Czego szukasz

Sprzedaż w internecie? Czyli gdzie? 5 miejsc

Możecie być twarde jak hordy Romanów Bratnych, odważne jak zastępy Angelin Jolie, ale kiedy przyjdzie do inwestowania pierwszych pieniędzy w wymarzony biznes – wszystkim wam zadrży ręka. Jak stworzyć sklep, ale nie wydać na niego wszystkich oszczędności? I jak wydać jak najmniej na starcie, kiedy jeszcze nie wiadomo, czy pomysł chwyci? Tu pojawia się internet i jego możliwości. Jest pięć miejsc, w których można sprzedawać w sieci. Sprawdź gdzie!

1. Własny sklep internetowy

Pomysł dobry, ale dość drogi. Są dwa wyjścia: można kupić tzw. “sklep z półki” (koszt od kilkuset zł do kilkudziesięciu tysięcy oraz miesięczny abonament) lub własny projekt sklepu (koszt: od kilku/kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy). “Sklep z półki” to gotowy produkt, który kupuje się podobnie jak domenę internetową – w firmie, która takie rozwiązania oferuje. Jeśli ta opcja jest niewystarczająca, można też od zera stworzyć własny sklep. Do tego będzie potrzeby programista, grafik i mądra głowa, która zaplanuje jak wszystko powinno wyglądać. 

Zalety:

  • sklep z półki: szybki i dość prosty start sklepu, można liczyć na pomoc techniczną ze strony firmy, która taki sklep sprzedaje. Dodatkowo jest bardzo opłacalny, jeśli obrót sklepu jest duży – nieważne ile się sprzedaje, zawsze płacimy tyle samo (tylko abonament, zero prowizji)
  • własny sklep: duża kontrola nad tym jak finalnie wygląda strona internetowa i co umożliwia sprzedającemu i kupującemu

Wady:

  • stworzenie własnego projektu sklepu internetowego to duży koszt czasowy i finansowy, trzeba też mieć wiedzę odnośnie potrzeb konsumenta w internecie, więc przydałby się ekspert od ecommerce’u, czyli handlu w internecie
  • konieczność prowadzenia własnego marketingu, czyli środków finansowych i wiedzy na temat reklamy w internecie, Public Relations, pozycjonowanie firmy w sieci
  • niekoniecznie jest to najlepsza opcja na start – nie wiadomo, czy pomysł wypali, trzeba zapłacić za stworzenie sklepu, a w przypadku sklepów z półki dodatkowo pokryć koszt miesięcznego abonamentu.

2. Facebook i blog

Większość projektantów na DaWandzie ma za sobą ten etap: sprzedaż produktów poprzez własny fanpejdż na Facebooku i blog na platformie blogowej. Jak to działa? Fan profilu na Facebooku kontaktuje się bezpośrednio z właścicielem strony, a wysyłka produktu odbywa się po zanotowaniu wpłaty na koncie sprzedającego. Blog i Facebook dają możliwość ostrożnego zorientowania się jakie są reakcje na nasze produkty, a nic na tym nie tracimy. Poza tym budujemy społeczność, a to jest bardzo ważne!

Zalety

  • Brak jakichkolwiek kosztów utrzymania profilu i bloga
  • prosty mechanizm kupowania: sprzedawca pokazuje produkt na Facebooku i blogu, a sprzedaż odbywa się poprzez kontakt mailowy.

Wady

  • prosty mechanizm kupowania jest jednocześnie ograniczeniem. Nie każdy zdecyduje się na kupno na Facebooku, ludzie mają mniejsze zaufanie, jeśli nie widzą przekierowania do sklepu, zniechęcają też ograniczone opcje płatności (tylko przelew lub przy odbiorze osobistym)
  • brak narzędzi do sprzedaży na FB i blogu, czyli wtyczek i specjalnych aplikacji (aplikacje takie za darmo udostępniają platformy sprzedażowe)

3. Platformy aukcyjne

Swoje produkty można też wystawiać na aukcji. Czy to dobry pomysł? Wszystko zależy od tego co sprzedajemy i czy zależy nam na tworzeniu własnej marki. Mimo niskiej prowizji trzeba przemyśleć czy nie szkoda nam czasu na sprzedaż w takich miejscach i czy chcemy bardziej zarabiać krótkoterminowo czy budować markę.

Zalety:

  • na platformie aukcyjnej sprzeda się wszystko, liczy się uniwersalność
  • brak kosztów stałych: płaci się za wystawienie produktu i prowizję od sprzedaży

Wady:

  • bardzo duża konkurencja chińskich produktów
  • klient patrzy przede wszystkim na cenę
  • ciężko zostać znalezionym w ogromnej masie sklepów
  • liczy się sprzedaż – nie stworzysz tu marki i jej wizerunku

4. Platformy sprzedażowe

Platforma sprzedażowa to miejsce w internecie, gdzie można założyć własny butik, nic za to nie płacąc. Przeważnie taka platforma koncentruje się wokół jednej idei, wokół której tworzy się społeczność zainteresowanych nią osób. Tak np. działa DaWanda – można na niej kupić tylko produkty tworzone ręcznie i w krótkich seriach, a klientami butików są osoby, które szukają unikalnych produktów spoza wielkich sieciówek.

Jedyne koszty to prowizja od sprzedaży produktu. Platformy sprzedażowe same promują produkty ze swoich butików, a to pozwala na zmniejszenie kosztów marketingowych. Warto wykorzystać możliwości jakie dają takie platformy, bo dostajemy wiele rzeczy za darmo, testujemy czy nasz produkt się podoba i pokazujemy go dużej grupie klientów takich portali. Warto mieć na uwadze wysokość prowizji. Niska prowizja ogranicza ryzyko związane z wprowadzeniem produktu na rynek i daje wiele możliwości krótkoterminowych kampanii rabatowych.

Zalety:

  • platformy sprzedażowe za darmo dostarczają narzędzi do sprzedaży na Facebooku i blogu, można więc sprzedawać za pomocą wszystkich dostępnych kanałów bez żadnych kosztów
  • sklep na platformie to brak kosztów stałych – płaci się tylko prowizję od sprzedaży
  • dostęp do dużego grona zainteresowanych konsumentów – jest to wartość tym większa, im większa platforma, z którą współpracujemy.
  • dostęp do klientów z innych krajów, jeśli jest to platforma międzynarodowa (w przypadku DaWandy uzyskuje się dostęp do kilku milionów klientów zagranicznych, zainteresowanych produktami handmade i design)

Wady:

  • wysoka prowizja – zawsze musimy się z nią liczyć. Może to być koszt od 10% do 40% od ceny sprzedaży
  • platformy sprzedażowe działają w konkretnej niszy
  • ograniczony wpływ na wygląd finalny sklepu na platformie

Decyzja należy do Was. Warto brać byka za rogi, ale bez szaleństwa w oczach i z konkretnym planem.

Artykuł powstał we współpracy z serwisem DaWanda! Wkrótce jeszcze więcej tekstów!

 

Photo credit: springwools / Foter / CC BY

Photo credit: nromagna / Foter / CC BY

Photo credit: soapylovedeb / Foter / CC BY

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie