Czego szukasz

Zarządzaj swoimi aktywnościami jak produktami

Dojne krowy czy psy? Znaki zapytania czy gwiazdy? Jakie typy aktywności dominują w Twoim życiowym portfolio?

Niedawno wróciłam z seminarium, na którym zachęcano do spojrzenia na swoje życiowe aktywności jak na portfolio produktów. Utrzymanie każdego z tych produktów wymaga przecież nakładów czasu, pieniędzy i przynosi różny poziom zysku. Upewnijmy się, że inwestujemy właściwie.

Zróżnicowane produktów, liderzy w swoich kategoriach…

Zajmujemy się mnóstwem aktywności jednocześnie, bierzemy udział w wielu projektach naraz. Jeśli nasze portfolio jest zróżnicowane… możemy pozwolić sobie na elastyczne wybory w danym momencie, bo wiemy, że w perspektywie długoterminowej zrealizujemy swoje cele. Dobry balans umożliwia dokonywanie wyborów.

Ale żeby wiedzieć, w które produkty inwestować czas, pieniądze i energię, trzeba je najpierw uporządkować.

Usiadłam, zrobiłam listę swoich obecnych aktywności (zawodowych i poza zawodowych) i pomyślałam… moje portfolio jest szersze i bardziej zdywersyfikowane niż mapa produktów Procter and Gamble ;)! Czas wziąć się za profesjonalne podejście. Tylko jak ugryźć temat? Zaczęłam od najbardziej podstawowego narzędzia: macierzy BCG.

Macierz BCG w ujęciu życiowym

1. Zdefiniujmy „produkty”.

Kaliber aktywności, perspektywa czasowa i dokładność podziału zależy od Ciebie. To ćwiczenie jest dla Ciebie, ja podaję tylko przykłady. „Produktem” może być:

  • prowadzenie bloga
  • działalność społeczna np. działanie w komitecie rodzicielskim
  • aktualny projekt biznesowy
  • projekty dodatkowe np. mamy, które często mają mały warsztat artystyczny i z powodzeniem sprzedają swoje rękodzieło
  • aktywności w ramach sieci współpracy
  • kursy, szkolenia, konferencje, które wymagają Twojego czasu i zaangażowania

2. Rysujemy macierz i segregujemy nasze produkty:

 

Gwiazdy

Nasze „przeboje”, które mają szansę stać się życiowym hitem. Inwestujemy w nie swój czas i przynosi nam to wiele satysfakcji. W moim przypadku takim produktem/ aktywnością jest prowadzenie bloga.

Dojne krowy

Te aktywności „płacą nasze rachunki”, zapewniają nam bezpieczeństwo i dzięki utrzymaniu ich w portfolio możemy myśleć o podejmowaniu ryzyka przy innych aktywnościach. Sytuacja na „rynku” jest stabilna, bez nagłych zwrotów akcji. Przykładem może być praca na etat, którą traktujemy tylko jak produkt przynoszący nam zyski finansowe (i tym spełnia swoją rolę), więc raczej nie zwiększamy nakładu energetycznego i utrzymujemy swoje zaangażowanie na podobnym poziomie.

Znaki zapytania

Czyli aktywności, które angażują nasz czas, niby powinny przynieść nam sporo korzyści, ale jakoś tak… w sumie nie ma konkretnej satysfakcji, ani zwrotu z inwestycji na horyzoncie. Mają szansę przeobrazić się albo w „gwiazdy” albo „psy”.

Psy / kule u nogi

Są to np. aktywności, które nie przynoszą nam satysfakcji ani zwrotu z inwestycji. To po prostu trzeba je uciąć. Przy tych zostańmy dłużej, bo bardzo typowym kobiecym błędem jest właśnie opór przed usuwaniem produktów z portfolio: „bo przecież może w końcu zaskoczy”, „może nadejdzie przełamanie” i przede wszystkim: „skoro już tyle zainwestowałam w tę aktywność, to szkoda to stracić”.

O pozbywaniu się zaczęłam myśleć w ten sposób: „Z czegoś trzeba zrezygnować, żeby móc inwestować w coś innego”. Jeśli umieściłaś jakąś aktywność w tej ćwiartce, rozsądne i konsekwentne byłoby zaplanowanie strategii wyjścia.

Życiowe przykłady:

Spotkania, które inwestują Twój czas i pieniądze, a intuicyjnie sama pewnie czujesz, że nic z tego nie będzie.

Zrezygnuj z abonamentu na siłownię, jeśli nie korzystałaś z niego od pół roku. Po co płacić miesięczne składki? Będziesz lepiej się czuła i miała energię na poszukanie „gwiazdy” która spełni Twój cel „bycia w formie” czy „regularnego treningu” np. zaczniesz planować wspólne bieganie ze znajomymi.

Inny przykład to zrezygnowanie z zapisania się kolejny raz na kurs angielskiego na tym samym poziomie, co semestr temu. Jeśli nie miałaś czasu odrobić „zadanych ćwiczeń” albo Twoja frekwencja wynosiła 40%, to warto zastanowić się, czy nie jest to „pies” w Twoim portfolio. Nie sugeruję bynajmniej, żeby zrezygnować z samego celu, czyli  „nauki języka angielskiego”. Po prostu warto zainwestować w inne metody nauki np. wspólne czytanie angielskich książeczek z dzieckiem. Wprowadź innowację produktową! 🙂

Czasami trzeba „wyjść” z produktu, aby nie przynosił on większych strat i żeby nie wymagał kolejnych inwestycji. Przykład? Nietrafione studia podyplomowe. Po kilku zjazdach stwierdzasz, że to jednak nie to, ale brniesz dalej. A można zrezygnować, nie inwestować dłużej weekendowego czasu i postarać się o zwrot pieniędzy. 

Kolejny przykład to pojawianie się na źle dobranych do Twojego profilu spotkaniach networkingowych (czyli inwestujemy czas i pieniądze w uczestnictwo w spotkaniach, na których „może kogoś spotkamy” czy „może zainspirujemy się”.

Zastanów się, w jaki sposób oddzielasz te, które są wizerunkowe, inspiracyjne od tych, które potrafisz przełożyć na wartościowe dla Twoich aktualnych projektów?

3. Planujemy postępowanie z produktami z poszczególnych ćwiartek:

Utrzymuj „dojne krowy” na bezpiecznym poziomie.

Inwestuj w rozwój „gwiazd”

Rozwiązuj i doprecyzowuj „znaki zapytania”

Pozbywaj się „kul u nogi”.

4. Jeśli chcemy więcej…

Uporządkowanie produktów „tu i teraz” to dopiero początek. Teraz zaczyna się podejmowanie decyzji, czyli manewrowanie/ balansowanie / żonglowanie, czy jak kto woli „przepychanie” produktów pomiędzy ćwiartkami, żeby z uśmiechem stwierdzić, ze mamy zrównoważone życiowe portfolio.

A jeśli chcecie przeczytać o macierzy BCG coś więcej niż po wpisaniu frazy w wyszukiwarkę, to zachęcam do sięgnięcia do podręczników z podstaw zarządzania np.  prof. Koźmińskiego i prof. Jemielniaka.

Miłego zarządzania życiowymi produktami 😉

Na blogu autorki Zmiana Perspektywy znajdziecie wpis o tym, jak pozbywać się „kul u nogi”.

Prowadzisz bloga? Chcesz się nim pochwalić na łamach Mamo Pracuj? Dowiedz się jak to zrobić!

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama wielowymiarowo aktywna: biznesowo - ekspert komunikacji korporacyjnej; naukowo – doktorantka zarządzania; życiowo – promotorka uważnego spędzania czasu z dzieckiem, co widać po wpisach na blogu http://zmianaperspektywy.pl/ Mama małej Marceliny.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie