Czego szukasz

Tylko 5 minut dziennie wystarczy, by ruszyć z miejsca! Sprawdziłam!

Jak znaleźć czas dla siebie? Kasia Mistacoglu prowadzi kreatywnego bloga worqshop i jest mamą niespełna rocznego Kajtka. Po urodzeniu synka obawiała się, że już nigdy nie znajdzie czasu na pracę i realizowanie swoich projektów. Kasia zaczęła wykorzystywać „kieszonki czasu” – zawsze w ciągu dnia znajdziesz 5 lub 10 minut, by zrobić coś, co przybliży Cię o jeden mały krok do celu. Sprawdź czy Tobie przyda się ta metoda i czy możesz wykorzystać ją zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.

Kasia Mistacoglu autorka bloga worqshop.pl

Kasiu opowiedz o metodzie 5/10/15, którą fajnie opisałaś na swoim blogu – o co w niej chodzi?

Metoda 5/10/15, o której wspomniałam na swoim blogu ( www.worqshop.pl ) to bardzo proste narzędzie, które pozwala nam zorganizować zadania tak, aby jak najlepiej wykorzystać nawet najmniejsze odcinki czasu, którym dysponujemy.

U mnie świetnie sprawdziło się to w momencie gdy urodziłam Synka i miałam wrażenie, że już nigdy nic nie osiągnę, że zawsze będę stała w miejscu. Bardzo często jest tak, że wydaje nam się, że aby ruszyć z miejsca z jakimś projektem lub zadaniem musimy mieć do dyspozycji dużo wolnego czasu – to nieprawda, przekonałam się o tym na własnej skórze!

Dzięki mojej liście 5/10/15 zobaczyłam, że nawet zajmując się dość wymagającym niemowlakiem mogę zorganizować swoją pracę tak, aby powoli, ale skutecznie ogarniać się z najróżniejszymi związanymi z nią sprawami.

Podstawą przygotowania takiej listy jest dopasowanie jej do siebie i swoich potrzeb. Ja skupiłam się na blogu, bo tego najbardziej mi brakowało gdy zostałam mamą. Wypisałam sobie wszystkie mniejsze i większe zadania związane z moim blogiem – zarówno te, które trzeba zrobić raz, jak i te, które się cyklicznie powtarzają.

Następnie uporządkowałam je w prostej tabelce, wstępnie szacując ile czasu potrzebuję na wykonanie każdego z nich. Jeśli zadanie było większe niż 15 minut szukałam sposobu, aby rozbić je na mniejsze części.

Gdy miałam chwilę wolnego i chciałam coś zrobić sięgałam po swoją listę – dzięki temu nie traciłam cennych minut na rozmyślanie o tym co zrobić, tylko po prostu działałam. Do takiego trybu pracy trzeba się przyzwyczaić, ale jego efekty są niesamowite!

Mówiłaś, ze pomysł narodził się podczas coachingu z Eweliną. Jaką Twoją potrzebę spełniło to narzędzie?

Ewelina zaproponowała mi to narzędzie, gdy na jednej z naszych sesji pożaliłam się jej, że w sytuacji, w której aktualnie byłam, w ogóle nie mogę zabrać się do pracy. Mój synek miał bardzo krótkie i bardzo nieregularne drzemki, a ja nie umiałam pracować inaczej niż w dużych blokach czasu.

Ewelina spytała czy byłabym w stanie wypisać sobie małe zadania – takie do zrobienia w kilkanaście minut. Gdy zaczęłam pracować nad swoją listą okazało się, że prowadząc firmę, bloga i różne kanały w mediach społecznościowych tych mini zadań mam całkiem sporo!

Praca z listą 5/10/15 zaspokoiła moją potrzebę rozwoju i maszerowania do przodu. Dzięki tej liście czułam (i nadal czuję!), że

nawet w najtrudniejszych dniach mogę zrobić coś malutkiego, co posunie moje projekty naprzód.

I tak, tempo tego marszu jest naprawdę żółwie, ale gdy zerknę na to wszystko co udało mi się zrealizować z perspektywy czasu, to jestem z siebie naprawdę dumna!

Bardzo podoba mi się określenie kieszonki czasu – czy właśnie macierzyństwo nauczyło Cię lepszej efektywności, produktywności? Jak macierzyństwo zmieniło Twoją pracę?

Tak, zdecydowanie bycie mamą zrewolucjonizowało sposób w jaki pracuję! Okazało się, że zadania nad którymi kiedyś spędzałam długie godziny mogę zrobić dużo, dużo szybciej. Na własnej skórze przekonałam się o tym, że dając sobie na jakieś zadanie cały dzień lub nawet kilka godzin prawdopodobnie tyle mi ono zajmie. Jeśli jednak muszę się z nim uwinąć szybko – w godzinę albo dwie – to też jest to do zrobienia.

Może zadanie nie będzie tak dopieszczone, może efekt nie będzie spektakularny, ale prawda jest taka, że w świecie gdzie codziennie konsumujemy niesamowitą ilość informacji i treści nikt poza mną tego nie zauważy.

Odkąd zostałam mamą i moja ilość czasu na pracę skurczyła się diametralnie, nauczyłam się też zupełnie innego ustawiania swoich priorytetów, zarówno w tej większej, jak i mniejszej skali.

Kiedyś stresowałam się gdy nie mogłam czegoś zrobić “na już”. Teraz nie przejmuję się gdy ktoś musi na mnie chwilę poczekać. Mówię jasno co i kiedy jestem w stanie zrobić, nie buduję niepotrzebnych oczekiwań, a dzięki temu pracuję pod znacznie mniejszą presją.

Wiem na jakich projektach mi zależy, co popchnie mnie do przodu w skali kilku miesięcy czy roku i na tym się skupiam. Wyrzuciłam ze swojego biznesu dużo rzeczy, które były sztuką dla sztuki i skupiam się na konkretach, które wynikają z mojej strategii i celów, które sobie wyznaczyłam.

Od niedawna testuję też wiele różnych automatyzacji, nie czuję presji odpowiadania na maile gdy tylko pojawią się w mojej skrzynce, sama wychodzę z inicjatywą, a jednocześnie dużo częściej mówię “nie” niż “tak”.

Aby jeszcze bardziej usprawnić to co robię, planuję też zatrudnienie wirtualnej asystentki, która odciążyłaby mnie w drobnych, powtarzalnych zadaniach tak, abym ja mogła wykorzystać swój czas pracy skupiając się na sprawach, które są naprawdę ważne i które mogę zrobić tylko ja!

Myślę, że metoda 5/10/15 super sprawdzi się również w życiu prywatnym, przy robieniu różnych domowych czynności, przy dbaniu o siebie (nie mam czasu, ale przecież w ciągu 5 minut mogę zrobić to, to i to), albo przy planowaniu podziału obowiązków razem z dziećmi – co Ty o tym sądzisz?

Myślę, że to rewelacyjny pomysł! Praca to tylko jeden z aspektów naszego życia. Wiele dziewczyn korzysta z uroków urlopu macierzyńskiego i przez te kilkanaście miesięcy nie musi martwić się o typowo zawodowe zadania, co nie znaczy, że nagle mają mnóstwo czasu dla siebie. Myślę, że taka lista świetnie sprawdziłaby się również w ich życiu!

Lista małych przyjemności, lista pomysłów na ekspresowy relaks, lista porządków, która pomogłaby zaoszczędzić te większe bloki czasu na fajniejsze sprawy, lista rzeczy do zrobienia dookoła domu, lista pomysłów na zabawy z dzieckiem… to tylko kilka pomysłów, wierzchołek góry lodowej.

Lista 5/10/15 to narzędzie – jak je wykorzystujemy i dostosujemy do własnych potrzeb to już nasza indywidualna decyzja! Wiem, że wiele osób boi się, że praca z taką listą zabija spontaniczność – ja uważam wręcz przeciwnie. Dopiero planując, korzystając z narzędzi do organizacji, ucząc się bardziej efektywnego działania na tworzymy sobie przestrzeń w życiu na tę spontaniczność!

Mieszkałaś też 4 lata w Turcji – co dało Ci to doświadczenie, czego nauczyło, co zmieniło w Twoim życiu?

Mieszkanie w Turcji to była jedna z najfajniejszych przygód mojego życia! Wyjechałam do Stambułu z moim narzeczonym – wiele osób mi ten wyjazd odradzało, pisało czarne scenariusze i straszyło Turcją. Postawiłam jednak na swoim i nie żałuję, podjęłabym tę decyzję jeszcze raz!

Wyjeżdżając udowodniłam sobie, że mogę żyć po swojemu, że warto ufać intuicji i iść za tym, co mówi serce. Te 4 lata w Turcji zmieniły mnie kompletnie, wyjechałam jako roztrzepany dzieciak, a do Polski wróciłam jako pewna siebie kobieta.

Turcja jest niesamowita. Z jednej strony pełen kontrastów, pociągający i egzotyczny Stambuł – samodzielne odkrywanie miasta. Poznawanie jego historii i różnych zaułków było dla mnie ogromną lekcją pewności siebie.

Po przeprowadzce nie mogłam pracować – w Turcji potrzebne jest do tego pozwolenie, którego zdobycie było wówczas bardzo trudne, miałam więc mnóstwo czasu dla siebie i na samodzielne eskapady.

Dzięki temu, to właśnie w Turcji pierwszy raz w moim życiu nic nie musiałam, a bardzo dużo mogłam – miałam czas, chęci i energię, które wkładałam w rozwój, zdobywanie wiedzy i dbanie o siebie. Eksperymentowałam wtedy z fotografią, współpracowałam z różnymi kreatywnymi firmami scrapbookingowymi, prowadziłam kreatywnego bloga, nałogowo piekłam babeczki, a potem biegałam aby spalić nadprogramowe kalorie, no i spotykałam się z ciekawymi ludźmi na konwersacje po angielsku.

Pracowałaś też w Turcji w branży mody…

Tak, jedna z tych znajomości zaowocowała później propozycją pracy – wtedy już oficjalnie, ze wszystkimi niezbędnymi papierami – zostałam asystentką dyrektorki kreatywnej marki zajmującej się produkcją ubrań. To było niesamowite doświadczenie – wylądowałam w centrum wydarzeń, prowadziłam research trendów, brałam udział w powstawaniu kolekcji, prowadziłam sesje zdjęciowe, dorzucałam swoje trzy grosze przy projektowaniu sklepowych witryn i z pierwszego rzędu obserwowałam kulisy i proces działania tak wielkiego przedsięwzięcia.

Przy okazji nauczyłam się też biegle mówić po turecku. Moja szefowa była niesamowitą osobą, od której codziennie uczyłam się mnóstwa nowych rzeczy – to była chodząca inspiracja, kobieta o ogromnym wyczuciu stylu i naprawdę szalonych pomysłach.

Co sezon wypuszczaliśmy kilkaset wzorów ubrań, dodatków, butów i torebek – nasza firma to była wielka, kreatywna i … jak to w Turcji bywa, bardzo kiepsko zorganizowana machina. Postanowiłam wtedy, że chciałabym spróbować pracy na swoim. Wiedziałam, że umiem ciężko i dużo pracować (w Turcji pracowałam grubo ponad 60 godzin tygodniowo), wierzyłam też, że umiem pracować mądrze i własna firma byłaby możliwością życia na własnych zasadach.

Odeszłam z etatu na kilka miesięcy przed powrotem do Polski – wykorzystałam ten czas na intensywny rozwój bloga. A potem przenieśliśmy się do Polski i tu zaczął się dla mnie zupełnie nowy rozdział.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Moje plany na ten rok są uzależnione od mojego Synka – myślimy o żłobku, więc liczę na to, że druga połowa roku pozwoli mi na realizację kilku większych projektów. Marzę o własnej książce i podcaście, jednak nie będzie dla mnie końcem świata jeśli te marzenia jeszcze trochę poczekają – Kajtek już nigdy nie będzie taki malutki jak teraz i nie chciałabym przegapić tych najfajniejszych miesięcy razem z nim kosztem pracy i moich ambicji.

Na razie skupiam się na rzeczach, które mogę zrobić w tym czasie, który mam tu i teraz – pracuję nad kreatywnym e-bookiem, który bazuje na kursach, które prowadziłam zaraz po przeprowadzce do Polski i powinien ukazać się wiosną tego roku.

Planuję też warsztaty stacjonarne dotyczące kreatywnego planowania, które odbędą się w Warszawie i będą stanowić bazę do pracy nad kolejnymi e-bookami. Moim głównym zajęciem na co dzień nadal jednak pozostaje blog – postanowiłam, że w tym roku na worqshop wpisy będą pojawiać się rzadziej, ale każdy z nich będzie petardą pełną wiedzy i inspiracji dla moich Czytelniczek. Nie wykluczam też współprac z markami, które lubię i uważam za fajny aspekt blogowania. Jak na razie łączenie tego wszystkiego wspaniale się to udaje!

Kasiu jak zachęciłabyś mamy do działania, spełniania marzeń czy realizacji planów?

Uwielbiam zorganizowaną codzienność, powtarzalność i przewidywalność – jestem typem osoby, która w takich warunkach najlepiej funkcjonuje. Nie zrozumcie mnie jednak źle – nigdy nie będę nikogo namawiać do zostania boginią produktywności, a już na pewno nie będę namawiać do tego żadnej młodej mamy!

Każda rodzina, każde dziecko i każda sytuacja jest inna. Każda z nas ma inne zasoby, inne wsparcie, inne potrzeby i priorytety. Czasem przetrwanie dnia z niemowlakiem to już jest sukces! To nie jest tak, że po pojawieniu się dziecka nic się nie zmienia i da się funkcjonować tak jak wcześniej. Nie da się, na pewno nie na 100%.
Z drugiej strony nie jest też tak, że teraz to już nic się nie da zrobić. Warto próbować, eksperymentować, testować narzędzia i pomysły, które tę codzienność pomogą usprawnić na tyle, na ile Ty akurat tego potrzebujesz.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: własność Kasi Mistacoglu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Video: Jak być dobrym sprzedawcą w finansach? Praca w bankowości – zobacz webinar!

"Jak być dobrym sprzedawcą w finansach?" to drugi z serii trzech webinariów przygotowanych wspólnie z Santander Bank Polska. Podczas spotkania ekspertki Santander Bank Polska podzieliły się swoją wiedzą i doświadczeniem profesjonalnych sprzedawców. Jeśli interesuje Cię praca w bankowości, koniecznie zobacz nagranie z naszego webinaru!

Praca w bankowości – zobacz webinar!

Podczas serii trzech webinarów zorganizowanych wspólnie z Santander Bank Polska, omówiłyśmy wszystkie najważniejsze kwestie dotyczące rozpoczęcia i rozwoju kariery w branży bankowej. Pierwszy webinar dotyczył szans i wyzwań w pracy z klientem.

Dzisiaj publikujemy dla Ciebie drugi, w którym ekspertki Santander Bank Polska odpowiadają na pytanie „Jak być dobrym sprzedawcą w finansach?”

Dzięki uczestnictwu w naszym cyklu, będziesz mogła krok po kroku przygotować się do wejścia w nową branżę!

Czego dowiesz się z nagrania?

  • Jak być dobrym sprzedawcą w bankowości?
  • Jakie wykształcenie i doświadczenie jest potrzebne na stanowisku sprzedawcy?
  • Które cechy charakteru są ważne, aby być dobrym doradcą?
  • Oraz wiele innych praktycznych wskazówek dotyczących branży bankowej.

Kim są nasze ekspertki?

Justyna Pietraszewska
Dyrektor oddziału Santander Bank Polska

Magister Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego o specjalizacji Rynki Finansowe. Od 2013 doradca klienta w Santander Bank Polska. Od 6 lat dyrektor 1 Oddziału w Strzelinie. Pasjonatka rolnictwa. Prywatnie mama 12-letniego Miłosza i rocznego Ignasia. W wolnych chwilach pasjonatka podróży, jazdy na nartach i nurkowania.

Małgorzata Szelwicka
p.o. Dyrektor oddziału Santander Bank Polska

Uzyskała stopień magistra na kierunku Zarządzanie Zasobami Ludzkimi w Wyższej Szkole Bankowej. Od 15 lat pracuje w finansach. Od 11 lat Pracownik Santander Bank Polska. Od 8 lat menadżer zespołu sprzedażowego. W chwili obecnej p.o. dyrektor 12 oddziału we Wrocławiu. W 2020 Bohaterka Ryzyka Santander Bank Polska. W życiu prywatnym mama 4 letniej Łucji. W wolnych chwilach wolontariuszka Fundacji Santander i skrzypaczka.

Moderacja: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska (Fundacja Mamo Pracuj)

Sprawdź aktualne oferty pracy Santander Polska!

Zdjęcie: zrzut ekranu z nagrania webinaru; pozostałe zdjęcia archiwum prywatne.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.

Koszulki damskie z nadrukiem – pomysł na prezent dla pracowników

Nie od dziś wiadomo, że za sukcesem każdej firmy stoi między innymi dobrostan pracowników. Osoby, które czują się ważne i doceniane, są efektywniejsze i lepiej wykonują powierzone im zadania, a ponadto czują więź z pracodawcą i współpracownikami. Wszystko to ma niebagatelny wpływ na funkcjonowanie firmy. Oprócz dobrej atmosfery na co dzień i spotkań integracyjnych, warto także pomyśleć o drobnych podarunkach. Dobrym pomysłem na prezent dla pracowników mogą się okazać koszulki damskie z nadrukiem.
Kobieta obdarowana koszulkami dla pracowników

Koszulki damskie z nadrukiem – dlaczego są idealnym prezentem?

Po pierwsze – t shirty damskie z nadrukiem to niezwykle praktyczny prezent, który nie zostanie schowany czy rzucony w kąt, ale rzeczywiście się przyda. Po drugie prezent ten można dowolnie spersonalizować, co dodatkowo pokazuje zaangażowanie pracodawcy w życie społeczności pracowników. Na takiej koszulce można umieścić nadruk lub napis, nawiązujący na przykład do panujących w firmie zwyczajów czy powiedzonek.

Przeczytaj także: Rozwijaj swoje talenty w firmie, która ceni Ciebie i Twoją rodzinę

Koszulki z nadrukiem dla pracowników – na jakie okazje?

Obdarowanie pracownika koszulką z nadrukiem może stanowić miły gest na powitanie – na przykład po dłuższej nieobecności, spowodowanej chorobą lub urlopem macierzyńskim czy wychowawczym. Powrót do pracy wiąże się z reguły ze stresem i niesie za sobą wiele obaw, a ponowne zaaklimatyzowanie się w miejscu pracy może zająć nawet kilka dni. Miłe powitanie i zabawny prezent na pewno pomogą przełamać lody i szybko wrócić do rutyny pracowniczej sprzed urlopu.

Koszulki z nadrukiem mogą być także miłym prezentem dla nowego pracownika, który dopiero dołącza do zespołu. Dzięki temu od razu poczuje się pewniej i łatwiej będzie przyswajał niezbędną do wykonywania obowiązków wiedzę.

Jakie koszulki wybrać na prezent dla pracowników?

Jak już wspominaliśmy – mogą to być koszulki z zabawnym napisem, którego często używacie w firmie. Może nić porozumienia między pracownikami utworzyła się na bazie wspólnej fascynacji jakąś filmową produkcją lub ulubionym gatunkiem muzyki? Takie koszulki można znaleźć bez problemu.

Należy pamiętać także o rozmiarze. Lepiej zdecydować się na pakiet koszulek w nieco większym rozmiarze. Pozwoli to uniknąć niezręcznej sytuacji, gdy koszulka będzie za mała. Większe koszulki można natomiast nosić jako tzw. oversize, co jest bardzo modne. Chyba że pracodawca zna rozmiar każdego z pracowników – można go wówczas dobrać indywidualnie do każdej osoby.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×