Czego szukasz

Zamiast pracy za biurkiem – biurko dla dziecka

Edyta Nitecka Kołodziej, uczestniczka pierwszego polskiego programu Campus for Moms zamieniła pracę w biurach architektonicznych na własną firmę produkującą mebelki dla dzieci. Jej synek stał się nie tylko inspiracją, ale i najważniejszym współpracownikiem.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 24/10/2014

Edyto, w jaki sposób program Campus for Moms pomógł Ci w realizacji Twojego pomysłu?

Gdyby nie Campus, pewnie nie byłoby LapGap. W mojej głowie zawsze krążyło wiele pomysłów, a po warsztatach zrealizowałam jeden z nich – to dowód na ich niesamowite działanie. Spotkania dawały mi ogromny zastrzyk energii i doping, ponieważ mamy z dziećmi to naprawdę wulkany możliwości. Dzięki Campusowi zdobyłam zarówno teoretyczną wiedzę na temat prowadzenia własnego biznesu, jak i rozeznanie w kwestiach technicznych.

Opowiedz o LapGap.

Ideą jest stworzenie dziecku przyjaznej przestrzeni do zabawy, ponieważ otoczenie, które mu wykreujemy, wpłynie na jego wyobraźnię i wyczucie estetyki. Za cel obrałam stworzenie nie produktów masowych, ale oryginalnych, a przy tym ekologicznych i wykonanych z naturalnych materiałów. Zależało mi też na długowieczności – wyprodukowaniu czegoś, co przetrwa wiele lat, będzie się ładnie starzeć, by w przyszłości móc przekazać to kolejnym dzieciom w rodzinie. Oferta LapGap to na razie kilka produktów, kolejne są, co prawda, tylko kwestią czasu, jednak ostatecznie i tak nie będzie ich zbyt wiele.

Przez kogo i w jaki sposób są tworzone przedmioty?

Projekty powstają w mojej głowie, a pierwsze szkice z czasem ewoluują w rysunek techniczny. Później należy zadbać o to, by produkt był zgodny z polskimi normami – wszystko musi być ergonomiczne i dostosowane do wieku dziecka. Po uporaniu się z formalnościami, pora na realizację projektu w rodzinnej stolarni i dalsza praca nad realnym już przedmiotem. Często właśnie wtedy pojawiają się pewne niespodzianki, z którymi trzeba sobie poradzić. Może się okazać, że z wybranej wcześniej ekologicznej farby trudno zmyć kredki, więc nie nadaje się na blat stolika. Dopiero zaczynam działalność, więc uznałam, że rozsądnie będzie w pierwszej kolejności skupić się na klasycznych projektach, jednak coraz bardziej skłaniam się ku realizacji tych niestandardowych.

Czym zajmowałaś się przed stworzeniem LapGap?

Jestem architektem, od dyplomu do urodzenia synka Leona pracowałam w biurach architektonicznych w kilku krajach.

Czy wyobrażasz sobie powrót do takiego trybu życia?

Ze względu na dzieci na daną chwilę powrót do pracy na pełny etat nie jest realny. Z pewnością jednak powrócę do pracy w zawodzie, gdyż bardzo to lubię.  

Dlaczego zapragnęłaś założyć własną firmę?

Gdybym nie została mamą, pracowałabym w biurze i nie byłoby LapGap. Myślę, że to był dla mnie właściwy czas na założenie takiej firmy. Stworzyłam ją z potrzeby działania, jednocześnie zajmując się Leonem. Jestem z tych mam, które potrzebują pracować i realizować swoje pomysły, ale nie kosztem czasu spędzanego z dzieckiem.

Skąd wziął się pomysł na Twoją firmę?Edyta z LapGap z synkiem

Jeszcze zanim zostałam mamą, przerażał mnie cukierkowy i plastikowy świat dziecka. Oczywiście, powinien być kolorowy, ale niekoniecznie kiczowaty i oparty na powielanych tysiące razy schematach. Po narodzinach Leo chciałam stworzyć dla niego właśnie taką przestrzeń – niemasową i naturalną. Potem pomyślałam, że może powinnam podzielić się swoim pomysłem z innymi – stąd LapGap.

Ile czasu potrzebowałaś, by przejść od pomysłu do realizacji?

Pomysł wyklarował się na Campusie już wtedy zaczął powstawać pierwszy stolik i dwie skrzynie. Z początkiem czerwca musiałam jednak zrobić sobie przerwę spowodowaną nienajlepszym samopoczuciem w czasie ciąży. Dopadła mnie dosyć dziwna przypadłość – nie mogłam pracować przy komputerze, ponieważ ekran był dla mnie jak poranne mdłości. Po dwóch miesiącach wszystko minęło, jednak w to miejsce przyszła bezsenność. Ona jednak w pewnym sensie stała się moim sprzymierzeńcem, ponieważ mogłam zacząć pracę nad kolejnymi produktami i grafiką sklepu internetowego. 1 października firma rozpoczęła swoją działalność.

Kto Cię wspiera – rodzina, przyjaciele, a może korzystasz z zewnętrznego dofinansowania?

Rodzina i przyjaciele utwierdzili mnie w przekonaniu, że to, co zrobiłam, może się podobać. Nie korzystałam z żadnych dofinansowań. Fakt, szukałam i sprawdzałam ewentualne możliwości, jednak na 2014 rok nie było już atrakcyjnych opcji dla nowych firm. Mam jednak zamiar rozejrzeć się za wsparciem dla małych inicjatyw. 

Mówisz, że do założenia firmy zainspirował Cię Twój synek Leon. W jaki sposób to zrobił i jak teraz wygląda Wasza „współpraca”?

Był dla mnie bodźcem i inspiracją, ponieważ to właśnie dla niego chciałam stworzyć przyjazną przestrzeń do zabawy. Leo jest bardzo ważną osobą w firmie, ponieważ testuje wszystkie przedmioty. Dzięki niemu wiem też, co najbardziej będzie się podobało maluchom.

Dzieci są tylko inspiracją, czy może jednak utrudniają pracę?

Dzieci są niewątpliwą inspiracją. Dowodem niech będą liczne świetne polskie firmy, oferujące ciekawe produkty dla najmłodszych, a prowadzone właśnie przez mamy. Sądzę, że gdyby nie dzieci, wiele z nich po prostu by nie powstało. Czy utrudniają pracę? Nie mogę powiedzieć, że nie, gdyż trzeba włożyć wiele wysiłku w to, by zadbać o dom, dzieci i jeszcze znaleźć czas na własne pasje. Doba jest za krótka na to wszystko. Ale jest jakaś moc, która daje mamom energię do działania i rzeczy nierealne do wykonania stają się faktem.

Jak udaje Ci się pogodzić różne role?

Myślę, że to kwestia osobowości i charakteru. Ja nie znoszę bezczynności, czuję się źle, gdy nie mam przed sobą wytyczonego celu. Podstawą jest też dobra organizacja dnia. Lubię wstać o 4:45 i popracować w ciszy, w jesiennych ciemnościach. Bardzo przydaje się też umiejętność myślenia o kilku rzeczach jednocześnie, ale to chyba coś, co charakteryzuje wszystkie mamy.

Jakie są Twoje plany i cele na najbliższy czas?

Pierwszy cel – zostać drugi raz mamą. Zawodowo zaś zamierzam dalej rozwijać LapGap. Jest jeszcze dużo do zrobienia w kwestii promocji i pozyskiwania klientów. Planuję też wprowadzenie nowych produktów.

Co chciałabyś powiedzieć innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Dobrze jest wiedzieć, co się lubi i iść właśnie w tym kierunku, bo tylko wtedy człowiek jest szczęśliwy i zadowolony z tego, co robi. Na pracę poświęcamy codziennie tyle czasu, że naprawdę warto szukać swojej drogi w tej dziedzinie, która najbardziej nas pociąga. Jeżeli jeszcze nie udało nam się takiej znaleźć, trzeba być bardzo otwartą i po prostu szukać. Czasem jakieś z pozoru zwykłe zdarzenie, kontakt z kimś lub czymś potrafi zainteresować i zainspirować.

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała Monika Przybyłek-Woźniak

www.lapgap.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Wirtualna asystentka bez tajemnic – jak pracuje, co robi i czy chodzi na urlop?

Ela Wolińska od 7 lat pracuje jako wirtualna asystentka, wspierając przedsiębiorców w ich pracy. Czym zajmuje się na co dzień i jak łączy swój zawód z wychowywaniem 2 dzieci? Jeśli Ty też chciałabyś pracować z domu, to sprawdź, jak kurs on-line Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja pomoże Ci to osiągnąć!
  • Joanna Gotfryd - 18/01/2019
Ela Wolińska, wirtualna asystentka

Chciałabyś pracować zdalnie, żeby mieć więcej czasu dla rodziny?

Poznaj szczegóły kursu on-line! Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja 

Możesz sfinansować go w 100% z nieoprocentowanej pożyczki z Funduszu OPEN!

Tak, chcę poznać szczegóły!

Elu, od 7 lat pracujesz zdalnie, jako wirtualna asystentka. Co Ty konkretnie robisz, czym się zajmujesz?

Wspieram przedsiębiorców w ich codziennej pracy.

Zwięźle i na temat 😉 W czym dokładnie pomagasz firmom? Jakie są Twoje obowiązki na co dzień?

W moim konkretnym przypadku zajmuję się stronami internetowymi: od administrowania, redakcji tekstów, ustawiania SEO, po tworzenie tych stron (pełny content, grafiki, treści itp.).

Obsługuję również profile w social mediach, prowadzę grupy na Facebooku w imieniu klientów. Piszę teksty, robię transkrypcje, tworzę analizy w Excelu, prezentacje, materiały reklamowe, wysyłam oferty i wiele innych. Pomagam tworzyć blogi, vlogi i podcasty, kursy internetowe, artykuły branżowe – są dziesiątki różnych zadań.

Pracujesz dla kilku klientów jednocześnie – czy to są podobne zakresy czynności, czy każdy klient ma inne zlecenia i wymagania?

Początkowo zlecenia były bardzo różne. Zresztą to jest dość charakterystyczne dla tej profesji, że trzeba wypracować swoją specjalizację lub znaleźć niszę.

Kiedy zaczynałam pracę jako VA, nie wiedziałam, że właśnie tak nazywa się mój zawód! Szukałam więc pracy na etacie, byłam nawet dość długo asystentką osobistą trenera biznesu. Dla niego organizowałam głównie szkolenia i konferencje. Jednocześnie szukałam zleceń zdalnych. Było to przeważnie pisanie tekstów, tworzenie prezentacji, pisanie CV, ofert i podań, research w sieci na zadany temat. Potem doszło administrowanie stroną internetową dużej instytucji.

Obecnie, zadania nadal są zróżnicowane, ale gro moich klientów nawiązuje ze mną współpracę przy administrowaniu stron opartych o WordPress oraz przy prowadzeniu profili na Facebooku.

Jakie umiejętności powinna posiadać wirtualna asystentka?

Przez lata pracy obserwowałam zarówno mój własny rozwój zawodowy, jak również moich koleżanek – na Facebooku, na spotkaniach networkingowych czy konferencjach i doszłam do wniosku, że aby być dobrą wirtualną asystentką powinno się reprezentować umiejętności i cechy charakteru takie jak:

  • umiejętność budowania komunikacji,
  • opanowanie,
  • nastawienie na efekty (bycie konkretnym).

Obligatoryjnie trzeba być bardzo dyskretnym, obowiązkowym i świetnie zorganizowanym.

Specyfiką tego zawodu jest również freelancing i praca z technologiami oraz trendami. Trzeba więc za nimi podążać, nieustannie się dokształcać, czytać, uczyć nowych programów, być otwartym i kreatywnym.

W zależności od zadań jakie zostaną powierzone wirtualnej asystentce, umiejętności twarde mogą się różnić. Podstawowymi jednak, moim zdaniem są: znajomość WordPressa, umiejętność pisania tekstów oraz znajomość na wysokim poziomie programów takich jak Word, Excel i PowerPoint.

A czy wirtualna asystentka musi znać języki obce?

Teoretycznie nie, ale im więcej zna, tym ma więcej możliwości pracy. Jak w każdej branży – znając języki możesz pracować dla klientów z całego świata.

Uważam również, że niezbędna jest minimum podstawowa znajomość języka angielskiego. Im wyższy poziom tym lepiej. Wiele programów ma angielskie menu, np. częściowo WordPress, Photoshop itp. Co więcej, dobra znajomość tego języka pozwala na swobodny research w sieci, a to zadanie należy do podstawowych umiejętności wirtualnej asystentki.

ela wolińska, wirtualna asystentka

Jesteś mamą dwójki dzieci – jak zorganizowałaś sobie pracę? Czy jesteś dostępna on-line 24/7? Czy pracujesz w konkretnych godzinach?

Staram się reagować ad hoc, dlatego moi klienci mają ze mną kontakt niemal całą dobę. Prowadzę również, jak wspominałam, profile w social media, co również wymaga ode mnie bycia online. To nie znaczy jednak, że 24/7 siedzę ze wzrokiem utkwionym w monitor. Większość obowiązków mam stałych, abonamentowych, dlatego wypełniam je kiedy dzieci są w przedszkolu. Inne, o ile nie mam wyznaczonego deadline’u, wykonuję w pierwszej wolnej chwili. Zawsze informuję klienta kiedy będę mogła się zająć tymi najpilniejszymi zadaniami.

Kiedy jednak dzieci wracają po południu do domu, staram się być tylko dla nich. Weekendy również pracuję o wiele mniej. Robię tylko to, co pilne.

Oboje z mężem prowadzimy swoje firmy. We własnym biznesie zawsze jest coś do zrobienia. Zauważyłam jednak, że bardzo dużo korzyści wynika z odkładania na bok obowiązków, kiedy jest czas dla rodziny.

Czuję równowagę, nie przegapiam niczego w życiu moich maluchów, ale i, paradoksalnie, nie zawalam terminów. Spokojnie, z rozwagą gospodaruję czasem. Dzięki temu wszystko zrobione jest punktualnie, a ja nie czuję nacisku ani frustracji. Moje dzieci zaś wiedzą, że mogą na mnie liczyć.

Mamy często pytają nas o pracę, którą mogą wykonywać jednocześnie opiekując się dzieckiem, z doskoku – czy praca Wirtualnej Asystentki w takim systemie jest możliwa?

Praca wirtualnej asystentki to normalne stanowisko i wymaga od nas takiego samego profesjonalizmu jak każdy inny zawód. To, że pracujemy z domu nie zwalnia nas z zaangażowania i zawodowstwa. Owszem, ta praca wiele ułatwia przy organizacji opieki nad dzieckiem, w pogodzeniu obowiązków z wychowywaniem maluchów. Nigdy jednak nie zapominajmy, że to są wciąż obowiązki.

Ja bardzo mocno „walczę” z brakiem profesjonalizacji w tym zawodzie. Nie wyobrażam sobie odpisywać na e-mail trzymając dziecko na ręku albo tworzyć prezentację dla klienta jednocześnie zabawiając swojego malucha.

Dobrą umiejętnością jest brak oporów przed proszeniem o pomoc. W Polsce wciąż pokutuje przeświadczenie, że to kobieta ma wychowywać dzieci, a po porodzie okres macierzyński poświęcić tylko maleństwu. Prowadząc własną działalność gospodarczą nie można sobie pozwolić na rok wolnego. No chyba, że chcemy od nowa wszystko zaczynać po upływie tego czasu, albo mamy zatrudnioną własną wirtualną asystentkę, która przejmie nasze obowiązki 😉

Po urodzeniu drugiego syna 2-3 razy w tygodniu przychodziła do nas niania, żeby odciążyć mnie przy małym. Kilka razy usłyszałam komentarze w stylu, że sobie nie radzę. W ogóle się nimi nie przejmowałam. Byłam za ścianą, kiedy niania spędzała czas z moim dzieckiem, więc nadal mogłam karmić i w razie czego reagować na potrzeby maleństwa, ale mogłam też skupić się na pracy.

My kobiety mamy podzielną uwagę, ale i granice możliwości. Prośmy więc o pomoc – może babcia mogłaby przychodzić, może niania, chociaż na kilka godzin bądź w wyznaczone dni.

Jestem też bardzo przeciwna traktowaniu zawodu wirtualnej asystentki jako pracy dorywczej. Często dostaję oferty współpracy, w których mamy wprost piszą, że ze względu na dziecko, albo pracę w innej firmie na etacie są dyspozycyjne np. godzinę – dwie dziennie. Nie. Takie podejście do niczego nie prowadzi. Albo decydujesz się na konkretną ścieżkę kariery jako WA, albo na pracę na etacie gdzieś indziej. Dorobienie na waciki mija się z celem.

Ja popełniłam ten błąd i zmarnowałam kilka lat. Gdy zdecydowałam się tylko na tę właśnie ścieżkę kariery, nabrała ona ogromnego rozpędu. Okazało się również, że wszystkie moje lęki o brak zleceń, o niewystarczające umiejętności itp. były nieuzasadnione.

Prowadzisz własną działalność, w jaki sposób szukasz klientów? Jak szukać klientów w tym zawodzie na początku?

Paradoksalnie, na początku klienci znajdowali mnie 😉 Zawsze miałam tzw. lekkie pióro, więc zaczęło się od tego, że kilku znajomych poprosiło mnie o napisanie jakiegoś tekstu. Proszono mnie o redakcje, o research itd. A potem zaczęto polecać.

Mam również firmę, która zajmuje się oprawą muzyczną uroczystości. Zaczęłam więc wykorzystywać umiejętności organizacyjne i zostałam asystentką osobistą trenera biznesu.

W każdym razie polecano mnie, zlecenia wpadały jedno za drugim.

Przełomowym momentem było utworzenie własnej strony www.pomocdlabiznesu.pl z ofertą i dołączenie do kilku grup biznesowych na Facebooku.

To właśnie na grupach można znaleźć najwięcej najciekawszych zleceń. Jest też Oferia, Useme i mnóstwo innych portali z ofertami pracy zdalnej.

Czy wirtualna asystentka idzie czasem na urlop? 😉

Tak, ale zabiera ze sobą laptopa 🙂

Ja dużo podróżuję. Często jeździmy też odpocząć na wieś. W czasie np. wakacyjnego urlopu zawsze informuję klientów, że będę mniej dostępna. Jednakże nie urywam kontaktu, nie znikam na 2 tygodnie, nie zostawiam niedokończonej pracy. Moi klienci cenią tę responsywność i szczerość.

ela wolińska

Elu, jesteś jedną z mentorek w kursie on-line Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja. Będziesz się dzielić swoim doświadczeniem, wiedzą – czego konkretnie mamy nauczą się od Ciebie?

Oprócz niezbędnych umiejętności twardych, programowych, będzie okazja do nauczenia się również tego, jak tworzyć oferty, wyceniać usługi, budować relacje, tworzyć komunikację, gdzie i w jaki sposób szukać ofert, jak na nie odpowiadać, gdzie i czego się uczyć itd.

Wydaje mi się, że ważną rzeczą jest to, że jest to pierwszy tak duży kurs na wirtualną asystentkę, który dodatkowo łączy wspomniane umiejętności twarde z miękkimi oraz life stylem jako mama, jako kobieta aktywna i jako przedsiębiorca.

Jak przekonałabyś mamy, że bycie wirtualną asystentką to świetny pomysł na pracę i pogodzenie jej z wychowywaniem dzieci?

Z roku na rok przybywa pracowników zdalnych. Przybywa przedsiębiorców, specjalistów i freelancerów. Rośnie tym samym zapotrzebowanie na pracowników, którzy zdalnie ogarną techniczne zaplecza właścicieli firm.

Praca zdalna jako wirtualna asystentka daje ogromne możliwości. Znajdując swoją niszę, swoją specjalizację, sama sobie stajesz się swoim szefem.

To Ty decydujesz kiedy i co robisz, Ty planujesz swój grafik, Ty wyceniasz swoje usługi i zarządzasz swoim czasem, domem i umiejętnościami.

Ciekawe zlecenia, fantastyczni klienci z ogromną wiedzą branżową to dodatkowa wartość dodana.

A największą wartością jesteś Ty, Twoje szczęście, Twoja wolność, oraz Twoje dzieci.

Przy nich jeszcze bardziej doceniam moją pracę. Gdy któreś zachoruje, nie martwię się kto będzie z nim w domu, nie biegam po L4 i nie zamartwiam się co powie szef. Nigdy też nie brakuje mnie na uroczystościach w przedszkolu. Wbrew pozorom mam dla moich chłopców o wiele więcej czasu niż kiedykolwiek miałabym na etacie.

Co dla mnie jest równie ważne – to dzięki takiemu systemowi pracy mam bardzo poukładane relacje z moim mężem. Wspieramy się nawzajem i dopingujemy w rozwoju.

Napisałaś też książkę o pracy Wirtualnej Asystentki, co w niej zawarłaś?

Wydałam e-book o pracy WA w Polsce. Na Zachodzie ten zawód jest bardzo popularny. U nas to wciąż nowość. Kiedy mówię komuś czym się zajmuję, nieustannie widzę zaskoczenie. To moja misja, żeby nauczyć czym jest zawód wirtualnej asystentki, pokazać jak i co można oddelegować i w czym można pomóc.

Dziękuję Ci za rozmowę!

Chciałabyś pracować tak jak Ela? Sprawdź datę kolejnej edycji kursu Wirtualna Asystentka & Social Media Ninja!

W 8 tygodni zdobędziesz nowy zawód i zaczniesz pracować zdalnie.

Tak, chcę poznać szczegóły nowego zawodu, chcę pracować z domu, na własnych zasadach!

Zdjęcia: archiwum Ela Wolińska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Łatwiejsze wystawianie faktur ze specjalnym programem

W dobie, kiedy ułatwiamy sobie życie w każdym jego aspekcie, warto postawić także na ułatwienie przepływu rożnego rodzaju dokumentów pomiędzy stronami. Dokumentami, których pojawia się na co dzień najwięcej, są faktury i innego rodzaju rozliczenia. Dzięki nim można potwierdzić, że dana transakcja miała miejsce i określić koszty. W zależności od działalności i jej zasięgu wystawia się ich w ciągu dnia więcej lub mniej. Bez względu na ilość możliwe staje się usprawnienie generowania faktur i przekazywania ich kontrahentom.
  • Alicja Zielińska - 17/01/2019
otwarty laptop na stole, dokumenty

Sprawne wystawianie faktur

Sprawne przekazywanie sobie dokumentów poświadczających transakcje i ich koszty umożliwia program do wystawiania faktur. Dzięki niemu obieg dokumentów zostaje ułatwiony praktycznie w każdym zakresie. O jego zaletach można by mówić bardzo wiele, wystarczy jednak podać kilka, a dzięki nim na pewno przedsiębiorcy przekonają się, że da się usprawnić swoją pracę.

Zalety programu do wystawiania faktur

Pierwsza zaleta to duża wygoda w użytkowaniu. Tradycyjny sposób wystawiania faktur jest taki, że wprowadzanie danych odbywa się więcej niż raz. To dość żmudne, jeśli chce się sprawę załatwić szybko. Dlatego też program do wystawiania faktur wychodzi naprzeciw oczekiwaniom usprawnionej pracy i pozwala wprowadzać dane potrzebne w dokumencie tylko raz.

Dzięki temu można faktycznie oszczędzić sporo czasu. Co więcej, dzięki temu da się uniknąć błędów, które często się pojawiały, kiedy fakturę wypisywało się, dbając o każdy szczegół kilka razy.

Szybkość w użytkowaniu to kolejna duża zaleta. Jak się realizuje? Otóż za pomocą tylko jednego kliknięcia można wysłać fakturę bezpośrednio do kontrahenta. I oczywiście mieć pewność, że dotrze w miejsce przeznaczenia. A jeśli trzeba ją wysłać w kilka miejsc jednocześnie, to wcale nie trzeba dołożyć dodatkowego czasu. Przesyła się oczywiście drogą elektroniczną, co wpływa na mniejsze koszty.

Możliwości programu

Program do wystawiania faktur ma całą gamę dodatków, które mają na celu jak najbardziej usprawnić współpracę z kontrahentami. Przede wszystkim oprócz samych faktur można tu także wystawić dokumenty księgowe i nieksięgowe. Ułatwieniem jest to, że wszystkie informacje wprowadza się za pomocą szablonu i nie trzeba samodzielnie zastanawiać się nad tym, jak trzeba to zrobić – program robi to za nas.

Ponadto umożliwia przechowywanie faktur przez wiele lat w archiwum. To bardzo ułatwia sprawę. Nie trzeba gromadzić dokumentów w segregatorach i poświęcać na nie miejsca, wystarczy miejsce na dysku. Ułatwienie polega też na tym, że można sprawnie kontrolować, czy wszystkie faktury zostały opłacone. Jeśli nie, to kontrahentowi można w łatwy sposób o tym przypomnieć – wystarczy kliknąć i zostanie wysłane powiadomienie.

Możliwości, jakie daje program do wystawiania faktur, są nie do przecenienia. Usprawnienie pracy, usprawnienie kontaktu z klientami, szybkość oraz sortowanie i przechowywanie ważnych dokumentów to wszystko, co wpływa na ułatwienie codziennej pracy.

Materiał mógł powstać dzięki firmie Faktury, w której ofercie znajduje się najlepszy program do wystawiania faktur – Faktury.pl

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail