Czego szukasz

Zabawki edukacyjne dla dzieci od Pomysłowej Mamy

Agata Skjold to Pomysłowa Mama czwórki dzieci, która każdego dnia łączy macierzyństwo z prowadzeniem własnego biznesu i jak sama mówi – kocha ten swój zaplanowany chaos. Z wykształcenia jest pedagogiem, a zawodowo tworzy piękne edukacyjne zabawki. Wszystkie produkty testuje na swojej rodzinie. A pomysłów Agata ma zdecydowanie więcej niż mocy przerobowych, ale ma też kilka pomysłów jak to zmienić 😉

  • Agnieszka Kumorek - 27/12/2017
Agata Skjold, Pomysłowa Mama

Z wykształcenia jesteś pedagogiem. Postanowiłaś jednak założyć własny biznes? Co spowodowało, że podjęłaś taką decyzję?

Decyzję tak naprawdę podjęło za mnie życie. Kiedy robiłam magisterium miałam już dwuletnie dziecko i niemowlaka. Już wtedy wiedziałam, że zawodową pracę z dziećmi będę musiała zawiesić na kołku.

Mąż pracował jako nauczyciel, a ja zajmowałam się dziećmi. Od samego początku czułam, że to „za mało”. Szukałam więc jakiegoś zajęcia, które oprócz poczucia satysfakcji, pozwoli mi również zarobić jakieś pieniądze.

Nasze częste rodzinne podróże do USA do rodziny męża, zaowocowały zakupami rożnych pomocy dydaktycznych, które chciałam wykorzystać w pracy ze swoimi dziećmi. W tych czasach USA było jeszcze jakieś 2-3 lata do przodu w zakresie takich zabawek – wszystko, co pojawiało się tam, miało u nas swoją premierę z opóźnieniem 🙂

Kiedy przywiozłam swoje pierwsze zdobycze do domu, szybko okazało się, że muszę je zmodyfikować pod moje dzieci i – wykorzystując moje wykształcenie – sprawić, by rzeczywiście zadziałały i przyniosły wymierne efekty.

Kiedy zaczęłam zmieniać pewne szczegóły z pomocą mojego taty, który wtedy mocno działał w branży poligraficzno-drukarskiej, wszystko zaczęło układać się w całość. Zaczęli się tym interesować moi znajomi. Z jednej tablicy moich obowiązków powstało dziesięć. A potem pięćdziesiąt.

Okazało się, że moja całkowita biznesowa ignorancja, niewiedza dotycząca absolutnie wszystkiego związanego z prowadzeniem własnego biznesu, okazała się moim atutem. Wiedziałam już, co chcę robić i nie przerażała mnie perspektywa, że tego nie osiągnę, bo będzie za trudno, bo za duża jest konkurencja.

Ja po prostu jeszcze wtedy o tym nie miałam zielonego pojęcia. Wiedziałam co chcę robić i konsekwentnie, krok po kroku dążyłam do tego, żeby to osiągnąć, ucząc się jak dziecko wszystkiego od zera.

Dlaczego akurat Pomysłowa Mama?

Kiedy rejestrowałam firmę – miałam już troje dzieci. Drugi człon nazwy mojej firmy jest więc oczywisty. Pierwszy zaś… wziął się z tego, że kłębią się we mnie niewyczerpane pokłady ciekawości, chęci zmian i udoskonalania wszystkiego, co robię. Mam tysiąc pomysłów na minutę. Wiele z nich zapisuję w grubym, staroświeckim zeszycie i odkładam na później. Wiele z nich weryfikuje życie i możliwości produkcyjne oraz finansowe.

Mam zdecydowanie więcej pomysłów niż mocy przerobowych. Ale mam kilka pomysłów jak to zmienić.

Agata Skjold, Pomysłowa Mama

Na Facebooku wspominasz, że jesteś żoną amerykańskiego nauczyciela i muzyka 😉 Czy on także miał swój wkład w Pomysłową Mamę?

Absolutnie tak. Mój mąż znosi moje produkcyjne i sezonowe humory od prawie 15 lat naszego małżeństwa i prawie dekady mojego życia zawodowego.

Trzyma mnie również w finansowych ryzach i wspiera, kiedy przeżywam chwilę kompletnego załamania. Jego niekończące się pokłady optymizmu i kręgosłup emocjonalny pozwalają mi rzucać się we wszystkich kierunkach jak chorągiewka na wietrze.

Josh przyjechał do Polski z Minnesoty w USA po ukończeniu swoich studiów i zaczął pracę w Łodzi jako nauczyciel. W tym czasie ja, po zrobieniu licencjatu w Kolegium Nauczycielskim w Zgierzu, pracowałam w Minnesocie jako Au Pair. Totalny zbieg okoliczności – ja byłam w jego mieście, a on w moim.

Do Polski miałam wracać 11 września 2001 roku z Waszyngtonu. Wszyscy wiemy, co stało się tego koszmarnego dnia – ja jednak odczułam go bardziej „na własnej skórze” niż większość z nas. Uziemione samoloty, brak kontaktu z rodziną przez ponad dobę, i w końcu – opóźniony o 2 tygodnie powrót do Polski spowodowały, że kolejny rok spędziłam ucząc angielskiego w Łodzi.

Ponieważ jednak ostatnie miesiące pobytu w USA mieszkałam w Maryland, gdzie rozpoczęłam naukę hiszpańskiego, postanowiłam kontynuować ją również w domu. Znalazłam fajną szkołę językową, w której… uczył angielskiego mój przyszły mąż. Po lekcjach często chodziłam na jego koncerty, które grał ze swoim zespołem… reszta to już historia 🙂

Udało Ci się połączyć wykształcenie z biznesem. Tworzysz zabawki edukacyjne dla dzieci, które jednocześnie bawią i uczą (i są pięknie wykonane). Co obecnie znajdziemy w Twojej ofercie?

Moje produkty rozwijają się wraz z dorastaniem moich dzieci i moim własnym rozwojem. Nadal sprzedaję (i wiecznie modyfikuję) swoje TABLICE OBOWIĄZKÓW, które zawsze są u mnie hitem nr 1. Ich sukces zawdzięczam prostej zasadzie: motywować można jedynie pozytywnie.

Nie ma czegoś takiego w pedagogice jak negatywna motywacja. W moich tablicach nie znajdziecie smutnej buzi, pioruna czy innego słoneczka wystającego zza chmury, informującego malucha, że „źle zrobił”, że mu się „nie udało” czegoś osiągnąć.

Jeśli czegoś nie udało się zrobić – to nie koniec świata – zostawiamy po prostu na naszej tablicy puste miejsce tam, gdzie miał znaleźć się piktogram i jutro próbujemy znowu.

Proste zasady kreślone na samym początku, codzienne wieczorne 5 minutowe podsumowanie dnia wspólnie z opiekunem, łatwe – na początek – do osiągnięcia cele, dają dziecku poczucie kontrolowania sytuacji. A to z kolei sprzyja chęci pracy z Tablicą. Im się po prostu wtedy CHCE. Kiedy dostaję taki feedback od rodziców, którzy kupili moją tablicę – serce mi rośnie… I już kombinuję, co jeszcze mogę dla nich zrobić.

tablica obowiązków

Drugim numerem jeden w mojej ofercie jest wykonany dwoma metodami – MAGNETYCZNY KALENDARZ POGODY – uczy dziecko nazw miesięcy, dni tygodnia, pór roku, określenia warunków pogodowych, dat etc… praca z nim nie ma końca. Dziecko codziennie budząc się rano, na nowo zmienia piktogramy magnetyczne zgodnie z tym, co widzi na oknem.

Kalendarz jest wieloletni – rodzice piszą do mnie, że młodsze dzieci odziedziczyły tę zabawkę dydaktyczną po starszym rodzeństwie. Proszą jedynie o możliwość dokupienia kilku zgubionych piktogramów. I od niedawna jest taka możliwość. Nawet w 4 językach.

Kalendarz obecnie sprzedaję z piktogramami w językach: polskim, angielskim, niemieckim i francuskim. Można kupić pojedynczy egzemplarz, a potem dokupić sobie jedynie inną wersję językową. Oczywiście poszerzam swoją ofertę – wkrótce pojawi się język hiszpański. Proszono mnie również o niderlandzki i szwedzki… możliwe więc, że z czasem będzie ich coraz więcej 🙂

kalendarz pogody

W ofercie mam również ZEGAR MAGNETYCZNY, który uczy posługiwania się „starodawną”- jak to określa moja córka – metodą odczytywania czasu. Wszystko jest tu kolorystycznie ustawione i współgrające z piktogramami z cyferkami tak, że nie da się tego nie opanować 🙂

Moje najnowsze – roczne już – dziecko produktowe to KALENDARZ XXL. Zmieści notatki i plany wszystkich w rodzinie. Nie lubię dziubania długopisem po kalendarzu, z którego potem nic nie wynika, bo nie można się doczytać. Jego prostota polega na tym, że jest… pusty.

Można go zacząć używać w dowolnym miesiącu. Można nie używać, np. w wakacje, kiedy nie za dużo się dzieje – i od razu po czerwcu następną kartę uzupełnić naklejką wrzesień 🙂

Zestaw naklejek, dowolność uzupełniania, minimalistyczna forma i wielkość kalendarza sprawia, sprawiły że od dawna jest to hit nie tylko wśród rodziców – zamawiany jest także do biur, kochają go wiecznie zmieniający swoje plany architekci, ludzie reklamy i… lekarze 🙂 Bardzo się cieszę słysząc, że moi klienci nie wyobrażają już sobie planowania bez niego.

kalendarz XXL

Zabawki są dokładnie przetestowane przez czwórkę Twoich dzieci. Swoje produkty tworzyłaś z myślą o nich? To dzieci były inspiracją, w myśl – potrzeba jest matką wynalazków?

Wszystko, co tworzyłam i tworzę, robię pod swoje dzieci. Wiem, że skoro ja – jako rodzic – mam takie potrzeby, mają je również inni. Jak do tej pory – metoda ta sprawdzała się idealnie. Kilka z moich produktów nie przeszło próby czasu, kilka prototypów musiałam zmodyfikować, kilka wycofać… dzięki temu, że mam na kim to wszystko testować – wiem, co działa, a co nie funkcjonuje.

Własny biznes i czwórka dzieci to nie lada wyzwanie? Kiedy znajdujesz czas na to wszystko? Udało Ci się osiągnąć Twój własny work-life balance? Myślałaś kiedykolwiek o powrocie do pracy na etat? Miałaś chwile wyczerpania?

Nie umiem, nie wiem, jak pracować inaczej niż teraz. Nigdy nie pracowałam „dla kogoś”. Mam elastyczne godziny pracy, jeśli tak można nazwać dyspozycyjność „bez przerwy”.

Codziennie odpowiadam na wiele maili z prośbą o porady – od prowadzenia biznesu, po karmienie piersią czy „odpieluchowywanie” młodego lub pyskowanie starszego 🙂 Lubię to robić.

Uważam, że skoro ja wiem coś, czego nie wie ktoś inny, skoro ja jako matka czy przedsiębiorca przeszłam już przez coś z czym boryka się inna osoba – to dlaczego mam się tą wiedzą nie podzielić?

Dzień staram się planować do przodu. Często jednak w środku wypada jakiś spontan – i na to też muszę mieć plan 🙂 Życie z czwórką dzieci i własny biznes prowadzony z domu to nie lada wyzwanie. Powie Wam to każdy, kto tego próbował.

Ja jednak ten mój zaplanowany chaos kocham. Tylko tak czuję się spełniona.

Wiem, że kiedy moje dzieci podrosną i będę mieć więcej czasu na inne rzeczy, będzie to dla mnie bardziej drenujące niż ekscytujące. Mając czwórkę dzieci, liczę na gromadę wnuków… Może jeszcze dla nich będę wymyślała nowe pomoce dydaktyczne i zabawki – kto wie?

Agata Skjold, Pomysłowa Mama

Co dalej? Robisz plany na przyszłość? Planujesz tworzenie nowych cudownych edukacyjnych zabawek?

W styczniu ukaże się Tablica NASZYCH Obowiązków, która obsłuży dwoje dzieci naraz. Chwilę po niej – magnesy dla nastolatków – one też mają swoje zadania i obowiązki. Tutaj jednak, obserwując swoje dzieci wiem, że poprzeczka zawieszona jest wysoko, dlatego wraz z graficzką, z którą współpracuję, mamy ciężki orzech do zgryzienia, szurając planami pomiędzy sobą w dwie strony od kilku miesięcy. Jesteśmy już jednak prawie na finiszu.

Pomysłów na więcej… mam więcej. Chciałabym jednak, żeby czas był bardziej z gumy, żeby udało mi się wszystkie je zrealizować.

Co powiedziałabyś mamie, która zastanawia się nad stworzeniem własnego biznesu?

Największe pomysły cechuje prostota!

To moje motto, które sprawdza się u mnie od lat. Rób co chcesz, co sprawia ci satysfakcję. Krok po kroku. Nie daj się zwariować. Nie daj się przekonać, że ci nie wyjdzie, że to za trudne, za drogie, że nie masz na to: czasu, znajomości, pieniędzy, wiedzy… ja też nie miałam. I nadal się uczę. I cieszę się, że mogę się uczyć. Cieszę się, że tyle jeszcze przede mną.

Uczucie, że stworzyłaś, osiągnęłaś coś sama jest obezwładniające – to najlepsze uczucie pod słońcem. I Ty jesteś warta tego, żeby się o tym przekonać na własnej skórze!

Dziękuję Ci za rozmowę.

Wszystkie piękne zabawki edukacyjne od Pomysłowej Mamy znaleźć można na pomyslowamama.pl 🙂

Rozmawiała: Agnieszka Kumorek

Zdjęcia: prywatne archiwum Pomysłowej Mamy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbatki w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Podyskutuj

Zasiłek macierzyński i działalność gospodarcza – wszystko co musisz wiedzieć o składkach

Chcesz założyć własną firmę na macierzyńskim? Świetnie! Na szczęście nie stracisz prawa do zasiłku przysługującego z tytułu umowy o pracę. Za to czeka Cię samodzielne opłacanie składek, które wcześniej były finansowane z budżetu państwa. Sprawdź jakie będziesz mieć obowiązki, kiedy na urlopie macierzyńskim założysz własną działalność.
  • Maciej Szkutnik - 25/09/2018
szczęsliwa mama przytula dziecko

Zasiłek czy urlop macierzyński?

Zasiłek macierzyński jest często utożsamiany z urlopem macierzyńskim

  • Do urlopu macierzyńskiego mają prawo osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę.
  • Zasiłek macierzyński stanowi świadczenie które mogą otrzymać (oprócz osób będących w stosunku pracy) również osoby opłacające składki na ubezpieczenie chorobowe, będące stroną umów zlecenia bądź prowadzące własną działalność gospodarczą.

Umowa o pracę i własna firma – czy dostaniesz dwa zasiłki?

Taka sytuacja stwarza pole do powstania zbiegu tytułów ubezpieczeniowych, jeżeli mama jednocześnie jest zatrudniona na przykład na umowę o pracę i prowadzi własną firmę. Powoduje to również powstanie dwóch podstaw do otrzymywania zasiłku macierzyńskiego, jednej z racji zatrudnienia na umowę o pracę i drugiej w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Czy taka sytuacja może skutkować jakimiś praktycznymi problemami? W pierwszej kolejności wskazać należy, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa możliwe jest podjęcie działalności gospodarczej w trakcie przebywania na urlopie macierzyńskim i pozostawania w stosunku pracy. Zarówno postanowienia Kodeksu Pracy, jak i innych aktów prawnych nie zawierają w tym zakresie ograniczeń.

Zakładając firmę nie tracisz zasiłku z tytułu umowy o pracę

Co szczególnie istotne, założenie własnej firmy i rozpoczęcie działalności gospodarczej nie wstrzymuje wypłaty zasiłku macierzyńskiego należnego mamie z racji tego, że równocześnie pozostaje zatrudniona na umowę o pracę. Jednak rozpoczęcie w takiej sytuacji (w trakcie jednoczesnego zatrudnienia na umowę o pracę) działalności gospodarczej ma znaczenie z perspektywy podstawy oskładkowania, czyli obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne.

Obowiązkowe ubezpieczenie z tytułu umowy o pracę

W myśl obowiązujących przepisów pracownicy podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, a umowa o pracę jest wyłącznym tytułem ich ubezpieczenia, nawet gdy spełniają jednocześnie warunki do objęcia ich obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi z innych tytułów, na przykład z tytułu prowadzenia własnej firmy.

Kiedy składki emerytalne płaci budżet państwa

System prawa nie byłby jednak sobą, gdyby nie przewidział szeregu wyjątków i wyłączeń od reguł ogólnych. I tak w omawianym przypadku wyjątkiem są pracownicy przebywający na urlopie wychowawczym lub pobierający zasiłek macierzyński, którzy wprawdzie wciąż pozostają w stosunku pracy, jednak nie świadczą na rzecz swojego pracodawcy rzeczywiście pracy.

Obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe powstaje wówczas z innego tytułu, a sama składka finansowana jest przez budżet państwa za pośrednictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Mając to na uwadze okres pobierania zasiłku macierzyńskiego traktowany jest jako okres składkowy. Z powyższym stanem mamy do czynienia wówczas, kiedy brak jest innego tytułu do ubezpieczenia.

Kiedy na macierzyńskim prowadzisz firmę – Ty opłacasz składki emerytalne

Natomiast w rozważanej sytuacji, czyli założenia własnej firmy  i pozostawania w zatrudnieniu na podstawie umowy o pracę – przepisy prawa rozstrzygają zbieg tytułów objęcia ubezpieczeniem w ten sposób, że obowiązek zapłaty składek w związku z prowadzeniem własnej firmy, ma pierwszeństwo przed obowiązkiem Skarbu Państwa.

W praktyce mama pobierająca zasiłek macierzyński, która jest zatrudniona na umowę o pracę i jednocześnie chciałaby otworzyć własną firmę, będzie musiała opłacać składki na  ubezpieczenie emerytalne i rentowe z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej.

Ubezpieczenie chorobowe – z jakiego tytułu?

W związku z powyższym pojawia się dalsze pytanie: w jaki sposób taki zbieg tytułów ubezpieczeniowych, czyli z tytułu umowy o pracę i prowadzenia działalności gospodarczej, wpływa na ubezpieczenie chorobowe i na wypłacanie zasiłku macierzyńskiego?

Można bowiem pomyśleć, że skoro mama będzie musiała płacić składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe w związku założeniem własnej firmy, to niejako z automatu nie będzie podlegać ubezpieczeniu chorobowemu z tytułu umowy o pracę.

Taka sytuacja nie ma jednak miejsca, co znaczy, że w związku z pozostawaniem zatrudnioną na umowę o pracę, dalej istnieje obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenie chorobowe z tego tytułu. Podleganie ubezpieczeniu chorobowemu z tytułu stosunku pracy ma charakter obowiązkowy i nie zmienia się to w żaden sposób w związku z założeniem czy już wcześniejszym prowadzeniem własnej działalności gospodarczej.

Co szczególnie istotne niesie to za sobą kolejną konsekwencję. To że ubezpieczenie z tytułu zatrudnienia jest obowiązkowe sprawia, że nie jest możliwe dobrowolne przystąpienie do ubezpieczenia chorobowego z tytułu równoczesnego prowadzenia własnej firmy. Na takim też stanowisku stroją konsekwentnie sądy rozstrzygające sprawy tego rodzaju.

Podsumowanie

Dla pozostających w stosunku pracy mam, którego w trakcie urlopu macierzyńskiego i pobierania zasiłku macierzyńskiego planują założyć własną firmę, płynie z niniejszego artykułu następujący wniosek.

Podjęcie działalności gospodarczej nie wpłynie na pobierany przez mamy zasiłek; oznacza to, że matka nie traci prawa do zasiłku ani nie jest on wstrzymywany, niemniej nie jest również możliwe uzyskanie uprawnienia do drugiego zasiłku w związku z prowadzeniem firmy.

Zdjęcie: Storyblocks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Maciej Szkutnik
Adwokat przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Krakowie. Na co dzień partner w kancelarii Szczurek Szewczyk – Stępień Szkutnik. Specjalizuje się w prawie cywilnym i handlowym, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki nieruchomości. Reprezentuje osoby fizyczne i prawne w procesach sądowych i postępowaniach przed organami administracji publicznej. Ponadto prowadzi bieżącą obsługę prawną podmiotów gospodarczych, w tym również podmiotów prowadzących transgraniczną działalność gospodarczą.

5 kroków, jak się wyróżnić zakładając własną firmę?

Logo to prawdopodobnie jedno z najpotężniejszych narzędzi marketingowych każdej marki. Identyfikacja wizualna jest pierwszym aktem komunikacji z klientem. To ona reprezentuje firmę, jej wartości, charakter i profesjonalizm. Jest niewerbalnym zaproszeniem do współpracy. Każda z nas wie jak ważne jest dobre pierwsze wrażenie. Zadbajmy o to by logo naszych firm odpowiednio ją komunikowały.
  • Studio Projektyp - 25/09/2018
młoda kobieta w trakcie projektowania

Mama zakłada firmę, czyli jak dotrzeć do klienta

W świecie natłoku informacji obraz dominuje nad słowem pisanym. 12 pierwszych sekund na stronie internetowej zadecyduje czy klient na niej pozostanie. W tym czasie zapewne niewiele odwiedzających przeczyta na niej cokolwiek, ale to obraz zdeterminuje czy pozostanie na niej dłużej. Najlepszym sposobem na związanie klienta z Twoją firmą jest połączenie usług na najwyższym poziomie z wyjątkową oprawą wizualną. Podpowiadamy jak zadbać o dobre pierwsze wrażenie oraz jak wygląda proces projektowy.

1. Znajdź dobrego grafika – wybór projektanta

Dobry projektant graficzny to podstawa. Możemy skorzystać z usług studia projektowego lub skontaktować się z doświadczonym freelancerem. Wyboru dokonajmy na postawie portfolio. Dzięki niemu poznamy umiejętności i doświadczenie projektanta. Nie kierujmy się jednak ilością różnorodnych projektów, a jakością i zakresem opracowania. Projekt logo to nie wszystko, zwróćmy uwagę na materiały towarzysze np. wizytówki, papiery firmowe czy stronę internetową. Sprawdźmy czy projekty identyfikacji autora pozostają spójne z markami które reprezentują.

2. Od czego zacząć – brief projektowy

Pierwszy etap pracy z projektantem to praca nad briefem projektowym. Polegająca na dogłębnym zbadaniu potrzeb klienta. Przygotujmy się na podstawowe pytania o profil naszej usługi naszego klienta i jednocześnie odbiorcę znaku, misję firmy oraz szeregu innych indywidualnych pytań, przez które przeprowadzi nas projektant. Posłuży mu to do zdefiniowania naszych potrzeb i pozwoli oszacować zakres prac niezbędny do wyceny projektu.

Profesjonalny proces opracowania znaku graficznego jest bardzo indywidualny. Porządnie skonstruowany brief projektowy stanie się fundamentem do budowania całej identyfikacji, usprawni pracę nad marką i wyeliminuje ryzyko rozczarowania związanego z dysonansem między oczekiwaniami a finalnym rezultatem.

Brief projektowy może stać się jednocześnie pierwszym etapem pozwalającym zweryfikować czy na swojej drodze spotkaliśmy laika czy profesjonalistę, który potraktuje nas indywidualnie. Po stworzeniu wspólnego briefu nasza praca się kończy, a grafik zabierze się do właściwego projektowania.

3. Co dalej?

To część, w której musimy dać czas grafikowi by wykonał research identyfikacji konkurencyjnych marek, trendów oraz zaproponować możliwości wyróżnienia się na rynku. Koncept powinien obejmować założenia co do charakteru wizualnego, kroju pisma, palety kolorystycznej, a nawet sugestii korekty nazwy, jeśli okaże się to konieczne. Później graficy rozpoczynają dość żmudny i pracochłonny proces przeniesienia idei w wyjątkowy znak graficzny, który będzie syntezą wypracowanego wspólnie z klientem briefu projektowego.

Proces projektowania jest długotrwały, nie spodziewajmy się zamknięcia projektu w obrębie jednego tygodnia. Dobrą praktyką wśród projektantów jest określanie harmonogramu pracy, który wyznacza terminy poszczególnych etapów biorąc pod uwagę ilość elementów identyfikacji do zaprojektowania oraz zdolności czasowe grafika w czasie zlecania projektu.

Spośród wielu wygenerowanych propozycji graficy wybierają zwyczajowo trzy do zaprezentowania klientowi. To czas, w którym wybieramy jedną z tych koncepcji, która będzie dalej dopracowywana i na której bazie powstaną pozostałe materiały, np. wizytówki, metki, plakaty itd. Jeżeli mamy jakieś zastrzeżenia lub projekt nie pokrywa się z naszymi oczekiwaniami to również najlepszy moment na ewentualne poprawki i negocjacje.

Zazwyczaj spotykamy się ze scenariuszem dwóch lub trzech poprawek w cenie projektu. Przy dobrze opracowanym briefie projektowym, egzekwowanie większej liczby poprawek zwykle nie jest konieczne.

4. Ile to kosztuje?

Każdy projekt wyceniany jest indywidualnie. Cenę determinują czynniki tj. wielkość przedsiębiorstwa, zakres odbiorców, ilość elementów towarzyszących tj. wizytówki, koperty, papiery firmowe, strona www czy inne. Nie wierzmy w dobre logo za 300 zł w trzy dni. To raczej przepis na porażkę. Klient wspominając udaną transakcję powinien mieć przed oczami Twoje logo, to coś co Cię wyróżnia spośród innych firm. Nie ma miejsca tu na projekt z przypadku. Profesjonalnie i indywidualnie opracowana oprawa graficzna marki to coś w co inwestuje się raz na długi czas. Przesadne oszczędzanie na własnej identyfikacji może wiązać się z dość rychłymi wydatkami na kosztowny rebranding.

Dla małych i średnich firm uczciwe ceny takich usług mieszczą się w przedziale od 2 500 zł – 6 000 zł za projekt logo oraz wspomniane już podstawowe materiały graficzne. Duże firmy, czy instytucje, które wymagają wyjątkowo kompleksowego wsparcia projektantów mogą kosztować nawet ponad 20 000 zł. Jeżeli na start dysponujemy niewielkim budżetem pamiętajmy, że możemy zaproponować podzielenie procesu projektowego na kilka etapów, poczynając od zaprojektowania priorytetów po późniejsze dopracowanie detalu.

5. Co otrzymujemy w zamian?

Po skończonym projekcie otrzymujemy projekt logo i materiałów w formie cyfrowej. Jest to pakiet plików wektorowych i bitmapowych o formatach np. .jpg .png .svg czy .pdf. Dobrze przygotowany projekt musi koniecznie posiadać wysokiej rozdzielczości pliki. Pliki te są niezbędne kiedy logo musimy przekazać dalej, wówczas pytamy o preferowany format i przesyłamy plik bez zbędnego wnikania w szczegóły.

Niezbędnym elementem, którego powinniśmy wymagać jest tak zwana księga znaku lub brandbook. To nasz przewodnik po tym jak używać zaprojektowanego dla nas logo. To także informacja jak skonstruowana jest cała oprawa wizualna. Znajdziemy w niej logo i wszystkie jego wersje np. pionowe, poziome, krój pisma którym będziemy się posługiwać jako marka, cyfrowy zapis kolorów oraz wszystkie opracowane materiały graficzne. Przestrzeganie zasad zdefiniowanych przez projektanta zapewni marce spójność i pokaże jej profesjonalizm.

Księga znaku powinna być udostępniona razem z logo każdorazowo, gdy inny grafik będzie korzystał w jakikolwiek sposób z naszej identyfikacji, np. gdy stajemy się partnerami wybranej akcji i przekazujemy nasze logo na plakat.

Sukces wielu firm budują powracający klienci, dlatego budowa pozycji na rynku jest obecnie jednym z kluczowych priorytetów zwłaszcza przy rosnącej konkurencji. Odpowiednio zaprojektowane materiały marketingowe pozwolą Ci się wyróżnić i dadzą przewagę na rynku. Potraktujmy projekt logo nie jako koszt, a inwestycję która się zwraca.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Studio Projektyp

Pracownia projektowa tworzona przez trzy projektantki Basie, Martynę i Martę. Pomagają firmom dotrzeć do klienta przez dizajn. Projektują produkty i komunikację wizualną. Swoje kompetencje budowały w Polsce i Nowym Jorku. Są laureatkami wielu konkursów w dziedzinie wzornictwa. Studio Projektyp / www.projektyp.com to efekt ich wieloletniej współpracy, przyjaźni i pragnienia nieustannego rozwoju.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail