dobrze funkcjonować w społeczeństwie, trzeba im po prostu pomóc - mówi Olga Legosz , którą do założenia placówki BlueBees zainspirowała choroba córki. Stworzyła miejsce, w którym każde dziecko może być sobą.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/12/2019
Olga Legosz

Olgo, jest Pani założycielką przedszkola BlueBees. To miejsce dla dzieci z autyzmem. Skąd pomysł i potrzeba założenia takiej placówki.

Moja córka ma spektrum autyzmu, dlatego zależało mi na tym aby stworzyć takie miejsce, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Miejsce, w którym zgodnie z założeniami Marii Montessori „każde dziecko jest wyjątkowe, ma swoją osobowość, własny rytm życia, specyficzne cechy i ewentualne ograniczenia”.

Do tego zdaję sobie sprawę jakim wyzwaniem jest połączenie logistyki dnia codziennego z pracą i terapią dziecka. BlueBees to miejsce, w którym wszystko to, co dzieciakom z autyzmem jest potrzebne, znajduje się w jednym miejscu. To także ukłon w stronę wszystkich rodziców, bo wiem jak trudno jest pracować albo wrócić do pracy mając tyle na głowie.

Jaka jest Wasza misja i czym różnicie się od innych ośrodków, również skierowanych na pomoc dzieciom z autyzmem?

W Blue Bees ze szczególną starannością zadbaliśmy o to, co w środku – nie tylko pod względem programu, ale także wyglądu. Chcieliśmy stworzyć przyjazną i ładną przestrzeń, bo niestety często i szpitale i placówki terapeutyczne są po prostu zaniedbane i brzydkie. Stawiamy na budowanie wewnętrznej motywacji naszych podopiecznych. Chcemy, aby stawali się coraz bardziej samodzielni i umieli podejmować inicjatywę.

Główne założenie Akademii, to dbałość o całościowy rozwój edukacyjny, emocjonalny i społeczny dzieci. Stworzyliśmy autorski program edukacyjny połączony z podejściem pedagogicznym Montessori. Podczas pobytu w przedszkolu dzieciaki uczestniczą w terapii indywidualnej, w zajęciach w parach oraz w zajęciach grupowych. Mamy też salę do integracji sensorycznej, gdzie prowadzona jest między innymi dogoterapia.

Skąd taka nazwa Blue Bees?

Od niebieskich pszczół – Peacock Carpenter Bee z Australii. Są niezwykłe i wyjątkowe – zupełnie jak dzieci dotknięte spektrum Autyzmu. Nie mają żądeł i produkują tylko tyle miodu, ile jest im potrzebne do przeżycia. W odróżnieniu od innych pszczół, potrafią sobie też na przykład zrobić domek w drewnie. To piękny symbol podopiecznych przedszkola BlueBees, bo pomimo wielu czasem dziwnych, a czasem trudnych sytuacji, które mogą być udziałem osób z ASD, zdajemy sobie sprawę z ich wielu wspaniałych cech i mocnych stron, które warto pokazać światu.

Nabór do Akademii trwa cały rok?

Dokładnie, przyjmujemy cały rok, rozmowy zarówno z rodzicami jak i dziećmi trwają nieustająco. Tutaj wiele zależy od tego, czy jest wolne miejsce w danej grupie wiekowej, a co najważniejsze, decydują możliwości funkcjonowania dziecka pośród rówieśników.

Nadal niewiele osób zdaje sobie sprawę czym naprawdę jest autyzm? Czy to jest ciężkie schorzenie?

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że to nie jest choroba. To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat. Osoby dotknięte spektrum autyzmu mogą naprawdę dobrze funkcjonować w społeczeństwie, trzeba im po prostu pomóc.

Wiele takich osób czuje się źle i nieswojo nie dlatego, że ma autyzm, ale dlatego, że trudno im funkcjonować w społeczeństwie, które nie zawsze potrafi się z nimi komunikować. Potrzebna jest więc po prostu zmiana myślenia całego społeczeństwa.

Czy chciałaby Pani przekazać coś innym rodzicom, wychowującym, podobnie jak Pani, dziecko z autyzmem?

Abyśmy patrzyli na człowieka przez pryzmat jego indywidualnych cech, możliwości i ograniczeń. Ważne jest też akceptowanie inności każdego dziecka.

Dzieci ze spektrum nie można wykluczać z życia społecznego i trzeba je traktować normalnie.

Akceptujmy, nie bójmy się korzystać z pomocy terapeutów i specjalistów oraz obserwujmy, ponieważ każde zachowanie może być dla nas ważnym komunikatem.

Istotne jest też abyśmy dali naszym dzieciom poczucie bezpieczeństwa i pozwalali rozwijać im ich nietypowe zainteresowania. Pamiętajmy, że autystyczne umysły potrafią naprawdę sporo – tworzą wynalazki i dzieła sztuki, przełamują bariery i często znajdują rozwiązania będące poza zasięgiem osób neurotypowych. Nasza wspólna droga jest trudnym, ale też fascynującym wyzwaniem. Cieszmy się z tego!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: archiwum prywatne Olgi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mały ZUS plus – niższe składki dla małych firm od 2020

Rząd przyjął projekt ustawy Mały ZUS plus. Mały ZUS plus to niższe stawki dla najmniejszych firm. Kogo obejmą nowe przepisy i ile można będzie zaoszczędzić? Kto skorzysta na niższych składkach? Nowe przepisy wejdą w życie od 1 lutego 2020. Przeczytaj.
  • Dominika Wassermann - 19/12/2019
daszek z dłoni nad monetami, z których wyrasta roślina

Mały ZUS plus

18 grudnia 2019 Senat poparł projekt ustawy w sprawie wprowadzenie tzw. małego ZUS-u plus dla firm. To kontynuacja zmian wprowadzonych na początku 2019 roku. Z obniżonych składek ZUS korzysta już 180 tysięcy przedsiębiorców. Teraz obniżki składek obejmą dodatkowo 320 tys właścicieli firm.

Mały ZUS plus – kto może skorzystać z ulg?

Projekt ma na celu pomoc najmniejszym firmom. Ich składki będą uzależnione od przychodu z poprzedniego roku. Nowe przepisy obejmą przedsiębiorców, których przychód w 2019 roku nie przekroczył 120 tysięcy złotych. Czyli miesięczny dochód musi zamknąć się w kwocie 6 tysięcy złotych, a przychód nie może przekroczyć 10 tysięcy.

Do tej pory z obniżki składek korzystali ci których przychód nie przekroczył 63 tysięcy złotych rocznie. Więc jak widać, kwota ta podwoiła się, co znacznie poszerza zasięg ulg.

Dla skarbu państwa to koszt ok 1,3 mld złotych. W następnych latach kwota ta będzie rosnąć.

Na czym polega działalność nierejestrowana? Sprawdź!

Mały ZUS plus – od 1 lutego 2020

Pierwsze plany zakładały, że mały ZUS plus będzie obowiązywał od 1 stycznia 2020, jednakże niezbędne okazało się przesunięcie terminu obowiązywania ustawy na 1 lutego 2020. Aktualnie ustawa czeka na podpis Prezydenta.

Czy mały ZUS plus się opłaca?

Jak twierdzi minister rozwoju Jadwiga Emilewicz – oszczędności dla firmy to nawet kilkaset złotych miesięcznie i kilka tysięcy złotych w skali roku.

Na przykładzie: dla przedsiębiorcy którego średni dochód w 2019 roku wyniósł 2 800 zł składka na ubezpieczenie społeczne w 2020 roku wyniesie 442,96 złotych, plus ubezpieczenie zdrowotne. Czyli w kieszeni zostanie mu prawie 550,00 zł miesięcznie.

Co trzeba zrobić żeby z małego ZUS plus skorzystać?

Przepisy mają wejść w życie z początkiem 2020 roku. Dokładna data będzie zależała od tempa prac sejmu. Ale żeby skorzystać z programu mały ZUS plus, trzeba będzie złożyć wniosek. Będzie na to dokładnie miesiąc.

Jeśli jednak uprawnienia do niższego ubezpieczenia uzyskamy w ciągu roku, będziemy mieć 7 dni na złożenie wniosku.

Warunkiem koniecznym jest też prowadzenie działalności w poprzednim roku, przez co najmniej 60 dni.

Obniżona składka może być opłacana maksymalnie przez 36 miesięcy w ciągu kolejnych 5 lat prowadzenia działalności.

Dodatkowo trzeba będzie przekazywać dane dotyczące dochodu oraz form opodatkowania. Nie będzie to jednak wymagało wypełniania dodatkowych formularzy. Informacje te można będzie zawrzeć w raporcie miesięcznym lub w deklaracji rozliczeniowej.

Kogo nie obejmie ulga mały ZUS plus?

Oprócz tych którzy przekroczą roczny przychód powyżej 120 tysięcy zł, z obniżonej składki nie będą mogli skorzystać także przedsiębiorcy którzy:

  • rozliczali się w poprzednim roku w formie karty podatkowej i jednocześnie korzystali ze zwolnienia sprzedaży z podatku VAT.
  • wykonują działalność na rzecz swoich byłych pracodawców

Zasiłek macierzyński i własna firma? Wszystko co musisz wiedzieć o składkach.

Źródła: WP Finanse, Business Insider Polska, Rzeczpospolita

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail