Czego szukasz

W świecie pracy zdalnej jest miejsce dla każdego – wywiad z Justyną Fabijańczyk

Jak znaleźć pracę zdalną? Zastanów się jak możesz wykorzystać umiejętności, które już posiadasz, w najlepszy możliwy sposób. Ścieżek i dróg jest wiele, ale nie rób niczego po omacku. Odpowiedz sobie na pytanie, czego naprawdę chcesz, co chcesz osiągnąć. Nie tylko tu i teraz, by sobie dorobić parę groszy. Tylko też za rok, za dwa lata – mówi Justyna Fabijańczyk, autorka bloga Cyfrowi Nomadzi, podróżniczka i freelancerka.

  • Joanna Gotfryd - 18/02/2019
Justyna Fabijańczyk, która uczy jak znaleźć pracę zdalną

Justyno, powiedz nam coś o sobie, kim jesteś i czym się zajmujesz pracując zdalnie?

Nazywam się Justyna Fabijańczyk, mam 35 lat. Jestem byłą dziennikarką, która pracuje zdalnie od 7 lat i ma za sobą dość długą ewolucję: od drobnych zleceń copywritingowych z Oferii do założenia agencji copywritingowej obsługującej zdalnie znane polskie i światowe marki.

Kocham podróżować, więc pracuję zdalnie z różnych miejsc na świecie: z Meksyku, Wysp Kanaryjskich, Tajlandii, Bali. Piszę o tym na moim blogu Cyfrowi Nomadzi, na którym publikuję treści, które pomagają innym osobom zacząć pracować zdalnie, czy to z domu, czy podróży.

Jestem również autorką kursu pozyskiwania klientów “Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie” i mentorką oraz autorką kursu “Pracuj Zdalnie”, a także książki “Pozyskaj Klientów Premium”, która właśnie trafiła do księgarń.

Ale tak w skrócie to jestem osobą, która kocha pisać i podróżować 🙂

Bogate doświadczenie zarówno zawodowe jak i podróżnicze 🙂 Jak to się stało, że zaczęłaś pracować zdalnie?

Zaczęłam pracować zdalnie, dlatego, że nie widziałam już siebie w pracy w biurze. Miałam taki kilkuletni epizod pracy za biurkiem, ale to zdecydowanie nie było to, czego szukałam, mimo tego, że sporo wyciągnęłam z tego doświadczenia. Zawsze jednak chciałam spróbować sił na swoim.

Praca w biurze miała mnie tylko nauczyć dodatkowych umiejętności – i postawiłam na coś, co wydawało się wtedy nie pasujące do mojego dziennikarskiego doświadczenia, bo na… sprzedaż. Poszłam do agencji nauczyć się sprzedaży usług, by potem wiedzieć, jak zaoferować swoje usługi fajnym klientom. Ale o tym opowiem Ci za chwilę.

W każdym razie, odpowiadając na Twoje pytanie, zaczęłam pracować zdalnie, bo chciałam więcej elastyczności, chciałam sama decydować o tym, skąd i ile pracuję i w jakim kierunku będę się rozwijać. Może też trochę chciałam się sprawdzić, zobaczyć, jakie są możliwości.

Najważniejsze było dla mnie to, żebym to ja dysponowała moim czasem – chciałam pracować w godzinach, które mi pasują i więcej podróżować, bo bardzo ciągnie mnie w różne fajne zakątki świata. Po prostu bardzo chciałam to robić.

Jakie były Twoje pierwsze zlecenia, czym się zajmowałeś?

Pierwsze zlecenia to były zlecenia na copywriting. Wybrałam sobie jeden z najbardziej popularnych zawodów w świecie pracy zdalnej, jednocześnie jest to jeden z zawodów, w którym konkurencja jest największa. To znaczy zawód, w którym nie jest łatwo się przebić i nie jest łatwo coś sensownego zrobić.

Wybór tego zawodu w tamtym momencie, był efektem odpowiedzenia sobie na dwa podstawowe pytania: co chcę robić i co mogę zacząć robić i jak najszybciej, żeby zacząć zarabiać. To było w 2012 roku. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to nie były najlepsze pytania, jakie mogłam sobie wtedy zadać. Mogłam to zrobić lepiej, uniknąć wielu błędów. Teraz z perspektywy czasu to wiem.

Ostatecznie, przez siedem lat pracy zdalnej, bardzo dużo się w mojej pracy zmieniło i przeszłam przez różne stadia: od copywritera, dziennikarza online, blogerkę, autorkę szkoleń, właścicielkę sklepu internetowego ze szkoleniami, do autorki książki, idąc jednak w tym kierunku, w którym chcę iść. Wszystko to, co robię sprawia mi ogromną radość i satysfakcję. Codziennie rano budzę się nakręcona do działania i kocham to, co robię.

Czym zajmowałaś się zanim zaczęłaś pracować zdalnie?

Z wykształcenia i doświadczenia jestem dziennikarką. Ukończyłam studia na Uniwersytecie Warszawskim i jeszcze w trakcie studiów próbowałam swoich sił w różnych mediach: biegałam po mieście z mikrofonem i kamerą, potem siedziałam w studio i montowałam materiał, trochę pisałam, ale kamera i mikrofon, to były moje główne narzędzia pracy. Któregoś dnia stwierdziłam jednak, że to nie to, że nie o to mi chodzi, by biegać za politykami, to nie był dla mnie świat, który jest ciekawy, więc rzuciłam dziennikarstwo.

Potem dostałam propozycję pracy w agencji reklamowej. Tam moim zadaniem było pozyskanie dużych klientów dla agencji, czyli znanych polskich i międzynarodowych firm, wielkich marek farmaceutycznych, wielkich marek z branży komunikacyjnej, takich jak Play, czy Orange.

Zdecydowałam się na tę pracę tylko dlatego, że wiedziałam, że przyda mi się doświadczenie w pozyskiwaniu klientów. Zrobiłam to z poczucia obowiązku, jako inwestycję. Fundament pod to, by w przyszłości zacząć działać na swoim.

To była szkoła, za którą szef mi płacił. Uczyłam się wtedy tego, jak rozmawiać z klientami, co jest ważne w negocjacjach, jak sprawić, by klient był bardzo podekscytowany, by sam chciał z nam bardzo pracować. Zainwestowałam cztery lata życia w tę naukę.

Wiedziałam, że jeśli nauczę się pozyskiwania klientów, to będę mogła robić w życiu cokolwiek zechcę. Z drugiej strony bałam się, porażki. Że wystartuję z własnym pomysłem, ale nie uda mi się. Sprzedaż, pozyskiwanie klientów, to był abstrakcyjny nieznany mi świat. Nie wiedziałam nic na ten temat. Uznałam więc, że właśnie tego warto się nauczyć, zanim zacznę pracować na swoim.

Jak wyglądała Twoja droga od pierwszych zleceń z tanich portali do współpracy dla dużych firm?

Jako freelancerka zaczynałam praktycznie tak samo, jak każdy. Moje zlecenia na początku to były drobnostki z Facebooka, z Oferii. Tylko szybko okazało się, że w ten sposób może mogę sobie dorobić parę groszy, ale na pewno nie utrzymam się z tego, nie wspominając już o podróżach, poduszce finansowej, oszczędnościach.

Zdałam sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak. Nie mogę tak ciężko pracować za tak niewiele. W międzyczasie miałam już skończone dwa kierunki studiów i jakoś było mi głupio, że tak mało zarabiam, a tak ciężko pracuję.

Zdecydowałam, że zawodu nie zmienię, ale to co mogę zmienić, to dotrzeć do lepiej płacących klientów. Na to właśnie postawiłam. Oczywiście doświadczenie z agencji reklamowej bardzo mi pomogło. W ten sposób zaczęłam pracować z coraz lepszymi klientami. Czasami nawet z topowymi markami, takimi jak IKEA, Getin Bank, Irena Eris, agencjami reklamowymi i klientami z Polski, Danii, Nowego Jorku, New Delhi, Kopenhagi.

No właśnie, jesteś przykładem freelancerki, która pracuje zdalnie, współpracując z dużymi firmami. Są to tzw. klienci premium. Jak znaleźć takich klientów i pracować za wysokie stawki?

Decyzja o tym, by jednak zbudować bazę wartościowych klientów wynikała z tego, że chciałam bardziej efektywnie wykorzystywać mój czas, czyli zwiększyć stawkę godzinową. Chciałam w krótszym czasie zarabiać więcej, ale też pracować z fajniejszymi klientami po prostu.

Nie dla każdego klient premium to ta sama firma czy osoba, ale bardzo ważne jest to, aby wiedzieć kim jest w Twoim przypadku i na danym etapie rozwoju Twojej firmy jest dla Ciebie klient premium. Tego właśnie uczę w moim kursie “Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie”, kursie pozyskiwania klientów. Pokazuję tam, jak określić kto jest Twoim strategicznym klientem, gdzie takich klientów szukać, jak do nich dotrzeć i z jaką informacją, uczę technik sprzedaży, takich fajnych, przyjaznych i uczciwych, które zarówno uczestnicy kursu, jak i ich klienci uwielbiają.

Przygotowałam dla moich kursantów ogromny pakiet sprawdzonych i bardzo wartościowych informacji. To nie jest pigułka instant, która ma leczyć problem, tylko konkretna strategia, którą może wykorzystać zarówno freelancer, ktoś kto chce popracować dodatkowo kilka godzin dziennie, ale też mała firma, czy agencja usługowa. Wiem, że tym kursem pomogłam wielu osobom, bo stale do mnie piszą. Są wśród nich takie, które w kilka miesięcy od wybrania zawodu i specjalizacji zaczęły pracować z klientami z USA, z Wielkiej Brytanii. Jestem pod ogromnym wrażeniem postępów uczestników kursu.

A Twój nowy kurs Pracuj zdalnie? Dla kogo go przygotowałaś i co w nim znajdziemy?

Pracuj zdalnie to mój nowy kurs. To kurs dla tych osób, które szukają pomysłu na siebie. Nie wiedzą jeszcze jaki wybrać zawód, czy lepiej zostać copywriterem, wirtualną asystentką, czy może otworzyć swój sklep online, czy agencję rekrutacyjną, czy może postawić na biznes zbudowany wokół bloga.

To kurs, który pomaga podjąć właściwą decyzję, a następnie uczy jak zarabiać, jako freelancer, firma, czy etatowiec pracujący zdalnie, jak skutecznie organizować swoją pracę w ciągu dnia, tygodnia i miesiąca. Uczy też podstaw administracyjnych: poznamy tu kwestie umów, praw autorskich, różnych form prowadzenia działalności, tak by zaoszczędzić kilkaset złotych miesięcznie. To jest kurs na start. Pierwszy krok. Kurs pozyskiwania klientów, o którym wspominałam wcześniej, to kurs dla tych, którzy już działają online i chcą zwiększyć przychody, rozwinąć istniejącą działalność.

Kurs “Pracuj zdalnie” pokazuje różne możliwości w świecie pracy zdalnej i pomaga wybrać najlepszą ścieżkę, a następnie dzięki wsparciu mentorów, wystartować z pomysłem.

Dopełnieniem Twojej zawodowej aktywności jest książka, którą wydało wydawnictwo Helion…

Tak, książka ukazała się właśnie kilka dni temu i jest dostępna w księgarniach stacjonarnych i online. Jej tytuł to “Pozyskaj Klientów Premium”. Opisuje tę samą metodę pozyskiwania klientów, którą przedstawiałam w kursie, ale nie wchodzi tak głęboko w szczegóły i w przeciwieństwie do kursu, nie oferuję mojego wsparcia na każdym kroku, czyli mentoringu, który jest ważnym elementem dla uczestników kursu online. To alternatywa dla tych osób, które nie chcą szczegółowych instrukcji na ekranie. Choć książka to też tak naprawdę multimedialny projekt, bo są w niej umieszczone kody QR, po zeskanowaniu których, można zobaczyć dodatkowe materiały wideo, czy pobrać pliki z ćwiczeniami.

Jakby mało było tych aktywności w Twoim życiu, to za kilka miesięcy zostaniesz mamą. Jak przygotowujesz się do tej roli (od strony zawodowej?)

Akurat na tym polu nie mam żadnego doświadczenia (śmiech). To zupełnie nowa sytuacja w moim życiu i nie wiem czego się spodziewać. Nie mogę się doczekać. Wiem, że wiele się zmieni. Myślę, że wiele mnie to doświadczenie nauczy i że w tym przypadku nie ma co planować.

Cieszę się również, że dołączam do społeczności pracujących zdalnie mam. Już od dawna obserwuję z dużym zainteresowaniem społeczność Mamo Pracuj. Bardzo się cieszę, że teraz będę jej częścią i mam nadzieję, że poznam pracujące mamy, nawiążę nowe znajomości, będę mogła wnieść swoje doświadczenie do tej społeczności, ale też nauczyć się wiele od Was, dziewczyny, bo jesteście wspaniałe i dodajecie mnóstwo otuchy, tym dziewczynom, które wkraczają na nieznane wody.

Justyno, chciałam zapytać Cię o radę dla początkującej osoby (mamy) – jak znaleźć pracę zdalną, od czego zacząć? Co Ty poleciłabyś na początek, jakie zajęcie? Chociażby na zasadzie dorobienia sobie?

Wiesz, ja swoje kursantki uczę tego, aby zaczynać od zastanowienia się, się jak mogą wykorzystać umiejętności, które już posiadają w najlepszy możliwy dla nich sposób. Ścieżek i dróg jest wiele, ale nie można robić czegoś po omacku.

Dlatego trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czego naprawdę chcę, co chcę osiągnąć. Nie tylko tu i teraz, by sobie dorobić parę groszy. Tylko też za rok, za dwa lata. Jaka ta praca powinna być, bym czuła, że jestem sobą w pełni. O tym nawet mówiłam niedawno na moim nowym vlogu Cyfrowi Nomadzi na YouTubie. Wybierając swoją ścieżkę dobrze już na samym początku się zastanowić, do czego ona może mnie doprowadzić.

Możesz zacząć od przypadkowych zleceń. Możesz też zacząć od dobrego kursu, mentoringu, od skorzystania z pomocy kogoś doświadczonego, komu ufasz. To są zupełnie inne drogi. Naprawdę warto znaleźć sobie mentora, kogoś kto pomoże podjąć świadomą decyzję i mieć taki cel, by stać się jego najlepszym uczniem, czy to chodzi o kurs pracy zdalnej, pozyskiwania klientów, wordpressa, czy facebook ads. Można samemu, ale lepiej z kimś, kto Cię poprowadzi. Satysfakcja i osobista i finansowa przyjdzie dużo szybciej i zajdziemy dużo dalej.

Na grupach w internecie co kilka minut ktoś dodaje ogłoszenie – praca zdalna – później okazuje się, że to w 99% oferty mlm i sprzedaż kosmetyków… gdzie szukać „zwykłej” zdalnej pracy?

Nie, nie. Te grupy to pomyłka. Jesteśmy przecież społecznością kobiet wykształconych i świadomych, które chcą się spełniać, a praca zdalna dziś daje nam tę możliwość. Chcemy być jednocześnie i mamami i spełnionymi zawodowo kobietami, i właśnie dzięki pracy zdalnej możemy to osiągnąć.

Możliwości jest wiele: jeśli chcesz pisać, możesz pisać i na tym zarabiać, jeśli Twoją pasją jest moda, możesz założyć sklep online i prowadzić go zdalnie, jeśli chcesz możesz prowadzić agencję reklamową, czy rekrutacyjną z domu. Możesz zostać inwestorem, pisarką, malarką, ilustratorką, specjalistą od reklam na Facebooku, zarządzać zespołami nie ruszając się z domu.

Praca zdalna jest najlepszym sposobem na to, by spełnić się zawodowo. Dowód? Sama zaczynałam od zleceń z Oferii, dziś jestem autorką książki, bloga, kursów, kręcę vlogi, rozmawiam z Wami.

Pisanie i kreatywna praca, to moja pasja, to coś co kocham. I dziś robię właśnie to, dlatego, że kiedyś podjęłam takie a nie inne decyzje.

Na koniec – gdybyś chciała dać jakąś wskazówkę mamom, które dopiero szukają pracy zdalnej – co byś im chciała przekazać?

Warto spróbować. Możliwości są duże i wystarczy wiedzieć, gdzie ich szukać. Warto zacząć robić coś swojego, bo zawsze można to zrobić lepiej i inaczej niż ktoś inny. W świecie pracy zdalnej jest miejsce dla każdego.

Dziękuję za rozmowę.

Blog: Cyfrowi Nomadzi: https://www.cyfrowinomadzi.pl/
Fanpage: https://www.facebook.com/cyfrowinomadzipl/
Vlog: https://bit.ly/2Sd84AA

Kurs Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie możesz kupić z 22% zniżką, jeśli przy zakupie podasz hasło mamopracuj 

Zdjęcie: archiwum Justyny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Jak ZUS kontroluje mamy na działalności gospodarczej?

ZUS zabrał się za wnikliwe sprawdzanie matek na działalności gospodarczej. Tysiące kobiet w Polsce boryka się z kontrolami ZUS. Mamy skarżą się na całą masę uchybień i bezprawnych działań ze strony urzędników. Powstaje pismo, które ma wykazać wszystkie błędy i nieprawidłowości w przeprowadzanych przez ZUS kontrolach.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 13/05/2019

Kontrole ZUS

ZUS nagminnie kontroluje kobiety na działalności gospodarczej. Podważa chorobowe i macierzyńskie sprzed kilku lat. Podważa możliwość zmiany wysokości składki, przelicza po swojemu i każe nam oddać od 100-300 tys. !!!

Te decyzje są wydawane na podstawie przeczucia i zdania Organu, a nie dowodów. Ponadto według ustawy, która obowiązuje Organ, ma on obowiązek sprawdzenia bieżących zwolnień. My mamy postępowania i kontrole (po wiele m-cy) wiele lat wstecz. Wszystkie sprawy kończą się w sądach!!!

Matka na działalności

Prowadzę działalność gospodarczą od 2012. W 2015 poszłam na zwolnienie w 2016 urodziłam dziecko. Do dziś prowadzę działalność gospodarczą i zatrudniam pracowników. W lutym ZUS wysłał mi zawiadomienie o wszczęciu postępowania celem wyjaśnienia, czy słusznie dokonałam przerejestrowań w ubezpieczeniu. Na nowo przeliczył mi wszystkie chorobowe i macierzyński sprzed 4 lat i uznał, że mam do zwrotu ponad 100 tys. Decyzję oparł na zdaniu i mniemaniu. Żadnych dowodów!!

Nie reagujcie na to pismo ZUS >>>

Musiałam wynająć adwokata. Czeka mnie sprawa w sądzie. Niestety myślę, że nie jedna. Jeśli jakimś cudem uda mi się wygrać, to i tak Organ może wszcząć, tym razem, kontrole i szukać np. dowodów pracy na L4 lub podważać wysokość składek na podstawie rentowności firmy (takie przypadki też są).

Każde pismo z ZUS powoduje stres, nerwy i rozstrój żołądka. To jest nagonka na kobiety prowadzące działalność godpodarczą. Zamiast pracować i dbać o rodziny, przeglądamy dokumenty sprzed kilku lat, przygotowujemy dokumenty dla Organu, część jest już po przesłuchaniu, a część czeka na nie.

To jest MASAKRA I DRAMAT!! Kobiety boją się pójść na L4, zachodzić w ciążę, bo nie mają gwarancji, czy za kilka lat Organ nie zmieni zdania i każe im oddawać pieniądze. Gdzie w tym wszystkim polityka prorodzinna??? Czy każda z nas ma urodzić po 4 dzieci i siedzieć na łasce Państwa???

Prowadzisz działalność gospodarczą? Zajrzyj na grupy na FB: „kobieta na dg” lub „kontrola zus„, na fb. Zobacz ile tysięcy kobiet jest w takiej sytuacji!

Materiał: list od Moniki

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Historia Karoliny i jej biznesu z Edukido

No właśnie... jak osiągnąć satysfakcję z pracy? I pracować 6 godzin dziennie? Poznajcie historię Karoliny, która od wielu lat prowadziła własny biznes, ale dopiero kiedy zamieniła butik odzieżowy na placówkę Edukido wszystko ułożyło się jak trzeba. Tysiące klocków LEGO® w domu, scenariusze zajęć, eventy i synowie uwielbiający pracę mamy :) Karolina dzisiaj ma dochodowy biznes oraz spędza więcej czasu z mężem i dziećmi. A wszystko to dzięki Edukido!
  • Agnieszka Kumorek - 12/05/2019
Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? Karolina Kulesza, właścicielka Edukido

Marzysz o własnym biznesie? Chciałabyś mieć satysfakcję z pracy?

Poznaj historię Karoliny. Możesz tak jak ona skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes i postawić na współpracę z Edukido – kształtować ciekawość świata u dzieci poprzez zabawę klockami LEGO® oraz zarabiać konkretne pieniądze!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który chętnie odpowie na Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zajrzyj też na stronę internetową:
www.edukido.com.pl

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - Karolina podczas zajęć w Edukido

Karolino, jesteś mamą dwóch chłopców i od wielu lat prowadzisz własny biznes. Czy to jest właśnie Twój sposób na work-life balance i niezależność?

Pracując „u siebie” dużo łatwiej osiąga się niezależność niż work-life balance. Za niezależność, szczególnie na początku, trzeba niestety zapłacić dość wysoką cenę w postaci dużej ilości czasu spędzanego w pracy. I brakiem czasu dla siebie i rodziny.

Dla mnie osobiście ważne było, żeby na starcie precyzyjnie określić cele i czas w jakim chcę je osiągnąć. Mam na myśli te cele, które dadzą mi możliwość spokojnej egzystencji. To ułatwia codzienne działanie i podejmowanie walki w chwilach słabości. A czasem bywa, że nic mi się nie chce. Dopiero osiągnięcie tych celów będzie dla mnie równoznaczne z niezależnością. No i wtedy pomyślę o work-life balance (śmiech).

Życiowa równowaga dla każdego może oznaczać coś innego. Każdy sam powinien znaleźć jej definicję. Dla mnie oznacza to satysfakcję zarówno z pracy, jak i z życia codziennego. Sama sobie wyznaczam czas pracy i cele, ale z tymi celami staram się nie przesadzać. Muszą być ambitne, ale jednak realistyczne.

Życie to także rodzina, miłość i pasje. Rano mam czas, aby zjeść śniadanie z rodziną. Bez pośpiechu i stresu, że nie dojadę na czas do biura. Pracuję wtedy, kiedy dzieci są w szkole. Bardzo ważna jest dla mnie poranna kawa, spokojna rozmowa z synami po powrocie ze szkoły, rodzinne granie w planszówki, wieczorne czytanie i rozmowy z mężem. W sumie to jest właśnie moja równowaga.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - dziewczynki podczas zajęć Edukido

Butik odzieżowy zamieniłaś na własny oddział Edukido. Co Cię przekonało? Jak wyglądały Twoje początki w biznesie z klockami LEGO?

Butik pochłaniał całą moją energię i czas, którego niestety nie da się od nikogo pożyczyć. Gdy ja spędzałam cały dzień w pracy, to mąż był z dziećmi w domu i to on jeździł z nimi na różne zajęcia. Ja nie miałam na to czasu.

Sama tworzyłam zasady i procedury w moim biznesie. Sama odpowiadałam za zatowarowanie, a następnie o cały marketing i sprzedaż. Tworzyłam ten butik od podstaw, to też było moje dziecko. Jednak temu dziecku poświęcałam najwięcej czasu, a na tym traciła rodzina. Stałam zbyt często obok, zamiast być w środku.

Dlatego powstał pomysł o zmianie biznesu na taki, który będzie dla mnie i dla moich dzieci. Pomyślałam, że teraz to ja będę mogła je wozić na zajęcia – do siebie.

Będę mogła mieć synów i pracę w jednym miejscu. A moi chłopcy najbardziej na świecie uwielbiają Lego. I tak trafiłam do Edukido.

Autorski program wspierający rozwój dzieci poprzez zabawę z klockami Lego wydał mi się wyborem idealnym. Przekonało mnie przede wszystkim duże doświadczenie twórców, prosty model biznesowy i innowacyjny program. Duże znaczenie miał też fakt, że jako franczyzobiorca otrzymałam pełen system franczyzowy, co było dla mnie kluczowe. Mam na myśli szkolenia menadżerskie i produktowe, różne narzędzia elektroniczne wspomagające codzienną pracę i bardzo cenne wsparcie centrali w marketingu, sprzedaży i obsłudze klienta.

Nie bez znaczenia był też fakt, że aby zacząć biznes Edukido nie trzeba mieć lokalu, a to mocno obniża koszt inwestycji początkowej. Gotowe były też zestawy klocków, system CRM, materiały marketingowe, oferty. Nic, tylko zaczynać!

Prowadząc swój butik przez kilka lat nie doszłam do tego, co w Edukido otrzymałam na wejściu.

W tym biznesie największe wyzwanie to pracownicy. Mam na myśli instruktorów. Chociaż sama przeszłam szkolenie instruktorskie, to nie prowadzę zajęć. Najlepiej czuję się w sprawach organizacyjnych. Właśnie problemy ze znalezieniem odpowiednich instruktorów spowodowały, że na początku szło mi gorzej, niż oczekiwałam.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia Edukido

Czy było coś czego się bałaś, rozkręcając nowy biznes?

Szczerze mówiąc, bałam się przede wszystkim konkurencji. W Trójmieście jest ona bardzo duża. W większości szkół i przedszkoli są jakieś zajęcia dodatkowe, również robotyka z klockami Lego. Nie byłam pewna, czy szybko znajdę nowych klientów.

Okazało się to łatwiejsze niż myślałam. Rodzice oraz różnego rodzaju placówki szukają nowości i innowacji dla swoich dzieci lub podopiecznych. Warunkiem jest dostarczanie im tego, co obiecujemy. Jeżeli ustalamy termin zajęć, ich zakres, sposoby komunikacji z rodzicami – to musimy tych ustaleń przestrzegać!

Na przykład przedszkola stają się coraz bardziej wymagającym klientem. Oczekują ciekawych i nieszablonowych zajęć, ale też bardzo precyzyjnej obsługi i komunikacji. W tym pomagają systemy Edukido.

Edukido daje różne możliwości zarabiania. Bazą są zajęcia regularne w przedszkolach, szkołach i moim Centrum Edukido. Ale przygotowujemy także jednorazowe warsztaty z przedmiotów szkolnych, urodziny, półkolonie, różnego rodzaju eventy.

Organizowaliśmy atrakcje dla dzieci podczas pokazów lotniczych Aerobaltic w Gdyni w 2018 roku. Będziemy też obecni na tegorocznej edycji. Współpracowaliśmy z Gdynia Design Days. Dzieje się dużo ciekawych rzeczy. Tego rodzaju praca jest naprawdę bardzo ciekawa i urozmaicona. Na pewno nie siedzę 8 godzin dziennie w biurze czy za ladą (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia z klockami LEGO w Edukido

Czy wspierali Cię najbliżsi? Wspominałaś, że Twoi chłopcy mocno zaangażowali się w „działania firmy” i dzięki temu mogliście spędzać dużo czasu razem? 😉

Chłopcy bardzo mi pomogli w pierwszych dniach, kiedy odebrałam zestawy klocków. To był dla mnie ocean klocków, rożnego rodzaju. Wtedy moi synowie wpadli na pomysł, że możemy razem posegregować, opisać i przy okazji przećwiczyć scenariusze zajęć.

Praca łączy się z zabawą i pasją moich dzieci do klocków. Kiedy mają czas chętnie mi pomagają. Zapraszają mnie także na zajęcia do swoich klas, co ma dla mnie dodatkową wartość. A mój starszy syn jest bardzo dumny ze swojej koszulki instruktora. Pomaga podczas festynów młodszym dzieciom. Prawdziwy instruktor!

Nie zapomnę też cytatu kolegi syna po warsztatach: „Ale Ty masz fajną mamę i ma super pracę, bo ma tyle klocków, którymi możesz się bawić… ”. To było wspaniałe.

Mąż oczywiście też jest jak „duże dziecko” i nie odpuszcza okazji do wspólnej zabawy. Chętnie mnie wspiera w kwestiach sprzedażowych, organizacyjnych czy technicznych, gdy np. nie wiem, co to jest mimośród (śmiech).

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w placówce Edukido

Twój starszy syn mówi, że w przyszłości chce być instruktorem Edukido 🙂 A co Ciebie zachwyciło w takiej formie zajęć dla dzieci?

Jest dużo rzeczy, które mnie zachwyciły w tej formie zajęć dla dzieci. Zajęcia Edukido są zajęciami edukacyjnymi. Dotykamy tu różnych obszarów wiedzy i wielu dziedzin życia. Jednego dnia budujemy średniowieczny zamek, po tygodniu omawiamy cykl życia motyla, na kolejnych zajęciach budujemy katamarany, a miesiąc kończymy konstruowaniem karbowarki do papieru…

Dzieci kochają klocki, kochają tę różnorodność tematów Edukido… My chcemy pokazywać dzieciom świat i mechanizmy nim rządzące. Pobudzamy dziecięcą, naturalną ciekawość, która w dzisiejszych czasach jest skutecznie zabijana przez bierne korzystanie z różnego rodzaju monitorów.

Przy tym cały czas sami się uczymy, bo do każdych zajęć trzeba się przygotować. Tak jak powiedziałam, sama nie prowadzę zajęć, ale znam dobrze każdy scenariusz. Na początku każdego tygodnia wraz z instruktorami omawiamy wszystkie tematy nadchodzącego tygodnia.

Czym zajęcia Edukido różnią się od zabawy klockami LEGO w domu?

Wiesz, prawie każde dziecko ma w domu zestaw Lego. Komercyjne zestawy uczą dziecko pracować z instrukcją. To jest ważne. Często jednak po zbudowaniu tego, co jest w instrukcji budowla trafia na półkę i się kurzy. Uwielbiam słyszeć, jak po kilku tygodniach rodzic mówi mi, że jego dziecko pierwszy raz zburzyło modele z półki i samo buduje temat, który przerabiało na zajęciach. To wielka radość dla mnie jako przedsiębiorczyni.

Na zajęciach Edukido nie ma instrukcji. Pobudzamy dziecięcą kreatywność, ale zawsze moderujemy lekcję, by dzieci doszły do założonych przez nas wniosków. To prawdziwa nauka przez zabawę. Każdy temat jest najpierw omawiany – dzieci dowiadują się np. po co ludzie latają na Księżyc. Następnie podczas budowania instruktor przekazuje dzieciom wiedzę na ten temat.

Nie jest najważniejsze, co zostanie zbudowane. Liczy się budowanie, rozmowa, edukacja, zainteresowanie dziecka tematem zajęć. Zaangażowane dzieci lepiej koncentrują się na temacie, dużo więcej zapamiętują i dzięki temu dużo się uczą. A na końcu opowiadają o tym, co zbudowały. Angażują się na 100% i to jest fantastyczne.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - zajęcia w Edukido z klockami LEGO

Co zmieniło się w Twoim życiu? Jak teraz wygląda Twój zwykły dzień pracy?

Nie spędzam 10-12 godzin w pracy, co było normą w butiku.

Pracuję maksymalnie 6 godzin dziennie. To jest dla mnie priorytet. Czas, który tak szybko ucieka. Dzieci dorastają w okamgnieniu.

To z jednej strony tak niewiele, a jednocześnie tak dużo. Dla mnie to ostatecznie jest najważniejsze.

Zapewne pracując więcej mogłabym osiągnąć jeszcze więcej i więcej zarabiać. Ale myślę, że każdy ma swój poziom i swój… work-life balance. Łatwo jest zapędzić się w kierat. Mnie, to co mam, w pełni satysfakcjonuje. W końcu jest jeszcze mąż, który też zarabia 🙂

A jak wygląda mój zwykły dzień pracy? W tej pracy każdy dzień jest niezwykły i nie mam stałego grafiku. Dużo zależy od tego, w którym momencie rozwoju firmy jesteś. Na początku dużo więcej uwagi poświęcasz sprzedaży, prezentowaniu swojej firmy w przedszkolach i szkołach, ale im dłużej jesteś na rynku, tym więcej masz dzieci i pracowników. Wtedy to z koordynatorami i instruktorami pracujesz najwięcej. Miesiące wzmożonej pracy to wrzesień, październik, luty, marzec, maj i czerwiec. Za to w lipcu odpoczywam prawie cały miesiąc.

Dziś nie żal mi czasu na analizę i optymalizację wskaźników biznesowych. A co więcej, w końcu umiem to robić. 🙂 Już wiem, że łatwo jest pójść na ilość, a w tym biznesie ilość nie jest najważniejsza.

Uwierz, można mieć większe zyski ze 100 miesięcznych abonamentów niż ze 150. Trzeba tylko dobrze poukładać biznes – i tego nauczyło mnie Edukido.

Jak osiągnąć satysfakcję z pracy - chłopcy podczas zajęć Edukido

Pewnie czytają nas mamy, które zastanawiają się nad wystartowaniem z własnym biznesem. Co mogłabyś im powiedzieć na zachętę? Jak osiągnąć satysfakcję z pracy? 😉

Takich mam jak ja jest w Edukido znacznie więcej i namawiam kolejne!

W każdy biznes trzeba na początku zainwestować. Ja mam porównanie z butikiem. Tylko na jego zatowarowanie lekką ręką wydałam 50 tysięcy złotych, a był to czubek góry lodowej. Pomijam już fakt, że nie wiadomo czy ten towar sprzedasz, czy trafi w gusta klientów. Ryzyko jest ogromne. Trzeba znaleźć lokal, zapłacić kilkumiesięczną kaucję, przeprowadzić adaptację, zadbać o marketing, zatrudnić pracowników etc.

W Edukido nie musiałam zaczynać z własnym lokalem. Nie trzeba też od razu zatrudniać pracowników, choć ja to zrobiłam i jestem z tego zadowolona. Licencja za obszar zamieszkały przez 100 tysięcy mieszkańców to koszt 18,5 tysięcy zł brutto. Do tego kupujesz klocki, akcesoria do zajęć i gotowe materiały marketingowe. Dostajesz dostęp do scenariuszy zajęć, systemów wspomagających biznes oraz do kolejnych folderów i plików z wiedzą. Wszystko poprzedzone jest 5-dniowym szkoleniem. I możesz zacząć działać. Cały koszt wystartowania z biznesem Edukido mieści się w 35 tysiącach zł brutto. A mnie udało się jeszcze wynegocjować raty.

W porównaniu z innymi biznesami, przynajmniej tymi, którymi się interesowałam, to naprawdę mała kwota. A ta branża i praca z dziećmi jest naprawdę bardzo wdzięczna. Czuję, że zarabiam pieniądze, ale też realizuję jakiś wyższy cel. Może brzmi to górnolotnie, ale tak naprawdę jest.

Duża satysfakcja z pracy, konkretne pieniądze i mityczny work-life balance, od którego zaczęłyśmy rozmowę. Czego chcieć więcej?

Dziękuję Ci za rozmowę!

Karolina ma pracę, która przynosi jej jednocześnie satysfakcję i pieniądze. A także pozwala spędzać więcej czasu z rodziną 🙂

Jeśli Ty też chciałabyś założyć swoją własną placówkę Edukido, zacząć działać pod sprawdzoną marką, oferować zajęcia edukacyjne z klockami LEGO® dla dzieci w swoim mieście – to skontaktuj się z Piotrem Szczepkowskim, który odpowie na wszystkie Twoje pytania: [email protected], tel. +48 506 051 515

Zobacz pełny opis franczyzy Edukido w naszych pomysłach na biznes! >>

Logo Edukido

Zdjęcia: własność Karolina Kulesza oraz Edukido

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbaty w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail