Czego szukasz

Zależy mi na tym, aby kobiety czuły się pewne w temacie finansów – wywiad z Anną Stępień-Kraską

„Sama mam córkę i chcę jej pokazać, że kobieta jest w stanie o siebie zadbać w każdym aspekcie, jednocześnie budując wspaniały związek i rodzinę.” Zapraszamy na rozmowę z Anną Stępień-Kraską, edukatorką finansową, coachką i konsultantką talentów.

Anna Stępień Kraska

Zależy mi na tym, aby kobiety czuły się pewne w temacie finansów

Anno, cieszę się bardzo na naszą rozmowę, bo niesamowita jest wielość wątków, które łapiesz w życiu i jestem bardzo ciekawa jak to robisz. Jesteś coachką, edukatorką finansową, przedsiębiorczynią, inwestorką, szkoleniowcem i podróżniczką. I jeszcze autorką książki “Islandia Stopem”. Aniu, co było pierwsze? Jak zaczynałaś swoją zawodową drogę? Dlaczego zajęłaś się coachingiem?

Pierwsza była głęboka miłość do ruchu i podróży. Ona nadal jest, choć ostatnie lata wiele zmieniły, dając pole do rozwoju innym ukrytym we mnie zamiłowaniom i talentom.

Od zawsze wiedziałam, że praca na etacie „od do” to nie moja droga. Potrzebowałam i nadal potrzebuję swobody i wolności. Jeżeli coś robię, to z wyboru i biorę na siebie wszelkie związane z tym konsekwencje.

Jeżeli mam narzucany jakiś reżim, to dlatego, że się na niego zdecydowałam. Bywa ciężko, owszem, ale to są moje świadome decyzje. Zresztą kto mówi, że ma być łatwo?

Zaczynałam jako ratownik wodny i instruktor pływania, z czasem dochodziły kolejne uprawnienia: instruktor narciarstwa, survivalu, strzelectwa sportowego, pilot turystyczny, instruktor turystyki rowerowej… i wiele innych. Zawsze miałam pracę. Prowadziłam zajęcia na wyjazdach, obozach, w szkołach, imprezach, indywidualnie i grupowo. Organizowałam wędrówki rowerowe. Zimę spędzałam w ośrodkach narciarskich, a latem przemierzałam świat dwukołowym rumakiem. Wiosna i jesień to zielone szkoły, wyjazdy firmowe, animacje na różnorakich imprezach, a także czas na własne wyprawy.

10 pomysłów na rozwój osobisty, gdy jesteś aktywną zawodowo mamą

Na jednym z zimowych wyjazdów poznałam mojego męża. Gdy zaszłam w ciążę, która okazała się nieco skomplikowana mój plan, że będę prowadzić zajęcia prawie do rozwiązania upadł w trzecim miesiącu. Moja działalność opierała się na moim aktywnym zaangażowaniu. Nie pracuję, nie zarabiam. To był moment, kiedy musiałam bardzo dużo spraw sobie przeanalizować i stawić czoło faktowi, że nie jestem niezniszczalna. Mocno sobie również uzmysłowiłam, że moja firma nie może polegać wyłącznie na mnie, bo nie przetrwam. Trzeba było podjąć zdecydowane kroki.

Tutaj po raz kolejny przyszedł z rozwiązaniem mój tata, który od lat prowadzi firmę handlową, będąc polskim dystrybutorem niemieckich produktów. Znałam ją od podszewki, ale zawsze broniłam się przed jej przejęciem i twierdziłam, że jest to kompletnie nie moja bajka. Jednak tata zamierza odejść na emeryturę, kiedyś i chciałby, aby dobrze prosperujący biznes został w rodzinie. Ten argument, ale i moje praktyczne podejście, przeważyły i zaczęłam rozwijać markę Dehoust Polska.

W ten sposób narodziła się druga gałąź mojej działalności. Temat edukacji finansowej, talentów i coachingu jest dzieckiem pandemii. W tym czasie wiele osób zaczęło mieć problemy finansowe, temat ten bardzo często wypływał na kobiecych spotkaniach. Okazało się, że kwestie dotyczące finansów, które wydawały mi się czymś oczywistym jak słońce, nie dla każdego takie są. Znalazłam coś, w czym mogę pomóc i przekazać swoją wiedzę, aby wspierać kobiety w zadbaniu o swój budżet oraz zbudować mocny fundament do przejścia na poziom inwestycji.

Przede wszystkim przyświeca mi idea, aby była to wiedza dla kobiet od innych kobiet. Coaching natomiast jest naturalną konsekwencją edukacji finansowej, w której bardzo istotną rolę odgrywa nasza podświadoma relacja z pieniędzmi, a także nasze naturalne talenty.

Anna Stępień-Kraska
Anna Stepień-Kraska

Czyli pomagasz kobietom poukładać swoje finanse. Na czym polega Twoje wsparcie i na czym szczególnie Ci zależy?

Najbardziej zależy mi na tym, aby kobiety czuły się pewne w temacie finansów. Chcę obalić mity, że jakoby to mężczyźni dzierżą Święty Graal w tym temacie, a kobieta, puch marny, zdana jest na ich wszechwiedzę i łaskę. Zależy mi na tym, bo sama mam córkę i chcę jej pokazać, że kobieta jest w stanie o siebie zadbać w każdym aspekcie, jednocześnie budując wspaniały związek i rodzinę.

Dlatego stworzyłam szkolenie FINANSOWE FUNDAMENTY, aby nauczyć kobiety, jak zadbać o swój budżet, jak nim zarządzać nie tylko od strony kalkulacji, ale również nawyków, przekonań i emocji, które odgrywają ogromną rolę w kwestii finansów. Daje im to mocną podstawę, aby wejść na poziom wyżej i zacząć inwestować i poczuć, co to znaczy, że pieniądze zarabiają na nas.

Jakie są kobiety, które się do Ciebie zgłaszają? Z czym najczęściej się mierzą w kwestii finansów?

Kobiety są bardzo różne. Wszystkie jednak mają wspólny cel, chcą być niezależne finansowo i czuć się pewnie w tym obszarze. Większość również chce zacząć inwestować. I robią to w zaskakująco krótkim czasie. Każda z nich mierzy się z własnymi wyzwaniami. To nimi zajmujemy się na sesjach i warsztatach coachingowych.

Czy nam kobietom brakuje edukacji finansowej? Takiej elementarnej wiedzy, że powinnyśmy dbać same o własne finanse, nie pozostawiać tego tematu innym?

Moim zdaniem, edukacji finansowej brakuje tak samo kobietom, jak mężczyznom. Różnica polega bardziej na stereotypach i społecznych oczekiwaniach w stosunku do płci, które nadal funkcjonują. Dzisiaj kobiety są coraz bardziej samodzielne, ale często brakuje miejsc i przestrzeni, gdzie mogą we własnym gronie zmierzyć się z jakimś tematem. FINANSOWE FUNDAMENTY to nie tylko szkolenie, które można odsłuchać, ale również budująca się powoli społeczność kobiet, które mogą otwarcie porozmawiać o swoich wyzwaniach finansowych, wesprzeć się nawzajem i zmotywować.

A co Twoim zdaniem blokuje kobiety przed wzięciem odpowiedzialności za swoje finanse?

Z moich obserwacji przekonanie, że się do tego nie nadają, a kwestie finansowe są zbyt skomplikowane.

Jak na przestrzeni lat wyglądają Twoje doświadczenie jako przedsiębiorczyni? Pamiętasz takie przełomowe momenty w prowadzeniu własnej firmy?

Oczywiście. O jednym już wspominałam. Nie przebiegająca zgodnie z moim planem ciąża. Wcześniej był również moment, gdy rozstałam się z partnerem, z którym od początku mojej działalności współpracowałam. Prowadziliśmy wspólnie wyjazdy, zajęcia. Wówczas zmieniła się również nazwa firmy. Narodziła się ASANKA, która do szpiku kości jest moja, gdyż bierze się z moich inicjałów i imienia: A-nna S-tępień ANKAASANKA. Pandemia również była punktem zwrotnym. Globalne przejście na szkolenia online umożliwiło mi uczestniczenie w zajęciach prowadzonych w RPA, USA i UK i tym samym zdobycie uprawnień u źródeł przy ogromnej oszczędności czasu i pieniędzy. Do tego mogłam odbyć praktyki z kobietami z Kanady czy Australii. Przed pandemią zrobienie tych uprawnień zajęłoby mi kilka lat, tysiące kilometrów i wielu dni poza domem z dala od rodziny.

A czy zdarzyły Ci się trudne momenty? Jak sobie wtedy radziłaś?

Nie znam człowieka, który nie miał trudnych momentów. Ja robię krok albo kilka wstecz i nabieram perspektywy. Szukam rozwiązań, wyciągam wnioski z popełnionych błędów. Staram się chłodno i z dystansem podejść do tematu. Kontaktuję się z ludźmi, którzy już przeszli jakiś etap i proszę o radę, ale również wsłuchuję się w siebie.

Przeczytaj także: Sesja coachingowa. Kiedy warto po nią sięgnąć i jak się przygotować?

Jesteś bardzo aktywna zawodowo, robisz różne rzeczy. Byłaś pilotką turystyczną, ratowniczką wodną, organizujesz wycieczki rowerowe, lubisz podróże. Powiedz mi, jak to wszystko łączysz ze sobą? Jesteś też mamą siedmioletniej córeczki. Jak się organizujesz? Bo mam poczucie, że tych działań jest tutaj dla kilku osób. ? 

Też mam takie wrażenie, ale z niczego bym nie zrezygnowała. Zostałoby mi poczucie, że jestem niekompletna. Dlatego wszystko robię po kolei. Krok za krokiem wytyczoną drogą, którą odkryłam dzięki jednemu z narzędzi, które stosuję w pracy coachingowej i konsultingowej Wealth Dynamics.

Poza tym, coraz więcej kwestii ze sobą łączę oraz automatyzuję. Mam też wspaniałe grono ludzi, z którymi współpracuję i dbają o wiele aspektów związanych z działaniem firmy. Stabilny, przemyślany rozwój i duża doza cierpliwości są nieodłącznym elementem. Ze względu na to, że moja uwaga jest podzielona na kilka projektów, rozwój każdej marki idzie wolniej niż gdybym wszystkie siły i zasoby przekierowała na jeden tor. Ale to jest coś, czego jestem świadoma i się na to godzę.

Krok za krokiem, „od porażki do porażki, bez utraty entuzjazmu”.

Jak wygląda Twoja codzienność?

Bardzo różnie. W zależności na czym w danym momencie się koncentruję najbardziej. Czasem całymi dniami siedzę w książkach i szkoleniach online, aby podnosić swoje kompetencje i dostarczać jak najlepszej jakości wiedzę w trakcie szkoleń i coachingów. Inne dni mogę spędzać na placu magazynowym jeżdżąc podnośnikiem widłowym i dopasowując skrętki. Spotykam się z klientkami na sesjach, jeżdżę na konsultacje w firmach lub prowadzę szkolenia. Angażuję się również w wykłady, które prowadzę w szkołach w ramach kampanii społecznej „Nie hejtuję. Motywuję!”. A czasami, jak nic mi się nie chce, oglądam filmy lub zabieram córkę na całodzienną wycieczkę.

A czego uczy Cię macierzyństwo? 

Cierpliwości, dyscypliny, konsekwencji, ogromnego zrozumienia dla odmiennych opinii oraz prostoty widzenia skomplikowanych spraw. Może i moja córka ma siedem lat, ale często pytam ją o jej punkt widzenia na różne kwestie. Jest to często bardzo odkrywcze w swojej prostocie i uświadamia, jak my dorośli potrafimy komplikować większość spraw.

Jeszcze opowiedz, skąd pomysł na książkę? Jaka stoi za tym historia? 

Na jednym ze szkoleń, na których byłam poruszono kwestię, że książka może być taką większą wizytówką. Jeszcze wtedy coaching i szkolenia finansowe nie były nawet w planach. Moja uwaga skupiona była głównie na reaktywacji wyjazdów i zajęć sportowo-rekreacyjnych. W czasie podróży po Islandii, każdego dnia zapisywałam, gdzie byliśmy i co się działo. Po latach wyciągnęłam więc te zapiski i dzięki nim odtworzyłam całą wyprawę na kartach książki „Islandia Stopem”. Mam jeszcze zapiski z dwóch kolejnych wypraw po Islandii, ale na dziś nie wiem czy będzie kontynuacja. W zarysie natomiast jest książka zupełnie w innym temacie, rozwojowym, która częściowo opisywać będzie również moją ścieżkę. Tytuł już mam „Nie mów mi jak mam żyć”.

Brzmi mocno i intersująco. 🙂 Czy chciałabyś się na koniec podzielić jakąś refleksją z kobietą, mama, która jest przedsiębiorczynią albo stoi przed taką decyzją?

Uwierz w siebie. Bez względu na to, na co się decydujemy, mamy przed sobą jakieś wyzwania, mierzymy się z różnymi sytuacjami. Czy będziesz mamą na trzy etaty, czy rozłożysz je na różne swoje działalności, zawsze jest coś czemu trzeba będzie stawić czoła.

To do Ciebie należy znalezienie odpowiedzi, które zwycięstwa przyniosą Ci więcej satysfakcji.

Aniu, bardzo dziękuję za rozmowę

Wywiad powstał w ramach współpracy partnerskiej.

Zdjęcia: archiwum Anny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie