Czego szukasz

W świecie pracy zdalnej jest miejsce dla każdego – wywiad z Justyną Fabijańczyk

Jak znaleźć pracę zdalną? Zastanów się jak możesz wykorzystać umiejętności, które już posiadasz, w najlepszy możliwy sposób. Ścieżek i dróg jest wiele, ale nie rób niczego po omacku. Odpowiedz sobie na pytanie, czego naprawdę chcesz, co chcesz osiągnąć. Nie tylko tu i teraz, by sobie dorobić parę groszy. Tylko też za rok, za dwa lata – mówi Justyna Fabijańczyk, autorka bloga Cyfrowi Nomadzi, podróżniczka i freelancerka.

  • Joanna Gotfryd - 18/02/2019
Justyna Fabijańczyk, która uczy jak znaleźć pracę zdalną

Justyno, powiedz nam coś o sobie, kim jesteś i czym się zajmujesz pracując zdalnie?

Nazywam się Justyna Fabijańczyk, mam 35 lat. Jestem byłą dziennikarką, która pracuje zdalnie od 7 lat i ma za sobą dość długą ewolucję: od drobnych zleceń copywritingowych z Oferii do założenia agencji copywritingowej obsługującej zdalnie znane polskie i światowe marki.

Kocham podróżować, więc pracuję zdalnie z różnych miejsc na świecie: z Meksyku, Wysp Kanaryjskich, Tajlandii, Bali. Piszę o tym na moim blogu Cyfrowi Nomadzi, na którym publikuję treści, które pomagają innym osobom zacząć pracować zdalnie, czy to z domu, czy podróży.

Jestem również autorką kursu pozyskiwania klientów “Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie” i mentorką oraz autorką kursu “Pracuj Zdalnie”, a także książki “Pozyskaj Klientów Premium”, która właśnie trafiła do księgarń.

Ale tak w skrócie to jestem osobą, która kocha pisać i podróżować 🙂

Bogate doświadczenie zarówno zawodowe jak i podróżnicze 🙂 Jak to się stało, że zaczęłaś pracować zdalnie?

Zaczęłam pracować zdalnie, dlatego, że nie widziałam już siebie w pracy w biurze. Miałam taki kilkuletni epizod pracy za biurkiem, ale to zdecydowanie nie było to, czego szukałam, mimo tego, że sporo wyciągnęłam z tego doświadczenia. Zawsze jednak chciałam spróbować sił na swoim.

Praca w biurze miała mnie tylko nauczyć dodatkowych umiejętności – i postawiłam na coś, co wydawało się wtedy nie pasujące do mojego dziennikarskiego doświadczenia, bo na… sprzedaż. Poszłam do agencji nauczyć się sprzedaży usług, by potem wiedzieć, jak zaoferować swoje usługi fajnym klientom. Ale o tym opowiem Ci za chwilę.

W każdym razie, odpowiadając na Twoje pytanie, zaczęłam pracować zdalnie, bo chciałam więcej elastyczności, chciałam sama decydować o tym, skąd i ile pracuję i w jakim kierunku będę się rozwijać. Może też trochę chciałam się sprawdzić, zobaczyć, jakie są możliwości.

Najważniejsze było dla mnie to, żebym to ja dysponowała moim czasem – chciałam pracować w godzinach, które mi pasują i więcej podróżować, bo bardzo ciągnie mnie w różne fajne zakątki świata. Po prostu bardzo chciałam to robić.

Jakie były Twoje pierwsze zlecenia, czym się zajmowałeś?

Pierwsze zlecenia to były zlecenia na copywriting. Wybrałam sobie jeden z najbardziej popularnych zawodów w świecie pracy zdalnej, jednocześnie jest to jeden z zawodów, w którym konkurencja jest największa. To znaczy zawód, w którym nie jest łatwo się przebić i nie jest łatwo coś sensownego zrobić.

Wybór tego zawodu w tamtym momencie, był efektem odpowiedzenia sobie na dwa podstawowe pytania: co chcę robić i co mogę zacząć robić i jak najszybciej, żeby zacząć zarabiać. To było w 2012 roku. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to nie były najlepsze pytania, jakie mogłam sobie wtedy zadać. Mogłam to zrobić lepiej, uniknąć wielu błędów. Teraz z perspektywy czasu to wiem.

Ostatecznie, przez siedem lat pracy zdalnej, bardzo dużo się w mojej pracy zmieniło i przeszłam przez różne stadia: od copywritera, dziennikarza online, blogerkę, autorkę szkoleń, właścicielkę sklepu internetowego ze szkoleniami, do autorki książki, idąc jednak w tym kierunku, w którym chcę iść. Wszystko to, co robię sprawia mi ogromną radość i satysfakcję. Codziennie rano budzę się nakręcona do działania i kocham to, co robię.

Czym zajmowałaś się zanim zaczęłaś pracować zdalnie?

Z wykształcenia i doświadczenia jestem dziennikarką. Ukończyłam studia na Uniwersytecie Warszawskim i jeszcze w trakcie studiów próbowałam swoich sił w różnych mediach: biegałam po mieście z mikrofonem i kamerą, potem siedziałam w studio i montowałam materiał, trochę pisałam, ale kamera i mikrofon, to były moje główne narzędzia pracy. Któregoś dnia stwierdziłam jednak, że to nie to, że nie o to mi chodzi, by biegać za politykami, to nie był dla mnie świat, który jest ciekawy, więc rzuciłam dziennikarstwo.

Potem dostałam propozycję pracy w agencji reklamowej. Tam moim zadaniem było pozyskanie dużych klientów dla agencji, czyli znanych polskich i międzynarodowych firm, wielkich marek farmaceutycznych, wielkich marek z branży komunikacyjnej, takich jak Play, czy Orange.

Zdecydowałam się na tę pracę tylko dlatego, że wiedziałam, że przyda mi się doświadczenie w pozyskiwaniu klientów. Zrobiłam to z poczucia obowiązku, jako inwestycję. Fundament pod to, by w przyszłości zacząć działać na swoim.

To była szkoła, za którą szef mi płacił. Uczyłam się wtedy tego, jak rozmawiać z klientami, co jest ważne w negocjacjach, jak sprawić, by klient był bardzo podekscytowany, by sam chciał z nam bardzo pracować. Zainwestowałam cztery lata życia w tę naukę.

Wiedziałam, że jeśli nauczę się pozyskiwania klientów, to będę mogła robić w życiu cokolwiek zechcę. Z drugiej strony bałam się, porażki. Że wystartuję z własnym pomysłem, ale nie uda mi się. Sprzedaż, pozyskiwanie klientów, to był abstrakcyjny nieznany mi świat. Nie wiedziałam nic na ten temat. Uznałam więc, że właśnie tego warto się nauczyć, zanim zacznę pracować na swoim.

Jak wyglądała Twoja droga od pierwszych zleceń z tanich portali do współpracy dla dużych firm?

Jako freelancerka zaczynałam praktycznie tak samo, jak każdy. Moje zlecenia na początku to były drobnostki z Facebooka, z Oferii. Tylko szybko okazało się, że w ten sposób może mogę sobie dorobić parę groszy, ale na pewno nie utrzymam się z tego, nie wspominając już o podróżach, poduszce finansowej, oszczędnościach.

Zdałam sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak. Nie mogę tak ciężko pracować za tak niewiele. W międzyczasie miałam już skończone dwa kierunki studiów i jakoś było mi głupio, że tak mało zarabiam, a tak ciężko pracuję.

Zdecydowałam, że zawodu nie zmienię, ale to co mogę zmienić, to dotrzeć do lepiej płacących klientów. Na to właśnie postawiłam. Oczywiście doświadczenie z agencji reklamowej bardzo mi pomogło. W ten sposób zaczęłam pracować z coraz lepszymi klientami. Czasami nawet z topowymi markami, takimi jak IKEA, Getin Bank, Irena Eris, agencjami reklamowymi i klientami z Polski, Danii, Nowego Jorku, New Delhi, Kopenhagi.

No właśnie, jesteś przykładem freelancerki, która pracuje zdalnie, współpracując z dużymi firmami. Są to tzw. klienci premium. Jak znaleźć takich klientów i pracować za wysokie stawki?

Decyzja o tym, by jednak zbudować bazę wartościowych klientów wynikała z tego, że chciałam bardziej efektywnie wykorzystywać mój czas, czyli zwiększyć stawkę godzinową. Chciałam w krótszym czasie zarabiać więcej, ale też pracować z fajniejszymi klientami po prostu.

Nie dla każdego klient premium to ta sama firma czy osoba, ale bardzo ważne jest to, aby wiedzieć kim jest w Twoim przypadku i na danym etapie rozwoju Twojej firmy jest dla Ciebie klient premium. Tego właśnie uczę w moim kursie “Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie”, kursie pozyskiwania klientów. Pokazuję tam, jak określić kto jest Twoim strategicznym klientem, gdzie takich klientów szukać, jak do nich dotrzeć i z jaką informacją, uczę technik sprzedaży, takich fajnych, przyjaznych i uczciwych, które zarówno uczestnicy kursu, jak i ich klienci uwielbiają.

Przygotowałam dla moich kursantów ogromny pakiet sprawdzonych i bardzo wartościowych informacji. To nie jest pigułka instant, która ma leczyć problem, tylko konkretna strategia, którą może wykorzystać zarówno freelancer, ktoś kto chce popracować dodatkowo kilka godzin dziennie, ale też mała firma, czy agencja usługowa. Wiem, że tym kursem pomogłam wielu osobom, bo stale do mnie piszą. Są wśród nich takie, które w kilka miesięcy od wybrania zawodu i specjalizacji zaczęły pracować z klientami z USA, z Wielkiej Brytanii. Jestem pod ogromnym wrażeniem postępów uczestników kursu.

A Twój nowy kurs Pracuj zdalnie? Dla kogo go przygotowałaś i co w nim znajdziemy?

Pracuj zdalnie to mój nowy kurs. To kurs dla tych osób, które szukają pomysłu na siebie. Nie wiedzą jeszcze jaki wybrać zawód, czy lepiej zostać copywriterem, wirtualną asystentką, czy może otworzyć swój sklep online, czy agencję rekrutacyjną, czy może postawić na biznes zbudowany wokół bloga.

To kurs, który pomaga podjąć właściwą decyzję, a następnie uczy jak zarabiać, jako freelancer, firma, czy etatowiec pracujący zdalnie, jak skutecznie organizować swoją pracę w ciągu dnia, tygodnia i miesiąca. Uczy też podstaw administracyjnych: poznamy tu kwestie umów, praw autorskich, różnych form prowadzenia działalności, tak by zaoszczędzić kilkaset złotych miesięcznie. To jest kurs na start. Pierwszy krok. Kurs pozyskiwania klientów, o którym wspominałam wcześniej, to kurs dla tych, którzy już działają online i chcą zwiększyć przychody, rozwinąć istniejącą działalność.

Kurs “Pracuj zdalnie” pokazuje różne możliwości w świecie pracy zdalnej i pomaga wybrać najlepszą ścieżkę, a następnie dzięki wsparciu mentorów, wystartować z pomysłem.

Dopełnieniem Twojej zawodowej aktywności jest książka, którą wydało wydawnictwo Helion…

Tak, książka ukazała się właśnie kilka dni temu i jest dostępna w księgarniach stacjonarnych i online. Jej tytuł to “Pozyskaj Klientów Premium”. Opisuje tę samą metodę pozyskiwania klientów, którą przedstawiałam w kursie, ale nie wchodzi tak głęboko w szczegóły i w przeciwieństwie do kursu, nie oferuję mojego wsparcia na każdym kroku, czyli mentoringu, który jest ważnym elementem dla uczestników kursu online. To alternatywa dla tych osób, które nie chcą szczegółowych instrukcji na ekranie. Choć książka to też tak naprawdę multimedialny projekt, bo są w niej umieszczone kody QR, po zeskanowaniu których, można zobaczyć dodatkowe materiały wideo, czy pobrać pliki z ćwiczeniami.

Jakby mało było tych aktywności w Twoim życiu, to za kilka miesięcy zostaniesz mamą. Jak przygotowujesz się do tej roli (od strony zawodowej?)

Akurat na tym polu nie mam żadnego doświadczenia (śmiech). To zupełnie nowa sytuacja w moim życiu i nie wiem czego się spodziewać. Nie mogę się doczekać. Wiem, że wiele się zmieni. Myślę, że wiele mnie to doświadczenie nauczy i że w tym przypadku nie ma co planować.

Cieszę się również, że dołączam do społeczności pracujących zdalnie mam. Już od dawna obserwuję z dużym zainteresowaniem społeczność Mamo Pracuj. Bardzo się cieszę, że teraz będę jej częścią i mam nadzieję, że poznam pracujące mamy, nawiążę nowe znajomości, będę mogła wnieść swoje doświadczenie do tej społeczności, ale też nauczyć się wiele od Was, dziewczyny, bo jesteście wspaniałe i dodajecie mnóstwo otuchy, tym dziewczynom, które wkraczają na nieznane wody.

Justyno, chciałam zapytać Cię o radę dla początkującej osoby (mamy) – jak znaleźć pracę zdalną, od czego zacząć? Co Ty poleciłabyś na początek, jakie zajęcie? Chociażby na zasadzie dorobienia sobie?

Wiesz, ja swoje kursantki uczę tego, aby zaczynać od zastanowienia się, się jak mogą wykorzystać umiejętności, które już posiadają w najlepszy możliwy dla nich sposób. Ścieżek i dróg jest wiele, ale nie można robić czegoś po omacku.

Dlatego trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czego naprawdę chcę, co chcę osiągnąć. Nie tylko tu i teraz, by sobie dorobić parę groszy. Tylko też za rok, za dwa lata. Jaka ta praca powinna być, bym czuła, że jestem sobą w pełni. O tym nawet mówiłam niedawno na moim nowym vlogu Cyfrowi Nomadzi na YouTubie. Wybierając swoją ścieżkę dobrze już na samym początku się zastanowić, do czego ona może mnie doprowadzić.

Możesz zacząć od przypadkowych zleceń. Możesz też zacząć od dobrego kursu, mentoringu, od skorzystania z pomocy kogoś doświadczonego, komu ufasz. To są zupełnie inne drogi. Naprawdę warto znaleźć sobie mentora, kogoś kto pomoże podjąć świadomą decyzję i mieć taki cel, by stać się jego najlepszym uczniem, czy to chodzi o kurs pracy zdalnej, pozyskiwania klientów, wordpressa, czy facebook ads. Można samemu, ale lepiej z kimś, kto Cię poprowadzi. Satysfakcja i osobista i finansowa przyjdzie dużo szybciej i zajdziemy dużo dalej.

Na grupach w internecie co kilka minut ktoś dodaje ogłoszenie – praca zdalna – później okazuje się, że to w 99% oferty mlm i sprzedaż kosmetyków… gdzie szukać „zwykłej” zdalnej pracy?

Nie, nie. Te grupy to pomyłka. Jesteśmy przecież społecznością kobiet wykształconych i świadomych, które chcą się spełniać, a praca zdalna dziś daje nam tę możliwość. Chcemy być jednocześnie i mamami i spełnionymi zawodowo kobietami, i właśnie dzięki pracy zdalnej możemy to osiągnąć.

Możliwości jest wiele: jeśli chcesz pisać, możesz pisać i na tym zarabiać, jeśli Twoją pasją jest moda, możesz założyć sklep online i prowadzić go zdalnie, jeśli chcesz możesz prowadzić agencję reklamową, czy rekrutacyjną z domu. Możesz zostać inwestorem, pisarką, malarką, ilustratorką, specjalistą od reklam na Facebooku, zarządzać zespołami nie ruszając się z domu.

Praca zdalna jest najlepszym sposobem na to, by spełnić się zawodowo. Dowód? Sama zaczynałam od zleceń z Oferii, dziś jestem autorką książki, bloga, kursów, kręcę vlogi, rozmawiam z Wami.

Pisanie i kreatywna praca, to moja pasja, to coś co kocham. I dziś robię właśnie to, dlatego, że kiedyś podjęłam takie a nie inne decyzje.

Na koniec – gdybyś chciała dać jakąś wskazówkę mamom, które dopiero szukają pracy zdalnej – co byś im chciała przekazać?

Warto spróbować. Możliwości są duże i wystarczy wiedzieć, gdzie ich szukać. Warto zacząć robić coś swojego, bo zawsze można to zrobić lepiej i inaczej niż ktoś inny. W świecie pracy zdalnej jest miejsce dla każdego.

Dziękuję za rozmowę.

Blog: Cyfrowi Nomadzi: https://www.cyfrowinomadzi.pl/
Fanpage: https://www.facebook.com/cyfrowinomadzipl/
Vlog: https://bit.ly/2Sd84AA

Kurs Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie możesz kupić z 22% zniżką, jeśli przy zakupie podasz hasło mamopracuj 

Zdjęcie: archiwum Justyny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Jak tworzyć skuteczne teksty seo?

Samo pisanie tekstów seo nie wystarczy do uzyskania pożądanych efektów. Kluczem do sukcesu jest to, aby pisać skuteczne teksty seo, a to jest już znacznie większe wyzwanie, któremu nie każdy jest w stanie sprostać.
  • Dominika Kamińska - 09/07/2019

Wiele osób błędnie myśli, że najważniejsze jest pisanie pod kątem Google, nie zważając na użytkowników. Nie tędy jednak droga. Bardzo ważne jest oczywiście pamiętanie o słowach kluczowych, ich nasyceniu i najróżniejszych parametrach technicznych, ale konieczne jest także uwzględnienie potrzeb i oczekiwań czytelników. Teksty seo nie mogą być dla nich bezwartościowe.

Jak tworzyć skuteczne teksty seo?

Kluczową kwestią przy pisaniu tekstów seo jest to, aby odpowiadały one na zapytania Internautów wpisywane przez nich w Google. Już same tytuły artykułów powinny odpowiadać na zapytania użytkowników wyszukiwarek, natomiast ich treść będzie zawierała odpowiedź na nurtujące ich pytanie. Tak więc teksty seo powinny być przyjazne zarówno dla wyszukiwarek, jak i dla czytelników.

Umieszczanie słów/fraz kluczowych jest ważne, ale nie należy przesadzać z ich ilością. Można wówczas uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego i zrazić do siebie czytelników. Co więcej, strona przeładowana powtarzającymi się frazami może zostać uznana za wyszukiwarki za spam i całkowicie zignorowana. Znaczenie ma także sposób dobierania słów i fraz kluczowych. Dobrym posunięciem będzie ujmowanie nazw miejscowości we frazie kluczowej w celu zawężenia wyników.

Konieczne jest zastanowienie się, jak myślą i działają potencjalni klienci firmy. Pisanie przede wszystkim dla ludzi, a potem dla wyszukiwarek powinno zakodować się w głowie każdej osoby tworzącej teksty seo. To przecież człowiek jest głównym odbiorcom zamieszczanych treści. Muszą one być zoptymalizowane zarówno pod kątem wyszukiwarek, jak i czytelnika. Nie obędzie się bez tworzenia wysokiej jakości tekstów, które są wartościowe dla Internautów – czytelne i zwięzłe oraz napisane w sposób przejrzysty prostym językiem. Nie należy sięgać po fachową terminologię i żargon zawodowy. Dążenie do zachowania balansu, czyli odpowiednich proporcji między pisaniem dla wyszukiwarek i dla ludzi, jest kluczem do sukcesu.

O czym jeszcze należy pamiętać?

Podczas tworzenia tekstów seo należy pamiętać o dywersyfikacji słów kluczowych. Zamiast ciągłego powtarzania tych samych słów kluczowych, należy stosować słowa zamienne, bliskoznaczne i odmienione. Trzeba jednak unikać trudnych fraz kluczowych, gdyż trudniej będzie wówczas uzyskać wysokie pozycje w Google.

Niezwykle istotne jest to, aby treści były autorskie. Nie ma też sensu używanie słów kluczowych niezwiązanych z tematyką witryny. Nie wolno kopiować cudzych tekstów, co grozi nie tylko utratą zaufania czytelników, ale także zbanowaniem strony przez Google. Jest to nieuczciwe dla obu stron, a Internauci szybko zorientują się, że tekst widniejący na stronie jest plagiatem.

Dobrze zoptymalizowany tekst, to taki który zawiera tytuł, nagłówek H1, description, lead, treść właściwą i grafikę. Zaleca się przygotowywać opisy wyświetlane w wynikach wyszukiwania pod linkiem do strony, stosować wyróżnienia, pamiętać o podziale na akapity i właściwym sformatowaniu tekstu.

Źródło: Intellect.pl

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Allegretto – chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki

Jestem Muzykiem. Zawsze nim byłam. Jestem też Mamą. Od ośmiu lat! Tak się potoczyło, że od 3 lat jestem Mamą Samotną. A od 6 lat jestem też Przedsiębiorcą. Założyłam Autorską Szkołę Muzyki Allegretto we Wrocławiu. I właśnie o byciu Przedsiębiorczą Mamą Muzykiem, chcę Wam opowiedzieć - napisała do nas w swoim liście Urszula Polak z prośbą o pomoc, o wsparcie nie dla siebie, ale dla miejsca, które stworzyła, z wielką pasją i zaangażowaniem. Miejsca, w którym dzieci spotykają się z muzyką. Zobacz jak możesz wesprzeć Urszulę!
  • Listy do Redakcji - 09/07/2019
 dzieci na zajęciach w szkole muzycznej allegretto

Pasja do muzyki

Zakładając Allegretto przyświecał mi konkretny cel: chciałam zarażać ludzi pasją do muzyki, najlepiej już od samych narodzin. Bazowałam na nowatorskiej metodzie opartej o koncepcję Edwina Eliasa Gordona. Udało się wynająć małą salkę w prywatnym punkcie przedszkolnym, zorganizować ulotki, plakaty oraz reklamę na jednym z portali społecznościowych i tak się zaczęło.

Ruszyłam z 4 grupami dla dzieci od urodzenia do 3 roku życia, jedną grupą przedszkolną oraz 4 uczennicami gry na pianinie. Na tym etapie wszystkiego brakowało: uczniów, miejsca, a przede wszystkim finansowania. Mimo to, dawałam radę! Miałam ogromny zapał! Zaczęli pojawiać się uczniowie z polecenia, poczta pantoflowa zaczęła działać. Z czasem małych słuchaczy przybywało, zatrudniłam pierwszego pracownika, przeszkoliłam – śpiewaliśmy razem. Następnie zaczęłam organizować mini koncerty dla dzieci od 0 do 3 lat. Szło naprawdę nieźle.

Kiedy idzie nieźle, to czas na zmiany

Jest kilka rzeczy, których się nauczyłam, będąc Przedsiębiorcą. Oto jedna z nich. Kiedy idzie nieźle, znaczy, że czas na zmiany. Niektóre z nich jesteśmy w stanie przewidzieć, a inne totalnie nas zaskakują. Te drugie są zazwyczaj bardzo kosztowne pod każdym względem.

Więcej uczniów oznacza potrzebę większej sali, większej ilości wyspecjalizowanej kadry, a to wszystko oznacza większe nakłady finansowe. Jednocześnie, chcąc zapewnić synowi nowoczesną, alternatywną edukację, zdecydowałam się na otworzenie wraz z koleżanką wolnościowej szkoły podstawowej – Horyzonty Wyobraźni.

W tym celu wynajęłyśmy trzy duże sale. Dość szybko okazało się, że ta współpraca nie układa się i nasze drogi się rozeszły (Horyzonty nadal funkcjonują), a ja nie mogłam utrzymać tak dużych przestrzeni.

Nieszczęścia chodzą parami

W tym samym czasie kiedy Allegretto straciło lokal, moje małżeństwo legło w gruzach. Myślę, że dla każdej z Was byłoby to ciosem, trudnym do udźwignięcia. Ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk stanęłam na skraju rozpaczy. Za wszelką cenę chciałam ratować Allegretto, jakby nie patrzeć – moje drugie dziecko. Wydawałoby się, że znalezienie nowego lokalu w tak dużym i serdecznym miejscu, jakim jest Wrocław, nie stanowi najmniejszego problemu.

Szansa na rozwój

Oto kolejna rzecz, jaką nauczyło mnie prowadzenie własnego biznesu. W nieoczekiwanych zwrotach akcji, szukaj szansy na rozwój. Ostatecznie udało się wygrać wyścig z czasem i Allegretto otworzyło się zgodnie z moimi obietnicami sprzed ówczesnych wakacji. Wynajęłam starą willę na Karłowicach. Prawda jest taka, że nigdzie indziej nie chciano mieć szkoły muzycznej za sąsiada lub lokatora. Jak na tamte potrzeby, willa była w sam raz, ale wynajem drogi. Układ budynku, jego niezależność, pozwoliło znacznie rozszerzyć ofertę. To jednak wymagało sporych inwestycji, a zatem kredytów, a więc (jak część z Was już wie) stresów.

Ostatecznie odświeżyłam i przygotowałam do użytku trzy sale do nauki, dwie łazienki, sekretariat, kuchnię oraz przedpokój. Zakupiłam instrumenty, podręczniki i inne pomoce naukowe. Zatrudniłam pracowników i przeszkoliłam z koncepcji E.E. Gordona oraz z NVC (Nonviolent Communication). Wszystkie te działania z jednej strony kosztowały mnie olbrzymią ilość pracy i mocno nadszarpnęły moje zszargane nerwy. Z drugiej strony pozwoliły mi poradzić sobie z tym złym stanem psychicznym i uwierzyć we własne siły. Jako Przedsiębiorcy, jako Muzykowi, jako Matki.

Druga szansa

Obecnie odbieram kolejną lekcję. Dawanie drugiej szansy. Allegretto pod nowym adresem rozwinęło skrzydła! Mamy (nie sposób pisać dalej w liczbie pojedynczej :)) 250 dzieci pod opieką; prowadzimy zajęcia dla dzieci od urodzenia; uczymy grać na pianinie, wiolonczeli, skrzypcach i gitarze; stworzyliśmy dwa chóry dla dzieci przedszkolnych i starszych (które zdobywają nagrody!); uczymy dzieci o różnych schorzeniach, które nie mogłyby skorzystać z tradycyjnej edukacji muzycznej; przygotowujemy koncerty naszych wychowanków oraz koncerty dla maluszków co pół roku; w wakacje wyjeżdżamy na muzyczne kolonie; w weekendy szkolimy kadrę nauczycielską… Brzmi fantastycznie! I jest fantastyczne! I jestem dumna z każdego mojego wychowanka! Moja Szkoła napawa mnie dumą! Dla takich efektów wart był cały ten trud i stres!

Jednocześnie każdego dnia spotykają mnie (tu niestety wraca liczba pojedyncza) niby malutkie problemy: niezrozumienie zasady ciszy opiekuna podczas zajęć, wchodzenie w butach na teren szkoły, zatkane toalety i inne usterki, pretensje sąsiadów o źle zaparkowane auta, roszczenia rodziców na temat odrabiania zajęć niezgodnie z umową, nieopłacone zajęcia, rozstrojone instrumenty, choroby kadry, zmęczeni lub sfrustrowani uczniowie… Kamyczek do kamyczka, a nagle czuję się, jakbym dźwigała ciężki wór gruzu! Która kobieta tego nie zna? Mimo to, staram się zrozumieć każdą sytuację i zastanowić się zanim coś powiem. Zawsze szukam pojednania, zawsze daję drugą szansę, choć czasem nie jest łatwo! Dziś ja szukam drugiej szansy.

Proszę o Wasze zrozumienie i wsparcie:

https://zrzutka.pl/pkvdaj

Cała droga, którą pokonałam wraz z Allegretto, spowodowała zaciągnięcie olbrzymich długów. Czy można było postąpić inaczej, aby znaleźć się tu, gdzie jestem? Może. Może gdybym była Przedsiębiorczą Matką Ekonomistką, albo gdybym nie była Samotną Matką, albo gdybym nie była Matką?

Fakty są takie, że miesięczne raty zobowiązań sięgają 7 tysięcy złotych. Sami nie wydostaniemy się ze spirali kredytów, które umożliwiły mi stworzenie tego wyjątkowego miejsca. Bez tych rat, szkoła jest rentowna. Z nimi zatonie, a wraz z nią ja – Przedsiębiorcza Mama Muzyk.

Zdjęcie: archiwum Urszuli Polak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail