Czego szukasz

W świecie pracy zdalnej jest miejsce dla każdego – wywiad z Justyną Fabijańczyk

Jak znaleźć pracę zdalną? Zastanów się jak możesz wykorzystać umiejętności, które już posiadasz, w najlepszy możliwy sposób. Ścieżek i dróg jest wiele, ale nie rób niczego po omacku. Odpowiedz sobie na pytanie, czego naprawdę chcesz, co chcesz osiągnąć. Nie tylko tu i teraz, by sobie dorobić parę groszy. Tylko też za rok, za dwa lata – mówi Justyna Fabijańczyk, autorka bloga Cyfrowi Nomadzi, podróżniczka i freelancerka.

  • Joanna Gotfryd - 18/02/2019
Justyna Fabijańczyk, która uczy jak znaleźć pracę zdalną

Justyno, powiedz nam coś o sobie, kim jesteś i czym się zajmujesz pracując zdalnie?

Nazywam się Justyna Fabijańczyk, mam 35 lat. Jestem byłą dziennikarką, która pracuje zdalnie od 7 lat i ma za sobą dość długą ewolucję: od drobnych zleceń copywritingowych z Oferii do założenia agencji copywritingowej obsługującej zdalnie znane polskie i światowe marki.

Kocham podróżować, więc pracuję zdalnie z różnych miejsc na świecie: z Meksyku, Wysp Kanaryjskich, Tajlandii, Bali. Piszę o tym na moim blogu Cyfrowi Nomadzi, na którym publikuję treści, które pomagają innym osobom zacząć pracować zdalnie, czy to z domu, czy podróży.

Jestem również autorką kursu pozyskiwania klientów “Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie” i mentorką oraz autorką kursu “Pracuj Zdalnie”, a także książki “Pozyskaj Klientów Premium”, która właśnie trafiła do księgarń.

Ale tak w skrócie to jestem osobą, która kocha pisać i podróżować 🙂

Bogate doświadczenie zarówno zawodowe jak i podróżnicze 🙂 Jak to się stało, że zaczęłaś pracować zdalnie?

Zaczęłam pracować zdalnie, dlatego, że nie widziałam już siebie w pracy w biurze. Miałam taki kilkuletni epizod pracy za biurkiem, ale to zdecydowanie nie było to, czego szukałam, mimo tego, że sporo wyciągnęłam z tego doświadczenia. Zawsze jednak chciałam spróbować sił na swoim.

Praca w biurze miała mnie tylko nauczyć dodatkowych umiejętności – i postawiłam na coś, co wydawało się wtedy nie pasujące do mojego dziennikarskiego doświadczenia, bo na… sprzedaż. Poszłam do agencji nauczyć się sprzedaży usług, by potem wiedzieć, jak zaoferować swoje usługi fajnym klientom. Ale o tym opowiem Ci za chwilę.

W każdym razie, odpowiadając na Twoje pytanie, zaczęłam pracować zdalnie, bo chciałam więcej elastyczności, chciałam sama decydować o tym, skąd i ile pracuję i w jakim kierunku będę się rozwijać. Może też trochę chciałam się sprawdzić, zobaczyć, jakie są możliwości.

Najważniejsze było dla mnie to, żebym to ja dysponowała moim czasem – chciałam pracować w godzinach, które mi pasują i więcej podróżować, bo bardzo ciągnie mnie w różne fajne zakątki świata. Po prostu bardzo chciałam to robić.

Jakie były Twoje pierwsze zlecenia, czym się zajmowałeś?

Pierwsze zlecenia to były zlecenia na copywriting. Wybrałam sobie jeden z najbardziej popularnych zawodów w świecie pracy zdalnej, jednocześnie jest to jeden z zawodów, w którym konkurencja jest największa. To znaczy zawód, w którym nie jest łatwo się przebić i nie jest łatwo coś sensownego zrobić.

Wybór tego zawodu w tamtym momencie, był efektem odpowiedzenia sobie na dwa podstawowe pytania: co chcę robić i co mogę zacząć robić i jak najszybciej, żeby zacząć zarabiać. To było w 2012 roku. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to nie były najlepsze pytania, jakie mogłam sobie wtedy zadać. Mogłam to zrobić lepiej, uniknąć wielu błędów. Teraz z perspektywy czasu to wiem.

Ostatecznie, przez siedem lat pracy zdalnej, bardzo dużo się w mojej pracy zmieniło i przeszłam przez różne stadia: od copywritera, dziennikarza online, blogerkę, autorkę szkoleń, właścicielkę sklepu internetowego ze szkoleniami, do autorki książki, idąc jednak w tym kierunku, w którym chcę iść. Wszystko to, co robię sprawia mi ogromną radość i satysfakcję. Codziennie rano budzę się nakręcona do działania i kocham to, co robię.

Czym zajmowałaś się zanim zaczęłaś pracować zdalnie?

Z wykształcenia i doświadczenia jestem dziennikarką. Ukończyłam studia na Uniwersytecie Warszawskim i jeszcze w trakcie studiów próbowałam swoich sił w różnych mediach: biegałam po mieście z mikrofonem i kamerą, potem siedziałam w studio i montowałam materiał, trochę pisałam, ale kamera i mikrofon, to były moje główne narzędzia pracy. Któregoś dnia stwierdziłam jednak, że to nie to, że nie o to mi chodzi, by biegać za politykami, to nie był dla mnie świat, który jest ciekawy, więc rzuciłam dziennikarstwo.

Potem dostałam propozycję pracy w agencji reklamowej. Tam moim zadaniem było pozyskanie dużych klientów dla agencji, czyli znanych polskich i międzynarodowych firm, wielkich marek farmaceutycznych, wielkich marek z branży komunikacyjnej, takich jak Play, czy Orange.

Zdecydowałam się na tę pracę tylko dlatego, że wiedziałam, że przyda mi się doświadczenie w pozyskiwaniu klientów. Zrobiłam to z poczucia obowiązku, jako inwestycję. Fundament pod to, by w przyszłości zacząć działać na swoim.

To była szkoła, za którą szef mi płacił. Uczyłam się wtedy tego, jak rozmawiać z klientami, co jest ważne w negocjacjach, jak sprawić, by klient był bardzo podekscytowany, by sam chciał z nam bardzo pracować. Zainwestowałam cztery lata życia w tę naukę.

Wiedziałam, że jeśli nauczę się pozyskiwania klientów, to będę mogła robić w życiu cokolwiek zechcę. Z drugiej strony bałam się, porażki. Że wystartuję z własnym pomysłem, ale nie uda mi się. Sprzedaż, pozyskiwanie klientów, to był abstrakcyjny nieznany mi świat. Nie wiedziałam nic na ten temat. Uznałam więc, że właśnie tego warto się nauczyć, zanim zacznę pracować na swoim.

Jak wyglądała Twoja droga od pierwszych zleceń z tanich portali do współpracy dla dużych firm?

Jako freelancerka zaczynałam praktycznie tak samo, jak każdy. Moje zlecenia na początku to były drobnostki z Facebooka, z Oferii. Tylko szybko okazało się, że w ten sposób może mogę sobie dorobić parę groszy, ale na pewno nie utrzymam się z tego, nie wspominając już o podróżach, poduszce finansowej, oszczędnościach.

Zdałam sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak. Nie mogę tak ciężko pracować za tak niewiele. W międzyczasie miałam już skończone dwa kierunki studiów i jakoś było mi głupio, że tak mało zarabiam, a tak ciężko pracuję.

Zdecydowałam, że zawodu nie zmienię, ale to co mogę zmienić, to dotrzeć do lepiej płacących klientów. Na to właśnie postawiłam. Oczywiście doświadczenie z agencji reklamowej bardzo mi pomogło. W ten sposób zaczęłam pracować z coraz lepszymi klientami. Czasami nawet z topowymi markami, takimi jak IKEA, Getin Bank, Irena Eris, agencjami reklamowymi i klientami z Polski, Danii, Nowego Jorku, New Delhi, Kopenhagi.

No właśnie, jesteś przykładem freelancerki, która pracuje zdalnie, współpracując z dużymi firmami. Są to tzw. klienci premium. Jak znaleźć takich klientów i pracować za wysokie stawki?

Decyzja o tym, by jednak zbudować bazę wartościowych klientów wynikała z tego, że chciałam bardziej efektywnie wykorzystywać mój czas, czyli zwiększyć stawkę godzinową. Chciałam w krótszym czasie zarabiać więcej, ale też pracować z fajniejszymi klientami po prostu.

Nie dla każdego klient premium to ta sama firma czy osoba, ale bardzo ważne jest to, aby wiedzieć kim jest w Twoim przypadku i na danym etapie rozwoju Twojej firmy jest dla Ciebie klient premium. Tego właśnie uczę w moim kursie “Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie”, kursie pozyskiwania klientów. Pokazuję tam, jak określić kto jest Twoim strategicznym klientem, gdzie takich klientów szukać, jak do nich dotrzeć i z jaką informacją, uczę technik sprzedaży, takich fajnych, przyjaznych i uczciwych, które zarówno uczestnicy kursu, jak i ich klienci uwielbiają.

Przygotowałam dla moich kursantów ogromny pakiet sprawdzonych i bardzo wartościowych informacji. To nie jest pigułka instant, która ma leczyć problem, tylko konkretna strategia, którą może wykorzystać zarówno freelancer, ktoś kto chce popracować dodatkowo kilka godzin dziennie, ale też mała firma, czy agencja usługowa. Wiem, że tym kursem pomogłam wielu osobom, bo stale do mnie piszą. Są wśród nich takie, które w kilka miesięcy od wybrania zawodu i specjalizacji zaczęły pracować z klientami z USA, z Wielkiej Brytanii. Jestem pod ogromnym wrażeniem postępów uczestników kursu.

A Twój nowy kurs Pracuj zdalnie? Dla kogo go przygotowałaś i co w nim znajdziemy?

Pracuj zdalnie to mój nowy kurs. To kurs dla tych osób, które szukają pomysłu na siebie. Nie wiedzą jeszcze jaki wybrać zawód, czy lepiej zostać copywriterem, wirtualną asystentką, czy może otworzyć swój sklep online, czy agencję rekrutacyjną, czy może postawić na biznes zbudowany wokół bloga.

To kurs, który pomaga podjąć właściwą decyzję, a następnie uczy jak zarabiać, jako freelancer, firma, czy etatowiec pracujący zdalnie, jak skutecznie organizować swoją pracę w ciągu dnia, tygodnia i miesiąca. Uczy też podstaw administracyjnych: poznamy tu kwestie umów, praw autorskich, różnych form prowadzenia działalności, tak by zaoszczędzić kilkaset złotych miesięcznie. To jest kurs na start. Pierwszy krok. Kurs pozyskiwania klientów, o którym wspominałam wcześniej, to kurs dla tych, którzy już działają online i chcą zwiększyć przychody, rozwinąć istniejącą działalność.

Kurs “Pracuj zdalnie” pokazuje różne możliwości w świecie pracy zdalnej i pomaga wybrać najlepszą ścieżkę, a następnie dzięki wsparciu mentorów, wystartować z pomysłem.

Dopełnieniem Twojej zawodowej aktywności jest książka, którą wydało wydawnictwo Helion…

Tak, książka ukazała się właśnie kilka dni temu i jest dostępna w księgarniach stacjonarnych i online. Jej tytuł to “Pozyskaj Klientów Premium”. Opisuje tę samą metodę pozyskiwania klientów, którą przedstawiałam w kursie, ale nie wchodzi tak głęboko w szczegóły i w przeciwieństwie do kursu, nie oferuję mojego wsparcia na każdym kroku, czyli mentoringu, który jest ważnym elementem dla uczestników kursu online. To alternatywa dla tych osób, które nie chcą szczegółowych instrukcji na ekranie. Choć książka to też tak naprawdę multimedialny projekt, bo są w niej umieszczone kody QR, po zeskanowaniu których, można zobaczyć dodatkowe materiały wideo, czy pobrać pliki z ćwiczeniami.

Jakby mało było tych aktywności w Twoim życiu, to za kilka miesięcy zostaniesz mamą. Jak przygotowujesz się do tej roli (od strony zawodowej?)

Akurat na tym polu nie mam żadnego doświadczenia (śmiech). To zupełnie nowa sytuacja w moim życiu i nie wiem czego się spodziewać. Nie mogę się doczekać. Wiem, że wiele się zmieni. Myślę, że wiele mnie to doświadczenie nauczy i że w tym przypadku nie ma co planować.

Cieszę się również, że dołączam do społeczności pracujących zdalnie mam. Już od dawna obserwuję z dużym zainteresowaniem społeczność Mamo Pracuj. Bardzo się cieszę, że teraz będę jej częścią i mam nadzieję, że poznam pracujące mamy, nawiążę nowe znajomości, będę mogła wnieść swoje doświadczenie do tej społeczności, ale też nauczyć się wiele od Was, dziewczyny, bo jesteście wspaniałe i dodajecie mnóstwo otuchy, tym dziewczynom, które wkraczają na nieznane wody.

Justyno, chciałam zapytać Cię o radę dla początkującej osoby (mamy) – jak znaleźć pracę zdalną, od czego zacząć? Co Ty poleciłabyś na początek, jakie zajęcie? Chociażby na zasadzie dorobienia sobie?

Wiesz, ja swoje kursantki uczę tego, aby zaczynać od zastanowienia się, się jak mogą wykorzystać umiejętności, które już posiadają w najlepszy możliwy dla nich sposób. Ścieżek i dróg jest wiele, ale nie można robić czegoś po omacku.

Dlatego trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czego naprawdę chcę, co chcę osiągnąć. Nie tylko tu i teraz, by sobie dorobić parę groszy. Tylko też za rok, za dwa lata. Jaka ta praca powinna być, bym czuła, że jestem sobą w pełni. O tym nawet mówiłam niedawno na moim nowym vlogu Cyfrowi Nomadzi na YouTubie. Wybierając swoją ścieżkę dobrze już na samym początku się zastanowić, do czego ona może mnie doprowadzić.

Możesz zacząć od przypadkowych zleceń. Możesz też zacząć od dobrego kursu, mentoringu, od skorzystania z pomocy kogoś doświadczonego, komu ufasz. To są zupełnie inne drogi. Naprawdę warto znaleźć sobie mentora, kogoś kto pomoże podjąć świadomą decyzję i mieć taki cel, by stać się jego najlepszym uczniem, czy to chodzi o kurs pracy zdalnej, pozyskiwania klientów, wordpressa, czy facebook ads. Można samemu, ale lepiej z kimś, kto Cię poprowadzi. Satysfakcja i osobista i finansowa przyjdzie dużo szybciej i zajdziemy dużo dalej.

Na grupach w internecie co kilka minut ktoś dodaje ogłoszenie – praca zdalna – później okazuje się, że to w 99% oferty mlm i sprzedaż kosmetyków… gdzie szukać „zwykłej” zdalnej pracy?

Nie, nie. Te grupy to pomyłka. Jesteśmy przecież społecznością kobiet wykształconych i świadomych, które chcą się spełniać, a praca zdalna dziś daje nam tę możliwość. Chcemy być jednocześnie i mamami i spełnionymi zawodowo kobietami, i właśnie dzięki pracy zdalnej możemy to osiągnąć.

Możliwości jest wiele: jeśli chcesz pisać, możesz pisać i na tym zarabiać, jeśli Twoją pasją jest moda, możesz założyć sklep online i prowadzić go zdalnie, jeśli chcesz możesz prowadzić agencję reklamową, czy rekrutacyjną z domu. Możesz zostać inwestorem, pisarką, malarką, ilustratorką, specjalistą od reklam na Facebooku, zarządzać zespołami nie ruszając się z domu.

Praca zdalna jest najlepszym sposobem na to, by spełnić się zawodowo. Dowód? Sama zaczynałam od zleceń z Oferii, dziś jestem autorką książki, bloga, kursów, kręcę vlogi, rozmawiam z Wami.

Pisanie i kreatywna praca, to moja pasja, to coś co kocham. I dziś robię właśnie to, dlatego, że kiedyś podjęłam takie a nie inne decyzje.

Na koniec – gdybyś chciała dać jakąś wskazówkę mamom, które dopiero szukają pracy zdalnej – co byś im chciała przekazać?

Warto spróbować. Możliwości są duże i wystarczy wiedzieć, gdzie ich szukać. Warto zacząć robić coś swojego, bo zawsze można to zrobić lepiej i inaczej niż ktoś inny. W świecie pracy zdalnej jest miejsce dla każdego.

Dziękuję za rozmowę.

Blog: Cyfrowi Nomadzi: https://www.cyfrowinomadzi.pl/
Fanpage: https://www.facebook.com/cyfrowinomadzipl/
Vlog: https://bit.ly/2Sd84AA

Kurs Jak Zwiększyć Sprzedaż Usług w Internecie możesz kupić z 22% zniżką, jeśli przy zakupie podasz hasło mamopracuj 

Zdjęcie: archiwum Justyny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Jak obniżyć koszty prowadzenia firmy?

Obniżenie kosztów działalności bez utraty jakości oferowanych produktów i usług to wyzwanie większości przedsiębiorców. W artykule, z pomocą ekspertów firmy Gold Place poszukamy sprawdzonych sposobów na osiągnięcie takiego celu.
  • Przemysław Boruch - 21/03/2019
młoda kobieta przy biurku podlicza koszty działalności swojej firmy

Składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, koszty podatkowe, wynajęcie biura czy zakup towaru — wysokie koszty prowadzenia firmy to bolączka wielu, zwłaszcza początkujących przedsiębiorców. Czy te da się ograniczyć bez utraty jakości produktu? Zdecydowanie tak. Warto pamiętać jednak, że uniwersalna recepta na obniżenie kosztów przy zachowaniu pełnej wartości produktów nie istnieje. Sposoby optymalizacji powinny być więc dostosowane do konkretnej firmy.

Przedsiębiorcy, którzy chcą uciec przed wysokim ZUS-em, często rozważają rejestrację spółki z o.o. Czy zmiana formy prawnej firmy to dobry sposób na oszczędności?

Wybór formy prawnej powinien być podyktowany nie tylko chęcią oszczędzenia, ale również, a może nawet przede wszystkim — ryzykiem, z jakim wiąże się dana działalność. Choć w przypadku spółki z o.o. koszty księgowe są nieco wyższe niż przy niewielkiej, jednoosobowej działalności gospodarczej to pozwala ona nie tylko zaoszczędzić na składkach ZUS (przy minimum dwóch wspólnikach) czy podatkach (CIT 9%), ale również zabezpiecza prywatny majątek wspólników. Znajomość podstawowych zasad optymalizacji pozwoli uniknąć podwójnego opodatkowania i jeszcze lepiej wykorzystać potencjał spółki, zaoszczędzić i osiągnąć wyższe zyski. A jeśli przedsiębiorca nie ma doświadczenia w rejestracji czy prowadzeniu spraw spółki wystarczy, że skorzysta ze sprawdzonego biura rachunkowego.

Co z podwykonawcami i usługodawcami? Czy warto oszczędzać na ich usługach, wybierając najtańsze oferty?

Przed podjęciem decyzji o wyborze podwykonawcy warto zwrócić uwagę nie tylko na cenę, ale przede wszystkim na jakość oferowanych przez niego produktów czy usług. Czasem okazuje się bowiem, że niska cena idzie w parze z równie niską jakością. Zanim nawiążesz współpracę z grafikiem, firmą kurierską czy dostawcą produktów koniecznie zweryfikuj opinie na ich temat. Przejrzyj portfolio oraz regulamin świadczenia usług. Dzięki temu nie poniesiesz strat, wynikających z obniżonej jakości.

Czy dobra księgowa może pomóc w obniżeniu kosztów?

Zdecydowanie tak. Dobra doświadczona księgowa to nieoceniony skarb, zwłaszcza dla przedsiębiorcy, który dopiero zaczyna. Brak doświadczenia i nieznajomość przepisów mogą być przyczyną błędnych decyzji. W optymistycznym scenariuszu ich skutkiem będą dodatkowe koszty, których można było uniknąć, w pesymistycznym — konieczność tłumaczenia swoich działań przed organami podatkowymi. Prowadzenie księgowości na własną rękę pozwala uniknąć comiesięcznych kosztów. W dłuższej perspektywie może być jednak wyjątkowo nieopłacalne.

Czy warto zrezygnować z wynajmu biura i zarejestrować firmę we własnym mieszkaniu?

Zasadność wynajmu biura zależy przede wszystkim od specyfiki branży i rodzaju działalności firmy. Freelancer, wykonujący działalność zdalnie z pewnością obejdzie się bez przestrzeni biurowej. Firma produkcyjna zatrudniająca dziesiątki pracowników — raczej nie. Skutecznym rozwiązaniem, które pozwoli połączyć zalety tradycyjnego biura z niewielkimi kosztami, jest wynajem wirtualnego biura. Wynajmując wirtualne biuro, firma dostaje adres rejestracyjny. W ramach usługi może korzystać z obsługi recepcyjnej, biurek do pracy, a na spotkanie z klientem — wynająć salę konferencyjną. Korzystając z wirtualnego biura, adres zamieszkania przedsiębiorcy, (który jest zazwyczaj również adresem rejestrowym firmy), nie będzie widoczny w internetowych rejestrach. Ewentualne kontrole będą odbywać się w więc wirtualnym biurze, a kontrahenci nie będą niepokoić przedsiębiorcy w mieszkaniu.

Czy to prawda, że wejście na VAT pozwala wygenerować oszczędności?

Teoretycznie tak. Przedsiębiorca zarejestrowany jako czynny podatnik VAT ma bowiem możliwość pomniejszenia VAT-u należnego (VAT-u z faktur przychodowych) o kwotę VAT-u naliczonego (VAT z faktur kosztowych). W praktyce wiele zależy jednak od rodzaju działalności oraz grupy odbiorców. Jeśli firma świadczy usługi innym płatnikom VAT-u, rejestracja do podatku ma sens. Jeśli jednak odbiorcami są przede wszystkim osoby prywatne, kwota podatku zwiększy cenę produktu i zniechęci potencjalnych klientów.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę, aby obniżyć firmowe koszty?

Prowadząc biznes, warto unikać niepotrzebnych „głupich” kosztów. Firmowe konto za 25 zł miesięcznie? Abonament telefoniczny za 120 zł? Po co przepłacać? W czasach ogromnej konkurencji dobre konto bankowe otworzysz za 0 zł, a abonament w formule all możesz mieć już za 50 zł. Ma to jednak zastosowanie tylko w przypadku produktów i usług takich samych lub o zbliżonej jakości.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Przemysław Boruch
Od 2010 roku prowadzi Gold Place, firmę która zajmuje się pomocą przy zakładaniu firm oraz wynajmem wirtualnych biur i miejsc coworkingowych.

Sprawdzony biznes, który nie boi się konkurencji – załóż własną szkołę Early Stage

Kiedy Magda Kowalko była w ciąży, wróciła z Warszawy do rodzinnego miasta. Aktywna zawodowo, nie chciała rezygnować ze swojej pracy w Early Stage, więc... otworzyła własną szkołę Early Stage w Ełku. Jedyne czego się bała, to konkurencji, ale dzisiaj Magda wie, że zachwycone dzieci i wysoka jakość zajęć są jej najsilniejszą bronią. Sprawdź czy Ty też możesz założyć swój wymarzony biznes z Early Stage!
  • Franczyzadlamamy.pl - 19/03/2019
Magda Kowalko franczyzobiorca Early Stage z Ełku z rodziną

Myślisz o własnym biznesie? Lubisz pracować z dziećmi?

A może chciałabyś skorzystać ze sprawdzonego pomysłu na biznes, który działa od 25 lat? Załóż własną szkołę Early Stage w Twoim mieście i prowadź zajęcia z języka angielskiego dla dzieci!

Przekonaj się, czy to biznes dla Ciebie!

Zadzwoń już teraz!

Na Twój telefon czeka Iza Mieszała
mail: [email protected]
tel.: 500-278-376

Zapisz się na nasz webinar (wtorek, 9 kwietnia 2019 o godz. 21) i dowiedz się

Dlaczego kobiety dobrze sprawdzają się w biznesie? 

Zapisuję się na webinar! 

Co dalej po macierzyńskim?

Magdo, przez 3 lata pracowałaś jako lektor, a później metodyk języka angielskiego w szkole Early Stage w Warszawie. Kiedy założyłaś własną rodzinę, zdecydowałaś się na powrót w rodzinne strony – do Ełku. Jednak wcale nie rozstałaś się z Early Stage, ale w Ełku założyłaś własną szkołę. Opowiedz o tej „rewolucji” w Twoim życiu.

„Rewolucja” to rzeczywiście trafne słowo. Gdy zaszłam w ciążę, postanowiłam, że na pewno na jakiś czas wrócę do Ełku, głównie ze względu na rodzinę. Wiedziałam, że będę miała wsparcie najbliższych i będzie mi ze wszystkim łatwiej. Cieszyłam się na myśl o dziecku i byciu mamą, ale wiadomo, że były też obawy związane z nową rolą. W głowie pojawiało się mnóstwo pytań, m.in. „co dalej?”, „iść na urlop macierzyński na pół roku czy rok?”, „szukać w Ełku jakiejś pracy czy wracać do Warszawy?” i milion innych.

Na szczęście jeszcze przed wyjazdem do Ełku spotkałam się z Tonią, współwłaścicielką Early Stage, która w rozmowie zapytała, czy nie myślałam o otwarciu Early Stage w Ełku. Szczerze, takie pytanie uznałam za wielki komplement i było mi miło, że Tonia we mnie wierzy.

Studenckie marzenia

Pamiętam, jak powiedziała, że daje „zielone światło” na Early Stage w Ełku. I wtedy zapaliła się lampka nad moją głową – eureka! Przecież od czasów studenckich marzyłam o własnej szkole! Przerażała mnie tylko wizja tworzenia własnych materiałów, grafiki, prowadzenia i organizacji kampanii reklamowej itp. A tu – proszę bardzo, wszystko w zasięgu ręki, wystarczy się dobrze zorganizować i efektywnie wykorzystać wszystko, co daje Early Stage, szkoła którą przecież już bardzo dobrze znałam i do której byłam przekonana.

Mówiłaś, że Ełk ma „tylko” 60 tys. mieszkańców i bałaś się, że szkoła nie będzie miała klientów. Zwłaszcza, że w Ełku już wcześniej działały inne szkoły językowe… Czy właśnie tego – braku klientów – obawiałaś się najbardziej?

Tak, najbardziej bałam się braku klientów oraz wstyd przyznać – „roboty papierkowej”, wszystkich tych rozliczeń księgowych. Później okazało się, że zupełnie niepotrzebnie 🙂

Wsparcie męża

Ale równocześnie Twój mąż mówił Ci, że to super pomysł. Co ostatecznie przekonało Cię, że warto założyć własną szkołę Early Stage?

Mój mąż Tomek od samego początku nie miał wątpliwości, że Early Stage w Ełku „zadziała”, że swoją osobą i zajęciami będę przyciągała rzesze dzieci. Dziękuję mu za to, że tak we mnie wierzył i popychał do działania, bo trochę mi tej odwagi na samym początku brakowało.

Fantastyczna szkoła

Ostatecznie do założenia własnej szkoły Early Stage przekonał mnie prestiż szkoły. Byłam przekonana do Early Stage od samego początku naszej współpracy. Ciekawe, autorskie materiały pięknie oprawione muzycznie, metoda trafiająca do dzieci – dużo rymu, rytmu, ruchu, humoru – po prostu wiedziałam, że będzie co w Ełku reklamować 🙂 Dodatkowo bardzo bogate zaplecze metodyczne, szkolenia oferowane przez szkołę, to wszystko dawało poczucie bezpieczeństwa.

Plus sam fakt, że szkoła działa już od 25 lat – to przecież o czymś świadczy. Wiedziałam, że w kampanii reklamowej będę mogła użyć wielu solidnych argumentów, żeby przekonać rodziców dlaczego ich dzieci powinny uczyć się właśnie w Early Stage.

Przygotowania

Jak przygotowywałaś się do otwarcia szkoły? W tym czasie urodziłaś córeczkę, byłaś więc jednocześnie świeżo upieczoną mamą i przedsiębiorcą 🙂

W czerwcu 2015 r. przyszła na świat Lidzia. Pierwsze miesiące po porodzie poświęciłam wyłącznie jej i mężowi Tomkowi, nie skupiałam myśli na pracy, ale miałam już plan. Wczesne planowanie działań jest bardzo ważne. Postanowiłam, że jesienią zacznę rozglądać się za jakimś lokalem, a w styczniu ruszę do szkół, żeby podpytać dyrekcję o możliwości wynajęcia sal lekcyjnych.

Z kampanią reklamową chciałam wystartować już wiosną – postawiłam na udział w lokalnych festynach. Sądziłam, że najlepiej będzie jak rodzice i dzieci zobaczą mnie w akcji, chociaż troszkę poznają Early Stage poprzez czynny udział w różnego rodzaju grach i zabawach. Skontaktowałam się z Urzędem Miasta z propozycją organizacji atrakcji dla dzieci/stanowiska ES na różnych eventach, co spotkało się z pozytywną reakcją. Chciałam pokazać ES na większości imprez wiosenno-letnich w Ełku, łącznie z Dniami Otwartymi w szkołach, i na szczęście dzięki determinacji i dobrej organizacji pracy, udało się zainteresować spore grono dzieci i rodziców.

Wsparcie całej rodziny

Mówiłaś, że na każdym kroku miałaś wsparcie rodziny, np. dziadków, którzy opiekują się Twoimi córeczkami. Czy to Twoja „tajna broń”? Jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

Trafnie ujęte – dziadkowie to zdecydowanie moja „tajna broń”! Mam ogromne szczęście, że dziadkowie są tak zaangażowani w opiekę nad Lidzią i Marysią. Dużo zawdzięczam szczególnie tacie, który opiekuje się dziewczynkami w godzinach wczesnopopołudniowych, czyli wtedy kiedy wychodzę do pracy, a Tomka jeszcze nie ma.

Mój mąż bardzo pomaga mi w organizacji czasu – zawsze znajdzie sensowne rozwiązanie. Miał duży wkład w zgranie naszych grafików, dzięki temu świetnie się uzupełniamy. Do południa jestem w domu z córkami. Staram się jak najefektywniej wykorzystywać ten czas. Jemy razem śniadania, bawimy się, chodzimy na spacery i nad jezioro. Pracę zaczynam po południu, zwykle ok. godz. 13, wtedy opiekę nad dziewczynkami przejmuje mój tata i później zmienia go Tomek, ja natomiast do godz. 18 włączam tryb pani od angielskiego.

Bizneswoman i mama 24 h na dobę

Myślę, że bizneswoman jestem non stop – odbieram i wykonuję telefony o różnych porach, koresponduję mailowo, zajmuję się zaopatrzeniem lokalu, zamówieniami materiałów edukacyjnych, częściowo księgowością. Przy dobrej organizacji pracy da się to wszystko pogodzić.

Mamą jestem 24h na dobę – nie tylko do południa i wieczorami, w pracy myślami jestem z dziećmi. Tata wysyła mi czasami zdjęcia córek w trakcie zabawy. Jestem spokojna, bo wiem, że dziewczynki mają zapewnioną świetną rozrywkę – dziadek staje na głowie, żeby wnuczki były szczęśliwe. Poza tym w przerwie między zajęciami przyjeżdżam na chwilę do domu, żeby nakarmić Marysię. Zwykle nie ma mnie w domu nie dłużej niż 2-3 h pod rząd. To chyba nie tak długo:)

magdalena kowalko

Rozwój szkoły

Twoja szkoła działa już trzeci rok. Masz już około 160 uczniów, których uczycie w 4 lokalizacjach w Ełku, do tego od września planujesz powiększenie szkoły o kolejną salę lekcyjną – świetny wynik! Gratuluję! Czyli nie trzeba się było bać konkurencji?

Dziękuję! Sama jestem w szoku, zaczynałam z niespełna 50-cioma uczniami… a w tym roku taki wynik. Liczba uczniów co roku znacznie wzrasta, to bardzo dobrze świadczy o szkole. Często słyszę od rodziców czy nawet pań z pobliskiej piekarni i sklepu papierniczego same dobre opinie o Early Stage.

Okazuje się, że poczta pantoflowa to najlepsza reklama.

Jeśli szkoła wywiązuje się ze swoich obietnic, dzieci wracają z zajęć uśmiechnięte, widać efekty nauki, to wieść o takim miejscu jak Early Stage szybko się rozchodzi. Niepotrzebne są billboardy czy zachęcanie klientów zniżkami bądź gadżetami.

Na samym początku pracy jako przedsiębiorca jeszcze nie zdawałam sobie z tego sprawy.

Dziś wiem, że chodzi o jakość, a Early Stage może się poszczycić najwyższą jakością nauczania.

Wiara w siebie

Jakie były składniki Twojego sukcesu? Dzięki czemu go osiągnęłaś?

Na pewno dzięki wierze w siebie, której jak wcześniej wspomniałam, nabrałam jeszcze więcej dzięki mężowi – on utwierdzał mnie w przekonaniu, że jestem super nauczycielką z powołania i nadaję się do prowadzenia własnego biznesu.

Do składników sukcesu dodać szczyptę kontaktów z właściwymi osobami, kilo praktycznej wiedzy od Early Stage – wszystkie materiały, przewodniki, gigantyczny know-how i wsparcie na co dzień, dwa kilo dążenia do wyznaczonych sobie celów, tonę optymizmu i pracowitości i voila – sukces gwarantowany.

Work Life Balance

Magdo, niedawno urodziłaś drugą córeczkę i kilka miesięcy po urodzeniu Marysi wróciłaś do pracy i prowadzenia zajęć.
Czy wraz z powiększeniem rodziny i firmy jeszcze trudniej jest zachować równowagę między życiem prywatnym a zawodowym?

Zgadza się, w maju przyszła na świat nasza druga córeczka Marysia, a ja niecały miesiąc po urodzeniu byłam już na festynie promującym szkołę. Na dobre wróciłam do sali lekcyjnej we wrześniu. Pojęcie urlopu macierzyńskiego w tym przypadku jest mi obce. Chyba jestem pracoholiczką! Na szczęście moje dzieci to Anioły , nie dają mamie w kość 🙂

Dość często pracuję późnymi wieczorami, gdy dzieci już śpią – wtedy przygotowuję zajęcia, zajmuję się sprawami organizacyjnymi itp. Zdarza się, że razem szykujemy coś w ciągu dnia – rysujemy, wycinamy, drukujemy – starsza córka Lidzia chętnie pomaga mi w przygotowaniach do lekcji, a przy okazji sama chętnie uczy się angielskiego. Maria póki co tylko obserwuje, ale lada moment na pewno do nas dołączy 🙂

Weekendy staramy się spędzać całą rodziną, odwiedzamy bliskich, to czas odpoczynku i zbierania sił na kolejne dni. Zdarzają się weekendy pracujące, ale wtedy też dajemy radę – dzięki niezastąpionym dziadkom.

Przy zachowaniu zdrowego rozsądku da się zachować równowagę między życiem prywatnym i zawodowym. Jeśli przy byciu żoną, mamą dwójki małych dzieci, nauczycielką i prowadzaniu firmy znajduję jeszcze czas na wyjście na zajęcia fitness to jest dobrze, sytuacja pod kontrolą! 😉 Bliscy dbają o to, żebym nie zapędziła się w wir pracy – mąż zabiera mi weekendami komputer, a mama wyciąga na zumbę:) To tak pół żartem, pół serio.

Mój zespół

Poza tym teraz jest dużo łatwiej, ponieważ powiększył się zespół lektorski naszej filii. Mam szczęście do ludzi. Moje trzy wspaniałe lektorki przejęły niektóre z moich grup uczniów, chętnie włączają się też w organizację różnych wydarzeń dodatkowych (np. warsztatów), dbają o oprawę artystyczną naszego lokalu. Jestem szczęśliwa, że znalazłam takie „perełki”!

Kiedy prowadzisz własny biznes, to z jednej strony masz wymarzoną elastyczność. A z drugiej strony myślami jesteś cały czas w pracy. Nie da się zamknąć drzwi, wyjść i zapomnieć 🙂

To prawda. Jednak jak już wspominałam, o to, żebym nie była non stop w pracy dba głównie Tomek i moja kochana mama 😉 Ja też oczywiście staram się kontrolować. Chociaż to niełatwe, bo uwielbiam swoją pracą i ciągle nią żyję. Ważne jednak jest to, żeby umieć wyznaczać priorytety i szanować swój czas.

Poczucie spełnienia

Co Ci dało to, że założyłaś własną szkołę, że przeszłaś na swoje?

Poczucie spełnienia. Jest tak jak mówisz – nie da się zamknąć drzwi, wyjść i zapomnieć. W głowie ciągle Early Stage. Jednak świadomość, że prowadzę własną cudowną szkołę (z wspaniałymi uczniami i lektorkami – ściskam Was wszystkich!) w moim pięknym rodzinnym mieście na Mazurach daje mi ogromną satysfakcję.

Mam pracę, którą kocham i jestem otoczona tymi, których kocham. Nie potrzeba mi nic więcej 🙂

Czego mogę Ci życzyć na koniec naszej rozmowy?

Dalszego rozwoju Early Stage w Ełku, a prywatnie – zdrowia dla córeczek. Może kiedyś zechcą pójść w moje ślady i będziemy rozszerzać działalność niczym Joanna Zarańska 😉

W takim razie, niech wszystko się spełni! Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

Magda odnalazła swoją wymarzoną pracę! Jeśli Ty też chciałabyś prowadzić biznes pod sprawdzoną marką i oferować najwyższą jakość zajęć językowych dla dzieci w swoim mieście – skontaktuj się już teraz! 

Na Twój telefon czeka Iza Mieszała
mail: [email protected]
tel.: 500-278-376

Przekonaj się już dziś, czy to biznes dla Ciebie!

Obejrzyj historię Violetty Wandzlewicz, która prowadzi szkołę Early Stage w Bydgoszczy

early stage logo

Zdjęcia: zdjęcia rodzinne Marek Wielgat

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Franczyzadlamamy.pl
Franczyza dla Mamy to projekt portalu Mamo Pracuj prezentujący sprawdzone pomysły na biznes dla mam. Nie masz pomysłu na własny biznes? Skorzystaj z franczyzy! Portal Mamo Pracuj nie bierze odpowiedzialności za wyniki biznesowe prowadzenia działalności przez franczyzobiorców.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail