Czego szukasz

Zatrzymaj najpiękniejsze chwile – na zawsze

Mamo, pamiętasz pierwsze spotkanie ze swoim dzieckiem? Jego pierwsze spojrzenie, jego pierwszy uśmiech, jego pierwsze słowo? Te momenty są wyjątkowe i cudownie by było wspominać je przez całe życie. A gdybyś miała krótki film, który po latach obejrzysz wzruszona ze swoim już dorosłym synem, dorosłą córką, byłoby przepięknie. Takie wspomnienia można zapisać, pomaga w tym studio Mamato tworzące filmy rodzinne. Zobaczcie same!

  • Listy do Redakcji - 14/06/2016
Kadr z nagrania filmu Mamato

Bo Mama to Życie!

Z wykształcenia i doświadczenia jestem producentką telewizyjną. Po narodzinach córki nie wróciłam do pracy, tylko stworzyłam własne studio produkujące filmy rodzinne – Mamato studio, bo Mama to Życie! Wydaje mi się, że najważniejsze rzeczy dzieją się w tych zdawałoby się najzwyklejszych, codziennych życiowych sytuacjach.

Chcę dać rodzicom możliwość oglądania profesjonalnych realizacji filmowych z narodzin ich dzieci!

Pamiętamy, kiedy nasze dzieci powiedziały pierwsze słowa, zrobiły pierwsze kroki, więc dlaczego by nie zapisać  tego profesjonalnie w formie filmowej? Dlaczego nie dać naszym dzieciom takiej pamiątki, która pokaże im ich najwcześniejsze lata? Pomysł jest dość odważny, bo oprócz zapisu tzw. dnia z życia rodziny, stworzone przeze mnie studio oferuje także film „Narodziny Życia”, który jest zapisem czasu oczekiwania na dziecko, momentu porodu oraz pierwszych dni życia dziecka.

Film z porodu jest bardzo trudną realizacją, której się podejmujemy. Jest nieprzewidywalny. Nigdy nie wiemy, kiedy poród się rozpocznie i czy rodzice będą mieli odwagę zaprosić operatora na salę, mimo wcześniejszych chęci i ustaleń. My w pełni dostosowujemy się do potrzeb rodzących, nawet kiedy operator czeka pod szpitalem 6-12 godzin i jest zaproszony półtorej godziny po porodzie, aby zarejestrować kontakt skóra do skóry – najpiękniejsze, bo pierwsze spotkanie rodziców z dzieckiem, to już jest bardzo dużo. Taką sytuację mieliśmy ostatnio, podczas porodu w Warszawie.

W naszych realizacjach to rodzice kierują pracą operatora, rejestruje on tylko to co chcą, w takich granicach, jakie wcześniej ustalą. Nie rejestrujemy pracy lekarzy, personelu medycznego, pokazujemy emocje, pierwsze karmienie, spotkanie rodziców z dzieckiem. Rejestrujemy tę świeżość nowonarodzonego dziecka, która nigdy się nie powtarza… a potem jesteśmy z rodzicami dwa, trzy tygodnie po powrocie do domu, rozmawiamy o tym, jak wygląda ich nowe życie. Są to piękne rozmowy, spacer, zabawa z rodzeństwem, jest to taka pamiątka, która, jak wierzymy, będzie jedną z niewielu w życiu dzieci, do której powrócą w przyszłości. To niezwykłe, zobaczyć rodziców w tej niecodziennej sytuacji, kiedy przyszliśmy na świat.

kobiety_biznesu_rakiety_mamato_team

Mamo, a jak ja przyszedłem na świat?

W naszych produkcjach widzę także walor edukacyjny, bo film można pokazać, kiedy dziecko pyta: Skąd się wziąłem? Jak przyszedłem na świat? Jak mnie mamo karmiłaś? Jak wyglądałem? Cieszy nas to, że taka pamiątka może dać rodzinie wiele radości i pożytku, nie tylko w budowaniu więzi, ale i w pogłębianiu relacji. Cieszę się, ze rodzice zaczynają się interesować naszymi produkcjami, chociaż widzę, że w naszym kraju temat porodu jest ciągle tematem tabu, a kiedy mówię, że realizuje filmy porodowe, ludzie robią dziwną minę. Wtedy muszę tłumaczyć, czym jest taki film i najczęściej spotykam się ze zrozumieniem oraz zaciekawieniem. Nasz rynek nie jest rynkiem amerykańskim, na którym takie produkcje są czymś naturalnym, ale wierzę, że i u nas nasza praca spodoba się parom i rodzinom, a posiadanie profesjonalnego filmu nie tylko ze ślubu będzie i u nas popularne.

Trudności do pokonania

Jest dużo trudności, aby ruszyć z własnym biznesem. Wydaje mi się, że kluczowe jest wsparcie najbliższych i budowanie wokół siebie zaplecza osób, które będą przy nas kiedy pojawią się trudności. Bo one się pojawią. Na nasz pierwszy poród nie dojechał operator. Nie usłyszał telefonu od ojca dziecka, a potem było już za późno, by pokonać 40 km, które dzieliły go od miejsca porodu. Okazało się jednak, że z tej z pozoru bardzo trudnej sytuacji można było wyjść akcentując czas oczekiwania na dziecko i pierwszy dzień życia maluszka oraz odwiedziny całej rodziny w szpitalu. Wyszła piękna realizacja, z której jesteśmy dumni, a rodzice są bardzo zadowoleni.

Dlatego jeśli coś nie wychodzi nie musi to od razu oznaczać porażki, może po prostu trzeba postawić akcent na czymś innym? Przed nami kolejne wyzwanie, poszukiwanie osób zainteresowanych naszymi filmami i promocja filmu rodzinnego w naszym kraju. Możemy zarejestrować rodzinny urlop nad morzem, pierwsze kroki, urodziny czy spacer po ulubionym parku, to wszystko, co dla rodziny jest ważne.

Wierzymy, że życie rodzinne jest naprawdę wyjątkowe i o tym chcemy przekonywać ludzi.

Joanna Taracha, mama 1,5 rocznej Tosi, założycielka Mamato studio

Zobacz sama przykładowy film studia Mamato: https://vimeo.com/162436126

Kobiety_biznesu_rakiety_fb

Zdjęcia autorstwa Mamato studio

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Odważyłam się spróbować – list od Julii, naszej Czytelniczki!

"Cześć! Pomyślałam, że do Was napiszę, bo dzięki portalowi odważyłam się spróbować" Tak zaczyna się list od Julii, naszej czytelniczki, która jest kolejną mamą w branży IT. Przeczytaj historię jej powrotu do pracy i sprawdź czy uda jej się nie zmotywować Cię do działania :)
  • Listy do Redakcji - 31/07/2019
dłonie na klawiaturze laptopa

Inspirująca historia Julii – kolejnej mamy w branży IT!

Niedawno od jednej z Was dostałyśmy bardzo inspirujący list, którym postanowiłyśmy się podzielić. Julia jest mamą, która z powodzeniem postanowiła spróbować swoich sił w branży informatycznej. Cieszy nas ogromnie, że miałyśmy w tym swój mały udział, bo jak wynika z relacji Julii, była ona uczestniczką jednego z naszych spotkań Mamo pracuj w IT!

Mamy są niesamowite!

Ten list to kolejny dowód na to, że mamy są niesamowite i mogą wszystko 🙂 Wasze historie za każdym razem potwierdzają coś, co my wiedziałyśmy już dawno:

Mamy są silne, wszechstronne i świetnie zorganizowane. Bycie mamą, oprócz tego, że jest cudownym doświadczeniem samym w sobie, może sprawić, że będziesz jeszcze lepsza w swojej pracy. 

List od Julii, sprawdźcie, może zainspiruje i Was!

Cześć! Pomyślałam, że do Was napiszę, bo dzięki portalowi odważyłam się spróbować drogi, która pozwoliła mi wrócić do pracy po zakończonym urlopie macierzyńskim i to już trzecim 🙂 Byłam na spotkaniu Mamo Pracuj w IT i dużo dało mi to o czym tam usłyszałam. Mój pracodawca jest w Waszej Bazie Przyjaznych Pracodawców i naprawdę bardzo poszedł mi na rękę! Jestem pod ogromnym wrażeniem, z resztą nie tylko ja 🙂 Dzieci są małe (od 4,5 do roku), dojazd do pracy zajmuje mi sporo czasu. Po szkoleniu natomiast mogę pracować zdalnie, na pół etatu w elastycznych godzinach. Mam nadzieję, że dzięki pomocy niani ogarniemy wszystko z mężem, bo pracę bardzo lubię! 🙂 Ogromne ukłony w Waszą stronę za zmienianie myślenia o mamach 🙂 dla pracodawcy też 🙂

Julio, bardzo dziękujemy Ci za Twój supermotywujący list! Cieszymy się, że zechciałaś się podzielić z nami Twoją historią.

Mamy nadzieję, że dzięki takim relacjom coraz więcej kobiet będzie brało sprawy w swoje ręce i decydowało się na obranie swojej wymarzonej ścieżki zawodowej.

Pracodawca, którego zachwala Julia znajduje się w naszej Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie

Dlatego naprawdę warto tam zaglądać i sprawdzać oferty pracy oraz wysyłać CV! Polecamy firmy, które dbają o swoich pracowników i rozumieją, jak ważna jest również rodzina.

A jeśli lubisz czytać podobne historie:

>>Od technika farmacji do front-end developera, czyli jak uzyskać finansowanie szkolenia z urzędu pracy?

>>Zdobyłam pieniądze na kształcenie z Inwestuj w Rozwój – historia Lucyny

>>Jak dostać pracę w IT po studiach pedagogicznych – historia Natalii

>>Zrobiłam pierwszy krok w stronę pracy zdalnej i elastyczności

Jeśli sama masz fascynującą historię, którą chciałabyś się podzielić? Napisz do nas na adres: [email protected]! Chętnie opublikujemy kolejny inspirujący list 🙂

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Allegretto – chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki

Jestem Muzykiem. Zawsze nim byłam. Jestem też Mamą. Od ośmiu lat! Tak się potoczyło, że od 3 lat jestem Mamą Samotną. A od 6 lat jestem też Przedsiębiorcą. Założyłam Autorską Szkołę Muzyki Allegretto we Wrocławiu. I właśnie o byciu Przedsiębiorczą Mamą Muzykiem, chcę Wam opowiedzieć - napisała do nas w swoim liście Urszula Polak z prośbą o pomoc, o wsparcie nie dla siebie, ale dla miejsca, które stworzyła, z wielką pasją i zaangażowaniem. Miejsca, w którym dzieci spotykają się z muzyką. Zobacz jak możesz wesprzeć Urszulę!
  • Listy do Redakcji - 09/07/2019
 dzieci na zajęciach w szkole muzycznej allegretto

Pasja do muzyki

Zakładając Allegretto przyświecał mi konkretny cel: chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki, najlepiej już od samych narodzin. Bazowałam na nowatorskiej metodzie opartej o koncepcję Edwina Eliasa Gordona. Udało się wynająć małą salkę w prywatnym punkcie przedszkolnym, zorganizować ulotki, plakaty oraz reklamę na jednym z portali społecznościowych i tak się zaczęło.

Ruszyłam z 4 grupami dla dzieci od urodzenia do 3 roku życia, jedną grupą przedszkolną oraz 4 uczennicami gry na pianinie. Na tym etapie wszystkiego brakowało: uczniów, miejsca, a przede wszystkim finansowania. Mimo to, dawałam radę! Miałam ogromny zapał! Zaczęli pojawiać się uczniowie z polecenia, poczta pantoflowa zaczęła działać. Z czasem małych słuchaczy przybywało, zatrudniłam pierwszego pracownika, przeszkoliłam – śpiewaliśmy razem. Następnie zaczęłam organizować mini koncerty dla dzieci od 0 do 3 lat. Szło naprawdę nieźle.

Kiedy idzie nieźle, to czas na zmiany

Jest kilka rzeczy, których się nauczyłam, będąc Przedsiębiorcą. Oto jedna z nich. Kiedy idzie nieźle, znaczy, że czas na zmiany. Niektóre z nich jesteśmy w stanie przewidzieć, a inne totalnie nas zaskakują. Te drugie są zazwyczaj bardzo kosztowne pod każdym względem.

Więcej uczniów oznacza potrzebę większej sali, większej ilości wyspecjalizowanej kadry, a to wszystko oznacza większe nakłady finansowe. Jednocześnie, chcąc zapewnić synowi nowoczesną, alternatywną edukację, zdecydowałam się na otworzenie wraz z koleżanką wolnościowej szkoły podstawowej – Horyzonty Wyobraźni.

W tym celu wynajęłyśmy trzy duże sale. Dość szybko okazało się, że ta współpraca nie układa się i nasze drogi się rozeszły (Horyzonty nadal funkcjonują), a ja nie mogłam utrzymać tak dużych przestrzeni.

Nieszczęścia chodzą parami

W tym samym czasie kiedy Allegretto straciło lokal, moje małżeństwo legło w gruzach. Myślę, że dla każdej z Was byłoby to ciosem, trudnym do udźwignięcia. Ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk stanęłam na skraju rozpaczy. Za wszelką cenę chciałam ratować Allegretto, jakby nie patrzeć – moje drugie dziecko. Wydawałoby się, że znalezienie nowego lokalu w tak dużym i serdecznym miejscu, jakim jest Wrocław, nie stanowi najmniejszego problemu.

Szansa na rozwój

Oto kolejna rzecz, jaką nauczyło mnie prowadzenie własnego biznesu. W nieoczekiwanych zwrotach akcji, szukaj szansy na rozwój. Ostatecznie udało się wygrać wyścig z czasem i Allegretto otworzyło się zgodnie z moimi obietnicami sprzed ówczesnych wakacji. Wynajęłam starą willę na Karłowicach. Prawda jest taka, że nigdzie indziej nie chciano mieć szkoły muzycznej za sąsiada lub lokatora. Jak na tamte potrzeby, willa była w sam raz, ale wynajem drogi. Układ budynku, jego niezależność, pozwoliło znacznie rozszerzyć ofertę. To jednak wymagało sporych inwestycji, a zatem kredytów, a więc (jak część z Was już wie) stresów.

Ostatecznie odświeżyłam i przygotowałam do użytku trzy sale do nauki, dwie łazienki, sekretariat, kuchnię oraz przedpokój. Zakupiłam instrumenty, podręczniki i inne pomoce naukowe. Zatrudniłam pracowników i przeszkoliłam z koncepcji E.E. Gordona oraz z NVC (Nonviolent Communication). Wszystkie te działania z jednej strony kosztowały mnie olbrzymią ilość pracy i mocno nadszarpnęły moje zszargane nerwy. Z drugiej strony pozwoliły mi poradzić sobie z tym złym stanem psychicznym i uwierzyć we własne siły. Jako Przedsiębiorcy, jako Muzykowi, jako Matki.

Druga szansa

Obecnie odbieram kolejną lekcję. Dawanie drugiej szansy. Allegretto pod nowym adresem rozwinęło skrzydła! Mamy (nie sposób pisać dalej w liczbie pojedynczej :)) 250 dzieci pod opieką; prowadzimy zajęcia dla dzieci od urodzenia; uczymy grać na pianinie, wiolonczeli, skrzypcach i gitarze; stworzyliśmy dwa chóry dla dzieci przedszkolnych i starszych (które zdobywają nagrody!); uczymy dzieci o różnych schorzeniach, które nie mogłyby skorzystać z tradycyjnej edukacji muzycznej; przygotowujemy koncerty naszych wychowanków oraz koncerty dla maluszków co pół roku; w wakacje wyjeżdżamy na muzyczne kolonie; w weekendy szkolimy kadrę nauczycielską… Brzmi fantastycznie! I jest fantastyczne! I jestem dumna z każdego mojego wychowanka! Moja Szkoła napawa mnie dumą! Dla takich efektów wart był cały ten trud i stres!

Jednocześnie każdego dnia spotykają mnie (tu niestety wraca liczba pojedyncza) niby malutkie problemy: niezrozumienie zasady ciszy opiekuna podczas zajęć, wchodzenie w butach na teren szkoły, zatkane toalety i inne usterki, pretensje sąsiadów o źle zaparkowane auta, roszczenia rodziców na temat odrabiania zajęć niezgodnie z umową, nieopłacone zajęcia, rozstrojone instrumenty, choroby kadry, zmęczeni lub sfrustrowani uczniowie… Kamyczek do kamyczka, a nagle czuję się, jakbym dźwigała ciężki wór gruzu! Która kobieta tego nie zna? Mimo to, staram się zrozumieć każdą sytuację i zastanowić się zanim coś powiem. Zawsze szukam pojednania, zawsze daję drugą szansę, choć czasem nie jest łatwo! Dziś ja szukam drugiej szansy.

Proszę o Wasze zrozumienie i wsparcie:

https://zrzutka.pl/pkvdaj

Cała droga, którą pokonałam wraz z Allegretto, spowodowała zaciągnięcie olbrzymich długów. Czy można było postąpić inaczej, aby znaleźć się tu, gdzie jestem? Może. Może gdybym była Przedsiębiorczą Matką Ekonomistką, albo gdybym nie była Samotną Matką, albo gdybym nie była Matką?

Fakty są takie, że miesięczne raty zobowiązań sięgają 7 tysięcy złotych. Sami nie wydostaniemy się ze spirali kredytów, które umożliwiły mi stworzenie tego wyjątkowego miejsca. Bez tych rat, szkoła jest rentowna. Z nimi zatonie, a wraz z nią ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk.

Zdjęcie: archiwum Urszuli Polak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail