Czego szukasz

Zamiast pracy za biurkiem – biurko dla dziecka

Edyta Nitecka Kołodziej, uczestniczka pierwszego polskiego programu Campus for Moms zamieniła pracę w biurach architektonicznych na własną firmę produkującą mebelki dla dzieci. Jej synek stał się nie tylko inspiracją, ale i najważniejszym współpracownikiem.

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 24/10/2014

Edyto, w jaki sposób program Campus for Moms pomógł Ci w realizacji Twojego pomysłu?

Gdyby nie Campus, pewnie nie byłoby LapGap. W mojej głowie zawsze krążyło wiele pomysłów, a po warsztatach zrealizowałam jeden z nich – to dowód na ich niesamowite działanie. Spotkania dawały mi ogromny zastrzyk energii i doping, ponieważ mamy z dziećmi to naprawdę wulkany możliwości. Dzięki Campusowi zdobyłam zarówno teoretyczną wiedzę na temat prowadzenia własnego biznesu, jak i rozeznanie w kwestiach technicznych.

Opowiedz o LapGap.

Ideą jest stworzenie dziecku przyjaznej przestrzeni do zabawy, ponieważ otoczenie, które mu wykreujemy, wpłynie na jego wyobraźnię i wyczucie estetyki. Za cel obrałam stworzenie nie produktów masowych, ale oryginalnych, a przy tym ekologicznych i wykonanych z naturalnych materiałów. Zależało mi też na długowieczności – wyprodukowaniu czegoś, co przetrwa wiele lat, będzie się ładnie starzeć, by w przyszłości móc przekazać to kolejnym dzieciom w rodzinie. Oferta LapGap to na razie kilka produktów, kolejne są, co prawda, tylko kwestią czasu, jednak ostatecznie i tak nie będzie ich zbyt wiele.

Przez kogo i w jaki sposób są tworzone przedmioty?

Projekty powstają w mojej głowie, a pierwsze szkice z czasem ewoluują w rysunek techniczny. Później należy zadbać o to, by produkt był zgodny z polskimi normami – wszystko musi być ergonomiczne i dostosowane do wieku dziecka. Po uporaniu się z formalnościami, pora na realizację projektu w rodzinnej stolarni i dalsza praca nad realnym już przedmiotem. Często właśnie wtedy pojawiają się pewne niespodzianki, z którymi trzeba sobie poradzić. Może się okazać, że z wybranej wcześniej ekologicznej farby trudno zmyć kredki, więc nie nadaje się na blat stolika. Dopiero zaczynam działalność, więc uznałam, że rozsądnie będzie w pierwszej kolejności skupić się na klasycznych projektach, jednak coraz bardziej skłaniam się ku realizacji tych niestandardowych.

Czym zajmowałaś się przed stworzeniem LapGap?

Jestem architektem, od dyplomu do urodzenia synka Leona pracowałam w biurach architektonicznych w kilku krajach.

Czy wyobrażasz sobie powrót do takiego trybu życia?

Ze względu na dzieci na daną chwilę powrót do pracy na pełny etat nie jest realny. Z pewnością jednak powrócę do pracy w zawodzie, gdyż bardzo to lubię.  

Dlaczego zapragnęłaś założyć własną firmę?

Gdybym nie została mamą, pracowałabym w biurze i nie byłoby LapGap. Myślę, że to był dla mnie właściwy czas na założenie takiej firmy. Stworzyłam ją z potrzeby działania, jednocześnie zajmując się Leonem. Jestem z tych mam, które potrzebują pracować i realizować swoje pomysły, ale nie kosztem czasu spędzanego z dzieckiem.

Skąd wziął się pomysł na Twoją firmę?Edyta z LapGap z synkiem

Jeszcze zanim zostałam mamą, przerażał mnie cukierkowy i plastikowy świat dziecka. Oczywiście, powinien być kolorowy, ale niekoniecznie kiczowaty i oparty na powielanych tysiące razy schematach. Po narodzinach Leo chciałam stworzyć dla niego właśnie taką przestrzeń – niemasową i naturalną. Potem pomyślałam, że może powinnam podzielić się swoim pomysłem z innymi – stąd LapGap.

Ile czasu potrzebowałaś, by przejść od pomysłu do realizacji?

Pomysł wyklarował się na Campusie już wtedy zaczął powstawać pierwszy stolik i dwie skrzynie. Z początkiem czerwca musiałam jednak zrobić sobie przerwę spowodowaną nienajlepszym samopoczuciem w czasie ciąży. Dopadła mnie dosyć dziwna przypadłość – nie mogłam pracować przy komputerze, ponieważ ekran był dla mnie jak poranne mdłości. Po dwóch miesiącach wszystko minęło, jednak w to miejsce przyszła bezsenność. Ona jednak w pewnym sensie stała się moim sprzymierzeńcem, ponieważ mogłam zacząć pracę nad kolejnymi produktami i grafiką sklepu internetowego. 1 października firma rozpoczęła swoją działalność.

Kto Cię wspiera – rodzina, przyjaciele, a może korzystasz z zewnętrznego dofinansowania?

Rodzina i przyjaciele utwierdzili mnie w przekonaniu, że to, co zrobiłam, może się podobać. Nie korzystałam z żadnych dofinansowań. Fakt, szukałam i sprawdzałam ewentualne możliwości, jednak na 2014 rok nie było już atrakcyjnych opcji dla nowych firm. Mam jednak zamiar rozejrzeć się za wsparciem dla małych inicjatyw. 

Mówisz, że do założenia firmy zainspirował Cię Twój synek Leon. W jaki sposób to zrobił i jak teraz wygląda Wasza „współpraca”?

Był dla mnie bodźcem i inspiracją, ponieważ to właśnie dla niego chciałam stworzyć przyjazną przestrzeń do zabawy. Leo jest bardzo ważną osobą w firmie, ponieważ testuje wszystkie przedmioty. Dzięki niemu wiem też, co najbardziej będzie się podobało maluchom.

Dzieci są tylko inspiracją, czy może jednak utrudniają pracę?

Dzieci są niewątpliwą inspiracją. Dowodem niech będą liczne świetne polskie firmy, oferujące ciekawe produkty dla najmłodszych, a prowadzone właśnie przez mamy. Sądzę, że gdyby nie dzieci, wiele z nich po prostu by nie powstało. Czy utrudniają pracę? Nie mogę powiedzieć, że nie, gdyż trzeba włożyć wiele wysiłku w to, by zadbać o dom, dzieci i jeszcze znaleźć czas na własne pasje. Doba jest za krótka na to wszystko. Ale jest jakaś moc, która daje mamom energię do działania i rzeczy nierealne do wykonania stają się faktem.

Jak udaje Ci się pogodzić różne role?

Myślę, że to kwestia osobowości i charakteru. Ja nie znoszę bezczynności, czuję się źle, gdy nie mam przed sobą wytyczonego celu. Podstawą jest też dobra organizacja dnia. Lubię wstać o 4:45 i popracować w ciszy, w jesiennych ciemnościach. Bardzo przydaje się też umiejętność myślenia o kilku rzeczach jednocześnie, ale to chyba coś, co charakteryzuje wszystkie mamy.

Jakie są Twoje plany i cele na najbliższy czas?

Pierwszy cel – zostać drugi raz mamą. Zawodowo zaś zamierzam dalej rozwijać LapGap. Jest jeszcze dużo do zrobienia w kwestii promocji i pozyskiwania klientów. Planuję też wprowadzenie nowych produktów.

Co chciałabyś powiedzieć innym mamom, które szukają swojej drogi zawodowej?

Dobrze jest wiedzieć, co się lubi i iść właśnie w tym kierunku, bo tylko wtedy człowiek jest szczęśliwy i zadowolony z tego, co robi. Na pracę poświęcamy codziennie tyle czasu, że naprawdę warto szukać swojej drogi w tej dziedzinie, która najbardziej nas pociąga. Jeżeli jeszcze nie udało nam się takiej znaleźć, trzeba być bardzo otwartą i po prostu szukać. Czasem jakieś z pozoru zwykłe zdarzenie, kontakt z kimś lub czymś potrafi zainteresować i zainspirować.

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała Monika Przybyłek-Woźniak

www.lapgap.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Jak tworzyć skuteczne teksty seo?

Samo pisanie tekstów seo nie wystarczy do uzyskania pożądanych efektów. Kluczem do sukcesu jest to, aby pisać skuteczne teksty seo, a to jest już znacznie większe wyzwanie, któremu nie każdy jest w stanie sprostać.
  • Dominika Kamińska - 09/07/2019

Wiele osób błędnie myśli, że najważniejsze jest pisanie pod kątem Google, nie zważając na użytkowników. Nie tędy jednak droga. Bardzo ważne jest oczywiście pamiętanie o słowach kluczowych, ich nasyceniu i najróżniejszych parametrach technicznych, ale konieczne jest także uwzględnienie potrzeb i oczekiwań czytelników. Teksty seo nie mogą być dla nich bezwartościowe.

Jak tworzyć skuteczne teksty seo?

Kluczową kwestią przy pisaniu tekstów seo jest to, aby odpowiadały one na zapytania Internautów wpisywane przez nich w Google. Już same tytuły artykułów powinny odpowiadać na zapytania użytkowników wyszukiwarek, natomiast ich treść będzie zawierała odpowiedź na nurtujące ich pytanie. Tak więc teksty seo powinny być przyjazne zarówno dla wyszukiwarek, jak i dla czytelników.

Umieszczanie słów/fraz kluczowych jest ważne, ale nie należy przesadzać z ich ilością. Można wówczas uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego i zrazić do siebie czytelników. Co więcej, strona przeładowana powtarzającymi się frazami może zostać uznana za wyszukiwarki za spam i całkowicie zignorowana. Znaczenie ma także sposób dobierania słów i fraz kluczowych. Dobrym posunięciem będzie ujmowanie nazw miejscowości we frazie kluczowej w celu zawężenia wyników.

Konieczne jest zastanowienie się, jak myślą i działają potencjalni klienci firmy. Pisanie przede wszystkim dla ludzi, a potem dla wyszukiwarek powinno zakodować się w głowie każdej osoby tworzącej teksty seo. To przecież człowiek jest głównym odbiorcom zamieszczanych treści. Muszą one być zoptymalizowane zarówno pod kątem wyszukiwarek, jak i czytelnika. Nie obędzie się bez tworzenia wysokiej jakości tekstów, które są wartościowe dla Internautów – czytelne i zwięzłe oraz napisane w sposób przejrzysty prostym językiem. Nie należy sięgać po fachową terminologię i żargon zawodowy. Dążenie do zachowania balansu, czyli odpowiednich proporcji między pisaniem dla wyszukiwarek i dla ludzi, jest kluczem do sukcesu.

O czym jeszcze należy pamiętać?

Podczas tworzenia tekstów seo należy pamiętać o dywersyfikacji słów kluczowych. Zamiast ciągłego powtarzania tych samych słów kluczowych, należy stosować słowa zamienne, bliskoznaczne i odmienione. Trzeba jednak unikać trudnych fraz kluczowych, gdyż trudniej będzie wówczas uzyskać wysokie pozycje w Google.

Niezwykle istotne jest to, aby treści były autorskie. Nie ma też sensu używanie słów kluczowych niezwiązanych z tematyką witryny. Nie wolno kopiować cudzych tekstów, co grozi nie tylko utratą zaufania czytelników, ale także zbanowaniem strony przez Google. Jest to nieuczciwe dla obu stron, a Internauci szybko zorientują się, że tekst widniejący na stronie jest plagiatem.

Dobrze zoptymalizowany tekst, to taki który zawiera tytuł, nagłówek H1, description, lead, treść właściwą i grafikę. Zaleca się przygotowywać opisy wyświetlane w wynikach wyszukiwania pod linkiem do strony, stosować wyróżnienia, pamiętać o podziale na akapity i właściwym sformatowaniu tekstu.

Źródło: Intellect.pl

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Allegretto – chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki

Jestem Muzykiem. Zawsze nim byłam. Jestem też Mamą. Od ośmiu lat! Tak się potoczyło, że od 3 lat jestem Mamą Samotną. A od 6 lat jestem też Przedsiębiorcą. Założyłam Autorską Szkołę Muzyki Allegretto we Wrocławiu. I właśnie o byciu Przedsiębiorczą Mamą Muzykiem, chcę Wam opowiedzieć - napisała do nas w swoim liście Urszula Polak z prośbą o pomoc, o wsparcie nie dla siebie, ale dla miejsca, które stworzyła, z wielką pasją i zaangażowaniem. Miejsca, w którym dzieci spotykają się z muzyką. Zobacz jak możesz wesprzeć Urszulę!
  • Listy do Redakcji - 09/07/2019
 dzieci na zajęciach w szkole muzycznej allegretto

Pasja do muzyki

Zakładając Allegretto przyświecał mi konkretny cel: chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki, najlepiej już od samych narodzin. Bazowałam na nowatorskiej metodzie opartej o koncepcję Edwina Eliasa Gordona. Udało się wynająć małą salkę w prywatnym punkcie przedszkolnym, zorganizować ulotki, plakaty oraz reklamę na jednym z portali społecznościowych i tak się zaczęło.

Ruszyłam z 4 grupami dla dzieci od urodzenia do 3 roku życia, jedną grupą przedszkolną oraz 4 uczennicami gry na pianinie. Na tym etapie wszystkiego brakowało: uczniów, miejsca, a przede wszystkim finansowania. Mimo to, dawałam radę! Miałam ogromny zapał! Zaczęli pojawiać się uczniowie z polecenia, poczta pantoflowa zaczęła działać. Z czasem małych słuchaczy przybywało, zatrudniłam pierwszego pracownika, przeszkoliłam – śpiewaliśmy razem. Następnie zaczęłam organizować mini koncerty dla dzieci od 0 do 3 lat. Szło naprawdę nieźle.

Kiedy idzie nieźle, to czas na zmiany

Jest kilka rzeczy, których się nauczyłam, będąc Przedsiębiorcą. Oto jedna z nich. Kiedy idzie nieźle, znaczy, że czas na zmiany. Niektóre z nich jesteśmy w stanie przewidzieć, a inne totalnie nas zaskakują. Te drugie są zazwyczaj bardzo kosztowne pod każdym względem.

Więcej uczniów oznacza potrzebę większej sali, większej ilości wyspecjalizowanej kadry, a to wszystko oznacza większe nakłady finansowe. Jednocześnie, chcąc zapewnić synowi nowoczesną, alternatywną edukację, zdecydowałam się na otworzenie wraz z koleżanką wolnościowej szkoły podstawowej – Horyzonty Wyobraźni.

W tym celu wynajęłyśmy trzy duże sale. Dość szybko okazało się, że ta współpraca nie układa się i nasze drogi się rozeszły (Horyzonty nadal funkcjonują), a ja nie mogłam utrzymać tak dużych przestrzeni.

Nieszczęścia chodzą parami

W tym samym czasie kiedy Allegretto straciło lokal, moje małżeństwo legło w gruzach. Myślę, że dla każdej z Was byłoby to ciosem, trudnym do udźwignięcia. Ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk stanęłam na skraju rozpaczy. Za wszelką cenę chciałam ratować Allegretto, jakby nie patrzeć – moje drugie dziecko. Wydawałoby się, że znalezienie nowego lokalu w tak dużym i serdecznym miejscu, jakim jest Wrocław, nie stanowi najmniejszego problemu.

Szansa na rozwój

Oto kolejna rzecz, jaką nauczyło mnie prowadzenie własnego biznesu. W nieoczekiwanych zwrotach akcji, szukaj szansy na rozwój. Ostatecznie udało się wygrać wyścig z czasem i Allegretto otworzyło się zgodnie z moimi obietnicami sprzed ówczesnych wakacji. Wynajęłam starą willę na Karłowicach. Prawda jest taka, że nigdzie indziej nie chciano mieć szkoły muzycznej za sąsiada lub lokatora. Jak na tamte potrzeby, willa była w sam raz, ale wynajem drogi. Układ budynku, jego niezależność, pozwoliło znacznie rozszerzyć ofertę. To jednak wymagało sporych inwestycji, a zatem kredytów, a więc (jak część z Was już wie) stresów.

Ostatecznie odświeżyłam i przygotowałam do użytku trzy sale do nauki, dwie łazienki, sekretariat, kuchnię oraz przedpokój. Zakupiłam instrumenty, podręczniki i inne pomoce naukowe. Zatrudniłam pracowników i przeszkoliłam z koncepcji E.E. Gordona oraz z NVC (Nonviolent Communication). Wszystkie te działania z jednej strony kosztowały mnie olbrzymią ilość pracy i mocno nadszarpnęły moje zszargane nerwy. Z drugiej strony pozwoliły mi poradzić sobie z tym złym stanem psychicznym i uwierzyć we własne siły. Jako Przedsiębiorcy, jako Muzykowi, jako Matki.

Druga szansa

Obecnie odbieram kolejną lekcję. Dawanie drugiej szansy. Allegretto pod nowym adresem rozwinęło skrzydła! Mamy (nie sposób pisać dalej w liczbie pojedynczej :)) 250 dzieci pod opieką; prowadzimy zajęcia dla dzieci od urodzenia; uczymy grać na pianinie, wiolonczeli, skrzypcach i gitarze; stworzyliśmy dwa chóry dla dzieci przedszkolnych i starszych (które zdobywają nagrody!); uczymy dzieci o różnych schorzeniach, które nie mogłyby skorzystać z tradycyjnej edukacji muzycznej; przygotowujemy koncerty naszych wychowanków oraz koncerty dla maluszków co pół roku; w wakacje wyjeżdżamy na muzyczne kolonie; w weekendy szkolimy kadrę nauczycielską… Brzmi fantastycznie! I jest fantastyczne! I jestem dumna z każdego mojego wychowanka! Moja Szkoła napawa mnie dumą! Dla takich efektów wart był cały ten trud i stres!

Jednocześnie każdego dnia spotykają mnie (tu niestety wraca liczba pojedyncza) niby malutkie problemy: niezrozumienie zasady ciszy opiekuna podczas zajęć, wchodzenie w butach na teren szkoły, zatkane toalety i inne usterki, pretensje sąsiadów o źle zaparkowane auta, roszczenia rodziców na temat odrabiania zajęć niezgodnie z umową, nieopłacone zajęcia, rozstrojone instrumenty, choroby kadry, zmęczeni lub sfrustrowani uczniowie… Kamyczek do kamyczka, a nagle czuję się, jakbym dźwigała ciężki wór gruzu! Która kobieta tego nie zna? Mimo to, staram się zrozumieć każdą sytuację i zastanowić się zanim coś powiem. Zawsze szukam pojednania, zawsze daję drugą szansę, choć czasem nie jest łatwo! Dziś ja szukam drugiej szansy.

Proszę o Wasze zrozumienie i wsparcie:

https://zrzutka.pl/pkvdaj

Cała droga, którą pokonałam wraz z Allegretto, spowodowała zaciągnięcie olbrzymich długów. Czy można było postąpić inaczej, aby znaleźć się tu, gdzie jestem? Może. Może gdybym była Przedsiębiorczą Matką Ekonomistką, albo gdybym nie była Samotną Matką, albo gdybym nie była Matką?

Fakty są takie, że miesięczne raty zobowiązań sięgają 7 tysięcy złotych. Sami nie wydostaniemy się ze spirali kredytów, które umożliwiły mi stworzenie tego wyjątkowego miejsca. Bez tych rat, szkoła jest rentowna. Z nimi zatonie, a wraz z nią ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk.

Zdjęcie: archiwum Urszuli Polak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail