Czego szukasz

Zadaniaki, czyli zabawa w podział obowiązków

Tak, właśnie zabawa. Bo dzieci do zabawy zawsze są pierwsze! Skąd taki pomysł? Pewnego dnia w naszym domu pojawiły się Zadaniaki TuDu od Flying Ideas i tak zaczęła się nasza rodzinna przygoda z nowym podziałem obowiązków domowych. Tfu, zabawa w podział obowiązków 😉

  • Agnieszka Kaczanowska - 17/11/2015

Dzieci a obowiązki domowe

Dawno, dawno temu, na początku naszej znajomości mój (wtedy jeszcze przyszły) mąż, trochę w żartach, a trochę na serio, napomknął, że jego doświadczenie mówi, że „lodówka napełnia się sama”, a „brudne talerze znikają ze stołu same”, nie mówiąc o tym, że „odkurzacz służy do odkurzania książek”… Do dzisiaj nie wiem na ile sobie żartował, na ile mówił poważnie, ale obecnie dzielnie sobie radzi z samodzielnym zapełnianiem lodówki. Ba, wie nawet ile kroków trzeba zrobić z talerzem, aby trafił do zmywarki. On tak, ale jak zachęcić dzieci do współpracy przy – bądź co bądź nudnych i „głupich” – obowiązkach domowych?

Nasza zasada mówi: bez listy obowiązków

Może brzmi to kontrowersyjnie, ale wybraliśmy opcję uczenia i zachęcania dzieci do znajdowania w sobie wewnętrznej motywacji do działania. Po prostu trzeba coś zrobić dla dobra naszej domowej społeczności albo po prostu trzeba i już. Dotyczy to zadań domowych ze szkoły i zerówki, ale także obowiązków domowych. Nie sprawdziła się u nas lista rzeczy do zrobienia, zawsze coś wypadało… Nie chcemy stosować punktów za pomoc czy ekstra naklejek albo wynagrodzenia w złotówkach. Wierzymy (na szczęście oboje), że chęć pomocy, chęć włączania się w obowiązki domowe powinna wypływać z wnętrza małego człowieka (i nie tylko małego). Nie mówię, że to opcja idealna, takiej zapewne nie ma, ale ta jest nasza. Jak to u nas wygląda w praktyce?

Ano tak, że mamy umowę, ze starszą dwójką, że na naszą zgłoszoną potrzebę pomocy w jakimś zadaniu (na miarę możliwości każdego), dzieci włączają się w czynności domowe. Oczywiście, nie mówię, że ochoczo przerywają swoją zabawę, ale zasada jest zasadą. Czas realizacji oczywiście można negocjować, „jeśli teraz nie możesz, to ok, ale jak skończysz proszę Cię wyjmij naczynia ze zmywarki”.
Czasem nie ma wymówek, tylko trzeba robić, bo pranie trzeba znieść do pralni i to teraz. I tyle.

No ale jak się mają do tego Zadaniaki?

Już wyjaśniam. Zadaniaki TuDu od samego początku spodobały się każdemu domownikowi. Magnesowe gadżety, praktyczne pudełko i suchościeralny pisak oraz mnóstwo malutkich piktogramów to dzieci lubią! Od razu powstały nasze awatary, podpisy i dzieci prześcigały się w przypinaniu na swoja listę piktogramów z tymi czynnościami, które robią…. ale nieco się zagalopowały i zrobiły listę nie na dzień, nie na tydzień, ale chyba listę wszystkich rzeczy jakiekolwiek tylko (z dostępnych ikonek) robiły… Dla rodziców oczywiście także 😉

zadaniaki_przygotowanie_640

Mój zapał do akcji nieco opadł… No bo jak teraz zniszczyć ich pracę, w końcu to mało edukacyjne. Postanowiliśmy zatem, że zobaczymy co się będzie dalej działo. Wiem, że nie tak miała wyglądać praca z Zadaniakami, ale cóż robić?

Przez kilka dni, codziennie dzieci podchodziły do tablicy, sprawdzały co dzisiaj zrobiły, przekładały piktogramy, przerysowywały, dopisywały, ale… zapał minął… Zmartwiłam się bardzo, bo nie oto chodziło. Przecież wiem, że to świetne narzędzie i muszę jakoś sprawić, aby na nowo je zainteresować.

Zabawa w planowanie obowiązków

Sięgnęłam do pudełka i dołączonej do niego instrukcji i wtedy już wiedziałam co zrobić! Bo autorka Zadaniaków – Barbara Krakowska – przewidziała takie scenariusze! Zadaniaki można genialnie wykorzystać po prostu do zabawy! Zabawy w podział obowiązków domowych.

zadaniaki_piktogramy_640

Zasiedliśmy pewnego popołudnia do stołu i zaczęliśmy rozmowę o różnych obowiązkach, jakie w domu trzeba wykonać. Mając masę małych piktogramów o wiele łatwiej jest dzieciom te czynności zobaczyć (nie tylko dzieciom…). Dalej rozmawialiśmy też o czasie jaki jest potrzebny, aby TO wszystko zrobić, ale także o tym co można robić, kiedy wszystkie obowiązki domowe są już wykonane. Jakim przyjemnościom się oddać i kto na co miałby ochotę. I tak doszliśmy do sytuacji, kiedy oprócz planowania tygodniowych wydarzeń, planujemy wspólnie domowe obowiązki i ustalamy, kto kiedy ma zadanie wykonać i co do tego jest potrzebne. Rozmawiamy także o tym, co jest łatwe w zadaniach a co trudniejsze, ale także które czynności lubimy, a których nie. Taka zabawa w planowanie obowiązków domowych podoba się nam wszystkim! I wiecie co? To działa!

Zadaniaki TuDu dają jeszcze więcej możliwości. Ciekawa jestem czy spodobają się także Twojej rodzinie? A może to pomysł na świąteczny prezent? Spróbuj, warto!

A gdybyś chciała kupić, zajrzyj tutaj >

A jeśli chcesz spróbować je wygrać w naszym konkursie to zapraszamy na nasz profil na FB >

Zdjęcia: własność autorki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Jedna odpowiedź do “Zadaniaki, czyli zabawa w podział obowiązków”

  1. Basia Krakowska napisał(a):

    Świetna podobizna na awatarku! 🙂 Od razu widać talent młodych artystów. :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdzony przepis na domowy chleb na zakwasie

Czytujesz czasem blogi kulinarne? Po takiej lekturze napada Cię mania eko pomieszana z chęcią wypieku czegoś domowego? Pada na chleb domowej roboty. Problem w tym, że zakwas Ci pleśnieje, kompletnie nie wykazuje właściwości zawartych w przepisie lub (o zgrozo!) zupełnie zapomniałaś dodać kolejnych łyżek mąki do zakwasu o konkretnej porze. A jeśli już radośnie przejdziesz ten etap, to Twój chleb nie rośnie. A jak wyrośnie to po upieczeniu przypomina kamień. Mamy coś dla zniechęconych...
  • Marta Młodawska - 18/01/2018
domowy chleb

Mamy coś dla zniechęconych…

…tych, które już się poddały, ale ich marzenie wciąż gdzieś się tli. I tych, które marzą, ale nie mają odwagi spróbować. Przepis na zakwas i chleb. Testowany na milion sposobów. Niekoniecznie byłyby to sposoby godne aprobaty mistrzów kulinarnych.

Najważniejsze, że osiągniemy efekt końcowy – pyszny i pachnący w całym domu bochenek domowego chleba.

Przepis na domowy chleb domowego na zakwasie

Zakwas

Składniki:

  • półtoralitrowy słoik lub wielka miska
  • 500 ml przegotowanej i ostudzonej wody
  • 300 gram mąki żytniej
  • skórka razowego chleba (bez – też wychodzi)

Sposób wykonania:

  1. Mąkę zalewamy wodą, dodajemy skórkę i mieszamy.
  2. Odstawiamy na 3-4 dni w ciepłe miejsce (w moim przypadku to sąsiedztwo kaloryfera).
    Uwaga: słoika nie domykamy lub przykrywamy go ściereczką. W okresie grzewczym mój zakwas jest gotowy w 2,5 dnia (ze skórką), po 4 dniach gotowy jest ten bez dodatku skórki. [Zakwas nadaje się też do gotowania żurku na Wielkanoc.]. Rada: pod słoik podstaw talerzyk lub miskę – zakwas lubi kipieć.

chleb-przed-wypiekem-przepis

Chleb

Składniki:

  • 750 gram mąk różnego rodzaju (najlepiej około 500 gram mąki pszennej – zwykłej lub razowej i około 250 gram mąki żytniej). Często zmieniam te proporcje pilnując, by mąki pszennej było około 400 gram, a żytniej 150 gram, resztę uzupełniam mąką owsianą, gryczaną lub/i orkiszową
  • zakwas
  • 250 ml ciepłego mleka
  • łyżeczka cukru (obojętne jaki) lub miodu
  • łyżeczka soli lub dwie (według upodobań)
  • pestki dyni lub słonecznika/ płatki orkiszowe/ otręby wszelkiego rodzaju– około dwóch łyżek
  • przyprawy do wyboru: czarnuszka i/ lub kminek, cząber, wszelkie zioła, jakie wpadną Wam do głowy
  • silikonowa forma do pieczenia (w innych też wychodzi)

Sposób wykonania:

  1. Mąki, ciepłe mleko, ziarna, zakwas i przyprawy zagnieść na ciasto. To nic, że mocno klei się Wam do palców. Zawsze, jak mi się nie klei, to potem mam chlebowy beton.
  2. Przekładamy je do formy, wyrównujemy (możemy udekorować ziarnami) i odstawiamy przykryte ścierką w ciepłe miejsce na około 2,5 – 3 godziny.
  3. Wkładamy do nagrzanego do 250 stopni piekarnika (drugi poziom od dołu) i pieczemy (z termoobiegiem) około 15-20 minut (byle chleb nie spalił się z wierzchu), zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i pieczemy dalej przez około 60-80 minut. Jeśli w pierwszym etapie pieczenia skórka zacznie się przypalać już po 15 minutach, zmniejszcie temperaturę i pieczcie w niższej temperaturze o tych 5-10 minut dłużej niż pisałam powyżej.
  4. Smacznego!

chleb-po-wypieku-przepis

Oryginalny przepis pochodził z jednego z prasowych dodatków świątecznych – został przeze mnie zmodyfikowany.

Zdjęcie tytułowe: Barnimages.com

Zdjęcia w treści: własność autorki i testerki przepisu 😉

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Młodawska
Książki są dla niej jak oddychanie. Z księgarni nigdy nie wychodzi z pustymi rękami. Zaraziła pasją do książek swoje małe dziecko. Bloguje, oczywiście o książkach! Wciąż szuka pomysłu na swoją drogę zawodową i snuje plany o własnej firmie.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak komunikować swoje potrzeby w domu i w pracy?

O tym jak ważna jest umiejętność jasnego komunikowania swoich potrzeb i wyrażania uczuć, bez krzywdzenia drugiej strony pewnie czytałaś już wiele razy. Wiele razy też, domyślam się, nie wyszło tak jak planowałaś i cała rozmowa wzięła w łeb. A gdybyś tak dostała kilka prostych wskazówek, po prostu parę zdań odczarowujących to modne ostatnio słowo: asertywność? Spróbujesz, może tym razem Ci się uda?
  • Kasia Krupa & Agata Szydłowska  - 17/01/2018

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim był dla nas trudnym doświadczeniem. Zarówno organizacyjnie, logistycznie, jak i emocjonalnie. Tyle rzeczy trzeba było na nowo zorganizować – kto odbierze dziecko z przedszkola, kto zrobi zakupy, ugotuje obiad, ogarnie dom.

Emocji też było sporo – zaczynając od dumy, że znów jesteśmy doceniane i uważnie słuchane przez współpracowników, a nasza wiedza się liczy, poprzez poczucie winy, że za mało czasu poświęcamy dzieciom i reintegracji z zespołem w pracy, aż do niepewności we własne kompetencje i umiejętności.

Pojawiały się też urażone ambicje, kiedy patrzyłyśmy na koleżanki z pracy, które prześcignęły nas w swoim rozwoju zawodowym.

Konflikty po powrocie do pracy

Był jeszcze jeden ważny powód, który utrudniał ten czas: konflikty. Bycie w domu z dzieckiem było wygodne dla wszystkich. Maluszek był szczęśliwy, mąż wracał do domu na ciepłą kolację i nie musiał martwić się o logistykę wyjazdów służbowych czy choroby dziecka.

My nie miałyśmy nad sobą szefa i zadań do zrealizowania “na wczoraj”. Powrót do pracy nieuchronnie zaburza status quo, doprowadzając do pojawienia się konfliktów – zarówno w domu, jak i w pracy.

Nagle ważna staje się umiejętność jasnego komunikowania swoich potrzeb i wyrażania swoich uczuć w sposób konstruktywny, tak, aby nie doprowadzić do zepsucia relacji w domu lub w pracy.

Jak to efektywnie zrobić? Oto prosty model składający się z 3 elementów, który bardzo ułatwił nam życie i który mamy nadzieję pomoże i Tobie.

Po pierwsze: Fakty

Budując konstruktywną, asertywną wypowiedź do drugiej osoby przede wszystkim skup się na faktach. Opisz sytuację z własnego punktu widzenia. Staraj się być obiektywna, opisując tylko to, co naprawdę się zdarzyło, bez ocen, oskarżania, przypisywania intencji.

Przykład z życia zawodowego.

Wyobraź sobie, że wróciłaś do pracy na część etatu i Twój dzień kończy się o 15. Tymczasem już kolejny raz Twój współpracownik ustawia ważne spotkanie po 15, uniemożliwiając Ci uczestnictwo. Jesteś wściekła, ale chciałabyś zareagować profesjonalnie.

Oto jak możesz zacząć, skupiając się na nazwaniu faktów:

“Marek, zauważyłam, że po raz 3 w tym miesiącu zaplanowałeś ważne spotkanie naszego zespołu po moich godzinach pracy.”

Uwaga! Używając tonu oskarżenia łatwo mogłybyśmy zamienić to zdanie w atak: “Marek, jak zwykle nie wziąłeś pod uwagę mojego czasu pracy przy ustalaniu spotkania”.

Wyrażenie “jak zwykle”, “znowu”, “ciągle” itd. plus oskarżenie: “nie wziąłeś pod uwagę”, to gwarancja, że druga osoba odbierze nasze słowa jako atak i zamiast słuchać, zacznie się bronić.

Precyzyjne nazwanie faktów (3 raz w tym miesiącu) nie pozostawia pola do dyskusji i nie ocenia drugiej strony.

Po drugie: Nazwij swoje uczucia

W kolejnym kroku zachęcamy Was do powiedzenia o swoich uczuciach i ewentualnie konsekwencjach, jakie określone zachowanie spowodowało dla Was.

Kontynuując poprzedni przykład mogłybyście powiedzieć:

“Jest mi przykro (uczucie), że nie będę mogła wziąć udziału w dyskusji o projekcie, nad którym intensywnie pracuje od 3 miesięcy. Dodatkowo martwi mnie, że nie będę miała szansy przedstawić wyników mojej analizy zespołowi projektowemu, co może przyczynić się do podjęcia niewłaściwych decyzji (konsekwencja)”.

Po trzecie: Nazwij swoje oczekiwanie lub potrzebę

Aby zakończyć swoją wypowiedź w sposób konstruktywny, zasugeruj rozwiązanie zaistniałej sytuacji, nazywając to, czego potrzebujesz lub czego oczekujesz od drugiej osoby.

Ważne, aby Twoja prośba była realna i możliwa do spełnienia. Jak moglibyśmy zakończyć nasz przykład?

“Chciałabym, abyś w miarę możliwości zmienił godzinę spotkania na 14 i utrzymał ją w przyszłości. Jeśli tym razem nie jest to już możliwe, chciałabym, abyś zaprezentował wyniki mojej analizy zespołowi w moim imieniu oraz zreferował mi dokładnie przebieg spotkania i podjęte decyzje, abym mogła się do nich ustosunkować, przesyłając mailową komunikację do zespołu”.

Trudne? Okazuje się, że trochę praktyki szybko utrwali w nas nawyk konstruktywnego sposobu komunikowania się, ułatwiając tym samym osiągnięcie tego, czego potrzebujemy.

Więcej przykładów

Na koniec jeszcze 2 przykłady – jeden z życia prywatnego i jeden, obrazujący jak opisany model ten można wykorzystać do zbudowania asertywnej wypowiedzi.

Przykład z życia prywatnego:

(Fakty) W ostatnim miesiącu każdego dnia od poniedziałku do piątku, jak tylko położyliśmy dzieci spać, otwierałeś komputer i siedziałeś przed ekranem do 23, kiedy ja już kładłam się spać.

(Uczucia) Smuci mnie fakt, że nie mogę z Tobą porozmawiać i spędzić wspólnie czasu wieczorem.

(Potrzeby) Chciałabym spędzać z Tobą więcej czasu, bo potrzebuje się wygadać i odpocząć w Twoim towarzystwie. Dodaje mi to energii i sprawia, że moje uczucia do Ciebie są nadal silne. Czy możemy zaplanować 2 wieczory w przyszłym tygodniu tylko dla nas – z wyłączonym komputerem i komórką?

Przykłady asertywnych wypowiedzi:

Prośba od współpracownika: Czy możesz pomóc mi z moją prezentacją?

Odpowiedź:

(Fakty) Widzę, że ta prezentacja jest dla Ciebie bardzo ważna. Chciałabym Ci dzisiaj pomóc, ale niestety jestem zajęta pracą nad ważnymi priorytetami.

(Uczucia) Nie czuję się komfortowo odmawiając, ale jeśli nie dokończę tego, co sobie na dzisiaj zaplanowałam, nie będę mogła na czas odebrać synka z przedszkola.

(Prośba) Czy moglibyśmy spotkać się jutro z samego rana o 8.30? Będę mieć 30 min, aby Ci pomóc.

Prośba od szefa: W wyniku zmiany w moim planie spotkań, będę potrzebował raportu na temat satysfakcji klienta szybciej, tzn. na dziś zamiast na czwartek.

Odpowiedź:

(Fakty) Rozumiem, że przygotowanie tego raportu na dziś jest dla Ciebie bardzo ważne i chciałabym Ci pomóc.

(Uczucia) Zaplanowałam na dziś zrobienie innych 3 bardzo ważnych zadania, które mi zleciłeś ostatnio i boję się, że nie wyrobię się ze wszystkimi zadaniami na czas.

(Prośba) Doradź mi proszę, które zadanie z tych 3 mogę opóźnić w wykonaniu, aby móc przygotować raport na dziś.

Twoja kolej

A teraz Wasza kolej. Pomyślcie o sytuacji w pracy lub w domu, która budzi w Was silne emocje. Zbudujcie wypowiedź do drugiej osoby, używając modelu:

FAKTY,
UCZUCIA / KONSEKWENCJE,
PROŚBY / POTRZEBY.

Trzymamy kciuki!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Krupa & Agata Szydłowska 
Spełnione zawodowo mamy, które odważyły się opuścić korporację i założyć własną firmę, w ramach której prowadzą warsztaty na temat otwartej i efektywnej komunikacji oraz technik kreatywnego rozwiązywania problemów. Chcą zmieniać środowiska pracy, wprowadzając w nie więcej zaufania, otwartości, zaangażowania i kreatywności. Współpracują z korporacjami za granicą, aby poprzez szkolenia i coaching wspierać zatrudnione tam mamy w efektywnym powrocie do pracy po urodzeniu dziecka.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail