Czego szukasz

Zajęcie pensji pracownika a obowiązki pracodawcy

Prowadzisz swoją firmę i zatrudniasz pracowników. Wszystko jak co miesiąc, przebiega w swoim rytmie. Nagle Twój spokój zakłóca list od komornika. Wzywa on, do potrącenia części wynagrodzenia Twojego pracownika. Wpadasz w panikę? Zupełnie niepotrzebnie!

  • Izabela Kaźmierczak-Kamiennik - 15/07/2019
laptop, biurko, dokumenty

Zatrudniając pracownika, musisz liczyć się z tym, że taka sytuacja może mieć miejsce. Poniżej prezentujemy checklistę, z którą warto nie tylko się zapoznać, ale także mieć ją w zasięgu ręki na wypadek takiej właśnie sytuacji. Pomoże Ci ona uporządkować wszystkie obowiązki, które są po Twojej stronie, jak sprawdzić o czym powinnaś pamiętać, przy odpowiadaniu na wezwanie komornika.

Twoja checklista:

  • sprawdź zgodność danych,
  • sprawdź czy dłużnik jest Twoim pracownikiem,
  • sprawdź czy pracownik nie znajduje się w okresie wypowiedzenia,
  • sprawdź czy pracownik nie posiada innych spraw egzekucyjnych,
  • sprawdź wysokość jego wynagrodzenia,
  • sprawdź czy zawiadomienie komornika dotyczy sprawy alimentacyjnej,
  • oblicz wysokość potrącenia – w razie wątpliwości zadzwoń do komornika
  • zaprzestań potrąceń z dniem otrzymania pisma zwalniającego Cię z takiego obowiązku,
  • pamiętaj o wpisie na świadectwie pracy oraz przygotuj Kodeks postępowania cywilnego (od art. 881) i Kodeks pracy (od art.87).

Z czego wynikają Twoje obowiązki?

O tym, co musi zrobić pracodawca, w związku ze sprawą egzekucyjną swojego pracownika, informuje w piśmie komornik. Jednakże często pisma te, nie są napisane czytelnie dla przeciętnego zjadacza chleba. Nagromadzenie przepisów, może powodować, że stanie się ono mało zrozumiałe. Dlatego wyjaśnimy co z czego wynika.
Komornik działa na podstawie przepisów prawa. Jest to głównie Kodeks postępowania cywilnego. Znajdziesz w nim przepisy, które są skierowane bezpośrednio do Ciebie – pracodawcy. Przytoczymy niektóre z nich, poniżej:

Art.881.§1. Do egzekucji z wynagrodzenia za pracę komornik przystępuje przez jego zajęcie.

§2. Komornik zawiadamia dłużnika, że do wysokości egzekwowanego świadczenia i aż do pełnego pokrycia długu nie wolno mu odbierać wynagrodzenia poza częścią wolną od zajęcia ani rozporządzać nim w żaden inny sposób. Dotyczy to w szczególności periodycznego wynagrodzenia za pracę i wynagrodzenia za prace zlecone oraz nagród i premii przysługujących dłużnikowi za okres jego zatrudnienia, jak również związanego ze stosunkiem pracy zysku lub udziału w funduszu zakładowym oraz wszelkich innych funduszach, pozostających w związku ze stosunkiem pracy.

§3. Komornik wzywa pracodawcę, aby w granicach określonych w paragrafie drugim nie wypłacał dłużnikowi poza częścią wolną od zajęcia żadnego wynagrodzenia, lecz:

  1. przekazywał zajęte wynagrodzenie bezpośrednio wierzycielowi egzekwującemu, zawiadamiając komornika o pierwszej wypłacie albo
  2. przekazywał zajęte wynagrodzenie komornikowi w wypadku, gdy do wynagrodzenia jest lub zostanie w dalszym toku postępowania egzekucyjnego skierowana jeszcze inna egzekucja, a wynagrodzenie w części wymagalnej nie wystarcza na pokrycie wszystkich egzekwowanych świadczeń wymagalnych.

Jak widać, na Twoich barkach spoczywa obowiązek nie tylko potrącenia odpowiedniej kwoty z wynagrodzenia pracownika, ale także odpowiedzenia na pismo komornikowi.

Co powinno znaleźć się w piśmie?

Art.882.§1. Dokonując zajęcia wynagrodzenia za pracę, komornik wzywa ponadto pracodawcę, aby w ciągu tygodnia:

  1. przedstawił za okres trzech miesięcy poprzedzających zajęcie, za każdy miesiąc oddzielnie, zestawienie periodycznego wynagrodzenia dłużnika za pracę oraz oddzielnie jego dochodu z wszelkich innych tytułów;
  2. podał, w jakiej kwocie i w jakich terminach zajęte wynagrodzenie będzie przekazywane wierzycielowi;
  3. w razie istnienia przeszkód do wypłacenia wynagrodzenia za pracę złożył oświadczenie o rodzaju tych przeszkód, a w szczególności podał, czy inne osoby roszczą sobie prawa, czy i w jakim sądzie toczy się sprawa o zajęte wynagrodzenie i czy oraz o jakie roszczenia została skierowana do zajętego wynagrodzenia egzekucja przez innych wierzycieli.

Nawiązując do przytoczonych przepisów, w piśmie do komornika powinnaś zawrzeć informacje o wysokości jego wynagrodzenia, terminach wypłaty i tym samym terminie przekazania potrąconej części. Poza tym, należy również wspomnieć o tym, czy pracownik nie znajduje się w okresie wypowiedzenia, a także o przeszkodach, które wiążą się z tym, że nie będziesz mogła dokonywać potrąceń. Taką przeszkodą jest, np. otrzymywanie przez pracownika wynagrodzenia minimalnego, które zgodnie z przepisami, nie podlega egzekucji.

Poprawność danych

Zanim przystąpisz do opracowywania odpowiedzi, w pierwszej kolejności, sprawdź dokładnie wszystkie dane znajdujące się w piśmie. Czy na pewno wezwanie dotyczy Twojego pracownika. W każdej kancelarii pracują ludzie, którym zdarzają się pomyłki. Więc aby zaoszczędzić sobie czas, który zapewne poświęcisz na wyliczenie wysokości potrącenia, sprawdź poprawność danych.

Sprawdź czy nie dostałaś już wezwania od innego komornika

Kiedy już ustalisz, że dłużnik, jest Twoim pracownikiem, sprawdź czy już wcześniej nie miał zajętego wynagrodzenia. To bardzo ważne, ponieważ w świetle przepisów prawa, następuje wówczas tzw. zbieg egzekucji. W takim wypadku, nie tylko musisz poinformować komornika o tym na jakich zasadach pracuje u Ciebie, ale także o tym, że posiada już inne zajęcia komornicze.

Art.8821.W razie zbiegu egzekucji sądowej i administracyjnej, w przypadku gdy wynagrodzenie nie wystarcza na pokrycie wszystkich egzekwowanych należności, pracodawca dokonuje wypłat na rzecz sądowego albo administracyjnego organu egzekucyjnego, który pierwszy dokonał zajęcia, a w razie niemożności ustalenia tego pierwszeństwa –na rzecz organu, który dokonał zajęcia na poczet należności w wyższej kwocie oraz niezwłocznie zawiadamia o zbiegu egzekucji właściwe organy egzekucyjne, wskazując datę doręczenia zawiadomień o zajęciach dokonanych przez te organy i wysokość należności, na poczet których zostały dokonane zajęcia, o czym komornik poucza pracodawcę, dokonując zajęcia.

Odpowiedzialność

Wbrew pozorom, nie jest to sprawa małostkowa i problem pracownika. Jeżeli już dostajesz pismo z wezwaniem, to automatycznie powstaje obowiązek wobec Ciebie jako pracodawcy. Niewywiązanie się z tego obowiązku, może skutkować przykrymi konsekwencjami dla Ciebie i Twojej firmy albo dla pracownika, który zajmuje się u Ciebie sprawami finansowymi i w Twoim imieniu odpowiada na wezwanie.

Art.886.§1.Pracodawcy, który nie wykonał obowiązków określonych w art.881 §3 i 4, nie złożył w przepisanym terminie oświadczenia przewidzianego w art.882 albo zaniedbał przesłania dokumentów zajęcia wynagrodzenia nowemu pracodawcy dłużnika, stosownie do art.884 §2 i 3, komornik wymierza grzywnę w wysokości do pięciu tysięcy złotych. Grzywna jest powtarzana, jeżeli pracodawca nadal uchyla się od wykonania tych czynności w dodatkowo wyznaczonym terminie.

Wysokość potrącenia

Co do wysokości potrąceń, z pomocą również przychodzą przepisy, które określają wysokość w zależności od wynagrodzenia, ale także w zależności od rodzaju zadłużenia. Musisz wiedzieć, że inne zasady obowiązują przy sprawie o alimenty. O tym w jakiej wysokości obowiązują potrącenia, mówi Kodeks pracy:

Art.87.§1. Z wynagrodzenia za pracę – po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne, zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych oraz wpłat dokonywanych do pracowniczego planu kapitałowego, w rozumieniu ustawy z dnia 4 października 2018r. o pracowniczych planach kapitałowych (Dz.U. poz. 2215), jeżeli pracownik nie zrezygnował z ich dokonywania –podlegają potrąceniu tylko następujące należności:

  1. Sumy egzekwowane na mocy tytułów wykonawczych na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych;
  2. sumy egzekwowane na mocy tytułów wykonawczych na pokrycie należności innych niż świadczenia alimentacyjne;
  3. zaliczki pieniężne udzielone pracownikowi;
  4. kary pieniężne przewidziane w art.108.

§2. Potrąceń dokonuje się w kolejności podanej w §1.

§3. Potrącenia mogą być dokonywane w następujących granicach:

  1. w razie egzekucji świadczeń alimentacyjnych – do wysokości trzech piątych wynagrodzenia;
  2. w razie egzekucji innych należności lub potrącania zaliczek pieniężnych –do wysokości połowy wynagrodzenia.

§4. Potrącenia, o których mowa w §1 pkt 2 i 3, nie mogą w sumie przekraczać połowy wynagrodzenia, a łącznie z potrąceniami, o których mowa w §1 pkt 1–trzech piątych wynagrodzenia. Niezależnie od tych potrąceń kary pieniężne potrąca się w granicach określonych w art.108.

§5. Nagroda z zakładowego funduszu nagród, dodatkowe wynagrodzenie roczne oraz należności przysługujące pracownikom z tytułu udziału w zysku lub w nadwyżce bilansowej podlegają egzekucji na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych do pełnej wysokości.

§7. Z wynagrodzenia za pracę odlicza się, w pełnej wysokości, kwoty wypłacone w poprzednim terminie płatności za okres nieobecności w pracy, za który pracownik nie zachowuje prawa do wynagrodzenia.

§8. Potrąceń należności z wynagrodzenia pracownika w miesiącu, w którym są wypłacane składniki wynagrodzenia za okresy dłuższe niż 1 miesiąc, dokonuje się od łącznej kwoty wynagrodzenia uwzględniającej te składniki wynagrodzenia.

Oprócz tego należy pamiętać, że wolna od potrąceń, jest kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Jeżeli mimo tych informacji, nie jesteś pewna tego czy w dobrej wysokości dokonujesz potrącenia wynagrodzenia – zadzwoń do komornika. Mało znana praktyka, ale bardzo pomocna. Często zdarza się, że całkowita kwota zadłużenia jest na tyle niska, że można ją przelać jednorazowo. W takim wypadku, nie będziesz musiała się obawiać, że komornik ponownie wezwie Cię do potrącenia „groszowych spraw”.

Świadectwo pracy

Jednym z ostatnich obowiązków, które wiążą się z zajęciem wynagrodzenia przez komornika, jest naniesienie wzmianki na świadectwie pracy. To wymóg bezwzględny.

Art.884 §2.W razie rozwiązania stosunku pracy z dłużnikiem dotychczasowy pracodawca czyni wzmiankę o zajęciu należności w wydanym dłużnikowi świadectwie pracy, a jeżeli nowy pracodawca dłużnika jest mu znany, przesyła temu pracodawcy zawiadomienie komornika i dokumenty dotyczące zajęcia wynagrodzenia oraz powiadamia o tym komornika i dłużnika, przeciwko któremu toczy się postępowanie egzekucyjne.

Wzmianka w świadectwie pracy powinna zawierać oznaczenie komornika, który zajął należność oraz numer sprawy egzekucyjnej, jak również wskazać wysokość potrąconych już kwot. Przesłanie zawiadomienia komornika ma skutki zajęcia należności dłużnika u nowego pracodawcy od chwili dojścia zawiadomienia do tego pracodawcy.

Jak łatwo się domyśleć, jeżeli zatrudniasz nowego pracownika – sprawdź jego świadectwo pracy. Jeżeli znajdziesz w nim wspomnianą wzmiankę, musisz poinformować komornika, że teraz Ty jesteś nowym pracodawcą dłużnika.

Zakończenie potrąceń

Kiedy zaprzestać dokonywania potrąceń wynagrodzenia? Niby oczywiste – kiedy przelejesz do komornika całość żądanej kwoty. Jednakże często zdarza się, że dłużnikowi dochodzą dodatkowe koszty czy sprawy. Informacją dla Ciebie, świadczącą o tym, że sprawa jest zakończona, będzie pismo od komornika, w którym poinformuje Cię o tym, że zwalnia wynagrodzenie spod zajęcia.

Nawet, jeżeli ustalisz telefonicznie wysokość potrącenia i masz pewność, że to całość zadłużenia, czekaj na pismo od komornika. W przeciwnym wypadku, może nałożyć na Ciebie grzywnę i oskarżyć o niewywiązanie się z obowiązku jaki na Ciebie nałożył. Jeżeli dojdzie do sytuacji, w której komornik będzie zwlekać z pismem o zwolnieniu zajęcia, a Ty przelejesz mu potrącenie z wynagrodzenia swojego pracownika, będzie musiał je zwrócić z powrotem na konto, na zasadzie nadpłaty.

Podsumowanie

Podsumowując, często problemy pracownika, stają się Twoimi. Chcąc nie chcąc, stajesz się uczestnikiem postępowania egzekucyjnego. Jednakże, kiedy zapoznasz się z przepisami, sama zobaczysz, że nie taki diabeł straszny. Warto zapoznać się także z naszą checlistą oraz być na bieżąco z przepisami, które Ci przedstawiliśmy. Wówczas będziesz mieć pewność, że wykonałaś swój obowiązek w 100%.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Izabela Kaźmierczak-Kamiennik
Prawnik, wolontariusz w fundacji Prawo dla mam. Ukończyłam kurs zdobywając tytuł Specjalisty ds kadr i płac. Prawo pracy to moja pasja. Moim celem jest pomoc ludziom w jego rozumieniu. Swoje bogate doświadczenie zdobyłam pracując przez kilka ostatnich lat w kancelariach radcowskich i komorniczych. Moim największym marzeniem jest prowadzenie własnego biznesu w zakresie prawa pracy i ochrony danych osobowych. Otwarcie własnej działalności gospodarczej pomoże mi łączyć macierzyństwo z rozwojem osobistym i zawodowym. Tak na co dzień, kiedy znajduję chwilę dla siebie, jestem pasjonatką czytania książek oraz biegania. Prywatnie jestem żoną Tomasza, mamą Bartusia i maluszka w brzuchu :)

Chcę, żeby moja firma była światem kobiet dla kobiet – Mamy kupują u Mam

_ "Historia powstania mojej firmy to bardzo długi proces. Wszystko zaczęło się oczywiście kiedy? Na macierzyńskim! Kiedy wizja powrotu do pracy spędzała mi sen z powiek. Miałam bardzo długą przerwę, która była spowodowana dwoma ciążami. Gdzieś pomiędzy pierwszą, a drugą ciążą pojawiła się myśl, że zrobię wszystko, żeby nie wrócić na etat" - opowiada Aneta Frąckowiak, w ramach #MamyKupująUMam , która w listopadzie 2018 r. założyła własną firmę i sama również wspiera kobiece biznesy. Przeczytaj jak!
  • Listy do Redakcji - 04/07/2020
Aneta Frąckowiak, właścicielka firmy Loco Sport

Aneta Frąckowiak zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia

To mój ulubiony cytat, który zresztą potwierdza się w 100% we wszystkim co robię. Mam na imię Aneta i jestem właścicielką marki LOCO SPORT, marki sportowych legginsów dla kobiet, które dodają mocy, emanują pozytywną energią i motywują do działania.

Historia powstania mojej firmy to bardzo długi proces. Wszystko zaczęło się oczywiście kiedy? Na macierzyńskim! Kiedy wizja powrotu do pracy spędzała mi sen z powiek. Miałam bardzo długą przerwę, która była spowodowana dwoma ciążami. Gdzieś pomiędzy pierwszą, a drugą ciążą pojawiła się myśl, że zrobię wszystko żeby nie wrócić na etat.

Pierwszym krokiem, który jeszcze wtedy nie był związany typowo z biznesem, było założenie grupy biegowej Mamy-Biegamy. Już przed pierwszą ciążą trochę biegałam, potem bardzo mocno się w to wciągnęłam i urodziła się myśl, żeby zarażać tym sportem inne mamy. Podczas jednej z rozmów w piaskownicy podzieliłam się tą myślą z przyjaciółką, a potem wszystko potoczyło się bardzo szybko.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Powstała grupa na Facebooku, która zaczęła się prężnie rozwijać. Prowadziłyśmy spotkania dla początkujących mam-biegaczek, spotykałyśmy się wspólnie na zawodach i wzajemnie się motywowałyśmy. Zresztą robimy to nadal do dzisiaj! 😊

Z myślą o potrzebach kobiet

Siłą rzeczy zaczęłam poznawać świat biegowy, potrzeby kobiet, w szczególności mam. Ale to jeszcze nie był pomysł na biznes. Kiedy oddałam dzieci do przedszkola, wróciłam jednak na etat, ale do innej firmy. Jednak po 8 miesiącach zostałam zwolniona z powodu likwidacji placówki i wtedy właśnie powiedziałam sobie „To jest mój czas!”.

Już wtedy w głowie miałam delikatny zarys, że może sklep internetowy i że przydałyby się kolorowe, funkcjonalne legginsy biegowe dla kobiet. Nie mając zbytniego doświadczenia, moim pierwszym pomysłem był import legginsów. Jednak kiedy zamówione produkty dotarły do mnie załamałam się. Jakość legginsów była fatalna, nie mogłam podpisać się pod takimi produktami. Poszłam więc krok dalej. Pomyślałam, że jeśli to ma być coś, co mam sygnować swoim nazwiskiem, to musi to być produkt wysokiej jakości, funkcjonalny i spełniający wszystkie wymagania aktywnych kobiet.

To był początek mojej długiej drogi do realizacji tego pomysłu. Przez kilka następnych miesięcy starałam się o dotację na otwarcie działalności. Przeszłam szkolenia, przygotowałam biznesplan, obliczyłam koszty. Teraz z perspektywy czasu wiem, jak bardzo nierealny był to plan, o jak wielu rzeczach nie pomyślałam, jak wiele pominęłam. Wsparcie dotacyjne jednak otrzymałam i to pozwoliło mi zacząć. Firmę założyłam w listopadzie 2018 roku, a pierwszą partię leginsów wprowadziłam do sprzedaży dopiero pół roku później.

Przeczytaj także: Kryzys może być impulsem do kreatywności – Mamy kupują u Mam

Chcę, żeby moja firma była światem kobiet dla kobiet

W tej chwili jestem cały czas na etapie rozwoju. Chociaż tak naprawdę mając własną firmę, jesteśmy na etapie rozwoju przez cały czas. 😊 Jednak jako marka LOCO SPORT nie chcę działać tylko i wyłącznie na gruncie sprzedażowym. Bardzo zależało mi, żeby LOCO stało się światem kobiet dla kobiet. Staram się wspierać kobiece biznesy, nawiązuję różne relacje i współprace właśnie z kobietami. Chcę pokazywać, że jesteśmy silne, potrafimy godzić wiele ról w swoim życiu, a jednocześnie spełniać się zawodowo, czy też właśnie w sporcie.

Przeczytaj także: Tworzę ceramikę z morskich głębin – Mamy kupują u Mam

Wszystko jest możliwe

W grupie JESTEM LOCO! na Facebooku, którą prowadzę, jest mnóstwo kobiet, które są niesamowitą motywacją i inspiracją dla pozostałych. W części blogowej mojego sklepu znajdują się wywiady z takimi właśnie kobietami. Nazywamy się MENTORKAMI, bo pokazujemy drogę, jaką można iść, aby osiągnąć sukces. Pokazujemy, że należy wierzyć w siebie, w swoje umiejętności i walczyć o swoje marzenia. Pracować na nie. I nie chodzi tylko o te marzenia zawodowe, bo marzenia kobiet są bardzo różne. Niektórym marzy się start w biegu górskim, inne chcą przebiec maraton, albo zacząć trenować pole dance. Jedne marzą o własnym domu z ogródkiem, inne o pracy związanej z ich pasją. Poprzez LOCO chcę pokazywać, że wszystko jest możliwe.

Nigdy nie rezygnuj z celu

Wystartowałam również z cyklem spotkań LIVE na Facebooku. Cykl nazywa się Śniadanie z Loco, spotykam się z widzami w każdą niedzielę o godzinie 10:00 na fanpage’u LOCO. Zapraszam również na te spotkania różnych gości. Trenerki personalne, dietetyczki, czy brafiterkę. Być może któraś z mam czytających ten artykuł będzie miała ochotę pojawić się jako gość na takim Śniadaniu. Serdecznie zapraszam!

Pierwszą z moich dewiz napisałam na samym początku. Druga jest taka, żeby nigdy się nie poddawać. Konsekwencja, wytrwałość i upór. NIGDY nie rezygnuj z celu, który wymaga czasu. Czas i tak upłynie.

Zdjęcia: archiwum prywatne Anety

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Prowadzę słodki biznes – Mamy kupują u Mam

- "Wyuczony zawód - fizjoterapeuta, z pasji cukiernik. Przez 15 lat pomagałam pacjentom, a w wolnych chwilach rozwijałam cukierniczą pasję. Jestem mamą dwójki cudownych dzieci Gustawa i Łucji. Od 1.5 roku prowadzę Pracownię Tortów Projekt - Tort, ale godzenie dwóch etatów i potrzeb dwójki dzieci było trudne. Podjęłam decyzję o zwolnieniu z etatu i przejściu na swój słodki biznes. Rozwój firmy i dobrze zapowiadający się kolejny sezon ślubno- komunijny pomógł w podjęciu decyzji. I nagle wszystko runęło przez koronawirusa" - opowiada Paulina w liście do redakcji w ramach akcji #MamyKupująUMam.
  • Listy do Redakcji - 01/07/2020
Paulina Kopacz-Szczech

Paulina Kopacz – Szczech zgłosiła się do naszej akcji Mamy kupują u Mam. Przeczytaj czym się zajmuje, jaką prowadzi działalność i jak sobie teraz radzi!

Oto moja słodka historia

Torty piekłam od zawsze. Moja rodzina nigdy nie przepadała za chemicznym posmakiem słodkości z sieciowych cukierni, więc trzeba było robić coś słodkiego – domowego. Przyznam, że moje wypieki zawsze smakowały, choć wyglądały kiepsko. Nigdy jednak nie było czasu by ćwiczyć warsztat dekoratorski. Pewnego dnia zostałam zaproszona na urodziny do koleżanki. Brak pomysłu na prezent, więc zrobię tort. Do tego wypieku przygotowywałam się długo. Czytałam poradniki, przeszukałam internet i w końcu mój tort „jakoś wyglądał”. Tak naprawdę od tego tortu rozpoczęła się przygoda.

Miałam potrzebę szukania i doszkalania się dalej. Jednak z powodu pracy na pełnym etacie i przy dwójce dzieci robiłam to po nocach, w tzw. wolnej chwili… Robiłam torty przy każdej możliwej okazji, publikując ich zdjęcia na swoim prywatnym profilu na FB. Zaczęli odzywać się do mnie zupełnie obcy ludzie, by z prośbą by wykonać dla nich tort. Tak więc poza szukaniem nowych technik i przepisów kulinarnych zaczęłam szukać wymogów, by robić to co lubię legalnie.

Przeczytaj także: Tworzę ceramikę z morskich głębin – Mamy kupują #i#u Mam

Projekt – Tort

W lokalnym sanepidzie dowiedziałam się , że raczej się nie da… Jak piec w domu na sprzedaż? Wraz z mężem zagospodarowaliśmy jedno z pomieszczeń w domu pod pracownie. Z pomocą cudownych pań z sanepidu udało mi się spełnić szereg wymogów i otworzyć legalną pracownię.

Zamówień było coraz więcej i więcej. Musiałam czasem odmawiać klientom, ponieważ przy pracy na etacie prowadzenie własnej firmy nie było takie łatwe. Przez 2 lata pracowałam po 12, a czasami po 20 godzin, weekendy to maratony po 38 godzin ciągłej pracy… Zero wolnego. Doszła też choroba.

Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi historiami kobiet, zapisz się na nasz newsletter!

Nadszedł czas by podjąć decyzję, co dalej

Najpierw zdrowie… Przeszłam operację usunięcia guza oraz całej tarczycy i już kilka dni po operacji piekłam kolejny tort na zamówienie. 😉 Odeszłam z etatu po 15 latach. I choć tęsknię bardzo za swoimi pacjentami i współpracownikami, wiem że nie da się tak funkcjonować…

Po podjęciu decyzji o odejściu z etatu i zajęciu się tylko swoją firmą, nastała era koronawirusa… Pękający w szwach kalendarz zaczął robić się pusty. Wesela i komunie zostały odwołane, a to przecież środek sezonu. Jednak powoli wszystko wraca do normy, i po tej ogromnie ciężkiej pracy, nie poddam się i będę walczyć o moją pracownię ze wszystkich sił.

Jeszcze będzie dobrze

Nie czekając na pomoc naszego państwa wzięłam się ostro do pracy. Wystawiłam ofertę na słodkie boxy z dostawami do domu by przetrwać ten trudny czas. Straty są nie do odrobienia ale wierzę, że jeszcze będzie dobrze.

Przeczytaj także: Pandemia nie zmniejszyła naszej motywacji do rozwijania biznesu – Mamy kupują u Mam

Zdjęcia: prywatne archiwum Pauliny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail