Czego szukasz

Tylko 5 minut dziennie wystarczy, by ruszyć z miejsca! Sprawdziłam!

Jak znaleźć czas dla siebie? Kasia Mistacoglu prowadzi kreatywnego bloga worqshop i jest mamą niespełna rocznego Kajtka. Po urodzeniu synka obawiała się, że już nigdy nie znajdzie czasu na pracę i realizowanie swoich projektów. Kasia zaczęła wykorzystywać „kieszonki czasu” – zawsze w ciągu dnia znajdziesz 5 lub 10 minut, by zrobić coś, co przybliży Cię o jeden mały krok do celu. Sprawdź czy Tobie przyda się ta metoda i czy możesz wykorzystać ją zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.

  • Joanna Gotfryd - 07/02/2019
Kasia Mistacoglu autorka bloga worqshop.pl

Kasiu opowiedz o metodzie 5/10/15, którą fajnie opisałaś na swoim blogu – o co w niej chodzi?

Metoda 5/10/15, o której wspomniałam na swoim blogu ( www.worqshop.pl ) to bardzo proste narzędzie, które pozwala nam zorganizować zadania tak, aby jak najlepiej wykorzystać nawet najmniejsze odcinki czasu, którym dysponujemy.

U mnie świetnie sprawdziło się to w momencie gdy urodziłam Synka i miałam wrażenie, że już nigdy nic nie osiągnę, że zawsze będę stała w miejscu. Bardzo często jest tak, że wydaje nam się, że aby ruszyć z miejsca z jakimś projektem lub zadaniem musimy mieć do dyspozycji dużo wolnego czasu – to nieprawda, przekonałam się o tym na własnej skórze!

Dzięki mojej liście 5/10/15 zobaczyłam, że nawet zajmując się dość wymagającym niemowlakiem mogę zorganizować swoją pracę tak, aby powoli, ale skutecznie ogarniać się z najróżniejszymi związanymi z nią sprawami.

Podstawą przygotowania takiej listy jest dopasowanie jej do siebie i swoich potrzeb. Ja skupiłam się na blogu, bo tego najbardziej mi brakowało gdy zostałam mamą. Wypisałam sobie wszystkie mniejsze i większe zadania związane z moim blogiem – zarówno te, które trzeba zrobić raz, jak i te, które się cyklicznie powtarzają.

Następnie uporządkowałam je w prostej tabelce, wstępnie szacując ile czasu potrzebuję na wykonanie każdego z nich. Jeśli zadanie było większe niż 15 minut szukałam sposobu, aby rozbić je na mniejsze części.

Gdy miałam chwilę wolnego i chciałam coś zrobić sięgałam po swoją listę – dzięki temu nie traciłam cennych minut na rozmyślanie o tym co zrobić, tylko po prostu działałam. Do takiego trybu pracy trzeba się przyzwyczaić, ale jego efekty są niesamowite!

Mówiłaś, ze pomysł narodził się podczas coachingu z Eweliną. Jaką Twoją potrzebę spełniło to narzędzie?

Ewelina zaproponowała mi to narzędzie, gdy na jednej z naszych sesji pożaliłam się jej, że w sytuacji, w której aktualnie byłam, w ogóle nie mogę zabrać się do pracy. Mój synek miał bardzo krótkie i bardzo nieregularne drzemki, a ja nie umiałam pracować inaczej niż w dużych blokach czasu.

Ewelina spytała czy byłabym w stanie wypisać sobie małe zadania – takie do zrobienia w kilkanaście minut. Gdy zaczęłam pracować nad swoją listą okazało się, że prowadząc firmę, bloga i różne kanały w mediach społecznościowych tych mini zadań mam całkiem sporo!

Praca z listą 5/10/15 zaspokoiła moją potrzebę rozwoju i maszerowania do przodu. Dzięki tej liście czułam (i nadal czuję!), że

nawet w najtrudniejszych dniach mogę zrobić coś malutkiego, co posunie moje projekty naprzód.

I tak, tempo tego marszu jest naprawdę żółwie, ale gdy zerknę na to wszystko co udało mi się zrealizować z perspektywy czasu, to jestem z siebie naprawdę dumna!

Bardzo podoba mi się określenie kieszonki czasu – czy właśnie macierzyństwo nauczyło Cię lepszej efektywności, produktywności? Jak macierzyństwo zmieniło Twoją pracę?

Tak, zdecydowanie bycie mamą zrewolucjonizowało sposób w jaki pracuję! Okazało się, że zadania nad którymi kiedyś spędzałam długie godziny mogę zrobić dużo, dużo szybciej. Na własnej skórze przekonałam się o tym, że dając sobie na jakieś zadanie cały dzień lub nawet kilka godzin prawdopodobnie tyle mi ono zajmie. Jeśli jednak muszę się z nim uwinąć szybko – w godzinę albo dwie – to też jest to do zrobienia.

Może zadanie nie będzie tak dopieszczone, może efekt nie będzie spektakularny, ale prawda jest taka, że w świecie gdzie codziennie konsumujemy niesamowitą ilość informacji i treści nikt poza mną tego nie zauważy.

Odkąd zostałam mamą i moja ilość czasu na pracę skurczyła się diametralnie, nauczyłam się też zupełnie innego ustawiania swoich priorytetów, zarówno w tej większej, jak i mniejszej skali.

Kiedyś stresowałam się gdy nie mogłam czegoś zrobić “na już”. Teraz nie przejmuję się gdy ktoś musi na mnie chwilę poczekać. Mówię jasno co i kiedy jestem w stanie zrobić, nie buduję niepotrzebnych oczekiwań, a dzięki temu pracuję pod znacznie mniejszą presją.

Wiem na jakich projektach mi zależy, co popchnie mnie do przodu w skali kilku miesięcy czy roku i na tym się skupiam. Wyrzuciłam ze swojego biznesu dużo rzeczy, które były sztuką dla sztuki i skupiam się na konkretach, które wynikają z mojej strategii i celów, które sobie wyznaczyłam.

Od niedawna testuję też wiele różnych automatyzacji, nie czuję presji odpowiadania na maile gdy tylko pojawią się w mojej skrzynce, sama wychodzę z inicjatywą, a jednocześnie dużo częściej mówię “nie” niż “tak”.

Aby jeszcze bardziej usprawnić to co robię, planuję też zatrudnienie wirtualnej asystentki, która odciążyłaby mnie w drobnych, powtarzalnych zadaniach tak, abym ja mogła wykorzystać swój czas pracy skupiając się na sprawach, które są naprawdę ważne i które mogę zrobić tylko ja!

Myślę, że metoda 5/10/15 super sprawdzi się również w życiu prywatnym, przy robieniu różnych domowych czynności, przy dbaniu o siebie (nie mam czasu, ale przecież w ciągu 5 minut mogę zrobić to, to i to), albo przy planowaniu podziału obowiązków razem z dziećmi – co Ty o tym sądzisz?

Myślę, że to rewelacyjny pomysł! Praca to tylko jeden z aspektów naszego życia. Wiele dziewczyn korzysta z uroków urlopu macierzyńskiego i przez te kilkanaście miesięcy nie musi martwić się o typowo zawodowe zadania, co nie znaczy, że nagle mają mnóstwo czasu dla siebie. Myślę, że taka lista świetnie sprawdziłaby się również w ich życiu!

Lista małych przyjemności, lista pomysłów na ekspresowy relaks, lista porządków, która pomogłaby zaoszczędzić te większe bloki czasu na fajniejsze sprawy, lista rzeczy do zrobienia dookoła domu, lista pomysłów na zabawy z dzieckiem… to tylko kilka pomysłów, wierzchołek góry lodowej.

Lista 5/10/15 to narzędzie – jak je wykorzystujemy i dostosujemy do własnych potrzeb to już nasza indywidualna decyzja! Wiem, że wiele osób boi się, że praca z taką listą zabija spontaniczność – ja uważam wręcz przeciwnie. Dopiero planując, korzystając z narzędzi do organizacji, ucząc się bardziej efektywnego działania na tworzymy sobie przestrzeń w życiu na tę spontaniczność!

Mieszkałaś też 4 lata w Turcji – co dało Ci to doświadczenie, czego nauczyło, co zmieniło w Twoim życiu?

Mieszkanie w Turcji to była jedna z najfajniejszych przygód mojego życia! Wyjechałam do Stambułu z moim narzeczonym – wiele osób mi ten wyjazd odradzało, pisało czarne scenariusze i straszyło Turcją. Postawiłam jednak na swoim i nie żałuję, podjęłabym tę decyzję jeszcze raz!

Wyjeżdżając udowodniłam sobie, że mogę żyć po swojemu, że warto ufać intuicji i iść za tym, co mówi serce. Te 4 lata w Turcji zmieniły mnie kompletnie, wyjechałam jako roztrzepany dzieciak, a do Polski wróciłam jako pewna siebie kobieta.

Turcja jest niesamowita. Z jednej strony pełen kontrastów, pociągający i egzotyczny Stambuł – samodzielne odkrywanie miasta. Poznawanie jego historii i różnych zaułków było dla mnie ogromną lekcją pewności siebie.

Po przeprowadzce nie mogłam pracować – w Turcji potrzebne jest do tego pozwolenie, którego zdobycie było wówczas bardzo trudne, miałam więc mnóstwo czasu dla siebie i na samodzielne eskapady.

Dzięki temu, to właśnie w Turcji pierwszy raz w moim życiu nic nie musiałam, a bardzo dużo mogłam – miałam czas, chęci i energię, które wkładałam w rozwój, zdobywanie wiedzy i dbanie o siebie. Eksperymentowałam wtedy z fotografią, współpracowałam z różnymi kreatywnymi firmami scrapbookingowymi, prowadziłam kreatywnego bloga, nałogowo piekłam babeczki, a potem biegałam aby spalić nadprogramowe kalorie, no i spotykałam się z ciekawymi ludźmi na konwersacje po angielsku.

Pracowałaś też w Turcji w branży mody…

Tak, jedna z tych znajomości zaowocowała później propozycją pracy – wtedy już oficjalnie, ze wszystkimi niezbędnymi papierami – zostałam asystentką dyrektorki kreatywnej marki zajmującej się produkcją ubrań. To było niesamowite doświadczenie – wylądowałam w centrum wydarzeń, prowadziłam research trendów, brałam udział w powstawaniu kolekcji, prowadziłam sesje zdjęciowe, dorzucałam swoje trzy grosze przy projektowaniu sklepowych witryn i z pierwszego rzędu obserwowałam kulisy i proces działania tak wielkiego przedsięwzięcia.

Przy okazji nauczyłam się też biegle mówić po turecku. Moja szefowa była niesamowitą osobą, od której codziennie uczyłam się mnóstwa nowych rzeczy – to była chodząca inspiracja, kobieta o ogromnym wyczuciu stylu i naprawdę szalonych pomysłach.

Co sezon wypuszczaliśmy kilkaset wzorów ubrań, dodatków, butów i torebek – nasza firma to była wielka, kreatywna i … jak to w Turcji bywa, bardzo kiepsko zorganizowana machina. Postanowiłam wtedy, że chciałabym spróbować pracy na swoim. Wiedziałam, że umiem ciężko i dużo pracować (w Turcji pracowałam grubo ponad 60 godzin tygodniowo), wierzyłam też, że umiem pracować mądrze i własna firma byłaby możliwością życia na własnych zasadach.

Odeszłam z etatu na kilka miesięcy przed powrotem do Polski – wykorzystałam ten czas na intensywny rozwój bloga. A potem przenieśliśmy się do Polski i tu zaczął się dla mnie zupełnie nowy rozdział.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Moje plany na ten rok są uzależnione od mojego Synka – myślimy o żłobku, więc liczę na to, że druga połowa roku pozwoli mi na realizację kilku większych projektów. Marzę o własnej książce i podcaście, jednak nie będzie dla mnie końcem świata jeśli te marzenia jeszcze trochę poczekają – Kajtek już nigdy nie będzie taki malutki jak teraz i nie chciałabym przegapić tych najfajniejszych miesięcy razem z nim kosztem pracy i moich ambicji.

Na razie skupiam się na rzeczach, które mogę zrobić w tym czasie, który mam tu i teraz – pracuję nad kreatywnym e-bookiem, który bazuje na kursach, które prowadziłam zaraz po przeprowadzce do Polski i powinien ukazać się wiosną tego roku.

Planuję też warsztaty stacjonarne dotyczące kreatywnego planowania, które odbędą się w Warszawie i będą stanowić bazę do pracy nad kolejnymi e-bookami. Moim głównym zajęciem na co dzień nadal jednak pozostaje blog – postanowiłam, że w tym roku na worqshop wpisy będą pojawiać się rzadziej, ale każdy z nich będzie petardą pełną wiedzy i inspiracji dla moich Czytelniczek. Nie wykluczam też współprac z markami, które lubię i uważam za fajny aspekt blogowania. Jak na razie łączenie tego wszystkiego wspaniale się to udaje!

Kasiu jak zachęciłabyś mamy do działania, spełniania marzeń czy realizacji planów?

Uwielbiam zorganizowaną codzienność, powtarzalność i przewidywalność – jestem typem osoby, która w takich warunkach najlepiej funkcjonuje. Nie zrozumcie mnie jednak źle – nigdy nie będę nikogo namawiać do zostania boginią produktywności, a już na pewno nie będę namawiać do tego żadnej młodej mamy!

Każda rodzina, każde dziecko i każda sytuacja jest inna. Każda z nas ma inne zasoby, inne wsparcie, inne potrzeby i priorytety. Czasem przetrwanie dnia z niemowlakiem to już jest sukces! To nie jest tak, że po pojawieniu się dziecka nic się nie zmienia i da się funkcjonować tak jak wcześniej. Nie da się, na pewno nie na 100%.
Z drugiej strony nie jest też tak, że teraz to już nic się nie da zrobić. Warto próbować, eksperymentować, testować narzędzia i pomysły, które tę codzienność pomogą usprawnić na tyle, na ile Ty akurat tego potrzebujesz.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: własność Kasi Mistacoglu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Kiedy kobiety wspierają kobiety, czyli o grupach biznesowych w firmie

„Angażując się, wzmacniamy pozycję kobiet w firmie i pokazujemy, że mamy głos, którego możemy używać do promowania zagadnień istotnych dla kobiet na forum firmy” – tak o swoich działaniach mówią członkinie lokalnej grupy [email protected] działającej w firmie Franklin Templeton i opowiadają o swoich projektach, które angażują różne grupy pracowników w firmie dając wszystkim wiele satysfakcji, która jest tak ważna w pracy.
  • Agnieszka Kaczanowska - 25/06/2019
Zespół Women@FTI w Poznaniu

Jaki jest cel grupy [email protected]? Jak powstała?

Grupa [email protected] Poznan Chapter Council to lokalny oddział globalnej grupy [email protected] Formalnie jest to przykład tzw. business resource group – oddolnej inicjatywy współtworzonej przez pracowników. W organizacji, której jesteśmy częścią, istnieje wiele takich grup. Łączą one osoby o wspólnym pochodzeniu etnicznym, orientacji seksualnej, wartościach – dzięki wspólnym celom i inicjatywom umożliwiają rozwój osobisty i zawodowy, a także wpływają pozytywnie na środowisko pracy.

Nasze cele skupiają się wokół propagowania i umacniania idei równouprawnienia. Istniejemy, by promować dobre praktyki w zakresie różnorodności i równouprawnienia w miejscu pracy oraz budować przestrzeń, w której wszyscy pracownicy będą mogli osiągnać swój zawodowy potencjał bez względu na płeć czy wiek. Wierzymy również w politykę otwartych drzwi.

Warto podkreślić, że swoimi działaniami wspieramy inicjatywy zarówno firmowe, jak i lokalne. Jako grupa zobowiązujemy się bowiem do utrzymywania relacji i wspierania lokalnej społeczności, czego przykładem może być m.in. nasze wsparcie dla akcji Shoebox[1].

Jak działa Wasza grupa? Jak często się spotykacie? Jak ustalacie cele?

Ponieważ pracujemy w oddziale Franklin Templeton w Poznaniu, swoje działania koncentrujemy właśnie tutaj. Nie oznacza to jednak, że nie współpracujemy z innymi biurami. Dla przykładu, ostatnio wspierałyśmy również powstanie grupy w Hajdarabadzie w Indiach, dzieląc się naszym lokalnym know how i wskazówkami. Współtworzymy także globalny program działań z koleżankami z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Indii, Australii i innych krajów. Można więc powiedzieć, że cele – oczywiście w oparciu o politykę różnorodności firmy – ustalamy wspólnie.

Jako grupa spotykamy się raz w miesiącu. Częstotliwość spotkań zmienia się w zależności od tego, nad czym aktualnie pracujemy – organizacja bardziej skomplikowanych przedsiewzięć wymaga częstszych kontaktów. Oprócz tego oczywiście rozmawiamy ze sobą i wymieniamy się pomysłami. Do codziennej komunikacji wykorzystujemy wewnętrzne kanały, za ich pośrednictwem prowadzimy również akcje promocyjne.

Jak powiedziała Madeleine Albright „W piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie wspierają innych kobiet”. Dlaczego kobiety powinny się trzymać razem?

Kobiety stanowią w naszej firmie większość pracowników – mimo licznych obowiązków w życiu prywatnym i zawodowym, są bardzo aktywne w wielu obszarach. Chcemy tą aktywność zarówno propagować, jak i wspierać poprzez dedykowane wydarzenia i networking.

Uważamy, że kobiety powinny trzymać się razem. Mimo tego, że pracujemy w firmie, w której w Polsce większość stanowią kobiety (także na stanowiskach kierowniczych) ważnym jest, aby istniała grupa, której założenia wspierają utrzymanie równowagi. Kobiety to nadal grupa, która podlega społecznie krytyce zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Bardzo często kobiety narażone sa na komentarze oceniające ich decyzje, np. o powrocie do pracy (zbyt wczesnym, zbyt późnym) posiadaniu lub nie posiadaniu dzieci, byciu nadambitną lub zbyt mało ambitną, agresywną lub zbyt uległą. Dlatego tak ważne jest zajęcie się tym tematem – nie tylko tym, jak są postrzegane, ale też jak widzą same siebie – i tworzenia przestrzeni dla dialogu.

Opowiedzcie proszę na przykładzie, czym grupa się zajmuje.

Można powiedzieć, że grupa to przede wszystkim platforma wymiany doświadczeń i początek dla wspólnych inicjatyw organizowanych zarówno wewnątrz, jak i poza firmą. To również reprezentowanie głosu kobiet w radzie Diversity and Inclusion, która skupia się na propagowaniu i pielęgnowaniu idei różnorodności w naszej organizacji.

Z racji, że wydarzenia tworzą, promują i koordynują pracownicy, przyjmują one różną skalę i format.  Codzienna działalność to między innymi organizacja i udział w wydarzeniach charytatywnych, sesje poświęcone rozwojowi zawodowemu i osobistemu, mentorskie spotkania z liderami i specjalistami, tworzenie i facylitowanie grup dyskusyjnych, organizacja sesji z przedstawicielami działu HR na temat praw kobiet w ciąży i inne. Jednym z ostatnich naszych osiągnięć był marcowy Women’s Focus Month – całomiesięczna inicjatywa złożona z kilkunastu wydarzeń, towarzysząca obchodom Międzynarodowego Dnia Kobiet, odbywającego się pod hasłem Balance for Better.

[1] Celem akcji jest pomoc potrzebującym kobietom szukającym schronienia w ośrodkach pomocy, domach samotnej matki etc.

Co jest potrzebne, aby taka grupa powstała? Macie jakiś budżet na działania?

Przede wszystkim potrzebna jest inicjatywa i grupa zmotywowanych osób, które są gotowe wygospodarować swój czas na działania. Ponieważ oddziały grupy działały już wcześniej w innych, globalnych lokalizacjach naszej firmy, powstanie jej oddziału w Poznaniu było o tyle łatwiejsze. Dzięki międzynarodowym kontaktom mamy możliwość wymiany doświadczeń i wzajemnie napędzamy się do działania.

Większość aktywności, które podejmujemy nie wymaga budżetu – cenną walutą są tu jednak czas, wiedza i umiejetności osób zaangażowanych. Pomimo, że nie mamy stałego budżetu, udaje nam się zorganizować wsparcie finansowe na niektóre inicjatywy. W ramach Miesiąca Kobiet dzięki takiemu wsparciu mogłyśmy zorganizować warsztaty z samoobrony oraz warsztaty znajomości praw opieki okołoporodowej. Jak w każdym projekcie, działania poprzedzone były etapem planowania i budowania business case dla naszego pomysłu.

Co daje Wam zaangażowanie w działania grupy?

Tworzymy grupę, która jest zróżnicowana pod kątem prywatnym i zawodowym, co tylko pokazuje, że jesteśmy otwarte na współpracę z różnymi środowiskami. Angażując się, wzmacniamy pozycję kobiet w firmie i pokazujemy, że mamy głos, którego możemy używać do promowania zagadnień istotnych dla kobiet na forum firmy. Mamy realny wpływ na środowisko, w którym pracujemy. To ogromna satysfakcja!

Co Wy (każda z osobna) zyskujecie dzięki zaangażowaniu w działania grupy?

Magda: Będąc częścią takiej grupy, każda z nas ma możliwość nabycia nowych umiejętności, perspektywy oraz kontaktów – znajdujemy się na różnych etapach życia zawodowego i prywatnego, wiec dzięki pracy w tej grupie uczymy się od siebie wzajemnie.

Marta: Udział w tej grupie to dla mnie przede wszystkim szansa na networking, wymiana doświadczeń, spojrzenie na pewne tematy z nowej perspektywy, czyli ogólnie rzecz ujmując samorozwój. Dla osób, które na co dzień nie mają takich możliwości udział w grupie może być też okazją do podszkolenia umiejętności liderskich i zarządzania projektami.

Julia: Poczucie, że wspieram grupę, której wartości są zbieżne z moimi osobistymi wartościami i że mogę mieć wpływ na to, jak wyglądają relacje firmy z pracownikami. Cieszę się, że mogę dzielić się także własnymi doświadczeniami związanymi z macierzyństwem i powrotem do pracy, łączeniem życia zawodowego z rodzinnym. Być może moje doświadczenia będę dla kogoś pomocne/pożyteczne, i to już mi daje dużą satysfakcję.

Ola: Angażowanie się w działalność i przewodnictwo grupie daje mi satysfakcję – czuję, że mam realny wpływ na to, w jakim środowisku pracuję. Cieszę się jednocześnie, że spotykam na swojej drodze osoby, które myślą podobnie, wyznają podobne wartości i mają podobne zainteresowania. Działalność [email protected] to także nieocenione kontakty, ekspozycja na doświadczenie innych oraz okazja do wykorzystywania własnych umiejętności i budowania własnej marki.

Bardzo dziękuję za rozmowę! I serdecznie gratuluję efektów Waszej pracy!

Szukasz pracy w Poznaniu? Zobacz profil Franklin Templeton w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >

Albo odwiedź od razu stronę Franklin Templeton w Poznaniu!

Zdjęcia: własność Franklin Templeton

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  

Zmiana pracodawcy w czasie urlopu wychowawczego? Te 3 zasady musisz znać!

Pojawienie się w rodzinie dziecka jest niewątpliwie katalizatorem zmian w życiu jego rodziców – i to także zmian zawodowych. Zmiana pracodawcy w trakcie korzystania przez rodzica z urlopu wychowawczego jest jak najbardziej możliwa. Należy jednak pamiętać o kilku kluczowych zasadach.
  • Daria Milewska - 24/06/2019
mama z córeczką na rękach

Zmiana pracodawcy w czasie urlopu wychowawczego

Zasada nr 1: Łączenie pracy z urlopem wychowawczym jest zasadniczo dopuszczalne

Kodeks pracy dopuszcza łączenie korzystania przez rodzica z urlopu wychowawczego z pracą na rzecz dotychczasowego lub innego pracodawcy albo z inną działalnością, a także nauką lub szkoleniem.

Takie połączenie rodzicielstwa z pracą zawodową nie może jednak wyłączać możliwości sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem przez pracującego lub szkolącego się rodzica. W przeciwnym razie, pracodawca, u którego rodzic korzysta z urlopu wychowawczego, może pracownika z urlopu odwołać argumentując, że korzysta on z niego niezgodnie z celem urlopu wychowawczego.

Co jeśli nie stawię się w pracy po odwołaniu z urlopu wychowawczego?

Jeżeli pracownik nie stawi się w pracy po odwołaniu z urlopu, istnieje ryzyko, że pracodawca uzna to za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych i rozwiąże z pracownikiem umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia (czyli wręczy mu tzw. dyscyplinarkę).

Trudno określić z góry jaka działalność, czy jaki wymiar czasu pracy zawodowej będą zgodne z celem urlopu wychowawczego. Intuicyjnie można założyć, że studia podyplomowe, które odbywają się raz na dwa tygodnie w weekendy albo np. praca, polegająca na udzielaniu korepetycji popołudniami 2-3 dni w tygodniu, będą mieściły się w zakresie dopuszczalnym przez Kodeks pracy.

Natomiast przed podjęciem stałej pracy chociażby na pół etatu należałoby rozważyć, czy w takim przypadku sprawowanie osobistej opieki nad dzieckiem nadal będzie głównym zajęciem pracującego rodzica.

Zasada nr 2: W trakcie urlopu wychowawczego pracownik może rozwiązać umowę o pracę

Wiedza o tym, że pracownik w trakcie urlopu wychowawczego jest w pewnym stopniu chroniony przed wypowiedzeniem umowy o pracę jest dosyć powszechna. Natomiast należy pamiętać, że taka ochrona działa w jedną stronę – to pracodawca jest ograniczony w możliwości wypowiedzenia pracownikowi na urlopie wychowawczym umowy o pracę (nie jest to jednak całkowicie niedopuszczalne). Takiego ograniczenia nie doznaje jednak pracownik. Może on swobodnie w trakcie urlopu wychowawczego umowę rozwiązać za wypowiedzeniem lub za porozumieniem stron, jeśli pracodawca wyrazi zgodę na porozumienie.

Jeżeli w trakcie urlopu wychowawczego nie dojdzie do rozwiązania umowy o pracę, po urlopie wychowawczym pracownik wraca do pracy na dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe, na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym.

Zasada nr 3: Zgromadzony dotychczas zaległy urlop wypoczynkowy „nie przechodzi” za pracownikiem do nowego pracodawcy

Rodzic korzystający z urlopu wychowawczego zazwyczaj gromadzi całkiem pokaźną liczbę dni zaległego urlopu wypoczynkowego. W przypadku zmiany pracodawcy w trakcie urlopu wychowawczego powstaje zatem pytanie w jaki sposób można te dni rozliczyć.

Należy pamiętać, że w przypadku klasycznej zmiany pracodawcy (tj. poprzez rozwiązanie dotychczasowej umowy z jednym pracodawcą i nawiązanie nowego stosunku pracy z innym), zaległy urlop „nie przechodzi” wraz z pracownikiem do nowego miejsca pracy.

Co z moim zaległym urlopem wypoczynkowym?

Pracownik zatem nie ma możliwości zwiększenia liczby dni urlopu wypoczynkowego u nowego pracodawcy, doliczając do puli urlopowej dni naliczonych w trakcie poprzedniego stosunku pracy. Takiemu pracownikowi należy więc wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy chyba, że pracownik wykorzysta urlop w naturze w okresie wypowiedzenia.

Tak się jednak nie stanie, jeżeli pracownik rozwiąże umowę o pracę z dotychczasowym pracodawcą w trakcie urlopu wychowawczego. Urlop wychowawczy bowiem w tym przypadku „wyprzedza” niejako urlop wypoczynkowy, co oznacza, że pracownik korzystający z urlopu wychowawczego nie może jednocześnie korzystać z urlopu wypoczynkowego.

Niemniej jednak, jeżeli pracownik przerwie lub zakończy urlop wychowawczy, wróci do pracy chociażby na jeden dzień i złoży w tym dniu wypowiedzenie umowy o pracę (lub takie wypowiedzenie w tym dniu złoży mu pracodawca), pracodawca będzie uprawniony do „zmuszenia” pracownika do wykorzystania zaległego urlopu wypoczynkowego w naturze w okresie wypowiedzenia. Tej decyzji pracodawcy pracownik nie będzie mógł się sprzeciwić.

Podsumowanie

Zmiana pracodawcy w trakcie urlopu wychowawczego nie jest niczym niespotykanym i nad wyraz skomplikowanym. Aby cały proces przeszedł możliwe bezproblemowo i nie spowodował dla żadnej ze stron negatywnych konsekwencji, należy pamiętać jednak o powyższych 3 zasadach.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Daria Milewska
Adwokat oraz mama kilkunastomiesięcznej Basi – absolutnego wulkanu energii. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie pod marką Milewska Legal. Wspiera od strony prawnej polskich i zagranicznych przedsiębiorców, a także fundacje i stowarzyszenia. Prywatnie miłośniczka podróży, zumby i języków obcych.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail