Czego szukasz

Tylko 5 minut dziennie wystarczy, by ruszyć z miejsca! Sprawdziłam!

Jak znaleźć czas dla siebie? Kasia Mistacoglu prowadzi kreatywnego bloga worqshop i jest mamą niespełna rocznego Kajtka. Po urodzeniu synka obawiała się, że już nigdy nie znajdzie czasu na pracę i realizowanie swoich projektów. Kasia zaczęła wykorzystywać „kieszonki czasu” – zawsze w ciągu dnia znajdziesz 5 lub 10 minut, by zrobić coś, co przybliży Cię o jeden mały krok do celu. Sprawdź czy Tobie przyda się ta metoda i czy możesz wykorzystać ją zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.

  • Joanna Gotfryd - 07/02/2019
Kasia Mistacoglu autorka bloga worqshop.pl

Kasiu opowiedz o metodzie 5/10/15, którą fajnie opisałaś na swoim blogu – o co w niej chodzi?

Metoda 5/10/15, o której wspomniałam na swoim blogu ( www.worqshop.pl ) to bardzo proste narzędzie, które pozwala nam zorganizować zadania tak, aby jak najlepiej wykorzystać nawet najmniejsze odcinki czasu, którym dysponujemy.

U mnie świetnie sprawdziło się to w momencie gdy urodziłam Synka i miałam wrażenie, że już nigdy nic nie osiągnę, że zawsze będę stała w miejscu. Bardzo często jest tak, że wydaje nam się, że aby ruszyć z miejsca z jakimś projektem lub zadaniem musimy mieć do dyspozycji dużo wolnego czasu – to nieprawda, przekonałam się o tym na własnej skórze!

Dzięki mojej liście 5/10/15 zobaczyłam, że nawet zajmując się dość wymagającym niemowlakiem mogę zorganizować swoją pracę tak, aby powoli, ale skutecznie ogarniać się z najróżniejszymi związanymi z nią sprawami.

Podstawą przygotowania takiej listy jest dopasowanie jej do siebie i swoich potrzeb. Ja skupiłam się na blogu, bo tego najbardziej mi brakowało gdy zostałam mamą. Wypisałam sobie wszystkie mniejsze i większe zadania związane z moim blogiem – zarówno te, które trzeba zrobić raz, jak i te, które się cyklicznie powtarzają.

Następnie uporządkowałam je w prostej tabelce, wstępnie szacując ile czasu potrzebuję na wykonanie każdego z nich. Jeśli zadanie było większe niż 15 minut szukałam sposobu, aby rozbić je na mniejsze części.

Gdy miałam chwilę wolnego i chciałam coś zrobić sięgałam po swoją listę – dzięki temu nie traciłam cennych minut na rozmyślanie o tym co zrobić, tylko po prostu działałam. Do takiego trybu pracy trzeba się przyzwyczaić, ale jego efekty są niesamowite!

Mówiłaś, ze pomysł narodził się podczas coachingu z Eweliną. Jaką Twoją potrzebę spełniło to narzędzie?

Ewelina zaproponowała mi to narzędzie, gdy na jednej z naszych sesji pożaliłam się jej, że w sytuacji, w której aktualnie byłam, w ogóle nie mogę zabrać się do pracy. Mój synek miał bardzo krótkie i bardzo nieregularne drzemki, a ja nie umiałam pracować inaczej niż w dużych blokach czasu.

Ewelina spytała czy byłabym w stanie wypisać sobie małe zadania – takie do zrobienia w kilkanaście minut. Gdy zaczęłam pracować nad swoją listą okazało się, że prowadząc firmę, bloga i różne kanały w mediach społecznościowych tych mini zadań mam całkiem sporo!

Praca z listą 5/10/15 zaspokoiła moją potrzebę rozwoju i maszerowania do przodu. Dzięki tej liście czułam (i nadal czuję!), że

nawet w najtrudniejszych dniach mogę zrobić coś malutkiego, co posunie moje projekty naprzód.

I tak, tempo tego marszu jest naprawdę żółwie, ale gdy zerknę na to wszystko co udało mi się zrealizować z perspektywy czasu, to jestem z siebie naprawdę dumna!

Bardzo podoba mi się określenie kieszonki czasu – czy właśnie macierzyństwo nauczyło Cię lepszej efektywności, produktywności? Jak macierzyństwo zmieniło Twoją pracę?

Tak, zdecydowanie bycie mamą zrewolucjonizowało sposób w jaki pracuję! Okazało się, że zadania nad którymi kiedyś spędzałam długie godziny mogę zrobić dużo, dużo szybciej. Na własnej skórze przekonałam się o tym, że dając sobie na jakieś zadanie cały dzień lub nawet kilka godzin prawdopodobnie tyle mi ono zajmie. Jeśli jednak muszę się z nim uwinąć szybko – w godzinę albo dwie – to też jest to do zrobienia.

Może zadanie nie będzie tak dopieszczone, może efekt nie będzie spektakularny, ale prawda jest taka, że w świecie gdzie codziennie konsumujemy niesamowitą ilość informacji i treści nikt poza mną tego nie zauważy.

Odkąd zostałam mamą i moja ilość czasu na pracę skurczyła się diametralnie, nauczyłam się też zupełnie innego ustawiania swoich priorytetów, zarówno w tej większej, jak i mniejszej skali.

Kiedyś stresowałam się gdy nie mogłam czegoś zrobić “na już”. Teraz nie przejmuję się gdy ktoś musi na mnie chwilę poczekać. Mówię jasno co i kiedy jestem w stanie zrobić, nie buduję niepotrzebnych oczekiwań, a dzięki temu pracuję pod znacznie mniejszą presją.

Wiem na jakich projektach mi zależy, co popchnie mnie do przodu w skali kilku miesięcy czy roku i na tym się skupiam. Wyrzuciłam ze swojego biznesu dużo rzeczy, które były sztuką dla sztuki i skupiam się na konkretach, które wynikają z mojej strategii i celów, które sobie wyznaczyłam.

Od niedawna testuję też wiele różnych automatyzacji, nie czuję presji odpowiadania na maile gdy tylko pojawią się w mojej skrzynce, sama wychodzę z inicjatywą, a jednocześnie dużo częściej mówię “nie” niż “tak”.

Aby jeszcze bardziej usprawnić to co robię, planuję też zatrudnienie wirtualnej asystentki, która odciążyłaby mnie w drobnych, powtarzalnych zadaniach tak, abym ja mogła wykorzystać swój czas pracy skupiając się na sprawach, które są naprawdę ważne i które mogę zrobić tylko ja!

Myślę, że metoda 5/10/15 super sprawdzi się również w życiu prywatnym, przy robieniu różnych domowych czynności, przy dbaniu o siebie (nie mam czasu, ale przecież w ciągu 5 minut mogę zrobić to, to i to), albo przy planowaniu podziału obowiązków razem z dziećmi – co Ty o tym sądzisz?

Myślę, że to rewelacyjny pomysł! Praca to tylko jeden z aspektów naszego życia. Wiele dziewczyn korzysta z uroków urlopu macierzyńskiego i przez te kilkanaście miesięcy nie musi martwić się o typowo zawodowe zadania, co nie znaczy, że nagle mają mnóstwo czasu dla siebie. Myślę, że taka lista świetnie sprawdziłaby się również w ich życiu!

Lista małych przyjemności, lista pomysłów na ekspresowy relaks, lista porządków, która pomogłaby zaoszczędzić te większe bloki czasu na fajniejsze sprawy, lista rzeczy do zrobienia dookoła domu, lista pomysłów na zabawy z dzieckiem… to tylko kilka pomysłów, wierzchołek góry lodowej.

Lista 5/10/15 to narzędzie – jak je wykorzystujemy i dostosujemy do własnych potrzeb to już nasza indywidualna decyzja! Wiem, że wiele osób boi się, że praca z taką listą zabija spontaniczność – ja uważam wręcz przeciwnie. Dopiero planując, korzystając z narzędzi do organizacji, ucząc się bardziej efektywnego działania na tworzymy sobie przestrzeń w życiu na tę spontaniczność!

Mieszkałaś też 4 lata w Turcji – co dało Ci to doświadczenie, czego nauczyło, co zmieniło w Twoim życiu?

Mieszkanie w Turcji to była jedna z najfajniejszych przygód mojego życia! Wyjechałam do Stambułu z moim narzeczonym – wiele osób mi ten wyjazd odradzało, pisało czarne scenariusze i straszyło Turcją. Postawiłam jednak na swoim i nie żałuję, podjęłabym tę decyzję jeszcze raz!

Wyjeżdżając udowodniłam sobie, że mogę żyć po swojemu, że warto ufać intuicji i iść za tym, co mówi serce. Te 4 lata w Turcji zmieniły mnie kompletnie, wyjechałam jako roztrzepany dzieciak, a do Polski wróciłam jako pewna siebie kobieta.

Turcja jest niesamowita. Z jednej strony pełen kontrastów, pociągający i egzotyczny Stambuł – samodzielne odkrywanie miasta. Poznawanie jego historii i różnych zaułków było dla mnie ogromną lekcją pewności siebie.

Po przeprowadzce nie mogłam pracować – w Turcji potrzebne jest do tego pozwolenie, którego zdobycie było wówczas bardzo trudne, miałam więc mnóstwo czasu dla siebie i na samodzielne eskapady.

Dzięki temu, to właśnie w Turcji pierwszy raz w moim życiu nic nie musiałam, a bardzo dużo mogłam – miałam czas, chęci i energię, które wkładałam w rozwój, zdobywanie wiedzy i dbanie o siebie. Eksperymentowałam wtedy z fotografią, współpracowałam z różnymi kreatywnymi firmami scrapbookingowymi, prowadziłam kreatywnego bloga, nałogowo piekłam babeczki, a potem biegałam aby spalić nadprogramowe kalorie, no i spotykałam się z ciekawymi ludźmi na konwersacje po angielsku.

Pracowałaś też w Turcji w branży mody…

Tak, jedna z tych znajomości zaowocowała później propozycją pracy – wtedy już oficjalnie, ze wszystkimi niezbędnymi papierami – zostałam asystentką dyrektorki kreatywnej marki zajmującej się produkcją ubrań. To było niesamowite doświadczenie – wylądowałam w centrum wydarzeń, prowadziłam research trendów, brałam udział w powstawaniu kolekcji, prowadziłam sesje zdjęciowe, dorzucałam swoje trzy grosze przy projektowaniu sklepowych witryn i z pierwszego rzędu obserwowałam kulisy i proces działania tak wielkiego przedsięwzięcia.

Przy okazji nauczyłam się też biegle mówić po turecku. Moja szefowa była niesamowitą osobą, od której codziennie uczyłam się mnóstwa nowych rzeczy – to była chodząca inspiracja, kobieta o ogromnym wyczuciu stylu i naprawdę szalonych pomysłach.

Co sezon wypuszczaliśmy kilkaset wzorów ubrań, dodatków, butów i torebek – nasza firma to była wielka, kreatywna i … jak to w Turcji bywa, bardzo kiepsko zorganizowana machina. Postanowiłam wtedy, że chciałabym spróbować pracy na swoim. Wiedziałam, że umiem ciężko i dużo pracować (w Turcji pracowałam grubo ponad 60 godzin tygodniowo), wierzyłam też, że umiem pracować mądrze i własna firma byłaby możliwością życia na własnych zasadach.

Odeszłam z etatu na kilka miesięcy przed powrotem do Polski – wykorzystałam ten czas na intensywny rozwój bloga. A potem przenieśliśmy się do Polski i tu zaczął się dla mnie zupełnie nowy rozdział.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Moje plany na ten rok są uzależnione od mojego Synka – myślimy o żłobku, więc liczę na to, że druga połowa roku pozwoli mi na realizację kilku większych projektów. Marzę o własnej książce i podcaście, jednak nie będzie dla mnie końcem świata jeśli te marzenia jeszcze trochę poczekają – Kajtek już nigdy nie będzie taki malutki jak teraz i nie chciałabym przegapić tych najfajniejszych miesięcy razem z nim kosztem pracy i moich ambicji.

Na razie skupiam się na rzeczach, które mogę zrobić w tym czasie, który mam tu i teraz – pracuję nad kreatywnym e-bookiem, który bazuje na kursach, które prowadziłam zaraz po przeprowadzce do Polski i powinien ukazać się wiosną tego roku.

Planuję też warsztaty stacjonarne dotyczące kreatywnego planowania, które odbędą się w Warszawie i będą stanowić bazę do pracy nad kolejnymi e-bookami. Moim głównym zajęciem na co dzień nadal jednak pozostaje blog – postanowiłam, że w tym roku na worqshop wpisy będą pojawiać się rzadziej, ale każdy z nich będzie petardą pełną wiedzy i inspiracji dla moich Czytelniczek. Nie wykluczam też współprac z markami, które lubię i uważam za fajny aspekt blogowania. Jak na razie łączenie tego wszystkiego wspaniale się to udaje!

Kasiu jak zachęciłabyś mamy do działania, spełniania marzeń czy realizacji planów?

Uwielbiam zorganizowaną codzienność, powtarzalność i przewidywalność – jestem typem osoby, która w takich warunkach najlepiej funkcjonuje. Nie zrozumcie mnie jednak źle – nigdy nie będę nikogo namawiać do zostania boginią produktywności, a już na pewno nie będę namawiać do tego żadnej młodej mamy!

Każda rodzina, każde dziecko i każda sytuacja jest inna. Każda z nas ma inne zasoby, inne wsparcie, inne potrzeby i priorytety. Czasem przetrwanie dnia z niemowlakiem to już jest sukces! To nie jest tak, że po pojawieniu się dziecka nic się nie zmienia i da się funkcjonować tak jak wcześniej. Nie da się, na pewno nie na 100%.
Z drugiej strony nie jest też tak, że teraz to już nic się nie da zrobić. Warto próbować, eksperymentować, testować narzędzia i pomysły, które tę codzienność pomogą usprawnić na tyle, na ile Ty akurat tego potrzebujesz.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: własność Kasi Mistacoglu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Spotkajmy się na Dniu Otwartym dla Mam w nowym biurze Franklin Templeton w Poznaniu

To już trzecie wspólne wydarzenie dla mam, przygotowane wspólnie z firmą Franklin Templeton z Poznania. Odczarujemy dla Was proces rekrutacji i podpowiemy jak się do niego przygotować. To także okazja, aby osobiście porozmawiać z pracownikami firmy, dowiedzieć się co sprawia, że po prostu lubią swoją pracę. Będziesz mogła skonsultować CV lub zweryfikować znajomość angielskiego, albo od razu wziąć udział w rekrutacji! Rekruterzy będą do Twojej dyspozycji. Spotkajmy się już 26 września. Zapisy trwają >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 10/09/2019
Zespół Franklin Templeton na spotkaniu

Spotkajmy się na Dniu Otwartym dla Mam w nowym biurze Franklin Templeton w Poznaniu już 26 września br.

Szukasz pracy i masz sporo pytań?

Potrzebujesz porozmawiać z rekruterem w luźnej i przyjaznej atmosferze?

Chcesz upewnić się, że Twój poziom znajomości języka angielskiego jest wystarczający do pracy w firmie takiej jak Franklin Templeton?

Zapraszamy! Nasze spotkania przygotowujemy właśnie po to, aby odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania.

To także czas dla Ciebie, w którym możesz:

  • dowiedzieć się jak przygotować się do całego procesu rekrutacji w międzynarodowej firmie i jak taki proces przebiega,
  • ale też, jak zwiększyć swoje szanse znalezienia dobrej pracy,
  • możesz też skonsultować swoje CV,
  • zweryfikować znajomość języka angielskiego,
  • i od razu wziąć udział w akcji „speed recruitment” i sprawdzić się na rozmowie kwalifikacyjnej.

Czym jest speed recruitment?

To tzw. szybka rekrutacja; proces w trakcie, którego masz szansę porozmawiać z rekruterem, poznać jak to jest być na rozmowie, ale [i to najważniejsze] – rozmowie prowadzonej w luźnej atmosferze, trwającej ok. 20 minut, po której może okazać się, że otrzymasz propozycję przejścia do kolejnego etapu rekrutacji, a być może wskazówki nad czym jeszcze popracować, aby kolejna rozmowa przebiegła jeszcze lepiej.

Dwujęzyczny żłobek i przedszkole dla dzieci pracowników Franklin Tempelton prowadzony przez KIDS&Co.

Szczegóły spotkania:

Data: 26 września (czwartek)

Miejsce: biuro Franklin Templeton, Nowy Rynek, ul. Przemysłowa 3, Poznań

Czas trwania spotkania: 12:00 do 15:30

Ramowy program Dnia Otwartego dla Mam:

12:00 – Witamy w nowym biurze Franklin Templeton!

12:15 – Nie taka rekrutacja straszna jak ja malują – czyli rad kilka jak przejść pozytywnie proces rekrutacji w organizacji takiej jak Franklin Templeton  

13:30 – Grupy pracownicze – czym są i dlaczego pracownicy się w nie angażują – panel dyskusyjny z przedstawicielami grup: FT Parents, [email protected], [email protected] i [email protected]

14:30 – Poznajmy się – czas na networking podczas którego możesz:

  • wziąć udział w speed recruitment
  • skonsultować swoje cv i sprawdzić znajomość języka angielskiego
  • porozmawiać z reprezentantami firmy i działu HR
  • porozmawiać z zespołem Mamo Pracuj 😉
  • zobaczyć nowe biuro Franklin Templeton
  • spędzić z nami czas przy kawie!

Zapraszamy oczywiście mamy z dziećmi. Na dzieci będą czekały dwie animatorki i wolontariuszki. Liczba miejsc ograniczona.

Do zobaczenia!

Zapisz się już dziś >>>

Odwiedź profil Franklin Templeton w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

A przed spotkaniem zachęcamy do przeczytania kilku inspirujących wywiadów z pracownikami firmy:

Kilka słów o firmie

Franklin Templeton Investments jest międzynarodową organizacją inwestycyjną, a zarazem liderem w zarządzaniu aktywami. Główna siedziba firmy zlokalizowana jest w San Mateo (Kalifornia, USA), a oddziały firmy znajdują się w ponad 30 krajach. Firma Franklin Templeton Investments świadczy usługi i rozwiązania inwestycyjne w ponad 150 państwach na całym świecie.

W Polsce firma ma swoje biura w dwóch lokalizacjach: w Poznaniu i Warszawie. W Poznaniu zatrudnionych jest prawie 800 osób. Franklin Templeton Investments jest firmą, w której aż 60% pracowników stanowią kobiety.

W związku z tym, że poznańskie biuro firmy cały czas się rozrasta, Franklin Templeton Investments nieustannie poszukuje nowych talentów do swojego zespołu. Oferuje możliwość rozwoju osobom, które dopiero zaczynają swoją karierę, jak i specjalistom oraz osobom z doświadczeniem w zarządzaniu zespołem.

Dlaczego swoją ofertę kieruje właśnie do mam? Gdyż z jednej strony ma świadomość, że mama posiada szereg kompetencji, które sprawiają, że jest świetnym pracownikiem. Z drugiej strony pewność, że praca i warunki, jakie może zaoferować, zapewnią bezpieczną i przyjazną pracę.

Zainteresowana?

Weź udział w Dniu Otwartym i dowiedz się jak dołączyć do firmy! Franklin Templeton poszukuje specjalistów z wielu dziedzin.

Pobierz bezpłatny bilet na Dzień Otwarty >>>>

Nie czekaj! Liczba miejsc ograniczona.

Zdjęcia: własność Franjlin Templeton

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Ochrona danych osobowych przy zatrudnianiu?

Zatrudniając pracownika lub będąc zatrudnianym należy znać prawa dotyczące przestrzegania ochrony danych osobowych. Należy liczyć się z tym, że wejście w życie RODO zaostrzyło bardzo przepisy w tym zakresie. Co więcej, ich nieprzestrzeganie jest obwarowane poważnymi konsekwencjami, do których należą kary finansowe.
  • Izabela Kaźmierczak-Kamiennik - 09/09/2019
młode kobiety pracują ze sobą

Ochrona danych osobowych przy zatrudnianiu. O czym musi pamiętać pracodawca?

Pracodawca, który przetwarza dane osobowe pracownika, staje się także administratorem tych danych. Przede wszystkim należy podkreślić, że jeżeli pracodawca ma oddelegowanych pracowników, którzy zajmują się przetwarzaniem danych osobowych, powinni oni posiadać do tego stosowne upoważnienie. I nie wystarczy samo stwierdzenie, że pracownik zostaje upoważniony. Powinno ono zawierać zakres upoważnienia do przetwarzania danych. Ponadto należy także prowadzić ewidencje osób, które zajmują się przetwarzaniem danych osobowych, na podstawie udzielonego upoważnienia.

Jakie dane przetwarza pracodawca?

Na podstawie art. 221.§ 1 Kodeksu pracy, pracodawca może żądać od kandydata na pracownika:

  1. imię (imiona) i nazwisko;
  2. datę urodzenia;
  3. dane kontaktowe wskazane przez taką osobę;
  4. wykształcenie;
  5. kwalifikacje zawodowe;
  6. przebieg dotychczasowego zatrudnienia.

§ 3. Pracodawca żąda od pracownika podania dodatkowo danych osobowych obejmujących:

  1. adres zamieszkania;
  2. numer PESEL, a w przypadku jego braku –rodzaj i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość;
  3. inne dane osobowe pracownika, a także dane osobowe dzieci pracownika i innych członków jego najbliższej rodziny, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy;
  4. wykształcenie i przebieg dotychczasowego zatrudnienia, jeżeli nie istniała podstawa do ich żądania od osoby ubiegającej się o zatrudnienie;
  5. numer rachunku płatniczego, jeżeli pracownik nie złożył wniosku o wypłatę wynagrodzenia do rąk własnych.

Udostępnienie pracodawcy danych osobowych następuje w formie oświadczenia w kwestionariuszu osobowym lub w inny sposób. Aby móc przetwarzać wyże wymienione dane, pracodawca musi posiadać bezwzględnie naszą zgodę. A więc, musi uzyskać od nas pisemne pozwolenie. Bez tego, nie mam mowy o legalnym przetwarzaniu danych osobowych. Ponadto pracodawca ma obowiązek poinformować o istotnych faktach, takich jak:

  • danych kontaktowych inspektora ochrony danych (o ile go wyznaczył),
  • celu przetwarzania danych oraz podstawie prawnej przetwarzania,
  • znanych mu w chwili gromadzenia danych odbiorcach danych (rozumianych szeroko) lub ich kategoriach,
  • zamiarze transgranicznego przetwarzania danych (o ile taki istnieje),
  • okresie, przez który dane będą przetwarzane bądź kryteriach ustalania tego okresu,
  • przysługujących jej prawach do żądania dostępu do danych, w tym otrzymania ich kopii, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania,
  • prawie do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem (jeżeli dane są zbierane na podstawie zgody),
  • prawie wniesienia skargi do Prezesa UODO,
  • dobrowolności lub obowiązku podania danych i konsekwencjach ich niepodania.

Jak długo pracodawca może przechowywać nasze dane?

Okres przechowywania danych kandydata do pracy powinien być dostosowany do zasad przetwarzania danych i z góry określony przez administratora. Z reguły przyjmuje się, że po zakończonym procesie rekrutacji i po podpisaniu z pracownikiem umowy, pracodawca, czyli administrator dokonuje trwałego zniszczenia danych, które posiada w związku z rekrutacją. Przechowywanie ich i dalsza archiwizacja, musi być podyktowana ważnymi powodami. Pracownik powinien zostać o tym powiadomiony, a pracodawca powinien uargumentować dalszą potrzebę przechowywania tych danych.

Niedopuszczalne jest przetwarzanie danych tylko w celu zabezpieczenia się przed ewentualnym przyszłym i niepewnym roszczeniem osoby, której dotyczą. W toku rekrutacji nie powstaje żaden stosunek zobowiązaniowy pomiędzy kandydatem do pracy, a pracodawcą. Brak jest dokonania wzajemnych rozliczeń lub możliwości zarzucenia drugiej stronie niewykonania umowy lub nieprawidłowego jej wykonania.

Za każdym razem zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Bardzo często dochodzi do tego, że pracodawca w czasie trwania zatrudnienia, będzie potrzebować naszych danych, aby móc je udostępnić na zewnątrz, np. kierując na szkolenie. W każdej takiej sytuacji pracodawca musi mieć podstawę prawną zarówno do udostępnienia danych pracownika, jak i żądania ich od innego podmiotu.

Jakich danych pracodawca nie może przetwarzać?

Pracodawca nie może żądać od kandydata danych wykraczających poza zakres, który został wskazany w przepisach prawa, np.:

  • orientacji seksualnej,
  • wyznaniu,
  • poglądach politycznych,
  • poglądach religijnych,
  • zamiarach związanych z planowaniem rodziny,
  • stanie cywilnym.

Dane takie nie mają żadnego związku z zatrudnieniem, a co więcej, mogą prowadzić do dyskryminacji potencjalnego kandydata. Posiadanie takich danych w żaden sposób nie świadczy o posiadanych przez kandydata kompetencjach czy umiejętnościach. Są jego osobistą sprawą, której nie ma obowiązku ujawniać.

Podsumowanie

Starając się o nowe stanowisko pracy, powinniśmy wiedzieć jakie dane osobowe możemy podać i jakich będzie wymagać od nas potencjalny pracodawca. Przekroczenie uprawnień do przetwarzania danych osobowych oraz podanie przez nas ich w nadmiarze, może prowadzić do przykrych dla nas konsekwencji. Dane, które trafią w ręce osób nieodpowiednich mogą zostać gromadzone w miejscach do tego nieprzeznaczonych, bez naszej wiedzy i zgody.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Izabela Kaźmierczak-Kamiennik
Prawnik, wolontariusz w fundacji Prawo dla mam. Ukończyłam kurs zdobywając tytuł Specjalisty ds kadr i płac. Prawo pracy to moja pasja. Moim celem jest pomoc ludziom w jego rozumieniu. Swoje bogate doświadczenie zdobyłam pracując przez kilka ostatnich lat w kancelariach radcowskich i komorniczych. Moim największym marzeniem jest prowadzenie własnego biznesu w zakresie prawa pracy i ochrony danych osobowych. Otwarcie własnej działalności gospodarczej pomoże mi łączyć macierzyństwo z rozwojem osobistym i zawodowym. Tak na co dzień, kiedy znajduję chwilę dla siebie, jestem pasjonatką czytania książek oraz biegania. Prywatnie jestem żoną Tomasza, mamą Bartusia i maluszka w brzuchu :)
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail